Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Nerwowo, ale zwycięsko

dodane 26.08.2013
[Region]   Piłkarze Zagłębia odnieśli drugie ligowe zwycięstwo. Nie obyło się bez nerwów, ale cel został osiągnięty. Po golach Rafała Jankowskiego (na zdjęciu) i Adriana Marka sosnowiczanie pokonali 2:1 Jarotę Jarocin.   Zespół Mirosława Kmiecia od pierwszej minut ruszył do ataków i już w 7 minucie objął prowadzenie. Do siatki gości trafił Jankowski, który chwilę wcześniej niezbyt dokładnie dogrywał do Łukasza Tumicza, ale po tym gdy futbolówka znów trafiła pod jego nogi zdołał ją umieścić w bramce Jaroty. Uderzenie popularnego Jankesa nie było zbyt czyste, ale najważniejsze, że piłka przy słupku wpadła do bramki.   Po bramce przez długie minuty na boisku nie działo się praktycznie nic. Zagłębie budowało ataki, ale były one chaotyczne, a Jarota ograniczała się do wybijania piłki przed siebie. Między 33 a 34 minutą zakotłowało się pod naszą bramką, goście bili kilka rzutów rożnych, a po jednym z nich uratował nas gracz Jaroty, który zablokował na linii bramkowej uderzenie swojego kolegi…   W 61 minucie Adrian Marek celną „główką” podwyższył prowadzenie Zagłębia. Wcześniej bliscy zdobycia gola byli Tumicz i Jankowski, ale uderzenie tego pierwszego zablokowali obrońcy, strzał Jankowskiego na róg sparował zaś golkiper gości i dopiero strzał Marka po kolejnym kornerze dał miejscowym drugiego gola.   Drugi gol miał wprowadzić spokój w poczynania naszej drużyny, ale niespełna dziesięć minut potem było już tylko 2:1. Wprawdzie z uderzeniem Piotra Grabarka Mateusz Wieczorek jeszcze sobie poradził, ale do odbitej przez niego piłki dopadł Damian Pawlak i nieco zniwelował przewagę Zagłębia. Kibice w głowach mieli już ostatnie spotkanie poprzedniego sezonu gdy Jarota w 93 minucie doprowadziła do stanu 2:2, ale na szczęście mimo nerwowej końcówki tamten scenariusz się nie powtórzył i Zagłębie, które jest przetrzebione kontuzjami zapisało na swoim koncie trzy punkty.   - Sama końcówka przypominała mi ten ostatni mecz z Jarotą, który zremisowaliśmy w 93 minucie. Na szczęście tym razem lepiej to rozegraliśmy – mówił na konferencji prasowej Artur Derbin, drugi trener sosnowiczan, który zastąpił trenera Kmiecia, który z przyczyn rodzinnych musiał bezpośrednio po końcowym gwizdku opuścić stadion. – Mamy swoje problemy, kontuzje nam doskwierają. Dzisiaj mieliśmy szesnastu zawodników w protokole, ale dwóch z nich nie nadawało się do gry. Najważniejsze, że dzisiaj po tym ciężkim meczu dopisujemy sobie trzy punkty. Ten cel który zakładaliśmy sobie przed meczem osiągnęliśmy – podsumował trener Derbin.   (KP)   Zagłębie Sosnowiec – Jarota Jarocin 2:1 (1:0) Bramki: 1:0 Jankowski 7., 2:0 Marek 61., 2:1 Pawlak 72. Zagłębie: Wieczorek – Grzesik, Jarczyk, Marek, Ninkovic – Tylec (89. Kazimierczyk), Grube, Matusiak, Sadowski (64. Domański) – Tumicz (85. Kursa), Jankowski

Głosowanie we wrześniu

dodane 26.08.2013
[Region] Znana jest już lista projektów, które będą realizowane w ramach Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego. Aby pomysły obywateli Jaworzna mogły być brane pod uwagę musiały przejść przez specjalną procedurę weryfikacyjną. Zakwalifikowało się ponad 40 projektów zgłoszonych przez mieszkańców.   Magistrat w związku z tym planuje akcję informacyjną skierowaną do mieszkańców poszczególnych dzielnic miasta. W tym tygodniu powinny pojawić się plakaty, na których będą wymienione projekty. We wrześniu jaworznianie będą głosować na wybrane inwestycje. Obywatele Jaworzna łącznie złożyli 105 wniosków o przeprowadzenie mniejszych lub większych prac na terenie wybranych dzielnic. Zakwalifikowały się 43 projekty dotyczące 10 obszarów. Najczęstszym powodem odrzucania propozycji były zbyt duże nakłady finansowe na realizację poszczególnych inwestycji. Weryfikacja urzędnicza to tylko pierwszy etap kwalifikacji. Kolejnym jest już samo głosowanie mieszkańców. W terminie od 9 do 16 września jaworznianie będą oddawać swoje głosy na poszczególne przedsięwzięcia za pomocą strony internetowej www.jbo.jaworzno.pl lub w głosowaniu tradycyjnym – we wszystkich punktach konsultacyjnych Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego będą dostępne urny, do których będzie można wrzucać swoje głosy.   Jaworznicki magistrat wyznaczył kwotę 2 mln zł na realizację inicjatyw obywatelskich. Mieszkańcy aby móc złożyć własny wniosek musieli dostosować się do pewnych reguł. – Wyznaczyliśmy 13 obszarów na które zostały rozłożone środki. Mieszkańcy mogli zgłaszać wnioski o podjęcie prac w obrębie ich miejsca zamieszkania. Każdy jaworznianin, który ukończył 15 lat w dniu składania wniosku mógł być pomysłodawcą. Kolejną formalnością było zebranie 15 podpisów innych mieszkańców dzielnicy pod wnioskiem. Takie propozycje pod kątem formalnym sprawdzała komisja składająca się z 2 urzędników, 2 radnych i 3 mieszkańców danej dzielnicy – informuje Katarzyna Florek z Urzędu Miejskiego w Jaworznie.   (rip)

Uczyli się w Finlandii praw człowieka

dodane 23.08.2013
[Region]   Młodzi ludzie z Sosnowca, Będzina, Jaworzna i Chruszczobrodu wzięli udział w czterotygodniowym obozie dla młodzieży o nazwie „Polar Bears & Penguins Village” w Helsinkach, organizowanej przez światową organizację CISV.   Jedenastoletnia Oliwia Mróz z Sosnowca wraz z Julką z Jaworzna, Maćkiem z Sosnowca, Bartkiem z Będzina i opiekunką Pauliną Jakubowską z Chruszczobrodu podczas pobytu w Helsinkach w niekonwencjonalny sposób poznawała problemy współczesnego świata. W Finlandii spotkali się z dziećmi i młodzieżą z całego świata: USA, Kanady, Grenlandii, Kostaryki, Kolumbii, Brazylii, Indii, Filipin, Niemiec, Norwegii, Finlandii, Włoch i Litwy, aby poznawać prawa człowieka i uczyć się o nich, ale nie w sposób szablonowy – z książek, tylko poprzez dotknięcie problemu np. nierówności społecznych.   - Choć sposób w jaki organizujemy zajęcia dla naszych dzieci nazywa się oficjalnie „edukacją eksperymentalną”, to z eksperymentowaniem nie ma jednak wiele wspólnego. CISV ma ponad sześćdziesięcioletnią tradycję w prowadzeniu obozów i spotkań dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Możemy korzystać z tego doświadczenia, wnosząc jednocześnie wiele od siebie. Od samego początku celem organizacji było zapewnienie dzieciom warunków, w których będą miały okazję same doświadczyć różnic i podobieństw między ludźmi z różnych kręgów kulturowych i krajów - tłumaczy Paulina Jakubowska, opiekun dzieci z Polski, na co dzień pracująca w CISV Oddział w Dąbrowie Górniczej, który przygotował polską delegację do obozu w Helsinkach.   - W trakcie gier i dyskusji staramy się współpracować i komunikować z osobami mówiącymi w różnych językach, nawiązywać z nimi przyjaźnie pomimo wszystkich różnic. W takich warunkach łatwiej jest nam wcielić się w rolę osoby z drugiego końca świata i dowiedzieć się o tym, jak wygląda jej codzienne życie, zmienić naszą perspektywę i poczuć się przez chwilę tak jak ona. Wtedy okazuje się, że prawa człowieka to nie tylko zbiór ogólnych przepisów, ale coś co jest obecne w naszym życiu, w naszej szkole i miejscowości, coś co dotyczy każdego z nas, mnie, mojej koleżanki, rodziny i sąsiada, tak samo jak mojej koleżanki z Brazylii czy Indii – dodaje Paulina Jakubowska.   Czterotygodniowy pobyt w tzw. wiosce to dla uczestników obozu nie tylko edukacja i poznawanie praw człowieka, to także doskonała zabawa mimo poważnych tematów, z jakimi ci młodzi ludzie się spotykali. To także niezapomniane przeżycia, nowe znajomości, umiejętność radzenia sobie i odnajdywania się w grupie osób z różnych państw i kultur, uczenie samodzielności i oczywiście doskonalenie języka angielskiego, którym musieli posługiwać się wszyscy, niezależnie od wieku i narodowości.   Polska delegacja, zabrała ze sobą do Finlandii zagłębiowskie stroje ludowe, barszcz czerwony, żurek, flagę narodową i wszystko co kojarzy się z Polską, a co mogło zmieścić się do walizki. Każda bowiem z delegacji podczas pobytu prezentowała swój kraj, region, jego historię, kulturę i ciekawostki.    - Wioska CISV jest niezwykle intensywnym doświadczeniem dla dzieci. Niezwykła jest już sama długość programu - cały miesiąc, daleko od domu, w innym kraju. Niezwykłe też są zajęcia, takie poważne, ale prowadzone w sposób przystępny i interesujący dla 11-latka. Niezwykłe jest to, że wszystkie dzieci uczą się otwartości i szacunku. Uczą się odpowiedzialności i życzliwości wobec innych. Uczą się, że wspólnie można wiele osiągnąć i że przyjaźń nie zna granic. Na pewno są to niezwykłe wakacje, skoro po powrocie dzieci opowiadają o wiosce CISV nie przez jeden wieczór czy kilka tygodni, ale przez następne 365 dni – mówi Nela Małachowska, prezes dąbrowskiego oddziału CISV. Nazwa stowarzyszenia CISV - Children's International Summer Villages, które zorganizowało wyjazd Oliwii, Julki, Bartka, Maćka i Pauliny do Finlandii w tłumaczeniu na język polski oznacza Międzynarodowe Letnie Wioski Dziecięce. Jest niezależną, międzynarodową organizacją non-profit działającą na rzecz pokoju przez edukację dzieci i młodzieży. Celem CISV jest wychowywanie przez spotkania i wzajemne kontakty nowego pokolenia ludzi, którzy będą żyć w przyjaźni bez względu na rasę, pochodzenie, język, religię, przekonania, czy status społeczny. Bez względu na to, czy jedzą chleb i piją wodę, czy płatki z mlekiem i kremem orzechowym. CISV przed kilkudziesięciu laty założyła amerykańska psycholog dr Doris Allen nominowana za to do Pokojowej Nagrody Nobla. Dzisiaj organizacja działa i organizuje spotkania dzieci i młodzieży na całym świecie, jak np. w Dąbrowie Górniczej. Więcej informacji na temat działalności CISV oraz programów, które organizowane są dla dzieci i młodzieży można znaleźć na stronie internetowej www.cisv.org.pl. (ser)

Finał Letniej Szkoły Karate Kyokushin

dodane 23.08.2013
[Region] Już po raz XIX spotkali się uczestnicy corocznej Letniej Szkoły Karate Kyokushin, którzy i tym razem trenowali, a także świetnie się bawili w nadmorskich Sianożętach. Innowacyjny program obozu zakładał szkolenie karate prowadzone przez wykwalifikowanych instruktorów, obejmujące trening kihon, kata, kumite a także samoobronę, ćwiczenia ogólnorozwojowe, stretching i elementy jogi. Jak co roku, także tym razem blisko 70 osób przyjechało do Sianożęt, aby wziąć udział w corocznym obozie. Każdego dnia, od wczesnych godzin porannych, trenujący pod okiem mistrzów w rodzinnej atmosferze doskonalili swoje umiejętności. Każdy dzień rozpoczynał poranny bieg po plażyw kierunku Kołobrzegu. Bieg połączony był z zestawem ćwiczeń, kończących się najczęściej seriami uderzeń i kopnięć wykonywanych w falach Bałtyku pod okiem trenerów, opiekunów i ratownika. Wszyscy uczestnicy obozu nie tylko zdobywali nowe umiejętności, rownież bawili się w konkursach, grach zespołowych i indywidualnych oraz innych zabawach sportowo ruchowych. Był też czas na plażowanie i zabawy dla najmłodszych a także spacery i marsze, a wszystko z wykorzystaniem walorów nadmorskiej natury i na świeżym powietrzu. Każdy dzień zaplanowany był tak, aby był czas na treningi, odpoczynek i zabawę, a także na wycieczki krajoznawcze. Z ciekawych atrakcji był wyjazd do Kołobrzegu, połączony z morską przygodą na statku Pirat, a następnie zabawą w Aquaparku. Olbrzymim sukcesem okazała się również obozowa dyskoteka zorganizowana przy współudziale innych grup przebywających w ośrodku, podczas której objawiło się kilka tanecznych talentów na miarę programu „You can dance”. Przed końcem obozu wszyscy wzięli udział w uroczystej sayonara, bawiąc się w występach kabaretowych, przygotowanych przez uczestników. Wśród dodatkowych atrakcji znalazł się trwający całą dobę tzw. „Dzień Uchi-Dachi”. Uczestnicy obozu spędzali w dojo całą dobę, będąc jeden dzień uczestnikami programu, jaki dawniej przez trzy lata odbywali uczniowie legendarnego M.Oyamy, twórcy Kyokushin, którzy w tym czasie nie robili nic poza nauką karate, jedzeniem i odpoczynkiem. Podczas obozu nowicjusze przeszli zwycięsko „chrzest samuraja”, zorganizowany przez doświadczonych studentów kyokushin. Na zakończenie rozegrany został „Wielki Obozowy Turniej Karate Kyokushin”. W kategorii młodzik pasy białe pierwsze miejsce zajął Oskar Baciąga, w kategorii młodzik pasy pomarańczowe pierwszy był Cezary Piskorski, drugi Dawid Hadzik, trzeci Jakub Babiarz. W kategorii młodzik pasy niebieskie liderem został Karol Pałęza, kolejne miejsce zajął Mateusz Jaciubek, trzeci był Bartosz Samek. Katergorię młodzik pasy żółte wygrała Marcelina Rytel, na drugim miejscu znalazła się Magda Nieświec. Kategoria junior pasy pomarańczowe to Filip Wrzeszcz na miejscu pierwszym, Daria Kucharz na drugim i Patryk Dziuban na trzecim. W kategorii junior pasy żółte pierwsze miejsce wywalczył Norbert Sroka, drugie Michał Szyda, trzecie Patryk Sroka. Szczególne wyróżnienie za Najlepszą Postawę Kyokushin na obozie otrzymał Karol Palęza. Organizatorem Letniej Szkoły Kyokushin był Zagłębiowski Klub Karate przy współpracy z Dąbrowskim Klubem Karate, Klubem Kyokushinkai Jaworzno, Chorzowskim Klubem Karate oraz Klubem Budo Częstochowa. (ser)

W Sławkowie umieją ugościć turystów

dodane 20.08.2013
[Region]   Punkt Informacji Turystycznej działający przy Dziale Kultury Dawnej MOK w Sławkowie zajął pierwsze miejsce w internetowym konkursie Polskiej Organizacji Turystycznej! By wziąć udział  w Wakacyjnym Konkursie dla punktów i Centrów Informacji Turystycznej należało przesłać mem, grafikę, piosenkę, filmik, slogan lub wierszyk zapraszający turystów do swojego miasta.   Pracownice DKD zdecydowały się na stworzenie komiksu z użyciem memów (czyli zabawnych rysunkowych postaci robiących furorę w sieci), by przyciągnąć uwagę młodych ludzi  - Chciałyśmy uniknąć sztampowych rozwiązań, postawiłyśmy na oryginalność i ciekawą oprawę graficzną. Celem było zaprezentowanie Sławkowa jako miejsca ciekawego nie tylko ze względu na bogatą historię, ale też interesujące wydarzenia i imprezy kulturalne adresowane do młodych odbiorców – opowiada kierownik działu Magdalena Nowacka –Kolano.   W pierwszym etapie komisja wyłoniła 10 prac, które zostały opublikowane na oficjalnym profilu POT na Facebooku. Od 7 do 13 sierpnia  użytkownicy portalu społecznościowego mogli oddawać głosy na swoich faworytów. Fani maleńkiego Sławkowa naprawdę dopisali! Dział Kultury Dawnej zwyciężył z wynikiem 456 głosów i wyprzedził Łódź (284 głosy) oraz Przemyśl (200 głosów) - miasta o wielokrotnie większej liczbie mieszkańców i znacznie bardziej rozpoznawalne. Co zyskał Sławków tą wygraną? Świetną kampanię reklamową:  promocję na oficjalnym profilu Polskiej Organizacji Turystycznej na portalu Facebook, wywiad z dyrektorem/przedstawicielem punktu informacji turystycznej w Aktualnościach Turystycznych,  informację o działalności punktu w sierpniowej edycji newslettera Polskiego Systemu Informacji Turystycznej oraz  pamiątkową tabliczkę „Najbardziej Gościnne Centrum IT 2013”.   -Wierzymy, że popularność w mediach przełoży się na większe zainteresowanie odwiedzających. Nasze miasto do tej pory nie było zbyt znane, nawet w woj. śląskim. Mamy nadzieję, że dzięki zajęciu I miejsca w konkursie więcej osób będzie kojarzyć Sławków i zapragnie go zobaczyć - ma nadzieję Kinga Cenkar, przewodnik.   (KC)

Już jutro Dni Powiatu Będzińskiego

dodane 16.08.2013
[Region]   Spektakularne widowisko muzyczne „Pojedynek żywiołów”, pokazy rekonstrukcyjne, koncerty, konkursy – to tylko niewielka część tego, co czeka na każdego, kto pojawi się na Wzgórzu św. Doroty w Będzinie 17 i 18 sierpnia. Już jutro oraz w niedzielę na wzniesieniu będącym jednym z symboli Zagłębia Dąbrowskiego odbędą się pierwsze w historii Dni Powiatu Będzińskiego. To wyjątkowe wydarzenie będzie połączone z tegorocznymi powiatowo – diecezjalnymi dożynkami.   Dni Powiatu Będzińskiego zostały pomyślane tak, aby każdy – i starszy, i młodszy – mieszkaniec regionu znalazł podczas nich coś dla siebie. A wszystko rozpocznie się na szczycie Wzgórza św. Doroty jutro, czyli 17 sierpnia o godzinie 14:00. W programie pierwszego dnia święta przewidziano między innymi pokaz Rekonstrukcyjnej Drużyny Wikingów „Nordlige Sverda Hird”, specjalny program dla dzieci, występ Krzysztofa Kozaka czy koncert zespołu MOŁODIST z Rejonu Żydaczowskiego na Ukrainie.   W trakcie pierwszego dnia imprezy odbędzie się też konkurs na „Chlebek św. Doroty”. Uczestnicy imprezy zdecydują, która z propozycji chlebków przygotowanych przez zaproszonych do udziału w zmaganiach piekarzy stanie się, obok wybranego w ubiegłym roku słodkiego Warkocza św. Doroty, produktem promującym „Dorotkę”.   Dla najmłodszych uczestników przygotowano również konkursy o tematyce ekologicznej pod hasłem „Ostatni krzyk mody – oszczędzanie wody”. Zaś dokładnie w momencie zachodu słońca, czyli o 19:56 rozpocznie się prawdziwa uczta muzyczna. Będzie nią wyjątkowe i efektowne widowisko muzyczne „Pojedynek Żywiołów”, czyli wody, ognia, powietrza i ziemi, w wykonaniu Józefa Skrzeka, Teatru Preventorium i artystów Teatru Ognia. Wszystko to ilustrowane obrazami prof. Jana Świderskiego.   W niedzielę, 18 sierpnia odbędą się natomiast powiatowo-diecezjalne dożynki. O godzinie 14:00, pod przewodnictwem J.E. ks. bpa Grzegorza Kaszaka odprawiona zostanie uroczysta Msza św. dożynkowa w kościele św. Katarzyny w Będzinie – Grodźcu (u stóp Wzgórza św. Doroty). Następnie, już na szczycie „Dorotki”, o godzinie 16:00 przewidziany jest obrzęd dożynkowy. W niedzielnym programie przewidziano między innymi występy laureatów Nagród Starosty Będzińskiego w dziedzinie kultury, orkiestry dętej, chóru męskiego, kapel i zespołów. O godzinie 19:00 wystąpi kabaret Biesiada Polska, a na zakończenie Dni Powiatu Będzińskiego, o 20:30 - kabaret Smile.   (IK/KK)

Czarnotowie promowali Zagłębie

dodane 13.08.2013
[Region]   W żywieckim Muzeum na Starym Zamku Ewa i Andrzej Czarnotowie godnie promowali rodzime Zagłębie. W minioną sobotę, w renesansowych wnętrzach XVI-wiecznej siedziby szlacheckiego rodu Komorowskich, a potem Habsburgów, pokazali setkę swoich obrazów, od najstarszych do najnowszych.   Po koncercie kapeli góralskiej, tłum gości powitał osobiście burmistrz Żywca, Antoni Szlagor wspólnie z dyrektorką Muzeum Miejskiego, Anną Tuleją. – Cieszymy się, że tacy utalentowani artyści z Sosnowca są z nami i nie tylko malują nasze góry, ale także działają społecznie – podkreślali.   Na wernisażu nie mogło zabraknąć wójtów gmin Podbeskidzia oraz pań w strojach ludowych z Kół Gospodyń Wiejskich, bo Czarnotowie od kilku lat swoje życie dzielą między sosnowiecką Pogoń i beskidzką Bystrą. Mieszkają tam w malowniczej chacie, tworzą i włączają się w lokalne ekoprzedsięwzięcia. Pani Ewa skutecznie działa w Radzie Sołectwa, gdzie, jak podkreśliła, starają się przede wszystkim o kanalizację.   - Mamy ostatnio zaszczyt prezentować nasze malarstwo w pięknych zamkach, w czerwcu w Będzinie, a teraz, w czterech salach, w Żywcu - powiedziała „WZ” Ewa Jędryk-Czarnota. – Tych wybranych sto obrazów to nasza retrospektywa, która zbiega się z 25-leciem twórczości Andrzeja - wyjaśniła. - Za pośrednictwem „Wiadomości Zagłębia” gorąco pragniemy podziękować wszystkim życzliwym osobom, które nas wspierają i pomagają przy organizowaniu wystaw.   Około stupięćdziesięciu przyjaciół i znajomych z Sosnowca, Katowic i Beskidów głośno podziwiało portrety, pejzaże, sceny rodzajowe, akty oraz słynne koguty, gęsi, indyki i strusie pędzla Andrzeja Czarnoty. Obrazy i rzeźby tego malarza, grafika, rzeźbiarza, utrzymane w mocnych oranżach, turkusach, czerwieniach, burgundach, błękitach, granatach czy zieleniach, zajęły aż trzy zamkowe komnaty.   Ewa Jędryk-Czarnota, malarka, projektantka artystycznych tkanin i wnętrz, od kilkunastu lat specjalizuje się w uwiecznianiu kobiecego piękna i wdzięku, ale jej tajemnicze, barwne damy, ukryte pod fantazyjnymi kapeluszami, tym razem musiały się zmieścić w jednej sali. – Po niedawnej aneksji niemal połowy będzińskiego pałacu Mieroszewskich, musiało im to wystarczyć – śmiała się pani Ewa.   Przy dźwiękach kapeli zwiedzający ponadto degustowali góralskie przysmaki i wzięli udział w tradycyjnym losowaniu „damy w kapeluszu”. Czarnotowie z Pogoni, jak mówi się o słynnym artystycznym małżeństwie Ewy i Andrzeja, zapraszają na Stary Zamek do końca sierpnia.   TERESA STOKŁOSA

Noc spadających gwiazd już dzisiaj

dodane 12.08.2013
[Region]   Jeżeli nie macie planów na dzisiejszy wieczór, my podpowiadamy, że warto wybrać się na molo nad Pogorią III w Dąbrowie Górniczej. Dziś punktualnie o 21:00 wyłączone zostanie całe oświetlenie deptaku po to, aby można było swobodnie podziwiać deszcz perseidów nazywanych także spadającymi gwiazdami. Dzisiejszej nocy na wszystkich, którzy będą patrzeć w niebo czeka niezwykłe widowisko. Jeżeli tylko warunki atmosferyczne będą sprzyjające około godziny 21:00 na niebie powinny pojawić się dziesiątki spadających gwiazd, czyli meteoroidów – okruchów skalnych wpadających w atmosferę ziemską. Ulegają one wówczas spaleniu i pozostawiają na niebie jasny ślad. Utworzone przez kometę 109P/Swift-Tuttle perseidy (tak bowiem dokładnie nazywane są odłamki, które dziś będzie można obserwować) to jeden z największych i najaktywniejszych rojów meteorów naszego nieba. Są one aktywne w okresie od 17 lipca do 25 sierpnia z wyraźnym maksimum występującym w okolicach 12 sierpnia, kiedy to zwykle możemy obserwować około 100 meteorów na godzinę. I takiego pokazu spodziewają się naukowcy również w tym roku.   Maksymalna liczba meteoroidów powinna pojawić się na niebie w godzinach od 15:15 do 3:45. Najwięcej spadających gwiazd powinniśmy wypatrywać między 20:15 a 22:45. Z tej okazji w Dąbrowie Górniczej zorganizowany zostanie niezwykły piknik. „Noc Spadających Gwiazd” rozpocznie się już o godz. 19:00 na terenie Centrum Sportów Letnich i Wodnych przy zbiorniku Pogoria III. Wydarzenie potrwa do godz. 23:00.   Prezentujemy szczegółowy program pikniku:   19.00 - ofi­cjalne rozpoczęcie 19.00 – 21.00: doświad­cze­nia i eks­pe­ry­menty naukowe pro­wa­dzone przez Pana Korka (z dzie­dziny astro­no­mii, fizyki i optyki) 21.00 - wyłą­cze­nie oświe­tle­nia molo 21.00 – 23.00 - obser­wa­cje nieba i roju meteorów 23.00 - zakoń­cze­nie obser­wa­cji i włą­cze­nie oświe­tle­nia molo 23.00 - ofi­cjalne zakoń­cze­nie pikniku.   (IK)

Barierą są pieniądze

dodane 08.08.2013
[Region] „W naszym kraju dużą barierą są pieniądze. Badania kliniczne są niesłychanie drogie. Nie ma na razie innej metody żeby sprawdzać działania pewnych leków. Organizm zwierzęcia laboratoryjnego nie jest tym samym co organizm człowieka. Często badania kliniczne dokonują przełomu. Czasami jest tak, że jest jakiś lek stosowany od lat, a okazuje się, że on nie jest skuteczny. „ O rozwoju badań klinicznych nie tylko na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim rozmawiamy z Prof. dr hab. n. med. Janem Duławą,  Prorektorem ds. Nauki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.   Badania kliniczne mogą być dla szpitali możliwością dodatkowego zysku, a dla pacjentów szansą na  nowoczesną terapię. Chciałbym przestrzec przed stwierdzeniami typu „szansa na nową terapię”. Należy pamiętać o tym, że badania kliniczne nie są jakimiś cudownymi terapiami. Lekarze przeprowadzający badania kliniczne mogą np. odkryć, że dotychczasowe leczenie farmakologiczne nie było korzystne. Czyli po przeprowadzeniu badania klinicznego zalecają paradoksalnie odstąpienie od wcześniejszej terapii. Przeciętny pacjent jednak woli otrzymać niebieską czy czerwoną tabletkę i czekać na efekt.   Zgodzi się Pan z opinią, że dyrektorzy szpitali z dużą rezerwą podchodzą do badań klinicznych, obawiając się ich prowadzenia. Czy obserwuje Pan takie zjawisko? Z czego ono wynika? Tak. Dyrektorzy obawiają się ze względu na bałagan w przepisach. Były też przypadki, że dyrektorzy mieli problemy prawne związane przeprowadzaniem badań klinicznych. Czy słusznie? Mam na ten temat swoją opinię ale pozwoli pan, że zachowam ją dla siebie. Niektórzy menadżerowie służby zdrowia po prostu wolą unikać problemów i trudno im się dziwić.   Jakie korzyści przynosi szpitalom prowadzenie badań klinicznych? Korzyścią dla pacjentów jest na pewno to, że są dokładniej badani podczas prowadzenia takich badań. Lekarze zwracają na pacjenta większą uwagę. Natomiast dla szpitali - krótko i konkretnie: pieniądze. Nie ma co owijać w bawełnę. Każda placówka potrzebuje środków na funkcjonowanie.   Czy brak ustawy o badaniach klinicznych jest problemem dla osób, które zajmują się tą dziedziną? Oczywiście. To jest bardzo poważny problem. Były dwa podejścia do uchwalenia ustawy, ale zakończyły się fiaskiem. Są opinie, że lepiej, by ustawy w ogóle nie było, niż żeby była zła. Są też opinie, że lepiej żeby była zła niż żeby jej nie było. Na pewno gruntowna i spójna regulacja prawna jest w tym obszarze bardzo potrzebna. Ona ułatwiłaby wiele rzeczy. Brak tej regulacji utrudnia pracę menadżerom i komisjom bioetycznym. Obecnie regulacje prawne dotyczące badań klinicznych to w zasadzie trzy ustawy i kilkanaście rozporządzeń. Łatwo się pogubić tym bardziej, że niektóre zapisy są ze sobą sprzeczne.   Jak duże jest zainteresowanie badaniami  klinicznymi w Polsce? Jak ocenia Pan skalę tego zainteresowania i tendencje w tym zakresie - czy to zainteresowanie będzie rosnąć, czy maleć w najbliższych latach? Będzie rosnąć. W naszym kraju dużą barierą są pieniądze. Badania kliniczne są niesłychanie drogie. Nie ma na razie innej metody żeby sprawdzać działania pewnych leków. Organizm zwierzęcia laboratoryjnego nie jest tym samym co organizm człowieka. Często badania kliniczne dokonują przełomu. Czasami jest tak, że jest jakiś lek stosowany od lat, a okazuje się, że on nie jest skuteczny.   Jak ocenia Pan potencjał Śląska i Zagłębia w zakresie badań klinicznych? Czy to są regiony, które przodują czy raczej pozostają w tyle, jeśli chodzi o badania kliniczne (na tle Polski). Mamy duży potencjał. Posiadamy liczne zespoły lekarskie, kliniki i szpitale. To bogata infrastruktura. Śląsk i Zagłębie nie mają się czego wstydzić i mam nadzieję, że ta infrastruktura będzie wykorzystywana w obszarze badań klinicznych.   Rozmawiał: Przemysław Ruta
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl