Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Trzecia wygrana Tauronu

dodane 20.10.2014
[Region] Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza bez większych problemów ograł Pałac Bydgoszcz 3:0 (25:16, 25:14, 25:17). To trzecie kolejne zwycięstwo MKS-u w rozgrywkach ligowych. Przed rozpoczęciem spotkania delegacja Nadleśnictwa Szczecinek wraz z nadleśniczym Januszem Rautszko na czele wręczyła naszym zawodniczkom wilczyce z młodymi – maskotki talizmany, które mają przynieść szczęście Tauronowi Banimexowi MKS Dąbrowa Górnicza w sezonie 2014/2015. Mecz zaczął się od zepsutej zagrywki Ozge Cemberci. Nie wprawiło to jednak dąbrowianek w złą passę, gdyż następne sześć punktów padło ich łupem, dzięki świetnym serwisom Giny Mancuso. Na pierwszej przerwie technicznej MKS prowadził już 8:2. Drużyna z Dąbrowy Górniczej cały czas skutecznie serwowała, atakowała i blokowała wykorzystując wszystkie swoje atuty. Przy stanie 13:8 sędziowie nie uznali skutecznego ataku Katarzyny Urban, która umiejętnie obiła blok, jednakże sędziowie uznali, że przy tym uderzenie piłka nie dotknęła rąk blokujących. Ten błąd zdeprymował dąbrowianki, które straciły także kolejny punkt. Szybko jednak wróciły do gry i po serii błędów rywalek na drugą przerwę techniczną MKS zszedł prowadząc 16:9. Przy stanie 20:14 błąd w przyjęciu zagrywki popełniła Krystyna Strasz, w związku z czym Juan Manuel Serramalera poprosił o czas. Podziałało to motywująco na MKS, gdyż zaraz po przerwie po punkcie z obu skrzydeł zdobyły Katarzyna Konieczna i Katsiaryna Zakreuskaya (22:15). Przy wyniku 24:16 pewnym atakiem z prawego skrzydła piłkę setową wykorzystała druga z wymienionych i dąbrowska drużyna wygrała pierwszą partię. Drugi set rozpoczął się od skutecznego ataku bydgoszczanek, który nie pozostał jednak bez odpowiedzi ze strony MKS-u. Kolejne akcje były bardzo wyrównane i oba zespoły utrzymywały stan bliski remisu. Przy stanie 4:4 dąbrowianki straciły swój rytm i popełniły kilka prostych błędów, przez co przewaga rywalek wyniosła trzy punkty (4:7). Po błędzie odbicia Dominiki Sobolskiej, na przerwie technicznej wynik brzmiał 5:8. Po przerwie obie drużyny wygrywały swoje akcje, lecz nie potrafiły przełamać rywala. W końcu skuteczna walka na siatce wygrana przez Dominikę Sobolską doprowadziła do zmniejszenia przewagi Pałacu do jednego punktu (9:10). Kolejne akcje to przebudzenie dąbrowianek, które po dwóch fenomenalnych blokach naszej rozgrywającej Ozge Cemberci oraz nieudanym ataku bydgoszczanek wyszły na prowadzenie 12:10. Przyjezdne nie potrafiły przeciwstawić się ponownie rozpędzonemu Tauronowi i trener Kopczyk musiała poprosić o przerwę przy stanie 14:10. Druga przerwa techniczna odbyła się, gdy na tablicy wyników widniało 16:11 dla Taurona Banimexu MKS Dąbrowa Górnicza. Zawodniczki MKS-u w dalszym ciągu kontynuowały swoją dobrą grę i po doskonałym ataku po przekątnej Katarzyny Koniecznej powiększyły swoją przewagę do 7 punktów (19:12). Drużyna Pałacu popełniała błąd za błędem, w związku z czym po bloku Katarzyny Koniecznej dąbrowianki prowadziły już 23:13. Kolejny świetny serwis Dominiki Sobolskiej doprowadził do piłki setowej dla MKS-u. Seta udało się skończyć za drugim razem po skutecznym zachowaniu na siatce Eleonory Dziękiewicz (25:14). Początek trzeciego seta to szybkie prowadzenie Taurona Banimexu MKS Dąbrowa Górnicza 4:1. Na etapie tej partii szkoleniowec Pałacu Bydgoszcz zdecydowała się poprosić o przerwę dla swojej drużyny. Rozmowa widocznie była skuteczna, gdyż bydgoszczanki zaraz po tym zdobyły punkt, na który jednak odpowiedziała dobrze spisująca się tego wieczoru Katarzyna Konieczna. Na starcie trzeciego seta dąbrowianki umiejętnie grały przede wszystkim blokiem, co skutkowało prowadzeniem 8:2 na pierwszej przerwie technicznej. Powrót do gry obfitował w spektakularne obrony z obu stron. Wśród dąbrowianek prym wiodła niezawodna Krystyna Strasz. Jednocześnie oba zespoły skutecznie punktowały. Perfekcyjny serwis Katsiaryny Zakreuskayi pozwolił Tauronowi odskoczyć aż na 7 punktów (11:4). Kolejny udany atak Dominiki Sobolskiej spowodował czas dla Pałacu (13:7). Następne punkty dla zespołu z Dąbrowy Górniczej zdobyła Gina Mancuso, która w trzeciej partii weszła na swój wysoki poziom ataku i przyjęcia. Dobry atak Zakureskayi spowodował drugą przerwę techniczną przy stanie 16:11. Dąbrowianki nie zamierzały już odpuścić swoim rywalkom i skucesywnie punktowały do czasu kilku prostych błędów, które zmniejszyły prowadzenie MKS-u do trzech punktów (19:16). Podpocznie trenera Serramalery wróciły jednak do swojej optymalnej dyspozycji i poprzez udane ataki i bloki powiększyły przewagę do wyniku 23:17. Następnie Paulina Bałdyga popełniła błąd w ataku, a as serwisowy Leny Dziękiewicz zakończył to spotkanie. – Mieliśmy cel na początku sezonu, by rozpocząć od 9 punktów w pierwszych trzech kolejkach. Osiągnęliśmy go, więc jesteśmy z tego powodu szczęśliwi. Nigdy nie jest łatwo, grając w domu, będąc faworytem. Musisz wtedy znieść ciężar odpowiedzialności. My to zrobiliśmy. Z początkiem pierwszego seta mieliśmy troszkę problemów z przyjęciem. Zakładaliśmy, że przeciwnik zaryzykuje zagrywką. Potem znaleźliśmy sposób, żeby to ustabilizować. Wkrótce jak ustabilizowaliśmy przyjęcie, zaczęliśmy grać, tak jak chcieliśmy – powiedział po meczu szkoleniowiec Tauronu, Juan Manuel Serramalera. (KP) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – KS Pałac Bydgoszcz 3:0 (25:16, 25:14, 25:17) Tauron Banimex: Cemberci, Konieczna, Zakreuskaya, Mancuso, Dziękiewicz, Sobolska, Strasz (l) oraz Urban.

Jubileusz uczczony wygraną

dodane 20.10.2014
[Region] W minioną sobotę Czarni świętowali jubileusz 90-lecia. Akademiczki z Wrocławia nie popsuły święta sosnowieckiemu klubowi ulegając 0:2 piłkarkom naszego klubu. Dzięki tej wygranej nasze dziewczęta awansowały na piątą pozycję w tabeli ekstraklasy. Na gole w tym meczu trzeba było czekać do ostatniego kwadransa. W 76 minucie składną akcję Czarnych wykończyła Nikol Kaletka, która precyzyjnym uderzeniem z jedenastu metrów wyprowadziła sosnowiczanki na prowadzenie. W 84 minucie kropkę nad „i” postawiła Renata Warunek, która po dośrodkowaniu Marleny Koniecznej strzałem głową zdobyła drugą bramkę. – To był nasz najlepszy mecz w tym sezonie na boiskach ekstraklasy. Jubileusz zmotywował dziewczyny, zagrały na 200 procent – nie kryła dumy trener Agnieszka Drozdowska. W przerwie meczu działacze Czarnych Sosnowiec zostali odznaczeni przez przedstawicieli Śląskiego Związku Piłki Nożnej brązowymi, srebrnymi im złotymi odznakami. Czarni Sosnowiec – AZS Wrocław 2:0 (0:0) Bramki: 1:0 Kaletka (76.), 2:0 Warunek (84.) Czarni: Polok - Gruszka, Wójcik, Prokop, Cisło (78. Wycisk), Luty, Konieczna (91. Zabiegała), Operskalska, Kaletka, Matla (86. Szymanowska), Warunek (KP) Piłkarski weekend II liga Zagłębie Sosnowiec – Wisła Puławy 1:1. Bramka dla Zagłębia: Wrzesień IV liga Górnik Piaski – Pilica Koniecpol 1:1 Przyszłość Ciochowice – RKS Grodziec 2:2 Unia Ząbkowice – Raków II Częstochowa 3:0 Sarmacja Będzin – pauzowała V liga MK Górnik Mysłowice – AKS Niwka 0:2 MKS Sławków – Orzeł Nakło Śląskie 2:0 Silesia Miechowice – Strażak Mierzęcice 2:0 Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie – Cyklon Rogoźnik 4:1 Warta Zawiercie – Zagłębiak Dąbrowa Górnicza 1:2 Pionier Ujejsce – Przemsza Siewierz 2:1 Orzeł Brzeziny Śląskie – Tęcza Błędów 0:3 Klasa A CKS Czeladź  - Niwy Brudzowice 1:0 Przemsza Okradzionów - Orzeł Dąbie 3:4 Skalniak Kroczyce - Unia Strzemieszyce 1:5 Promień Strzemieszyce Małe - Błękitni Sarnów 2:2 Milenium Wojkowice - SKS Łagisza 1:1 Źródło Kromołów - ZEW Kazimierz 5:1 Ostoja Żelisławice - Jedność Strzyżowice 4:3 MKS Poręba - Łazowianka Łazy 1:2 Klasa B KS Wysoka - KS Giebło 4:0 Korona Rokitno Szlacheckie - KS Góra Siewierska 1:2 Płomień Niegowonice - Szczakowianka Jaworzno 1:2 MKS Ujejsce - Górnik Sosnowiec 4:0 Olimpia Włodowice - Cyklon II Rogoźnik 8:2 Iskra Psary - KS Mydlice 1:1 Pauzuje: Zagłębiak Tucznawa    

Nowy impuls dla teatru...

dodane 17.10.2014
[Region]     Z Gabrielem Gietzky'm, nowym dyrektorem Teatru Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana, rozmawia Maja Żukowska Każda zmiana okupiona jest obawą. Tym razem nie było inaczej. Kiedy mieszkańcy Zagłębia dowiedzieli się, że dyrektor Wiktorowicz odchodzi i zastąpi go, dotąd im nieznany, młody aktor i reżyser, pojawiało się podstawowe pytanie: Kim jest Gabriel Gietzky? Jakie zmiany wprowadzi? Nie wiedziałem, że jestem taki straszny i że mieszkańcy boją się mnie... (śmiech). Rozumiem, że widok z okna teatru może skłaniać do tego typu skojarzeń (cmentarz vis a vis teatru: dop. red.). Muszę niestety rozczarować będzinian, że strasznie raczej nie będzie, chociaż nigdy nic nie wiadomo... Mam wrażenie, że jestem do szpiku kości człowiekiem teatru. Żyję w nim od mniej więcej dwudziestu pięciu lat i wrosłem weń, stał się moją drugą skórą. A jeśli chodzi o zmiany, wydaje mi się, że jeśli nie są trzęsieniem ziemi, to zazwyczaj robią dobrze w teatrze. Pojawia się dzięki nim swego rodzaju nowy oddech, który biorą instytucje kultury - haust rześkiego powietrza. I oby nam tej świeżości starczyło na jak najdłużej. Ostatnio rozmawiałem z długoletnim dyrektorem teatru, który przyznał, że najwięcej energii kosztuje go, żeby dawać samemu sobie impulsy, aby inspirować swoich pracowników, „ukreatywniać” ich - że pozwolę sobie na taki „słowotwór”. Mam nadzieję, że wystarczy mi energii, pomysłów i otwartości na kilka lat, a będziński teatr dzięki temu będzie ważną placówką w mieście, regionie i w kraju. Sądzę, że dlatego właśnie wygrałem konkurs. Komisja uznała, że jestem człowiekiem, który może dać nowy impuls temu właśnie teatrowi. Ten impuls przynosi już rezultaty? Zaczęliśmy malowanie foyer, które wymagało odnowienia. Udało się to dzięki naszemu dobroczyńcy, firmie Platforma, która nas „przytuliła” i podarowała farbę. Ponadto szukamy darczyńcy, który wsparłby zakup wykładziny, także na foyer, gdyż jest ona w stanie krytyczno - agonalnym. Zaczęliśmy dzięki wsparciu miasta drukować nasze miesięczne repertuary, które nie były drukowane do tej pory, po to, aby mieszkańcy miasta na bieżąco wiedzieli, co i kiedy dzieje się w naszym teatrze. Jak na kilka tygodni może to niewiele, ale zawsze coś. Ponadto na razie chcę porozglądać się i przyjrzeć szczegółowo sytuacji, w jakiej teatr się znajduje. Chciałbym, aby decyzje które planuję, a które będę w przyszłości podejmował, nikogo nie skrzywdziły, nie wywróciły do góry nogami niczego, co funkcjonuje świetnie, ale równocześnie zamierzam uzyskać ten podstawowy cel, jakim jest pchnięcie teatru w nowym kierunku. Oczywiście już planujemy przyszły rok. W dotychczasowej działalności repertuarowej nic się nie zmienia, gramy prawie każdego dnia od poniedziałku do soboty. Ponieważ jedyna premiera zaplanowana na ten rok odbyła się w czerwcu, plan ten został już zrealizowany. W tej chwili natomiast zaczynamy planowanie dotyczące premier przyszłych. Właściwie zastanawiam się, czy zdradzać te nasze zamiary... ale może uchylę rąbka tajemnicy. Napisaliśmy już dwa projekty, na których dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego liczymy. Jeden dotyczy spuścizny artystycznej Jana Dormana i Tadeusza Kantora, której porównawczym przypomnieniem chcielibyśmy się zająć, jako że obaj twórcy mają wspólne korzenie w krakowskim środowisku teatru „Cricot”, a niewątpliwie najważniejszą postacią TDZ jest nasz patron. Zobaczymy, jak nowa minister przychyli się do tego pomysłu. Drugi projekt jest projektem edukacyjnym i tutaj będziemy przeprofilowywać część naszej działalności, a właściwie otwierać nowy rozdział w naszej pracy. Planujemy projekt społeczny, do którego szukamy w tej chwili partnerów, rozmawiamy i zajmujemy się konceptualizacją oraz logistyką. Nazywa się to na razie roboczo „Wykluczeni z dzieciństwa” albo „Lęki współczesności w świecie dziecka”. Projekt ten będzie skierowany wprost do dzieciaków i młodzieży, do przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjów i liceów. Chcemy w nim poprzez teatr uczyć rozmawiania o różnych problemach, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że o ile dorosłym bardzo ciężko jest we własnym gronie rozmawiać o trudnych sprawach, to tym bardziej jest to nieosiągalne dla dzieci, czy młodych ludzi, przede wszystkim dlatego, że nie posiadają narzędzi. My chcielibyśmy im te narzędzia dać, czy raczej podpowiedzieć. Teatr jest w tym wypadku wspaniałym medium, bo z jednej strony możemy propagować ideę samego teatru, a przy tym dawać narzędzia, uświadamiać, że młodszy, czy młody człowiek nie jest pozbawiony możliwości wyratowania się z sytuacji opresyjnej. Planujemy wstępnie roczny projekt i chcemy go kontynuować w następnych latach. Polegałby on na tym, aby za pomocą małych form teatralnych inicjować, czy inspirować rozmowy z dziećmi i z młodzieżą o alkoholizmie, narkomanii, wykluczeniach religijnych, rasowych, czy przemocy. Mamy wstępną deklarację Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej oraz Wojewódzkiego Ośrodka Metodycznego o współpracy merytorycznej; chcemy zaangażować psychologów, policję, pedagogów do tego, żeby pomogli nam uświadamiać młodym ludziom, że nie są osamotnieni i że mają możliwości znalezienia dla siebie rozwiązania w zetknięciu z jakimś problemem. Moim zamiarem jest, aby cały projekt zakończył się mini festiwalem. Chciałbym, aby nasz teatr był bardziej wyprofilowany właśnie na tego typu działalność. Piszemy projekty, szukamy dofinansowania… Jestem pełen optymizmu. Z różnych wstępnych rozmów wynika, że jest zapotrzebowanie na taką właśnie rolę i funkcję teatru. W związku z tym już 22 października zapraszam na wstępne spotkanie w teatrze, na którym będziemy omawiać także ten temat. Jak już mówiłem - ruszamy z kopyta. Próbujemy odświeżyć wszystko organizacyjnie, merytorycznie, ale i też artystycznie. Czyli zaczyna Pan od zmiany wizerunku teatru? To także. Właśnie jestem po rozmowie z Rektorem Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, panem Grzegorzem Hańderkiem. I mam wstępny, bardzo serdeczny i otwarty akces pana rektora. Wspólnie z panem Dawidem Korzekwą z katedry projektowania graficznego wesprą graficznie naszą stronę internetową, odnowią druki, pomogą przy plakatach, programach i całej plastycznej oprawie teatru. Będziemy zatem odświeżać też nasz wizerunek medialny. Rola dyrektora jest Pana debiutem. Aczkolwiek wiadomo, że na swojej drodze zawodowej spotykał Pan wielu dyrektorów. Kto jest Pana wzorem w tej dziedzinie? Osobą, z którą czułem się energetycznie najbardziej związany, choć nie mogę nazwać tego więzią duchową, ponieważ łączyła nas relacja niezwykle służbowa, była pani Krystyna Meissner. Zrobiłem we Wrocławskim Teatrze Współczesnym za jej dyrekcji kilka realizacji i wydaje mi się, że styl prowadzenia przez nią tego teatru był niezwykły, oczywiście w sensie pozytywnym. Wydaje mi się, że udawało jej się godzić umiejętności menedżerskie z wyrafinowaniem artystycznym, potrafiła połączyć sceniczne peregrynacje, które cechowała pewna odwaga w eksperymentowaniu – a to, jak wiadomo czasami po prostu może się nie powieść - z pewną klasycznością repertuarową, ze świadomością tradycji, z której wyrasta teatr. Jest też oczywiście kilka innych nazwisk dyrektorskich, do których odwołuję się wewnętrznie w trakcie podejmowania decyzji i planowania. Ponadto jednak wierzę w ducha Jana Dormana, który - mam nadzieję - czuwa nad swoim teatrem i zarazem nad nami, oraz - w nurcie społecznym - liczę, że z zaświatów wspierał mnie będzie Zygmunt Hübner. Czy oprócz społecznych projektów i kontynuacji tego, co dobrze funkcjonuje w teatrze, przewiduje Pan jakieś nowości na deskach będzińskiego teatru? Jestem już po wstępnej, ale dość wiążącej rozmowie z Witoldem Jurewiczem, wspaniałym człowiekiem i artystą wykładającym na Akademii Muzycznej w Łodzi. Jest jednym z najbardziej znanych i renomowanych ruchowców, współpracuje z wieloma teatrami z całej Polski. Zaprosiłem go do zrobienia „Kopciuszka” i zgodził się. Chciałbym, aby Witold tę tradycyjną i znaną historię ubrał w jakąś intertekstualną formę ruchową. Jestem pewien, że z jego energią i wyobraźnią to się powiedzie. Znam jego prace sceniczne, zawsze mnie zachwycały i inspirowały. Ponadto Witold fantastycznie wręcz współpracuje z zespołami aktorskimi. Ma niezwykłą energię, którą wprowadza do teatru, przy czym jest piekielnie pracowity, w związku z tym - w pozytywnym sensie - potwornie goni aktorów do pracy. Jak zazwyczaj się potem okazuje - aktorzy są zachwyceni, kiedy on ich „przeczołga” po scenie z lewej kulisy w prawą i z powrotem. To co również mam wstępnie omówione, to współpraca z dyrygentem i chórem nad operą. To jest jedyna opera dziecięca, jaką napisał Krzysztof Penderecki w początkowej fazie swojej twórczości. Zatytułowana jest „Najdzielniejszy z rycerzy”. Wspaniały utwór, przepiękny, liryczny i niezwykle wyrafinowany. Libretto do niego napisała Ewa Szelburg-Zarembina. Chciałbym, aby zrealizowali tę operę twórcy wyjątkowi, i takich namawiam do współpracy. Jeśli wszystko się powiedzie, to dyrygował będzie Przemysław Fiugajski, dyrygent Warszawskiej Opery Kameralnej, scenografię stworzy prawdopodobnie Justyna Łagowska, jedna z wybitniejszych polskich współczesnych scenografek, a nad całością będzie czuwał Michał Chorosiński wraz z Przemysławem Pawlickim. Jestem równocześnie po rozmowie z dyrektorką Szkoły Muzycznej w Będzinie, której chór dziecięcy weźmie udział w naszym przedsięwzięciu, a w tej chwili poszukujemy wśród emerytów oraz studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku zawodowych muzyków, którzy mogliby wejść w skład dwunastoosobowej orkiestry. Chętni niezrzeszeni również mogą się do nas zgłaszać. Ten spektakl w założeniu ma charakter projektu społecznego i jest pewnym otwarciem na pomysły, które mam. Chodzi w nim o integracje międzyśrodowiskowe i aktywizację właśnie z jednej strony emerytów, ale również o wprowadzanie dzieci w świat teatru i zarażanie nim. W zasadzie wszystkie spektakle w teatrze są spektaklami muzycznymi, bo muzyka jest bardzo istotnym elementem w każdym z nich. Ufam, że zrobienie takiej mini opery będzie odpowiadało wyobraźni dziecka, a przede wszystkim, że nazwiska autorów i twórców gwarantują najwyższe standardy artystyczne. Chciałbym, aby ta opera była stylistycznym, estetycznym, ideologicznym i jakościowym stemplem. Czy będzie też miejsce dla widza dorosłego? Czy raczej rozwijać Pan będzie zapoczątkowaną przez dyrektora Wiktorowicza „Baby scenę”? Będzie i to, i to. Na pewno „Baby scena” zostaje, jest wspaniała, a spektakle grane w ramach tego projektu są niezwykle piękne i fantazyjne! Niezmiernie się podobają, więc absolutnie będziemy kontynuować premiery dla najmłodszych. Na razie te spektakle, które są już zrealizowane, nie są jeszcze, jak to się mówi w naszym slangu, „wygrane”, więc na ten sezon nie planuję niczego nowego na „Baby scenę”. Ale na pewno w przyszłym sezonie będzie kontynuacja i pojawi się jakaś nowa premiera. Natomiast dorosły widz, w okolicach 70-lecia pierwszej premiery zrobionej przez Jana Dormana w tym teatrze, czyli 22 grudnia 2015 roku, będzie mógł liczyć na nową scenę dla dorosłych. Będzie to się nazywało „Teatr po zmierzchu” - przynajmniej na razie roboczo w ten sposób planujemy. Zaproponowaliśmy na premierę „Bajki dla dorosłych” Marii Czubaszek. Jestem po rozmowie z panią Marią i ona zapaliła się do tego pomysłu. „Bajki dla dorosłych” to były skecze emitowane po wiadomościach, autorką tych bajek była pani Maria. Mamy nadzieję, że wybór takiego spektaklu idealnie wpisze się właśnie w teatr dziecięcy.

Nabór do projektu „Równi na rynku pracy”

dodane 17.10.2014
[Region] Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży w Katowicach zaprasza do uczestnictwa w projekcie „Równi na rynku pracy”w ramach programu „Gwarancje dla młodzieży”, finansowanego ze środków Unii Europejskiej. Projekt adresowany jest do osób w wieku 18-24 lata. Na mieszkańców Zagłębia oczekują specjaliści w Punkcie Pośrednictwa Pracy w Sosnowcu przy ul. Rzeźniczej 12. W projekcie mogą brać udział osoby nieuczące się i niepracujące, nieposiadające kwalifikacji zawodowych lub posiadające kwalifikacje niedostosowane do potrzeb rynku pracy, bez doświadczenia zawodowego, nieposiadające wiedzy na temat skutecznych metod poszukiwania pracy. W ramach programu oferowane są różne formy wsparcia. Przede wszystkim szkolenia zawodowe, w tym kursy przekwalifikowujące lub doskonalące, sześciomiesięczne staże zawodowe wraz ze stypendium dla uczestników staży oraz szkolenia w zakresie umiejętności poszukiwanych przez pracodawców np. z zakresu kompetencji miękkich, językowych, komputerowych, kursu prawa jazdy kat. B.   Program oferuje także wsparcie pedagogiczno-psychologiczne, indywidualne wsparcie opiekuna/tutora, trening umiejętności społecznych: autoprezentacja, komunikacja itp., poradnictwo zawodowe, naukę aktywnego poszukiwania pracy, pośrednictwo pracy lub pośrednictwo w zakresie organizacji staży, pomoc w podjęciu szkolenia zawodowego, stażu, a także pracy poza miejscem stałego zamieszkania. Wszyscy uczestnicy programu będą mogli korzystać z dodatkowego wsparcia towarzyszącego w postaci bezpłatnego wyżywienia, dofinansowania kosztów dojazdu na zajęcia, ubezpieczenia NNW, wymaganych badań lekarskich oraz materiałów edukacyjnych. Chętni mogą się zgłaszać w Punkcie Pośrednictwa Pracy w Sosnowcu przy ul. Rzeźniczej 12, pokój 108. Szczegółowych infomacji można zasięgnąć telefonicznie: 32 297 87 30 (Sosnowiec), 32 209 08 59 (Katowice) lub za pośrednictwem e-maila: ohape@interia.pl, e-mail mbpkatowice@interia.pl.   (s)

Chcą poprawienia warunków dla rowerzystów

dodane 17.10.2014
[Region] Prezydent Jaworzna, Paweł Silbert, wysłuchał potrzeb rowerzystów. Dzisiaj doszło do specjalnego spotkania miłośników dwóch kółek, którzy chcieliby usprawnienia infrastruktury rowerowej na terenie miasta. Amatorzy przejażdżek rowerowych przedstawili swoje propozycje podczas spotkania z władzami miasta. Niektóre rozwiązania zostaną rozpatrzone w najbliższym czasie. Urzędnicy uznali, iż niektóre modernizacje można wdrożyć najszybciej jak to możliwe. Spotkanie zaowocowało omówieniem problemów związanych z codziennymi trudnościami, które spotykają rowerzyści na drogach Jaworzna. Podczas dyskusji wspólnie ustalono postulat bezpieczeństwa i przyjemności podczas poruszania się rowerem. Bezpieczeństwo odnosi się do usprawnienia m.in. węzłów komunikacyjnych na których spieszący się kierowcy nie zawsze uważają na rowerzystów. W miejscach przecięć dróg także dochodzi do wymuszania pierwszeństwa przez kierowców samochodów ale także i kierowców jednośladów. Miłośnicy dwóch kółek są szczególnie narażeni na kolizję w związku z brakiem ochrony ciała i ograniczoną widocznością mniejszego niż samochód pojazdu. Problemem związanym z bezpieczeństwem jest także sposób wyprzedania jednośladów przez kierowców. Śpieszący się użytkownicy czterech kółek nie zawsze zachowują przepisową odległość od rowerzystów, co zwiększa ryzyko uderzenia samochodu w jadącego na rowerze. Postulat przyjemności z jazdy na rowerze odnosił się do ewentualnego zwiększenia ilości ścieżek rowerowych w mieście. Im bogatsza tego typu infrastruktura tym więcej osób chętniej siada na rower. Nad takim rozwiązaniu z pewnością najwięcej zyskuje środowisko.   Spotkanie zakończyło się konkretnymi propozycjami do realizacji przez jaworznicki magistrat. Urzędnicy pochylą się nad wprowadzeniem ruchu rowerowego „pod prąd” na drogach jednokierunkowych. W zakresie realizacji tych prac do urzędników dołączą także jaworzniccy rowerzyści i pracownicy Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie, a także przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie.   (rip)

Ukoronowali najlepsze lokale

dodane 16.10.2014
[Region] Wczoraj w hotelu „Marysin Dwór” w Katowicach odbyło się oficjalne wręczenie nagród dla najlepszych restauratorów – laureatów śląskiej edycji plebiscytu „Korona Smakosza”. Mieszkańcy oddali 15 087 głosów na 215 lokali i wyłonili 40 zwycięzców. W tym gronie znalazło się 10 restauracji z Sosnowca. O zwycięstwie zadecydowały wyłącznie głosy klientów. Celem plebiscytu „Korona Smakosza”, który w tym roku miał swoją trzecią edycję, była promocja śląskich lokali gastronomicznych oraz wyłonienie tych, które cieszą się największą popularnością wśród mieszkańców i turystów. 40 wyróżnionych restauracji otrzymało statuetki „Korony Smakosza” oraz bony do zrealizowania w hali MAKRO, organiztora plebiscytu. Atrakcyjne nagrody rzeczowe otrzymały również osoby, które zagłosowały w plebiscycie i wykonały zadanie konkursowe, którym było dokończenie zdania „Polecę ten lokal najbliższym, ponieważ..”. Nagrodami głównymi były: notebook Asus, parowar Tefal, robot kuchenny Amica. Więcej informacji o zwycięzcach na stronie: www.koronasmakosza.pl. Według badania „Polska na Talerzu 2014”1 mieszkańcy Śląska coraz częściej i chętniej jadają na mieście. Nie dziwi więc duże zainteresowanie kolejną edycją plebiscytu. Jak pokazują wyniki raportu, co piąty mieszkaniec województwa śląskiego jedząc „na mieście” wybiera lokal typu pizzeria. Podobnie sprawa wygląda z barami serwującymi kuchnię domową, sieciowymi fast foodami i restauracjami z obsługą kelnerską - w nich jada po 20 proc. ankietowanych. Na tle wyników dotyczących całego kraju właśnie te ostatnie dostały najmniej wskazań. Najbardziej popularne wśród mieszkańców są lokale serwujące kuchnię polską (46 proc.), na dalszym miejscu te, w których można zjeść dania kuchni włoskiej (30 proc.) i europejskiej (23 proc). III edycja „Korony Smakosza” była jedną z akcji organizowanych z okazji 20-lecia MAKRO w Polsce oraz 50-lecia grupy METRO na świecie. Akcja objęta była honorowym patronatem członka Zarządu Województwa Śląskiego, Arkadiusza Chęcińskiego. Zwycięskie lokale z Sosnowca kategoria „Smak potrawy”: Restauracja Riva, kategoria „Lokal na rodzinny obiad”: Restauracja Oberża, kategoria „Wystrój lokalu”: Restauracja Magiel Kulinarny, kategoria „Lokal na romantyczny wieczór”:Restauracja Czarci Młyn, kategoria „Jakość obsługi”: Restauracja Pizzeria Magiliana, kategoria „Lokal na lunch”:Green Pub Kebab, kategoria „Atmosfera”:Pub Udane Popołudnie, kategoria „Lokal z najlepszą relacją ceny do jakości”:Restauracja Zielone Zacisze, kategoria „Lokal na spotkanie z przyjaciółmi”: Restauracja Cogut&Wino, kategoria „Lokal z najlepszym daniem regionalnym”:Restauracja Jędrusiowa Izba.   (s)

Bilety na Pendolino już od połowy listopada

dodane 16.10.2014
[Region] 15 listopada br. rusza przedsprzedaż biletów na przejazdy nowymi pociągami kategorii EIC Premium - Pendolino. Ceny będą zaczynać się od 49 zł. Pendolino zadebiutuje na polskich torach 14 grudnia br. Pociąg będzie zatrzymywał się w Sosnowcu.   Nowoczesne składy będą kursować pomiędzy Warszawą a Trójmiastem, Krakowem, Katowicami oraz Wrocławiem. – Pendolino będzie pociągiem dla wszystkich. Nowa strategia cenowa sprawi, że będą mogli z niego korzystać zarówno klienci oszczędni, studenci, rodziny kupujące bilet z wyprzedzeniem oraz biznesmeni, robiący to tuż przed odjazdem pociągu – podkreśla Marcin Celejewski, prezes PKP Intercity. Ceny będą zaczynać się od 49 zł, a po wyczerpaniu puli najtańszych biletów będzie można skorzystać ze zniżek w przedsprzedaży. Najpierw udostępnione zostaną bilety z 30% rabatem, a następnie z 20% i 10% zniżką. Po wyprzedaniu biletów w niższych cenach zaczną obowiązywać stawki bazowe. Pule biletów z rabatami (30%, 20%, 10%) będą limitowane. Zgodnie z zasadą „wcześniej - taniej” bilety w atrakcyjnych cenach zakupią osoby planujące podróż z wyprzedzeniem. Obowiązywać będą także ulgi ustawowe. Oferta będzie dostępna w kasach, biletomatach, na stronie internetowej oraz dzięki aplikacji mobilnej, za wyjątkiem sprzedaży na pokładach nowych pociągów. Podróż EIC Premium będzie mogła odbyć się wyłącznie na podstawie biletu kupionego przed wejściem do pociągu. Ceny biletów na przejazdy pociągami EIC Premium zostały zaprojektowane na bazie nowej, spójnej strategii cenowej. Zakłada ona wykorzystanie najnowocześniejszych narzędzi do zarządzania przychodami (revenue management). – Rozwiązanie, które wdraża PKP Intercity wyprzedza europejskie standardy. Stoi za nim prawdziwy business intelligence – mówi Marcin Celejewski. – Liczę, że dzięki nowej strategii cenowej, skróceniom czasów jazdy i inwestycjom w tabor w 2015 r. odzyskamy klientów – dodaje.   (s)

O rozwodach w Jaworznie

dodane 16.10.2014
[Region] Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Jaworznie zaprasza na konferencje pod tytułem „Rodzina w sytuacji okołorozwodowej”, która zaplanowana została na 24 października. Propozycja dyskusji i wysłuchania wystąpień kierowana jest przede wszystkim do uczestników dramatów rodzinnych związanych z rozwodem ale nie tylko. Informacje prezentowane podczas spotkania mogą przydać się także osobom pracującym z rodzinami dotkniętymi problemem rozwodu.   Rozstanie rodziców to przede wszystkim dramat dziecka bądź dzieci zatem podczas debaty wiele przydatnych informacji mogą uzyskać nie tylko prawnicy czy pracownicy pomocowych jednostek miejskich ale także pedagodzy czy nauczyciele. Debata odbędzie się 24 października w Hotelu Brojan przy ul. Paderewskiego 43. Pierwsze wystąpienia zaplanowano na godz. 10.00. Spotkanie jest jednym z wielu działań podejmowanych przez  Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Jaworznie. Placówka uruchamia program, który ma służyć kompleksowym wsparciem dla rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji. W tym roku OIK ukierunkowuje się na problem właśnie rozwodów. Jak informuje dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Jaworznie, Barbara Obertyn, w ostatnich latach w Jaworznie odnotowano zwiększoną ilość osób proszących o wsparcie w sytuacjach rozwodowych. Chodzi przede wszystkim o relacje między małżonkami a ich dziećmi. Wynika to z tego, że to właśnie dzieci są najczęściej świadkami rozpadu małżeństwa, które może przebiegać mniej lub  bardziej dynamicznie. Po definitywnym rozpadzie pożycia małżeńskiego zwykle przychodzi niestety czas na walkę o dzieci. I znów to one już nie stają się tylko biernymi obserwatorami ale uczestnikami walki między dwojgiem niegdyś tworzących małżeństwo osób.   Piątkowa konferencja ma pomóc przejść przez rozstanie z partnerem dorosłym ale także ma zwrócić uwagę dorosłych na potrzeby i wrażliwość tych najmłodszych. Podczas obrad wystąpi między innymi dr hab. Hanna Przybyła – Basista z Zakładu Psychologii Rozwoju Człowieka i Badań na Rodziną funkcjonującego na Uniwersytecie Śląskim. Dr hab. Hanna Przybyła – Basista opowie o zagrożeniach a także o możliwościach w sytuacjach rozwodowych. Natomiast dr Agnieszka Roszkowska z Zakładu Psychologii Klinicznej i Sądowej przedstawi zagadnienie dotyczące związków między konfliktem rozwodowym rodziców a ujawnieniem wykorzystania seksualnego ich dziecka.   (rip)

Trzeba pokonać Pałac!

dodane 16.10.2014
[Region] Jutro w hali „Centrum” w Dąbrowie Górniczej niepokonane do tej pory siatkarki Taurona Banimexu MKS zmierzą się z Pałacem Bydgoszcz. Dąbrowianki w ostatniej kolejce pokonały na wyjeździe KSZO Ostrowiec 3:1, a na rozpoczęcie sezonu ograły zespół PGNiG Nafta Piła 3:0. Drużyna z Dąbrowy Górniczej rozpoczęła więc sezon w najlepszy możliwy sposób. – Jesteśmy na razie niepokonane i teraz przede wszystkim skupiamy się na zdobyciu 3 punktów z Bydgoszczą, a dopiero potem na kolejnych spotkaniach. Nasza forma rośnie i będzie optymalna w kluczowych meczach z Policami, Wrocławiem i Sopotem, ale najpierw trzeba pokonać Pałac – mówi rozgrywająca Ozge Cemberci. W obu meczach nagrody MVP otrzymały nowe zawodniczki MKS-u: Gina Mancuso i Katarzyna Konieczna. Wydaje się, że klub poczynił rozsądne wzmocnienia, a skład jest wyrównany i bardzo silny. – To zawsze trudne zadanie dla rozgrywającej, by przystosować się do sposobu ataku nowych zawodniczek. Rozgrywająca musi cały czas myśleć, by gra była na wysokim poziomie. Bycie rozgrywającą to trudna sprawa, ja jednak lubię trudne rzeczy – dodaje Ozge Cemberci. Z kolei, Bydgoszczanki do tej pory wygrały tylko jednego seta przegrywając z Impelem Wrocław i Atomem Treflem Sopot. Po zakończeniu ubiegłego sezonu, w którym zespół z Bydgoszczy uratował Orlen Ligę wygrywając turniej barażowy w drużynie nastąpiło kilka istotnych roszad. Przede wszystkim, nastąpiła zmiana na stanowisku trenera. Rafała Gąsiora zastąpiła Agata Kopczyk. Zespół zasiliły też nowe zawodniczki: rozgrywająca Patrycja Tomczyk, czy też środkowa Aleksandra Jurkojć. Mecz Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – Pałac Bydgoszcz rozpocznie się w piątek o godzinie 18:00. Transmisję z meczu można będzie obejrzeć w telewizji Polsat Sport. Podczas spotkania w hali „Centrum” nie zabraknie popularnego Tauronka, malowania twarzy, czy też gry w siatkówkę plażową na konsoli Xbox Kinect. Bilety na to spotkanie można nabyć przez internet: http://www.mks.dabrowa.pl/bilety/impreza/27/tauron-banimex-mks-dabrowa-gornicza-vs-ks-palac-bydgoszcz.html) lub w Sklepie Kibica w Nemo Wodny-Świat. W dniu meczu od godziny 16:00 bilety będą dostępne w kasie hali „Centrum”, natomiast wejście do Hali możliwe będzie od godziny 17:00. Ceny biletów zależą od ich kategorii. Bilety kategorii VIP (sektory F, G, I oraz J) kosztują 25 zł (normalny) i 20 zł (ulgowy). Bilety w sektorach od A do E są dostępne w cenie 19 zł (normalny), 15 zł (ulgowy), 45 zł (rodzinny 2+1), 47 zł (rodzinny 2+2). Bilety w sektorach od M do X za wyjątkiem U kosztują 15 zł (normalny), 12 zł (ulgowy), 36 zł (rodzinny 2+1), 37 zł (rodzinny 2+2). Bilet ulgowy przysługuje emerytom, rencistom, osobom niepełnosprawnym wraz z ich opiekunami oraz osobom posiadającym legitymację szkolną lub studencką do 26 roku życia. Natomiast bilet rodzinny przysługuje dwóm osobom dorosłym odpowiednio z jednym lub dwojgiem dzieci do 14 roku życia. Dzieci do 4 roku życia nie muszą posiadać biletu pod warunkiem, że przez cały czas trwania meczu będą siedzieć na kolanach rodzica lub opiekuna. (KP)
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl