Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W Zagłębiu

Tytuł mistrzyni szachowej dla Eweliny Krupy

dodane 02.06.2014
[Sosnowiec] W rozegranym w Zespole Sszkół Ogólnokształcących nr 9 w Sosnowcu III Turnieju Szachowym o Puchar Dyrektora ZSO nr 9, w kategorii OPEN tytuł mistrzyni i główną nagrodę wywalczyła reprezentantka UKS Dwójka przy Gimnazjum nr 2 w Sosnowcu, Ewelina Krupa. Gimnazjalistka zdecydowanie pokonała swoich turniejowych rywali, którzy uplasowali się na kolejnych dwóch pozycjach. Daniel Jurczak (UKS Dwójka Sosnowiec, SP 13), który zajął drugie miejsce, otrzymał też dodatkowy Puchar Dyrektora ZSO nr 9 dla najlepszego szachisty ze Szkoły Podstawowej nr 13, natomiast trzeci w kolejności Sebastian Latos (UKS Dwójka Sosnowiec, SP 13) otrzymał dodatkowe wyróżnienie dla czołowego szachisty ZSO nr 9 w Sosnowcu, a także wylosował nagrodę niespodziankę. Poza tym najlepsze trzy osoby otrzymały dyplomy i nagrody rzeczowe ufundowane przez Radę Rodziców ZSO nr 9 w Sosnowcu, które wręczał dyrektor ZSO nr 9 Zbigniew Byszewski. – Na szczególne brawa zasłużyli uczniowie uczniowie z SP 13, którzy wywalczyli najwięcej nagród – podkreślił instruktor szachowy w UKS Dwójka Sosnowiec Adrian Eliasz, który przeprowadził turniej. Najlepsza ósemka zawodów przedstawia się następująco: 1 miejsce – Ewelina Krupa (UKS Dwójka Sosnowiec) 2 miejsce – Daniel Jurczak (UKS Dwójka Sosnowiec, SP 13) 3 miejsce – Sebastian Latos (UKS Dwójka Sosnowiec, SP 13) 4 miejsce – Dawid Kmiecik (UKS Dwójka Sosnowiec, SP 13) 5 miejsce – Dominik Chrząścik (UKS Dwójka Sosnowiec, SP 13) 6 miejsce – Łuksz Znojek (UKS Dwójka Sosnowiec, SP 13 ) 7 miejsce – Serafin Detlaf (SP nr 9 w Sosnowcu) 8 miejsce – Filip Matyśkiewicz (UKS Dwójka Sosnowiec) (s)      

Nowy kompleks rekreacyjno-sportowy oficjalnie otwarty

dodane 02.06.2014
[Powiaty] Jest zlokalizowany za budynkiem Ośrodka Pomocy Społecznej przy ulicy Szkolnej 100 w Psarach. Posiada trzy boiska oraz duży i wszechstronnie wyposażony plac zabaw. Jego oficjalne otwarcie połączono z XIV edycją profilaktycznego konkursu pt. „Bezpieczna Gmina Psary – Razem Bezpieczniej, Cztery Pory Roku dla Zdrowia – Małyszomania 2014”. Pierwsze z kompleksowych boisk z naturalnej trawy przeznaczone jest do gry w piłkę nożną, ma wymiary 40m na 20m. Drugie do gry w tenisa ziemnego ma wymiary 36 m na 18 m i pokryte jest trawą syntetyczną w dwóch kolorach. Trzecie boisko przeznaczone jest do gry w plażową piłkę siatkową. Prawdziwą perełką jest plac zabaw, na którym znajdują się huśtawki podwójne, huśtawka ważka, karuzela czteroramienna i tarczowa, sprężynowiec, stoliki do gier planszowych, zestaw rekreacyjny oraz wielofunkcyjny zestaw sprawnościowy. Co ważne, każdy zestaw zabawowy ma dostosowaną do niego strefę bezpieczeństwa, pokrytą warstwą amortyzacyjną, wykonaną z poliuretanu, która chroni dzieci przed urazami w razie upadku. Funkcjonowanie tych wszystkich urządzeń na placu zabaw, jak i boisk, można było wypróbować podczas oficjalnego otwarcia terenu rekreacyjno-sportowego. – Wszyscy zgromadzeni mieli też okazję obejrzeć tego dnia pokazy musztry zaprezentowanej przez uczniów klasy pożarniczej z Liceum Ogólnokształcącego w Wojkowicach, jak również umiejętności policji w wykonaniu kadetów Szkoły Policji z Katowic. Publiczność podziwiała zarówno talent piłkarski zawodników z Klubu Zagłębia Sosnowiec podczas mini treningu, jak i pokaz udzielania pierwszej pomocy przez Rejonowe Pogotowie Ratunkowe w Sosnowcu – informuje Milena Sobieraj z wydziału promocji gminy Psary. – Zaprezentowany został również sprzęt i wyposażenie Komendy Powiatowej Policji w Będzinie i Komisariatu Policji w Wojkowicach, a Dąbrowskie Strzelectwo Sportowo-Rekreacyjne Ligi Obrony Kraju udostępniło na tę okazję historyczną broń palną z XVIII w. – wylicza atrakcje towarzyszące otwarciu kompleksu Milena Sobieraj. Dzień pełen wrażeń został zakończony ogłoszeniem wyników XIV edycji profilaktycznego konkursu pt. „Bezpieczna Gmina Psary – Razem Bezpieczniej, Cztery Pory Roku dla Zdrowia – Małyszomania 2014” oraz wręczeniem nagród, zarówno w tym konkursie jaki i wielu innym, towarzyszącym uroczystości. (maj)

Sosnowiec i Gorlice dla Ukrainy

dodane 02.06.2014
[Sosnowiec] Ostatnie w mijającym sezonie artystycznym wydarzenie w nowej Sali Koncertowej przy Zespole Szkół Muzycznych w Sosnowcu poświęcone będzie Ukrainie. W środę 4 czerwca o godz. 18.00 na scenie wystąpią: chór mieszany Cantores Carvatiani oraz zespół I To Się Ceni.   Chór mieszany Cantores Carvatiani zainicjował swą działalność we wrześniu 2010 roku. Niemal od samego początku swego istnienia działa pod patronatem Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach. W skład zespołu wchodzą ludzie, których łączy pasja śpiewania. Zespół tworzą w większości nauczyciele. W chórze śpiewa również młodzież, głównie absolwenci szkoły muzycznej.   Dyrygentem chóru jest Anna Cisońm, absolwentka Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, nauczyciel Szkoły Muzycznej im. J. Paderewskiego w Gorlicach. Chór od początku swego istnienia angażuje się w życie kulturalne regionu, swoim śpiewem uświetnia wiele imprez kulturalnych. Co roku uczestniczy w spotkaniach ekumenicznych, w Festiwalu Bortniańskiego, Łemkowskim Pogórzańskim Jarmarku Wielkanocnym, daje koncerty kolęd, pieśni wielkopostnych, muzyki rozrywkowej. Koncertuje także w cerkwi w Łosiu i Bartnem. Po raz pierwszy w tym roku zespół wystąpił z koncertem kolęd i pastorałek na zakończenie Pochodu Trzech Króli, w którym licznie wzięli udział mieszkańcy Gorlic i okolic. Druga z gwiazd wieczoru to Wokalny Zespół Muzyki Rozrywkowej I To Się Ceni, który działa jako sekcja wokalna w Miejskim Klubie im. Jana Kiepury w Sosnowcu. Został założony we wrześniu 2009 roku przez Aleksandrę Jabłońską-Błokowską. Na samym początku w jego składzie znajdowało się 5 młodych dziewcząt, które wczesniej śpiewały w Taneczno-Wokalnym Zespole Kiepurki. Z miesiąca na miesiąc jednak dołączały nowe osoby i tak w roku 2011 w jego składzie znalazło się 16 osób. I To Się Ceni wykonuje muzykę rozrywkową w nietypowych wielogłosowych aranżacjach. Młodzi członkowie zespołu w ramach prób, które odbywają się dwa razy w tygodniu, szkolą swoją umiejętność śpiewu solowego oraz grupowego pod czujnym okiem pani Aleksandry Jabłońskiej-Blokowskiej, a także elementy choreografii, które prowadzi Maciej Skowroński. Za bilet wstępu na koncert trzeba zapłacić 5 zł.   (s)

Nemo znaczy świat rozrywki

dodane 02.06.2014
[Dąbrowa Górnicza] Nowa strona internetowa, nowe logo oraz nowe hasło „Nemo Świat Rozrywki”, które będzie promować dąbrowski Park Wodny Niemo. Wszystko od czerwca, tym miesiącu bowiem placówka obchodzi 10-lecie swojego istnienia. Z tej okazji organizatorzy jubileuszowych uroczystości przygotowali wiele atrakcji. Już od dekady jeden z największych w województwie śląskim obiektów tego typu zapewnia mieszkańcom regionu możliwość zabawy, rekreacji i wypoczynku. Park został otwarty w 2004 r. Poza basenami o łącznej powierzchni 1600m2: rekreacyjnym, zewnętrznym, sportowym, brodzikiem oraz symulacją dzikiej rzeki i gejzerów, Nemo to także sauny, grota solna, solaria, siłownia, kręgielnia, kawiarnia, bar, dyskoteka oraz klub bowlingowy. Każdy więc znajdzie tu coś dla siebie. - Najbliższą okazją do rodzinnego wypadu będzie weekendowe szaleństwo urodzinowe (7-8 czerwca), które rozpocznie się koncertem Orkiestry Państwowej Szkoły Muzycznej oraz pokazem grupy tanecznej Supreme Style - Break Dance. Bedą także warsztaty nurkowania, animacje dla dzieci oraz szereg promocji cenowych. Jubileuszowa zabawa będzie również okazją do świętowania przy urodzinowym torcie, na który Nemo zaprasza w niedzielę o godz. 15.00 – mówi Antoni Marcinkiewicz, prezes zarządu. Warto dodać, że z okazji 10-lecia Nemo co miesiąc przygotowuje harmonogram atrakcji i zabaw na terenie kompleksu. W czerwcu Nemo zaprasza także na II edycję zawodów pływackich dla dzieci „Grand Prix 2014”, dyskotekę z okazji urodzin i przywitania lata. Pojawią się także atrakcje z okazji Dnia Ojca, w trakcie którego tatusiowie będą mogli m.in. skorzystać z 20% promocji na zakup biletu na siłownię, basen i do Świata Saun oraz zagrać w bilard w cenie 8 zł/godz. Każdy tata będzie mógł  również skorzystać z bezpłatnych porad instruktora na siłowni oraz sprawdzić, na czym polega aquacycling, czyli ćwiczenia na rowerze stacjonarnym w wodzie. - Nie zapominamy także o najmłodszych gościach Nemo, którzy mają możliwość skorzystania z bawialni w wodzie. Pociechy, w wieku od 3 do 10 lat, zapraszamy do zabawy w każdy wtorek, środę i piątek, w godz. 18.00-20.00. Zapisy na animacje odbywają się telefonicznie – informuje prezes zarządu. Jubileusz Nemo zbiega się w czasie z uruchomieniem nowej strony internetowej (1 czerwca), która została zaprojektowana tak, aby korzystanie z niej pozwoliło na szybkie i intuicyjne odszukiwanie informacji wszystkim tym, którzy planują zabawę i wodne szaleństwo w Dąbrowie Górniczej. A informacji na nowej stronie jest dużo. W zakładce Wodny Świat znajdziemy szczegółowe dane o ofercie dotyczącej basenu rekreacyjnego, sportowego oraz zewnętrznego, a także świata saun, gabinetu masażu, groty solnej lub siłowni. W zakładce Kuchnia przeczytamy, co dobrego serwuje kuk w Barze Łódka, a zabawę w gronie przyjaciół np. w Klubie Muzycznym Aquarium, Klubie bilardowym lub bowlingowym, zaplanujemy po wizycie w zakładce Rozrywki na Pokładzie. - Nowością są także zakładki: Oferta specjalna, w której znajdują się propozycje dla klientów indywidualnych, np. seniorów lub grupowych: szkół, przedszkoli, a także Biuro prasowe - dodaje Antoni Marcinkiewicz.   Całość strony wspiera barwna i przejrzysta szata graficzna, nawiązującą klimatem do podwodnego rejsu pod dowództwem Kapitana Nemo.   (s)

Jestem przeszukiwaczem archiwów

dodane 30.05.2014
[Region, Dąbrowa Górnicza] Z generałem Marianem Zacharskim, goszczącym w Zagłębiu z okazji promocji swojej najnowszej książki o kulisach wywiadu II RP pt. „Krwawiąca granica”, rozmawia Maja Żukowska. Jest Pan w tej chwili nie tylko znanym asem wywiadu, także, ze względu na podejmowaną tematykę, budzącym ciekawość pisarzem. Jak taka popularność wpływa na życie osobiste? Jeśli chodzi o wpływ na moje życie osobiste, to w zasadzie jest on znikomy. Przede wszystkim dlatego, że mieszkam w kraju dużej anonimowości. Natomiast elementy, które dotyczą pewnej dozy popularności, odczuwam tylko i wyłącznie będąc w kraju. Z racji tego, że w Polsce bywam rzadko, ten krótkotrwały nadmiar popularności nie ma dla mnie aż takiego wielkiego znaczenia. Pisze Pan w swojej książce, że komisarz staży granicznej Liśkiewicz, po zatrzymaniu przez Niemców miał przy sobie wiele dokumentów dekonspirujących go. Pamięta Pan dzień, w którym Pana zatrzymało FBI? Czy coś Pan przeczuwał?Dzień zatrzymania przez FBI pamiętam jak dzisiaj. Byłem w trakcie przeprowadzki z Los Angeles do Chicago, ponieważ obejmowałem funkcję szefa firmy. FBI prowadziło za mną obserwację już od dwóch lat. Podsłuchiwano również moje telefony, zarówno w pracy jak i w domu. Na dzień przed zatrzymaniem zauważyłem, że funkcjonariusze FBI nie opuszczają mnie nawet w nocy. Mieli poduszki w samochodach, aby na zmianę drzemać. Starałem się zachować spokój. Trudno mi było podejrzewać, że osoba, z którą współpracuję, będzie sama chciała zamknąć się w więzieniu. Z Bellem miałem układ przyjacielski. Regularnie sugerowałem mu, jak powinien się zachować w takich czy innych sytuacjach. Niestety, w sytuacji trudnej, ekstremalnej, każdy bez względu na sugestie i podpowiedzi, zachowuje się inaczej. Cztery lata spędził Pan w więzieniu. Nie zgodził się Pan też na apelację, jak Pan twierdzi, po to aby nie robić złej reklamy Polsce. Warto było? Czy w związku z późniejszym wydaleniem z ojczyzny nie czuje się Pan odrzucony? Wykorzystany? Zawiódł się Pan na Polsce? Nie wystąpiłem z apelacją, ponieważ zostałem skazany dzień po ogłoszeniu stanu wojennego. W związku z tym przypadkowym zgraniem terminów nawet Amerykanie usilnie nalegali, abym zdecydował się na apelację. Najwidoczniej szukali dodatkowego pretekstu do użycia propagandy celem zaatakowania Polski. Ponadto z przebiegu procesu zorientowałem się, że moja apelacja nie miała jakiejkolwiek szansy. Byłoby to dodatkowe przedstawienie, niemające nic wspólnego ze sprawiedliwością. Efekt w postaci ewentualnego obniżenia wysokości wyroku, o uniewinnieniu nie wspominając, był nieosiągalny. W takich sprawach decyduje polityka. Zresztą szereg lat później spotkałem swojego amerykańskiego obrońcę, który jasno oświadczył mi: „wiesz, ja wtedy myślałem, że mamy jakieś szanse, ale oceniając to z perspektywy czasu, wiem, że rzeczywistość była bardziej brutalna. Nie mieliśmy żadnych szans”. A ponieważ był i jest to poważny człowiek, przyjmuję tę wypowiedź za dobrą monetę. Ja zresztą miałem i mam do dzisiaj takie same odczucia. Czy będąc w amerykańskim więzieniu miał Pan już rodzinę? Kiedy żona i dzieci dowiedziały się o Pana prawdziwej działalności?Do Stanów wyjeżdżałem z żoną i 10 miesięczną córką. Na miejscu urodziła nam się druga córka. Nie wtajemniczałem żony w szczegóły. Przede wszystkim dlatego, aby w przypadku moich ewentualnych kłopotów mogła, kładąc rękę na Biblii, w sposób jasny i całkowicie zgodny z prawdą zeznać, że nie wiedziała nic o moim dodatkowym zajęciu. Po moim zatrzymaniu FBI poinformowało mnie, że nie mają żadnych zarzutów w stosunku do mojej żony, że wiedzą, iż jest niewinna, i że może spokojnie mieszkać z dziećmi w Stanach tak długo, jak sobie tego życzy. Czy jako wielkiego patriotę zabolało Pana wydalenie z kraju? Oczywiście, że zabolało mnie wydalenie z kraju. Był to rok 1996. Uważałem, że w Stanach siedziałem za Polskę, a nie na przykład za kradzieże w supermarketach. Fakt, że muszę opuścić kraj, był dla mnie bardzo trudny do zaakceptowania. Z drugiej strony doszedłem do wniosku, że będzie to dobra decyzja, bo byłem już psychicznie mocno wypalony. Potrzebowałem nabrać dystansu do tego wszystkiego, co się wówczas działo. Proszę nie zapominać, że w tym czasie rządziła już tylko jedna opcja polityczna. W związku z tym swoje szanse na kontynuowanie pracy w strukturach wywiadu oceniałem jako znikome. Dlatego, oceniając to dzisiaj, odejście i wyjazd było dla mnie bardzo rozsądnym posunięciem. Pana zdaniem mężczyźni mają lepsze predyspozycje do pracy w zawodzie oficera wywiadu? Dlaczego więcej jest szpiegów mężczyzn niż kobiet? Jak dla mnie, parytet byłby absolutnie mile wdziany. Przy zatrudnianiu nie powinna zajmować decydującego miejsca płeć. Jednym słowem, może być 100 procent mężczyzn, czy 100 procent kobiet. Naturalne predyspozycje i rokowania co do wyników pracy powinny decydować o doborze. Jesteśmy wielkim europejskim narodem, a miejsc pracy w tym zawodzie jest niewiele. Wniosek z tego jest jeden. Mamy możliwości doboru kadr.   Były oficer wywiadu? Wielki patriota na banicji? Wnikliwy historyk? Kim Pan teraz jest? Nie mam wykształcenia, aby pretendować do miana historyka. Powiedzmy raczej, że jestem namiętnym przeszukiwaczem archiwów. Takim, który zbiera dokumentacje, zaświadczającą o prawdzie, o tym co się lata temu faktycznie wydarzyło. Dążę, aby bazując na prawdzie, kiedyś tę historię wyzerować i podążać do przodu w oparciu o prawdziwe doświadczenia. Jednocześnie moim marzeniem jest, aby ułatwić czytelnikom zrozumienie mechanizmów. Dlaczego inne narody zachowywały się w danym okresie historii tak a nie inaczej w stosunku do nas. Mamy silną tendencję, aby uważać, że jesteśmy narodem wybranym, jedynym i w związku z tym wszystko się nam należy. A warto niekiedy krytycznie popatrzeć, jak sami postępujemy i z tej analizy wyciągnąć prawidłowe wnioski. Uważam, że naród polski był i jest wielki. To, o czym piszę w książkach, dotyczy przede wszystkim elit przedwojennych. Mówiąc to myślę o Mościckim, Rydzu-Śmigłym czy Becku. Nie mogę odżałować, że Marszałek tak szybko odszedł z tego świata, albowiem uważam, że jego przewczesna śmierć nastąpiła w kluczowym momencie dla historii Polski.

Międzynarodowe „Pejzaże osobliwe” im. prof. Jana Świderskiego

dodane 30.05.2014
[Będzin] W poniedziałek 2 czerwca o godz. 15.00 w Galerii „Strych” Ośrodka Kultury w Będzinie odbędzie się finał X Międzynarodowego Konkursu Plastycznego „Pejzaże osobliwe” im. prof. Jana Świderskiego w Będzinie.   Konkurs ma służyć prezentacji twórczości różnych środowisk artystycznych starszego i młodszego pokolenia oraz ukazaniu niezwykłości krajobrazu, m.in. przyrody czy architektury. W tym roku organizatorzy postanowili skierować konkurs także do środowisk twórczych z zagranicy. – Uważamy, że zestawienie twórczości Polaków z zagraniczną twórczością, może stanowić ciekawe doświadczenie dla wszystkich biorących udział w konkursie i jego finałowej wystawie oraz zwiedzających wystawę – twierdzą.   Konkurs plastyczny „Pejzaże osobliwe” imienia Profesora, mający przypominać postać tego zmarłego artysty, a zarazem Honorowego Obywatela Miasta Będzina, Ośrodek Kultury w Będzinie ogłosił po raz pierwszy 10lat temu, po śmierci prof. Jana Świderskiego. Dzien 2 czerwca, zgodnie z uchwałą nr XXII/228/2004 Rady Miejskiej w Będzinie z 26 kwietnia 2004 r., został ustanowiony Dniem Pamięci Profesora Jana Świderskiego. Od tego czasu co roku w ośrodkowej galerii odbywa się finał konkursu połączony z wystawą i wręczeniem nagród laureatom. Rozdanie nagród odbędzie się 2 czerwca o godz. 15.00 w Ośrodku Kultury w Będzinie. Wystawa pokonkursowa potrwa do 31 lipca 2014 r.   Organizatorami konkursu są: Ośrodek Kultury w Będzie, Urząd Miejski w Będzinie, Stowarzyszenie Promocji Kultury Zagłębia. Współorganizatorzy to: Starostwo Powiatowe w Będzinie oraz Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Będzinie. Patronat honorowy nad konkursem objęli: Prezydent Miasta Będzina, Starosta Powiatu Będzińskiego i Związek Polskich Artystów Plastyków.   Katarzyna Maciejewska
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl