Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Brembo Poland wyróżniona nagrodą Gold Standard

dodane 21.07.2015
[Sosnowiec] Zakład produkcyjny Brembo w Dąbrowie Górniczej, produkujący tarcze hamulcowe do modeli Range Rover, Range Rover Sport, Discovery i Defender, otrzymał od firmy Jaguar Land Rover prestiżową nagrodę Gold Standard dla międzynarodowego dostawcy w 2015 roku.   Zakład nagrodzono za terminowość i utrzymywanie wysokiej jakości, spełnianie zarówno międzynarodowych norm, jak i standardów firmy Jaguar Land Rover, a także elastyczne podejście do rozwijających się potrzeb firmy. Jaguar Land Rover w tym roku po raz pierwszy uhonorował swoich dostawców tą szczególną nagrodą, której celem jest wzmocnienie współpracy i osiągnięcie najwyższej jakości wykonania samochodów osobowych.   – Jesteśmy zaszczyceni otrzymaniem tej ważnej nagrody przyznanej przez Jaguar Land Rover, renomowanego producenta OEM. Stanowi ona wyraz uznania za zaangażowanie i ciężką pracę każdego pracownika naszego zakładu w Dąbrowie Górniczej. To właśnie oni sprawiają, że nieprzerwanie dostarczamy produkty najwyższej jakości, zapewniając klientom obsługę na poziomie przekraczającym ich oczekiwania – powiedział Guido Rovaro, Brembo Brake Disc Division Director.   Uroczystość, która miała miejsce w zakładzie produkcyjnym, odbyła się z udziałem Iana Harnetta – VP Purchasing & HR i Terry`ego Sampsona – Global STA & Programmes Director z Jaguar Land Rover oraz Guido Rovaro, Brembo Brake Disc Division Director i Enrico Bologna, Country General Manager Brembo Poland.   Firma Brembo posiada w Polsce dwa zakłady produkcyjne. Pierwszy z nich został otwarty w roku 1995 w Częstochowie i produkuje systemy hamulcowe do wyposażenia seryjnego pojazdów. W 2003 roku Brembo uruchomiło drugą fabrykę w Polsce – w Dąbrowie Górniczej, która początkowo specjalizowała się w obróbce tarcz hamulcowych. W 2006 roku do zakładu została dodana odlewnia żeliwa. W 2011 roku Brembo zainaugurowało otwarcie nowego centrum produkcyjnego w Dąbrowie Górniczej, co pozwoliło Grupie lepiej obsługiwać zakłady niemieckich, francuskich, brytyjskich i włoskich kilientów z Europy Środkowo-Wschodniej.   (s)  

Głosu kobiet nie można lekceważyć – z Iloną Kanclerz rozmawia Izabela Kieliś

dodane 20.07.2015
[Sosnowiec] W ostatnich latach coraz częściej i wyraźniej obserwujemy zaangażowanie kobiet w życie publiczne. Myśli Pani, że to tylko moda, czy rzeczywiście przyszedł czas, kiedy rola kobiety się umacnia? Mam nadzieję, że w tym wypadku to nie jest tylko moda. Historycznie wcale nie tak dawno, bo zaledwie sto lat temu, kobiety dostały szansę wypowiedzenia się w przestrzeni publicznej, chociażby przez głosowanie. Dziś, w czwartej fali feminizmu, mężczyzna i kobieta zaczynają być partnerami. Ponadto widzimy z jednej strony tzw. wymieszanie ról  społecznych, a z drugiej wzmocnienie merytoryczne i mentalne kobiet. Robimy to coraz bardziej świadomie, z wiedzą o konsekwencjach. To uzupełnia dialog. Ostatnio swoje własne zdanie wypowiedziały organizatorki Konwentu Kobiet Sukcesu z Centrum Rozwoju Kobiet przy Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu, w którym również brała Pani udział. Czy takie wydarzenia są kobietom potrzebne? Zawsze bardzo mocno wspieram takie inicjatywy. Nie są to zdarzenia  jednostkowe. Mają one coraz większą wartość dla budowania nowoczesnego społeczeństwa. Absolutnie nie można tego głosu już lekceważyć. Takie grupy aktywności to dowód, że kobiety chcą się angażować, chcą poświęcać swój czas, a często nawet pieniądze by nieść zmianę. Konwent Kobiet Sukcesu był pierwszym takim wydarzeniem w skali regionu zagłębiowskiego. Jakby Pani oceniła jego przygotowanie i przebieg? Należy powiedzieć, że było to bardzo merytoryczne wydarzenie. Kobiety z Centrum Rozwoju Kobiet są dobrze przygotowane, wiedzą czego chcą, wyznaczają sobie cele i je osiągają. Udało im się zaangażować wiele ciekawych osobowości oraz przyciągnąć publiczność. Był to przecież środek tygodnia, a sala była pełna podczas wszystkich paneli, wykładów i prezentacji. Można było dowiedzieć się wielu nowych rzeczy, poznać ciekawe punkty widzenia i wziąć udział w dyskusji. Jakie kobiety spotkała pani podczas Konwentu w Humanitas? I co ma z nimi wspólnego sukces? Szczerze mówiąc słowo „sukces” ma często wydźwięk pejoratywny. W inicjatywie, którą sama prowadzę od kilku lat, sukces nie jest rozumiany komercyjnie. W przypadku sosnowieckiego Konwentu, nie odżegnujemy się od niego, doceniając również zaangażowanie w sferze gospodarki czy przedsiębiorczości. Dlatego można tu mówić o dużym i znaczącym przekroju dla całego społeczeństwa. Również propozycje nominowanych do Nagrody „Kobieta Humanitas” były ciekawe i warte uwagi. No właśnie. Zostańmy przez chwilę przy tej nagrodzie. Została ona wręczona po raz pierwszy. Do tej pory to zazwyczaj panowie nagradzali swoje osiągnięcia. Czy to dobrze, że panie również wychodzą z cienia, mówiąc głośno o swoich sukcesach? Mało tego, że dobrze, to szkoda, że tak mało. Do tej pory oczywistym było, że wśród nagradzanych na 10 garniturów była jedna garsonka. Normą jest, że mężczyzn jest więcej tam, gdzie są pieniądze i władza, a kobiet na ogół tam, gdzie ciężka praca i niskie płace. Zaś kobiety, które są bardziej aktywne i bardziej widoczne, często dopracowują się różnych epitetów, niekoniecznie tych, o jakie walczą. To, że są aktywne, uważa się często nadal za wadę. Wszelkie systemy wyróżniania i promocji wspierają przykłady liderek i legitymizują je, jako mające prawo do wypowiadania własnego zdania, prawo do sprzeciwu i do tworzenia trendów. I taka nagroda jak Nagroda „Kobieta Humanitas” może im pomóc w tym dążeniu do celu? Oczywiście, że tak. Uważam, że wszelkie nagradzanie czy wyciąganie na światło dzienne życiorysów postaci społecznie ważnych bardzo pomaga. Ja sama nagradzając kobiety od 20 lat widzę, jakie to robi wrażenie i jak pomaga im często w pracy zawodowej, w działalności społecznej, czy prywatnie. Choć zdarzają się oczywiście skrajne przypadki, że może również przeszkadzać. Znam np. kobietę, która będąc wiceburmistrzem, po otrzymaniu nagrody przestała nim być. I choć nie możemy się tym zrażać, to jednak pokazuje, jak często wielu to przeszkadza. W jakim kierunku powinna się rozwijać Nagroda „Kobieta Humanitas”? Myślę, że kategorie, które panie sobie wyznaczyły i doświadczenie, które wypracowały przez ten rok należy utrzymać. Ponieważ kobiety są nagradzane w różnych plebiscytach, to na pewno wyróżnia tę nagrodę aspekt, który podniosłam w wykładzie inauguracyjnym podczas Konwentu, przywołując jeszcze raz definicję słowa Humanitas. Myślę, że do tego należy się odwoływać, dokładnie do tej krótkiej prostej definicji, która od razu pokazuje, jakiego rodzaju osoby powinny być w przyszłości nagradzane. W wykładzie wspominała Pani także o przeszkodach, które wciąż nie pozwalają kobietom na ostateczne przebicie się w biznesie. Na jakie problemy panie trafiają w naszym województwie, jeżeli chodzi o tę sferę działalności? Na wszystkie możliwe, a grup tych problemów jest kilka. Pierwsza, to problemy związane z kalką kulturową. Aktywna kobieta często jest źle widziana. Bo chce za dużo, za szybko, bo chce się dorobić, a przecież to kobiecie nie przystoi. Kolejna grupa to problemy związane z brakiem odpowiedniego prawa, które pomaga przedsiębiorczyniom. Przepisy dla kobiet zatrudnionych na etatach są bardziej przyjazne, niż dla prowadzących własny biznes. Dopiero niedawno zaczęto dostrzegać, że kobieta jako przedsiębiorca też powinna mieć prawa do odpowiedniej ilości urlopu macierzyńskiego. Więc stanowienie prawa i dostosowanie go do równości na rynku pracy i w działalności gospodarczej jest bardzo ważne. A trzecia grupa to problemy związane przede wszystkim z macierzyństwem. Tego właśnie przedsiębiorcy często się obawiają… Tak. Jeśli jesteśmy zatrudniane, to przedsiębiorca się nas obawia, a jak same jesteśmy przedsiębiorcami, to jest nam trudnej, bo przez pierwszy okres dziecko powinno przecież być z matką. I to wciąż jest poważny problem dla kobiet prowadzących firmy. Ewa Kopacz, Beata Szydło, to niedawne przykłady kobiet, które również w polityce zaszły wysoko. Czy uważa Pani, że te konkretne kariery pomogą zmienić spojrzenie na kobiety w polityce? Rzeczywiście ostatnio partie polityczne zaczynają zauważać, że kobiety inaczej podchodzą do np. polityki, prowadzenia i rozumienia pewnych spraw, że ich głos jest bardzo uzupełniający jeżeli chodzi o dyskurs społeczny. A nawet możemy pokusić się o kolejne hasło „Moda na Kobiety” poprzez obserwowany ostatnio trend powierzania im coraz wyższych, odpowiedzialnych i prominentnych stanowisk. Są to nadania, które trzeba piastować i trzymać twardą ręką, a nie pozycje, które dostaje się po znajomości. Więc warto i można mówić o tym, że te kobiety dotarły na szczyt poprzez swoją pracę i kompetencje oraz dzięki niesprawdzaniu sie mężczyzn. Pani również nie unika polityki. Niedawno ukazał się kontrowersyjny artykuł, dotyczący Pani osoby: „Kto się boi Ilony Kanclerz?” Czy jest to przykład na to, że mężczyźni boją się silnych kobiet w życiu publicznym? Raczej ideowo niezależnych ludzi. Dopiero po tym artykule zrozumiałam co się działo wokół mnie przez ostatnie miesiące. To, że zginęły z mojego domu dokumenty księgowe, wyciągi bankowe, okazało się być tylko wierzchołkiem góry lodowej w przygotowanej dla mnie fali działań. Poukładało mi się to w całość i zrozumiałam, ku mojemu zdziwieniu, że rzeczywiście jest grupa ludzi zainteresowana zniechęceniem i odstraszeniem mnie od działalności politycznej niewybrednymi metodami, rodem z czasów opresyjnych i morderczych. Dziś czuję się wzmocniona, mam za sobą pewne nowe doświadczenie, zobaczyłam jak to jest być osobą, która chce mieć prawo do wypowiadania swojego zdania, ma pomysły na rozwiązanie różnych problemów i nie boi się o tym mówić. Miałam chyba odrobinę szczęścia, że dziennikarzowi chciało sie zweryfikować niektóre oszczerstwa. Podobno niektórzy nadal czekają na te bardziej pikantne materiały, które miały sprawić, że śledczy publicysta zainteresuje sie tym gorącym tematem. Jednak obawiam się, że mogą się nie doczekać (śmiech). Dziś mówi Pani już o tym bardzo spokojnie… W takiej sytuacji należy nabrać odrobinę dystansu. To są tzw. 24 godziny, kiedy trzeba wszystko przemyśleć, rozeznać sytuację, ale i siebie w niej. Dzisiaj, z dystansu, chcę zapewnić, że z tej opresji wyszłam silniejsza. Spotkałam się z dużą empatią, pozytywnym feedbackiem, nigdy tak wielu pozytywnych reakcji, słów wsparcia, telefonów i chęci pomocy od różnych osób nie otrzymałam. Dziękuję za to bardzo. Wiem, że wielu ludzi zrozumiało, że w każdej chwili mogą znaleźć się na moim miejscu. Próbowała Pani „odczarować” wizerunek naszego województwa w kampanii „Modny Śląsk”. Z jakim odzewem spotkał się ten projekt? „Modny Śląsk” i szereg multiplikacji tego pomysłu, to w tej chwili projekt ponadregionalny, co oznacza, że to co zaproponowaliśmy było awangardowe, nowatorskie i szybko wpływało na świadomość i wizerunek. Słyszałam już nawet o ministerialnym programie „Modne Mazowsze”. Zaś sam „Modny Śląsk” jest działaniem, które trwa już 5 lat. To była ciężka praca u podstaw, bo gdy zaczynaliśmy, w naszym regionie praktycznie nie było wydarzeń związanych z modą. Teraz samych pokazów jest mnóstwo, a słowo „modny” odmieniane jest we wszystkich przypadkach. Pani styl wypowiedzi o kobietach nie ma wiele wspólnego ze stylem często skrajnie wojujących feministek. Czy uważa Pani, że te ruchy feministyczne pomagają wizerunkowi kobiet czy wręcz przeciwnie? Agresja w wypowiedzi niczego pozytywnego ze sobą nie niesie. Dialog, tłumaczenie, opisywanie przykładami, to są moim zdaniem nośniki treści, które zdecydowanie lepiej docierają do świadomości ludzkiej i ogólnie społecznej. Feminizm kojarzy się jednak dziś pejoratywnie… Myślę, że to względy historyczne, np. sufrażystki wojowały, paląc staniki jako oręż ciemiężcy. Głośno wykrzyczały swój gniew, ale w dzisiejszych czasach ten krzyk nie robi już wrażenia. To już czas argumentów, merytorycznej dyskusji i wymiany poglądów w pokojowym klimacie. Czy nasze społeczeństwo potrafi  już odcinać „krzykaczki” od tych kobiet, które chcą merytorycznie rozmawiać o swoich prawach? Nie można kogokolwiek odcinać, bo społeczeństwo to różni ludzie. Gdyby kogoś odciąć, to będzie go ewidentnie brakowało. Na tle krzykaczy dobrze wyglądają ludzie posługują się merytoryką. Choć w dzisiejszych czasach, jak widać po grupach zawodowych, związkowych, aktywistach różnych ruchów, ten kto krzyczy głośniej, też wiele zyskuje. Ale myślę, że każdy ma swoje narzędzia perswazyjne. Ten kontrast jest nam potrzebny i dopiero w nim sami możemy dojść do różnych wniosków. Dzięki temu spektrum możemy wybrać coś dla siebie, bez podziału wyłącznie na białe i czarne.

Charytatywny Maraton Fitness dla Natalki

dodane 20.07.2015
[Sosnowiec] Sosnowiecka Fundacja „Nieinni” przygotowuje wydarzenie, którego celem jest zbiórka środków na operację Natalki Cebo. Dziewczynka cierpi na retinopatię 5 stopnia i grozi jej ślepota. Każdy, kto zechce wesprzeć leczenie Natalki może 22 sierpnia wziąć udział w Charytatywnym Maratonie Fitenes. Koszt biletu to jedyne 30 zł.   Natalka Cebo urodziła się w 2014 roku w 26 tygodniu ciąży w Sosnowcu. Miała zaburzenia oddychania, niewydolność oddechową, niedotlenienie okołoporodowe, dysplazję oskrzelowo-płucną, retinopatię wcześniaczą i niedokrwistość. Wiele czasu spędziła w szpitalach. Ma dopiero rok, a już ma ogromne problemy ze wzrokiem. Ponadto na jej pięknych oczkach tworzą się włókniaki, które usunąć zdecydował się tylko jeden lekarz profesor Marek Prost z Warszawy. Wszystkie operacje są przeprowadzane w prywatnej klinice w Warszawie, a ich koszt jest bardzo wysoki. Dodatkowo Natalka musi nosić okulary o bardzo dużej mocy, by móc cokolwiek zobaczyć.   – Ilość operacji niestety nie jest znana, to zależy od choroby Natalki. Aktualne Natalka wróciła z jednej z nich. Kolejny termin wyznaczony jest na styczeń – mówi Anna Szczepanek z Fundacji „Nieinni”, która pomaga Natalce. Na uczestników Charytatywnego Maratonu Finess, organizowanego dla Natalki 22 sierpnia, czeka wiele atrakcji, m.in. energetyczna zumba, pogromca tłuszczu cross, zmysłowy latino solo i tabata. Odbędzie się także losowanie nagród.   Wpłatę za bilet wstępu na maraton można dokonać wpłacając 30 zł na konto bankowe: Fundacja „Nieinni: KRS 0000504038, ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876 w tytule wpisując: „MARATON”, imię i nazwisko oraz adres mail.   (s)

Rekreacyjne inwestycje I edycji budżetu obywatelskiego

dodane 20.07.2015
[Sosnowiec] Wyłonione już zostały firmy, które w Sosnowcu wybudują place zabaw oraz siłownie w ramach realizacji I edycji budżetu obywatelskiego. Wszystkie wybrane przez mieszkańców projekty za kwotę 2,6 mln zł będą gotowe do końca września. Sosnowiczanie w ramach głosowania nad projektami budżetu obywatelskiego zdecydowali, że w mieście powstanie 11 nowych placów zabaw i siłowni . Za realizacje projektów będą odpowiedzialne trzy wyłonione w przetargu firmy. – Projekty są bardzo różnorodne, czasem obejmują budowę placu zabaw lub siłowni, a czasem jedno i drugie. Interesujący pomysł mieli mieszkańcy Klimontowa, gdzie przy ulicy Kraszewskiego mieszkańcy będą mieli do dyspozycji pierwsze w mieście urządzenie do street workout’u. Łączny koszt wszystkich prac wyniesie ponad 2,6 mln zł – informuje Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca. Z ciekawych projektów mieszkańcy w głosowaniu postawili na mini obserwatorium z dwoma teleskopami przy Szkole Podstawowej nr 9 (ul. Braci Mieroszewskich)  oraz na plac zabaw w kształcie statku przy Przedszkolu nr 44 (ul. Lubelska). Wszystkie place zabaw, na których zostanie zamontowanych ponad 100 urządzeń, wyposażone będą w nawierzchnie zapewniającą dzieciom bezpieczeństwo. Mieszkańcy zadbali również o miejsca do ćwiczeń i zadecydowali, że w mieście przybędzie osiem nowych siłowni plenerowych oraz kolejne boisko do piłki nożnej oraz piłki ręcznej. To kolejne boiska, które zostaną wybudowane w tym roku w Sosnowcu. Kilka tygodni wcześniej, również w ramach budżetu obywatelskiego, miasto podpisało umowę na budowę czterech wielofunkcyjnych boisk, które mają być gotowe na początek nowego roku szkolnego. Budowa będzie kosztować około 1,2 mln zł. Boiska powstaną przy Sportowej Szkole Podstawowej nr 17 (ul. Zamkowa), Szkole Podstawowej nr 8 (ul. Teatralna), Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 12 (ul. Jasieńskiego) oraz przy Szkole Podstawowej nr 11 (ul. Orląt Lwowskich). (s)

Kolejni lokatorzy w Sosnowieckim Parku Naukowo-Technologicznym

dodane 17.07.2015
[Sosnowiec] Do lokatorów Sosnowieckiego Parku Naukowo-Technologicznego dołączyły dwa innowacyjne przedsiębiorstwa: firma Investus Capital S.A. oraz DUMAS Samochody specjalistyczne.   Firma DUMAS Samochody specjalistyczne wprawadziła się do Sosnowieckiego Parku Naukowo-Technologicznego jeszcze w czerwcu. Przedsiębiorstwo powstało dzięki wsparciu w ramach realizowanego przez Park projektu pn. „Startuj z SPNT”.   – W Sosnowieckim Parku Naukowo-Technologicznym nie tylko stwarzamy korzystne warunki dla już istniejących innowacyjnych firm, ale także staramy się pobudzać przedsiębiorczość i kreować nowe miejsca pracy. Firma DUMAS powstała w ramach opracowanego i realizowanego przez nas projektu. Właściciel otrzymał dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej, a teraz prężnie działa na rynku i cięgle rozwija się. Mimo że od założenia firmy nie minął jeszcze rok, dziś jest naszym najemcą i zatrudnia kilku pracowników – mówi Monika Zając, dyrektor Sosnowieckiego Parku Naukowo-Technologicznego.   Firma DUMAS zajmuje się konstruowaniem, produkcją, dystrybucją i serwisowaniem specjalistycznych nadbudów montowanych na podwoziach znanych marek: MAN, DAF, Mercedes Benz czy Scania. O sukcesie firmy decyduje niszowość przedsięwzięcia, a także jego innowacyjność. Projekty tworzone są w odpowiedzi na indywidualne potrzeby klientów i niejednokrotnie opierają się na zaawansowanych technologicznie rozwiązaniach.   Drugą firmą, która ulokowała się w murach Sosnowieckiego Parku Naukowo-Technologicznego jest Investus Capital S.A. Przedsiębiorstwo wprowadza na rynek nowoczesne technologie m.in. w zakresie utylizacji komunalnych osadów ściekowych, a także osadów i wytłoków owocowych. Opracowany przez Investus konwektor pozwala na przeprowadzenie procesu utylizacji w sposób przyjazny dla środowiska, a powstałe w jego wyniku paliwo spełnia wymogi CEN i może być wprowadzane na rynek krajowy i rynek unijny.   – W trakcie opracowanego procesu, mimo że nie jest on prowadzony w ekstremalnych warunkach, zanieczyszczenia zawarte w osadach przenikają do wody i podlegają w niej rozpadowi, ponieważ temperatura, w jakiej przebiega proces jest wystarczająca dla wywołania zjawiska termolizy. W jej wyniku i w tych warunkach w wodzie nie pozostają toksyny, które nie zostałyby zdegradowane w trakcie prowadzonego znanymi sposobami spalania niskotemperaturowego odpadów – tłumaczy Grzegorz Cetera, prezes zarządu Investus Capital S.A. Dotychczas podobnie skuteczny rozpad toksyn osiągano w trakcie spalania w temperaturze powyżej 1200 stopni Celsjusza.   W Sosnowieckim Parku Naukowo-Technologicznym Investus będzie pracował nad dalszymi rozwiązaniami pozwalającymi na optymalne zagospodarowanie osadów oraz wykorzystanie innych odpadów w celu produkcji paliw stałych przy zastosowaniu aktualnie patentowanej technologii.   Więcej informacji o Sosnowieckim Parku Naukowo-Technologicznym pod adresem: www.spnt.sosnowiec.pl.   (s)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl