Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W Zagłębiu

Akcja „Grzybiarz” w Nadleśnictwie Siewierz

dodane 08.10.2014
[Region] Na terenie Nadleśnictwa Siewierz trwa akcja „Grzybiarz”, prowadzona przez Straż Leśną i policjantami z komend powiatowych policji, znajdujących się w zasięgu terytorialnym Nadleśnictwa Siewierz. Wspólne patrole policjantów i służb leśnych pozwalają sprawniej ustalić personalia sprawców wykroczeń i przestępstw. Akcja, zaplanowana przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Katowicach w porozumieniu z Komendą Wojewódzką Policji w Katowicach, ma na celu zapewnienie porządku i bezpieczeństwa na terenach leśnych. Skierowana jest przede wszystkim przeciwko osobom bezprawnie wjeżdżającym do lasu, jak również przeciwko wszelkim przejawom szkodnictwa leśnego tj. kradzieżom drewna, dewastacjom, a także kradzieżom innego mienia m.in. altan, stołów, ław z parkingów leśnych, tablic informacyjnych itp. Operacja obejmuje również zwalczanie zaśmiecania terenów leśnych i palenia ognisk w miejscach do tego celu nie przeznaczonych. – Za wykroczenia te nakładane są mandaty karne w wysokości od 20 do 500 zł oraz pouczenia i wnioski o ukaranie do sądów rejonowych. Za kradzież drewna można trafić do więzienia nawet na 5 lat – informuje Mariusz Kowalski, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Siewierz. Patrole kontrolują lasy od połowy września. – Do tej pory przeprowadzono 11 akcji, w tym 3 z policjantami z Komendy Powiatowej w Myszkowie i Będzinie. Nałożone zostały 3 mandaty karne za bezprawne wjazdy do lasu oraz 10 pouczeń, m.in. za puszczanie psa luzem po lesie. Do Sądu Rejonowego skierowany został również 1 wniosek o ukaranie za kradzież drewna – podsumowuje dotychczasowe efekty Mariusz Kowalski.   (s)

Sosnowiecko-lwowska integracja

dodane 08.10.2014
[Sosnowiec] Wspaniałe osoby i niesamowite przeżycia, zawody sportowe i dyskusje w ojczystych językach o Polsce i Ukrainie. To wszystko działo się w Kiczycach koło Skoczowa. Tu przez tydzień, na przełomie września i października, 14 osobowa grupa licealistów z II LO im. Emilii Plater z Sosnowca i 24 osobowa grupa ich rówieśników ze Lwowa przebywała w ramach projektu „Akcja – Integracja”, przygotowanego przez Fundację Edukacja Bez Granic. Tygodniowy pobyt dofinansowało Ministerstwo Edukacji Narodowej i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Katowicach.   Zajęcia integracyjne przybrały formę zabaw, zajęć praktycznych i seminariów. Było m.in. projektowanie wymyślnych strojów wieczorowych z papieru toaletowego, wspólne gotowanie potraw charakterystycznych dla kuchni polskiej i ukraińskiej czy gry terenowe. Jednak wydarzeniem wartym odrębnego odnotowania była nauka gry w football amerykański. Zawodnicy z klubu „Pretorians” ze Skoczowa pokazali na czym cała „zabawa” polega, jakie są jej zasady, a nawet pozwolili przebrać się w swoje oryginalne stroje sportowe. Kilkunastu najodważniejszych obozowiczów, tak dziewcząt jak i chłopców, rozegrało mini mecz, po którym, schodząc z boiska totalnie umorusani w błocie, byli naprawdę zadowoleni.   Przeżycia te połączyły reprezentów obu narodów w jedną grupę przyjaciół. Wszyscy dobrze się bawili, chociaż bywało też groźnie. Asia, uczennica sosnowieckiego LO, podczas jednej z zabaw skręciła kostkę i oczywiście nie obeszło się bez szpitala i szyny gipsowej. Jednak dzielna dziewczyna nie chciała wrócić do domu, uczestnicząc niemal we wszystkich zabawach do samego końca.   Był to owocnie spędzony czas, we wspaniałym towarzystwie. – Nigdy nie zapomnę tej atmosfery, tych wydarzeń i moich wspaniałych polskich rówieśników – powiedziała jedna z ukraińskich dziewcząt, płacząc ze wzruszenia przed powrotem do domu. Julia Pasteczka  

Liczą głosy w Jaworznie

dodane 07.10.2014
[Region, Jaworzno] Trwają posiedzenia zespołów ds. budżetu obywatelskiego w Jaworznie. Dzięki pracy urzędników w najbliższych dniach mieszkańcy miasta otrzymają informacje o tym, w których rejonach oddano największą ilość głosów. Na razie wiadomo jak wygląda sytuacja na terenie rejonu "Azot, Stara Huta".   W Azot, Stara Huta oddano łącznie 1124 głosy. Niestety 124 głosy nie spełniły formalnych wymogów i zostały uznane za nieważne. W tym rejonie zwyciężyła propozycja zgłoszona przez Józefa Kwiatkowskiego, który przekonał mieszkańców do realizacji budowy boiska wielofunkcyjnego o nawierzchni poliuretanowej. Boisko ma mieć powierzchnię 40 m na 20 m i ma zawierać podbudowę elastyczną. Miejsce do gry ma być usytuowane przy Gimnazjum nr 2. Koszt realizacji tej inwestycji wynosi w przybliżeniu ponad 135  tys. zł. Projekt uzyskał 411 głosów poparcia. Drugie miejsce w tym obszarze zajęła propozycja Krzysztofa Figiela, który zaproponował utwardzenie drogi wjazdowej do Kościoła pw. Karola Boromeusza oraz ułożenie kostki brukowej. Szacunkowy koszt inwestycji wynosi 74 tys. zł. Propozycja uzyskała 371 głosów. Krzysztof  Sekunda wyszedł z propozycją zbudowania osiedlowego integracyjnego placu zabaw dla dzieci, który miałby być usytuowany przy ul. Ks. J. Sulińskiego. Inwestycja miałaby kosztować obywatelski budżet Jaworzna 65 tys. złotych. Projekt uzyskał 167 głosów poparcia. Mieczysław Kijowski chciał przeobrazić dzielnicę poprzez wybudowanie Parku dzielnicowego między ul. Budryka a ul. Olszewskiego za około 30 tys. zł. Projekt uzyskał 36 głosów poparcia. Jedynie 8 głosów uzyskała koncepcja Genowefy Kazimiery Szynal, która zaproponowała przeznaczyć 10 tys. zł na kontrolę populacji i zdrowia kotów wolnobytujących i bezdomnych z terenu obszaru konsultacyjnego Azot, Stara Huta.   Na wspomniany już rejon przypada mieszkańcom do wydania łącznie niewiele ponad 135 tys. zł. W tej kwocie powinny się zmieścić koszty proponowanych inwestycji przez mieszkańców danych dzielnic. Tegoroczna edycja Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego ponownie zakończyła się sukcesem. Po liczbach oddanych głosów widać, iż mieszkańcy czują potrzebę decydowania o kreacji najbliższego otoczenia.   (rip)

Circo Medrano wystąpi w Sosnowcu!

dodane 06.10.2014
[Region, Sosnowiec] W Polsce występują już od wiosny, do Dąbrowy Górniczej, prosto z Czeladzi, przyjechali kilka dni temu. Publiczność wychodząc ze spektaklu twierdzi, że aby go właściwie ocenić, trzeba go zobaczyć na własne oczy. Widowisko włoskiego Circo Medrano to kunszt cyrkowej sztuki połączony z niepowtarzalną atmosferą i widocznym szacunkiem dla widza. Na dąbrowskim spektaklu byliśmy i zgadzamy się z tym, że warto było tam być. Tabor Circo Medrano przyjeżdża także do stolicy Zagłębia. Będzie dawał spektakle od środy 8 października do niedzieli 12 października. Na sosnowieckie widowisko, podobnie jak na dąbrowskie, też mamy bezpłatne zaproszenia dla naszych Czytelników! Cyrk Medrano jest prowadzony przez rodzinę Casartelli, jedną z najbardziej znanych w Europie dynastii cyrkowych, których korzenie sięgają 1873 roku. Obecnie rośnie siódme pokolenie w tej cyrkowej rodzinie. Jak podkreśla Dariusz Krajewski z Agencji Artystycznej TRAMP, będącej organizatorem występów Narodowego Włoskiego Cyrku Medrano, o niekwestionowanej jakości jego programu mogą świadczyć chociażby uzyskane nagrody. – Cyrk zdobył dwa Złote Klauny na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Cyrkowej w Monte Carlo, a taki Klaun to odpowiednik Oscara w świecie filmu. To są dwie bardzo prestiżowe nagrody – twierdzi Dariusz Karajewski. I właśnie od zademonstrowania widowni statuetki Złotego Klauna rozpoczyna się spektakl. Na początku programu odbywają się pokazy zwierząt, m.in. indyjskich i afrykańskich słoni, żyraf, koni, wielbłądów, lam, kangurów i strusi. Otwiera je prezentacja przepięknych białych rumaków w asyście Briana Casartelliego, dyrektora cyrku. – Moje całe życie jest związane ze zwierzętami. Żyję między nimi, bowiem żyję tutaj w cyrku. Jedynym sposobem na pracę ze zwierzętami jest dobre traktowanie. Ty masz psa, a ja mam słonia. Tak jak ty dbasz o swoje zwierze, tak ja dbam o moje. Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że my krzywdzimy zwierzęta – mówi dyrektor Casartelli. – Oczywiście wiadomo, że naturalnym środowiskiem słonia jest Afryka czy Indie, ale nasze słonie nie urodziły się w Afryce czy w Indiach, one zostały przez nas wzięte z ogrodu zoologicznego jak były młode – wyjaśnia. – Zwierzęta, które są w cyrku, ale także te, które są w ogrodzie zoologicznym, muszą być urodzone w niewoli. Pozyskiwanie zwierząt z wolności jest po prostu zabronione – tłumaczy Dariusz Krajewski. – Po drugie, aby zwierzę mogło pracować w cyrku, scenariusz występu musi zostać zatwierdzony przez głównego lekarza weterynarii. W takim scenariuszu opisuje się, co dane zwierze robi. Zwierzęta w cyrku nie mogą wykonywać czynności nienaturalnych dla danego gatunku – dodaje. – Mój syn był oczarowany zwierzętami. W zasadzie, jak na samym początku zobaczył konie, to już nie odrywał oczu od areny do samego końca. Podobało mi się, że zwierzęta były prezentowane, a nie zmuszane do nienaturalnych dla nich sztuczek cyrkowych. Wyjście żyraf na scenę było spektakularne, bowiem większość dzieci widziało je na żywo pierwszy raz w życiu. Wcale nie musiały nic więcej robić, wyszły tylko na scenę, zrobiły dwa kółka i tyle, a to zupełnie wystarczyło publiczności – potwierdza słowa organizatora pani Małgosia, mama dwulatka. Organizator występów podkreśla też, iż w cyrku Medrano aż 20 osób jest zatrudnionych tylko po to, aby opiekowały się zwierzętami. Jak dowiadujemy się od dyrektora Casartelliego, dla zwierząt, które przechodzą na emeryturę przygotowane są tzw. „zoo safari”, czyli miejsca spokojnej starości, będące własnością rodziny Casartelli. – Chociaż muszę przyznać, że wiele ze zwierząt pracujących z nami, po latach spędzonych na arenie, latach spędzonych z nami, lepiej się czuje dalej podróżując z cyrkiem. Pomimo iż już nie występują, to pozostają z ludźmi, z którymi spędziły całe życie – wyjaśnia dyrektor. Zebrana w cyrkowym namiocie publiczność miała także możliwość zobaczenia m.in. brazylijskich akrobatów na motorach w kuli śmierci. – Kula z jeżdżącymi w środku motocyklami była dla mnie prawdziwą sztuczką cyrkową. Aż się nie chce wierzyć, że przy tak małej przestrzeni, jaką jest ta metalowa kula, jeżdżących w niej czterech motocyklistów nie wjechało w siebie. To trzeba zobaczyć na własne oczy – przekonuje pan Mariusz, tata dwóch małych widzów. Pokazy ekwilibrystów, akrobatów i do tego dwóch zabawnych komików, to według rodziny Casartelli sposób na udany wieczór. – Muszę przyznać, że za każdym razem, kiedy do Dąbrowy przyjeżdża cyrk, to chodzę z wnukami na spektakl. Ten, cyrku Medrano, zrobił zarówno na mnie, jak i na dzieciach spore wrażenie. Program był bardzo spójny, wszystko ładnie się składało w całość. Widać było, że przygotowano atrakcje nie tylko z myślą o najmłodszych, ale dla każdego widza – relacjonuje zachwycona pani Barbara. Jednym z klaunów, i akrobatów cyrkowych zarazem, jest Stiv Bello. To artysta będący w cyrkowej rodzinie już od siedmiu pokoleń. Fachu uczył się w m.in. kanadyjskim cyrku Du Soleil. – Wszystko zaczyna się od pasji, bowiem taka praca wymaga wielu poświęceń, a bez pasji trudno by było im sprostać. Oczywiście później już pracuje się tak samo jak inni ludzie, po to, aby się utrzymać – odsłania kulisy pracy artysty cyrkowego Stiv Bello. – Jeździmy cały rok. Jesteśmy dwanaście miesięcy w roku w trasie. W związku z tym moje całe życie jest tutaj. Jest tu maja żona, moje dzieci. Dla mnie to jest zupełnie normalne życie, a trudne jest to, co robisz ty. Mieszkasz cały czas w tym samym mieście, robisz wciąż te same rzeczy. To wszystko zależy od punktu widzenia – tłumaczy artysta. Cyrk Medrano, znany z łączenia elementów tradycji z nowoczesnością, tworzą szczegóły. Jednym z nich jest niepowtarzalna otwartość pracowników, zarówno artystów, jaki i pracowników technicznych. Urzekający moment żegnania widzów przy wyjściu z namiotu, to ukłon pełen szacunku dla publiczności. Należy też docenić elegancję zarówno w ubiorze artystów i pozostałych pracowników, jak i całego miasteczka cyrkowego. Przyjemna estetyka, ciągła gra świateł oraz zróżnicowana muzyka, to wszystko składa się na spektakl na europejskim poziomie. Nic zatem dziwnego, że włoscy artyści zostali uhonorowani „cyrkowym Oskarem”, a patronat nad przyznającym je festiwalem zawsze obejmuje Książę Monaco, najpierw był to książe Rainer III, a po jego śmierci książe Albert i księżniczka Stefania. Wygodny amfiteatr, 100 zwierząt i 40 artystów prezentujących program jest na najwyższym światowym poziomie to propozycja na spędzenie czasu z dziećmi dla mieszkańców nie tylko Sosnowca. Namiot cyrkowy stanie jutro na placu im. Jana Pała II przy ulicy Gwiezdnej. Pierwsze widowisko już w środę 8 października o godz. 18.00. Kolejne spektakle będą prezentowane w czwartek 9 października o godz. 18:00 i w piątek 10 października o godz. 18:00. W sobotę 11 października odbędą się dwa przedstawienia: o godz. 14:00 i o godz. 17:00, także w niedzielę 12 października cyrkowych artystów będzie można podziwiać na dwóch spektaklach: o godz. 14.00 i o godz. 17.00. Ceny biletów są zróżnicowane, w zależności od miejsca na widowni wynoszą: dorośli od 40 zł do 80 zł , dzieci od 20 zł do 40 zł. Więcej informacji o Cyrku Medrano na polskim profilu: www.facebook.com/Cyrk.Medrano oraz na stronie Cyrku Medrano http://www.medrano.it/. Filmowy zwiastun programu jest pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=bMWDQDOdEE8.   UWAGA! KONKURS! Organizator występów Narodowego Włoskiego Cyrku Medrano w Polsce przygotował dla naszych Czytelników 5 bezpłatnych jednoosobowych zaproszeń na widowisko prezentowane w czwartek 9 października o godz. 18.00. By zdobyć zaproszenie, należy wziąć udział w naszym konkursie i odpowiedzieć na pytanie: Jak nazywa się rodzina, należąca do jednej z najbardziej znanych w Europie dynastii cyrkowych, prowadząca Narodowy Włoski Cyrk Medrano? Na prawidłowe odpowiedzi pod adresem: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl czekamy do środy 8 października, do godz. 11.00. Laureatów konkursu poznamy w środę po godz. 13.00. Maja Żukowska  

Krzysztof Skiba w dąbrowskiej bibliotece

dodane 06.10.2014
[Dąbrowa Górnicza] Jutro, 7 października, o godz. 17.00 dąbrowską bibliotekę odwiedzi Krzysztof Skiba – autor tekstów piosenek i tekstów satyrycznych, artysta rozrywkowy, telewizyjny showman, felietonista, autor happeningów, wokalista rockowy. Rozmowę z gościem poprowadzi Dariusz Rekosz – pisarz, autor opowiadań kryminalnych i powieści detektywistycznych. Spotkanie odbędzie się w sali audiowizualnej dąbrowskiej Biblioteki Głównej przy ulicy T. Kościuszki 25.   Krzysztof Skiba jest absolwentem kulturoznawstwa na Wydziale Teorii Literatury Teatru i Filmu Uniwersytetu Łódzkiego. Karierę estradową rozpoczął jako 10-latek występując jako model podczas pokazów mody szkolnej na Jarmarku Dominikańskim. W stanie wojennym był jednym z założycieli podziemnego Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego. Pod koniec lat 80. XX wieku organizował happeningi Pomarańczowej Alternatywy. Znany jest także jako współzałożyciel, autor tekstów i frontman zespołu rockowego „Big Cyc”. Ponadto jest autorem scenariuszy programów telewizyjnych, jak również prowadzącym telewizyjne show. Zajmuje się także publicystyką, jest między innymi stałym felietonistą tygodnika „Wprost”.   Spotkanie będzie połączone z promocją książki „Komisariat naszym domem. Pomarańczowa historia”. Krzysztof Skiba opisał w niej swoje wspomnienia z czasów PRL-u, gdy był jednym z liderów ruchu krasnoludków, które organizowały ośmieszające władze happeningi. Pomarańczowa Alternatywa stwarzała możliwość nieograniczonej swobody wyrażania myśli w konwencji surrealistycznej, będąc jednocześnie formą prowokacji artystycznej i politycznej. Książka ukazała się nakładem Narodowego Centrum Kultury i pod patronatem Gazety Wyborczej. Podczas spotkania będzie można nabyć książki z autografem autora. Wstęp wolny. Liczba miejsc ograniczona.   Spotkanie organizowane jest w ramach trzeciej edycji festiwalu kultury ZagłębieWood. Przedsięwzięcie to realizowane jest przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Dąbrowie Górniczej, Pałac Kultury Zagłębia i Muzeum Miejskie „Sztygarka”, przy wsparciu finansowym Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej.   (s)

Prof. Jan Hartman gościem XVIII Inauguracji Roku Akademickiego w Wyższej Szkole Humanitas

dodane 03.10.2014
[Region, Sosnowiec] – Inauguracja nowego roku akademickiego to zawsze nowy rozdział wielkiej naukowej przygody, która zazwyczaj może jawić się jako trudna, ale może być też ekscytująca, fascynująca i radosna – mówił prof. Michał Kaczmarczyk, rektor Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu podczas Inauguracji Roku Akademickiego 2014/2015. Uroczystość, która odbyła się 3 października br. była osiemnastą w historii sosnowieckiej uczelni. W tym roku do wygłoszenia wykładu inauguracyjnego Humanitas zaprosił prof. Jana Hartmana. Piątkowa uroczystość w Wyższej Szkole Humanitas była ważna nie tylko ze względu na rozpoczynający się kolejny rok wytężonej pracy akademickiej, ale także z powodu istotnych zmian we władzach uczelni. Prof. Jerzy Kopel, dotychczasowy rektor WSH, przekazał insygnia na ręce dr hab. Michała Kaczmarczyka, prof. WSH. – Dziękuję za lata pracy, za pielęgnowanie życia naukowego, za ciepły stosunek do pracowników i studentów. Dziękuję rektorze, dziękuję drogi przyjacielu – mówił kanclerz Humanitas, Aleksander Dudek, ogłaszając prof. Jerzego Kopla Rektorem Honorowym WSH. Ustępujący rektor nie krył wzruszenia. – Przez te lata napotkałem wielu ludzi naprawdę wspaniałych. Wielu z nich pokochałem miłością ojcowską, a potem dziadkowską. Przygodą było poznanie i zaprzyjaźnienie się ze studentami z Ukrainy. Dziś przekazuję te insygnia, materialnie ciężkie, ale nowemu rektorowi życzę, aby dodały mu skrzydeł w ciężkiej pracy, jaka go czeka – powiedział prof. Kopel.   – Obejmuję nową funkcję w poczuciu dumy osobistej, gdyż z Humanitas jestem związany od 2004 roku i przeszedłem tutaj wszystkie szczeble w działalności naukowej i administracyjnej. Z dumą będę nosił togę i bardzo za tę szansę dziękuję. Obiecuję, że postaram się by tej pasji i zaangażowania w prowadzenie uczelni w coraz lepszym kierunku nigdy mi nie zabrakło – przekonywał prof. Michał Kaczmarczyk. Gratulacje i podziękowania na ręce władz uczelni złożyli obecni na sali przedstawiciele władz lokalnego samorządu, posłowie, senatorowie oraz reprezentanci szerokiego otoczenia społecznego i gospodarczego, z którym współpracuje uczelnia. Wśród gości znalazł się również przedstawiciel wicepremiera Janusza Piechocińskiego, który odczytał w jego imieniu list gratulacyjny. Inauguracja nowego roku akademickiego była także okazją do nagrodzenia pracowników WSH, zasłużonych dla rozwoju uczelni. Wśród nagrodzonych znaleźli się w tym roku m.in.: prof. Michał Kaczmarczyk, mgr Maja Chyży-Dudek, prof. Piotr Oleśniewicz, dr Maciej Borski, mgr Ewa Kraus oraz dr Karel Kostka, prodziekan Wydziału Zamiejscowego WSH w Czechach. Nagrodę specjalną z okazji 60-lecia pracy naukowo-dydaktycznej odebrał prof. Kazimierz M. Czarnecki. Najważniejszym momentem inauguracji był akt immatrykulacji nowych studentów, którzy złożyli uroczyste ślubowanie. – Studia to nie tylko czas nauki i poświęceń. To jedyny, niepowtarzalny czas, kiedy świat stoi przed wami otworem. Życzę wam, by studia były dla was wyjątkowym przeżyciem – zwróciła się do świeżych żaków Joanna Popiela, wiceprzewodnicząca Samorządu Studenckiego WSH. Po obwieszczeniu rozpoczęcia nowego roku akademickiego rozpoczął się wykład inauguracyjny, który w tym roku wygłosił prof. Jan Hartman, filozof, bioetyk, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Jestem zaszczycony zaproszeniem i pragnę wyrazić ogromne uznanie, że udało się państwu stworzyć program współpracy polsko-ukraińskiej oraz otworzyć filię w Republice Czeskiej. Być może żadna inna uczelnia w Polsce nie odważyłaby się zaprosić na wykład kogoś takiego, jak ja – lewicowo-liberalnego i niemainstreamowego. Dziękuję za ten akt odwagi – powiedział prof. Jan Hartman w pierwszych słowach swojego wykładu. Następnie przybliżył słuchaczom zebranym w auli Humanitas idę świeckości państwa, jako wartości konstytucyjnej, moralnej i duchowej. – Na świeckości państwa zależeć powinno wszystkim obywatelom, a rząd i każdy poseł powinni rozumieć, że jako reprezentanci państwa, w którym mieszkają obywatele o różnych wyznaniach i światopoglądach należy zachować bezstronność. Państwo musi być świeckie, aby uwiarygodnić się, nie faworyzując przekonań większości – tłumaczył prof. Hartman.   – Szkoła wyższa to miejsce z definicji otwarte na dyskusję, ścieranie się wielu racji i opinii. Jakość dyskursu naukowego, ale także innych form debaty publicznej wymaga wolności w zakresie głoszenia opinii, nawet jeśli są one kontrowersyjne, stąd zaproszenie pana profesora – podkreślił prof. Michał Kaczmarczyk, dziękując prof. Hartmanowi za wygłoszony wykład. Ważną częścią uroczystości było też podsumowanie osiągnięć WSH w minionym roku akademickim oraz przedstawienie planów na nadchodzących kilkanaście miesięcy. Wśród nich znalazły się m.in.: tytuł doktora honoris causa dla prof. Jerzego Kopla przyznany przez Uniwersytet Administracji Regionalnej i Ekonomiki w Kirowogradzie, zwycięstwo kierunku psychologia w „Konkursie o milion” ogłoszonym przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, uruchomienie Wydziału Zamiejscowego we Vsetinie w Czechach, nowe kierunku studiów podyplomowych, w tym unikatowe studia Certyfikowany Coach ICF, akredytacje programowe Polskiej Komisji Akredytacyjnej dla kierunków filologia oraz pedagogika, czy powołanie Ogólnopolskiej Sieci Uniwersytetów Trzeciego Wieku. – Miniony rok akademicki to także zwycięstwa w licznych rankingach, w tym m.in. zdobycie tytułu „Uczelnia Przyjazna Rodzicom”. Zaś w najbliższych czasie chcemy wprowadzić model studiów dualnych, w którym każdy z prowadzonych w WSH kierunku studiów będzie realizowany w ścisłej współpracy z partnerami zewnętrznymi: z przedsiębiorcami, instytucjami publicznymi, organizacjami pozarządowymi, których profil działalności odpowiada koncepcji kształcenia na danym kierunku oraz rozszerzanie oferty edukacyjnej o nowe obszary kształcenia. Przygotowujemy się do rozwoju programów międzynarodowych, uruchomienia studiów MBA, kończących się uzyskaniem dyplomu uczelni amerykańskiej oraz utworzenia nowych wydziałów zamiejscowych, w tym m.in. w Irlandii Północnej – wymieniał prof. Michał Kaczmarczyk.   (s)
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl