Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Działka niezgody

dodane 17.07.2013
[Sosnowiec] Członkowie Stowarzyszenia Świadomy Lokator zarzucają władzom Spółdzielni Mieszkaniowej Hutnik niegospodarność związaną ze sprzedażą terenu znajdującego się przy ul. gen. Tadeusza Bora - Komorowskiego. Spółdzielnia miała wejść w posiadanie spornej działki w 2009 roku za kwotę niespełna 1 mln 200 tys. zł, a w listopadzie 2012 roku zarząd SM Hutnik miał zbyć teren za kwotę 824 tys. zł. – Jesteśmy przekonani o tym, że doszło do kontrowersyjnej decyzji, która spowodowała straty w majątku spółdzielni. Nasza organizacja nagłaśnia tego typu przypadki aby uświadamiać mieszkańcom, jak wiele nieprawidłowości dzieje się w spółdzielniach – stwierdza jeden z członków stowarzyszenia. Nie chce podawać swojego nazwiska w obawie przed negatywną reakcją spółdzielni w stosunku do jego osoby. Zarząd SM Hutnik zdecydowanie odpiera zarzuty. - Nasza spółdzielnia dbając o interes mieszkańców zdecydowała się sprzedać ten teren w celu przeprowadzenia tam potencjalnej inwestycji przez inny podmiot dokonujący przedsięwzięć gospodarczych. Zdecydowaliśmy się na ten krok dlatego, że nieruchomość generowała koszty stałe, a budynek w ogóle od lat nie był wykorzystywany przez spółdzielnię za wyjątkiem trzech garaży – tłumaczy zastępca prezesa SM Hutnik, Paweł Kaczmarczyk.   Członkowie stowarzyszenia dodatkowo zarzucają władzom SM Hutnik, że te wyremontowały budynek znajdujący na tym terenie za kwotę przekraczającą 180 tys. zł. – Nie dość, że sprzedali po zaniżonej cenie teren, to jeszcze z majątku spółdzielni modernizowali nieruchomość, z której nikt nie korzysta  - dodają zrzeszeni w stowarzyszeniu antagoniści obecnego zarządu SM Hutnik. Zdaniem Pawła Kaczmarczyka to kolejne stwierdzenia mijające się z rzeczywistością. - Nie jest prawdą, że to obecny zarząd źle zagospodarował tę nieruchomość. Zaniedbania naszych poprzedników doprowadziły do tego, że nieruchomość była w fatalnym stanie, a spółdzielni nie stać było na remont tego budynku. Sprzedając nieruchomość odzyskaliśmy część zmarnowanych przez naszych poprzedników pieniędzy i zlikwidowaliśmy ogromne koszty stałe generowane przez tę nieruchomość. Opłaty stałe za dostarczenie ciepła do nieużywanego budynku to ponad 50.000 zł rocznie, za energię elektryczną to około 14.000 zł rocznie, do tego dochodzą podatki i opłaty lokalne od gruntu i budowli, która była niewykorzystywana, oraz koszty bieżących przeglądów i administrowania nieruchomością. Sprzedaż tej nieruchomości spowodowała dla naszej spółdzielni spore oszczędności – wyjaśnia Paweł Kaczmarczyk.   Zarząd SM Hutnik jest oburzony twierdzeniami formułowanymi przez Stowarzyszenie Świadomy Lokator i odpiera zarzuty. - Zdecydowanie nie zgadzam się z argumentami przedstawicieli Stowarzyszenia Świadomy Lokator. To grupa kilku ludzi, którzy twierdzą, że zostali pokrzywdzeni przez obecny zarząd spółdzielni - np. pan Sojka, którego córkę zwolniłem i pozbawiłem synekury w spółdzielni lub pan Sobieraj, z którym rozwiązano za zgodą spółdzielni umowę najmu lokalu, w którym handlował alkoholem. Spółdzielnia nabyła działkę znajdującą się między ulicami Tadeusza Bora – Komorowskiego a Stefana Kisielewskiego od gminy przed 2010 rokiem. Dokumentacja obiektu zawierała wiele braków formalnych i prawnych. Było wiele rozbieżności pomiędzy dokumentacjami posiadanymi przez spółdzielnię a np. Urząd Miejski. Budynek przez lata był zaniedbany przez spółdzielnię – nie posiadał ważnych przeglądów wynikających z prawa budowlanego. Ponadto jest to tzw. obiekt tymczasowy – co wiąże się z poważnymi ograniczeniami, na które natrafiali dotychczasowi najemcy – jedna z firm nie dostała zgody na rozbudowę, a nabywca ma problemy z uzyskaniem pozwolenia na wyburzenie – wyjaśnia Paweł Kaczmarczyk.   Zarząd SM Hutnik nie rozumie i odpiera oskarżenia dotyczące modernizacji budynku znajdującego się na terenie przy ul. gen Tadeusza Bora - Komorowskiego. - Nie jest absolutnie prawdą twierdzenie, że spółdzielnia dokonywała na własne potrzeby modernizacji znajdującego się na działce budynku. Następnie działka została sprzedana, ale absolutnie nie można wierzyć w stwierdzenia, że transakcja została przeprowadzona ze szkodą na rzecz majątku spółdzielni. Do sprzedaży doszło w drodze przetargu nadzorowanego przez Radę Nadzorczą Spółdzielni na podstawie operatu szacunkowego opracowanego przez biegłego rzeczoznawcę majątkowego. Nikt nie wykazał żadnych nieprawidłowości.  Cena uzyskana w przetargu była wyższa od tej wynikającej z operatu – informuje Paweł Kaczmarczyk.   Przemysław Ruta      

Remont Będzińskiej powodem wycinki

dodane 16.07.2013
[Sosnowiec]   „Czy naprawdę musicie mnie wyciąć!!!??? Przecież dostarczam tlen, chronię przed hałasem i spalinami, nie niszczę chodnika, daję schronienie ptakom, przynoszę szczęście maturzystom, jestem symbolem tej dzielnicy… Proszę pozwolić mi być tu z Wami przez kolejne lata!” – to apel pogońskiego… kasztanowca do władz miasta o cofnięcie decyzji o jego wycince. Autorem odezwy kilkudziesięcioletniego drzewa do urzędników z Sosnowca jest Piotr Krawczyk. Uważa on, że decyzja w sprawie wycinki kilku drzew przy ul. Będzińskiej jest nieuzasadniona.   Kilka drzew przy ul. Będzińskiej w Sosnowcu zostało niedawno oznaczonych białą farbą. To znak, że już wkrótce prawdopodobnie zostaną wycięte. Nie podoba się m.in. Piotrowi Krawczykowi, sosnowieckiemu społecznikowi, lokalnemu dziennikarzowi i, jak deklaruje, wielkiemu miłośnikowi przyrody. Jego apel o niewycinanie reprezentantów szlachetnych gatunków poparło już kilkanaście osób na Facebooku. -  Oprócz topoli, które mogą stanowić zagrożenie, bo są to drzewa kruche i rosną na środku chodnika, do wycinki zaznaczono piękny, kilkudziesięcioletni kasztanowiec, wierzbę płaczącą i lipę. Jak mi się wydaje nie ma potrzeby ich wycinania, ani ze względów technicznych, ani też ze względu na bezpieczeństwo. Są zdrowe i  rosną  stosunkowo daleko od jezdni – uważa Piotr Krawczyk.   Aby zainteresować innych sosnowiczan sprawą wycinki, na kasztanowcu umieścił apel do sosnowieckich urzędników. Ci jednak tłumaczą, że usunięcie drzew jest konieczne z powodu remontu i przebudowy ul. Będzińskiej. – Staraliśmy się ograniczyć straty w drzewach do niezbędnego minimum. Rzeczywiście pojawiły się także inne gatunki poza topolami, ale ich wycinka to konieczność, gdyż mają one już tak duże korzenie, że rozsadzają ciągi chodnikowe – tłumaczy Wojciech Guzik, naczelnik Wydziału Organizacji Zarządzania Drogami i Ruchem Drogowym w sosnowieckim magistracie. – Warto podkreślić, że remont Będzińskiej to ogromna inwestycja. Przebudowane zostaną ciągi chodnikowe, powstaną ścieżki rowerowe, wyremontowana zostanie nawierzchnia jezdni i przejazdy tramwajowe – dodaje Guzik.   Zdaniem naczelnika WDR przed przystąpieniem do realizacji inwestycji przy ul. Będzińskiej miały miejsce spotkania z mieszkańcami okolicznych domów i żaden z nich nie zgłaszał obiekcji co do wycinki. – Rozumiem, że drzewa to także naturalna bariera dla hałasów odkomunikacyjnych, ale w miejsce starych drzew planujemy zasadzania nowych okazów gatunków szlachetnych. Poza tym hałas z ulicy także naturalnie się z mniejszy w momencie, gdy powstanie nowa nawierzchnia – wyjaśnia naczelnik Guzik.   To jednak nie przekonuje interweniującego sosnowiczanina. - Dziwi mnie fakt wydania pozwolenia na wycinkę tych okazów bo skądinąd wiem jak trudno dostać pozwolenie na usunięcie czasem już całkowicie obumarłych drzew.  Jestem absolutnym zwolennikiem nowych nasadzeń i miło jest widzieć drzewa szlachetne np. platany, ale wiekowe drzewa są jak zabytki, o które należy dbać, nie mówiąc już o ich znaczeniu ekologicznym. Mam nadzieję, że uda się uratować przynajmniej tych kilka zdrowych i pięknych drzew dlatego proszę media osoby opiniotwórcze i decyzyjne oraz sosnowiczan, a zwłaszcza mieszkańców Pogoni, o zainteresowanie sprawą – podkreśla Piotr Krawczyk.   Izabela Kieliś  

Finisaż „Art Passion Festival”w sosnowieckim Muzeum

dodane 16.07.2013
[Sosnowiec]   Występ Bożeny Związek, która zaśpiewała przy akompaniamencie Andrzeja Czekańskiego był oprawą dla finisażu wystawy „Art Passion Festival”, który odbył się w poniedziałek 15 lipca w Muzeum w Sosnowcu.   Na wystawie, będącej pokłosiem I Międzynarodowego Zagłębiowskiego Festiwalu Sztuki Nieprofesjonalnej, można było obejrzeć prace wykonane w różnych technikach: olej, akwarela, rzeźba, obrazy wykonane haftem artystycznym, fotografie i ołówek. Wystawa zawierała 64 eksponaty, będące efektem twórczości członków Stowarzyszenia Twórców Kultury Zagłębia Dąbrowskiego, artystów związanych z Zagłębiem oraz ich gości z innych części Polski.   Teresa Orłowska, prezes Stowarzyszenia Twórców Kultury Zagłębia Dąbrowskiego, serdecznie podziękowała dyrektorowi Zbigniewowi Studenckiemu za udostępnienie trzech sal wystawowych w Muzeum oraz przedstawicielom Urzędu Miejskigo w Sosnowcu, a także w Dąbrowie Górniczej, Będzinie i Czeladzi, gdzie odbędą się kolejne finisaże. Podziękowania skierowała również do sponsorów, którzy wsparli I Międzynarodowy Zagłębiowski Festiwal Sztuki Nieprofesjonalnej. Finisaż był także okazją do uhonorowania upominkiem Haliny Kwiatkowskiej, która za pracę „Mnóstwo maków” otrzymała Grand Prix „Art Passion Festival” w kategorii haft artystyczny .   W sosnowieckim Muzeum swoje prace prezentowali: Jan Grzyb, Andrzej Górnik, Ewa Walasek, Helena Morkis, Maria Sowińska- Jakowicz, Stefania Krawiec, Artur Śmieja, Jan Czyloch, Małgorzata Musiał, Bogusława Grzywińska, Stanisław Lachor, Elżbieta Mądry, Andrzej Jachna, Teresa Wiekiera, Irena Ciosek, Maria Francuz, Ewa Nowak, Halina Kwiatkowska, Maria Gil, Małgorzata Musiał, Zofia Owczarek, Ryszard Ruszkiewicz, Magdalena Chabasińska, Paweł Kurzeja, Wiesława Michalska, Andrzej Jachna i Antoni Długi.   Na kolejne finisaże wystawy „Art Passion Festival” zaprasza Muzeum Miejskie „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej - 25 lipca, Muzeum „Saturn” w Czeladzi - 26 lipca oraz Muzeum Zagłębia w Będzinie - 31 lipca. (ser)     

Projekt „Twarzysze” w Sosnowcu

dodane 16.07.2013
[Sosnowiec] Już w ten piątek, 19 lipca o godzinie 17, w sosnowieckim Centrum Informacji Miejskiej odbędzie się finisaż niecodziennej wystawy fotografii otworkowej Kamila Myszkowskiego - Projekt "Twarzysze". Cykl 39 portretów wykonany został przy pomocy niewielkiej, metalowej puszki. Prace były dostępne w CIM-ie od 25 czerwca.Prezentowana przez blisko miesiąc wystawa Projekt „Twarzysze”w sosnowieckim Centrum Informacji Miejskiej jest zbiorem 39 zdjęć wykonanych techniką otworkową. Do zarejestrowania niezwykłych obrazów posłużyła autorowi niewielka metalowa puszka. - Głównym celem projektu było zwrócenie uwagi na problem wizerunku człowieka, który obecnie jest mocno kreowany, w rezultacie nie mając nic wspólnego z prawdą. Wystawa jest więc opozycją do tego typu zabiegów. Dzięki fotografii otworkowej Projekt „Twarzysze” prezentuje człowieka bez zbędnego „podrasowania” - wyjaśnia Kamil Myszkowski, fotograf, dziennikarz, członek i współzałożyciel Grupy Fotograficznej „Poza Kadrem” działającej przy MDK „Kazimierz” w Sosnowcu. Od ponad 3 lat w swoich działaniach artystycznych wykorzystuje fotografię otworkową. - Sięgająca do początków fotografii technika jest najbardziej odarta z kłamstw, zawdzięcza to prostocie i minimalnym możliwościom ingerencji w powstający materiał. Daje ona realny obraz świata malowany za pomocą słońca – zaznacza artysta, kóry był uczestnikiem wielu wystaw indywidualnych oraz grupowych. Jego aktualne działania można śledzić na stronie www.facebook.com/kaem.photography. Uroczysty finisaż wystawy odbędzie się w Centrum Informacji Miejskiej 19 lipca o godzinie 17. Tydzień później zdjęcia będzie można oglądać w katowickim Klubie Podróżników Namaste.     (ser) 

Gimnazjaliści zostają w Sosnowcu

dodane 16.07.2013
[Sosnowiec]   Tegoroczni absolwenci gimnazjów z terenu Sosnowca chcą kontynuować naukę na poziomie ponadgimnazjalnym w swoim mieście. Tak wynika ze statystyk podsumowujących tegoroczną rekrutację do techników i liceów. Na 1466 absolwentów tylko 38 uczniów zdecydowało się swoją dalszą drogę edukacyjną związać z placówkami spoza Sosnowca.   VI Liceum Ogólnokształcące im. Janusza Korczaka, II LO im. Emilii Plater oraz Zespół Szkół Elektronicznych i Informatycznych - to te sosnowieckie placówki edukacyjne cieszyły się największym zainteresowaniem absolwentów gimnazjów podczas tegorocznej rekrutacji. Mimo że rekrutacja w mieście prowadzona będzie do końca sierpnia już teraz wiadomo, że w Sosnowcu pozostanie niemal sto procent uczniów. 694 gimnazjalistów zdecydowało się kontynuować dalszą naukę w technikach, 585 w liceach ogólnokształcących, a 149 wybrało szkoły zawodowe. Na chwilę obecną tylko 38 uczniów wybrało placówki spoza miasta.   – W sumie do szkół ponadgimnazjalnych przydzielono 1428 uczniów, którzy w tym roku kończyli gimnazja prowadzone przez nasze miasto. Cieszy fakt, że z ogólnej liczby absolwentów tylko 38 zdecydowało się kontynuować edukację poza granicami Sosnowca. To dowód na to, że oferta przez nas przygotowana zadowoliła uczniów, którzy po wakacjach rozpoczną naukę w szkołach ponadgimnazjalnych – mówi Agnieszka Czechowska – Kopeć, zastępca prezydenta miasta odpowiedzialna m.in.: za resort edukacji.   Zdaniem wiceprezydent te statystyki to również dowód na to, że sosnowieckie szkoły, wbrew zdaniu niektórych osób, jednak przyciągają młodzież. - Od czasu gdy reformujemy sosnowiecką oświatę mieliśmy do czynienia z wieloma próbami podważania naszych decyzji, wręcz zniechęcania do wyboru sosnowieckich szkół, ale jak widać uczniowie, a więc najbardziej zainteresowani, mają swoje zdanie w tym temacie – stwierdza Agnieszka Czechowska-Kopeć podkreślając, że tegoroczny wynik jest najlepszym od lat.   (IK/s)

Artur wystartuje w igrzyskach!

dodane 16.07.2013
[Sosnowiec]   Artur Pióro, pływak z Sosnowca weźmie udział w XXII Letnich Igrzyska Olimpijskich Niesłyszących, które w tym roku odbędą się w Sofii. Impreza odbędzie się w dniach 26 lipca – 4 sierpnia. Trzymajmy kciuki za naszego znakomitego zawodnika.   Artur Pióro ma 22 lata. Od 13 lat profesjonalnie uprawia pływanie. Jego trenerem jest  doskonały fachowiec dr Marek Jabczyk, prezes Śląskiego Okręgowego Związku Pływackiego. Duet Jabczyk – Pióro współpracuje od 7 lat, a zajęcia prowadzone są w katowickim Pałacu Młodzieży. W latach 2000-2006 Artur trenował na pływalni w Sosnowcu. Warto w tym miejscu nadmienić, że Jabczyk był m.in. pierwszym trenerem Otylii Jędrzejczak.   Dorobek Artura jest imponujący: 13 lat startów na basenach w Polsce, w Europie i na świecie to cała masa rekordów, w tym ponad 330 rekordów Polski i kilkanaście rekordów Europy i rekordów świata, w pływaniu niesłyszących. - Ostatni znaczący sukces Artura to tytuł mistrza świata na dystansie 1500 m stylem dowolnym na mistrzostwach świata w pływaniu, w Combra (Portugalia) w 2011 roku i tytuł wicemistrza olimpijskiego w 2009 roku w Tajpei (Tajwan) również na dystansie 1500 m stylem dowolnym – mówi Zbigniew Fesper, dziadek Artura, który czuwa nad sportową przygodą znakomitego pływaka.   - Obecnie Artur przygotowuje się do Letnich Igrzyskach Olimpijskich Głuchych w Sofii (Bułgaria). Jest to jedyny sosnowiczanin powołany przez Polski Związek Sportu Niesłyszących do kadry Polski na letnie igrzyska olimpijskie, który ma olbrzymią szansę na powrót z medalem olimpijskim – dodaje Fesper.   Pierwszy start już 27 lipca na dystansie 200 m stylem dowolnym, potem nasz pływak wystartuje także na 1500 m stylem dowolnym. Trzymamy kciuki i życzmy powodzenia.   (KP)

Stadion Śląski przesądził o decyzji…

dodane 15.07.2013
[Sosnowiec]   Arkadiusz Chęciński, do niedawna zastępca prezydenta Sosnowca, a obecnie nowy członek zarządu województwa śląskiego w ubiegły czwartek spotkał się z dziennikarzami, aby porozmawiać o tym, z jakimi efektami zakończył piastowanie stanowiska wiceprezydenta oraz poinformować o planach na najbliższe miesiące. Przyznał, że nie kończy swojej współpracy z samorządem sosnowieckim i zdradził dlaczego zdecydował się objąć stanowisko we władzach wojewódzkich.   - Chciałem poprzez dziennikarzy podziękować za dotychczasową współpracę i powiedzieć co udało się zrobić w Sosnowcu podczas pełnienia przeze mnie urzędu wiceprezydenta. Niezwykle cieszą mnie wyniki badań opublikowanych niedawno przez Dziennik Zachodni, z których wynika, że pozytywna opinia mieszkańców o Sosnowcu wzrosła o sto procent przez minione dwa lata – mówił w czwartek podczas spotkania prasowego Arkadiusz Chęciński, obecny członek zarządu województwa śląskiego. - Zaczęliśmy zmieniać wizerunek miasta. Takie było moje założenie, gdyż moje działy były takimi, gdzie nie dało się zrobić wielkich rzeczy. Nie miałem np. inwestycji, ale właśnie poprzez dbanie o wygląd, drogi, mogliśmy sprawić, żeby ludziom żyło się lepiej – stwierdził były wiceprezydent.   Wśród swoich największych sukcesów, jako wiceprezydenta Sosnowca Arkadiusz Chęciński wymienił przede wszystkim wdrożenie w mieście ustawy śmieciowej. Jego zdaniem chaos, który jest obecny w niektórych miastach, w Sosnowcu udało się ograniczyć do minimum. – Jestem na bieżąco w tym temacie, bo staram się zakończyć swoją misję. Podpisujemy teraz porozumienia ze spółdzielniami, aby pojemników było jak najmniej, ale aby były one większe – mówił. Z pozostałych kwestii, które były zastępca Kazimierza Górskiego wymienił podpisanie umowy na czystość w mieście i wzrost jej kontroli, zmianę systemu przydziału mieszkań komunalnych na punktowy, a także próba przywrócenia do życia parków takich jak Park Dietlów. – Ważny jest dla mnie także park jordanowski, który na pewno powstanie, choć pierwszego przetargu nie udało się rozstrzygnąć – podkreślił Chęciński. Wspomniał także o zmianie systemu robienia remontów oraz wzroście sprzedaży lokali komunalnych.   – Otrzymaliśmy spore środki na remont ul. Będzińskiej, do końca września zostanie wyremontowana ul. Krakowska. Mam nadzieję, że ta rewolucja na drogach zostanie podtrzymana – stwierdził nowy członek zarządu woj. śląskiego zaznaczając tym samym, że nie zamierza tracić kontaktu z Sosnowcem. – Od września chcę w każdej dzielnicy organizować spotkania z sosnowiczanami. Cały czas współpracuję też z nowym wiceprezydentem Andrzejem Madejem, ale także z prezydentem Szaleńcem oraz Kazimierzem Górskim – stwierdził Arkadiusz Chęciński dodając także, iż cieszą go pozytywne wypowiedzi prezydenta Sosnowca na temat ich współpracy. – Mentalność pana prezydenta bardzo się zmieniła, przeszedł ogromną przemianę i wszystko idzie w coraz lepszym kierunku – ocenił.   Arkadiusz Chęciński przyznał, że sprawa Stadionu Śląskiego to w tej chwili jego główne zajęcie. – Pochłania mi ono około 80 procent czasu pracy. Na razie ciężko o pozytywne wiadomości. Nastąpił taki reset, bo wyszła jedna firma. Radni dali nam zielone światło jeśli chodzi o utworzenie spółki. Zacznie ona w pełni funkcjonować do końca miesiąca. Rozmowy są trudne dlatego póki co ciężko mówić o harmonogramie, ale mam nadzieję, że do końca września będzie on znany. Na przełomie roku chcielibyśmy wyłonić wykonawcę, aby firma weszła na wiosnę. Gdyby tak się stało realnym jest, żeby do końca 2016 roku uruchomić stadion na nowo – przekazał członek zarządu. Przyznał, że Stadion Śląski był wyzwaniem, które przesądziło o tym, aby przyjąć propozycję nowego stanowiska.   Czy mając sosnowiczanina we władzach województwa Sosnowiec może liczyć na większy przypływ środków finansowych? – Tych środków nie będzie już wiele, bo te twarde zostały już rozdysponowane. Muszę sprawdzić, gdzie Sosnowiec jest na listach rezerwowych i będę rozmawiał o tym, czy ma szanse na środki. W pełni zgodnie z prawem mogę przypominać miastu o konkursach i zachęcać do startowania. Prezydent Łukawski często powtarza, że Śląsk nas nie lubi i dlatego nie wędrują do nas dotacje. To nie tak. Sprawa jest prosta: jeśli chce się pieniądze, trzeba występować z wnioskiem. Tak gdzie są startujemy i wnioski są dobre, dostajemy środki – przekonywał Arkadiusz Chęciński.   Były wiceprezydent Sosnowca już myśli, jak do miasta wrócić, kiedy skończy się jego kadencja w samorządzie województwa. Jednak rozmowy na temat jego ewentualnej kandydatury na prezydenta miasta z ramienia PO ucina. – Wybory na prezydenta to jeden ze sposobów, ale w PO nie jest tak, że przewodniczący z miejsca staje się kandydatem. Jeżeli będzie dwóch przeprowadzimy prawybory. Na razie jednak mam 1,5 roku na wykonanie zadania tutaj. Wszystko przed nami – zaznaczył Chęciński. – W tej chwili stawiam sobie za cel być przedstawicielem całego Zagłębia, nie tylko Sosnowca, w Urzędzie Marszałkowskim. Chciałbym być takim pierwszym kontaktem i działać na rzecz Zagłębia – podkreślił.   Izabela Kieliś

Dwie minuty i awans w kieszeni

dodane 15.07.2013
[Sosnowiec]   Dobry początek nowego sezonu w wykonaniu piłkarzy Zagłębia. Sosnowiczanie w meczu rundy przedwstępnej Pucharu Polski pokonali na Ludowym Concordię Elbląg i przeskoczyli dwa szczeble pucharowej drabinki. Dzięki wolnemu losowi w rundzie wstępnej nasz zespół awansował do I rundy rozgrywek gdzie rywalem zespołu Mirosława Kmiecia będzie Warta Poznań.   Zagłębie załatwiło sprawę awansu w dwie minuty. W 12 minucie tercet Tomasz Szatan, Hubert Tylec i Łukasz Matusiak kapitalnie rozmontował obronę gości i ostatni z wymienionych nie miał problemów z pokonaniem bramkarza rywali. Świetnie w polu karnym zachował się Tylec, który przytomnie dograł do nieobstawionego Matusiaka. Dwie minuty później było już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Szatan, który mierzonym uderzeniem z kilkunastu metrów podwyższył prowadzenie, a jak się później okazało ustalił wynik spotkania.   Zagłębie panowało nad wydarzeniami na boisku i miało sporo szans na podwyższenie wyniku, ale więcej bramek już nie padło. Sosnowiczanie zagrali składem, który tak dobrze radził sobie wiosną i widać, że ekipa stworzona przez trenera Kmiecia przy delikatnych wzmocnieniach może w rundzie jesiennej nadawać ton w rozgrywkach II ligi. To, że udało się utrzymać kręgosłup tej drużyny jest niezwykle ważne. - Na razie z nowych graczy w kadrze jest Mateusz Struski, który będzie rywalizował o miejsce w składzie z Mateuszem Wieczorkiem. Swoich sił w wyższej lidze chce spróbować Dawid Ryndak i tutaj musimy się zabezpieczyć dlatego też trenuje z nami Rafał Sadowski. Zaczyna się liga, więc coraz więcej piłkarzy o wyższych umiejętnościach może być bez klubu dlatego do końca będziemy trzymali rękę na pulsie - mówi trener sosnowiczan, który nie krył radości z pierwszego w sezonie zwycięstwa. - W tym meczu mieliśmy zrobić wszystko, by awansować, by dostać się do kolejnej rundy. Spotkaniem z Concordią zakończyliśmy obóz dochodzeniowy, podczas którego trenowaliśmy dwa razy dziennie. Najważniejsze jest dla nas zwycięstwo -€“ podkreślał Kmieć.   W środę sosnowiczanie zmierzą się z Hutnikiem Kraków i być może wówczas poznamy nazwiska nowych graczy. Wówczas powinny także zapaść decyzje odnośnie piłkarzy z Legii Warszawa, którzy trenują z naszą drużyną.   W kolejną środę, 24 lipca nasz zespół zmierzy się w I rundzie Pucharu Polski z Wartą Poznań (początek meczu w Sosnowcu o godz. 19.00), a trzy dni później, w sobotę zagra na wyjeździe z Wartą Poznań, a spotkanie to będzie inaugurować zmagania naszej drużyny w sezonie 2013/2014.   Pierwszy mecz ligowy w nowych rozgrywkach przed własną publicznością sosnowiczanie rozegrają 3 sierpnia. Rywalem będzie beniaminek Błękitni Stargard Szczeciński.   (KP)   Runda przedwstępna Pucharu Polski Zagłębie Sosnowiec – Concordia Elbląg 2:0 (2:0) Bramki: 1:0 Matusiak 12., 2:0 Szatan 14.   Zagłębie: Wieczorek – Sierczyński, Jarczyk, Ostrouszko, Ninkovic – Tylec (82. Malara), Grube, Matusiak, Szatan, Cyganek (73. Domański) – Jankowski (70. Tumicz).  
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl