Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W Zagłębiu

Kawaler Żelaznej Korony

dodane 23.12.2014
[Będzin] Za austriackich czasów Order Żelaznej Korony ceniony był jako dystynktorium o wyjątkowym znaczeniu. Odznaczony jego III klasą zyskiwał automatycznie szlachectwo, kawaler klasy II – tytuł barona, natomiast uhonorowany najwyższym stopniem nie tylko stawał się tajnym radcą, dożywotnio traktowanym tytułem ekscelencji, ale miał prawo zwracania się do samego cesarza per „Mój Kuzynie”.   Posiadaczem tego orderu, skądinąd prezentującego się nader efektownie: pod koroną rudolfińską wisiała odznaka, wyobrażająca dwugłowego orła (z niebieską tarczą i monogramem F na piersi), wpisanego w żelazną koronę, był oficer, który na trwałe zapisał się nie tylko w historii Wojska Polskiego, ale i Będzina, pułkownik Rudolf Tarnawski. Stał on na czele pierwszej w porozbiorowych dziejach Polski struktury wojskowej, istniejącej w tym mieście: Będzińskiego Okręgu Wojskowego, utworzonego na mocy decyzji Polskiej Komisji Likwidacyjnej już 12 listopada 1918 r., a więc w drugim dniu formalnego istnienia niepodległej Polski. Jako jeden z siedmiu okręgów, podlegał Polskiej Komendzie Wojskowej w Krakowie. Jego dowódca, płk Tarnawski właśnie, miał wtedy za sobą chwalebną karierę wojskową. Urodzony w 1869 r. w Żywcu, zaliczywszy cztery lata gimnazjum w Bielsku zdecydował się na naukę w Szkole Kadetów Piechoty w Łobzowie (wtedy pod Krakowem, dziś niemal w jego centrum), którą pogłębiał następnie w Oficerskiej Szkole Jazdy w Mostarze (mieście w Bośni i Hercegowinie). Gdy w 1892 r. zakończył edukację, mógł podjąć służbę w kawalerii.   Po 22 latach żmudnego wspinania się w hierarchii doszedł do stopnia kapitana – w chwili wybuchu Wielkiej Wojny miał w życiorysie dowodzenie kawaleryjskimi pododdziałami liniowymi, a także pracę w charakterze wykładowcy taktyki w łobzowskiej szkole kadetów. Jak wielu zawodowym oficerom, szansę na przyśpieszenie awansów dał mu zbrojny konflikt największych mocarstw; i szansę tę wykorzystał, uzyskując w 1915 stopień majora, a już po roku – podpułkownika. W charakterze dowódcy pułków walczył na wielu frontach: włoskim, rosyjskim, francuskim i belgijskim; bojowe sukcesy uwieńczył nominacją na pełnego pułkownika i wysoko cenionym (wyżej w hierarchii stał jedynie Order Wojenny Marii Teresy, nadawany za czyn, dokonany wbrew rozkazowi, który okazał się jednakże decydujący dla przebiegu bitwy) Orderem Żelaznej Korony.   Czując się zobowiązany złożoną przed laty przysięgą, w armii habsburskiej pozostawał do dnia, w którym cesarz Karol I oficjalnie zwolnił swoje wojsko z wierności, a wiedziony poczuciem przynależności narodowej zaraz potem zameldował się w dowództwie Okręgu Generalnego Kraków. Po zorganizowaniu 10. Pułku Piechoty w Cieszynie i pełnieniu funkcji komendanta wojskowego tego miasta, 12 listopada został mianowany dowódcą Będzińskiego Okręgu Wojskowego. Zajmując to stanowisko współpracował z byłym lekarzem batalionowym Legionów Polskich kpt. Felicjanem Sławojem-Składkowskim, który w późniejszych latach miał zrobić oszałamiającą karierę dygnitarza (generała dywizji, wielokrotnego wiceministra i ministra, a nawet premiera rządu RP). Składkowski zresztą wystawił we wspomnieniach całkiem pozytywne świadectwo swemu przełożonemu z będzińskich czasów: „(…) średniego wzrostu, zażywny pan, mówiący po polsku z lekkim niemieckim akcentem, ale dobry Polak, grzeczny i uprzejmy (…).   W Będzinie płk Tarnawski nie zatrzymał się jednak długo. Wyższe dowództwo doceniło jego kwalifikacje dowódcze i rychło posłało go na front. Brał udział w walkach polsko-ukraińskich i w wojnie z bolszewikami, stojąc na czele sformowanego w Zagłębiu Dąbrowskim 11. Pułku Piechoty, a następnie 15. Pułku Piechoty „Wilków”, aby uwieńczyć bojową karierę stanowiskiem dowódcy 25. Brygady Piechoty. Walki pod Lwowem, na Wołyniu i na froncie litewsko-białoruskim przyniosły mu dwa Krzyże Walecznych oraz uznanie austriackiego stopnia pułkownika, potwierdzone rozkazem personalnym z 22 maja 1920 r.   Po wojnie wydawało się, że Tarnawski ma pewne miejsce w armii – otrzymał stosunkowo wysokie stanowisko inspektora piechoty w dowództwie Okręgu Generalnego Pomorze, był komendantem Obozu Warownego Toruń – aż nagle wszystko się urwało. Najpierw przeniesiono go do rezerwy kadrowej oficerów sztabowych Okręgu Korpusu nr III w Grodnie, by we wrześniu 1922 skierować na zupełnie marginalną posadę szefa Powiatowej Komendy Uzupełnień w prowincjonalnej Kamionce Strumiłłowej na Roztoczu.   Był to faktyczny kres kariery Tarnawskiego. Bo choć niecały rok później, 1 czerwca 1923, spotkał go zaszczyt zaliczenia do korpusu generałów WP, to jednak awans ten miał charakter czysto honorowy. Nie dość, że został jedynie tytularnym generałem brygady, to na dodatek tego samego dnia przeniesiony został w stan spoczynku. Jego sytuacja cokolwiek się wtedy skomplikowała: wraz z rozkazem, przynoszącym wieść dobrą i złą, otrzymał jeszcze jeden, z mocy którego miał „czasowo pozostać w służbie stałej”. W praktyce oznaczało to, że od 1 czerwca 1923 pełne określenie służbowego statusu kawalera Orderu Żelaznej Korony brzmiało nieco absurdalnie: „pułkownik, tytularny generał brygady, w stanie spoczynku, zatrzymany czasowo w służbie czynnej”.   W tej dziwacznej randze Tarnawski pozostawał przez rok. 31 maja 1924 odwołano go ze stanowiska w PKU z zaliczeniem do rezerwy oficerów sztabowych DOK nr V we Lwowie i wygaszono czasowe zatrzymanie w służbie czynnej. Emerytowany, choć bynajmniej nie zaawansowany wiekiem – miał dopiero 55 lat! – oficer zamieszkał w Bielsku i spędził tam ostatnie lata życia. Zmarł w 1946 r.   Pułkownik-generał Tarnawski nie miał prostej drogi życiowej; do historii jednak przeszedł. To krzepiące…   (wald)  

Nagrody rozdane

dodane 23.12.2014
[Region, Jaworzno] Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Jaworznie zorganizowało konkurs fotograficzny po tytułem „Kanalizacja – czyste środowisko w obiektywie”. Cel rywalizacji był jeden. Z racji tego, że temat kanalizacji nie jest dla młodych osób interesujący organizatorzy fotograficznej zabawy chcieli zwrócić uwagę młodzieży na problemy środowiska ciekawymi nagrodami.   Rywalizacja wystartowała 6 października 2014 roku. Zabawa była kierowana do uczniów w wieku od 15 do 18 lat. Aby móc wystartować w konkursie należało uczęszczać do jaworznickiej szkoły. Organizatorzy zostawili szerokie pole interpretacji. Fotografie mogły przedstawiać dowolny temat. Jedynym warunkiem było ukazanie w ciekawy sposób rzeczy, osób czy okoliczności związanych z kanalizacją. Dzięki nagrodom i dreszczyku emocji rywalizacji organizatorom zabawy udało się zachęcić młodzież do aktywnego spędzenia czasu i interesującej pracy. Dla najlepszych przeznaczono cenne nagrody: sprzęt fotograficzny i jeden dzień warsztatów z fotografii, które poprowadzi Andrzej Grygiel. Fotograf jest laureatem nagrody Grand Press Photo z 2013 roku. Ogłoszenie wyników nastąpiło w siedzibie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Jaworznie. Nagrody laureatom wręczył osobiście Grzegorz Waligóra, wiceprezes zarządu MPWiK w Jaworznie. Pierwsze miejsce przypadło Emilii Szafran, na drugiej pozycji znalazł się Marek Gębski. Trzecia lokata przypadła Paulinie Tusińskiej. Jury konkursu postanowiła dodatkowo wyróżnić zdjęcia Wojciecha Wójcika.   Jak informuje Sławomir Grucel, rzecznik prasowy MPWiK w Jaworznie, szczególnie cenną nagrodą są warsztaty fotograficzne. Podczas spotkania laureaci rywalizacji będą mieli okazję poznać tajniki sztuki fotograficznej. Ciekawym zagadnieniem będzie temat dotyczący umiejętnego wykorzystywania światła i doboru odpowiedniego tła dla swych fotografii.   (rip)  

Zatrzymany sprawca napadu na bank

dodane 22.12.2014
[Region, Będzin] Sąd rejonowy w Będzinie przychylił się do wniosku będzińskiej policji i prokuratury i zdecydował się na tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy wobec sprawcy napadu na bank. 27 – letni mieszkaniec miasta jest podejrzany o zaatakowanie jednej z placówek bankowych.   27 – latek z Będzina jest podejrzany o to, że 12 grudnia tego roku dokonał napadu na bank wraz z asystującym mu wspólnikiem. Za to przestępstwo grozi mu nawet 15 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna postanowił łatwo wejść w posiadanie znacznej sumy pieniędzy. Po udaniu się do jednej z będzińskich placówek bankowych wyjął przedmiot przypominający broń palną. Pracownicy bankowi postanowili poddać się poleceniom sprawcy. Przestępcy udało się przejąć ponad 15 tysięcy złotych. Po uzyskaniu pożądanej sumy napastnik opuścił lokal. Podjęte początkowo poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Dopiero po kilku dniach udało się ustalić miejsce pobytu podejrzanego. Policjanci z Będzina uznali, iż bandyta może być uzbrojony i poprosili o wsparcie kolegów z jednostki antyterrorystycznej. Przy silnej obstawie funkcjonariusze dokonali zatrzymania sprawcy a sąd na wniosek policji i prokuratury aresztował mężczyznę na okres 3 miesięcy. Mieszkaniec Będzina już wcześniej popadł w konflikt z prawem. Dopuścił się podobnego przestępstwa dlatego w świetle prawa działał w warunkach tak zwanej „recydywy”. Taka okoliczność zwiększa odpowiedzialność prawną dlatego za to przestępstwo grozi mu nawet 15 lat pozbawienia wolności.   Stróże prawa polują teraz na drugiego sprawcę. Obecnie nie można ustalić jego miejsca pobytu. Sadząc po metodzie działania przestępców pozostający jeszcze na wolności mężczyzna może być niebezpieczny dla otoczenia.   (rip)      

Żywe szopki w Zagłębiu

dodane 22.12.2014
[Sosnowiec, Będzin, Dąbrowa Górnicza] W czasie świąt bożonarodzeniowych warto wybrać się z rodziną na podziwianie żywej szopki. Tradycyjnie już stajenki z prawdziwymi zwierzętami staną przy kościołach w Będzinie, Dąbrowie Górniczej oraz Sosnowcu. W Sosnowcu żywa szopka stanie przy kościele Niepokalanego Poczęcia NMP w Sosnowcu-Sielcu przy ul. Skautów 1. Stajenkę można będzie odwiedzać od 25 grudnia do 1 stycznia. W niedziele i święta będzie dostępna dla zwiedzających od godz. 9.00 do 18.00, w dni powszednie od godz. 11.00 do 18.00. Szopkę na będzińskim wzgórzu zamkowym pod murami kościoła Świętej Trójcy można oglądać już od soboty. Oprócz zwierząt: baranów, kóz, muła i kucyka, na szopkę składają się też figury biblijnych postaci. Dodatkową niespodzianką będzie tam wielbłąd, który zagości w szopce od 23 do 29 grudnia. Szopka będzie ustawiona do 6 stycznia, kiedy to zakończy się pod nią Orszak Trzech Króli. Natomiast na dąbrowskim wzgórzu przy Sanktuarium św. Antoniego żywa szopka będzie czekała na mieszkańców miasta od 25 grudnia. Tego dnia będzie można ją podziwiać od godz. 14.30 do 17.30. Również w Boże Narodzenie zaplanowano tam jasełka, wspólne kolędowanie oraz konkursy. 26 grudnia na wzgórzu odbędzie się koncert kolęd. – Nie zabraknie w tym czasie wielu atrakcji, zwłaszcza dla najmłodszych – zachęcają do odwiedzenia szopki Franciszkanie z Parafii NMP i św. Antoniego z Padwy. Tradycja żywych szopek wywodzi się od św. Franciszka z Asyżu. To właśnie on 24 grudnia 1223 roku zorganizował we włoskim Greccio pierwszą na świecie żywą szopkę bożonarodzeniową. Przedstawiała wnętrze stajenki betlejemskiej w naturalnej wielkości, wraz z osobami i żywymi zwierzętami. Pierwotnie szopki powstawały przy klasztorach franciszkańskich, jednak z czasem zwyczaj rozpowszechnił się na inne kościoły. W Polsce ta tradycja sięga schyłku XIII wieku, kiedy do naszego kraju przybyli franciszkanie. (s,maj)

Kwestowali dla katedry

dodane 22.12.2014
[Region, Sosnowiec] W siedzibie Szkoły Podstawowej nr 10 w Sosnowcu uroczyście podsumowano akcję „Dziesiątka buduje”, której celem była zbiórka funduszy na odbudowę sosnowieckiej bazyliki katedralnej Wniebowzięcia NMP. Podczas akcji, w którą włączyło się blisko 60 placówek, przez niemal trzy tygodnie zebrano 10 tys. 166,10 zł. Uroczystość przekazania symbolicznego czeku uświetnił bożonarodzeniowy spektakl, przygotowany przez uczniów i nauczycieli. Symboliczny czek został przez uczniów przekazany na ręce ks. biskupa Grzegorza Kaszaka oraz proboszcza parafii katedralnej, ks. Jana Gaika. Wcześniej przedstawiciele szkół odebrali z rąk księdza biskupa symboliczne podziękowania. „Tragiczny w skutkach pożar sosnowieckiej Katedry połączył środowisko oświatowe i wyzwolił ducha wali o zabytek. (...) Każdy z nas pomógł budować Katedrę i świadomość wśród młodego pokolenia, jak ważna jest pamięć i dbanie o perły naszego dziedzictwa narodowego” – czytamy w treści podziękowania. Nie bez przyczyny, bowiem jednym z elementów akcji „Dziesiątka buduje” było uwrażliwienie uczniów na troskę o zabytki oraz ich znaczenie dla tożsamości regionu. Specjalne zajęcia poświęcone lokalnym zabytkom i potrzebie troski o nie przybierały różnorakie formy, zależne od szczebla kształcenia. Także formy zbierania pieniędzy przez szkoły były różnorakie, od zwykłych kwest po świąteczne kiermasze, czy charytatywne imprezy. Obecnie na sosnowieckiej katedrze rozpoczął się montaż nowego dachu. – Najpierw metalowych elementów, na których umieszczono drewnianą więźbę pokrytą folią paroprzepuszczalną. Na tej konstrukcji będzie układana dachówka. Na miejsce zniszczonej wieżyczki, w której była sygnaturka, będzie umieszczona nowa – metalowa. Prace będą prowadzone w takim zakresie i tak długo, na ile pozwoli na nie pogoda. Wewnątrz katedry, w nawie głównej, stanęło metalowe rusztowanie, a malowidła nad nim zostały zabezpieczone przed spadaniem – informuje Jarosław Ciszek z Biura Prasowego Kurii Diecezji Sosnowieckiej.   (s)

Przebudowa Parku im. Lotników Polskich

dodane 22.12.2014
[Region, Jaworzno] Już więcej wiadomo na temat planów przebudowy Parku im. Lotników Polskich na Osiedlu Stałym w Jaworznie. W tej sprawie zorganizowano specjalne spotkanie z mieszkańcami dzielnicy. Jaworznianie określili kierunek modernizacji parku. Oczekiwania społeczne koncentrują się na pozostawieniu istniejącej infrastruktury tak by wykorzystać ją w celu rozbudowy ukierunkowanej na stworzenie przestrzeni rekreacyjnej.   Efektem konsultacji społecznych są pierwsze działania podjęte na terenie parku. Już powstaje tam plac zabaw i trasa rowerowa. Poprawiana jest także komunikacja z parkiem. Przystąpiono do budowy drogi osiedlowej, która przebiega wzdłuż dawnej kolejki, która funkcjonowała w tym rejonie wiele lat temu. Modernizacja tego rejonu będzie odbywać się etapami. W planach jest budowa nie tylko placu zabaw ale także stref spokojnych przeznaczonych głównie dla osób starszych. Ponadto zostanie utworzone miejsce dla aktywnych. Osoby lubiące uprawiać sport będą mogły spędzić czas w specjalnych strefach aktywności. Tam będą budowane popularne tak zwane „siłownie pod chmurką”. Jedno z takich miejsc zostanie położone w pobliżu placu zabaw tak aby pilnujący dzieci rodzice mogli przy okazji poprawić swoją sylwetkę. Aby poznać dokładnie preferencje mieszkańców Jaworzna miasto zdecydowało się podjąć współpracę z Uniwersytetem Śląskim w celu opracowania i analizy ankiet, które wypełniały osoby zamieszkałe w obrębie parku. Jak informuje dr Krzysztof Bierwiaczonek z UŚ, udało się zebrać ponad 200 ankiet. Z analiz dokumentów wynika, że mieszkańcy postrzegają park jako miejsce odpoczynku i relaksu. Wiele osób także korzysta z parku po ty by tylko spacerować. Dla ponad 60 proc. pytanych park jest miejscem przyjaznym.   To nie koniec konsultacji społecznych w sprawie parku. Zaplanowano jeszcze kilka spotkań. Podczas najbliższego każdy chętny będzie mógł wziąć udział w komponowaniu elementów przestrzeni parku. Spotkanie będzie także okazją aby zapoznać się z kwestiami prawnymi, które towarzyszą modernizacji parku. Każdy, kto chciałby wziąć udział w spotkaniu, powinien zgłosić swoje uczestnictwo pod adresem e-mail: parkijaworzno@gmail.com lub pod nr tel. 691 750 691. Spotkanie zaplanowano w dniach od 9 do 11 stycznia 2015 roku w Młodzieżowym Domu Kultury na Osiedlu Stałym przy ul. Inwalidów Wojennych 2.   (rip)      

Kolejne centrum dystrybucyjne Biedronki

dodane 22.12.2014
[Region, Sosnowiec] Dziś w Sosnowcu przy ulicy Innowacyjnej 6 zostało otwarte kolejne centrum dystrybucyjne sieci Biedronka, przeznaczone do obsługi ponad 170 sklepów w naszym regionie. Zatrudnienie w nim znajdzie ponad 280 osób. Koszt inwestycji wyniósł ponad 100 milionów zł. Nowy obiekt w Sosnowcu zapewnił utworzenie ponad 530 nowych miejsc pracy. W samym centrum zatrudnienie znajdzie ponad 280 osób, natomiast w firmach współpracujących – świadczących usługi dodatkowe, tj. sprzątanie, ochrona itp. – kolejnych 250. Sosnowieckie centrum dystrybucyjne będzie obsługiwało ponad 170 sklepów sieci Biedronka w promieniu średnio 40 km. Obiekt o powierzchni magazynowej około 27 tysięcy m kw. zbudowany został na 16-hektarowej działce. Posiada 62 bramy, dzięki czemu każdego dnia będzie w stanie przyjąć 3900 palet oraz wysłać 155 samochodów dostawczych. Dla zapewnienia stałych dostaw świeżych produktów do wszystkich sklepów, obsługiwanych przez nowo otwarty obiekt, centrum dystrybucyjne zostało wyposażone w rozbudowaną flotę samochodową, liczącą 45 samochodów dostawczych oraz 55 naczep. Centrum dysponuje także 580 kontenerami chłodniczymi, zapewniającymi nieprzerwany ciąg chłodniczy i tym samym najwyższą jakość produktów trafiających do sprzedaży. Łącznie będzie obsługiwać 400 dostawców. Obecnie sieć dystrybucji Jeronimo Martins Polska liczy 15 centrów. Najnowsze, sosnowieckie, w odróżnieniu od poprzednich obiektów, wyposażane zostało w całości w system oświetlenia w technologii LED, a na początku 2015 roku zainstalowany zostanie w nim także system sterowania „inteligentnym oświetleniem”. Dodatkowo w części biurowej na grzejnikach zainstalowane zostały samowystarczalne elektroniczne głowice termostatyczne. (s)

Będą wskrzeszać tradycję Herodów

dodane 19.12.2014
[Sosnowiec] W najbliższy poniedziałek 22 grudnia w wielu miejscach Sosnowca można będzie spotkać barwny korowód składający się z Króla Heroda, Marszałka, Turka, Żyda, Diabła, Śmierci, trzech Anielic oraz Zagłębianki. To sosnowiecki Zespół Pieczy Zastępczej Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we współpracy ze Stowarzyszeniem „Pakosznica” będą wskrzeszać dawno zapomnianą tradycję jaką są Herody. Herody to ludowe przedstawienia bożonarodzeniowe odgrywane przez grupy kolędnicze, podobne do jasełek. Treść przedstawienia opiera się na fragmencie Ewangelii opisującym rzeź niewiniątek i śmierć króla Heroda Wielkiego. Główny wątek dramatyczny ukazuje walkę dobra ze złem. Despotyczny Herod skazany jest na wieczne potępienie i poddany dwóm egzekucjom: Śmierć zabiera jego ciało, a Diabeł duszę. To właśnie w te postacie wcielać się będą dzieci z rodzin zastępczych ,objętych wsparciem sosnowieckiego Ośrodka. Wskrzeszenie tradycji Herodów wzbudziło w ubiegłym roku wiele sympatii wśród sosnowiczan. Pomysł pracowników Zespół Pieczy Zastępczej MOPS oraz „Pakosznicy” został doceniony podczas V Festiwalu Jasełek organizowanym przez Miejski Dom Kultury Kazimierz, Filię nr 10 Kazimierz Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 12. Spośród 27 grup, które wzięły udział w Festiwalu grupa z sosnowieckiego MOPS otrzymała Nagrodę Specjalną. Korowód wyruszy o godzinie 12.00 spod Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, wędrując ulicami miasta ma zamiar około godziny 15.30 dotrzeć do Centrum Informacji Miejskiej.   (s)

Wolontariuszka Roku 2014

dodane 19.12.2014
[Region, Sosnowiec] Spośród 42 zgłoszeń, które wpłynęły w odpowiedzi na zorganizowany konkurs pt. „Barwy Wolontariatu”, to właśnie działalność Anny Parzelskiej została doceniona. Wolontariuszka, która od roku zaangażowana jest w programy realizowane w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Sosnowcu, podczas wczorajszej Śląskiej Gali Wolontariatu otrzymała Tytuł Wolontariusza Roku 2014. – Byłam bardzo zaskoczona werdyktem, ale też niesamowicie wzruszona. Cieszę się, że moja praca została doceniona – mówi zdobywczyni pierwszego miejsca wśród laureatów. Tym samym jej zgłoszenie zostanie przekazane do etapu ogólnopolskiego. Wczoraj aula Wydziału Teologicznego w Katowicach przy ul. Jordana 18 wypełniona była ludźmi dobrej woli aż po brzegi. Wśród nich była też Anna Parzelska z rodziną, z jedną ze swoich podopiecznych oraz z grupą sosnowieckich wolontariuszy. – Towarzystwo moich bliskich i mojej podopiecznej podczas gali było dla mnie bardzo ważne. Cieszy mnie bardzo, że mogłam z nimi dzielić te szczególne dla mnie chwile – podkreśla Anna Parzelska, która była nominowana przez Centrum Wolontariatu Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sosnowcu. Nagrodzona wolontariuszka była zaangażowana w realizację projektów sosnowieckiego MOPS-u. Pierwszy to „Bliskie spotkania z wiedzą”, który skierowany był do dzieci i młodzieży. Polegał głównie na zachęcaniu podopiecznych Ośrodka Opiekuńczo-Wychowawczego do nauki oraz poprzez pracę nad ich emocjami.   – Pierwsze kroki związane z wolontariatem robiłam w sosnowickiej poradni, gdzie prowadziłam zajęcia z arteterapii, później nawiązałam współpracę z MOPS-em. To wszystko zaczęło się dzięki mojej potrzebie kontaktu z człowiekiem. Z potrzeby podzielenia się doświadczeniami, energią. Poczułam, że jestem na tyle silna, że mogę pomóc innym. Później okazało się, że wolontariat to transakcja wymienna, bowiem ja także uczę się od swoich podopiecznych. Teraz już wiem, że odnalazłam swoją drogę w życiu – opowiada utytułowana społeczniczka, która z wykształcenia jest psychologiem. Zdaniem Parzelskiej rozwijamy się właśnie dzięki drugiemu człowiekowi. Dzięki temu, że otwieramy się na ludzi, otrzymując ich doświadczenie, przeżycia, emocje, a także problemy, które często są wspólne dla nas wszystkich. Dlatego też Parzelska wierzy w to, że wolontariat to korzyści dla obu stron. Drugi realizowany przez nią program „Życzliwy Patrol” był z kolei skierowany do osób bezdomnych i zagrożonych bezdomnością. W ramach tego programu Anna Parzelska pracuje w Noclegowni dla Bezdomnych oraz w Izbie Wytrzeźwień. Praca w „Życzliwym Patrolu” to m.in. kierowanie osób do placówek zajmujących się problemem alkoholowym, udzielanie im wsparcia w trudnych momentach, a także rozmowy terapeutyczne, motywowanie do życia czy do szukania pracy. Rozmowy te wymagają dużej empatii i chęci zrozumienia drugiej osoby, bez osądzania jej i krytykowania. Praca ta wymaga od wolontariusza dużo samozaparcia, wiary w to co się robi. – Nie jest to łatwa praca. Nie można oczekiwać szybkich rezultatów. Koniecznie trzeba się skupiać na tym, co dzieje się w danej chwili, w danej sytuacji – twierdzi Parzelska. Program wolontariatu w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Sosnowcu cieszy się dużym zainteresowaniem. Świadczy o tym m.in. fakt, że w tym roku uczestniczy w nim aż 90 wolontariuszy, zarówno młodych, w średnim wieku, jak i seniorów.   Maja Żukowska  
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl