Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Tonio Team Sosnowiec walczył o elitę

dodane 09.08.2013
[Sosnowiec]   W Ustce, podczas beach-soccerowego święta, obecna była dobrze znana ekipa Kiepskich Sosnowiec, która w barażowym turnieju o ekstraklasę wystartowała pod nazwą Tonio Team Sosnowiec ku pamięci zmarłego Tomasza Krawczyka.   Zanim Tonio Team znalazł się w Ustce, najpierw w Gliwicach walczył o awans do baraży o elitę. Ekipa z Sosnowca na początku lipca nie miała sobie równych i pokonała: UKS Milenium Gliwice 5:4, Prant Mundial Żary 7:2, Jutrzenka Drzewce 10:6 (półfinał) i KP Łódź 3:2 (finał - obie ekipy awansowały do głównego turnieju).W Ustce, w turnieju barażowym, Tonio Team zmierzył się Pro-Fart Głowno. Mecz był zacięty, o awansie do półfinału zadecydowały rzuty karne, które lepiej egzekwowali sosnowiczanie (w regulaminowym czasie 1:1 było to jedyne zwycięstwo w grupie, w drugim meczu Tonio Team przegrał z ekipą Wodomexu). Półfinałowe spotkanie to kolejny horror i w regulaminowym czasie gry Tonio Team remisował 3:3 z Sport Pub Rapid Lublin. Tym razem w rzutach karnych górą byli rywale, którzy wygrali 2:1 i awansowali do finału, w którym przegrali z... KP Łódź (w Gliwicach łodzianie musieli uznać wyższość sosnowiczan).   Niestety, tym razem nasi „plażowice” nie wywalczyli awansu do elity, jednak podczas mistrzostw Polski był obecny Zagłębiak z krwi i kości, który wrócił z Ustki z medalem. Artur Popławski, bo o nim mowa, wystąpił w barwach wicemistrza kraju Hemako Sztutowo (Hotel Continental Krynica Morska). W finale Mistrzostw Polski Beach Soccera Popławski ze swoją drużyną musiał uznać wyższość Grembachem Łódź (Zagłębiak strzelił bramkę na 1:2, jednak Hemako przegrało 4:3).   Wtorek 6 sierpnia to kolejny czarny dzień w historii drużyny Kiepskich Sosnowiec. W tym dniu zmarł najwierniejszy kibic drużyny i przyjaciel zawodników - Grzesiek Tabor, wszystkim znany jako „Warka". „Warka” z drużyną i beach soccerem związany był od samego początku. Od 2004 r. nieprzerwanie towarzyszył w wyjazdach, turniejach.   (sos)  

Detektywistyczna Akademia Literatury

dodane 07.08.2013
[Sosnowiec]   Już w najbliższy czwartek 8 sierpnia gościem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sosnowcu będzie powieściopisarz, satyryk i dziennikarz, kontynuator przygód Pana Samochodzika – Arkadiusz Niemirski. Natomiast w środę 14 sierpnia gościem Oddziału dla Dzieci i Młodzieży będzie autor powieści sensacyjno-przygodowych, reportażysta, organizator wypraw i szkół przetrwania – Krzysztof Petek. Wstęp na spotkania w ramach Detektywistycznej Akademii Literatury jest wolny.   W ramach akcji letniej „Porwanie w bibliotece, czyli literaccy detektywi na tropie” Arkadiusz Niemisrski odwiedzi w czwartek 8 sierpnia dwie sosnowieckie placówki. O godz. 10.00 będzie go można spotkać w Filii nr 17 w dzielnicy Pogoń przy ul. Będzińskiej 22-24, natomiast o godz. 12.00 w Czytelni Biblioteki Głównej przy ul. Zegadłowicza 2. Arkadiusz Niemirski w roku 1999 zadebiutował w roli kontynuatora przygód Pana Samochodzika powieścią pt. "Skarby wikingów", tom 1-2. Kolejny gość Detektywistycznej Akademii Literatury w ramach letniej akcji „Porwanie w bibliotece, czyli literaccy detektywi na tropie” to Krzysztof Petek, który w środę 14 sierpnia o godz. 11:00 pojawi się w Oddziale dla Dzieci i Młodzieży przy ul. Parkowej 1A w Sosnowcu. Krzysztof Petek jest autorem powieści sensacyjno-przygodowych, reportażystą i organizatorem wypraw oraz szkół przetrwania. Prowadził harcerski Oddział Specjalny. Uczestnicząc w szkoleniach organizowanych przez oddziały antyterrorystyczne, przeszedł szkolenia survivalu, walki wręcz, psychologii sytuacji krytycznych. (ser)  

„Ulotkowicze” kontra przechodnie

dodane 07.08.2013
[Sosnowiec]   Czy święto, czy zwyczajny dzień pracy - zawsze są. W tunelu pod sosnowieckim dworcem PKP możemy spotkać wielu ludzi, którzy rozdają ulotki. Niektórzy przechodnie z grzeczności biorą reklamę po to, by za chwilę ją wyrzucić do kosza. Niektórzy naprawdę korzystają z informacji wręczanych prosto do ręki. Dla wielu jednak często natrętni „ulotkowicze” stanowią duży problem. Wtedy dochodzi nawet do ostrej wymiany zdań.   - Denerwuje mnie to. Kiedy idę ulicą, już z dużej odległości mówię osobie wręczającej ulotki: „Nie, dziękuję!”. Gdy po chwili mijam dokładnie tę samą osobę, ona znowu próbuje mi na siłę wetknąć ulotkę do ręki. I jak wygląda ulica Modrzejowska po godz. 18? Po całej ulicy są porozrzucane papierowe reklamy. Przecież ta praca nie ma sensu - denerwuje się jeden z przechodniów. Nie chce się przedstawić.   Są też inne opnie. Dla wielu sosnowiczan osoby, które rozdają ulotki to ciężko pracujący ludzie. Pani Marta, mieszkanka ścisłego centrum Sosnowca, uważa rozdawanie ulotek za dobrą pracę. - Po prostu młodzi ludzie zarabiają sobie na życie. To lepsze niż siedzieć na garnuszku swoich rodziców czy pić piwo na ławkach w parku. Zawsze z chęcią biorę te ulotki, czytam i zdaję na makulaturę. Każdego człowieka trzeba rozumieć. „Ulotkowicze” też cały dzień ciężko pracują i to jest nieprzyjemne, kiedy ludzie na nich krzywo patrzą albo głośno wyrażają swoje niezadowolenie.   - Proponowanie wręczenie ulotki przechodniom to nasza praca. Zarabiamy w ten sposób na wakacje. Widzę, że są osoby, które chętnie biorą ulotki i nawet pytają o szczegóły oferty. Niestety, zdarzają się wyzwiska ale na szczęście nie dzieje się to za często – mówi jedna z osób pracująca po kilka godzin dziennie w sosnowieckim pasażu pod dworcem PKP. Nie chce ujawniać swojej tożsamości. Wstydzi się swojej pracy, bo zdaje sobie sprawę, że dla wielu ten zawód jest irytujący.   Natalia Dobrożańska    

Szczerbate Zagłębie ukłuło Błękitnych

dodane 05.08.2013
[Sosnowiec] Piłkarze Zagłębia Sosnowiec stoczyli zaciętą bitwę o ligowe punkty z Błękitnymi Stargard Szczeciński. Mecz był wyrównany, rywale świetnie bronili się, jednak nie utrzymali korzystnego rezultatu, gdyż pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Łukasz Grube. Sosnowiczanie średnio radzą sobie z beniaminkami, mecz z Błękitnymi potwierdził to. Zespół ze Stargardu Szczecińskiego na fali awansu do II ligi wygrał w pierwszej kolejce z Górnikiem Wałbrzych 2:0. W drugiej serii spotkań gościł na Stadionie Ludowym i wysoko postawił poprzeczkę. Ambicja, walka o każdą piłkę i dobre przesuwanie się na boisku, wszystko to sprawiło, że Zagłębie nie miało wielu sytuacji. - Błękitni praktycznie wszystkie zęby nam wyłamali. Dobrze, że "Grubemu" (Łukasz Grube - wyj .red.) została jedynka i ukuł - mówił po meczu trener Zagłębia Mirosław Kmieć. - Będziemy bardzo mocno się męczyć z rywalami. Nasz dzisiejszy przeciwnik walczył, trzech gości łapały skurcze, a oni cały czas „zapierdzielali”. Szacunek dla rywala, byłem pod wrażeniem ich organizacji gry, w szczególności w destrukcji. Wielkie słowa uznania za ustawienie drużyny, skutecznie nam przeszkadzali, a my graliśmy za wolno. Jak nie da się z akcji, to trzeba stałym fragmentem gry przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tak to dzisiaj wyglądało - dodał szkoleniowiec. Bramka na wagę 3 punktów padła dopiero w 77. minucie, kiedy Łukasz Grube popisał się fenomenalnym strzałem z rzutu wolnego z około 23 metrów. Piłka wpadła idealnie w okienko bramki przyjezdnych. - Myśleliśmy, że może trochę inaczej się ułoży, że strzelimy bramkę w pierwszej połowie i będziemy kontrolować mecz. Nie udało się, dlatego czekaliśmy na jakąś okazję lub stały fragment gry, gdyż w rundzie wiosennej była to nasza mocna strona. Udało się zdobyć trzy punkty po moim strzale. Trenujemy ten element gry na treningach dosyć ciężko. Jednocześnie potwierdzam, przed meczem trener Derbin przypominał mi mecz z Wejherowem, w którym po stałych fragmentach strzeliliśmy 3 bramki - przekazał strzelec jedynej bramki. - Może gdybyśmy byli bardziej konsekwentni w kontratakach, to dołożylibyśmy drugą bramkę. Cieszymy się ze zwycięstwa, ale wiemy, że przed nami dużo pracy. Głowa do góry i jedziemy do Wałbrzycha po 3 punkty - dodał Grube. W trzeciej kolejce Zagłębie zmierzy się z Górnikiem w Wałbrzychu (10 sierpnia, godz. 17:00). Obecnie sosnowiczanie z dorobkiem 3 punktów zajmują 9. miejsce w tabeli II ligi. (MAW) Na zdjęciu Łukasz Grube (w czerwonym), strzelec bramki.

Dwa razy złoto dla sosnowieckiego pływaka

dodane 05.08.2013

Uwaga! Słońce może zabić!

dodane 02.08.2013
[Sosnowiec]   Policjanci apelują o odpowiedzialność podczas upalnych dni. Warto pamiętać o tym, że samochód pozostawiony na słońcu w ciągu kilku minut zamienia się w saunę. Na wysoką temperaturę są wrażliwe zwłaszcza osoby starsze, dzieci i zwierzęta. Dlatego policjanci z Zagłębia Dąbrowskiego w okresie wakacji baczniej zwracają uwagę na samochody zaparkowane podczas upalnych dni.   - Mamy świadomość tego, że nieodpowiedzialność może zabić. Temperatura w samochodzie, który jest pozostawiony na słońcu, znacznie różni się od tej na zewnątrz pojazdu. Dlatego nasi funkcjonariusze dokładnie przypatrują się zaparkowanym samochodom, w szczególności tym przy zbiornikach wodnych. W Dąbrowie Górniczej sporo ludzi wypoczywa nad wodą, dlatego policjanci wodni, oprócz nadzorowania terenów znajdujących się przy zbiornikach, zwracają także uwagę na parkingi. Na szczęście w naszym mieście do tej pory nie odnotowaliśmy zdarzenia polegającego na nieodpowiedzialnym pozostawieniu człowieka lub zwierzęcia w samochodzie na słońcu – mówi asp. Marcin Salwa z dąbrowskiej policji.   - Jeśli ktoś zauważy taką sytuacją na parkingu przed centrum handlowych, powinien jak najszybciej reagować. W takim wypadku można natychmiast zgłosić się do ochrony obiektu, a ta można wezwać przez głośnik nieodpowiedzialnego kierowcę. Inaczej sytuacja wygląda nad zbiornikami wody. W takim wypadku lepiej od razu dzwonić na policję. Na pewno szybko podejmiemy czynności – informuje asp. Marcin Salwa z dąbrowskiej policji.   W Sosnowcu komenda miejska w specjalnym piśmie do komisariatów na terenie całego miasta wysłała korespondencję, przypominającą o problemie związanym z wysokimi temperaturami. – Do tej pory nie mieliśmy zgłoszenia dotyczącego pozostawienia kogoś w samochodzie na słońcu. Nie oznacza to jednak, że nie zwracamy uwagi na ten problem. W naszym mieście od 1 lipca tereny rekreacyjne są patrolowane przez funkcjonariuszy na rowerach. Oni wiedzą, że mają zwracać uwagę także na zaparkowane pojazdy - zwłaszcza gdy temperatura jest wysoka. Oprócz tego z początkiem wakacji do wszystkich komisariatów zostało wysłane pismo przypominające policjantom o tym, że takie sytuacje mogą się zdarzać – informuje nadkomisarz Mariusz Łabędzki z Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu. Przemysław Ruta
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl