Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W Zagłębiu

Zieleniec ofiarą administratorów

dodane 17.04.2014
[Sosnowiec] Mieszkańcy sosnowieckiego osiedla, znajdującego się między ulicami Małachowskiego i Modrzejowskiej, kiedy wychodzili we wtorek rano z domów, zauważyli jak na ich wypielęgnowanym  zieleńcu stawiane jest betonowe ogrodzenie. Z prowadzonych rozmów wynikało, że jest przeznaczone na ustawienie kontenera na odpadki z pobliskiej apteki. Uzanli to za skandal. Betonowy akcent pojawił się w samym środku zieleńca pomiędzy blokami administowanymi przez  Spółdzielnię Mieszkaniową „Sielec”.  – Przez 40 lat dbaliśmy o ten skwerek zieleni, bardzo nam na nim zależy. Tym bardziej, że betonu, tu, w ścisłym centrum miasta, mamy pod dostatkiem – mówi wstrząśnięta mieszkanka osiedla. – Nie rozumiem, dlaczego ktoś pozwolił na taką dewastację? – dodaje wzburzona. Z jej opinią są zgodni  pozostali mieszkańcy, którzy przyszli na skwerek zaalarmowani, że niszczą ich pracę. Zieleń zasadzoną na skwerku sfinansowali z własnych funduszy, do dbania o tę zieloną enklawę włączyli się pozostali mieszkańcy „Sieleca”.  – To bezprawie. Nie dość, że niszczą  nasz zieleniec, to jeszcze stawiają nam śmietnik pod samymi oknami bez naszej zgody – komentowali.  – I to na odpady z apteki, chcą nas wytruć? Wiemy, że w zeszłym roku apteka zwracała się do spółdzielni „Sielec” z prośbą o umożliwienie im korzystania z naszego śmietnika, ale spółdzielnia się na to nie zgodziła – mówi jedna z mieszkanek. – Bo kto to widział, żeby poapteczne śmieci wyrzucać nam pod nos – wtórowała jej kolejna lokatorka „Sielca”. Okazało się jednak, że tak ważny od tylu lat dla mieszkańców osiedla skwerek, na którym ktoś bezprawnie stawia śmietnik, nie leży na terenie bedącym własnością ich spółdzielni. I, niestety, to oni naruszyli cudzą własność, sadząc tu krzewy i kwiaty.  Nie potwierdziły się też przypuszczenia lokatorów, że to apteka jest sprawcą  tej niechcianej budowli. – Apteka nie ma nic wspólnego ze stawianiem ogrodzenia na tym osiedlu. Ogrodzenie postawiliśmy my, administratorzy kamienicy przy ulicy Modrzejowskiej 26 – wyjaśnia Andrzej Nowak, pracownik administracji w firmie „Admistrator”. – Ogrodzenie postawiliśmy, aby przenieść tam pojemniki na odpady dla mieszkańców naszej kamienicy. Można było rozwiązać to inaczej, ale niestety, pomimo naszych wielokrotnych próśb kierowanych do spółdzielni „Sielec” o pozwolenie na postawienie tego ogrodzenia obok spółdzielczego śmietnika, na spółdzielczym terenie, zgody nie otrzymaliśmy – podkreśla zaznaczając, że pojemniki na śmieci gdzieś muszą stać. Dlatego właściciel działki, na której znajduje się skwerek, wystąpił do Wydziału Administracji Architektoniczno-Budowlanego o zgodę na postawienie wiaty na pojemniki i taką zgodę otrzymał. Potwierdził ten fakt Przemysław Wacławczyk, inspektor ds. Estetyki Miasta w sosnowieckim UM. Kamienica przy Modrzejowskiej 26 ma złożoną deklarację dotyczącą wywozu odpadów komunalnych w Urzędzie Miejskim. Wyłącznie odpadów komunalnych, mimo że mieści się w jej zasobach apteka.  – Taka deklaracja jest  i żadnych planowanych zmian w jej zakresie niej nie ma – potwierdza informację administratora bydynku  Monika Piotrowska z sosnowieckiego Wydziału Gospodarki Komunalnej. Lokatorzy „Sielca” mogą więc być spokojni, na pewno nie grozi im sąsiedztwo  z niebezpiecznymi odpadami. Te mogą być składowane wyłącznie w wyznaczonych do tego miejscach.  – Jeśli kierownik apteki dopuściłby się składowania odpadów aptecznych w miejscach innych, niż do tego wyznaczone, to spotkał by się z upomnieniem, naganą, a nawet z odebraniem prawa do wykonywania zawodu –  twierdzi Izabela Majewska z Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego w Katowicach. Lokatorów uspokaja też Teresa Pochwalska, kierowniczka sekcji z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Sosnowcu. – Każda apteka ma podpisaną umowę na odbieranie odpadów komunalnych, najczęściej ze spółdzielniami. Natomiast tzw. odpady specyficzne, jakimi są m.in. przeterminowane leki, należy utylizować, nie wolno ich tak sobie wyrzucać – zapewnia Teresa Pochwalska. – Zgodnie z art. 3 znowelizowanej ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, do obowiązkowych zadań własnych gminy należy utworzenie punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych, w sposób zapewniający mieszkańcom łatwy do nich dostęp – informuje Małgorzata Zielonka, specjalista do spraw organizacji z Wojewódzkiego  Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach. –  W ramach tego obowiązku gminy organizują też miejsca zbierania odpadów niebezpiecznych, w tym przeterminowanych lub nieprzydatnych leków, chemikaliów, termometrów rtęciowych itp. Każda gmina organizuje te punkty w wybrany dla siebie sposób. W przypadków odpadów w postaci leków niektóre gminy organizują system, np. sieć aptek, w której można oddać przeterminowane lekarstwa – wyjaśnia Małgorzata Zielonka. – Przeterminowane leki mogą być również oddawane w punktach selektywnego zbierania odpadów komunalnych – dodaje zapewniając jednocześnie, iż organizowanie miejsca zbiórki opadów niebezpiecznych nie może znajdować się na terenie osiedla. I choć postawiona na skwerku wiata nie będzie zawierać pojemników na niebezpieczne odpady, nadal nie godzą się na nią lokatorzy „Sielca”. Ale to ich spółdzielnia nie chciała się w tej sprawie dogadać.  – Szkoda, bo można było uniknąć takiego obrotu sprawy. Ogrodzenie wcale nie musiało tam stanąć. Nie tego chcieliśmy  – podkreśla  Andrzej Nowak, dodając, że dopuszcza możliwość przeniesienia betonowego ogrodzenia pod śmietnik spółdzielczy, tak aby zieleniec został nietknięty, ale już nie na swój koszt. Maja Żukowska

Olimpiada dla seniorów w Łazach

dodane 17.04.2014
[Powiaty] 24 maja br. w Łazach odbędzie się Olimpiada Sportowa „Trzeci Wiek na Start. Rozruszaj Stawy z Voltaren MAX do 12h ”. Olimpiada, organizowana wspólnie z Uniwersytetem Trzeciego Wieku z Łaz, odbędzie się po raz szósty. Jest kolejnym wydarzeniem skierowanym do osób powyżej 55 roku życia.   Seniorzy będą mogli zarówno wziąć aktywny udział w dyscyplinach sportowych jak i zagrzewać rówieśników do rywalizacji. Podczas olimpiady będzie można skorzystać ze wspólnej rozgrzewki seniorów prowadzonej pod okiem fizjoterapeutów. Chętni będą mogli również wybrać się do specjalnych punktów fizjoterapeutycznych, w których bezpłatnie, przez cały dzień będzie można korzystać z porad i pomocy fizjoterapeutów.   Podczas rozgrzewki uczestnicy trenować będą zestaw „12 Ćwiczeń Dla Seniora Bez Ograniczeń” – opracowany przez Polskie Towarzystwo Fizjoterapii. Podczas całego olimpijskiego dnia dystrybuowany będzie specjalnie przygotowany „Poradnik o Zdrowiu Stawów i Swobodzie Ruchu”, opisujący ćwiczenia i wskazówki jak walczyć z bólem stawów i cieszyć się aktywnością ruchową.   Spodziewana liczba seniorów biorących udział w zmaganiach sportowych olimpiady to około 700 osób. Udział w niej jest otwarty dla wszystkich, którzy chcą sprawdzić się w takich dyscyplinach jak: lekkoatletyka, kajakarstwo, pływanie, tenis ziemny, strzelectwo, przełaje rowerowe czy tenis stołowy.   Wydarzeniu będzie towarzyszyć program artystyczny o tematyce prozdrowotnej przygotowany przez poszczególne uniwersytety.   (s)  

Co z tą spalarnią?

dodane 16.04.2014
[Sosnowiec] Na to pytanie mieszkańcy Sosnowca, zainteresowani faktycznym wyjaśnieniem sprawy, znajdą odpowiedź przychodząc w czwartek 17 kwietnia o godzinie 17.00 do auli Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu, gdzie odbędzie się spotkanie organizowane przez Stowarzyszenie Sosnowieckiej Sprawiedliwości Społecznej z udziałem przedstawicieli Rady Miasta oraz wicemarszałkiem Sejmiku Śląskiego Arkadiuszem Chęcińskim. Stowarzyszenie Sosnowieckiej Sprawiedliwości Społecznej powstało 29 stycznia br. Założyło je 32 osoby. – Bezduszne, przedmiotowe prawo, niesprawiedliwość i brak podmiotowego podejścia organów władzy i wymiaru sprawiedliwości, właścicieli i zarządców nieruchomości do spraw mieszkańców, i jakże często korupcja urzędnicza, zezwalające na sprzedaż budynków mieszkalnych wraz z mieszkańcami, to, jak się okazuje, w naszym kraju często spotykana codzienność. Ta jaskrawo widoczna niesprawiedliwość dotknęła również wielu mieszkańców Sosnowca – wyjaśnia ideę powołania stowarzyszenia Waldemar Kossakowski, pełniący w nim funkcję członka zarządu. – Od dawna sosnowiczanie indywidualnie próbowali się bronić przed bezprawiem panującym między innymi w spółdzielni „Sokolnia”, czy też nieomal bandyckimi metodami działania właścicieli budynków mieszkalnych, takich jak pan Sznajder. W pojedynkę ich walka o przynależne im słuszne prawa zawsze skazana była na przegraną. Jakiś czas temu postanowili łączyć swoje siły i wtedy okazało się, że w grupie zaczynają się liczyć, zaczynają być dostrzegani – zaznacza Waldemar Kossakowski. Formalizować swoje działania zaczęli, gdy jako pierwszy wyciągnął do nich rękę Piotr Ikonowicz i jego Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej. Dzięki Irminie Dobrowolskiej i Waldemarowi Kossakowskiemu udało się przekonać do wspólnego działania innych ludzi, zwołali spotkanie i powołali Stowarzyszenie Sosnowieckiej Sprawiedliwości Społecznej. Ich losem zainteresował się wicemarszałek Sejmiku Śląskiego, sosnowiczanin Arkadiusz Chęciński oraz poseł Anna Nemś. Celem działania stowarzyszenia jest przede wszytskim obrona przed niezgodnymi z prawem i nieetycznymi działaniami właścicieli i zarządców nieruchomości oraz działalność na rzecz integracji członków stowarzyszenia oraz stwarzanie warunków materialnych i ekonomicznych dla funkcjonowania lokalnych porozumień mieszkańców. W statucie zapisano także działalność na rzecz poprawy warunków zamieszkiwania oraz bazy materialnej dla rozwoju usług socjalnych i kulturalnych; optymalizowanie zużycia energii oraz podejmowanie działań na rzecz racjonalnego i oszczędnego gospodarowania energią, a także wprowadzanie w szerszym zakresie technologii energii odnawialnej i energooszczędnej; wypracowanie działań mających na celu urealnianie i zoptymalizowanie wysokości kosztów mediów takich jak: energia cieplna, ciepła i zimna woda użytkowa, odprowadzanie ścieków, wywóz nieczystości i innych usług dostarczanych i świadczonych członkom stowarzyszenia; badanie zasadności ponoszonych przez członków stowarzyszenia kosztów gminnych spółek celowych w zakresie świadczonych usług i dążenie do ich obniżenia; działalność mająca na celu wyeliminowanie praktyk monopolistycznych stosowanych przez dostawców usług dla mieszkańców; promowanie kreatywnych postaw w środowiskach lokalnych; działalność na rzecz poprawy estetyki nieruchomości; zwiększanie świadomości ekologicznej mieszkańców; wspomaganie prac instytucji chroniących prawa konsumenckie w sprawach wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych oraz działalność edukacyjną, uświadamiającą realia ekonomiczne w zarzadzaniu nieruchomościami i propagującą pozytywne rozwiązania w tym zakresie. Funkcję prezes zarządu pełni Irmina Dobrowolska, wiceprezesem został wybrany Krzysztof Nowak, na skarbnika powołano Marię Skotniczą, członkami zarządu zostali Roman Dudziak i Waldemar Kossakowski. – 24 marca br. Sąd Rejonowy Katowice Wschód, Wydział VIII Gospodarczy KRS, zalegalizował sądownie naszą działalność wpisując nas do Rejestru Stowarzyszeń pod numerem KRS 0000502318, nadając nam tym samym osobowość prawną. Zaczynają się już pojawiać nowi kandydaci na członków stowarzyszenia. Na zebraniu informacyjnym, zorganizowanym 29 marca było nas już 48 osób – podkreśla Waldemar Kossakowski. - Działać będziemy nie tylko na rzecz sosnowiczan, ale również całego okręgu Śląska i Zagłębia, a w ramach Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, w całym kraju. Zakresem swojego działania obejmujemy nie tylko sprawy mieszkaniowe, ale również wszelkie sprawy z zakresu szeroko pojętych interesów i praw obywatelskich – dodaje. Jedną z pierwszych, już po zarejestrowaniu stowarzyszenia, będzie sprawa spalarni, która będzie omawiana podczas spotkania w czwartek 17 kwietnia w auli WSH. Zainteresowani skorzystaniem z dyżurów członków stowarzyszenia i prawników działających w Stowarzyszeniu Sosnowieckiej Sprawiedliwości Społecznej mogą zgłaszać się w jego siedzibie. Jest to lokal wspólny ze Stowarzyszeniem Na Rzecz Demokracji i Antyklerykalizmu „Uniezależnienie”, mieszczący się w Sosnowcu przy ul. Anieli Urbanowicz 21a. Terminy dyżurów znajdują się na tablicy ogłoszeniowej lokalu oraz pod adresem Stowarzyszenie Sosnowieckiej Sprawiedliwości Społecznej na Facebooku.   (ser)

To sukces na skalę światową!

dodane 16.04.2014
[Region, Sosnowiec]   Finał ogólnopolskiej mobilizacji studentów do walki z białaczką już za nami. Wszyscy są zgodni, że był to niebywały sukces. W całym kraju, na 104 uczelniach, studenci zarejestrowali ponad 13 500 potencjalnych dawców. Była to kolejna, trzecia edycja największego projektu studenckiego w historii. W akcję już po raz drugi zaangażowała się także Wyższa Szkoła Humanitas.   Finał projektu prowadzony przez Studenckich Ambasadorów Fundacji DKMS Polska odbył się 9 i 10 kwietnia w ponad 180 lokalizacjach pod hasłem „Dla Ciebie to 5 minut, dla Kogoś to całe życie”. W ramach wszystkich trzech edycji projektu studenckiego w bazie Fundacji DKMS Polska zarejestrowało się ponad 37 000 potencjalnych dawców. Wszyscy, którzy nie zdążyli zarejestrować się podczas finału projektu studenckiego, mogą to uczynić nie wychodząc z domu. Wystarczy wejść na www.dkms.pl i zamówić pakiet rejestracyjny.   Trzecia edycja tej rozpoczętej w 2013 roku inicjatywy, po raz kolejny pokazała, że świadomość idei dawstwa szpiku w Polsce jest stale rosnąca. Tak imponujący wynik jest oznaką tego, że coraz więcej ludzi angażuje się w tego rodzaju inicjatywy. Akcja przyniosła wspaniałe rezultaty we wszystkich województwach. Przykładem może być województwo śląskie, gdzie na wszystkich uczelniach biorących udział w projekcie zarejestrowało się 1403 osoby. Natomiast dzięki zaangażowaniu studentów oraz pracowników Wyższej Szkoły Hymanitas, baza Fundacji DKMS Polska powiększyła się o kolejnych 57 osób. – Zostanie potencjalnym dawcą to na pewno odpowiedzialna decyzja, która nie może zostać podjęta pochopnie i nieprzemyślanie. Ja już od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem rejestracji i teraz, gdy Fundacja DKMS pojawiła się w Humanitas, skorzystałem z okazji – mówi Konrad Bilski z Działu Promocji WSH. W ślady Konrada poszły także Justyna Słowińska z Uniwersytetu Trzeciego Wieku oraz Izabela Kieliś, rzecznik prasowy uczelni. – Cieszymy się, że Fundacja DKMS ponownie zawitała w progi Humanitas i tak jak poprzednio, znalazła w naszej uczelni osoby chętne do pomagania innym – informuje Izabela Kieliś, rzecznik Wyższej Szkoły Humanitas. Dzięki bezinteresownemu zaangażowaniu studentów w trzy edycje projektu studenckiego, ilość osób deklarujących swą wolę pomocy osobom cierpiącym na nowotwory krwi zwiększyła się o ponad 37 000. To wynik, którego nie udało się wypracować w żadnym innym projekcie rejestracji potencjalnych dawców przeprowadzonym na przestrzeni tylko kilku dni.   – Prawdopodobieństwo znalezienia zgodnego dawcy szpiku wynosi od 1:25 000 aż do 1:kilku milionów. Dlatego znalezienie odpowiedniego dawcy jest bardzo trudne i często jest to wyścig z czasem, który chcemy jak najszybciej wygrać – wyjaśnia kierownik Ośrodka Dawców Szpiku Fundacji DKMS Polska, hematolog Tigran Torosian. – Tego rodzaju projekty to ogromna szansa dla chorych zakwalifikowanych do przeszczepienia od dawcy niespokrewnionego, dla których nie znaleziono zgodnego dawcy szpiku.   Projekt „Dla Ciebie to pięć minut, dla Kogoś to całe życie” to wielkie przedsięwzięcie zorganizowane przy współpracy i ogromnym wsparciu Studenckich Ambasadorów Fundacji DKMS Polska. Zaangażowanie młodych ludzi zostało wsparte dobrą organizacją, komunikacją oraz logistyką, dzięki czemu przyniosło zamierzone efekty, tak jak przewidywali organizatorzy z Fundacji DKMS Polska. Zarejestrowania ponad 13 500 nowych potencjalnych dawców w ciągu jedynie dwóch dni, nie powstydziłby się żaden ośrodek rejestrujący na świecie.   – Współpraca ze studentami w ramach tego projektu to wspaniałe doświadczenie – mówi Agata Maraszek, kierownik ds. Rekrutacji Dawców z Fundacji DKMS Polska. – Naszym marzeniem jest to, aby ta wspaniała inicjatywa wpisała się na stałe w kalendarz akademicki każdej uczelni w kraju.   Z możliwości rejestracji może skorzystać każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, ważący minimum 50 kg oraz o wskaźniku BMI nieprzekraczającym 40. Rejestracja zajmuje tylko chwilę, polega na przeprowadzeniu wstępnego wywiadu medycznego, wypełnieniu formularza z danymi osobowymi oraz pobraniu wymazu z błony śluzowej, z wewnętrznej strony policzka. Na podstawie pobranej próbki zostaną określone cechy zgodności antygenowej, a jeśli okaże się, że kod genetyczny dawcy zgadza się z kodem genetycznym chorego, wtedy może dojść do przeszczepienia.   (ser)

Kończą pracę nad tegorocznym JBO

dodane 16.04.2014
[Region, Jaworzno] Ukończyła się weryfikacja procedury Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego zaplanowanego na 2015 rok. Mieszkańcy opiniowali reguły wyboru poszczególnych pomysłów, które zostały opracowane przez specjalny zespół ds. budżetu obywatelskiego. Teraz przed urzędnikami praca związana z przełożeniem pomysłów mieszkańców na uchwały. Kolejnym etapem są już głosowania w Radzie Miejskiej. Aby idee mieszkańców mogły być realizowane przez miejskie organy powinny zostać przedstawione w formie uchwały. Dlatego urzędnicy tworzą taki projekt, który trafi pod obrady Rady Miejskiej. Głosowania będą się odbywać w tym miesiącu. Gdy tylko się skończą mieszkańcy Jaworzna będą proponować kolejne pomysły, których realizacja będzie finansowana z budżetu miejskiego. W czerwcu tego roku jaworznianie będą zgłaszać kolejne pomysły. 3 kwietnia spotkali się urzędnicy, którzy omawiali ostatnie kwestie związane z realizacją budżetu obywatelskiego. Kwota przeznaczona na realizację obywatelskich pomysłów na przyszły rok została ustalona na poziomie 2 mln zł. Jaworznicki Budżet Obywatelski jest podzielony na etapy. Pierwszym z nich jest ogłoszenie konsultacji społecznych. W maju i czerwcu tego roku urzędnicy ruszą z kampanią informacyjną, która ma na celu zachęcać mieszkańców do aktywności i pomysłowości. Do końca czerwca 2014 roku będą spływać propozycje zadań z poszczególnych obszarów konsultacyjnych. W lipcu i sierpniu tego roku UM w Jaworznie będzie weryfikować pod kątem formalnym idee zgłoszone przez mieszkańców. Na wrzesień przypadną głosowania nad poszczególnymi pomysłami a w październiku 2014 roku nastąpi oficjalne ogłoszenie wyników. (rip)

Studencki bolid wystartuje na torze Ricardo Paletti

dodane 15.04.2014
[Region] Studenci gliwickiej Politechniki Śląskiej, zrzeszeni w kole naukowym PolSl Racing, podjęli się największego z ich dotychczasowych wyzwań, mowa o starcie w zawodach Formuły Student. – Ideą zawodów jest samodzielne zaprojektowanie, zbudowanie i przetestowane prototypu pojazdu wyścigowego o stylistyce Formuły 1 – informuje Magdalena Bąk, członkini studenckiej grupy PolSl Racing. Gotowe, już skonstruowane przez studentów bolidy, biorą udział w wyścigach odbywających się na różnych torach Formuły 1. W gronie polskiej reperezntacji bolidowców znalazł się Paweł Wieczorek z zagłębiowskich Przeczyc. – To bez wątpienia największe i najbardziej prestiżowe zawody motoryzacyjne dla studentów z całego świata. Łącznie zaangażowanych jest w nie ponad 500 zespołów! Zawody odbywają się na czterech kontynentach, w kilkunastu krajach, m.in. na torze Silverstone w Wielkiej Brytanii oraz Hockenheimring w Niemczech – zaznacza Magdalena Bąk. – Na każde z tych zawodów prowadzona jest osobna rejestracja, nie są one od siebie zależne. Formuły startują m.in. w Anglii, Niemczech, na Węgrzech i we Włoszech. Nasz zespół bierze udział we włoskich zawodach, na torze Ricardo Paletti pod Modeną. Odbędą się one na przełomie sierpnia i września – mówi Paweł Wieczorek, student Politechniki Śląskiej, którego zadaniem podczas budowy formuły jest m.in. projekt przekładni kierowniczej oraz dobór felg i opon w konstruowanym bolidzie.   – Zawody wzięły swój początek 1979 roku w USA, gdzie głównym organizatorem było Formula SAE (od SAE Inc. – Society of Automotive Engineers). Dopiero w 1998 roku zawody dotarły do Europy, gdzie IMechE (Institution of Mechanical Engineers) zgodziło się na zarządzanie Europejską częścią projektu wspólnie z SAE i nazwało zawody jako Formuła Student. Obecnie organizacją zawodów w poszczególnych państwach europejskich zajmują się lokalne stowarzyszenie inżynierskie – przybliża historię zawodów FS Magdalena Bąk.   Drużyna PolSl Racing, która powstała dwa lata temu na Wydziale Mechanicznym Technologicznym, w Instytucie Mechaniki i Inżynierii Obliczeniowej, na czas realizowania projektu FS została podzielna na siedem podzespołów, m.in. podzespół odpowiadający za budowę silnika i układu napędowego, podzespół zajmujący się konstrukcją zwieszenia i układu kierowniczego, a także podzespoły budujące ramę, tworzące środowisko kierowcy, dbające o aerodynamikę i poszycie karoserii, jak również podzespoły zajmujące się elektroniką, doborem materiałów oraz podzespół zajmującym się promocją projektu, czyli marketingiem i zarządzaniem. – W ten sposób możliwe jest prowadzenie kilku prac jednocześnie. Ponadto koło zrzesza studentów różnych wydziałów Politechniki Śląskiej, dzięki czemu możliwa jest między nimi wymiana wiedzy i doświadczeń z różnych dziedzin nauki – informuje Magdalena Bąk, działająca w podzespole zarządzania i marketingu. Studenci zostali podzieleni na podzespoły, aby praca na budową pojazdu przebiegała sprawnie oraz zgodnie z zainteresowaniami poszczególnych członków zespołu. – Każdy podzespół ma ściśle określone zadania do wykonania. Co tydzień odbywają się też spotkania całego naszego teamu, gdzie omawiane są postępy prac – mówi o swojej drużynie Paweł Wieczorek. Wszystkich członków koła naukowego, a jest ich aż 60, łączy wybitne zainteresowanie motoryzacją oraz zamiłowanie do sportów motorowych. Zespół PolSl Racing ma jeszcze przed sobą kilka miesięcy wytężonej pracy nad budową formuły. – Po skończeniu budowy bolid będzie gotowy do przeprowadzenia serii testów, w celu sprawdzenia niezawodności i bezpieczeństwa pojazdu. Efekt naszych prac będzie można zobaczyć również w Polsce. Wcześniej jednak, bo od 29 sierpnia do 1 września, bolid będzie walczyć na torze Ricardo Paletti w Włoszech – informuje Magdalena Bąk. – Budowę planujemy ukończyć w okolicach lipca. Gotowy bolid będzie można zobaczyć po naszym powrocie z wyścigów FS, m.in. na wrześniowym Summer Cars Party 2014 – dodaje Piotr Wieczorek. Gotowy bolid w 4,5 sekundy ma osiągać prędkość 100 km/h, maksymalnie prędkość 150 km/h i ważyć około 300 kg. Jak zgodnie twierdzą członkowie PolSl, stworzenie gotowego samochodu wyścigowego na podstawie założeń regulaminowych wymaga ogromnej wiedzy, kreatywności i dokładności. Pasjonaci motoryzacji, jakimi są członkowie zespołu konstruującego pojazd, doskonale zdają sobie sprawę, że uczestnicząc w zawodach mają ogromne szanse poszerzenia swojej wiedzy, zdobycia cennego doświadczenia i zaprezentowania się wśród potencjalnych przyszłych pracodawców. – Start w zawodach da nam szanse na zdobycie doświadczenia inżynierskiego oraz poszerzenie wiedzy z zakresu motoryzacji. Pozwoli nam również zaprezentować się przed przedstawicielami największych firm z branży Automotive. Ważne jest też promowanie innowacyjności oraz myśli technicznej, ważnej w dzisiejszych czasach – tłumaczy chęć udziału w zawodach FS Paweł Wieczorek. Jego zdaniem zdobycie w takich okolicznościach doświadczenia oraz wiedza są bezcenne i stanowią bardzo istotny element kształcenia dla najwyższej klasy inżynierów. Ze względu na fakt, iż studentom podczas zawodów przyglądają się, tak przedstawiciele największych koncernów, jaki i najbardziej znanych marek takich jak Jaguar, Porsche czy  Bosh, zawody są również pewnym rodzajem rekrutacji, szansą dla debiutujących inżynierów. – Aktualne wszystkie podzespoły pracują na najwyższych obrotach, zdając sobie sprawę z presji czasu, która zamiast ich przerażać, motywuje do jeszcze efektywniejszego działania – podkreśla Magdalena Bąk.   Redakcja „WZ” życzy zespołowi PolSl Racing powodzenia w ukończeniu budowy formuły oraz dobrych osiągów na torze Ricardo Paletti.   Maja Żukowska  

Partnerskie „Talkative photos”

dodane 15.04.2014
[Sosnowiec] Projekt Wielostronnego Partnerstwa Szkół „Talkative photos” realizuje w roku szkolnym 2013/2014 Gimnazjum nr 13 w Sosnowcu. Jego celem jest połączenie obszaru nauki języka obcego ze sztuką fotografii oraz wymiana dorobku kulturalno-społecznego pomiędzy partnerskimi szkołami. Poza polską reperezentacją partnerami w projekcie są również Turcja, która pełni rolę koordynatora, Bułgaria, Hiszpania oraz Włochy. – Uczniowie wszystkich zaangażowanych w projekt krajów dzielą się wartościami kultury, historii i rodziny za pomocą fotografii i opowieści, które te ze sobą niosą. Uczniowie porównują czasy współczesne i te odległe w czasie. Czarno-biały charakter fotografii uwydatnia zmiany zaistniałe wskutek upływu czasu. Drogą fotografii współczesnej przedstawiamy miejsca ciekawe historycznie i atrakcyjne turystycznie, charakterystyczne dla miejsca i okolic zamieszkania uczniów – infomuje Roma Wicherska, nauczycielka w Gimnazjum nr 13, chwaląc przy okazji uczniów za zaangażowanie oraz Monikę Szary za wykonanie baneru projektu (na zdjęciu), promującego współpracę szkół. – Ten projekt daje okazję do rozwinięcia znajomości języka obcego. Jego uczestnicy mają okazję poznania innych, często kontrastowych kultur. Pozwala to docenić inne sposoby życia i myślenia. Uczniowie w ten sposób rozwijają w sobie świadomość odmienności kulturowej i tolerancję. Dodatkowo w realizację projektu zaangażowane są osoby z rodzin uczniów, środowiska lokalnego oraz lokalnych jednostek samorządowych – wylicza zalety uczestnictwa w projekcie nauczycieka. Zadania zawarte w kolejnych etapach projektu zostały proporcjonalnie podzielone między partnerskie szkoły, a efekty współpracy są prezentowane na stronie internetowej projektu: www.facebook.com/comeniustalkativephotos Jego efektem finalnym będzie książka zatytułowana „Talkative photos” oraz wystawa fotografii. Kolejne spotkanie szkół partnerskich odbędzie się w Sosnowcu w dniach 12 – 16 maja br.   (s)

Punkt w Kaliszu i Zagłębie na pudle

dodane 14.04.2014
[Sosnowiec] Piłkarze Zagłębia bezbramkowo zremisowali w meczu wyjazdowym z Calisią Kalisz. Punkt w tym meczu w obliczu porażek sąsiadów w tabeli sprawił, że nasza drużyna awansowała na trzecie miejsce w tabeli i traci do wicelidera Bytovii Bytów tylko dwa punkty.   Mecz w Kaliszu był zacięty i wyrównany, a żadna ze stron nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Nasi piłkarze mogli wyjść na prowadzenie już w pierwszych minutach spotkania. Najpierw w 11. minucie Tomasz Szatan był blisko wykończenia dośrodkowania z rzutu rożnego w wykonaniu Łukasza Grube, a trzy minuty później Grube uderzył z rzutu wolnego - z boku pola karnego - i trafił w spojenie słupka z poprzeczką.   Niezwykle emocjonująca była końcówka spotkania. W 81. minucie Hubert Tylec doszedł do piłki w polu karnym, jednak z dość trudnej pozycji nie trafił czysto i bramkarz gości obronił jego próbę. Obie drużyny do końca próbowały zgarnąć pełną pulę, jednak ostatecznie musiały podzielić się punktami.   – Taktyka była w obydwu przypadkach dobrana w defensywie bardzo dobrze, bo mamy wynik 0:0. A tak poważnie, to po raz pierwszy, od kiedy pracuję w klubie, znaliśmy wyniki naszych przeciwników i wiedzieliśmy, co dobrego i złego może nas spotkać, jeśli ten mecz przegramy i wygramy. Tak naprawdę nie braliśmy pod uwagę remisu, ale jest punkt zdobyty i musimy go szanować, bo po raz kolejny brakło nam troszeczkę jakości, żeby ten mecz przechylić na swoją korzyść – mówił po meczu szkoleniowiec sosnowiczan, Mirosław Smyła.   (KP) Calisia Kalisz - Zagłębie Sosnowiec 0:0 Zagłębie: Struski - Sierczyński, Grudniewski, Kursa, Ninković - Grube, Matusiak - Wrzesień, Szatan (70. Tylec), Sadowski (70. Arłukowicz) - Tumicz.  

Przemysł znaczy praca

dodane 14.04.2014
[Region] Tworzenie miejsc pracy to najistotniejsza kwestia do rozwiązania i na tym będzie się skupiać działalność lewicowych partii europejskich i krajowych, aby nie miała miejsca nieustanna emigracja zarobkowa – mówił profesor Adam Gierek, lider wojewódzkiej listy SLD kandydatów do europarlamentu, podczas sobotniej konferencji „Przemysłowy krajobraz regionu”.   – Musimy zahamować ten trend i pozyskiwać środki w Brukseli, by doprowadzić do reindustrializacji naszego regionu, odbudowy przemysłu, zniszczonego reformami prawicy. Lewica, walcząc z kryzysem gospodarczym, musi wprowadzać nowe rozwiązania – podkreślał słynny sosnowiecki naukowiec i doświadczony parlamentarzysta.   Celem konferencji, zorganizowanej przez katowicką Radę Miejską SLD, Stowarzyszenie „Pokolenia”, Związek Zawodowy Górników w Polsce oraz Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Przemysłu Hutniczego w Dąbrowie Górniczej, było, oprócz konkretnych i interesujących 10-minutowych referatów, zaprezentowanie wszystkich lewicowych kandydatów do Parlamentu Europejskiego z naszego regionu. Wśród nich jest, obok profesora Gierka, dwoje znanych z wielu inicjatyw sosnowieckich radnych: Halina Sobańska i Tomasz Niedziela oraz wiceprezydent Częstochowy, Jarosław Marszałek. Dalsze miejsca na liście SLD-UP zajmują: Jerzy Markowski, Wanda Dańczak, Marian Jarosz, Katarzyna Zapart, Jan Miodek i Marianna Zięba.   – Przed nami pięć tygodni ciężkiej kampanii wyborczej – przypomniał Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny SLD, witając prawie trzystu gości konferencji. – Ciężkiej, ale dobrze zaplanowanej, bo nie możemy sobie pozwolić na stracone głosy, dlatego będziemy dokładnie i krytycznie porównywać kandydatów konkurencji. Stąd nasze hasło „Czas na zmianę” – podsumował. – Kryzys, do którego doprowadziła Platforma Obywatelska, czyli nasz główny przeciwnik, sprawił, że tzw. wahadło społeczne skierowało się ku wartościom lewicowym, rozważaniom na gruncie ekonomicznym, gospodarczym i socjalnym, a są to obecnie tendencje europejskie, o których coraz częściej dyskutuje się w Brukseli – wyjaśniał zebranym prof. Gierek. – Prawica w tych wyborach będzie, oczywiście, przedstawiać swoje sukcesy, ale my nie będziemy się kłócić z panami Palikotem czy Buzkiem, bo oni nie zrobili nic, by poprawić los Polaków, a mogą zaszkodzić nam zarówno na Zachodzie jak i Wschodzie Europy – twierdzili posłowie Zbyszek Zaborowski i Marek Balt, były i obecny przewodniczący wojewódzkich struktur Sojuszu. – Będziemy natomiast rozliczać ich z nietrafionych reform oświaty, zdrowia, emerytur i górnictwa, na takie poczynania nie ma naszej zgody. Sporo uwagi w gorącej debacie poświęcono zwłaszcza przemysłowi wydobywczemu, który jest od dawna przedmiotem szczególnej troski europosła Adama Gierka. – Nie ma odwrotu od węgla! – podkreślał profesor. – Należy jednak wykorzystywać go efektywniej, bo odbudowa tej gałęzi gospodarki to nowe miejsca pracy w różnych branżach. Profesor skrytykował europejski pakiet klimatyczno-energetyczny jako szkodliwy dla naszej gospodarki i przypomniał o znaczeniu bezpieczeństwa energetycznego i konkurencyjności.   O roli dotacji z funduszy europejskich mówił Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca. – Dzięki nim możemy się rozwijać, wprowadzać korzystne dla mieszkańców inicjatywy. Wykorzystajmy także ostatnie transze tych pieniędzy, by wyrównywać szanse mniejszych i biedniejszych samorządów – apelował Górski. – Pomóżmy im, bo przy dużych potrzebach często dostają niewielkie sumy, chociaż z trudnością konstruują swoje budżety i, między innymi, właśnie dlatego w Brukseli potrzebni są posłowie lewicy.   Wśród referatów szczególną uwagę zwrócił „Rys historyczny rozwoju przemysłu woj. śląskiego” wygłoszony przez sosnowiczanina, prof. Zygmunta Woźniczkę, wykładowcę Uniwersytetu Śląskiego oraz „Przeobrażenia śląsko-zagłębiowskiego przemysłu w ostatnim ćwierćwieczu” prof. Jerzego Siemianowicza i „Rola przemysłu w fazie postindustrialnej”, o czym opowiedział prof. Paweł Bożyk, ekonomista, niegdyś doradca i sekretarz Edwarda Gierka.   Spotkanie zakończyło przesłanie prof. Adama Gierka, jak można by pomóc ludziom naszego województwa: – W oparciu o bogactwa naturalne, regionalne tradycje przemysłowe, przy wsparciu funduszami unijnymi jesteśmy w stanie rozwijać region i zabezpieczyć pracę – przekonywał poseł do Parlamentu Europejskiego, patronujący konferencji.   TERESA STOKŁOSA                
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl