Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W Zagłębiu

Kursy zawodowe dla skazanych

dodane 26.07.2017
[Sosnowiec] W ramach Programu Operacyjnego przewidzianego na lata 2014-2020 w Areszcie Śledczym w Sosnowcu rozpoczęto kolejny kurs zawodowy dla skazanych. Tym razem o specjalizacji ogrodniczej „Zagospodarowanie terenów zielonych, w tym z obsługą pił i kos spalinowych.Osadzeni w trakcie kursu zostaną także przeszkoleni z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Jest to już drugi tegoroczny kurs zawodowy finansowy ze środków unijnych. Wkrótce w Areszcie Śledczym w Sosnowcu rozpocznie się kolejny kurs zawodowy o specjalizacji „Brukarz”. Kurs skierowany jest dla skazanych, odbywających karę pozbawienia wolności w Areszcie Śledczym w Sosnowcu. Bierze w nim udział 12 skazanych recydywistów, zakwalifikowanych do odbywania kary w zakładzie karnym typu półotwartego. Do udziału w kursie w pierwszej kolejności zakwalifikowano osadzonych o względnie bliskich terminach zakończenia kary lub takich, którzy w niedługim czasie nabędą formalnych uprawnień do ubiegania się o warunkowe zwolnienie. Dzięki kursowi skazani mają okazję nie tylko podnieść swoje kwalifikacje zawodowe, ale także – dzięki zajęciom z zakresu aktywizacji zawodowej – zwiększyć szanse na rynku pracy po opuszczeniu jednostki penitencjarnej. W ramach zajęć praktycznych w trakcie kursu osadzeni wykonują prace związane z rewitalizacją ogrodu wewnątrz sosnowieckiego aresztu. Warto podkreślić, że większość absolwentów kursu zostanie zatrudniona na terenie jednostki penitencjarnej.   Celem głównym projektu Program Operacyjny Wiedza-Edukacja-Rozwój jest udzielenie wsparcia osobom odbywającym karę pozbawienia wolności w celu przeciwdziałania ich wykluczeniu społecznemu poprzez przekazywanie umiejętności zawodowych i prospołecznych ukierunkowanych na ułatwienie powrotu do społeczeństwa po zakończeniu odbywania kary. Szczegółowe informacje o projekcie znajdują się obecnie na oficjalnej stronie internetowej https://www.power.gov.pl/. – Ponad pół tysiąca skazanych na Śląsku już zdobyło zawód w ramach Programu Operacyjnego Wiedza – Edukacja – Rozwój. Obecnie we wszystkich więzieniach na Śląsku trwają kolejne kursy zawodowe. Ponad połowa skazanych, którzy zdobędą nowe umiejętności zawodowe, zostanie zatrudniona jeszcze podczas odbywania wyroków. Prowadzone szkolenia to ogromna szansa na zdobycie umiejętności zawodowych przez skazanych, spośród których wielu posiada jedynie wykształcenie podstawowe bądź nigdy nie pracowało – podkreśliła mjr Justyna Siedlecka, rzecznik prasowy Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Katowicach. Grzegorz Kantor

74. Toure de Pologne już 29 lipca! A u nas już dziś konkurs z nagrodami!

dodane 25.07.2017
[Region]   Tego dnia liczny peleton zbierze się na rynku w Krakowie i wystartuje na pierwszy etap, którego finisz również usytuowany jest w byłej stolicy Polski. Trzeci i czwarty etap wyścigu tegorocznego Tour de Pologne wystartuje z miast Zagłębia Dąbrowskiego: Jaworzna i Zawiercia. Zagłębiacy nie tylko będą mieli możliwość dopingowania zawodników podczas zmagań, mają też szansę sprawdzić swoją wiedzę o największym wyścigu kolarskim w naszym konkursie z nagrodami, których sponsorem jest firma Carrefour Polska!   Na trasie pierwszego etapu zaplanowano jedną premię górską czwartej kategorii w miejscowości Alwernia. Taki początek niejako zastępuje czasówkę, która w ostatnich latach kończyła zmagania. Drugiego dnia czeka zawodników tradycyjny, sprinterski etap z Tarnowskich Gór do Katowic. To właśnie w „świątyni sprintu” kolarze osiągają największe prędkości dochodzące do 80km/h! Trzeci etap nie będzie już tak łatwy – po starcie w Jaworznie rywalizacja przeniesie się w stronę Szczyrku. Start na pograniczu Małopolski i Śląska to jedyny płaski odcinek tego etapu. Im więcej kilometrów kolarze będą mieli za sobą, tym bardziej trasa będzie wiodła pod górę. Co prawda punkty będzie można zdobyć na trzech lotnych premiach w Mysłowicach, Bielsku-Białej i Wiśle, ale najwięcej do powiedzenia będą mieli tego dnia specjaliści od jazdy po wzniesieniach. Czeka ich walka na czterech górskich premiach I kategorii – po dwa razy peleton będzie podjeżdżał pod Salmopol i Zameczek. Nie mniej widowiskowy będzie finisz, rodem z największych światowych tourów. Po kilkuset metrach podjazdu i mecie pod hotelem „Orle Gniazdo” w Szczyrku wyścig może mieć nowego lidera. Czwarty, najdłuższy odcinek tegorocznego Tour de Pologne ponownie powinien być areną dla sprinterów. Etap rozpocznie się w Zawierciu. Tegoroczny maraton będzie miał 238 kilometrów. Kolarze zaczną na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, żeby drogami Zachodniej Małopolski wrócić na teren województwa śląskiego. Niedługo po starcie punkty będzie można zdobyć w Olkuszu. Zarówno na premii lotnej jak i górskiej. Premia specjalna ulokowana została w Knurowie, ale zanim peleton do niej dotrze powalczy jeszcze na lotnych finiszach w Jastrzębiu-Zdroju i Rybniku. Na koniec kolarzy czekać będzie ściganie na ulicach Zabrza, z metą przy stadionie 14-krotnego mistrza Polski w piłce nożnej – Górnika Zabrze. Po wtorkowym, najdłuższym etapie tym razem chwila oddechu i najkrótszy odcinek. Start w „Olimp” Nagawczynie skąd zawodnicy przejadą przez Podkarpacie do stolicy regionu – Rzeszowa. Ostatnie dwa dni to tradycyjna walka w Tatrach. Najpierw start pod Kopalnią Soli „Wieliczka” i meta w Zakopanem. Do drodze kolarze dwukrotnie podjadą pod premię górską w Bustryku oraz Butorowym Wierchu, a raz pod Głodówkę. Ostatni, królewski etap to start spod Bukovina Resort i meta w Bukowinie Tatrzańskiej. Organizatorzy zaplanowali aż sześć premii górskich pierwszej kategorii, kolarze dwa razy będą się wspinać w Łapszance, Sierockiem i na kultowej „ścianie Bukowina” czyli na podjeździe pod Gliczarów Górny.     Trasa Tour de Pologne 2017: 1. etap (29.07.2017 – sobota) Kraków – Kraków – 137 km 2. etap (30.07.2017 – niedziela) Tarnowskie Góry – Katowice – 142 km3. etap (31.07.2017 – poniedziałek) Jaworzno – Szczyrk – 161 km4. etap (01.08.2017 – wtorek) Zawiercie – Zabrze – 238 km 5. etap (02.08.2017 – środa) Olimp Nagawczyna – Rzeszów – 130 km 6. etap (03.08.2017 – czwartek) Wieliczka – Zakopane – 199 km7. etap (04.08.2017 – piątek) Bukowina Tatrzańska – Bukowina Tatrzańska – 132 km Kraków – Kraków – 137 km         UWAGA! KONKURS!   Nasi Czytelnicy mają szansę sprawdzić swoją wiedzę o Tour de Pologne i wygrać atrakcyjne nagrody ufundowane przez firmę Carrefour Polska. By je zdobyć, wystarczy wziąć udział w naszym konkursie. Należy na adres: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl przesłać odpowiedź na następujące pytania:     Kto jest ostatnim polskim zwycięzcą Tour de Pologne? a) Rafał Majka b) Michał Kwiatkowski c) Cezary Zamana d) Marek Rutkiewicz   Na którym etapie 74. Tour de Pologne znajduje się najwięcej górskich premii? Na siódmym - sześć b) szóstym - pięć c) trzecim - cztery d) pierwszym - dwie   Jak nazywa się kultowy podjazd na trasie siódmego etapu wokół Bukowiny Tatrzańskiej? a) Ściana BUKOVINA b) Butorowy Wierch c) Gubałówka d) Przełęcz Salmopolska Na prawidłowe odpowiedzi, które wezmą udział w losowaniu nagród, czekamy do 6 sierpnia do godz. 16.00. Laureatów konkursu poznamy 7 sierpnia.

Turniej Rycerski na błoniach pod siewierskim zamkiem

dodane 20.07.2017
[Powiaty] W ostatni lipcowy weekend, 29 i 30, do Siewierza już po raz szósty zjadą bractwa rycerskie z całego kraju. Blisko 300 rekonstruktorów historycznych będzie w tych dniach rywalizować ze sobą podczas turnieju rycerskiego, który rozegra się na błoniach pod siewierskim zamkiem. Wstęp na imprezę jest bezpłatny. Będzie to wielkie widowisko historyczne, gdyż publiczność będzie mogła nie tylko podziwiać zmagania rycerzy w rozmaitych konkurencjach bojowych, ale również poznać tajniki pracy dawnych rzemieślników oraz zaobserwować ich życie codzienne w średniowiecznym obozowisku. W sobotę i niedzielę pod siewierskim zamkiem będzie można przyjrzeć się z bliska pracy kowala, garncarza czy drukarza, skosztować podpłomyka, zwiedzić zamek oraz posłuchać klimatycznej muzyki dawnej. W ramach turnieju odbędą się walki rycerskie, w tym walki kobiet, walki drużynowe, konkurencje dla  łuczników, bieg dam i wiele innych. Śmiałkowie będą mieli również okazję sami stanąć w turniejowe szranki. W sobotnie popołudnie na błoniach zamku rozegra się dramatyczna bitwa. Wielu dzielnych rycerzy stoczy zażarty bój o zamek biskupów krakowskich. Czy załoga warowni się obroni? Czy kasztelan siewierski zginie? Czy najeźdźcy zostaną definitywnie pokonani? O tym już niebawem się przekonamy. Po zmroku tego dnia będą kolejne atrakcje – koncert muzyki dawnej oraz pokaz fire-show, czyli tańca z ogniem oraz efektami pirotechnicznymi. W niedzielę natomiast odbędą się finały turniejów bojowych oraz nastąpi uroczyste wręczenie nagród. Szykuje się wspaniałe widowisko i żywa lekcja historii nie tylko dla pasjonatów średniowiecza i miłośników emocjonujących pojedynków, ale i dla każdego, kto chce w nietuzinkowy sposób spędzić wolny czas.   (s)

Akcja społeczna „Przygoda za przygodę”

dodane 19.07.2017
[Region] Goście Miasteczka Westernowego TWINPIGS będą pomagać jednym kliknięciem. Przez całe lato 2017 każdy gość Miasteczka Westernowego TWINPIGS w Żorach będzie miał możliwość zaproszenia podopiecznych wybranego przez siebie domu dziecka z województwa śląskiego. Mechanizm pod nazwą „Przygoda za przygodę” realizowany będzie na zasadzie plebiscytu przy pomocy mobilnej aplikacji. Co 2 tygodnie dzieci z placówki opiekuńczej, która zbierze najwięcej głosów spędzą dzień na dzikim zachodzie. Ich podróż oraz pobyt sfinansuje spółka Nowe Miasto właściciel miasteczka. – Odwiedzialność Miasteczka Westernowego TWINPIGS systematycznie rośnie każdego roku. Perspektywa ponad 250 tys. gości w tym sezonie to ogromny potencjał do uruchomienia programu, który połączy nasze możliwości i skłonność Polaków do czynienia dobra – podkreśla Beata Basak- Badowska, manager zarządzająca Miasteczka Westernowego TWINPIGS. – Uznaliśmy, że beneficjentami będą podopieczni wszystkich placówek opiekuńczych w naszym regionie – dodaje Beata Basak- Badowska. Mechanizm w swym założeniu miał być możliwie najprostszy. Jeden zakupiony bilet to możliwość oddania jednego głosu na placówkę, z której chcemy zaprosić dzieciaki. Co dwa tygodnie podliczane są głosy, i wskazywany zwycięzca, którego podopieczni wybiorą się na westernową wycieczkę. – W efekcie, dwa razy w miesiącu niezapomniany dzień w świecie kowbojów i Indian spędzą dzieciaki, które prawdopodobnie nie miałyby innej możliwości odwiedzenia TWINPIGS – zaznacza Beata Basak- Badowska. Program obejmuje ponad setkę – publicznych oraz prywatnych – placówek opiekuńczych. Każdy dom dziecka może być zaproszony tylko raz. Oznacza to, że tego lata wspólną radością zabawy w westernowym stylu podzielimy się nawet z 300 dzieciakami. – Poszukiwaliśmy rozwiązania, które nie tylko przekaże realną pomoc, ale również zaangażuje naszych gości. Inspirację znaleźliśmy w programie „One for One”, realizowanym przez jedną z marek obuwniczych. Podwójna satysfakcja płynie z faktu, że najprawdopodobniej jesteśmy pierwszym parkiem rozrywki w Polsce, który wdraża taki mechanizm – podkreśla Beata Basak- Badowska.   (s)  

Intensywny tydzień doradców emerytalnych

dodane 11.07.2017
[Region] Wyjątkowo wielu klientów odwiedziło placówki ZUS w województwie śląskim w pierwszym tygodniu lipca. To efekt ogromnego zainteresowania przepisami, które od października pozwolą ubiegać się o emeryturę kobietom od 60 roku życia, a mężczyznom po ukończeniu 65 lat. Czy porady u doradców emerytalnych przełożą się na decyzje o przejściu na świadczenie? Zgodnie z zapowiedziami, od 3 lipca w oddziałach i inspektoratach ZUS do dyspozycji mieszkańców regionu są doradcy udzielający wyjaśnień w sprawie ustawy wiekowej. Podczas pierwszych pięciu roboczych dni lipca, bezpośrednio u doradców emerytalnych opinii zasięgnęło ponad 7600 osób. Opcja doradcy emerytalnego była najczęściej wybieraną przez odwiedzających placówki klientów w tzw. biletomacie Specjalna usługa doradcy emerytalnego skierowana jest w szczególności do osób, które będą mogły skorzystać z uprawnień emerytalnych po obniżeniu wielu emerytalnego. Tylko w ostatnim kwartale 2017 r., z tego tytułu będzie mogło dodatkowo skorzystać ok. 331 tys. osób, z czego prawie 50 tys. z województwa śląskiego. Każdy z doradców na życzenie klienta może wyliczyć w oparciu o przygotowany przez ZUS kalkulator, symulowaną emeryturę na dzień osiągnięcia wieku emerytalnego. Będzie mógł także przeprowadzić prognozę, jak ta emerytura może się kształtować, gdyby klient przedłużył swoją aktywność zawodową. W całej Polsce przez pierwsze pięć dni z usług doradców emerytalnych skorzystało ponad 59 tys. osób, z czego aż 26,7 tys. poprosiło o symulację wysokości świadczenia gdyby zdecydowali się dłużej pracować. Czy pomysł z doradcą emerytalnym jest trafiony? Większość klientów ZUS już w trakcie wiosennego pilotażu chwaliło taką usługę. Potwierdzali to też prawie wszyscy, którzy w ubiegłym tygodniu udali się do specjalistów w ZUS. Nie było pytania, na które nie otrzymaliby odpowiedzi. Żeby skorzystać w ZUS z usługi doradcy emerytalnego wystarczy na dyspenserze/biletomacie na sali obsługi klientów wybrać kategorię spraw „Emerytury/Renty”, a następnie usługę „Doradca emerytalny”. Wniosek o emeryturę można składać już na 30 dni przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Pierwsze wnioski z tytułu obniżonego wieku emerytalnego będzie można już składać 1 września. Wcześniej jednak, bo już w wakacje, zainteresowani mogą udać się na sale obsługi klientów i skorzystać z porad doradców emerytalnych. Sebastian Szczurek regionalny rzecznik prasowy ZUSwojewództwa opolskiego

„Akademia Życia” czeka na chętnych

dodane 11.07.2017
[Region] Jesteś osobą niepełnosprawną ruchowo? Masz 18-25 lat? Chcesz być człowiekiem niezależnym? Wstąp do „Akademii Życia”! „Akademia Życia” to autorski projekt aktywizacji życiowej młodych osób z niepełnosprawnością ruchową. Pięciomiesięczny program Akademii obejmuje m.in. treningi samodzielności, zajęcia aktywnej rehabilitacji, warsztaty z psychologiem i coachem zawodowym, a także płatne staże zawodowe. Formularz rekrutacyjny dostępny jest na www.akademiazycia.org.     Projekt realizowany jest od września 2013 r. do czerwca 2018 r. przez Fundację im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ i Miasto Konin przy wsparciu finansowym duńskich Fundacji VELUXA. Rekrutacja do projektu prowadzona jest dwuetapowo. Osoba zainteresowana projektem przesyła formularz zgłoszeniowy, a następnie zapraszana jest na rozmowę do Konina. – Pod uwagę bierzemy szereg informacji od uczestnika, dlatego tak ważne jest rzetelne wypełnienie formularza. Bardziej niż samodzielność osoby zgłaszającej się, interesują nas motywacje: po co chcę wziąć udział w projekcie, co chcę przez to osiągnąć, co najbardziej motywuje mnie do osiągnięcia zaplanowanego celu i jak chcę go osiągnąć – wyjaśniają trenerzy z Akademii.   Uczestnicy zakwalifikowani do projektu przebywają w Koninie, potem mogą jeszcze odbyć półroczny płatny staż zawodowy w miejscu zamieszkania lub innym. Na wszelkie pytania związane z udziałem w Akademii odpowiada Karol Włodarczyk pod nr tel. 63 211 22 19,  e-mail: k.wlodarczyk@podajdalej.org.pl.       Do „Akademii Życia” zaprasza Magda Bebel z Bukowej   Jestem przedsiębiorcza, asertywna i wygadana. Gdybym mogła, to byłabym w pięciu miejscach na raz. Ale, że przyszłam na świat z „wadą fabryczną" kręgosłupa, to mogę być w jednym. Teraz więc jestem w Koninie, w „Akademii Życia” Fundacji im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ. Przyjechałam, aby sprawdzić, czy poradzę sobie sama w nowym miejscu. Już wiem na pewno, że tak.   Bukowa – tak się malowniczo nazywa wieś w woj. świętokrzyskim, z której pochodzę. Działa tam duży zakład wapienniczy. Mieszkam więc na wsi, ale w bloku. Razem z rodzicami. Brat i siostra już założyli własne rodziny. A ja mam 26 lat i zaczynam karierę zawodową.   Jako dziecko marzyłam, aby być lekarzem, pielęgniarką lub farmaceutką, bo istniała we mnie chęć pomocy ludziom takim jak ja. Bliscy kierowali jednak moją uwagę ku innym zawodom. Bardziej niż ja przewidywali, że mogę sobie nie poradzić. Bo cóż z tego, że ze mnie jest ambitna bestia, kiedy okoliczności i czasami również otoczenie podstawiło mi nie raz „kłody” pod nogi.   Urodziłam się z przepukliną oponowo-rdzeniową. Oczywiście zaraz po narodzinach ją usunięto, ale zdążyła spowodować problemy z poruszaniem i kilka innych wad, niekoniecznie widocznych gołym okiem. Dzięki intensywnej rehabilitacji poruszam się sama – na krótkie dystanse, przy chodziku – na dłuższe i na wózku – na bardzo długie. Sami jednak przyznacie, że przez wiele „kłód” w życiu, ani na wózku, ani przy chodziku przeskoczyć się nie da. Można je za to z gracją ominąć.   Niepełnosprawność może „boleć” Byłam już nastolatką, kiedy moja niepełnosprawność zaczęła mnie „boleć”. Wcześniej, rodzina starała się, abym jej nie czuła, abym miała szczęśliwe dzieciństwo. Ale też bliscy nie roztkliwiali się nade mną. I mnie na to nie pozwalali. Mama powtarzała, że powinnam się starać bez względu na wynik tych starań. Jednak im bardziej dorastałam, tym większej nabierałam świadomości, że nie wszystko jest dla mnie dostępne.   Dorośli podszeptywali, że może powinnam związać swoją przyszłość z językiem niemieckim, którego nauka zawsze sprawiała mi przyjemność. Bo praca zdalna, bo mogę sobie wyznaczać godziny i zakres. Postanowiłam więc studiować filologię germańską. W pobliskich Kielcach nie było takiego kierunku, ale ja się uparłam, że albo germanistyka, albo nic. Znalazłam ją w Częstochowie, w Wyższej Szkole Lingwistycznej. Ukończyłam tam i germanistykę i logopedię, również po to, żeby ludziom pomagać walczyć z ułomnościami.   Pracowałam w kilku szkołach. Nigdzie na stałe, choć byłam jedną z niewielu specjalistek od niemieckiego w swoim regionie. Przeszkodziły bariery architektoniczne, a ostatecznie sama zauważyłam, że nie jest to praca zgodna z moimi predyspozycjami kondycyjnymi. Uznałam, że „zejdę” ze ścieżki pedagogicznej, bo w tamtym momencie prowadziła donikąd. Jednak nie wykluczam, że w miarę możliwości, będę od czasu do czasu na tę ścieżkę zaglądać, bo lubiłam pracę z dziećmi i młodzieżą .   Lubię być bezbłędna i jestem dla siebie surowa. Wiem, że posługuję się niemieckim świetnie, ale w piśmie. Nie miałam zbyt wielu okazji do konwersacji. Chciałam wyjechać do Niemiec, ale się nie udało. Głownie z powodu lęku, chociaż ogólnie nie boję się życia i staram się być zaradna. W przekonaniu, że powinnam sobie poradzić utrzymują mnie chociażby zdobyte doświadczenia, czy prawo jazdy, dzięki któremu jestem mobilna. Wszystkie najważniejsze osiągnięcia w życiu zdobyłam przy ogromnym wsparciu ze strony mojej mamy. A teraz chciałabym je wykorzystać w praktyce.   Ja wam pokażę! O „Akademii Życia” Fundacji im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ dowiedziałam się z internetu. Potem znajomy, który brał udział w projekcie opowiedział mi o nim. Napisałam też do kilku osób, które „zaliczyły Akademię”. Recenzje były albo entuzjastyczne, albo… bardzo entuzjastyczne. Mama pomogła mi się spakować i przywiozła mnie do Konina. Nie kładła „kłód”, ale też nie uważała tego pomysłu za szczególnie dobry.   Przyjechałam na rozmowę rekrutacyjną do Akademii z jasnym celem: jestem samodzielna, chcę to zweryfikować i sprawdzić siebie w nowym miejscu. Pierwsza myśl podczas pierwszego spotkania? Że zadają mi bardzo konkretne pytania, więc temat znają od podszewki. I że tu nie będzie żadnego „cackania się” z ludźmi. Że tu każdy przejdzie własną „akademię życia”. I to mi się najbardziej podoba w projekcie. Bardzo indywidualne podejście do człowieka: „Nie dajesz rady pokroić ogórka na sałatkę? Będziesz to robił dotąd, dopóki sobie poradzisz. Spokojnie, zakupimy odpowiednią ilość ogórków, żebyś miał na czym ćwiczyć. A potem poszukamy czegoś innego z czym sobie nie radzisz i to przećwiczymy”.   W Akademii inspirująca była także konfrontacja z grupą rówieśniczą, z ludźmi z niepełnosprawnością nabytą i wrodzoną. Utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie jest ze mną tak źle jak myślę. Istotna jest też tutaj umiejętność współpracy z ludźmi. Dogadanie się na co dzień z siódemką obcych ludzi pod jednym dachem bywa prawdziwą sztuką, ale muszę przyznać, że skład mojej edycji Akademii jest naprawdę doborowy i wielkich konfliktów między nami nigdy nie było.   Dzięki trenerom z Akademii dostałam się na staż. Będę pracować w biurze tłumaczeń. W Koninie. A to oznacza, że jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, po zakończeniu projektu spróbuję rozpocząć osobistą Akademię życia, na własną rękę.   (s)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl