Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W Zagłębiu

Podwójna sesja w Będzinie. Było długo i burzliwie

dodane 28.08.2013
[Będzin]   Przez kilka godzin będzińscy radni dyskutowali wczoraj z prezydentem Będzina Łukaszem Komoniewskim podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej, która zwołana została w związku z doniesieniami medialnymi na temat kulis zatrudnienia Piotra Guziała w spółce Interpromex. Spotkanie w magistracie zakończyło się ostatecznie krótko przed północą, gdyż radni odbyli w tym samym dniu jeszcze jedną sesję…   Wczorajsza sesja w będzińskim Urzędzie Miejskim rozpoczęła się od informacji prezydenta miasta na temat zmian personalnych w radzie nadzorczej spółki Interpromex. Łukasz Komoniewski przyznał, że jest zaskoczony całą sytuacją. – Mogę się domyślać, że powodem zwołania tej sesji są doniesienia medialne oraz próba wywołania awantury politycznej. Wnioskodawcy zwołania sesji przecież wiedzą, kto zasiada w radach nadzorczych spółek – mówił prezydent. Jako komentarz do słów Piotra Guziała, od których zaczęła się będzińska afera, stwierdził: - Wypowiedź Guziała uważam za totalną głupotę. Rozmowy i wydarzeń, o których mówił nie było. Nie uczestniczyłem w nich. To był kiepski, głupi żart, kompletnie nie na miejscu. Mam też ogromny żal, że również dzięki wnioskodawcom wymienia się moje nazwisko w kontekście referendum warszawskiego.   Prezydent Komoniewski w swoim wystąpieniu wnioskującym o sesję radnym zarzucił również, że nie mają oni pomysłu na miasto, a cała sytuacja to burza w szklance wody. – Jestem zaskoczony słowami o „politycznej mafii”. Czy polityczną mafią jest to, że w radzie nadzorczej zasiadają również osoby z tytułem doktora, posiadające odpowiedni kurs i wykształcenie? Piotr Guział ma wyższe wykształcenie ekonomiczne, odbyty kurs niezbędny do zasiadania w radzie nadzorczej. Zarządza 180 tysięczną dzielnicą w stolicy i daje sobie radę – argumentował Łukasz Komoniewski, prosząc radnych o merytoryczną dyskusję.   Ci zaś chcieli wiedzieć m.in. czy zmiana rady nadzorczej oznaczała, że jej poprzedni skład (Renata Stanek – Kozłowska, Augustyn Grot, Tomasz Sołtysik – dop. red.) został źle oceniony przez prezydenta oraz dlaczego zatrudniona została osoba aż z Warszawy. – Czy w Będzinie lub okolicy nie było nikogo, kto również spełniałby wymogi do zasiadania w radzie nadzorczej? – dopytywali radni Tomasz Wacławczyk i Bogumiła Dudyńska.   Podczas sesji głos zabrał także były prezydent Będzina Radosław Baran. Przypomniał, jak wymiana rad nadzorczych odbywała się, kiedy to on pokonał w wyborach w 2002 roku prezydenta Marcinkiewicza. – Zanim podjąłem jakiekolwiek personalne decyzje w radach poczekałem kilka miesięcy. Był czas żeby się poznać. W 2010 roku władzę przejmuje Łukasz Komoniewski i po zaledwie kilku dniach ocenia członków rad – mówił Baran. – W jakim kierunku zmierza polityka Łukasza Komoniewskiego? To co się zmieniło z mieście zostało rozpoczęte kiedyś. A co dalej? – pytał były prezydent.   W odpowiedzi na pytania radnych Łukasz Komoniewski stwierdził, iż odwołania ze stanowiska nie zawsze oznaczają negatywną ocenę pracy. – Chodziło o taki dobór ludzi, aby dobrze realizowali stawiane im cele. Często do innych wyzwań potrzebni są inni ludzie. Chciałbym, abyście państwo dopuścili do swoich głów założenie, że Piotr Guział jest po prostu przygotowany merytorycznie – mówił prezydent. Podkreślił, że jak na razie, poza jednym kiepskim żartem, pracę burmistrza Ursynowa w radzie nadzorczej Interpromexu ocenia pozytywnie. Na pytanie radnej Bożeny Łapaj czy w związku z dość swobodnymi wypowiedziami Piotra Guziała rozważa odwołanie go ze stanowiska, Łukasz Komoniewski odparł: - Rozważę taką decyzję około maja 2014 roku. O tej porze zbierają się w spółkach walne zgromadzenia. Wtedy ocenię ostatecznie pracę pana Guziała.   Łukasz Komoniewski skomentował również inicjatywę Adama Szydłowskiego, radnego Powiatu Będzińskiego, który na Facebooku utworzył wydarzenie „Podaj PESEL Prezydentowi Będzina”. – To inicjatywa okraszona dozą humoru. Maile od mieszkańców są miłe i sympatyczne, wywołały uśmiech na mojej twarzy – stwierdził. Nie odniósł się natomiast do pytań radnego Marcina Lazara, który chciał wiedzieć, czy w związku z „żartem” Piotra Guziała, który zaszkodził wizerunkowi miasta, prezydent zamierza podjąć jakieś kroki, np. wystąpić na drogę prawną.   Nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej zakończyła się około godz. 23.00. Po niej rozpoczęła się kolejna. Jej głównym punktem stała się kwestia projektu uchwały, wedle której radni mieliby wyrazić zgodę na zwolnienie z pracy radnego Janusza Herpla. Wniosek złożył jego pracodawca. Jednakże obecni na sali sesyjnej radni w głosowaniu nie pozwolili na wprowadzenie owego projektu do porządku obrad. Przeciw było 9 z 19 obecnych na sali radnych, za 8, a dwoje radnych wstrzymało się od głosu. Tym samym Janusz Herpel, jak na razie nie będzie mógł zostać zwolniony.   Izabela Kieliś

Pomogą wydobyć dziecięce talenty

dodane 28.08.2013
[Będzin]   Dziecięce talenty, pod warunkiem, iż odpowiednio wcześnie odkryte, mogą zapewnić dziecku wspaniałą przyszłość oraz skierować jego rozwój osobisty na zupełnie inne tory. Dlatego też w Będzinie przygotowano interesującą propozycję dla dzieci z terenu całego powiatu oraz ich opiekunów. Dzięki specjalnym zajęciom rodzice będą mogli dowiedzieć się jakie talenty skrywa ich pociecha i w jakim kierunku je rozwijać.   Specjalne warsztaty skierowane do najmłodszych mieszkańców Powiatu Będzińskiego oraz ich opiekunów organizuje po raz pierwszy Powiatowy Ośrodek Wspierania Dziecka i Rodziny w Będzinie. Dzięki indywidualnym zajęciom, prowadzonym pod okiem doświadczonego eksperta maluchy będą mogły dowiedzieć się jakie uzdolnienia artystyczne i nie tylko się w nich kryją.   - Warsztaty prowadzone będą przez eksperta Ministerstwa Edukacji Narodowej – informuje Halina Kuraś, kierownik Ośrodka Wspierania Dziecka i Rodziny w Będzinie – Chcemy pomóc dziecku, ale również opiekunom w odkryciu talentów i zainteresowań ich pociech. Wszystko ma na celu zwiększenie szansy dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym na rozwój ich potencjału – dodaje.   W ramach zajęć przewidziano też konsultacje z opiekunem, a także poradę, jakie ćwiczenia należy wykonywać z dzieckiem w domu. Co ważne ekspert z każdym z maluchów będzie pracował indywidualnie tak, aby zasięgnąć pełnej wiedzy na temat potencjału dziecka.   Zajęcia ruszają już w najbliższą sobotę, 31 sierpnia i odbywać się będą co dwa tygodnie w soboty, w godz. 11:00 – 13:00 w siedzibie Ośrodka Wspierania Dziecka i Rodziny w Będzinie, przy ul. Krasickiego 17. Warsztaty są bezpłatne, jednak ze względu na ograniczoną liczbę miejsc, osoby zainteresowane proszone są o kontakt pod numerem telefonu: 32 267 43 52.   (IK)

Zażądają wyjaśnień? Nadzwyczajna sesja w Będzinie

dodane 27.08.2013
[Będzin]   Sprawa Piotra Guziała, burmistrza Ursynowa, który znalazł zatrudnienie w radzie nadzorczej będzińskiej spółki Interpromex zatacza coraz szersze kręgi. Opozycyjni radni z Będzina złożyli wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. Inne grupy, które przeciwstawiają się polityce zatrudnienia prezydenta miasta drukują ulotki, a do tego założyli na Facebooku wydarzenie pod nazwą „Podaj PESEL Prezydentowi Będzina”. Dzisiaj o 18:30 spotkają się z Łukaszem Komoniewskim w będzińskim magistracie.   Słynne już w Będzinie słowa Piotra Guziała, znanego ostatnimi czasy przede wszystkim jako inicjatora referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz – Waltz ze stanowiska prezydenta Warszawy, o kulisach zatrudnienia go w będzińskiej spółce Interpromex, wywołały w Będzinie ogromne zamieszanie. Mieszkańcy na forach internetowych ostro krytykują prezydenta Będzina Łukasza Komoniewskiego za zatrudnienie burmistrza Ursynowa, który w wywiadzie dla Gazety Wyborczej pochwalił się, że „odwiedzili go prezydent Będzina i prezydent Częstochowy” i uznali, iż trzeba mu „jakoś zrekompensować krzywdy”, których doznaje Ursynów i on sam osobiście od prezydent Warszawy.   Niezadowolenie radnych oraz opinii publicznej widoczne jest przede wszystkim w internecie. Na Facebooku powstało wydarzenie „Podaj PESEL Prezydentowi Będzina”, w którym jego inicjatorzy zachęcają, aby wszyscy pokrzywdzeni i chętni do otrzymania pracy w Będzinie przesłali swój PESEL na adres mailowy prezydenta Komoniewskiego. Dodatkowo do rąk mieszkańców od wczoraj docierają przedruki artykułów prasowych, które dotychczas ukazywały się na temat będzińskiego skandalu z Piotrem Guziałem w roli głównej.   Będziński radny z ramienia Towarzystwa Przyjaciół Będzina, Marcin Lazar złożył wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. – W radzie jest kilku radnych, którzy interesują się tym co dzieje się w mieście i na pewno chętnie zapytają prezydenta Będzina o politykę zatrudnienia, jaką prowadzi oraz o kilka innych kwestii. Mam nadzieję, że nie będzie się uchylał od odpowiedzi, bo wiem, że ze wszystkich sił starał się doprowadzić do tego, aby nadzwyczajna sesja się nie odbyła – mówi Marcin Lazar, który podkreśla, że mocno popiera akcję „Podaj PESEL”. – Każdy ma jakiś problem, każdemu należy się jakieś zadośćuczynienie. Rozumiem, że prezydent ma pewne kompetencje i prawa i może powołać kogo chce do zarządu spółki miejskiej, ale w tej chwili chodzi o styl sprawowania władzy – uważa radny.   Marcin Lazar zaznacza, że bardzo liczy podczas dzisiejszej sesji na obecność mieszkańców. – Nie chcemy spektaklu sami dla siebie. Chcemy, aby na sesji pojawili się będzinianie i również zadali prezydentowi pytania – podkreśla. Nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Będzina rozpocznie się dzisiaj o godzinie 18:30 w Urzędzie Miejskim przy ul. 11 Listopada 20.   (IK)

Muzyka celtycka znów królowała w Będzinie

dodane 27.08.2013
[Będzin]   Mimo iż niemal cudem zorganizowany i krótszy o jeden dzień, XI Festiwal Muzyki Celtyckiej „Zamek”, który w ubiegły weekend odbywał się na będzińskim podzamczu, zgromadził jak zwykle ogromną liczbę widzów. Publiczność, która bawiła się w Będzinie w piątek i w sobotę 23 i 24 sierpnia jak zwykle mogła liczyć na dużą dawkę celtyckich brzmień oraz cieszyć oko licznymi pokazami tańca irlandzkiego. Organizatorzy udowodnili tym samym, iż bez względu na przeciwności losu Będzin wciąż pozostaje polską stolicą kultury celtyckiej.   Od jedenastu już lat wakacje w Będzinie nie mogą zakończyć się bez imprezy, która stała się dla miasta wizytówką wśród fanów folkowego grania rodem z Zielonej Wyspy. Festiwal Muzyki Celtyckiej „Zamek”, który z biegiem lat zyskał sobie międzynarodową popularność ponownie przyciągnął do miasta sporą rzeszę osób, które nie wyobrażają sobie sierpnia bez tego wydarzenia. Wśród widzów nie zabrakło przyjezdnych z najodleglejszych stron Polski. Mimo tegorocznych trudności ze zorganizowaniem festiwalu, organizatorzy i tak zadbali o to, aby nikt nie żałował dziesiątek, a czasem nawet setek, pokonanych kilometrów.   W piątkowe popołudnie na dużej scenie ustawionej przy będzińskiej warowni posłuchać można było m.in. Uli Kapały, która wystąpiła w towarzystwie formacji Flash Creep. Po nich zagrały zespoły Strays oraz Gwerenn. Oba dały się poznać będzińskiej publiczności z wcześniejszych występów na FMC. I tym razem nie zawiodły, a spontaniczna zabawa taneczna jaka podczas ich koncertów wywiązała się pod sceną trwała do późnych godzin wieczornych. Ci którym wciąż było mało muzyki, mogli spędzić radosne, nocne chwile podczas jam session w siedzibie będzińskiego Ośrodka Kultury, jednego z organizatorów festiwalu. O taneczną oprawę imprezy zadbały w piątek zespoły Galway i Tuatha de Danaan.   Pogoda oraz profesjonalni prowadzący sprawili, że już następnego dnia od samego rana życiem tętniła cała niedawno zrewitalizowana góra zamkowa. W parku każdy chętny mógł spróbować swoich sił w tańcu irlandzkim, bretońskim, a także grze na instrumentach. Warsztaty tradycyjnych tańców ceili prowadzone przez tancerzy Galway przydały się tym, którzy po południu planowali tanecznie bawić się podczas koncertów. Swoją wiedzą podzielili się także akwareliści, spontanicznie zebrała się też grupa chcąca poćwiczyć tańce szkockie.   Za to już od godz. 17:00 podzamcze ponownie zaczęło rozbrzmiewać muzyką irlandzką i nie tylko. Tym razem zagrali Ceili oraz Danar. Publiczności zaprezentowali się tradycyjnie także gospodarze imprezy, zespół Beltaine. Koncerty przeplatane były pokazami tańca w wykonaniu Galway oraz Glendalough. Prawdziwą wisienką na torcie był jednak koncert gwiazdy wieczoru, znanej i cenionej od lat także poza granicami Polski grupy Carrantouhill. Muzycy pojawili się na scenie w towarzystwie tancerzy z formacji Treblers. Pokaz stepu irlandzkiego w wykonaniu tych ostatnich wzbudził wśród publiczności bardzo żywiołowe reakcje.   Tegoroczna edycja FMC, mimo swojej okrojonej wersji, udowodniła po raz kolejne, że będzińska impreza cieszy się ogromną popularnością i ma swoich wiernych uczestników. Ci spoza miasta opuszczali Będzin pełni nadziei, że ponownie spotkają się u stóp będzińskiego zamku za rok.   Izabela Kieliś  

Katowiczanki okradały przedpokoje

dodane 26.08.2013
[Sosnowiec]   Ciekawy sposób na łatwy zarobek znalazły sobie dwie mieszkanki Katowic, które okradały przedpokoje w mieszkaniach w centrum Sosnowca. Dwie młode kobiety w wieku 18 i 19 lat korzystając z nieuwagi mieszkańców lokali nie zamkniętych na zamek lub klucz przywłaszczały sobie torebki i portfele. Zostały złapane w ubiegłym tygodniu. Katowiczanki zawsze działały w podobny sposób. Najpierw sprawdzały czy mieszkanie jest otwarte pociągając za klamkę. Jeżeli mieszkańcy nie reagowali, wykorzystywały sytuację wchodząc do mieszkania i zabierając z przedpokoju torebki lub portfele pozostawione np. w okryciu wierzchnim. Dobra passa złodziejek skończyła się w zeszłym tygodniu, kiedy zostały one przyłapane na gorącym uczynku.   W jednym z mieszkań przy ul. Anieli Urbanowicz po godzinie 15:00 próbowały okraść starsze małżeństwo, które wypoczywało na balkonie. W tym samym czasie swoich rodziców odwiedził ich syn. Ponieważ żadna z kobiet nie umiała wytłumaczyć co robi w mieszkaniu, mężczyzna powiadomił policyjny patrol.   Starsze małżeństwo utraciłoby ponad 600 złotych, które znajdowało się w już otwartej szufladzie mebla. Policjanci Wydziału Kryminalnego KP I w Sosnowcu zakończyli dalsze czynności z jedną z zatrzymanych zmierzające do identyfikacji miejsc, gdzie jak ustalili dwie młode kobiety dokonały również innych podobnych przestępstw. Teraz oczekują one na decyzję sądu w ich sprawie, a może grozić im kara nawet do 5 lat więzienia.   (IK/KMP)

Głosowanie we wrześniu

dodane 26.08.2013
[Region, Jaworzno] Znana jest już lista projektów, które będą realizowane w ramach Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego. Aby pomysły obywateli Jaworzna mogły być brane pod uwagę musiały przejść przez specjalną procedurę weryfikacyjną. Zakwalifikowało się ponad 40 projektów zgłoszonych przez mieszkańców.   Magistrat w związku z tym planuje akcję informacyjną skierowaną do mieszkańców poszczególnych dzielnic miasta. W tym tygodniu powinny pojawić się plakaty, na których będą wymienione projekty. We wrześniu jaworznianie będą głosować na wybrane inwestycje. Obywatele Jaworzna łącznie złożyli 105 wniosków o przeprowadzenie mniejszych lub większych prac na terenie wybranych dzielnic. Zakwalifikowały się 43 projekty dotyczące 10 obszarów. Najczęstszym powodem odrzucania propozycji były zbyt duże nakłady finansowe na realizację poszczególnych inwestycji. Weryfikacja urzędnicza to tylko pierwszy etap kwalifikacji. Kolejnym jest już samo głosowanie mieszkańców. W terminie od 9 do 16 września jaworznianie będą oddawać swoje głosy na poszczególne przedsięwzięcia za pomocą strony internetowej www.jbo.jaworzno.pl lub w głosowaniu tradycyjnym – we wszystkich punktach konsultacyjnych Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego będą dostępne urny, do których będzie można wrzucać swoje głosy.   Jaworznicki magistrat wyznaczył kwotę 2 mln zł na realizację inicjatyw obywatelskich. Mieszkańcy aby móc złożyć własny wniosek musieli dostosować się do pewnych reguł. – Wyznaczyliśmy 13 obszarów na które zostały rozłożone środki. Mieszkańcy mogli zgłaszać wnioski o podjęcie prac w obrębie ich miejsca zamieszkania. Każdy jaworznianin, który ukończył 15 lat w dniu składania wniosku mógł być pomysłodawcą. Kolejną formalnością było zebranie 15 podpisów innych mieszkańców dzielnicy pod wnioskiem. Takie propozycje pod kątem formalnym sprawdzała komisja składająca się z 2 urzędników, 2 radnych i 3 mieszkańców danej dzielnicy – informuje Katarzyna Florek z Urzędu Miejskiego w Jaworznie.   (rip)

Uczyli się w Finlandii praw człowieka

dodane 23.08.2013
[Region]   Młodzi ludzie z Sosnowca, Będzina, Jaworzna i Chruszczobrodu wzięli udział w czterotygodniowym obozie dla młodzieży o nazwie „Polar Bears & Penguins Village” w Helsinkach, organizowanej przez światową organizację CISV.   Jedenastoletnia Oliwia Mróz z Sosnowca wraz z Julką z Jaworzna, Maćkiem z Sosnowca, Bartkiem z Będzina i opiekunką Pauliną Jakubowską z Chruszczobrodu podczas pobytu w Helsinkach w niekonwencjonalny sposób poznawała problemy współczesnego świata. W Finlandii spotkali się z dziećmi i młodzieżą z całego świata: USA, Kanady, Grenlandii, Kostaryki, Kolumbii, Brazylii, Indii, Filipin, Niemiec, Norwegii, Finlandii, Włoch i Litwy, aby poznawać prawa człowieka i uczyć się o nich, ale nie w sposób szablonowy – z książek, tylko poprzez dotknięcie problemu np. nierówności społecznych.   - Choć sposób w jaki organizujemy zajęcia dla naszych dzieci nazywa się oficjalnie „edukacją eksperymentalną”, to z eksperymentowaniem nie ma jednak wiele wspólnego. CISV ma ponad sześćdziesięcioletnią tradycję w prowadzeniu obozów i spotkań dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Możemy korzystać z tego doświadczenia, wnosząc jednocześnie wiele od siebie. Od samego początku celem organizacji było zapewnienie dzieciom warunków, w których będą miały okazję same doświadczyć różnic i podobieństw między ludźmi z różnych kręgów kulturowych i krajów - tłumaczy Paulina Jakubowska, opiekun dzieci z Polski, na co dzień pracująca w CISV Oddział w Dąbrowie Górniczej, który przygotował polską delegację do obozu w Helsinkach.   - W trakcie gier i dyskusji staramy się współpracować i komunikować z osobami mówiącymi w różnych językach, nawiązywać z nimi przyjaźnie pomimo wszystkich różnic. W takich warunkach łatwiej jest nam wcielić się w rolę osoby z drugiego końca świata i dowiedzieć się o tym, jak wygląda jej codzienne życie, zmienić naszą perspektywę i poczuć się przez chwilę tak jak ona. Wtedy okazuje się, że prawa człowieka to nie tylko zbiór ogólnych przepisów, ale coś co jest obecne w naszym życiu, w naszej szkole i miejscowości, coś co dotyczy każdego z nas, mnie, mojej koleżanki, rodziny i sąsiada, tak samo jak mojej koleżanki z Brazylii czy Indii – dodaje Paulina Jakubowska.   Czterotygodniowy pobyt w tzw. wiosce to dla uczestników obozu nie tylko edukacja i poznawanie praw człowieka, to także doskonała zabawa mimo poważnych tematów, z jakimi ci młodzi ludzie się spotykali. To także niezapomniane przeżycia, nowe znajomości, umiejętność radzenia sobie i odnajdywania się w grupie osób z różnych państw i kultur, uczenie samodzielności i oczywiście doskonalenie języka angielskiego, którym musieli posługiwać się wszyscy, niezależnie od wieku i narodowości.   Polska delegacja, zabrała ze sobą do Finlandii zagłębiowskie stroje ludowe, barszcz czerwony, żurek, flagę narodową i wszystko co kojarzy się z Polską, a co mogło zmieścić się do walizki. Każda bowiem z delegacji podczas pobytu prezentowała swój kraj, region, jego historię, kulturę i ciekawostki.    - Wioska CISV jest niezwykle intensywnym doświadczeniem dla dzieci. Niezwykła jest już sama długość programu - cały miesiąc, daleko od domu, w innym kraju. Niezwykłe też są zajęcia, takie poważne, ale prowadzone w sposób przystępny i interesujący dla 11-latka. Niezwykłe jest to, że wszystkie dzieci uczą się otwartości i szacunku. Uczą się odpowiedzialności i życzliwości wobec innych. Uczą się, że wspólnie można wiele osiągnąć i że przyjaźń nie zna granic. Na pewno są to niezwykłe wakacje, skoro po powrocie dzieci opowiadają o wiosce CISV nie przez jeden wieczór czy kilka tygodni, ale przez następne 365 dni – mówi Nela Małachowska, prezes dąbrowskiego oddziału CISV. Nazwa stowarzyszenia CISV - Children's International Summer Villages, które zorganizowało wyjazd Oliwii, Julki, Bartka, Maćka i Pauliny do Finlandii w tłumaczeniu na język polski oznacza Międzynarodowe Letnie Wioski Dziecięce. Jest niezależną, międzynarodową organizacją non-profit działającą na rzecz pokoju przez edukację dzieci i młodzieży. Celem CISV jest wychowywanie przez spotkania i wzajemne kontakty nowego pokolenia ludzi, którzy będą żyć w przyjaźni bez względu na rasę, pochodzenie, język, religię, przekonania, czy status społeczny. Bez względu na to, czy jedzą chleb i piją wodę, czy płatki z mlekiem i kremem orzechowym. CISV przed kilkudziesięciu laty założyła amerykańska psycholog dr Doris Allen nominowana za to do Pokojowej Nagrody Nobla. Dzisiaj organizacja działa i organizuje spotkania dzieci i młodzieży na całym świecie, jak np. w Dąbrowie Górniczej. Więcej informacji na temat działalności CISV oraz programów, które organizowane są dla dzieci i młodzieży można znaleźć na stronie internetowej www.cisv.org.pl. (ser)

Radni Czeladzi zdecydowali o referendum odwoławczym

dodane 23.08.2013
[Czeladź]   Po Wojkowicach i Zawierciu, na terenie Zagłębia Dąbrowskiego przeprowadzone zostanie kolejne referendum odwoławcze. Tym razem czarne chmury zebrały się nad burmistrz Czeladzi Teresą Kosmalą. Podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej w Czeladzi radni przyjęli trzy uchwały. Zgodnie z jedną z nich w mieście przeprowadzone zostanie referendum odwoławcze. Pozostałe dwie mają związek z jego sfinansowaniem.   Przypomnijmy, że pierwsze sygnały dotyczące potencjalnego odwołania Teresy Kosmali ze stanowiska burmistrza Czeladzi pojawiły się w czerwcu, kiedy to pani burmistrz nie uzyskała absolutorium z wykonania budżetu. - Opinia Komisji Rewizyjnej aż roi się od niepotwierdzonych zarzutów, manipulacji i nieścisłości. Ta polityczna rozgrywka PO poprzedzona była agresywną i brudną kampanią medialną przeciwko mnie, opartą o manipulacje, prowokacje, bezpodstawne zarzuty i insynuacje – komentowała wówczas Teresa Kosmala.   Podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej w Czeladzi radni zadecydowali, że na temat dalszych losów pani burmistrz wypowiedzą się mieszkańcy miasta. – Wczoraj głosowaliśmy trzy uchwały. Pierwsza z nich, najważniejsza dotyczyła referendum odwoławczego. 12 radny było za, 6 przeciw, 1 radny się wstrzymał. Tym samym już wkrótce zostanie powołany komisarz wyborczy, który zadecyduje o terminie referendum. Oceniamy, że może to potrwać około 3 miesięcy, gdyż z pewnością pani burmistrz będzie podejmowała wszelkie desperackie próby ratowania się – stwierdza Kamil Kowalik, radny Czeladzi z ramienia PO.   Oprócz tego radni postanowili obniżyć pensję Teresy Kosmali o połowę oraz wysokość swoich diet o 3 proc. Pozyskane w ten sposób fundusze mają pokryć koszty referendum. – Wyliczyliśmy, że burmistrz będzie otrzymywała pensję jeszcze przez minimum 3 miesiące. Obniżając wysokość wynagrodzenia z około 12 tys. zł na 5,4 tys. zł mamy blisko 18 tys. zł. Podobną kwotę da obniżenie diet wszystkim radnym o 3 proc. do końca tej kadencji – tłumaczy radny Kowalik. – Pani burmistrz mówiła wczoraj wprawdzie o jakiejś astronomicznej kwocie kosztów referendum, my wiemy jednak ile kosztowało ono w Wojkowicach. Tam w grę wchodziła kwota 9,6 tys. zł. Biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców Wojkowic oraz czeladzian, potrzebujemy ok. 40 tys. zł – dodaje radny.   Sama Teresa Kosmala podtrzymuje swoją opinię co do polityczności kroków podejmowanych przez radnych, w szczególności Platformy Obywatelskiej. – Wczorajszy wynik głosowania, podobnie jak w przypadku sesji absolutoryjnej, jest decyzją polityczną, w której przeważyły także względy osobiste niektórych radnych w stosunku do mojej osoby. Widać tu wyraźnie pewną grę prowadzoną przez PO na rok przed wyborami. Szkoda, że musimy tracić czas na tego typu kwestie, bo wszystkie samorządy, w tym czeladzki, mają poważniejsze problemy. Czeka nas jeszcze rekonstrukcja budżetu państwa, którą odczujemy i nie sądzę, aby był to dobry czas na prowadzenie polityki personalnej – mówi w rozmowie z Wiadomościami Zagłębia Teresa Kosmala.   Burmistrz Czeladzi uważa, że referendum jest niepotrzebnym obciążeniem dla budżetu miasta i osób, które będą musiały je przygotować. - Jeśli będzie taka konieczność, to oczywiście będziemy musieli sobie poradzić z przeprowadzeniem referendum, choć dla Czeladzi będzie to duże przedsięwzięcie – dodaje pani burmistrz. Jednocześnie zaś przyznaje, że skorzysta z praw, jakie przysługują jej do odwołania się od decyzji radnych.   Izabela Kieliś

Pyszny Piknik

dodane 23.08.2013
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl