Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W Zagłębiu

Porażka legislacyjna - rozmowa z szefem WOPR

dodane 15.04.2013
[Sosnowiec] „Może MSW obudzi się ze snu zimowego i zaczynie dostrzegać problem. Wiem, że jakieś spotkania robocze były i są planowane zarówno nad nowelizacją ustawy jak i rozporządzeń, bo ich istnienie w tej formie to porażka ministerialna. Teraz wszystkie środowiska w naszej i okolicznych gminach pracują nad znalezieniem kompromisu dla tej sytuacji. To jednak mrówcza praca, aby przygotować i zapewnić godne oraz bezpieczne warunki wypoczynku nad wodą dla naszych mieszkańców. Wymaga to kompromisów wielu podmiotów i tak staramy się to realizować w Sosnowcu, Dąbrowie i okolicach.”   Ze Sławomirem Dębskim, szefem sosnowieckiego oddziału WOPR, rozmawia Izabela Kieliś   Nareszcie zaczynają się długo wyczekiwane, ciepłe dni, a wraz z nimi czas rekreacji i wypoczynku nad wodą. Prawie 2 lata istnieje Ustawa o bezpieczeństwie nad wodą…   Tak to prawda, to pierwsza taka regulacja, wydana równolegle z ustawą dotyczącą bezpieczeństwa w górach. Efekt finalny w treści zapisów nie spełnił pokładanych oczekiwań i nadziei.   Dlaczego? Wiele środowisk wodniackich powinno być zadowolonych z takiej ustawy.   Prawie 50 proc. treści to przepisana ustawa o NIK-u i zasady holowania jednostek pływających. Czy tego oczekuje np. nasza gmina czy gminy ościenne? Czasy holowników i galar na Przemszy minęły, a porzucone łodzie na Stawikach, Pogorii lub Przeczycach, brzmią trochę dziwnie. Widać mazurski lobbing trzech powiatów, a gdzie reszta kraju? Porażką legislacyjną jest oczekiwanie, aż minister sportu wyda rozporządzenie regulujące uprawnienia w rekreacji wodnej. Sezon za pasem, a miłośnicy sportów wodnych dalej nie wiedzą jak ma wyglądać patent żeglarski, czy motorowodny i do czego ma uprawniać.   Jest pan bezlitosny dla twórców regulacji prawnych   Tak, jeśli odbywa się to kosztem bezpieczeństwa ludzi. Wydane rok temu trzy rozporządzenia, całkowicie zachwiały standardy szkolenia, wyposażenia i bezpieczeństwa. Powinny wypełniać założenia ustawy, regulując wszystkie sprawy bezpiecznej rekreacji nad wodą, a skupiły się na kąpieliskach. Pominięto całą sferę bezpieczeństwa w żeglarstwie, spływach kajakowych, wędkarstwie i innych sportach wodnych. Mówiąc wprost rozporządzenia skupiły się na plaży, tak jakby inne formy rekreacji wodnej nie istniały. Oczywiście, że ratownicy będą reagować na inne zdarzenia, bo tak byli szkoleni, ale to farsa, że ratownictwo ma być realizowane tylko na fragmencie obszaru wodnego.   Wiadomości telewizyjne wyemitowały 8 kwietnia br. informację o tym, że pływalnie się kurczą, czyżby od wilgoci?   To kolejny przykład złej regulacji prawnej, widziałem ten materiał i niestety przyznaję rację, że obecne przepisy dają możliwość kombinacji. W wiadomościach pokazano jak zmniejszać standardy bezpieczeństwa np. skrócić nieckę basenu poniżej 25 m montując płyty na ścianach nawrotowych, aby zmniejszyć ilość zatrudnionych ratowników. Takie rozwiązanie jest tańsze niż zatrudnienie ratownika. W ostatnich latach zmieniła się architektura budowy pływalni - niecki są nieregularne o różnych kształtach i długość niecki nie ma tu żadnego znaczenia. Proponowaliśmy przyjąć powierzchnię lustra wody, uwzględnialiśmy wpływ urządzeń rekreacyjnych na bezpieczeństwo, prędkość nurtu lub prądów wstecznych przy budowaniu zabezpieczenia ratowniczego. Bez echa.   Zatrudnienie ratownika to jednak duży koszt...   Tak to prawda, zatrudnienie generuje koszty, ale proszę zauważyć, że ratownik, aby osiągnąć poziom wyszkolenia wymagany ustawą, musi ukończyć szkolenia: z zakresu ratownictwa wodnego, kwalifikowanej pierwszej pomocy, uzyskać dodatkowe kwalifikacje – patent. Koszt realny to ok. 2100 – 2800 zł. Na tym się nie kończy, bo skoro ma być pełnowartościowym produktem dla pracodawcy musi nabyć doświadczenia na pływalniach, na wodach śródlądowych, na wodach morskich, nie wspomnę o innych specjalizacjach.   Jak więc funkcjonować w tych realiach?   Może MSW obudzi się ze snu zimowego i zaczynie dostrzegać problem. Wiem, że jakieś spotkania robocze były i są planowane zarówno nad nowelizacją ustawy jak i rozporządzeń, bo ich istnienie w tej formie to porażka ministerialna. Teraz wszystkie środowiska w naszej i okolicznych gminach pracują nad znalezieniem kompromisu dla tej sytuacji. To jednak mrówcza praca, aby przygotować i zapewnić godne oraz bezpieczne warunki wypoczynku nad wodą dla naszych mieszkańców. Wymaga to kompromisów wielu podmiotów i tak staramy się to realizować w Sosnowcu, Dąbrowie i okolicach.   Na czym polegają konieczne zmiany?   Zmianie mają ulec standardy wyposażenia łodzi, kąpielisk, stanic i przystani. Modyfikacji mają ulec zasady wydawania pozwolenia na realizację ratownictwa, ich kontrola i weryfikacja. W pierwotnym założeniu uwolnienie rynku ratownictwa wodnego miało przyczynić się do konkurencyjności. To dobry kierunek, bo powinien podnosić standard i jakość, ale ma też drugie dno. Sfera biznesowa zawsze będzie ciąć koszty – w wyszkoleniu ludzi, na standardach wyposażenia, a to rodzi patologie, co już widać.

Szkolenia w SPNT

dodane 15.04.2013
[Sosnowiec] Dowiadują się, jak założyć działalność gospodarczą, stworzyć biznes plan i sprawić, by błyskotliwy pomysł zaczął na siebie zarabiać. W Sosnowieckim Parku Naukowo-Technologicznym 49 przyszłych przedsiębiorców uczestniczy w szkoleniach w ramach projektu „Moja firma = mój sukces – wsparcie w założeniu firmy osób 50+”. Bezrobotni i nieaktywni zawodowo mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego podnoszą kwalifikacje i starają się o dotacje, by otworzyć własny biznes.   W projekcie „Moja firma = mój sukces - wsparcie w założeniu firmy osób 50+” bierze udział 49 osób. Beneficjentami projektu realizowanego przez Agencję Rozwoju Lokalnego S.A. w Sosnowcu oraz CTC Polska Sp. z o.o., są bezrobotni i nieaktywni zawodowo mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego, którzy ukończyli 50. rok życia i chcą założyć własny biznes. Przyszli przedsiębiorcy – 25 kobiet i 23 mężczyzn z powiatu zawierciańskiego,  będzińskiego, Sosnowca, Dąbrowy Górniczej i Jaworzna – spotykają się kilka razy w tygodniu w Sosnowieckim Parku Naukowo-Technologicznym, by podnosić swoje kwalifikacje.   – Każdy z 49 uczestników projektu ma możliwość ubiegania się o przyznanie jednorazowej dotacji inwestycyjnej w kwocie 40 tys. zł oraz o podstawowe i przedłużone wsparcie pomostowe wypłacane w kwocie 1,5 tys. zł przez pierwsze 6 lub 12 miesięcy działalności – informuje Agnieszka Glińska, Koordynator Projektu.   Uczestnicy projektu biorą udział w ponad stu godzinach szkoleń i doradztwa z podstaw przedsiębiorczości, biznes planu, podatków oraz promocji i marketingu. Oprócz tego mogą liczyć na wsparcie merytoryczne oraz psychologiczne, m.in. coaching menedżerski, który pomoże im zaplanować ścieżkę rozwoju kariery.   Kierunek Półwysep Apeniński!   Wśród przedsiębiorców biorących udział w projekcie „Moja firma = mój sukces…” jest pani Irena Szyja z Sosnowca. Sosnowiczanka zamierza otworzyć biuro podróży „Dobrej drogi”, które będzie organizowało krajowe i zagraniczne wczasy oraz wyjazdy zdrowotne dla zorganizowanych grup   – Jestem pilotem wycieczek i kierowcą autobusu. Doskonale znam język włoski. W latach 90. prowadziłam jedno z pierwszych biur podróży w Sosnowcu. Potem przestałam pracować w branży turystycznej. Teraz, kiedy sytuacja na rynku pracy pogorszyła się a ja zasiliłam grono bezrobotnych, postanowiłam wrócić do tego, co potrafię najlepiej, czyli do pokazywania ludziom urokliwych miejsc w kraju i zagranicą – opowiada pani Irena Szyja.   Pani Irena Szyja planuje otworzyć rodzinny interes, który świeżym spojrzeniem na podróże mają wesprzeć jej dzieci. – Moi synowie także są kierowcami autobusów i pilotami. Jeden z nich jest fizjoterapeutą i chętnie pomoże mi w organizacji wyjazdów poprawiających kondycję, drugi świetnie zna język angielski. Córka skończyła turystykę i jest instruktorką nordic walkingu oraz joggingu. Razem stanowimy niezły team – twierdzi sosnowiczanka.   Jaki kierunek obierze biuro „Dobrej drogi”? Najchętniej Półwysep Apeniński. – Kocham Włochy. Myślę, że to kraj o świetnym klimacie, dobre miejsce do aktywnego wypoczynku, poznawania historii sztuki, a dla katolików do pielgrzymowania. Zapraszam do współpracy. Chętnie zorganizuję dla Państwa wycieczkę szkolną, pielgrzymkę, kolonie lub wyjazd integracyjny – mówi Irena Szyja, beneficjentka programu „Moja firma = mój sukces – wsparcie w założeniu firmy osób 50+”.   Pomysł na biznes z pieca rodem   O wsparcie finansowe w ramach projektu „Moja firma = mój sukces” ubiega się także pan Zbigniew Andrzejewski, któremu marzy się otwarcie Design Studia Ceramicznego. – Ponad 20 lat pracowałem w branży ceramicznej. Znam ją od podszewki i nie wyobrażam sobie pracy w innym sektorze. Zamierzam zająć się zabudową kominków, produkcją kafli kominkowych, które pozwalają utrzymać dłużej ciepło z paleniska i tworzeniem ręcznie zdobionej ceramiki sanitarnej – mówi Zbigniew Andrzejewski. Uczestnik projektu ubiega się o dotację, za którą chce zakupić piec do wypalania ceramiki. Miejsce na pracownię już wybrał. Teraz prowadzi już rozmowy z przyszłymi kontrahentami.   Dla zdrowia i urody   Małgorzata Kosowska-Łataś jest nauczycielką wychowania fizycznego, trenerką piłki ręcznej i fitnessu. Ze względu na problemy zdrowotne, musiała zrezygnować z pracy w zawodzie i przejść na rentę zawodową. Nie chciała jednak pozostać osobą bezrobotną, dlatego zgłosiła się do udziału w projekcie „Moja firma = mój sukces – wsparcie w założeniu firmy osób 50+”.   Pani Małgorzata Kosowska-Łataś ma jasno określone cele, które dzięki projektowi zamierza osiągnąć. Chce otworzyć Klub Zdrowia i Urody „Orchidea”. – Marzy mi się gabinet spa z prawdziwego zdarzenia. Ukończyłam studia podyplomowe na kierunku odnowa biologiczna, kończę studium kosmetyczne, jestem nauczycielką WF-u i trenerką fitness. Mam kwalifikacje, by działać na rzecz poprawy zdrowia i urody moich klientów – tłumaczy Małgorzata Kosowska-Łataś. – Co więcej – mam też pomysł na to, jak się wyróżnić na rynku. Pieniądze pozyskane w ramach dofinansowania zamierzam przeznaczyć na sprzęt do endermologii, tj. nowoczesnej metody usuwania cellulitu i IPL czyli fotoodmładzania – dodaje sosnowiczanka.   W Klubie Zdrowia i Urody "Orchidea" klienci będą mogli korzystać nie tylko z zabiegów poprawiających urodę, ale też z masaży leczniczych i relaksacyjnych, zajęć fitness i nowoczesnej terapii rehabilitacyjnej – kinesiotapingu.   (ser)

Ruszył nabór projektów w ramach DBP

dodane 15.04.2013
[Dąbrowa Górnicza] W Dąbrowie Górniczej ruszył nabór wniosków zawierających projekty w ramach budżetu partycypacyjnego. Swoje propozycje mieszkańcy będą mogli zgłaszać do 20 maja br. w kilkunastu punktach konsultacyjnych, w których mogą także uzyskać informacje na temat całej procedury. Wybrane przez mieszkańców przedsięwzięcia będą realizowane w przyszłym roku. Place zabaw, skwery, boiska, organizacja imprez osiedlowych czy zakup wyposażenia dla klubów w poszczególnych 27 dzielnicach miasta. Od tego roku dąbrowianie mają szansę zadecydować na co zostanie przeznaczona część kwoty ze sporej puli 5 mln zł przekazanej do rozdysponowania mieszkańcom miasta w ramach Dąbrowskiego Budżetu Partycypacyjnego. Po przyjęciu projektu uchwały wdrażającej tego typu dodatkową możliwość decydowania o finansach Dąbrowy Górniczej, teraz można już składać własne propozycje spożytkowania pieniędzy.   Dzięki pomysłom i oczekiwaniom mieszkańców, na ich realizację każda dzielnica może otrzymać kwotę uzależnioną od liczby jej mieszkańców. Proporcjonalnie od 53 tys. do prawie 386 tys. zł. W 27 dzielnicowych punktach konsultacyjnych można dowiedzieć się, jak przygotować wniosek oraz jakie warunki należy spełnić, aby został on wzięty pod uwagę. Jak informuje Piotr Drygała, kierownik Biura Organizacji Pozarządowych i Aktywności Obywatelskiej projekt w ramach swojej dzielnicy może złożyć każdy, kto zadeklaruje w niej zamieszkanie.   – Taka osoba musi mieć ukończony 16 rok życia i otrzymać poparcie co najmniej 15 osób, również mieszkańców dzielnicy – informuje Piotr Drygała. - Deklaracja zamieszkania w danej dzielnicy jest o tyle istotna, że wiąże z nią do końca trwania procesu. Znaczy to, że już tylko w tej dzielnicy będzie można popierać inne projekty i w niej w listopadzie będzie można głosować. Nie ma ograniczeń, jeśli chodzi o liczbę zgłaszanych czy popieranych przedsięwzięć – podkreśla. Szczegółowych informacji udzielą dąbrowianom także pracownicy Biura Organizacji Pozarządowych i Aktywności Obywatelskiej, a także Inkubatora Społecznej Przedsiębiorczości. Dane kontaktowe do tych jednostek można znaleźć pod adresem www.twojadabrowa.pl.   W serwisie tym umieszczony jest także harmonogram i opis wszystkich działań w ramach DBP począwszy od zgłaszanych pomysłów, poprzez ich wybór, aż po kwoty jakie będą mogli zagospodarować mieszkańcy poszczególnych dzielnic, a także informacje o związanych z tym formalnościach. Tymczasem jak można dowiedzieć się z profilu DBP w portalu społecznościowym Facebook wpłynął już pierwszy wniosek od mieszkańców dotyczący budowy skweru osiedlowego Manhattan na osiedlu Sikorskiego.   Przypomnijmy, że DBP, po prawie półrocznych pracach i konsultacjach, w których uczestniczyli radni miejscy, reprezentanci organizacji pozarządowych, mieszkańcy i urzędnicy, został uchwalony 30 stycznia przez Radę Miejską. Następnie był on prezentowany mieszkańcom podczas marcowych spotkań. Podczas nich rozmawiano także z przedstawicielami spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, a także reprezentantami organizacji pozarządowych. Teraz do 20 maja mieszkańcy mogą składać swoje propozycje. Później urzędnicy będą mieć 90 dni, żeby sprawdzić m.in. czy projekty dotyczą terenów gminnych, czy inny właściciel godzi się na zgłaszane przedsięwzięcie, czy w proponowanym miejscu nie zaplanowano innej inwestycji albo jej wartość nie przekracza kwoty zagwarantowanej dla dzielnicy.   Kolejny etap odbędzie się na jesieni, kiedy to zorganizowane zostaną Dzielnicowe Fora Mieszkańców. W ich czasie zostaną przedstawione projekty możliwe do wykonania. Dąbrowianie będą mogli poznać ich szczegóły i dokładnie je omówić. Te które trafią na listę zadań zostaną poddane głosowaniu, które ostatecznie wyłoni przedsięwzięcia do realizowania w przyszłym roku.   Izabela Kieliś

Profesor Ociepka gościem WSH

dodane 15.04.2013
[Sosnowiec] W Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu odbył się gościnny wykład prof. dr hab. Beaty Ociepki, kierownik Zakładu Komunikowania Międzynarodowego Uniwersytetu Wrocławskiego. Badaczka zaprezentowała słuchaczom zagadnienie nowej dyplomacji publicznej udzielając m.in. odpowiedzi, jak public relations zmienia politykę zagraniczną. Na wykładzie nie zabrakło cennych informacji o komunikacji politycznej i międzynarodowej uprawianej przez polskie władze.   – Dyplomacja publiczna jest obecnie traktowana jako miękka siła, tuż obok twardej siły militarnej. Kraje o średniej pozycji, do których zalicza się Polska, mogą wykorzystać tę siłę, by wzmocnić swoją dotychczasową pozycję na arenie międzynarodowej – mówiła już na wstępie wykładu prof. Ociepka. Jej zdaniem, komunikacją międzynarodową należy się zajmować wykorzystując narzędzia public relations. – Państwa powinno traktować się jak przedsiębiorstwa, które ze sobą konkurują i dla których przygotowuje się odpowiednią strategię komunikacyjną i wizerunkową oraz gdzie pojawia się społeczna odpowiedzialność biznesu (CSR) – podkreśliła.   Za pomocą licznych przykładów badaczka wskazywała na różnice pomiędzy propagandą a nową dyplomacją publiczną: – Coraz trudniej uprawiać propagandę zagraniczną: obywatele mają coraz więcej możliwości docierania do informacji i ich weryfikowania. Dyplomację publiczną w nowej wersji uprawia się przede wszystkim w otwartych systemach medialnych i dla celów długookresowych. Propaganda ciągle dominuje w okresach wojen, konfliktów i w systemach zamkniętych.   Innym niezwykle ważnym elementem komunikacji międzynarodowej, na który zwracała uwagę prof. Ociepka, jest polityka wizerunkowa rozumiana jako świadome działania kształtowania pozytywnego wizerunku kraju. W rankingu rozpoznawalności państw Polska zajmuje 30. miejsce. Pozycja ta zdaniem badaczki na pewno się poprawi w związku z organizacją w kraju EURO 2012 i brakiem recesji spowodowanej kryzysem na świecie. Na koniec nie zabrakło pytań studentów dotyczących chociażby zasadności pojawiania się polityków w mediach społecznościowych. Odpowiadając na nie badaczka zwracała uwagę na to, że jest to dość ryzykowne przedsięwzięcie, które może mieć negatywne skutki dla polityka.   (SK)

Postawił na samoobsługę

dodane 15.04.2013
[Sosnowiec] Na Zachodzie to już niemal standard, ale w Polsce koncepcja, która wciąż jest w powijakach. Mowa o warsztatach samoobsługowych, w których każdy fan motoryzacji lub kierowca borykający się z usterką, może w spokoju pomajsterkować przy swoim pojeździe. Pierwszy tego typu punkt w naszym regionie otworzył na początku kwietnia Ryszard Czerwiński, pasjonat zabytkowych samochodów. To znakomita propozycja dla każdego, kto nie posiada własnego garażu.   W Niemczech i innych zachodnich krajach pomysł warsztatów samoobsługowych z powodzeniem sprawdza się już od wielu lat. Nic dziwnego, że z biegiem czasu trafił także do naszego kraju, choć tutaj akurat wciąż stawia pierwsze kroki. Tego rodzaju działalność znaleźć można przede wszystkim w dużych miastach: w Warszawie, Krakowie, czy Szczecinie. Teraz również kierowcy z Zagłębia Dąbrowskiego, którzy nie posiadają własnego garażu, a lubią samodzielnie majsterkować przy swoich pojazdach lub tacy, dla których zapłacenie za usługę mechanikowi to zbyt wysoki koszt, mają możliwość skorzystania z usług warsztatu samoobsługowego.   Pierwszy tego typu punkt w regionie otworzył kilkanaście dni temu Ryszard Czerwiński, sosnowiczanom znany jako pasjonat zabytkowych pojazdów oraz organizator Sosnowieckiego Spotkania Starych Samochodów. – Samochodami, szczególnie tymi zabytkowymi, oraz motoryzacją interesowałem się od zawsze. Od dwóch lat prowadzę w Sosnowcu własny warsztat samochodowy. Moja firma szuka różnych rozwiązań. Jest wielu kierowców, którzy nie mają własnego garażu. Część chce po prostu zaoszczędzić, są też tacy, którzy nie ufają mechanikom. To właśnie dla takich osób stworzono warsztaty samoobsługowe. Chciałem coś podobnego zaproponować również w naszym regionie – tłumaczy Czerwiński.   Ponieważ w swoim warsztacie posiada dwa stanowiska, jedno z nich przeznaczył pod nową działalność. Po uprzednim sprawdzeniu jego dostępności, klient, który chce z niego skorzystać ma do dyspozycji w podstawowym pakiecie kanał, dostęp do prądu, wody i kompresora. Za taką opcję zapłaci 20 zł za godzinę. Dwa razy tyle będzie go kosztował dodatkowy dostęp do narzędzi. Ryszard Czerwiński za dodatkową opłatą proponuje także pomoc własną i swoich mechaników. – Każdy może przywieźć ze sobą własne narzędzia. Przy poważniejszych usterkach proponujemy także pomoc z naszej strony. Wtedy stawki są ustalane indywidualnie – mówi Czerwiński.   Samoobsługowy warsztat zlokalizowany jest w Sosnowcu przy ul. Andersa 69. Otwarty jest od poniedziałku do piątku od 7:30 do 18:00 oraz w soboty od 7:30 do 16:00. Wcześniej warto telefonicznie umówić się na termin wynajęcia stanowiska. Można to zrobić pod numerem telefonu 512 69 60 69. – Na razie stawiamy pierwsze kroki, więc zainteresowanie klientów nie jest zbyt duże, ale myślę, że w przyszłości tego typu miejsca będą cieszyć się dużo większą popularnością – uważa Ryszard Czerwiński.   Izabela Kieliś

Oszukani na kanalizacji

dodane 15.04.2013
[Powiaty] Krakowskie przedsiębiorstwo handlowo usługowe KONSTRUO było jednym z głównych podwykonawców robót związanych z budową kanalizacji w Wojkowicach. W styczniu tego roku firma przerwała pracę, gdyż główny wykonawca PRInż-1 nie wypłacił należnego jej wynagrodzenia. Właściciele KONSTRUO zostali bez pieniędzy, firma jest na skraju bankructwa. – Nasze prace zostały odebrane przez gminę bez zastrzeżeń. Ta jednak nie chce pomóc nam w walce o należne nam wynagrodzenie. Nie dostrzega, że PRInż nie wywiązał się z umowy nie zgłaszając nas jako podwykonawcy – mówią przedstawiciele KONSTRUO.   W Wojkowicach trwają prace przy realizacji zadania „Budowa kanalizacji sanitarnej i deszczowej – Etap I”. To co dla mieszkańców gminy jest szansą na większy komfort życia, dla firmy P.H.U. KONSTRUO z Krakowa okazało się przysłowiowym gwoździem do trumny. Przedsiębiorstwo zostało podwykonawcą robót i podpisało umowę zlecenie z katowicką firmą PRInż-1, która wygrała przetarg na prace w Wojkowicach. Jak mówią przedstawiciele KONKSTRUO, zleceniodawca miał odbierać roboty miesięcznie. – Prace były przez nas wykonywane i zleceniodawca przedstawiał je do odbiorów przez gminę Wojkowice i na bieżąco fakturował. Jednak od początku zlecenia rozliczono z nami tylko dwie faktury na kwoty ok. 20,5 tys. zł netto oraz ponad 71,5 tys. zł netto. Z tego PRInż-1 potrącił 75 tys. zł netto na rzecz naszego podwykonawcy, od którego wypożyczaliśmy koparki, ale jemu już nie zapłacił – mówi Marcin Urbanowicz z firmy KONSTRUO.   On oraz właścicielka KONSTRUO Maria Szarek podkreślają, że do dzisiaj za wykonanie 90 procent zlecenia otrzymali jedynie 26 tys. zł netto. Resztę i prace dodatkowe zlecane w trakcie wykonywania umowy KONSTRUO sfinansowało z środków własnych. – Dokładnie 8 stycznia tego roku zaprzestaliśmy prac i zeszliśmy z placu budowy, bo nie mieliśmy już środków na kontynuowanie inwestycji oraz na życie. Do dzisiaj PRInż-1 kłamie, że nie ma odbiorów i wymyśla poprawki, a z dokumentów gminy Wojkowice wynika, że wszystkie nasze roboty dawno zostały odebrane. Zostaliśmy z długami i rosnącymi odsetkami karnymi. Musieliśmy zwolnić 20 zatrudnionych osób. Jesteśmy na skraju bankructwa – stwierdza Marcin Urbanowicz.   Właściciele KONSTRUO interweniowali m.in. w gminie Wojkowice, jednak problemem jest fakt, iż PRInż-1 nie zgłosiło KONSTRUO, jako podwykonawców inwestorowi. – To teoretycznie zablokowało nam możliwość dochodzenia przez nas zapłaty od gminy. Ale Wojkowice wiedziały o naszej obecności na terenie budowy. Cały czas mieliśmy kontakt z gminą. Mamy także około 1000 zdjęć z budowy, na których widać pracowników naszej firmy. PRInż-1 twierdzi, że roboty przez nas wykonane były niekompletne i zawierały błędy, a to bzdura. Skoro byliśmy takim złym podwykonawcą od samego początku, jak twierdzi PRInż-1 to dlaczego zlecili nam kolejne etapy robót w większym zakresie i gmina wszystkie te prace odebrała bez problemów? – pyta Marcin Urbanowicz i dodaje: - Z PRInż-1 współpracowaliśmy już wcześniej przy kilku inwestycjach. Nigdy nie było problemu. Po prostu uśpili naszą czujność.   Przedstawiciele Urzędu Miasta w Wojkowicach podkreślają, że wykonawcą robót budowlanych w ramach kontraktu nr 3 przy budowie kanalizacji sanitarnej i deszczowej na terenie miasta było Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych PRInż-1 z Katowic. - Wykonawca nie zgłaszał na etapie postępowania przetargowego ani w trakcie realizacji robót budowlanych (pomimo to, iż taki obowiązek ciążył na nim na podstawie umowy i przepisów kodeksu cywilnego), że będzie wykonywał jakikolwiek zakres przy pomocy podwykonawcy, stąd też Inwestor nie wyrażał zgody na wykonywanie robót budowlanych przy pomocy podmiotu trzeciego - P.H.U. KONSTRUO – informuje Karolina Ostrowska z wydziału promocji wojkowickiego magistratu. - P.H.U. KONSTRUO nie kierowało pod adresem gminy żadnych roszczeń pieniężnych. Roszczenia istniejące pomiędzy firmą KONSTRUO a PRInż-1 sp. z o. o. są wewnętrzną sprawą obu firm – podkreśla.   Karolina Ostrowska zaznacza ponadto, że inwestor, czyli gmina Wojkowice, nie znał zakresu robót do wykonania przez KONSTRUO i nie odbierała żadnych robót wykonywanych przez KONSTRUO. - Inspektor nadzoru, działający w imieniu gminy, odbierał wyłącznie roboty zgłoszone do odbioru przez PRInż-1  - stwierdza Ostrowska. Tymczasem na stronie projektu budowy kanalizacji na terenie Wojkowic pod koniec marca pojawiła się informacja o zmianie terminu zakończenia części inwestycji przy ul. Fabrycznej z powodu „odstąpienia Inwestora od umowy z przyczyn leżących po stronie Wykonawcy”. Karolina Ostrowska przyznaje, że sprawa ma związek z zatrudnieniem przez PRInż-1 firmy KONSTRUO. - Inwestor odstąpił od umowy z wykonawcą, firmą PRInż-1 sp.z o. o., z powodu wykonywania robót budowlanych za pomocą niezgłoszonego wcześniej i niezaakceptowanego podwykonawcy – mówi Karolina Ostrowska.   Nie udało nam się natomiast uzyskać komentarza od prezesa zarządu PRInż-1 Andrzeja Wyszyńskiego. Odmówił on telefonicznej rozmowy z redakcją w sprawie konfliktu pomiędzy jego przedsiębiorstwem a firmą KONSTRUO.   Izabela Kieliś

MotoSerce zabije w Zagłębiu

dodane 15.04.2013
[Region, Dąbrowa Górnicza, Zawiercie, Jaworzno] Motocykliści z całej Polski po raz kolejny przez jeden dzień będą zbierali krew podczas corocznej akcji MotoSerce, której datę ustalono w tym roku na 20 kwietnia. Do udziału w niej przyłączyli się także fani jednośladów z miast Zagłębia Dąbrowskiego, którzy własne imprezy zorganizują w Dąbrowie Górniczej, Zawierciu oraz Jaworznie. Nie zabraknie sporej dawki dobrej zabawy, koncertów i konkursów z nagrodami. Ale przede wszystkim będzie to znakomita okazja do podzielenia się z innymi najcenniejszym darem, jakim jest krew. MotoSerce to doroczna impreza plenerowa połączona ze zbiórką krwi, która w tej chwili odbywa się już w kilkudziesięciu miastach w całym kraju. Co roku nowe ekipy motocyklistów przyłączają się do inicjatywy i na własną rękę organizują wydarzenie we własnych miejscowościach. MotoSerce z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością i zyskuje ogromny rozgłos. W ciągu jednego dnia setki osób oddają krew dając szansę na zdrowie i życie tym, którzy jej potrzebują. Za każdym razem zbiórka wypada coraz lepiej. W 2011 roku zebrano w sumie 3356 litrów krwi, rok później już blisko tysiąc litrów więcej. W tym roku zbiórka będzie się odbywała przede wszystkim z myślą o najmłodszych i będzie przebiegać pod hasłem „Krew darem życia”. Imprezy towarzyszące MotoSercu odbędą się w Jaworznie, Zawierciu i w Dąbrowie Górniczej. Ta ostatnia będzie jedną z największych w całym województwie śląskim i będzie miała miejsce, podobnie jak w ubiegłym roku, na parkingu przed Centrum Handlowym Pogoria. Tutaj organizatorem MotoSerca jest klub motocyklowy VC 19-78. Wydarzenie rozpocznie się już o godz. 10:00. Od tej godziny będzie można oddawać krew w specjalnym busie. Tuż przed 11:00 motocykliści wezmą udział w krótkiej mszy i oficjalnie rozpoczną sezon motocyklowy w Zagłębiu po czym wyruszą w paradzie ulicami Dąbrowy Górniczej. Przez cały czas na terenie parkingu będą trwały pokazy ratownictwa medycznego, pokazy strażackie, konkursy, gry oraz warsztaty i pokaz zumby. Od godziny 13:00 rozpocznie się część muzyczna. Na scenie zaprezentuje się Orkiestra Dęta i zespół muzyczny Miro Witek. O 15:00 impreza wejdzie w swoją zasadniczą fazę, a na widzów czekać będzie ogromna dawka muzyki na wysokim poziomie. Na początek publiczność rozgrzeje rodzima formacja Eier, która znana jest z mocnego, aczkolwiek melodyjnego brzmienia. Tuż po ich koncercie odbędzie się pokaz tańca nowoczesnego. O godzinie 17:00 występ zespołu Droga Ewakuacyjna, a później już tylko to co najlepsze. Jako gwiazdy imprezy wystąpią dwie dobrze znane polskie kapele: Enej oraz Wilki. Po ich koncercie każdy chętny będzie mógł zdobyć autograf swoich ulubieńców. W Zawierciu MotoSerce będzie gościć na parkingu Miejskiego Ośrodka Kultury „Centrum”. Tutaj organizatorem jest klub motocyklowy Street Beasts FG. W programie imprezy, która wystartuje o godz. 9:00 znalazły się liczne atrakcje dla dzieci, takie jak dmuchany zamek, park linowy, malowanie twarzy itp. Nieco starsi na pewno chętnie przyjrzą się pokazom sztuk walki, pokazom w wykonaniu rycerzy i strażaków oraz WOPR. W części muzycznej zaplanowano maraton DJ-ski, występ zespołu Toxyna oraz Likeit. Podsumowanie akcja zaplanowano na godz. 19:00.   Także w Jaworznie motocykliści z Drako MC oraz Road Runners MC proponują mieszkańcom przyłączenie się do zbiórki, a przy tym świetną zabawę. Akcja rozpocznie się tutaj w hali widowiskowo – sportowej przy ul. Grunwaldzkiej 80. Podzielona zostanie na dwie części. Od 9:00 do 13:00 będzie można skorzystać z porad w punktach konsultacji medycznej, zmierzyć poziom cukru i ciśnienie. W tym samym czasie uczniowie szkół gimnazjalnych będą rywalizować podczas mistrzostw w udzielaniu pierwszej pomocy.   Druga część MotoSerca w Jaworznie potrwa od 14:00 do 17:00 i będą się na nią składać konkursy dla dzieci, młodzieży i motocyklistów. Będzie można przeżyć dachowanie samochodu wchodząc do symulatora, a o oprawę muzyczną zadbają grupy PCK i KOX.   Izabela Kieliś    
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl