Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W Zagłębiu

Rusza realizacja JBO

dodane 13.06.2013
[Region, Jaworzno] Już niedługo rusza realizacja projektu o nazwie Jaworznicki Budżet Obywatelski. Celem inicjatywy jaworznickiego magistratu jest umożliwienie mieszkańcom podejmowania decyzji w sprawach poprawienia stanu poszczególnych dzielnic miasta. – Pomysł pozwoli zaangażować się mieszkańcom wyznaczonych dzielnic Jaworzna w realizację różnych inicjatyw, które będą finansowane z budżetu miejskiego. To oni właśnie będą decydować o tym,  co należy poprawić. Czy na przykład stan chodnika, jezdni a może placu zabaw – informuje Kierownik Referatu Informacji i Komunikacji Społecznej, Katarzyna Florek. Urzędnicy w ramach Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego postanowili wydzielić z miejskiego budżetu kwotę 2 mln zł i oddać ją do dyspozycji mieszkańcom. Jak można decydować o podejmowanych inicjatywach w dzielnicach? – Wyznaczyliśmy 13 obszarów na które zostały rozłożone środki. Mieszkańcy mogą zgłaszać wnioski o podjęcie prac w obrębie ich miejsca zamieszkania. Każdy jaworznianin, który ukończył 15 lat w dniu składania wniosku może być pomysłodawcą. Kolejną formalnością jest zebranie 15 podpisów innych mieszkańców dzielnicy po wnioskiem. Takie propozycje pod kątem formalnym będzie sprawdzać komisja składająca się z 2 urzędników, 2 radnych i 3 mieszkańców danej dzielnicy – informuje Katarzyna Florek.     Wnioski będzie można składać od 20 czerwca do 10 lipca. Realizacja proponowanych prac ma ruszyć w 2014 roku. – Ta inicjatywa pozwoli na bardziej bezpośredni wpływ mieszkańców w życie i funkcjonowanie ich osiedli. To właśnie oni najlepiej wiedzą co w ich miejscach zamieszkania przeszkadza najbardziej, lub jakie są najistotniejsze potrzeby w danej okolicy – dodaje Katarzyna Florek.     Obecnie w Jaworznie trwają konsultacje z mieszkańcami. Do tej pory spotkania odbyły się w Podłężu, Gigancie, Borach i w Byczynie. Wczoraj trwały rozmowy na Osiedlu Stałym i Jeziorkach. Spotkania mają jedynie charakter informacyjny i nie można na nich składać wniosków.     Przemysław Ruta

Germish znaczy przyjaźń

dodane 12.06.2013
[Sosnowiec]   Uczniowie i nauczyciele z Gimnazjum Nr 1 w Sosnowcu w ramach projektu Comenius "Let's have a culture break in Europe” gościli przez tydzień w Niemczech u swych kolegów z Friedrich Schiller Gymnasium w Marbach.   Spotkanie w największym gimnazjum w Niemczech był trzecim z kolei spotkaniem partnerów projektu z Rumunii, Turcji, Grecji, Włoch, Niemiec i Polski. Uczniowie tych krajów wspólnie uczestniczyli w zajęciach techniki, muzyki i wychowania fizycznego oraz gotowania. W trakcie tych ostatnich uczyli się, jak zrobić prawdziwy szwardzwaldzki tort z wiśniami. - Koordynator projektu z Niemiec, Dorothea Bachert, pozwoliła wybrać swoim uczniom najlepszy deser. Tort przygotowany przez Gimnazjum Nr 1 cieszył się największą popularnością. Polska flaga z bitej śmietany i wiśni, pomysłu Kamila Błońskiego, zagwarantowała nam pierwsze miejsce – informuje Anna Malecka, nauczyciel języka angielskiego i koordynator projektu w sosnowieckim gimnazjum. - Obecny podczas zajęć reporter miejscowej gazety był pod wrażeniem efektu pracy polskiej grupy, w rezultacie czego ukazał się artykuł ze zdjęciem polskiego tortu – cieszy się nauczycielka.   Partnerzy projektu nie tylko pracowali, mieli także możliwość zwiedzić malownicze zakątki Marbach, rodzinnego miasta Friedricha Schillera, podziwiać pałac królewski w Ludwigsburgu oraz zobaczyć Stare Miasto w Stuttgarcie. Niewątpliwie największą atrakcją dla uczestników spotkania była wizyta w Muzeum Mercedesa - Daimlera, gdzie uczniowie zapoznali się z historią powstania i rozwoju jednej z najbardziej znaczących marek samochodowych. Atrakcją były zarówno zabytkowe eksponaty, jak i nowoczesne bolidy Formuły 1. Byli również na wycieczce w Tripsdrill, gdzie znajduje się najstarszy park rozrywki. Uczniowie mieli także okazję przekonać się, jak ich niemieccy koledzy spędzają wolny czas, m.in grali w mini golfa, pływali na rowerach wodnych lub skakali na euro-bungee, grillowali i spotykali się popołudniami w pizzerii.    - W efekcie powstało nowe słowo germish (German + Polish) oznaczające przyjaźń. Po raz kolejny okazało, że program "Uczenie się przez całe życie" to wspaniały pomysł na przełamywanie barier kulturowych i językowych oraz nawiązywanie nowych przyjaźni, czego najlepszym przykładem będą wspólne wakacje polskiej i niemieckiej młodzieży, które zorganizowali rodzice uczniów - podkreśla koordynator projektu Anna Malecka.                                                      (ser.)                                                             

Raport z wiedzy

dodane 12.06.2013
[Dąbrowa Górnicza]   W Szkole Podstawowej nr 12 w Dąbrowie Górniczej uczniowie i nauczyciele podsumowali projekt „Szkoła Zarządzająca Wiedzą”. Beneficjentami programu są tegoroczni szóstoklasiści, którzy relizują go od roku szkolnego 2010/2011. Za zaliczenie poszczególnych etapów zaprezentowanych podczas szkolnego Dnia Prezentacji Wiedzy otrzymali tytuły „Menedżera Własnej Wiedzy”.   - Program kształci kluczowe umiejętności uczniów, które przydatne są w następnych etapach edukacji oraz w dorosłym życiu – informuje Justyna Błaut, koordynatorka projektu w SP nr 12. - Do kompetencji tych zalicza się: planowanie, zdobywanie wiedzy, twórcze myślenie, prezentowanie wiedzy i samoocenę – wylicza nauczycielka.   Podczas podsumowania uczniowie zaprezentowali pokaz multimedialny dotyczący samego projektu „Szkoła Zarządzająca Wiedzą” i przedstawili najciekawsze prezentacje multimedialne, które przygotowali podczas zajęć lekcyjnych w ramach jego realizacji. Uczennica klasy VI c Milena Poros przygotowała i przedstawiła prezentację „Dąbrowa Górnicza - moje miasto”, natomiast uczennice klasy VI a, VI b i VI c reklamowały przedmioty, które ułatwiają każdemu dziecku ciężkie, szare życie szkolne. Szóstoklasistki zaprezentowały również zasady dobrego wychowania w przygotowanym projekcie „Savoir- vivre przy stole” a grupa uczniów z klasy VI a w zabawny sposób przybliżyła zebranym walory turystyczne gór.   Efekty dwuletniej pracy uczniów pozytywnie ocenili nauczyciele, ich szkolni koledzy i zaproszeni goście. - Uczestnicy podsumowania zdecydowanie wykazali się uzdolnieniami i umiejętnościami, które kształcili, rozwijali oraz doskonali podczas realizacji programu „Szkoła Zarządzająca Wiedzą” - podkreśla Justyna Błaut.                      (ser)    

Strong Mani i gwiazdy polskiej sceny podbiją Będzin

dodane 11.06.2013
[Będzin] Po Czeladzi, Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu nadchodzi czas na Będzin. W najbliższy weekend to królewskie miasto będzie miało swoje święto, podczas którego z pewnością nie zabraknie dużej dawki sportowych emocji, mnóstwa świetnej muzyki, a także wielu dodatkowych atrakcji. Wszyscy, którzy chcą świętować wraz z Będzinem powinni w dniach od 14 do 16 czerwca pojawić się w parku na Dolnej Syberce by uczestniczyć w Dniach Miasta. Koncerty, zawody najsilniejszych mężczyzn w Europie oraz Bitwa Graffiti. To wszystko czeka w tym roku na mieszkańców Będzina i sąsiednich miast, którzy zdecydują się najbliższy weekend spędzić w parku na Dolnej Syberce. Święto miasta rozpocznie się już w piątek 14 czerwca od zmagań najlepszych zawodników w konkursie Pucharu Europy Strong Man 2013. Od godziny 17:00 rywalizować ze sobą będą następujący strong mani: Kon­stian­tyn Iljin (Ukraina), Vidas Ble­ka­itis (Litwa), Bru­so­kas Sau­lius (Litwa), Sła­wo­mir Toczek (Polska), Sła­wo­mir Orzeł (Polska), Józef Toma­szew­ski (Polska), Jiri Zaolu­dek (Czechy), Brano Golier (Słowacja).   Z kolei sobotnie imprezy rozpocznie wielka Bitwa Graffiti, która wystartuje o godzinie 10:00 i potrwa do 16:30. W jej ramach artyści, którzy wcześniej zgłosili swoje projekty do konkursu stworzą barwne dzieła w będzińskiej Ulicznej Galerii Sztuki. Na zwycięzcę czekać będzie 2 tys. zł! A już od 17:00 na Dolnej Syberce rozpoczną się koncerty. Na scenie pojawią się Jula, Urszula, a jako gwiazda wieczoru Agnieszka Chylińska. Dzień zakończy efektowny pokaz sztucznych ogni.   Ostatni dzień Dni Będzina rozpocznie pokaz The Fireball Rock’n’Roll Show. Zaś o 19:00 dla mieszkańców zagra Loka. Święto miasta zakończy zaś występ Ryszarda Rynkowskiego.   Wśród dodatkowych atrakcji zaplanowano kiermasze, loterie, gry sportowo – rekreacyjne, stoiska gastronomiczne oraz liczne zabawy dla dzieci. (IK)

Arkadiusz Chęciński zastąpił Jerzego Gorzelika

dodane 10.06.2013
[Sosnowiec] Dotychczasowy wiceprezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński wszedł do zarządu województwa śląskiego. Polityk Platformy Obywatelskiej podczas dzisiejszej sesji sejmiku województwa został wybrany na nowego członka zarządu. Zastąpi na tym stanowisku Jerzego Gorzelika z Ruchu Autonomii Śląska.   Arkadiusz Chęciński został rekomendowany radnym województwa śląskiego na stanowisko członka zarządu po tym jak 20 maja odwołany został lider RAŚ Jerzy Gorzelik. Miesiąc wcześniej złożył on bowiem oficjalną dymisję i zerwał koalicję z PO i PSL. Podczas dzisiejszej sesji sejmiku województwa pod głosowanie została poddana właśnie kandydatura dotychczasowego wiceprezydenta Sosnowca Arkadiusza Chęcińskiego.   Polityk PO został wybrany na stanowisko członka zarządu województwa śląskiego 23 głosami za. Przeciw jego kandydaturze było 2 radnych, jeden wstrzymał się od głosu, a jeden głos był nieważny. Podczas sesji nie obyło się bez pewnych zgrzytów. Tuż przed głosowaniem salę sesyjną opuścili radni SLD, PiS i Solidarnej Polski. Jak powiedzieli, zrobili to na znak protestu przeciwko... jakości kandydata.   Arkadiusz Chęciński na stanowisku wiceprezydenta Sosnowca odpowiadał m.in. za gospodarkę komunalną i infrastrukturę. Teraz zakres jego obowiązków obejmie m.in. fundusze europejskie oraz prace nad Regionalnym Programem Operacyjnym na lata 2014-2020. Będzie także zajmował się dokończeniem inwestycji dotyczącej Stadionu Śląskiego. Szczegółowy zakres obowiązków nowego członka zarządu określi zarząd regionu, którego pierwsze spotkanie odbędzie się w najbliższy czwartek.   (IK)

Poligon w Jaworznie

dodane 10.06.2013
[Region, Jaworzno] W ramach dni Jaworzna część miasta zamieni się w poligon. Już 15 czerwca urząd miasta wraz z hotelem „Pańska Góra” organizuje Piknik Militarny. Po paradzie wojskowej na placu po szybie Kościuszko będzie głośno. W tym rejonie zostanie stoczona bitwa.   Piknik Militarny rozpocznie się już 14 czerwca, kiedy w okolice hotelu „Pańska Góra” zaczną się zjeżdżać pojazdy bojowe. To właśnie miejsce będzie sztabem dowodzenia całej wojskowej imprezy. Jednak  największe atrakcje odbędą się w następnym dniu. Już od godz. 10.00 pojazdy opancerzone ustawią się w kolumnę, która przejedzie przez ulice Jaworzna. Militaria na czterech kółkach będzie można zobaczyć na trasie Skałka, Centrum, Warpie, Podwale, Gigant, Niedzielska, Osiedle Stałe, Podłęże, Pszczelnik. Parada zakończy się na terenie po dawnym szybie Kościuszko. Tam właśnie zostanie zorganizowana symulacja bitwy. Wielkie atrakcje czekają na uczestników pikniku w godz. między 13.00 a 18.00. To właśnie wtedy będzie można zobaczyć wozy bojowe podczas akcji. Pokaz ma zakończyć się około godz. 15.00 symulacją bitwy.   Piknik Militarny to nie tylko okazja do oglądania sprzętu wojskowego. Mieszkańcy Jaworzna będą mogli sami wsiąść do pojazdów bojowych i przejechać się nimi. Oczywiście pod specjalnym wojskowym nadzorem. Wieczorem organizatorzy militarnych atrakcji zaproszą gości na ognisko.  Ale to nie koniec. 16 czerwca, w niedzielę, zostanie zorganizowana wystawa sprzętu wojskowego. Na koniec będzie można obejrzeć zderzenie samochodu z bojowym pojazdem gąsienicowym.   (PR)

Sosnowieckie Centra Kształcenia ze zgodą radnych

dodane 08.06.2013
[Sosnowiec]   Sosnowieckie Centra Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego jednak powstaną. Taką decyzję podczas wczorajszej nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej podjęli sosnowieccy radni. Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja, podczas której radni opozycyjni, przeciwni proponowanej reformie oświaty w mieście, do samego końca próbowali przekonać koalicjantów z ekipy rządzącej do nie popierania jej. Ostatecznie, w bardzo wyrównanym głosowaniu, podjęte zostały wszystkie uchwały prowadzące do utworzenia CKZiU.   – Myślę, że dziś na tej sali, nie ma tych, którzy są za ani przeciw; nie będzie wygranych czy przegranych. Wszyscy będziemy dyskutować co robić w oświacie przy malejącej liczbie dzieci. Nie dyskutujemy dzisiaj w ogóle o likwidacji, wszystkie szkoły pozostają. Dla uczniów, nauczycieli niż się nie zmienia. Ale w tym roku 3 klasy gimnazjów ukończy 1466 uczniów.  Dyrektorzy mogą próbować zaczarować rzeczywistość, ale w trakcie naborów okazuje się, że chęci tak rozmijają się ze stanem faktycznym, że dyrektorzy mają zerowy nabór – mówił prezydent Sosnowca Kazimierz Górski podczas wczorajszej sesji.   Na potwierdzenie słów prezydenta, wiceprezydent Agnieszka Czechowska – Kopeć przedstawiła obecnym na sali statystyki dotyczące naborów w sosnowieckich szkołach ponadgimnazjalnych. – W tej chwili brakuje ponad 400 uczniów, aby wypełnić to co zaplanowali sobie dyrektorzy. Dla przykładu w Zespole Szkół Architektoniczno – Budowlanych do zawodu dekarza zgłosiło się 3 uczniów na 10 planowanych, ogrodnika 0 na 10. Z innymi zawodami jest podobnie. Monter zawodowy: 2 na 24 uczniów. W liceach jest podobnie. To są dane liczbowe, z  którymi nie da się polemizować – przekonywała Czechowska – Kopeć.   Zdecydowanymi przeciwnikami uchwał w sprawie centrów byli radni opozycyjni, którzy tuż przed sesją zwołali konferencję prasową, podczas której wskazywali na, ich zdaniem, liczne nieprawidłowości w procesie opracowywania uchwał oraz błędy merytoryczne, jakie miały zawierać statuty Centrów. Chodziło przede wszystkim o fakt, iż kilkakrotnie zmieniano wersję projektu, a na koniec i tak powrócono do wersji niemalże identycznej z pierwotną. Ponadto o niejasności w związku ze zwoływaniem Rad Pedagogicznych mających zaopiniować projekt na ostatnią chwilę, a także brak pozytywnej opinii komisji oświaty. Te same argumenty powtórzyli w sali sesyjnej.   – Szkoły zawodowe to dobra przyszłość naszych dzieci. To co powiedziała pani prezydent jest nieuzasadnione. Mówimy o przygotowaniu do likwidacji. Gdyby urząd prowadzony był kompetentnie to nie mielibyśmy ośmieszania się. Panie prezydencie, wstydziłby się pan za swoich urzędników – grzmiał Maciej Adamiec w wystąpieniu klubowym Niezależnych. Również radni PiS opowiedzieli się przeciwko uchwałom. Wiele wątpliwości mieli także radni SLD, w których imieniu Tomasz Bańbuła powtórzył apel o wstrzymanie się z powoływaniem centrów w tym roku szkolnym. - Łączenie jest koniecznością, ale dzisiejszy czas jest zbyt krótki by rozwiązać wiele problemów. Powinniśmy odłożyć decyzję z dnia dzisiejszego, kontynuować dyskusje, przekonywać środowisko, żeby wypracować najlepsze rozwiązanie. Przyspieszone działania w ostatnich dniach nie poprawiły sytuacji, wręcz wprowadziły chaos – stwierdził radny Bańbuła.   Także radna PO Ewa Szota miała zastrzeżenia do statutu centrum przy ul. Grota – Roweckiego i wytknęła kilka istotnych braków. - Pani prezydent, na drodze dochodzenia do centrów, potraktowała pani niepoważnie nie tylko nauczycieli ale i radnych. Wykazał się pani niekompetencją przy tworzeniu tych uchwał, ale wykazała pani tez wielka butę – zwróciła się do Agnieszki Czechowskiej – Kopeć radna Szota. Mimo że naczelnik Wydziału Edukacji, Piotr Wesołowski próbował wyjaśniać wątpliwości, część radnych była nieubłagana. – Mówi pan o drobnych uchybieniach, a okazje się, ze tworzymy centrum, które nie ma własnych zadań. To po co je tworzymy? Tak się zdarza, że rano patrzę w lustro i chciałbym jutro też w nie spojrzeć i nie mieć odruchu wymiotnego – stwierdził Karol Winiarski.   Głos zabrała także przewodnicząca Związku Nauczycielstwa Polskiego Sosnowiec Iwona Załucka. - Od 10 lat ZNP współpracuje z panem prezydentem i nigdy w życiu nie przenieśliśmy naszych rozmów na ulice. Od kiedy nastąpiły zmiany w pańskim resorcie już dwa razy nie rozmawialiśmy w gabinecie tylko na ulicy – stwierdziła.   Dyskusję podsumował przewodniczący Rady Miejskiej Mateusz Rykała, który mocno podkreślał zasadność głosowania nad centrami i podkreślał, iż za ich utworzeniem opowiedzieli się także radni Młodzieżowej Rady Miasta. – We wszystkich słowach, które padły, uczniowie padali najrzadziej. A chodzi o uczniów. Będę dzisiaj „za” z jednego względu: może jestem młodym człowiekiem, ale trochę polityki poznałem i wiem jedno. Jeśli nie zrobimy tego na tej sesji, nikt tego nie zrobi do kolejnych wyborów – stwierdził Mateusz Rykała.   Ostatecznie decyzja o powstaniu Centrów Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego została podjęta. Za każdą z uchwał opowiedziało się 12 z 24 obecnych na sali radnych. Przeciw było 11. Zaledwie jeden radny wstrzymał się od głosu.   Izabela Kieliś

Posłowie zdecydowanie zbyt rozrzutni!

dodane 08.06.2013
[Region] Jak w dobie kryzysu i oszczędności zagłębiowscy wybrańcy narodu wydatkują publiczne pieniądze?! Sprawdziliśmy na przykładzie rozliczeń w związku z „wykorzystaniem środków finansowych na prowadzenie biura poselskiego w okresie od 8 listopada 2011 roku do 31 grudnia 2012 roku”. Okazuje się, że niektórzy np. przekraczają limit dopuszczalnych wydatków, przepłacają za wynajem biura poselskiego oraz potrafią wydać po 35 tys. zł na paliwo do samochodów... Każdemu z posłów przysługuje miesięczny ryczałt na prowadzenie biura w wysokości 12 tys. 150 zł. Z ryczałtu mogą być pokrywane m.in. wydatki na wynagrodzenia pracowników biur poselskich, tłumaczenia, ekspertyzy i opinie sporządzane bezpośrednio u wybranych ekspertów, usługi telekomunikacyjne związane z wykonywaniem mandatu poselskiego. Posłowie mogą też z niego pokrywać bieżące wydatki m.in. na: czynsz, przejazdy posła samochodami w związku z wykonywaniem mandatu, podróże służbowe pracowników podróżujących na polecenie posła czy opłaty za energię elektryczną i cieplną, gaz i wodę.   Sprawozdanie z wydatkowania kwot ryczałtów przeznaczonych na prowadzenie biura poseł musi wysłać do dnia 31 stycznia każdego roku za okres od dnia 1 stycznia do dnia 31 grudnia roku poprzedniego. Niedotrzymanie terminu złożenia sprawozdania powoduje wstrzymanie przekazywania ryczałtu. Niemal każdy z wybranych w okręgu sosnowieckim wykorzystał pełny limit wydatków za wspomniany okres wynoszący ok. 165 tys. zł, choć są i tacy, którzy niewielką część pieniędzy zwrócili do sejmowej kasy. Co zatem znalazło się w rozliczeniach publicznych pieniędzy?   Życie ponad stan   W okresie od 8 listopada do 31 grudnia 2011 roku nie ma spektakularnych wydatków. Wyjątkiem jest poseł Anna Nemś z Platformy Obywatelskiej, która we wspomnianym okresie… przekroczyła dopuszczalną normę 20 tys. 581 zł i wydała łącznie…24 tys. 467 zł, co daje przekroczenie limitu o 18 proc! Jak się okazuje wszystkiemu winni są… wyborcy! - Okres ten był początkiem VII Kadencji Sejmu RP, co dla mnie – jako posła sprawującego mandat po raz pierwszy - oznaczało wzmożone prace związane z organizacją biura poselskiego, jak również większą częstotliwość spotkań z wyborcami tuż po wyborach – tłumaczy pani poseł.   Do pełna!   Posłowie: Waldemar Andzel i Ewa Malik z Prawa i Sprawiedliwości, Anna Nemś i Piotr Van der Coghen z Platformy Obywatelskiej cenią sobie komunikację samochodową. Wystarczy wspomnieć, że w okresie od 1 stycznia do 31 grudnia 2012 roku wydali oni na przejazdy samochodem ponad 35 tys. zł. Przyjmując, że średnia cena benzyny w ubiegłym roku kształtowała się na poziomie 5,5 zł za 1 litr, „wyjeździli” ok. 6 tys. 400 litrów. Przyjmując dodatkowe założenie, że aby przejechać 100 km trzeba spalić ok. 7 litrów, codziennie, przez cały rok, musieliby przejeżdżać średnio 250 km. Czyli obrazowo w przeciągu jednego dnia siedmiokrotnie pokonywaliby trasę Zawiercie-Sosnowiec. Jak tłumaczą ten wydatek? Poseł Andzel z PiS wyjaśnia, że miesięcznie może wyjeździć 3500 km, zgodnie z zarządzeniem Marszałka Sejmu a niejednokrotnie przekracza tę liczbę w ciągu jednego miesiąca. - Środki otrzymane na prowadzenie biura poselskiego wykorzystywałem zgodnie z przepisami prawa. Jestem posłem bardzo aktywnym, który uczestniczy praktycznie we wszystkich uroczystościach, na które otrzymuje zaproszenie w związku z czym jeżdżę praktycznie po całym województwie. Spotykam się z mieszkańcami w całym okręgu wyborczym, jak również poza nim. Z własnego samochodu korzystam również podczas podróży służbowych do Warszawy – argumetuje wydatki poseł. - Samochód, którego używam – tłumaczy Ewa Malik z PiS - ma pojemność silnika powyżej 900 cm3 i spala 8,5 litra na 100 km. W związku z wykonywaniem mandatu obsługuję dwa filialne biura poselskie w Dąbrowie Górniczej i w Zawierciu. W okręgu, w którym pełnię mandat posła spotykam się z władzami oraz środowiskiem lokalnym, uczestniczę w spotkaniach, konferencjach, seminariach, zjazdach i uroczystościach, również poza okręgiem. Ponadto pokonuję również trasę do Warszawy na posiedzenia Sejmu i komisji zgodnie z harmonogramem, a także zwoływane przez Marszałka Sejmu w dodatkowych terminach – uzasadnia.   Dalej w swoich tłumaczeniach poszła poseł Anna Nemś z PO podnosząc zarzut, że obliczenia wskazane przy pytaniu dotyczącym przejazdów posła w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego samochodem są daleko idącym uproszczeniem, mającym niewiele wspólnego z faktycznie ponoszonymi wydatkami.   - Na koszty podróży samochodem składa się więcej niż jedna pozycja – paliwo, koszty te to m.in. zużycie samochodu, utrata jego wartości, przeglądy, ubezpieczenia, naprawy. W związku z tym przeliczanie kwoty wydanej na przejazdy samochodem poprzez jej podzielenie na średnią cenę litra paliwa i odniesienie do średniego spalania na 100 km daje wynik wysoce odbiegający od faktów – przekonuje pani poseł.   Drogi wynajem biur   Koszty najmu różnią się diametralnie. Najmniejsze z tego tytułu w ubiegłym roku poniosła poseł Beata Małecka-Libera z PO (niecałe 11 tys. zł za wynajem w Dąbrowie Górniczej). Reszta zaś mieściła się w przedziale 17-21 tys. zł, najwięcej zaś wydał na wynajem Jarosław Pięta z Platformy, który za biuro w centrum Sosnowca na ul. Modrzejowskiej zapłacił łącznie prawie…28 tys. zł!   Co ciekawe, około 100 metrów obok swoje biuro wynajmuje poseł Ruchu Palikota Witold Klepacz, który za korzystanie z pomieszczeń zapłacił… przeszło połowę mniej niż poseł Pięta, bo ok. 14 tys. zł. Poseł Pięta tłumaczy swoje wydatki brakiem odpowiedniego lokum w zasobach komunalnych, którego poszukuje od…2007 roku oraz … lewicowym spiskiem. - Powszechnie wiadomo, że w przypadku takich lokali czynsze są zdecydowanie niższe niż rynkowe. Od tamtej pory, do dziś, nie udało się znaleźć w zasobach miejskich takiego lokalu, który po pierwsze spełniałby podstawowe wymagania dotyczące biura poselskiego i byłby zlokalizowany w centrum Sosnowca, stolicy Zagłębia, co nie jest bez znaczenia w kontekście dostępu biura dla wyborców. Co do zasady, politycy lewicy nie mieli nigdy problemów z dostępem do lokali miejskich, natomiast my jesteśmy niejako zmuszeni skorzystać ze znacznie droższej oferty rynkowej – twierdzi poseł.   Praca u Klepacza najlepsza, najgorzej u Małeckiej-Libery   Poseł Ruchu Palikota daje zarobić najwięcej swoim podwładnym. Na wynagrodzenia dla pracowników przeznaczył ok. 85 tys. zł, co daje prawie 60 proc. kosztów funkcjonowania biura. Kolejne miejsca na liście hojnych pracodawców to posłowie: Piotr Van der Coghen (51 tys. zł) oraz poseł Anna Nemś – 42 tys. zł. Najbardziej „skąpa” jest poseł Beata Małecka-Libera, która wydała na płace swoich pracowników nieco ponad 34 tys. zł.Pani poseł nie szczędzi pieniędzy na wydatki związane z opłaceniem umów zleceń i o dzieło oraz obsługą rachunkowo-księgową i bankową. Na te cele wydała odpowiednio 34 tys. zł oraz prawie 6,5 tys. zł. Skąd tak duża suma? – Pierwsza kwota obejmuje pracowników biura, w tym m.in. prawnika, który opiniuje tematy związane z możliwością rozwiązywania spraw mieszkańców w zakresie interwencji poselskich. W ramach tych umów korzystam też z opinii legislacyjnych, dotyczących projektów ustaw, których to tematyka jest mi mniej znana. Druga zaś dotyczy biura księgowego i umowy, która jest niezmienna przez trzy kadencje, dzięki temu nigdy nie było żadnych zastrzeżeń co do prowadzenia spraw finansowych podczas wizytacji prowadzonych przez Kancelarię Sejmu – wyjaśnia Małecka-Libera. Poseł RP Jerzy Borkowski także wydał imponującą sumę przeszło 32 tys. zł na umowy zlecenie i dzieło. Pieniądze - jak wyjaśnia poseł - trafiły do jego pracowników organizujących funkcjonowanie biur w Sosnowcu, Będzinie i Zawierciu. Umowy zostały także wydatkowane na porady prawne oraz plakatowanie Zawiercia informujące o ww. poradach.   Nagminne „inne wydatki”   Bliżej niesprecyzowane, pokryły koszty najróżniejszych zakupów posłów począwszy od zakupu kwiatów, po tzw. catering, skończywszy np. na sprzątaniu biur. Najwięcej wydatków w tym obszarze miał poseł Pięta, który w poprzednim roku zaksięgował w tej rubryce aż 40 tys. 408 zł, co stanowiło prawie 29 proc. jego budżetu. Jakież to „inne wydatki” pana posła są warte przeszło 40 tys. zł rocznie? - W grudniu 2011 roku, tuż po wyborach, podjęliśmy decyzje o zmianie ówczesnej lokalizacji biura. Przy porównywalnych kosztach dysponowaliśmy ponad dwukrotnie mniejszą powierzchnią. Wyższe niż w poprzednich latach wydatki w tej kategorii związane są przede wszystkim z doposażeniem biura, publikacjami prasowymi, promocją biura związaną ze zmianą lokalizacji oraz modernizacją i utrzymaniem strony internetowej oraz innych wydawnictw (wszystkie foldery, wizytówki, materiały z danymi teleadresowymi). Ponadto w tej kategorii budżetowej wykazane są wydatki, które biuro ponosi w związku ze świadczonymi na rzecz mieszkańców Zagłębia bezpłatnymi poradami prawnymi. Największe zaangażowanie prawników związane było, poza bieżącymi cotygodniowymi dyżurami prawnika, z obsługą pokrzywdzonych mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej „Sokolnia” – tłumaczy poseł Pięta. Jak reszta posłów wyjaśniała „inne wydatki”? Poseł Ewa Malik (prawie 2 tys. zł) wydała na zakup kwiatów, artykułów spożywczych oraz koszty usług gastronomicznych na spotkaniach z wyborcami. Poseł Anna Nemś (niemal 4 tys. zł) - na wyjazdy służbowe stażysty, obsługę spotkań z wyborcami, utworzenie strony internetowej. Poseł Wojciech Saługa PO (przeszło 6 tys. zł) - na wiązanki okolicznościowe, wieńce, kartki świąteczne, obsługę organizacji spotkań z mieszkańcami (woda, kawa herbata, ciastka) oraz abonament RTV. Poseł Klepacz zaś prawie 6 tys. zł wydał na spotkania okolicznościowe, zakupy kawy, herbaty, wody mineralnej i innych środków spożywczych na potrzeby prowadzenia biura, obsługę cateringową organizowanych spotkań z mieszkańcami oraz… sprzątanie pomieszczeń biurowych. Z „innych wydatków” nie chciał się tłumaczyć poseł Waldemar Andzel, który buńczucznie stwierdził, że środki te były wykorzystane na wydatki związane z funkcjonowaniem biura poselskiego i były one wydane zgodnie z tym, na co mogą być przeznaczone. Poseł PO Piotr Van der Coghen jako jedyny z zagłębiowskich posłów zignorował pytania co do wydatków poniesionych przez jego biuro.   Piotr Celej

Święto dzielnicy Antoniów

dodane 07.06.2013
[Region, Dąbrowa Górnicza] Już jutro kolejne święto dzielnicy Antoniów w Dąbrowie Górniczej. Początek zabawy o godz. 15.00 przy Świetlicy Środowiskowej PKZ. Tym razem obchody będą skoncentrowane wokół tematyki zdrowego stylu życia z mocnym akcentem na zdrowe żywienie. Podczas uroczystości mieszkańców odwiedzi poseł Beata Małecka – Libera, przewodnicząca sejmowej Podkomisji ds. Zdrowia Publicznego. Pani poseł z zawodu jest lekarzem i od wielu lat angażuje się w promowanie postaw prozdrowotnych. Wydarzenie honorowym patronatem objął Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej.   Święto dzielnicy Antoniów to już drugie tego typu wydarzenie. Jest to inicjatywa mieszkańców Dąbrowy Górniczej, którzy dostrzegając niską aktywność fizyczną Polaków i postanowili zaangażować się w promocję zdrowego stylu życia. W programie znalazły się takie gry i zabawy jak turniej sportowy dla najmłodszych oraz marsz nordic walking dla starszych mieszkańców dzielnicy.   -Niezmiernie cieszy mnie fakt, że promocja zdrowego stylu życia jest tematem bliskim społeczeństwu i że powstają oddolne, lokalne inicjatywy. Aktywny wypoczynek to przecież szansa na wspólne, rodzinne spędzanie czasu. Nie można zapominać jednak o prawidłowo zbilansowanej diecie, która już od najmłodszych lat, a nawet miesięcy życia, wpływa na naszą kondycję zdrowotną w przyszłości. Niestety wyniki badań pokazują, że Polacy odżywiają się źle, a nieprawidłowe nawyki żywieniowe przekazywane są z pokolenia na pokolenie. W efekcie, dziś już ponad połowa dzieci pomiędzy 1. a 3. rokiem życia ma nieprawidłowy wskaźnik masy ciała. Oprócz lokalnych inicjatyw, których rola jest nie do przecenienia, niezwykle istotne są także systematyczne, stałe działania edukacyjne – mówi gość specjalny jutrzejszej uroczystości, poseł Beata Małecka – Libera.   Przemysław Ruta
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl