Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Kultura

„Leni Riefenstahl. Epizody niepamięci” – premiera w sobotę

dodane 04.11.2016
[Region] Człowiek Roku 1938 według tygodnika „Time”, Adolf Hitler.Nazista. Minister oświecenia i propagandy Goebbels z żoną. Naziści. Heinrich Hoffmann, fotograf, autor twarzy Hitlera. Też nazista. Brawa. Odwiedzają Leni Riefenstahl – autorkę słynnego „Triumfu woli”. Owacje na stojąco. Czy Hitler zaproponuje jej zrobienie nowego filmu? Czy Leni ulegnie Fuehrerowi? Czy nasi goście będą rozmawiać o polityce kulturalnej? Czy zamienią słówko na temat ostatecznego rozwiązania? Na te pytania spróbują odpowiedzieć Sophie i Hans Schollowie, członkowie antyhitlerowskiej organizacji Biała Róża. To oni przeprowadzą dochodzenie w sprawie amnezji Leni Riefenstahl. Kierować nimi będzie nie kto inny, jak Jelinek. Elfriede Jelinek, agentka specjalna od wyparcia i analfabetyzmu. To w skrócie treść najnowszego spektaklu Teatru Śląskiego pt. „Leni Riefenstahl. Epizody niepamięci”, którego premiera będzie miała miejsce w zabytkowym Szybie Wilson (Katowice, ul. Oswobodzenia 1) w sobotę, 5 listopada o godz. 19.00. – „Leni Riefenstahl. Epizody niepamięci” to opowieść o dwuznacznej mocy wpisanej w sztukę – mówi „WZ” Aleksandra Czapla-Oslislo, kierowniczka literacka i rzeczniczka prasowa katowickiego „Wyspiańskiego”. – Leni to przykład artystki uwikłanej w ideologię. Tworzyła filmy propagandowe dla nazistów, twierdząc jednocześnie, że z polityką nie ma nic wspólnego, a w ten sposób doskonali jedynie własny reżyserski warsztat. Historia Leni to także opowieść o tym, jak wobec artysty polityka bywa czasami bezradna. Hitler i Goebbels, choć zamawiali u niej kolejne filmy, nie mogli sobie z autorką „Triumfu woli” poradzić. Z jej perfekcjonizmem, nieobliczalnością, wybujałymi wymaganiami finansowymi. Naziści umarli, a Leni nic się nie zmieniła – podkreśla Aleksandra Czapla-Oslislo fenomen bohaterki sztuki.   Przedstawienie jest dziełem młodych, ale już doskonale znanych z licznych ogólnopolskich sukcesów twórców. Wyreżyserowała je Ewelina Marciniak, którą pamiętamy ze słynnej „Morfiny”, współautorami scenariusza są Iga Gańczarczyk, sosnowiczanka ze Środuli, która robi coraz większą teatralną karierę, oraz równie ceniony Łukasz Wojtysko. Scenografia, kostiumy i światło są dziełem Katarzyny Borkowskiej, a choreografia Dominiki Knapik. Wśród znakomitych aktorów są współpracujący ze scenami zagłębiowskimi Mateusz Znaniecki jako Adolf Hitler i Michał Piotrowski wcielający się w Hansa Scholla. Kim była Berta Helene „Leni” Riefenstahl (1902 – 2003)? Urodzoną w Berlinie tancerką, aktorką, ale przede wszystkim świetną reżyserką filmową znaną z nowatorskiej techniki, oświetlenia, montażu i estetyki. Autorką największych filmów propagandowych III Rzeszy. Przeżyła cały XX wiek, dwie wojny światowe, Rewolucję Październikową i zmiany ustrojowe w Europie. W 1932 roku nakręciła swój pierwszy ważny film, „Błękitne światło”, a wkrótce potem, zafascynowana charyzmą Adolfa Hitlera, zaproponowała mu dokumentowanie wydarzeń ruchu narodowosocjalistycznego. Tak powstały kolejno „Zwycięstwo wiary”, „Triumf woli”, w 1938 „Olimpia”, kronika olimpiady berlińskiej, w 1939 dokument z kampanii wrześniowej w Polsce, wreszcie „Niziny” o więźniach obozu koncentracyjnego. Jej studio było nieustannie finansowane przez nazistów i osobiście przez Hitlera. Po wojnie odsiedziała cztery lata w areszcie francuskim, ale po uniewinnieniu była taka sama. Uważała się wyłącznie za dokumentalistkę swoich czasów. Chciała nadal kręcić filmy, a gdy zabrakło funduszy, zajęła się fotografią. Starzała się, lecz tylko w oczach świata. We własnych była cały czas młodą Leni, wielką artystką, przed którą świat za chwilę znowu padnie na kolana. Szukała nowych wyzwań: jeździła do Afryki fotografować Nubijczyków, a mając siedemdziesiąt lat nurkowała i filmowała wodne światy. Na setne urodziny wyreżyserowała „Podwodne impresje”, dokument o życiu w oceanach. Miała wystarczająco dużo siły, by ciągle odgrywać życiowe sukcesy i porażki. Tworzyć mit, montować swój własny obraz – chodzący triumf witalności. Zmarła we śnie, przeżywszy 101 lat. Jaki będzie spektakl o Leni Riefenstahl, drugi po słynnej „Morfinie” w reżyserii Eweliny Marciniak na scenie niemal dwustuletniego Szybu Wilson, dawnej kop. „Wieczorek”, przekonamy się podczas sobotniej premiery. Z okazji tego wydarzenia przed Teatrem Śląskim stanął czarny namiot z hasłem „Kto nie umie czytać obrazów, ten jest analfabetą” . To zdanie, które w sztuce „Leni Riefenstahl „Epizody niepamięci” mówi jedna z bohaterek, Elfride Jelinek. W środku namiotu, dzięki współpracy z warszawską Galerią Raster, prezentowana jest praca „Mieszkańcy” z cyklu „Pozytywy” Zbigniewa Libery.  W ten sposób jeden z najważniejszych polskich artystów podejmuje próbę zmierzenia się z najsłynniejszymi fotografiami wojennej traumy i przemocy, które inscenizuje na nowo, bazując na tym, jakie obrazy mają w pamięci dzisiejsi odbiorcy. – Ekspozycja pracy Libery przed „Wyspiańskim”to kolejne działanie towarzyszące spektaklom w przestrzeni katowickiego rynku – wyjaśnia Aleksandra Czapla-Oslislo. – Wcześniej swoje instalacje przygotowali Matylda Sałajewska, a była to praca towarzysząca prapremierze „Czarny ogród” i Kamil Kocurek, którego stół weselny w formie wojennych okopów był częścią inscenizacji „Wesela”, rozgrywanego w Belfaście podczas napięć między katolikami i protestantami w latach 70. XX wieku. Teresa Stokłosa  

Wystawa „I Dąbrowskie Derby artystyczne” w cyklu „Obrazy mistrzów”

dodane 03.11.2016

Otwarcie XXV Festiwalu Ars Cameralis już jutro

dodane 03.11.2016
[Region] W piątek 4 listopada rozpoczyna się jubileuszowa XXV edycja Ars Cameralis. Pierwszego festiwalowego wieczoru swój ostatni koncert w Europie da gwiazda amerykańskiego folku, Richmond Fontaine.W programie Festiwalu także spotkanie z Eleanor Catton oraz dwie wystawy. W listopadzie zespół z Portland kończy swoją działalność. Kariera założonej w 1994 roku grupy rozpędu nabrała dopiero po dziesięciu latach, kiedy to zupełnie przypadkowo została odkryta przez przedstawiciela Décor Records na… weselu. Wydany chwilę później album „Post the Wire” dla wielu okazał się olśnieniem. Richmond Fontaine w Stanach Zjednoczonych stali się gwiazdami. Koncert zespołu, który odbędzie się w piątek 4 listopada o godz. 20.00, będzie pierwszym występem zespołu w Polsce, a zarazem ostatnim w Europie. Potem Richmond Fontaine zagra jeszcze tylko w swoim rodzinnym Portland. Lider Richmond Fontaine – Willy Vlautin – jest także prozaikiem, jednym z najpoczytniejszych przedstawicieli współczesnego amerykańskiego realizmu. W sobotę 5 listopada o godz. 19.00 w Kinoteatrze Rialto będzie można spotkać się z nim w ramach wydarzenia „Gorączka złota”. Drugim gościem spotkania będzie Eleanor Catton. Nowozelandzka pisarka jest najmłodszą laureatką nagrody Bookera, którą otrzymała w 2013 roku za powieść „Wszystko, co lśni”. Pierwszy weekend XXV festiwalu Ars Cameralis to także – a może przede wszystkim – sztuki wizualne. Już w piątek o godz. 18.00 w Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach otwarta zostanie wystawa „Rysa na powiece”. W niespełna rok po tragicznych w skutkach zamachach terrorystycznych w Paryżu, artyści zaproszeni na wystawę odnoszą się do obecnej sytuacji społeczno-politycznej w Europie i na świecie, pytając zarówno o źródła terroru, jak i jego pokłosie. Wystawa potrwa do 15 stycznia 2017 roku; autorami prac, które będziemy mieli okazję zobaczyć, są m.in. Jean-Michel Alberola, Edmund Clark, Zbigniew Libera, Krzysztof Wodiczko czy współpracownik „Charlie Hebdo” Jean-Christophe Menu. W sobotę 5 listopada o godz. 18.00 w Galerii Szarej w Katowicach odbędzie się wernisaż wystawy fotografii „Hawaikum. Sny, które powstały w głowach niepozornych ludzi” Agaty Pankiewicz i Marcina Przybyłki. Autorzy tego fotograficznego eseju od lat tropią egzotyczne, zapożyczone obiekty niepasujące do polskiego krajobrazu. Kolumnady w stylu starożytnej Grecji u wejścia do domu czy palmy na katowickim rynku to wyraz tęsknoty za pięknem i chęci uatrakcyjnienia otoczenia. Wystawę będzie można oglądać do 25 listopada. W Pałacu Schoena - Muzeum w Sosnowcu wciąż można oglądać otwartą 27 października wystawę „Planeta Topor. Abram. Roland. Nicolas” poświęconą trzem pokoleniom Toporów. XXV Festiwal Ars Cameralis potrwa do 26 listopada. Pełny program wydarzeń znajduje się na stronie arscameralisfestiwal.pl. Bilety na poszczególne wydarzenia kupić można w sieciach Ticketpro, Ticketportal oraz Going. Karnety na cały festiwal dostępne są wyłącznie w sieci Ticketportal.   (s)

„Żywy album przyrody” rozkwitnie w muzeum

dodane 03.11.2016
[Region] Prezentowana w Muzeum Śląskim najnowsza wystawa na długo przeniesie nas z szarej miejskiej przestrzeni do magicznego i barwnego świata roślin, ptaków i zwierząt. – Do końca stycznia przyszłego roku zapraszamy na ekspozycję „Żywy album przyrody” autorstwa członków Związku Polskich Fotografów Przyrody Okręgu Śląskiego, która zostanie otwarta w piątek, 4 listopada o godz. 18.00 – mówi Danuta Piękoś-Owczarek z Działu Promocji. Wcielając się w rolę detektywów i badaczy, fotografowie  uzbrojeni w ogromne pokłady cierpliwości, nie bacząc na wyjątkowo uciążliwe warunki pracy, przemierzają nieraz wiele kilometrów, starając się  odnaleźć, poznać i zatrzymać w kadrze magiczne pejzaże, rzadkie gatunki zwierząt, piękno fauny i flory. To wszystko odnajdziemy na wystawie „Żywy album przyrody” w nowej siedzibie  Muzeum Śląskiego przy ul. Dobrowolskiego 1, przed katowickim Rondem. –  Użyta w tytule gra słów jest celowa i informuje o tym, że wszystkie prezentowane sceny są rejestracją naturalnych momentów życia przyrody – podkreśla Artur Jurkowski, prezes Okręgu Śląskiego Związku Polskich Fotografów Przyrody. –  Nie patrzmy na te fotografie jak na odległą i trudno dostępną sztukę, ale starajmy się wyobrazić sobie każdą oglądaną scenę. Pamiętajmy, że każdy z nas ma taką samą szansę na obserwację niezwykłego spektaklu, jaką miał autor zdjęcia. Dzieła regionalnych mistrzów obiektywu są dowodem ich wytrwałych poszukiwań i konsekwentnego utrwalania doskonałości przyrody. Każda fotografia wzbogacona została o komentarz autora, w którym przybliża kulisy powstania danego ujęcia lub wyjaśnia, co stanowi o jego niepowtarzalnym charakterze. Prezentowane na wystawie prace członków Śląskiego Okręgu ZPFP powstały w ostatnim dwudziestoleciu i były wielokrotnie nagradzane na krajowych oraz międzynarodowych konkursach fotograficznych. Wystawa w Muzeum Śląskim jest częścią multimedialnego projektu proekologicznego pn.  „Oczami śląskich fotografów – 3. edycja”. W ramach projektu, 10 grudnia w Lesie Murckowskim w Katowicach odbędą się warsztaty terenowe z zakresu fotografii i etyki przyrodniczej. Natomiast 3 grudnia Muzeum  zaprasza na spotkanie z autorami poświęcone fotografowaniu  przyrody. Związek Polskich Fotografów Przyrody został założony przez Leszka Krzysztofa Sawickiego w 1995 roku i jest obecnie największą tego typu organizacją w Polsce. Okręg Śląski ZPFP tworzy grupa 44 osób bez reszty oddanych pasji fotografowania.   Teresa Stokłosa    

Poznali nieznaną historię buddyzmu

dodane 02.11.2016
[Sosnowiec]   W Wyższej Szkole Humanitas odbył się pokaz filmu dokumentalnego „Hannah. Nieznana historia buddyzmu.” Seans zorganizowany w miniony piątek 28 października przez Buddyjski Ośrodek Medytacyjny w Sosnowcu był sosnowiecką premierą nagradzanego w wielu krajach dokumentu. W tym samym dniu film zaczął być wyświetlany w ponad 20 miastach w całej Polsce. Pokaz był połączony z prelekcją Marka Rosińskiego, nauczyciela buddyjskiego, wieloletniego towarzysza podróży głównych bohaterów, który osobiście współpracował przy powstawaniu filmu.   Seans w Wyższej Szkole Humanitas wzbudził spore zainteresowanie mieszkańców Sosnowca i okolicznych miast. W pokazie udział wzięło blisko 100 widzów. Nic dziwnego, gdyż „Hannah. Nieznana historia buddyzmu” to produkcja wielokrotnie nagradzana na międzynarodowych festiwalach. Film dokumentalny Marty György Kessler i Adama Penny’ego, zmontowany przez Simona Barkera, laureata Emmy oraz Sundance Grand Jury Prize, opowiada autentyczną historię życia Hannah Nydahl - Dunki, laureatki nagrody UNESCO, która wraz ze swoim mężem sprowadziła buddyzm tybetański na Zachód. To także niezwykła i poruszająca historia miłosna, która rozpoczęła się w hippisowskich latach 60 w Kopenhadze i prowadzi do Kathmandu - stolicy Nepalu, gdzie Hannah i Ole poznali, a następnie zostali pierwszymi zachodnimi uczniami jednego z największych mistrzów medytacji XX w. - Jego Świętobliwości XVI Karmapy. To spotkanie całkowicie odmieniło ich los. Na prośbę Karmapy młodzi Duńczycy wrócili do Europy, by od tej pory poświecić resztę życia szerzeniu mądrości nauk i metod buddyjskich. Wspólnie założyli ponad 600 ośrodków buddyjskich na całym świecie. W 2007 Hannah zmarła na chorobę nowotworową. Jej odwaga i determinacja inspirują do dzisiaj.   Oprócz projekcji dokumentu, w auli WSH zorganizowano także spotkanie z Markiem Rosińskim, który jest niezwykle ciekawą i barwną postacią. Oprócz bycia nauczycielem buddyjskim, przez wiele lat podróżował z Hannah i jej mężem - Lamą Ole Nydahlem, czynnie wspierając ich pracę. Był też członkiem zespołu pracującego nad powstaniem filmu. Gość odpowiedział na pytania publiczności związane zarówno z samą produkcją „Hannah”, jak i przytoczył kilka zabawnych anegdot bezpośrednio związanych z bohaterami filmu.   Film „Hannah” od piątku 28 października jest wyświetlany w kinach studyjnych w całej Polsce.   (s)

„Zaduszki Poetyckie” z twórczością zawierciańskich autorów

dodane 02.11.2016
[Zawiercie] Fundacja Przyroda i Człowiek zaprasza na wieczór zaduszkowy, inaugurujący sezon 2016/2017 „Czwartków literackich”. Spotkanie poetyckie, poświęcone twórczości autorów pochodzących z Zawiercia: Haliny Snopkiewicz, Juliana Majcherczyka, Wiktora Weintrauba i Stanisława Wernera odbędzie się w zawierciańskim Klubie Novum 3 listopada o godz. 18.00.Wstęp wolny. Spotkanie, któremu towarzyszyć będzie motto zaczerpnięte z twórczości Czesława Miłosza: „Rozpacz ginących nie ma żadnej ceny”, poprowadzi Bogdan Dworak, twórca i gospodarz „Czwartków literackich”, który opowie o twórcach wywodzących się z Zawiercia. Popularna wśród młodzieży pisarka Halina Snopkiewicz urodziła się 16 kwietnia 1934 roku w Zawierciu, zmarła w 1980 r. w Warszawie. Do jej najbardziej znanych powieści należą „Słoneczniki", kolejne to: „Karygodna zabawa", „Piękny statek", „Drzwi do lasu", „Kołowrotek", Tabliczka marzenia", „Paladyni". Julian Majcherczyk urodził się 1 stycznia 1908 r. na ulicy Ogrodowej w Zawierciu, zmarł 20 stycznia 1998 r. w Paryżu. Był laureatem Srebrnego Wawrzynu Polskiej Akademii Literatury w 1943 roku. W swoim dorobku ma m.in. powieści: „Światło wśród nocy", „Świat mojej przygody”, „Mali ludzie rosną”, „A pozdrowicie tam Polskę ode mnie”, „Emigranci na francuskiej ziemi" oraz zbiór poezji pt. „Płaczące wierzby". W domu nr 16 przy ul. Aptecznej w Zawierciu urodził się w 1908 r. Wiktor Weintraub, zmarł w 1981 r. w USA. Profesor polonistyki na Uniwersytecie Harwardu w USA. Napisał m.in.: „Od Reja do Boya", „Mickiewicz — mistyczny polityk", „Mickiewicz — między Marksem a Stalinem". Kolejny bohater czwartkowego wieczoru to Stanisław Werner, ur. 23 lipca 1928 r., zmarł 6 czerwca 2006 r. Poeta, dziennikarz, autor tekstów piosenek i scenariuszy widowisk muzycznych. Jego rodzina związana była z zawierciańską dzielnicą Mrzygłód. Zaduszkom towarzyszyć będzie nastrojowa oprawa muzyczna. (s)

„Cesarz” na scenie Teatru Zagłębia

dodane 27.10.2016
[Sosnowiec] „Cesarz” – jedna z najbardziej znanych książek Ryszarda Kapuścińskiego, uniwersalna opowieść o władzy – wraca na deski teatralne. Przedstawienie reżyseruje w Teatrze Zagłębia  Aneta Głuch-Klucznik. Premiera 5 listopada.   Ryszard Kapuściński – wybitny reportażysta, nazywany też cesarzem reportażu – międzynarodową sławę zdobył właśnie dzięki „Cesarzowi”. Uznano go za najlepszą książkę roku wg „Sunday Times”, stał się światowym bestsellerem i wielokrotnie był wystawiany na teatralnych scenach, ostatnio przed 15 laty.   W „Cesarzu” Kapuściński opisuje ostatnie lata panowania władcy Etiopii Hajle Sellasje. Dzięki rozmowom z ludźmi z najbliższego otoczenia cesarza – urzędnikami, służbą, ludźmi pałacu – Kapuściński zagłębia się w sekrety życia na dworze władcy. Opowiadają oni o służalczości, strachu, konkurowaniu o względy, intrygach, uległości i lizusostwie, które przez lata budowały absolutną władzę cesarza.   – „Cesarz” jest moim zdaniem w dużo większym stopniu formą refleksji o istocie władzy niż opisem konkretnej sytuacji w Etiopii. Opisywane wydarzenia w istocie niczym nie różnią się od tego, co można zaobserwować w innych państwach. Dla mnie jest to książka nie o cesarzu, a o ludziach dworu, a dokładniej o tym, jak wygląda, czym się charakteryzuje i co robi z ludźmi fakt, kiedy sięgają po władzę. Siła książki Kapuścińskiego leży właśnie w umiejętności pokazania mechanizmów i zależności między „tymi wyżej” a „tymi niżej” w hierarchii. Jak nisko potrafimy upaść, sięgając po zaszczyty, czemu się sprzeniewierzyć dla własnych partykularnych interesów? – zaznacza Aneta Głuch-Klucznik, reżyserująca przedstawienie.   Adaptację przygotował Tomasz Man, scenografię – Marianna Lisiecka, choreografię – Maćko Prusak, muzykę – Marek Otwinowski. Światła reżyseruje Robert Baliński.   Na scenie zobaczymy: Agnieszkę Bałagę-Okońską, Agnieszkę Bieńkowską, Marię Bieńkowską, Ryszarda Celińską, Beatę Deutschman, Michała Bałagę, Przemysława Kanię, Krzysztofa Korzeniowskiego, Tomasza Muszyńskiego, Sebastiana Węgrzyna.   Kolejne wieczorne pokazy spektaklu: 6 listopada, 9 i 10 grudnia.     (s)

Premiera „Cicho” w Teatrze Dzieci Zagłębia

dodane 26.10.2016
[Będzin] W najbliższą sobotę 29 października o godz. 17.00 w jubileuszowym sezonie Teatru Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana odbędzie się premiera spektaklu „Cicho” wg sztuki Maliny Prześlugi, inspirowanej demonologią słowiańską.   Co zrobić, by uchronić świat przed martwą ciszą? Jak ocalić przed nią dziecko? Sztuka Maliny Prześlugi uświadamia, jak ważne jest opowiadanie historii, jak potrzebny jest dziecku świat fantazji i bajek, zwłaszcza dziś, gdy w mieście słychać tylko szum aut i niekończącą się listę obowiązków. Warto zatrzymać się na chwilę i wsłuchać w szept opowieści, zanim ucichną na dobre. Przecież każdy z nas ma w sobie wiedźmę, którą czasami trzeba dopuścić do głosu. Zawsze gdzieś za miastem jest jakiś las. I każdy taki las ma swój środek. Środek lasu, który skrywa wiele tajemnic. Głośno w nim od zapomnianych historii i tłoczno od słowiańskich duchów, duszków, strzyg, wiedźm, chochlików i licho wie czego. Magiczne stworzenia żyją w harmonii, dopóki w lesie nie pojawia się ludzkie dziecko. Dziewczynka, która jest tak cicha i smutna, że nie sposób jej nastraszyć, ani przepędzić. Ba! Ona sama budzi grozę wśród leśnych istot, bowiem, odkąd się pojawiła, milkną magiczne szepty, cichnie pradawna pieśń lasu, legendarnemu światu grozi cichy koniec. Tekst: Malina PrześlugaReżyseria: Jerzy BielunasScenografia: Anna ChadajMuzyka: Mateusz PospieszalskiPrzygotowanie wokalne: Małgorzata KaczmarekRuch sceniczny: Małgorzata FijałkowskaProjekcje: Jerzy SzotZeszyt metodyczny: Anna Jadwiga Nowak Premiera spektaklu: 29.10.2016   (s)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl