Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Teatr jest spotkaniem #1: wolność sztuki

dodane 08.03.2017
[Sosnowiec] Sosnowiecki Teatr Zagłębia rozpoczyna nowy cykl spotkań, dyskusji i warsztatów pn. „Teatr jest spotkaniem”. – Chcemy, by teatr był miejscem, w którym możliwa jest rozmowa – zwłaszcza, gdy w przestrzeni publicznej radykalizują się poglądy i brakuje merytorycznej debaty – zaznacza Ewa Koralewska, rzecznik prasowy Teatru Zagłębia. Pierwsze spotkanie już w poniedziałek 13 marca o godz. 19:00.   – Porozmawiamy o wolności sztuki. Czy istnieją granice dla swobody artystycznej wypowiedzi? Jeśli tak, kto powinien te granice ustalać? Gdzie kończy się artystyczna prowokacja, a zaczyna nowoczesny marketing? Moderowana debata z udziałem teoretyków, publicystów oraz praktyków teatru, może stać się okazją do określenia oczekiwań wobec misji teatru publicznego, roli artystów i sztuki w nowoczesnym społeczeństwie. Porozmawiamy o prowokacji i skandalu, dążeniu do prawdy i oczyszczenia, relacji fikcji z rzeczywistością. Liczymy na Waszą obecność, bo żadna rozmowa o teatrze nie ma sensu bez widzów! – zachęca do udziału w poniedziałkowej debacie Ewa Koralewska.   Poprowadzi ją Michał Centkowski – recenzent Tygodnika Newsweek. Swojąobecność na spotkaniu potwierdzili już: dr Aneta Głowacka – teatrolożka i krytyczka teatralna (miesięcznik „Teatr”, kwartalnik „Opcje”, Łukasz Chmielniak – adwokat, kancelaria Chmielniak Adwokaci, Paweł Świątek – reżyser teatralny oraz Aneta Groszyńska – reżyserka teatralna, kierowniczka artystyczna Teatru Zagłębia.   Wstęp na debatę za okazaniem wejścówek w cenie 1 zł. Ich zakup będzie możliwy wyłącznie w dniu debaty, od godz. 18:00. ----- Nazwa cyklu nawiązuje do słów Jerzego Grotowskiego „teatr jest spotkaniem” [tytuł wywiadu – wywiad udzielony przez Grotowskiego Naimowi Kattanowi w „Ku teatrowi ubogiemu”, J. Grotowski]   (s)

Na „Korzeniec” z „WZ”

dodane 07.03.2017
[Sosnowiec] Na scenę Teatru Zagłębia powraca wielokrotnie nagradzany „Korzeniec” w reż. Remigiusza Brzyka – m.in. najlepsze przedstawienie roku 2012 w województwie śląskim, Złota Maska i Nagroda za drugoplanową rolę żeńską dla Edyty Ostojak na Festiwalu Boska Komedia. Spektakl zostanie zaprezentowany w czwartek 9 marca oraz w piątek 10 marca o godz. 19.00. W naszym konkursie podwójne zaproszenie na czwartkowe przedstawienie wygrała Aleksandra Lech.   Przedstawienie jest teatralną adaptacją powieści prof. Zbigniewa Białasa, która stała się literackim wydarzeniem 2011 roku. Inspiracją do napisania powieści stał się dla autora kafelek umieszczony w posadzce sosnowieckiego domu przy ulicy Żytniej 16 – „A. Korzeniec-Sosnowice”.   „Korzeniec” to ekscytująca czarna komedia kryminalna. Ale zagadka zabójstwa znanego kafelkarza Alojzego Korzeńca to pretekst do opowieści o miejscu. Sensacyjna intryga rozgrywa się w historycznych realiach wielokulturowego, carskiego miasta i Trójkąta Trzech Cesarzy, wśród galerii barwnych postaci prawdziwych i fikcyjnych sosnowiczan. Za sprawą historycznych i przetworzonych zdjęć, przedmiotów, artefaktów wyłania się główny bohater opowieści – Sosnowiec/ Sosnowice.   –  Długo szukaliśmy tekstu dla Teatru Zagłębia, ale wszystko wydawało się abstrakcyjne, oderwane od kontekstu miasta. Dzięki Dorocie Ignatjew trafiłem na „Korzeńca”. Wtedy dostrzegłem możliwość, aby przez ten kryminał, ale i nie kryminał, powieść historyczną, ale i nie historyczną opowiedzieć o świecie, który już nie istnieje, o potworach otaczającej nas rzeczywistości, które już wtedy wychodzą ze swojej nory – mówi reżyser Remigiusz Brzyk w rozmowie ze Zbigniewem Białasem i Tomaszem Śpiewakiem w programie teatralnym przedstawienia. „Korzeniec” na scenie Teatru Zagłębia 9 i 10 marca, godz. 19.00. Rezerwacje przyjmuje Biuro Obsługi Widzów, tel. 32 266 11 27 / bow@teatrzaglebia.pl. A laureatka naszego konkursu ma do odebrania zaproszenie w kasie przed spektaklem, należy powołać się na listę „Wiadomości Zagłębia” i mieć przy sobie dowód osobisty. (s) Foto: Maciej Stobierski

Kopalnia Kultury gra z „Pumą” dla hospicjum

dodane 07.03.2017
[Sosnowiec] Artystycznych wydarzeń w Kopalni Kultury ciąg dalszy! Już niebawem, w piątek 24 marca o 19:00, można będzie wziąć udział w wyjątkowym, premierowym koncercie Katarzyny „Pumy” Piaseckiej „Every time”, promującym jej nowy teledysk. Wstęp na wydarzenie jest wolny. W trakcie wydarzenia można będzie wspomóc budowę Hospicjum św. Tomasza w Sosnowcu, wrzucając dowolną kwotę do puszki. Jak się okazuje, Kopalnia Kultury, dzięki nowoczesnej infrastrukturze i lokalizacji, doceniana jest zarówno przez publiczność, melomanów, początkujące zespoły jak i profesjonalnych muzyków. Tu właśnie kręconych było kilka scen teledysku Katarzyny Piaseckiej, który zobaczyć będzie można podczas koncertu. – Kopalnia to nowoczesne i przygotowane pod okiem ekspertów miejsce, w którym bez problemu można zorganizować koncert, a nawet zrealizować teledysk. Profesjonalna scena, genialne światła i świetne nagłośnienie sprawia, że każdy muzyk będzie zadowolony. Dlatego na scenie zaprezentuję się ze znakomitymi jazzowymi instrumentalistami – przekonuje Katarzyna „Puma” Piasecka, wokalistka, kompozytorka i pianistka. Oprócz Katarzyny Piaseckiej usłyszmy Krzysztofa „Pumę Piaseckiego (gitary), Andrzeja Ruska (bas) oraz Michała Dziewińskiego (perkusja i instrumenty perkusyjne). Artyści i organizatorzy koncertu postanowili tym razem połączyć sztukę z działalnością charytatywną, wspierając budowę Hospicjum Sosnowieckiego im. św. Tomasza. Podczas koncertu przygotowana będzie specjalna puszka. – Mimo dofinansowania Urzędu Marszałkowskiego, nasze potrzeby wciąż są ogromne. Ciągle jesteśmy w fazie adaptacji budynku i dostosowywania go do potrzeb naszych podopiecznych. Chcemy zapewnić im godną opiekę, zakupić profesjonalny sprzęt, a to wszystko wymaga ogromnych nakładów finansowych. Jestem wdzięczna Kopalni Kultury za propozycję wsparcia. To dla nas naprawdę ważne, dlatego serdecznie zapraszam na koncert pełen muzyki i dobra – mówi Małgorzata Czapla, prezes sosnowieckiego hospicjum. Kopalnia Kultury, położona w czeladzkiej dzielnicy Piaski, w ciągu zaledwie kilku miesięcy działalności stała się już znanym miejscem na artystycznej mapie województwa śląskiego. Koncert „Every time” w ramach trasy „Katarzyna Puma Piasecka Projekt” to kolejne muzyczne spotkanie w tym miejscu. Do tej pory na kopalnianej scenie wystąpili m.in. Tigran Vardikyan, Jerzy Kryszak, zespół Feel i Jacek Kawalec. Organizatorzy przekonują, że to dopiero początek atrakcji. – Projektów jest bardzo wiele. Stawiamy zarówno na sztukę, jak i edukację. Staramy się też wspierać zagłębiowskie instytucje, stąd też pomysł koncertu na rzecz sosnowieckiego hospicjum. Proponujemy naszej publiczności koncerty, cykliczne spektakle teatralne, projekcje filmowe, spotkania podróżnicze, jak i wydarzenia specjalne. Zapraszamy do śledzenia naszej strony internetowej oraz facebooka – podsumowuje Konrad Bilski, rzecznik prasowy Kopalni Kultury w Czeladzi. Katarzyna „Puma” Piasecka – wokalistka, aranżerka, pianistka, kompozytorka i autorka tekstów. Absolwentka Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. W swoim dorobku posiada nagrania radiowe, telewizyjne oraz płyty z własnymi kompozycjami, aranżacjami i tekstami. Piasecka jest stypendystką Berklee College of Music w Bostonie, gdzie wspólpracowała z amerykańskimi artystami i nawiązała kontakty, umożliwiające rozwój formacji, których jest liderem (chór gospel, big-band, comba jazzowe i popowe). Na swoim koncie ma wiele prestiżowych nagród, zdobytych podczas festiwali w Polsce i zagranicą, m.in.: KFPP w Opolu, Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Artystycznej OFPA w Rybniku, Festiwalu Big-Bandów w Nowym Tomyślu, Ogólnopolskiego Konkursu Jazzowego „Jazzga” w Łodzi, Międzynarodowego Fesitwalu Jazzowego w Pradze i Międzynarodowego Fesitwalu Chorów i Orkiestr w Hiszpanii oraz Bułgarii. Jest również laureatką Universong – The Canary Islands International Song Festiwal 2016, który swoim charakterem nawiązuje do Eurowizji. Współpracuje z wieloma cenionymi artystami polskiej sceny muzycznej. Obecnie w pracuje nad kolejną autorską płytą w klimatach soul oraz r&b. (b)

Po premierze musicalu „Karol”

dodane 07.03.2017
[Sosnowiec] 25 lutego br. w Tauron Arenie Kraków odbyła się światowa premiera musicalu „Karol” o życiu Św. Jana Pawła II. Spektakl zaprezentowano w wypełnionej po brzegi hali widowiskowej – dla 9 tys. widzów. Publiczność nagrodziła artystów owacjami na stojąco. Musical został przygotowany wspólnie przez Agencję PRC, Fundację „Humanitas” oraz Wyższą Szkołę Humanitas, przy wsparciu Gminy Sosnowiec i Gminy Kraków. Partnerem Głównym Musicalu był Totalizator Sportowy, a sponsorami: Fundacja Stefczyka i Tauron Polska Energia. „Karol” to spektakl, jakiego w naszym kraju dotąd nie było. Pierwszy polski musical popowo-rockowy, poświęcony życiu Jana Pawła II, skupił na scenie gwiazdy muzyki: Annę Wyszkoni, Piotra i Wojciecha Cugowskich, Edytę Geppert, Jacka Kawalca oraz artystów najlepszych scen teatralnych i musicalowych Warszawy, Małopolski i Śląska.   Muzykę do spektaklu napisał Filip Siejka, warszawski kompozytor, autor przebojów takich artystów jak Patrycja Markowska, Natalia Kukulska, Michał Bajor, Zbigniew Wodecki czy zespołów Perfect i Feel. Spektakl wyreżyserował Krzysztof Korwin-Piotrowski, do 2016 roku kierownik artystyczny Gliwickiego Teatru Muzycznego, jednej z najlepszych scen musicalowych w Polsce. Za stronę wokalną spektaklu odpowiada Katarzyna „Puma” Piasecka – piosenkarka, pianistka, kompozytorka, stypendystka Berklee College of Music w Bostonie w Stanach Zjednoczonych. Z kolei scenariusz widowiska napisał sosnowiczanin, Michał Kaczmarczyk, na co dzień rektor Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu. Producentem „Karola” jest Przemysław Ruta, przedsiębiorca z Sosnowca.   – Łącząc znakomitą muzykę, taniec, multimedialną scenografię i grę świateł, przedstawiliśmy życie Karola Wojtyły od czasów jego dzieciństwa do śmierci 2 kwietnia 2005 roku. Fabuła musicalu skonstruowana została w taki sposób, by przez pryzmat biografii Karola Wojtyły pokazać ważne i ciekawe wydarzenia czy zjawiska z historii XX wieku: kolorowe i wesołe dwudziestolecie międzywojenne, tragedię II wojny światowej, zryw „Solidarności” czy upadek komunizmu – wylicza Michał Kaczmarczyk, autor scenariusza musicalu „Karol”. – Nasza opowieść o Papieżu była pełna zabawnych anegdot, ciepła, a momentami dramatyczna. Na musicalowej scenie przedstawiliśmy postać człowieka pełnego pogody ducha, poczucia humoru, twórczej pasji i miłości do ludzi, który z takich wartości uczynił znak rozpoznawczy Kościoła XX wieku, zmieniając nie tylko oblicze Watykanu, ale także Polski i Europy – dodaje.   Blisko 40 wokalistów, aktorów i tancerzy. 120 statystów. 3 tiry dekoracji, oświetlenia, konstrukcji scenicznych i multimedialnych.  9 tysięcy widzów w największej hali widowiskowej w Polsce. Blisko 200 osób pracujących przy produkcji i realizacji spektaklu. Te liczby najlepiej świadczą o rozmachu, z jakim przygotowywana została premiera widowiska „Karol”. – Przez ponad dwie godziny aktorzy, wokaliści i tancerze snuli niezwykłą opowieść o życiu Jana Pawła II, podaną widzom w koncepcji współczesnego, koncertowego show. Oprawę świetlną musicalu zapewnili realizatorzy, którzy pracowali dotąd m.in. przy koncertach takich zespołów jak Feel, Enej, Pectus, Gregorian czy Golec Uorkiestra. Z kolei projekcje multimedialne wykonał zespół specjalizujący się w wielkich pokazach świetlnych, takich jak mapping 3D. Zaproponowaliśmy widzom spektakl o zróżnicowanym poziomie emocji i wrażeń. Zapewniliśmy momenty spokojne, nostalgiczne i refleksyjne, ale nie brakowało również efektów specjalnych, jakie otrzymujemy na koncertach wielkich gwiazd pop i rock – zaznaczył Michał Kaczmarczyk.   Kolejne spektakle musicalu „Karol” już jesienią w Łodzi i Gdańsku.   (k)  

Lwowscy Ormianie gośćmi u Schoena

dodane 07.03.2017
[Sosnowiec] W czwartek, 9 marca o godz. 18.00 odbędzie się wernisaż wystawy „Katedra ormiańska we Lwowie i jej twórcy" przygotowanej przez Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie, która będzie okazją do poznania wyjątkowości nieznanego szerzej w Polsce ormiańskiego obrządku i kilkusetletnich dziejów lwowskich Ormian.   – Oprócz dzieła Henryka Rosena i problemów jego konserwacji, w naszym pałacu Schoena pokazane zostaną prace jakie przed stu laty na rzecz katedry zostały wykonane przez krakowskich artystów, Franciszka Mączyńskiego i Józefa Mehoffera – mówi nam Joanna Kunysz, kustosz z Działu Promocji i Edukacji sosnowieckiego Muzeum. Katedra ormiańska ufundowana w II połowie XIV w., to jeden z najstarszych i najcenniejszych zabytków sakralnych Lwowa. Na początku XX w. poddana została gruntownej przebudowie, a charyzmatyczny duszpasterz, który stał wtedy na czele katedry, arcybiskup Józef Teodorowicz do współpracy zaprosił wybitnych artystów, czołowych przedstawicieli okresu Młodej Polski. Za architektoniczną stronę przebudowy i nadanie jej „rysu wschodniego” odpowiadał Franciszek Mączyński, najważniejszy krakowski projektant epoki secesji i wczesnego modernizmu. Dekoracje w prezbiterium, m.in. mozaiki w kopule to dzieło Józefa Mehoffera. Uzupełnienie całości stanowił zespół malowideł ściennych, które zostały przygotowane przez Jana Henryka Rosena, już po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Przebudowa, rearmenizowanie lwowskiej świątyni, trwała do 1938 r. i zakończyła się wraz ze śmiercią jej wybitnego duszpasterza. Powstały zespół stanowi jedno z ważniejszych dzieł polskiej sztuki sakralnej okresu międzywojennego. Warto wiedzieć, że Jan Henryk Rosen (1891–1982) wychował się i wykształcił w Paryżu i Lozannie, ale nigdy nie odebrał formalnej edukacji artystycznej: rysować i malować nauczył się w pracowni ojca. Przez pewien czas był sekretarzem Ignacego Jana Paderewskiego i towarzyszył mu podczas negocjacji w Lidze Narodów w Genewie, decydujących dla kształtu odradzającego się, po I wojnie światowej, państwa polskiego. Przez rok (1922–1923) był też urzędnikiem w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie, ale zrezygnował, by zająć się malarstwem. W pierwszej połowie lat dwudziestych XX w. tworzył niewielkich rozmiarów obrazy o tematyce religijnej, inspirowane sztuką średniowieczną i żywotami świętych. To właśnie te obrazy zachwyciły grono krytyków i amatorów sztuki, w tym arcybiskupa Józefa Teodorowicza, który zaproponował Rosenowi wykonanie monumentalnych malowideł w katedrze ormiańskiej. Dzieło to otworzyło mu drogę do kariery malarza kościelnego, a także zapewniło nominację na profesora Politechniki Lwowskiej.   Ekspozycja, przygotowana przez Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie dla Pałacu Schoena – Muzeum w Sosnowcu, jest znakomitą okazją do poznania wyjątkowości mało znanego w Polsce ormiańskiego obrządku i kilkusetletnich dziejów Ormian we Lwowie. – Pretekstem do prezentacji wystawy jest przede wszystkim wielokulturowość Sosnowca, miasta wielu wyznań, gdzie łączyły się losy katolików, protestantów, wyznawców judaizmu i prawosławia, ale także możliwość porównania malowideł Henryka Rosena z wnętrza lwowskiej świątyni pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z pracami Włodzimierza Tetmajera i Henryka Uziębło zdobiących sosnowiecką katedrę, także pw. Wniebowzięcia NMP – wyjaśnia Joanna Kunysz. – Pragnę tu ponadto przypomnieć, że przed paroma laty dużą frekwencją cieszyła się nasza wystawa właśnie o różnych wyznaniach i parafiach starego Sosnowca.   Wyjątkowo zaaranżowana, pod kierunkiem Joanny Krzysztofik, ekspozycja zajmuje całe I piętro pałacu przy ul. Chemicznej 12. Składa się z 26 ogromnych (2x1,5 m), kolorowych, poziomych plansz i dużej makiety katedry. Ekspozycji towarzyszy, liczący 293 strony, kolorowy katalog z reprodukcjami prac oraz dawnymi i współczesnymi fotografiami Lwowa i Krakowa, z tekstami m. in. Jacka Purchla, Joanny Wolańskiej, Pawła Baranowskiego.   Szczególnymi gośćmi czwartkowego wernisażu będą ambasador Armenii w Polsce, pan Edgar Ghazaryan i ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Słowo wstępu wygłosi prof. dr Jacek Purchla, dyrektor krakowskiego MCK. Niewątpliwą atrakcją uroczystości będzie degustacja potraw kuchni ormiańskiej. Wystawa potrwa do 30 kwietnia br. Teresa Stokłosa

„Karol” – wybitny spektakl o wybitnym człowieku

dodane 06.03.2017
[Sosnowiec] 25 lutego w Tauron Arenie Kraków odbyła się światowa premiera musicalu „Karol” o życiu Św. Jana Pawła II. Spektakl zaprezentowano w wypełnionej po brzegi hali widowiskowej – dla 9 tys. widzów. Publiczność nagrodziła artystów owacjami na stojąco. Premiera „Karola” okazała się wielkim sukcesem, nie tylko frekwencyjnym, ale również artystycznym. Spektakl wyreżyserował Krzysztof Korwin-Piotrowski, do 2016 roku kierownik artystyczny Gliwickiego Teatru Muzycznego, jednej z najlepszych scen musicalowych w Polsce. Musical został przygotowany wspólnie przez Agencję PRC oraz Fundację „Humanitas”, przy wsparciu Gminy Sosnowiec. Partnerem Głównym Musicalu był Totalizator Sportowy, a sponsorami Fundacja Stefczyka i Tauron Polska Energia.   W musicalu „Karol” opowiedziane zostało całe życie Karola Wojtyły – od czasów młodości, gdy poznajemy Lolka jako niesfornego, ale sympatycznego łobuziaka, przez okres młodości (Teatr Rapsodyczny, spływy kajakowe), czas biskupi, kardynalski, moment wyboru na Stolicę Piotrową, okres pontyfikatu, aż po moment odejścia 2 kwietnia 2005 roku. I od pierwszej do ostatniej minuty spektaklu jego twórcom udało się zbudować niezwykle emocjonalny, trzymający w napięciu, momentami zabawny, najczęściej jednak wzruszający klimat opowieści o życiu Wielkiego Polaka. Obok sposobu, w jaki autorzy „Karola” ukazują biografię Ojca Świętego nie sposób przejść obojętnie w wymiarze emocjonalnym – ten spektakl chwyta za serce, przywołuje wspomnienia, prowokuje do śmiechu i łez. Gdy ze sceny rozlega się przepiękna muzycznie i tekstowo ballada „Nie żegnam się” -intymne pożegnanie umierającego Papieża z wiernymi – nie sposób powstrzymać wzruszenia. Podobnie jak nie można okiełznać go, gdy cała sala śpiewa ukochaną papieską „Barkę” – jakby znów stojąc pod oknem na Franciszkańskiej 3 w Krakowie, gdy On tam był.   Wielkie gratulacje należą się twórcom spektaklu właśnie za emocjonalność narracji i umiejętność zbudowania niepowtarzalnej atmosfery spotkania z Ojcem Świętym, który jak żywy przybywa na scenę, by głosić mądrość, prawdę i piękno. Wielka z tym zasługa ciekawego scenariusza pełnego nieoczekiwanych wolt i trzymających w napięciu momentów (jak zamach na Placu Świętego Piotra), podczas których artyści mogą zagrać na najbardziej intymnych emocjach widza. Libretto „Karola” to literacka perełka – tak w warstwie dialogowej (znakomita scena rozmowy młodego Karola Wojtyły z Bogiem, ukrytym pod postacią żebraka), jak i tekstów piosenek (mądre, przemyślane, poetyckie, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach). Scenariusz autorstwa Michała Kaczmarczyka pozwala widzom nie tylko poznać biografię Karola Wojtyły, ale autentycznie, głęboko ją przeżyć. Żałuję, że nie często mamy dziś w teatrze do czynienia z takimi scenariuszami – intelektualnymi, a jednocześnie przyjaznymi dla widza, głębokimi, a jednocześnie przystającymi do popularnego i lekkiego gatunku, jakim jest musical.   Atutem spektaklu jest również muzyka autorstwa Filipa Siejki. W hali Tauron Areny co rusz rozbrzmiewały piosenki będące materiałem na radiowe hity – od balladowej „Rozmowy z synem” zaśpiewanej brawurowo przez Barbarę Gąsienicę-Giewont, po taneczne „Chodź z nami” w interpretacji Anny Wyszkoni. Warstwa muzyczna spektaklu jest różnorodna, przemyślana, idealnie „dopasowana” do klimatu scen i nastroju poszczególnych fragmentów musicalu. Zaryzykuję tezę, że większość widzów, po wyjściu z Tauron Areny, nuciła niejeden utwór z bogatego repertuaru „karolowych” hitów.   Twórcy musicalu „Karol” dobrali znakomity zespół aktorów i wokalistów – obok znanych nazwisk, jak Anna Wyszkoni, Edyta Geppert czy Piotr i Wojciech Cugowscy, pojawiło się na scenie wielu interesujących, świetnie rokujących debiutantów. Uwagę zwracał Wojciech Daniel, na co dzień związany z Teatrem Muzycznym w Gdyni, który wcielił się w rolę młodego Wojtyły (profesjonalny warsztat, troska o słowo, kunszt wokalny) oraz Krzysztof Knapczyk w roli przyjaciela przyszłego papieża („czysty” wokal, łączenie śpiewu z grą na flecie poprzecznym, autorska interpretacja roli, co nieczęste u tak młodych artystów). Urzekli także Jacek Kawalec jako Jan Paweł II (znakomite aktorstwo połączone ze zdolnościami wokalnymi przystającymi do wszystkich możliwych stylów muzycznych: od rocka do popu), Rafał Sadowski jako pułkownik UB (wyrazistość sceniczna na ocenę celującą) oraz Agnieszka Kaczorowska (autentyczność, wdzięk, spontaniczność i emanujące w stronę publiczności ciepło). Pogratulować producentom „Karola” tak wielu utalentowanych artystów na jednej scenie. Siła ich aktorstwa i wokali to wielka siła całego spektaklu.   Musical „Karol” prezentowany był jako wielkie widowisko z towarzyszeniem efektów specjalnych i niezwykłych środków inscenizacyjnych. Nie mogło więc zabraknąć pokazu laserowego czy bogatej gry światła efektowego, które dodały musicalowi mocy i pomogły zbudować klimat muzycznego show na najwyższym poziomie. Na szczęście środki te zostały wykorzystane tylko w tych momentach, w których należało postawić na efekt wizualny i mocne „uderzenie” inscenizacyjne, a ograniczone do minimum tam, gdzie liczy się intymna, familiarna więź z widzem. Proporcje między efektywnością a delikatnością i subtelnością zostały zachowane – efektów specjalnych było tyle, ile być powinno. Wywoływały więc wrażenie i przyciągały uwagę, ale nie męczyły, nie narzucały się nachalnie widzom, jak w wielu innych, podobnych produkcjach.   Musical „Karol” warto również pochwalić za kostiumy, dobrze oddające klimat czasów, w których rozgrywała się sceniczna opowieść (dbałość o szczegół w szatach liturgicznych Ojca Świętego to podręcznikowy przykład dobrze wykonanej pracy kostiumograficznej). Słabiej pod tym względem wypadła scenografia – tradycyjnej, teatralnej niemal w „Karolu” nie było, a szkoda. Jej miejsce godnie wypełniały co prawda wizualizacje multimedialne wyświetlane na panoramicznym ekranie tworzącym horyzont sceny, ale dodatkowe elementy przestrzeni scenicznej na pewno dodałby przedstawieniu kolorytu i pozwoliły aktorom lepiej „ograć” gigantyczną przestrzeń sceny (potwierdza to zresztą przepiękna scena w Kurii Rzymskiej, krótko po wyborze Karola Wojtyły na papieża – gdy „zagrały” w niej styropianowe, monumentalne kolumny watykańskie, scena od razu nabrała zupełnie innego charakteru).   Musical, którego premierę mogliśmy obejrzeć w Tauron Arenie Kraków, jest pod wieloma względami dziełem znaczącym. Twórcy „Karola” na czele z producentem, Przemysławem Rutą, zmierzyli się z trudną, wymagającą materią teatralną, działając pod presją ogromnych oczekiwań widzów – wszak opowiadają życie autorytetu dla milionów Polaków. Nie zawiedli. Przygotowali spektakl zapadający w pamięć, wzruszający, monumentalny, oryginalny w formie. Spektakl, który na stałe zapisze się w historii polskiego teatru współczesnego.   Barbara Góral
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl