Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Kultura

Historia pewnej dzielnicy

dodane 14.11.2016
[Sosnowiec] Do 17 listopada br. w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 11 w Sosnowcu Maczkach można oglądać wystawę zatytułowaną „Maczki, dawna Granica”. Ekspozycja prezentuje dzieje Maczek, wcześniej, do 1945 roku, zwanych Granicą.   Na dwudziestu pięciu planszach przedstawiono zagadnienia związane z etymologią nazwy, zaprezentowano najważniejsze źródła ikonograficzne oraz kartograficzne, ukazano dzieje najbardziej charakterystycznych budowli, instytucji oraz rys historyczny osady. Bogaty materiał ikonograficzny przekazany przez miejskie instytucje oraz prywatnych kolekcjonerów, na który składają się dawne pocztówki oraz fotografie, niewątpliwie podnosi atrakcyjność wystawy.   Opracowaniem merytorycznym ekspozycji zajął się dr Paweł Duda – pracownik naukowy Instytutu Historii Uniwersytetu Śląskiego. Za opracowanie graficzne odpowiedzialny był Michał Grabowski. Organizatorami przedsięwzięcia są: Serce Maczek – Stowarzyszenie Przyjaciół ZSO nr 11 w Sosnowcu, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 11 oraz Towarzystwo Miłośników Maczek „Granica”. Przedsięwzięcie zostało objęte patronatem honorowym Instytutu Historii UŚ, Prezydenta Miasta Sosnowca oraz Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Sosnowcu, dofinansowane zostało ze środków Gminy Sosnowiec.   – Mamy nadzieję, że ekspozycja ta posłuży popularyzacji historii dzielnicy Maczki, a jednocześnie będzie wpisywała się w ostatnio popularny trend wprowadzania do szkół zagadnień związanych z historią lokalną. W przyszłym roku ekspozycja ta zostanie udostępniona okolicznym muzeom i instytucjom kultury. Liczymy, że w ten sposób dotrze ona do szerokiego grona odbiorców – podkreśliła Dorota Szewczyk, prezes stowarzyszenia Serce Maczek, podczas uroczystego wernisażu, który odbył się 4 listopada w maczkowskiej szkole.   Do 17 listopada ekspozycję można podziwiać w budynku ZSO nr 11 w Sosnowcu. W późniejszym okresie natomiast będzie ona również dostępna w innych miejscach miasta. (pd)

80 urodziny Tadeusza Kijonki i recital Michała Bajora w Operze Śląskiej

dodane 08.11.2016
[Region] – 10 listopada o godzinie 18.00 serdecznie zapraszamy na „Toskę” Giacomo Pucciniego,  uroczyste przedstawienie dedykowane Tadeuszowi Kijonce z okazji 80 urodzin – mówi nam Grażyna Konieczna z Działu Imprez i Reklamy Opery Śląskiej. – Cały czwartkowy wieczór będzie poświęcony temu zasłużonemu twórcy, dziennikarzowi, działaczowi kultury i wieloletniemu kierownikowi literackiemu naszej Opery,  w uznaniu jego zasług dla dokonań artystycznych i rozwoju bytomskiej sceny – podkreśla. W uroczystym spektaklu pod batutą Tadeusza Kozłowskiego wystąpią znakomici soliści: Floria Tosca – Anna Wiśniewska-Schoppa, Mario Cavaradossi – Nikolay Dorozhkin, baron Scarpia – Adam Woźniak, Cesare Angelotti – Cezary Biesiadecki, Zakrystianin – Bogdan Kurowski, Spoletta – Feliks Widera, Sciarone – Witold Dewor, Pastuszek – Ewelina Szybilska,  Dozorca – Cezary Biesiadecki, Urzędnicy – Dariusz Nurzyński, Paweł Brol, Kat – Zbigniew Biliński oraz chór  i orkiestra Opery Śląskiej. Warto wiedzieć, że prapremiera „Toski” odbyła się 14 stycznia 1900 roku w Teatro Constanzi w Rzymie   i choć początkowo nie została przyjęta z entuzjazmem przez krytyków i publiczność, dziś uznaje się ją za jedną z najpopularniejszych oper świata, a jej tytułową bohaterkę zalicza do największych heroin operowych. Historia miłości śpiewaczki Toski i malarza Cavaradossiego uznawana jest za jedno ze sztandarowych dzieł werystycznych, rozgrywa się w Rzymie 17 czerwca 1800 r. i obejmuje 24 godziny. Pełne napięcia sceny rozwijają akcję niczym w tragedii antycznej, aż po tragiczny finał. Śpiewaczka Floria Tosca kocha malarza Maria Cavaradossiego, na drodze do ich uczucia staje jednak okrutny prefekt policji rzymskiej, baron Scarpia. Za udzielenie pomocy przyjacielowi, zbiegłemu więźniowi politycznemu, Cavaradossi zostaje schwytany i skazany na śmierć. Ceną za jego życie ma być ukochana malarza, Tosca. I choć zrozpaczona śpiewaczka zabija barona Scarpię, zemsta szefa policji dosięga kochanków nawet po jego śmierci… Ten wspaniały spektakl, od dnia bytomskiej  premiery w 2012 roku, cieszy się niesłabnącą frekwencją melomanów z całego regionu. Bilety w cenie: 60, 50, 40 zł. A  już w sobotę, 12 listopada o godz. 18.00 w Operze Śląskiej da koncert wyjątkowy artysta, czyli Michał Bajor,  który powraca tam z najnowszym recitalem  pn. „Moja miłość”. To kolejny już recital autorski Michała Bajora, a także 19.  płyta pod tym samym tytułem. To również trzecie z rzędu, po „Od Piaf do Garou” i „ Moje podróże”, spotkanie artysty z mistrzem piosenkowych perełek, Wojciechem Młynarskim.   Tym razem wykonawca zebrał 17. przebojów o miłości, piosenek nuconych od pokoleń i znanych kilku  pokoleniom słuchaczy. Wystarczy wymienić m.in. takie jak „Prześliczna wiolonczelistka”, „Odkryjemy miłość nieznaną”, „Och, życie, kocham cię nad życie” czy „Lubię wracać”,  śpiewane do dzisiaj przez wybitne piosenkarki i piosenkarzy, a wybrane przez artystę z setek utworów, które  podarował nam przez dziesiątki lat Wojciech Młynarski. W trakcie koncertu Michał Bajor wykona również dwie nowe piosenki, napisane dla niego przez mistrza, a nagrane na płycie w duetach z Alicją Majewską i Anią Wyszkoni. Będzie to  wieczór pełen przebojowych wspomnień, wieczór bardzo melodyjny, z piosenkami w najróżniejszych klimatach i rytmach. Bilety w cenie: 70, 60, 50 zł do nabycia w kasie biletowej Opery Śląskiej: 32/ 39 66 877, 39 66 815 i na www.opera-slaska.pl.   Teresa Stokłosa    

Przypomieli zawierciańskich twórców

dodane 07.11.2016
[Zawiercie] Tegoroczny Wieczór Zaduszkowy, odbywajacy się w zawierciańskim Klubie Novum w ramach „Czwartków literackich”, poświęcony był twórczości autorów pochodzących z Zawiercia: Haliny Snopkiewicz, Juliana Majcherczyka, Wiktora Weintrauba i Stanisława Wernera. Bogdan Dworak, twórca i gospodarz tych spotkań, podkreślił jak ważna jest pamięć o tych, którzy swoim talentem uświetnili XX wiek, choć wywodzili się z bardzo prowincjonalnego wówczas Zawiercia.   Zawierciańskie spotkania zaduszkowe mają swoją stałą publiczność, która i tym razem nie zawiodła. Pierwsze z tego cyklu odbyło się w 1985 roku z inicjatywy Bogdana Dworaka oraz nowo powołanej wówczas grupy poetyckiej „Szalej”. Jego bohaterami byli Stanisław Grochowiak, Ireneusz Iredyński, Józef Gielo oraz Marian Ośniałowski. Od tego czasu co roku organizowane są wieczory zaduszkowe, podczas których przy dźwiękach nastrojowej muzyki prezentowani są poeci, prozaicy i literaturoznawcy, którzy wciąż są obecni we współczesności dzięki swojej twórczości. W tym roku w rolę lektorów wcieliły się Małgorzata Dziubek i Wiktoria Zygadło oraz Natalia Kawka. Na fortepianie grał Michał Ruś, a piosenki, m.in. słynną „Co będzie za Żelazną Bramą”, do której słowa napisał Stanisław Werner, śpiewał Adam Pstrowski. Bogdan Dworak natomiast tradycyjnie z właściwą sobie swadą opowiadał o życiu i tworczości słynnych zawiercian. Z jego inicjatywy dwoje z bohaterów czwartkowego wieczoru ma obecnie w mieście ulice swojego imienia: Julian Majcherczyk, laureat Srebrnego Wawrzynu Polskiej Akademii Literatury, pochodzący z ulicy Ogrodowej, oraz Wiktor Weintraub, profesor polonistyki na Uniwersytecie Harwardu w USA, mieszkający niegdyś na ul. Aptecznej.   (s) foto: Michał Kubara    

Premiera „Cesarza” w Teatrze Zagłębia

dodane 04.11.2016
[Sosnowiec] „Cesarz” – jedna z najbardziej znanych książek Ryszarda Kapuścińskiego, uniwersalna opowieść o władzy, w sobotę 5 listopada zostanie zaprezentowana na deskach Teatru Zagłębia w reżyserii Anety Głuch-Klucznik.   Ryszard Kapuściński – wybitny reportażysta, nazywany też cesarzem reportażu – międzynarodową sławę zdobył właśnie dzięki „Cesarzowi”. Uznano go za najlepszą książkę roku wg „Sunday Times”, stał się światowym bestsellerem i wielokrotnie był wystawiany na teatralnych scenach, ostatnio przed 15 laty. W „Cesarzu” Kapuściński opisuje ostatnie lata panowania władcy Etiopii Hajle Sellasje. Dzięki rozmowom z ludźmi z najbliższego otoczenia cesarza – urzędnikami, służbą, ludźmi pałacu – Kapuściński zagłębia się w sekrety życia na dworze władcy. Opowiadają oni o służalczości, strachu, konkurowaniu o względy, intrygach, uległości i lizusostwie, które przez lata budowały absolutną władzę cesarza. – „Cesarz” jest moim zdaniem w dużo większym stopniu formą refleksji o istocie władzy niż opisem konkretnej sytuacji w Etiopii. Opisywane wydarzenia w istocie niczym nie różnią się od tego, co można zaobserwować w innych państwach. Dla mnie jest to książka nie o cesarzu, a o ludziach dworu, a dokładniej o tym, jak wygląda, czym się charakteryzuje i co robi z ludźmi fakt, kiedy sięgają po władzę. Siła książki Kapuścińskiego leży właśnie w umiejętności pokazania mechanizmów i zależności między „tymi wyżej” a „tymi niżej” w hierarchii. Jak nisko potrafimy upaść, sięgając po zaszczyty, czemu się sprzeniewierzyć dla własnych partykularnych interesów? – zaznacza Aneta Głuch-Klucznik, reżyserująca przedstawienie. Adaptację przygotował Tomasz Man, scenografię – Marianna Lisiecka, choreografię – Maćko Prusak, muzykę – Marek Otwinowski. Światła reżyseruje Robert Baliński. Na scenie zobaczymy: Agnieszkę Bałagę-Okońską, Agnieszkę Bieńkowską, Marię Bieńkowską, Ryszarda Celińską, Beatę Deutschman, Michała Bałagę, Przemysława Kanię, Krzysztofa Korzeniowskiego, Tomasza Muszyńskiego, Sebastiana Węgrzyna.   Kolejne wieczorne pokazy spektaklu: 6 listopada, 9 i 10 grudnia. (s) Foto: Maciej Stobierski

„Leni Riefenstahl. Epizody niepamięci” – premiera w sobotę

dodane 04.11.2016
[Region] Człowiek Roku 1938 według tygodnika „Time”, Adolf Hitler.Nazista. Minister oświecenia i propagandy Goebbels z żoną. Naziści. Heinrich Hoffmann, fotograf, autor twarzy Hitlera. Też nazista. Brawa. Odwiedzają Leni Riefenstahl – autorkę słynnego „Triumfu woli”. Owacje na stojąco. Czy Hitler zaproponuje jej zrobienie nowego filmu? Czy Leni ulegnie Fuehrerowi? Czy nasi goście będą rozmawiać o polityce kulturalnej? Czy zamienią słówko na temat ostatecznego rozwiązania? Na te pytania spróbują odpowiedzieć Sophie i Hans Schollowie, członkowie antyhitlerowskiej organizacji Biała Róża. To oni przeprowadzą dochodzenie w sprawie amnezji Leni Riefenstahl. Kierować nimi będzie nie kto inny, jak Jelinek. Elfriede Jelinek, agentka specjalna od wyparcia i analfabetyzmu. To w skrócie treść najnowszego spektaklu Teatru Śląskiego pt. „Leni Riefenstahl. Epizody niepamięci”, którego premiera będzie miała miejsce w zabytkowym Szybie Wilson (Katowice, ul. Oswobodzenia 1) w sobotę, 5 listopada o godz. 19.00. – „Leni Riefenstahl. Epizody niepamięci” to opowieść o dwuznacznej mocy wpisanej w sztukę – mówi „WZ” Aleksandra Czapla-Oslislo, kierowniczka literacka i rzeczniczka prasowa katowickiego „Wyspiańskiego”. – Leni to przykład artystki uwikłanej w ideologię. Tworzyła filmy propagandowe dla nazistów, twierdząc jednocześnie, że z polityką nie ma nic wspólnego, a w ten sposób doskonali jedynie własny reżyserski warsztat. Historia Leni to także opowieść o tym, jak wobec artysty polityka bywa czasami bezradna. Hitler i Goebbels, choć zamawiali u niej kolejne filmy, nie mogli sobie z autorką „Triumfu woli” poradzić. Z jej perfekcjonizmem, nieobliczalnością, wybujałymi wymaganiami finansowymi. Naziści umarli, a Leni nic się nie zmieniła – podkreśla Aleksandra Czapla-Oslislo fenomen bohaterki sztuki.   Przedstawienie jest dziełem młodych, ale już doskonale znanych z licznych ogólnopolskich sukcesów twórców. Wyreżyserowała je Ewelina Marciniak, którą pamiętamy ze słynnej „Morfiny”, współautorami scenariusza są Iga Gańczarczyk, sosnowiczanka ze Środuli, która robi coraz większą teatralną karierę, oraz równie ceniony Łukasz Wojtysko. Scenografia, kostiumy i światło są dziełem Katarzyny Borkowskiej, a choreografia Dominiki Knapik. Wśród znakomitych aktorów są współpracujący ze scenami zagłębiowskimi Mateusz Znaniecki jako Adolf Hitler i Michał Piotrowski wcielający się w Hansa Scholla. Kim była Berta Helene „Leni” Riefenstahl (1902 – 2003)? Urodzoną w Berlinie tancerką, aktorką, ale przede wszystkim świetną reżyserką filmową znaną z nowatorskiej techniki, oświetlenia, montażu i estetyki. Autorką największych filmów propagandowych III Rzeszy. Przeżyła cały XX wiek, dwie wojny światowe, Rewolucję Październikową i zmiany ustrojowe w Europie. W 1932 roku nakręciła swój pierwszy ważny film, „Błękitne światło”, a wkrótce potem, zafascynowana charyzmą Adolfa Hitlera, zaproponowała mu dokumentowanie wydarzeń ruchu narodowosocjalistycznego. Tak powstały kolejno „Zwycięstwo wiary”, „Triumf woli”, w 1938 „Olimpia”, kronika olimpiady berlińskiej, w 1939 dokument z kampanii wrześniowej w Polsce, wreszcie „Niziny” o więźniach obozu koncentracyjnego. Jej studio było nieustannie finansowane przez nazistów i osobiście przez Hitlera. Po wojnie odsiedziała cztery lata w areszcie francuskim, ale po uniewinnieniu była taka sama. Uważała się wyłącznie za dokumentalistkę swoich czasów. Chciała nadal kręcić filmy, a gdy zabrakło funduszy, zajęła się fotografią. Starzała się, lecz tylko w oczach świata. We własnych była cały czas młodą Leni, wielką artystką, przed którą świat za chwilę znowu padnie na kolana. Szukała nowych wyzwań: jeździła do Afryki fotografować Nubijczyków, a mając siedemdziesiąt lat nurkowała i filmowała wodne światy. Na setne urodziny wyreżyserowała „Podwodne impresje”, dokument o życiu w oceanach. Miała wystarczająco dużo siły, by ciągle odgrywać życiowe sukcesy i porażki. Tworzyć mit, montować swój własny obraz – chodzący triumf witalności. Zmarła we śnie, przeżywszy 101 lat. Jaki będzie spektakl o Leni Riefenstahl, drugi po słynnej „Morfinie” w reżyserii Eweliny Marciniak na scenie niemal dwustuletniego Szybu Wilson, dawnej kop. „Wieczorek”, przekonamy się podczas sobotniej premiery. Z okazji tego wydarzenia przed Teatrem Śląskim stanął czarny namiot z hasłem „Kto nie umie czytać obrazów, ten jest analfabetą” . To zdanie, które w sztuce „Leni Riefenstahl „Epizody niepamięci” mówi jedna z bohaterek, Elfride Jelinek. W środku namiotu, dzięki współpracy z warszawską Galerią Raster, prezentowana jest praca „Mieszkańcy” z cyklu „Pozytywy” Zbigniewa Libery.  W ten sposób jeden z najważniejszych polskich artystów podejmuje próbę zmierzenia się z najsłynniejszymi fotografiami wojennej traumy i przemocy, które inscenizuje na nowo, bazując na tym, jakie obrazy mają w pamięci dzisiejsi odbiorcy. – Ekspozycja pracy Libery przed „Wyspiańskim”to kolejne działanie towarzyszące spektaklom w przestrzeni katowickiego rynku – wyjaśnia Aleksandra Czapla-Oslislo. – Wcześniej swoje instalacje przygotowali Matylda Sałajewska, a była to praca towarzysząca prapremierze „Czarny ogród” i Kamil Kocurek, którego stół weselny w formie wojennych okopów był częścią inscenizacji „Wesela”, rozgrywanego w Belfaście podczas napięć między katolikami i protestantami w latach 70. XX wieku. Teresa Stokłosa  

Wystawa „I Dąbrowskie Derby artystyczne” w cyklu „Obrazy mistrzów”

dodane 03.11.2016

Otwarcie XXV Festiwalu Ars Cameralis już jutro

dodane 03.11.2016
[Region] W piątek 4 listopada rozpoczyna się jubileuszowa XXV edycja Ars Cameralis. Pierwszego festiwalowego wieczoru swój ostatni koncert w Europie da gwiazda amerykańskiego folku, Richmond Fontaine.W programie Festiwalu także spotkanie z Eleanor Catton oraz dwie wystawy. W listopadzie zespół z Portland kończy swoją działalność. Kariera założonej w 1994 roku grupy rozpędu nabrała dopiero po dziesięciu latach, kiedy to zupełnie przypadkowo została odkryta przez przedstawiciela Décor Records na… weselu. Wydany chwilę później album „Post the Wire” dla wielu okazał się olśnieniem. Richmond Fontaine w Stanach Zjednoczonych stali się gwiazdami. Koncert zespołu, który odbędzie się w piątek 4 listopada o godz. 20.00, będzie pierwszym występem zespołu w Polsce, a zarazem ostatnim w Europie. Potem Richmond Fontaine zagra jeszcze tylko w swoim rodzinnym Portland. Lider Richmond Fontaine – Willy Vlautin – jest także prozaikiem, jednym z najpoczytniejszych przedstawicieli współczesnego amerykańskiego realizmu. W sobotę 5 listopada o godz. 19.00 w Kinoteatrze Rialto będzie można spotkać się z nim w ramach wydarzenia „Gorączka złota”. Drugim gościem spotkania będzie Eleanor Catton. Nowozelandzka pisarka jest najmłodszą laureatką nagrody Bookera, którą otrzymała w 2013 roku za powieść „Wszystko, co lśni”. Pierwszy weekend XXV festiwalu Ars Cameralis to także – a może przede wszystkim – sztuki wizualne. Już w piątek o godz. 18.00 w Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach otwarta zostanie wystawa „Rysa na powiece”. W niespełna rok po tragicznych w skutkach zamachach terrorystycznych w Paryżu, artyści zaproszeni na wystawę odnoszą się do obecnej sytuacji społeczno-politycznej w Europie i na świecie, pytając zarówno o źródła terroru, jak i jego pokłosie. Wystawa potrwa do 15 stycznia 2017 roku; autorami prac, które będziemy mieli okazję zobaczyć, są m.in. Jean-Michel Alberola, Edmund Clark, Zbigniew Libera, Krzysztof Wodiczko czy współpracownik „Charlie Hebdo” Jean-Christophe Menu. W sobotę 5 listopada o godz. 18.00 w Galerii Szarej w Katowicach odbędzie się wernisaż wystawy fotografii „Hawaikum. Sny, które powstały w głowach niepozornych ludzi” Agaty Pankiewicz i Marcina Przybyłki. Autorzy tego fotograficznego eseju od lat tropią egzotyczne, zapożyczone obiekty niepasujące do polskiego krajobrazu. Kolumnady w stylu starożytnej Grecji u wejścia do domu czy palmy na katowickim rynku to wyraz tęsknoty za pięknem i chęci uatrakcyjnienia otoczenia. Wystawę będzie można oglądać do 25 listopada. W Pałacu Schoena - Muzeum w Sosnowcu wciąż można oglądać otwartą 27 października wystawę „Planeta Topor. Abram. Roland. Nicolas” poświęconą trzem pokoleniom Toporów. XXV Festiwal Ars Cameralis potrwa do 26 listopada. Pełny program wydarzeń znajduje się na stronie arscameralisfestiwal.pl. Bilety na poszczególne wydarzenia kupić można w sieciach Ticketpro, Ticketportal oraz Going. Karnety na cały festiwal dostępne są wyłącznie w sieci Ticketportal.   (s)

„Żywy album przyrody” rozkwitnie w muzeum

dodane 03.11.2016
[Region] Prezentowana w Muzeum Śląskim najnowsza wystawa na długo przeniesie nas z szarej miejskiej przestrzeni do magicznego i barwnego świata roślin, ptaków i zwierząt. – Do końca stycznia przyszłego roku zapraszamy na ekspozycję „Żywy album przyrody” autorstwa członków Związku Polskich Fotografów Przyrody Okręgu Śląskiego, która zostanie otwarta w piątek, 4 listopada o godz. 18.00 – mówi Danuta Piękoś-Owczarek z Działu Promocji. Wcielając się w rolę detektywów i badaczy, fotografowie  uzbrojeni w ogromne pokłady cierpliwości, nie bacząc na wyjątkowo uciążliwe warunki pracy, przemierzają nieraz wiele kilometrów, starając się  odnaleźć, poznać i zatrzymać w kadrze magiczne pejzaże, rzadkie gatunki zwierząt, piękno fauny i flory. To wszystko odnajdziemy na wystawie „Żywy album przyrody” w nowej siedzibie  Muzeum Śląskiego przy ul. Dobrowolskiego 1, przed katowickim Rondem. –  Użyta w tytule gra słów jest celowa i informuje o tym, że wszystkie prezentowane sceny są rejestracją naturalnych momentów życia przyrody – podkreśla Artur Jurkowski, prezes Okręgu Śląskiego Związku Polskich Fotografów Przyrody. –  Nie patrzmy na te fotografie jak na odległą i trudno dostępną sztukę, ale starajmy się wyobrazić sobie każdą oglądaną scenę. Pamiętajmy, że każdy z nas ma taką samą szansę na obserwację niezwykłego spektaklu, jaką miał autor zdjęcia. Dzieła regionalnych mistrzów obiektywu są dowodem ich wytrwałych poszukiwań i konsekwentnego utrwalania doskonałości przyrody. Każda fotografia wzbogacona została o komentarz autora, w którym przybliża kulisy powstania danego ujęcia lub wyjaśnia, co stanowi o jego niepowtarzalnym charakterze. Prezentowane na wystawie prace członków Śląskiego Okręgu ZPFP powstały w ostatnim dwudziestoleciu i były wielokrotnie nagradzane na krajowych oraz międzynarodowych konkursach fotograficznych. Wystawa w Muzeum Śląskim jest częścią multimedialnego projektu proekologicznego pn.  „Oczami śląskich fotografów – 3. edycja”. W ramach projektu, 10 grudnia w Lesie Murckowskim w Katowicach odbędą się warsztaty terenowe z zakresu fotografii i etyki przyrodniczej. Natomiast 3 grudnia Muzeum  zaprasza na spotkanie z autorami poświęcone fotografowaniu  przyrody. Związek Polskich Fotografów Przyrody został założony przez Leszka Krzysztofa Sawickiego w 1995 roku i jest obecnie największą tego typu organizacją w Polsce. Okręg Śląski ZPFP tworzy grupa 44 osób bez reszty oddanych pasji fotografowania.   Teresa Stokłosa    
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl