Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Kultura

Rusza projekt „Dziecięca sztuka Malarska”

dodane 07.04.2016
[Dąbrowa Górnicza] Dąbrowska Fundacja Radosny Świat realizuje projekt edukacyjno-artystyczny pod nazwą „Dziecięca sztuka Malarska – sięgnij po marzenia!” adresowany do dzieci i młodzieży w wieku 5-18 lat, zamieszkałych na terenie z Dąbrowy Górniczej. Udział w projekcie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy w ramach konkursu plastycznego „Kocham Sztukę” stworzyć dowolną techniką własną pracę artystyczną w formacie A4 i do 15 kwietnia przesłać ją do siedziby Fundacji Radosny Świat. Do pracy koniecznie trzeba dołączyć krótką informację co przedstawia praca, przez kogo została przygotowana, oraz datę urodzenia uczestnika, nazwisko opiekuna i jego dane kontaktowe (telefon oraz e-mail). Od maja do listopada br. będą się odbywać warsztaty artystyczne dla uczestników, których prace jury konkursowe zakwalifikuje do kursu. – Każde dziecko ma prawo do swobodnej zabawy i rozwijania pasji. W tym projekcie tworzymy przestrzeń dla dzieci kochających sztukę i uwielbiających malować. Podczas kursu uczestnicy będą mieli możliwość pracować ze swoją własną wyobraźnią, poznać różne techniki, narzędzia malarskie, a na końcu stworzyć dzieło na płótnie. Projekt zakończy prestiżowy wernisaż, który otworzy wystawę „Dziecięca sztuka malarska” – zapowiadają organizatorzy konkursu. Projekt współfinansowany jest przez Urząd Miasta w Dąbrowie Górniczej. Jego partnerami są: Zespół Szkół Plastycznych im. Tadeusza Kantora w Dąbrowie Górniczej, Fundacja InCorpore w Katowicach, Suriko Doradztwo Marketingowe oraz Fundacja Radosny Świat w Dąbrowie Górniczej. Szczegóły i informacje na www.fundacja.radosnyswiat.net oraz  https://www.facebook.com/FundacjaRadosnySwiat/. (s)

Miejski Ośrodek Kultury w Wojkowicach świętuje 6 urodziny!

dodane 05.04.2016
[Powiaty] Luxtorpeda oraz trio Cuba de Zoo jako support to gwiazdy tegorocznych Wojkowickich Dni Kultury, które odbędą się już w najbliższy weekend 9-10 kwietnia. W programie ponadto obchody kolejnych urodzin Miejskiego Ośrodka Kultury w Wojkowicach. Do wspólnej zabawy zapraszają burmistrz Wojkowic Tomasz Szczerba oraz Miejski Ośrodek Kultury w Wojkowicach.   Miejski Ośrodek Kultury w Wojkowicach w zeszłym roku hucznie obchodził 5-lecie działalności placówki, podsumowując, planując, wspominając i dziękując za wsparcie i życzliwość w rozwoju MOK-u. – Teraz, już z górki, z rozpędu, rozpoczynamy kolejny etap wchodząc w następny rok z nowymi planami, pomysłami i dużą dawką energii – zapewniają organizatorzy tegorocznych Wojkowickich Dni Kultury.   Pierwszego dnia, 9 kwietnia, organizatorzy zapraszają na godzinę 17.00. – Ten czas poświęcony będzie podsumowaniom zeszłego roku, podziękowaniom i przemówieniom zaproszonych gości. Jest to dzień szczególnie ważny dla Miejskiego Ośrodka Kultury w Wojkowicach, który swoją ofertą kulturalno-edukacyjną zachęcał mieszkańców do aktywnego włączania się w życie miasta. Zrealizowano kilka ważnych projektów, wprowadzono nowe zajęcia do oferty oraz coraz częściej organizowano imprezy plenerowe z myślą o całych rodzinach. Oczywiście to tylko niektóre dziedziny aktywności MOK-u. O tym co działo się przez ten rok i z czego możemy być dumni, dowiemy się właśnie w czasie piątkowego spotkania – informuje Magdalena Pasternak.   Kolejny dzień, czyli sobota 10 kwietnia, to dwa niezwykle żywiołowe i energiczne koncerty. Najpierw jako support wystąpi trio Cuba de Zoo, a zaraz potem legendarna już Luxtorpeda. Grupa powstała w 2010 roku z inicjatywy gitarzysty i wokalisty Roberta Friedricha, znanego z zespołów: Acid Drinkers, Arka Noego, Kazik na Żywo i 2Tm2,3. Tworzą ją: Robert Friedrich, Przemysław „Hans” Frencel, Tomasz Krzyżaniak, Robert Drężek i Krzysztof Kmiecik. Grają muzykę, która jest połączeniem garażowo-punkowo-rockowych brzmień. Ich teksty zawsze mają istotne przesłanie. Pierwsze dwa albumy grupy zdobyły szybko status złotej płyty. Pierwsza, debiutancka, wydana w 2011 roku, zodbyła ponadto Fryderyka w kategorii Najlepsza Płyta Roku, natomiast pisma Metal Hammer i Teraz Rock uznały grupę za najlepszy zespół roku 2011. W kwietniu 2014 roku Luxtorpeda wydała swój trzeci studyjny album pt. „A morał tej historii mógłby być taki, mimo że cukrowe, to jednak buraki” , który promował singiel Mambałaga. W tym roku zespół wydał czwartą już w swoim dorobku płytę pt. „MyWasWyNas”.   Trio Cuba de Zoo, które wystąpi przed Luxtorpedą, także gra rocka. Zespół słynie z niesamowitej energii i dobrych polskich tekstów. Jego debiutancki album „Rozkaz” oraz kolejna płyta „Trucizna” zostały bardzo dobrze przyjęte przez fanów rocka. Koncerty Cuba de Zoo to potężna dawka energii i szczera radość grania. Obecnie zespół pracuje nad trzecim albumem. (s)

Stefan Dobroń w „Galerii Mistrzów”

dodane 05.04.2016
[Będzin] Prace malarskie artysty Stefana Dobronia można będzie oglądać na wystawie z cyklu „Obrazy mistrzów", która prezentowana będzie w będzińskiej Galerii Ośrodka Kultury przy ul. Małachowskiego 43 już od dziś. Będzie ją można oglądać do 30 kwietnia. Wstęp wolny.   Stefan Dobroń urodził się w 1950 r. w Wojcieszowie na Dolnym Śląsku. Dyplom katowickiego Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie uzyskał w 1982 r. Od 1983 r. należy do Związku Polskich Artystów Plastyków. Jest artystą wszechstronnym. Tworzy w technice akwareli i gwaszu, uprawia malarstwo olejne, rysunek, grafikę oraz pastel. Tematem jego prac są pejzaże, portrety, motywy o tematyce łowieckiej, obrazy sakralne, abstrakcje. Prace artysty odnaleźć można  w zbiorach prywatnych, kościołach i instytucjach państwowych, począwszy od kolekcji krajowych przez europejskie, a kończąc na zbiorach zlokalizowanych w USA, Kanadzie i Australii. Swój dorobek prezentował w kraju i za granicą na 22 wystawach zbiorowych i 27 wystawach indywidualnych.   - Moja twórczość to efekt ciągłego kontaktu z przyrodą. Życie wśród murów  w środowisku tak zanieczyszczonym, osłabia każdego z nas. Współczesny zabiegany człowiek rzadko reaguje na uroki otaczającej nas przyrody. W plenerze słyszę szmer strumienia, czuję oddech natury, dotykam pachnącej zieleni. Taki kontakt jest dla mnie filtrem eliminującym trudy życia miejskiego. Nie zraża mnie zmienność aury, gdyż przyroda objawia swój urok każdego dnia. Przypadkowy fragment krajobrazu może stać się dla mnie inspiracją. Zwykle późny wieczór lub dokuczliwy chłód sygnalizuje mi, że czas wracać do domu. Moje prace powstają przeważnie w plenerze, a deszcz, śnieg lub mróz znaczą na nich swój ślad. Kontakt z naturą daje mi pogodę ducha i wiarę w człowieka. Moje prace to pejzaże naszych gór, lasów i równin pozornie nam bliskich oraz prace o tematyce łowieckiej będące odbiciem wędrówek na polowania - mówi o swojej twórczości Stefan Dobroń.   Wystawa czynna jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 20.00 oraz w soboty od godziny 8.00 do 15.00. Katarzyna Maciejewska

Najlepsze kino rosyjskie w kinie Kadr!

dodane 05.04.2016
[Dąbrowa Górnicza] W każdy czwartek w dniach od 7 do 29 kwietnia w kinie  Kadr w Dąbrowie Górniczej będzie można zobaczyć najnowsze filmy kina rosyjskiego. Pokazy filmów odbędą się w ramach repliki Festiwalu Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Polską”. W najbliższy czwartek 7 kwietnia o godz. 19:00 zostanie wyświetlony film pt. „Major” w reżyserii Jurija Bykowa z 2013 roku. Festiwal Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Polską” jest festiwalem wizjonerów kina, artystów bezkompromisowych, którzy mają odwagę iść obraną przez siebie drogą wbrew panującym modom i opowiadać o rzeczach najważniejszych własnym i niepowtarzalnym językiem. I za to właśnie jest przez swoich odbiorców najbardziej ceniony. „Sputnik nad Polską” odbywa się w Warszawie od 2007 roku, kiedy to jego organizatorzy stwierdzili wyraźnie odczuwalny w kraju nad Wisłą brak kina rosyjskiego. Zainteresowanie widzów pierwszą edycją festiwalu było ogromne i dlatego każdej jesieni odbywa się w stolicy wielkie święto rosyjskiej kinematografii. Po warszawskiej edycji festiwalu filmy trafiają do ponad 40. miast Polski, by  w ten sposób umożliwić dostęp do kina rosyjskiego jak najszerszej publiczności, a co za tym idzie, zarazić cały kraj miłością do kinematografii naszych wschodnich sąsiadów. Co roku organizowane są repliki festiwalu w wielu miastach z całej Polski. W Dąbrowie Górniczej organizatorem imprezy, jak co roku, jest Pałac Kultury Zagłębia wraz z Kinem Kadr (ul. Plac Wolności 1). Kolejne filmy w programie tegorocznej repliki to „8 pierwszych randek”, reż. David Dodson i Aleksandr Maliarewski, który będzie można zobaczyć 14 kwietnia w czwartek o godz. 19.00. Tydzień później, w czwartek 21 kwietnia o godz. 19.00, zostanie pokazany film pt. „Gorzko!2”, reż. Żora Kryżownikow. Natomiast 29 kwietnia o godz. 19.00, wyświetlony zostanie ostatni już w ramach repliki film pt. „Jedynka”, reż. Kiriłł Bielewicz. Cena biletu na każdy z seansów to 12 zł. Wszelkie informacje dostępna są na: www.sputnikfestiwal.pl oraz http://www.palac.art.pl/pl/aktualnosci/sputnik-nad-dabrowa-gornicza.   (s)

Dwa cuda „Siódemki”. Premiera w Teatrze Zagłębia

dodane 04.04.2016
[Sosnowiec] Drugiego kwietnia bieżącego roku w Teatrze Zagłębia miała miejsce prapremiera spektaklu w reżyserii Remigiusza Brzyka „Siódemka”, opartego na prozie Ziemowita Szczerka pod tym samym tytułem.  Oficjalnie tytułowa „Siódemka” – czyli droga krajowa nr 7, „szos polskich królowa” niczym mityczna Route 66, łącząca Kraków z Warszawą – miała siedem cudów (a raczej pseudocudów): billboard z bitwą pod Wiedniem i Janem III Sobieskim na wiadukcie obwieszonym reklamami, restaurację Rycerską w Książu Wielkim, nocny widok na Miechów, rynek w Jędrzejowie, specyficzną stację benzynową, restaurację polsko-grecką na wyjeździe z Radomia oraz Hotel Lordzisko w Warszawie. „Siódemka” w Teatrze Zagłębia ma jednak cuda dwa.   Po pierwsze, tekst. Spektakl wyreżyserował Remigiusz Brzyk – jeden z najlepszych współczesnych reżyserów teatralnych – który w Teatrze Zagłębia zrobił wcześniej znakomitego i licznie nagradzanego „Korzeńca” oraz spektakl „Koń, kobieta i kanarek”, nagrodzony Laurem Konrada na Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje w Katowicach w 2014 roku. Powieść zaadaptował natomiast Michał Kmiecik – reżyser, dramatopisarz, dramaturg, który z Brzykiem współpracował już przy „Ziemi Obiecanej” w Teatrze Nowym im. K. Dejmka w Łodzi.   Proza Szczerka to suma polskich lęków i urojeń. Fantazmatów i niespełnionych ambicji. To Polska A i Polska B. Warto przytoczyć fragment tekstu: „Polska, kraj, który nigdy siebie nie zaakceptuje, ale nie dlatego, że ma takie wysokie wymagania, tylko dlatego, że nie jest tym, kim chciałby być, czyli każdym normalnym krajem. Każdym innym. Kraj, którego obywatele albo z niego szydzą i go nienawidzą, albo wzbudzają w sobie chorą do niego obsesję i na niego chorują – a tak w żadnym normalnym kraju nie ma”.   Szczerek, Kmiecik i Brzyk pokazują polskość w pigułce, nie bojąc się obnażać lęków (lęk przed wojną z Rosją wydaje się największy), rozczarowań i typowo polskich frustracji. Polak jest przede wszystkim Polakiem, a dopiero potem człowiekiem – mówi jeden z bohaterów. Alkoholizm, neosarmatyzm, kompleksy usytuowania pomiędzy Rosją a Niemcami, kult kebabów, mesjanizm, pseudopatriotyzm spod budki z piwem, wszechobecność polbruku, brak jakiejkolwiek autorefleksji i autoironii – to typowo polskie cechy. Podróż z dawnej stolicy do współczesnej staje się zatem pretekstem do pokazania tych właśnie cech, podróż ta przerwana w końcu zostaje przez brutalną rzeczywistość – największy lęk Polaków się ziścił, Rosjanie napadli na nasz kraj. Uśpiony naród musi się obudzić i ruszyć do walki. Czy jest w stanie?   Szczerek po wydaniu zbioru „Przyjdzie Mordor i nas zje” ogłoszony został polskim mistrzem twórczości gonzo, czyli – mówić najprościej – subiektywnego stylu pisania, w którym twórca zamiast zostać biernym obserwatorem, angażuje się osobiście, stąd liczne dygresje pozwalające poznać temat w szerszej perspektywie interpretacyjnej. Do „Siódemki” Szczerkowi udało się przenieść pewne chwyty gonzo. Wydawać by się mogło, że duet Brzyk&Kmiecik realizuje założenia gonzo także na scenie. Ich wizja „Siódemki”, czyli Polski w pigułce, staje się mądrą, zdystansowaną, pełną humoru i ironii refleksją na temat naszego kraju, refleksją będącą halucynacyjną, wizyjno-demoniczną wersją historii. To teatr zaangażowany, nie pozostawiający widza obojętnym i biernym „oglądaczem”. Brzyk ma niewątpliwy talent do snucia tego typu teatralnych wizji, które pobudzają widzów do śmiechu, zamysłu i gorzkiej zadumy.   Po drugie, Edyta Ostojak. To drugi cud „Siódemki”. W powieści Szczerka główny bohater jest mężczyzną, Pawłem Żmejowiczem, który wyrusza z Krakowa do Warszawy na Bardzo Ważne Spotkanie i to wyrusza nie byle kiedy, bo 1 listopada, w to najbardziej polskie z polskich świąt. Kmiecik i Brzyk zdecydowali bohaterem zrobić kobietę. I chwała im za to! Postać tę gra właśnie Edyta Ostojak – śmiało można powiedzieć – najwybitniejsza (i najmłodsza!) dziś aktorka sosnowieckiego Teatru.   Bohaterka Ostojak nie jest tylko kierowcą, który prowadząc ukochanego opla vectrę ogląda i komentuje spotykanych ludzi i krajobrazy za oknem. Wyrusza także w symboliczną wędrówkę w głąb własnej psychiki i mentalności całego społeczeństwa. Wpada w liczne tarapaty – na przykład autostopowicz przebrany za Wiedźmina zostawia jej tajemnicze eliksiry, pod wpływem których ma wypadek, a w Książu Wielkim wizje atakujących ją posągów polskich królów, którzy nie mogą pogodzić się z obecną sytuacją Polski i którzy nawzajem się za nią obwiniają, itd. itp. Wszystkie tego typu wydarzenia mają tylko uwypuklić surrealizm i absurd istnienia tak abstrakcyjnego i pełnego paradoksów kraju, jakim jest Polska. Ostojak przechodzi na scenie przemianę,  opowiada swoją historię, historię swojej podróży, drogi, na bazie kontrastów. Ze zblazowanej dziennikarki staje się pijaną eliksirami (i Polską) Wiedźminką. Nie traci przy tym jednak nic ze swojej świeżości, naturalności i autentyzmu gry.   Na wyróżnienie zasługują również pozostali aktorzy zaangażowani w przedstawienie, ale to raczej kreacja grupowa. Fani sagi o Wiedźminie, grupa dresiarzy marząca o polskiej broni atomowej, hipsterscy czyściciele, pracownicy stacji benzynowej czy zbójcerze z słynnego niegdyś komiku o „Kajku i Kokoszu” – to Małgorzata Sadowska, Małgorzata Saniak, Michał Bałaga, Aleksander Blitek, Tomasz Muszyński, Zbigniew Leraczyk i Sebastian Węgrzyn. Ale to Edyta Ostojak skupia na sobie uwagę widzów przez cały spektakl, bez wątpienia, nie pierwszy i nie ostatni raz, zawładnęła sceną. Cóż, królowa jest tylko jedna. Jaki morał płynie z cudów „Siódemki”? Gdy na widownię spadają ulotki reklamowe baru Sarmacja, padają  jakże prawdziwe słowa: „A chuj  – myślałeś to jest właśnie Polska, ten bar Sarmacja, to jest cywilizacja, którą wytworzyliśmy, i chuj, i koniec, kropka, jeśli się jej wstydzimy, to mamy problem, to coś z nią, kurwa, zróbmy, ale nie udawajmy, że jej nie ma. To Bar Sarmacja powinien być na znaczkach pocztowych, a nie, kurwa, Wilanów”. Na końcu spektaklu postaci – niczym zombie polskich oczekiwań – śpiewają natomiast kultowy przebój Davida Bowie’go „Seven”. Wychodząc, widzowie także więc nucą: „I got seven days to live my life / Or seven ways to die”… „Siódemka” w Teatrze Zagłębia warta jest zobaczenia i chwili zadumy.   Ziemowit Szczerek: „Siódemka” Reż. Remigiusz Brzyk Teatr Zagłębia w Sosnowcu Prapremiera: 2 kwietnia 2016.   Magdalena Boczkowska Foto: Maciej Stobierski

Kino w Bibliotece – Literatura w Kinie – kwiecień 2016

dodane 04.04.2016
[Sosnowiec] Miejska Biblioteka Publiczna w Sosnowcu serdecznie zaprasza wszystkich stałych bywalców Kina w Bibliotece oraz osoby, które dotąd nie miały okazji uczestniczyć w darmowych środowych seansach, na kolejne projekcje wartych uwagi filmowych adaptacji literatury. – Kwietniowe wieczory wypełnią nam poruszające dramaty, romantyczne historie miłosne i trzymające w napięciu thrillery. W repertuarze nie zabraknie świeżutkich nowości, a na ekranie brylować będą Brad Pitt, Cate Blanchett, Matt Damon, Jake Gyllenhaal i inni – zapowiada Kinga Baranowska-Jaworek, specjalista ds. promocji i marketingu w sosnowieckiej MBP. Wstęp wolny. W środę 6 kwietnia o godz. 18.00 jako pierwszy w tym miesiącu zostanie pokazany film sci-fi, będący adaptacją bestsellerowej powieści Andy’ego Weira, w reżyserii mistrza gatunku – Ridleya Scotta. W nominowanym do Oscara, w siedmiu kategoriach, obrazie rolę tytułową gra rewelacyjny Matt Damon.   Niesprzyjające warunki pogodowe sprawiają, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny mężczyzna odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Pozostali członkowie ekspedycji oraz sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej. Czyżby to był koniec…? Seanse odbywać się będą tradycyjnie w wygodnej Auli Biblioteki Głównej przy ul. Kościelnej 11 w kwietniowe środy: 6,13,20 i 27 o godz. 18.00. Wieczory filmowe adresowane są do wszystkich miłośników dobrej literatury i dobrego kina oraz widzów ceniących twórców filmowych, którzy mają odwagę zmierzyć się ze znanymi i lubianymi literackimi pierwowzorami. Z jakim efektem? Odpowiedzi proponujemy poszukać podczas bibliotecznych seansów. Gdzie można sprawdzić repertuar Kina w Bibliotece? Na plakatach i ulotkach w Bibliotece Głównej (ul. Zegadłowicza 2 i ul. Kościelna 11), poprzez wysyłany regularnie newsletter (zapisy za pośrednictwem czerwono-białej grafiki po prawej stronie witryny – pod e-katalogiem) oraz poprzez wpisanie aktualnego hasła po kliknięciu na plakat lub slider reklamujący Kino w Bibliotece na www.biblioteka.sosnowiec.pl. Pytania o hasło należy kierować na adres: kinga.baranowska@biblioteka.sosnowiec.pl, pod numer telefonu 32 266 43 76 (po godz. 15.00 pod numer 32 266 64 72) lub do dyżurujących bibliotekarzy we wszystkich placówkach MBP. Podane hasło obowiązuje przez cały rok. Tytuły poszczególnych filmów nie są reklamowane w mediach ze względu na wymogi umowy licencyjnej. Organizatorzy informują, że wejście do Auli będzie możliwe na pół godziny przed seansem i kwadrans po jego rozpoczęciu, apelując jednocześnie o punktualność.   (s)

Premiera „Króla Ubu” w Operze Śląskiej wydarzeniem sezonu

dodane 02.04.2016
[Region] Wielkie muzyczne wydarzenie przygotowała bytomska Opera Śląska. –  „Ubu król” Krzysztofa Pendereckiego to opera, która pierwszy raz pojawi się na scenie naszego teatru  w niedzielę, 3 kwietnia o godz. 18.00 – zaprasza dyrektor Tadeusz Serafin. – Spektakl jest ogromnie dynamiczny, przypomina amerykańskie kino akcji, autorami libretta są maestro Penderecki i Jerzy Jarocki – zaznaczył dyrektor Serafin podczas konferencji prasowej. Światowa prapremiera opery odbyła się 25 lat temu – 6 lipca 1991 r. w Bayerische Staatsoper w Monachium. Jej libretto oparte jest na sztuce francuskiego dramaturga Alfreda Jarry’ego (1873-1907) pt. „Ubu Król, czyli Polacy” z 1888 r. Pierwszy raz pokazano ją 10 grudnia 1896 r. w paryskim Théâtre de l Œuvre i z uwagi na skandal, jaki wówczas wywołała, szybko zdjęto ją z afisza. Akcja „Ubu Króla” dzieje się w „Polsce, czyli nigdzie”. Ambitna i bezwzględna Ubica nakłania męża do zabicia króla Wacława. Wacław traci życie, Ubu odmóżdża przedstawicieli polskich elit i osobiście przystępuje do zbierania podatków. Tymczasem Bordure (autor zamachu, który jako dłużej nieprzydatny został osadzony w więzieniu) ucieka do Moskwy, gdzie prosi cara o pomoc w odwecie. Rosjanie najeżdżają Polskę, a wygnani z kraju Ubu i Ubica odpływają, pełni nadziei na nowy Ubuland…   Piotr Kamiński w książce „Tysiąc i jedna opera” tak opisuje to dzieło: „Pisząc „Króla Ubu” Penderecki wpisał się w figlarny prąd postmodernistyczny muzyki współczesnej, lubujący się w pastiszu i prowokacji. Oświadczył zresztą wprost, że pracując nad swym utworem od początku starał się iść w ślady samego Jarry’ego, drwiąc sobie z autorytetów, wielkich klasyków, lecz również i z siebie samego, z muzyki współczesnej i awangardy, żonglując najróżniejszymi konwencjami, czerpiąc pełnymi garściami z czterech wieków historii opery”.   Reżyserią i scenografią spektaklu zajął się Waldemar Zawodziński, choreografią Janina Niesobska. Ten artystyczny duet jest zagłębiowskim i śląskim melomanom znany z  inscenizacji „Don Carlosa”, który w 2011 r. otrzymał dwie  Złote Maski  oraz Teatralną Nagrodę Muzyczną im. Jana Kiepury. Kierownictwo muzyczne objął Jurek Dybał, kostiumy zaprojektowała Maria Balcerek. „Król Ubu” z pewnością będzie kolejnym sukcesem Opery Śląskiej. – „Król Ubu” jest niezwykły, Penderecki należy do czołówki artystów, którzy przywiązują wielką wagę do materiału literackiego będącego kanwą libretta – stwierdził Waldemar Zawodziński. – To opera buffa, komiczna, dzieło jest tak pojemne i ponadczasowe, że można nim opisać każdą rzeczywistość. – Krzysztof Penderecki bardzo interesuje się bytomską premierą – podkreślał Jurek Dybał, natomiast Janina Niesobska zwróciła uwagę na ogromnie inspirującą dla niej samej i ruchu scenicznego muzykę.   W głównej roli zobaczymy i posłuchamy Pawła Wundera, znanego  tenora rodem z Kazachstanu, występującego na wielu wiodących polskich i zagranicznych scenach. Podczas konferencji żartował, że to jego czwarta realizacja Ubu, niemal przykleił się do niej, ale uwielbia grać tę postać. W roli Ubic partnerują mu zamiennie dwie mezzosopranistki – Anna Lubańska ze stołecznego Teatru Wielkiego i Karolina Sikora z Opery Bałtyckiej. Towarzyszą im znakomici soliści, chór, balet oraz orkiestry Opery Śląskiej i wojskowej w Bytomiu.   Przed premierą, o godz. 17.30, odbędzie się otwarcie wystawy pt. „Opery Krzysztofa Pendereckiego” autorstwa Juliusza Multarzyńskiego.   Teresa Stokłosa  

Prapremiera „Siódemki” w Teatrze Zagłębia

dodane 31.03.2016
[Sosnowiec] W sobotę, 2 kwietnia, odbędzie się prapremiera „Siódemki” wg powieści Ziemowita Szczerka w reżyserii Remigiusza Brzyka. Spektakl będzie dziwną podróżą wzdłuż drogi krajowej nr 7, z Krakowa do Warszawy - przez polski krajobraz chaosu, kompleksów i fantazji narodowych, przez to, co swojskie i fascynujące, a jednocześnie niezbadane. Kolejne pokazy spektaklu: 3, 8, 9 i 10 kwietnia.   Podróż wzdłuż drogi krajowej nr 7 rozpoczyna się 1 listopada i okazuje się ogromnym wyzwaniem. Główny bohater, Paweł, dziennikarz, wyrusza z Krakowa i jedzie do  Warszawy na ważne spotkanie. Po drodze spotka całą galerię osobliwości współczesnej Polski, pojawią się też wizje i halucynacje, ciemne moce i teorie spiskowe. Na scenie zobaczymy: Edytę Ostojak, Małgorzatę Saniak, Małgorzatę Sadowską, Michała Bałagę, Aleksandra Blitka, Zbigniewa Leraczyka, Tomasza Muszyńskiego oraz Sebastiana Węgrzyna - studenta PWST we Wrocławiu, dla którego praca przy spektaklu będzie dyplomem teatralnym.   Tekst powieści Ziemowita Szczerka zaadaptował Michał Kmiecik, dramaturg Teatru Nowego w Łodzi. W Teatrze Zagłębia gości po raz pierwszy. Dla Remigiusza Brzyka „Siódemka” jest trzecim spektaklem realizowanym w Teatrze Zagłębia po nagradzanych „Korzeńcu” i „Koniu, kobiecie i kanarku”, za który w 2014 r. otrzymał Laur Konrada na Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje. Telewizyjna wersja przedstawienia zwyciężyła w plebiscycie TVP Kultura na Najlepsze Przedstawienie Telewizyjnego Festiwalu Teatrów Polski.   (s) Foto: Maciej Stobierski  

Kwiecień z „Pomarańczarką” w Muzeum Śląskim

dodane 30.03.2016
[Region] – Tajniki konserwacji dzieł sztuki, zajęcia z wideo-artu, sztuka w wersji slow, ale przede wszystkim spotkanie z dwiema „Pomarańczarkami”, to tylko niektóre propozycje Muzeum Śląskiego w kwietniu. Na wykłady i prezentacje  zapraszamy do nowej siedziby przy ul. T. Dobrowolskiego 1, równoległej do al. Roździeńskiego w Katowicach – mówi Danuta Piękoś z Działu Promocji.   Od początku miesiąca muzealnicy zapraszają na prelekcje w ramach „Czynnych sobót”, podczas których będzie się rozmawiać o organizowaniu życia naukowego w okresie międzywojennym oraz jego odnowie po wojnie, gdy zmiany granic państw wyznaczały zakres prowadzonych badań, a tematyka uzależniona była od polityki władz. Na miłośników sztuki czekają bliskie spotkania ze zwierzętami – poczynając od „Piramidy zwierząt” Katarzyny Kozyry, poprzez wideo-performens Józefa Robakowskiego, aż do twórczości Tatiany Czekalskiej i Leszka Golca. Zaplanowano m.in. dyskusję, jak zmienił się status zwierząt na przełomie XX i XXI w.   Dodatkową dawkę sztuki współczesnej zapewnią zajęcia inaugurujące „Akademię wideo-artu”, która towarzyszy prezentacjom dzieł znanych i cenionych twórców tego gatunku w Galerii sztuki polskiej po 1945 r. Spotkania będą okazją do poznania specyfiki tej dziedziny sztuki, powszechnie już dzisiaj znanej, jednak często trudnej w odbiorze, nieraz kontrowersyjnej w treści i formie. Wyjątkowej prezentacji, od 8 kwietnia, w Galerii sztuki polskiej 1800–1945  pn. „Pomarańczarka – kopia czy replika?” towarzyszyć będą spotkania przybliżające tajniki konserwacji dzieł prowadzone przez specjalistę w tej dziedzinie. Porównanie obu wersji znanego obrazu A. Gierymskiego „Pomarańczarka” będzie również jednym z pięciu punktów programu nieśpiesznego zwiedzania w trakcie „Dnia wolnej sztuki”, 24 kwietnia.   W programie „Czynnych sobót”  znalazły się następujące tematy: 2 kwietnia godz. 11.00  „Terra incognita – Śląsk w badaniach i działalności Instytutu Śląskiego w Katowicach 1934–1949”, wstęp wolny,  sala edukacyjna C. Prowadzenie: mgr Anna Kubica (Instytut Historii, Wydział Nauk Społecznych, UŚl.), następnie o godz. 15.00 „Od przedmiotu do podmiotu. O zwierzętach w polskiej sztuce od lat 90. do dziś”, wstęp wolny, sala edukacyjna A . Prowadzenie: Dorota Łagodzka. 5 kwietnia o godz. 17.00 „Akademia wideo-artu. Z mojego okna 1978/1999” –  spotkanie z Józefem Robakowskim, wstęp wolny, sala edukacyjna A. Prowadzenie Joanna Szeligowska-Farquhar. 24 kwietnia o godz. 15.00 zaplanowano spotkanie pn. „Sztuka konceptualna w Polsce. Postawa, wyobraźnia, (est)etyka”, wstęp wolny, sala edukacyjna A. Prowadzenie dr Luiza Nader. Ta sobota to także „Dzień wolnej  sztuki” z bogatym, darmowym programem dla widza w każdym wieku, który rozpocznie się o godz. 12.00.   Bywalcom Muzeum Śl. zagwarantowano w kwietniu  wyjątkową atrakcję, czyli spotkanie  z dwiema słynnymi  „Pomarańczarkami”.  –  Obie w dojrzałym wieku, każda ma własną historię, choć ich dramatyczne losy przeplatają się. Takie same, a jednak inne, dwie „Pomarańczarki” spotkają się 8 kwietnia w naszym Muzeum  –  zaprasza Danuta Piękoś. – Ekspozycja oraz specjalnie przygotowane zajęcia dla dorosłych i dzieci będą okazją do odkrycia wszystkich sekretów obu dzieł Aleksandra Gierymskiego – zachęca do zwiedzania.   Niemal identyczne portrety o niezwykłej autentyczności i głębi psychologicznej należą do nurtu realistycznego, dokumentującego życie biednych dzielnic miasta. Gierymski, zainspirowany czarno-białą fotografią przekupki z koszami owoców, namalował dwa bardzo podobne obrazy znane pod tytułami: „Żydówka z cytrynami”, „Pomarańczarka”, „Przekupka warszawska” czy „Owocarka”. Przed II wojną światową jeden z nich znajdował się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, a po upadku powstania warszawskiego został wywieziony. Drugi pochodzi ze zbiorów znanego kolekcjonera,  Ignacego Korwin Milewskiego, który odsprzedał go w 1924 r. do antykwariatu Abe Gutnajera w Warszawie, skąd pięć lat później trafił do Muzeum Śl. Warto wspomnieć, że w latach 1962–1980 katowicki obraz zastępował w Muzeum Narodowym w Warszawie zaginione dzieło. Cztery lata po restytucji Muzeum Śląskiego powrócił do Katowic i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli kolekcji malarstwa polskiego, a także przyczynił się do odnalezienia warszawskiego obrazu. W 2010 r. dzieło o tym tytule trafiło do jednego z hamburskich domów aukcyjnych, którego pracownicy zwrócili się do Muzeum Śl. z prośbą o konsultację. W wyniku działań podjętych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz MSZ obraz został odzyskany do zbiorów warszawskich w lipcu 2011 r. Dzięki pieczołowitej konserwacji udało się przywrócić mu pierwotną świetność. Ekspozycji „Pomarańczarka – kopia czy replika?” prezentowanej od 8 kwietnia do 17 lipca  będą towarzyszyć liczne spotkania przybliżające zagadnienia odzyskiwania strat wojennych oraz tajniki konserwacji dzieł prowadzone przez specjalistów w tych dziedzinach. Dla najmłodszych przygotowano warsztaty zainspirowane obrazem Aleksandra Gierymskiego, a dla miłośników zagadek konkurs wymagający wnikliwego oka.   Więcej informacji na www.muzeumslaskie.pl.   Teresa Stokłosa
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl