Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

W Bitronie wynegocjowali lepsze warunki pracy i płacy

dodane 28.10.2013
[Sosnowiec] Podwyżki płac zasadniczych, wyższe premie i gwarancje zatrudnienia to najważniejsze elementy porozumienia wynegocjowanego przez Solidarność w sosnowieckim Bitronie.   - Choć jeszcze do sierpnia przyszłego roku obowiązuje porozumienie, które zawarliśmy po strajku przeprowadzonym w marcu, to przystąpiliśmy do negocjacji kolejnej umowy społecznej w związku z planowanymi przez firmę inwestycjami w najbliższych latach. Cieszy nas, że pracodawca dostrzega fakt, iż powodzenie planów inwestycyjnych w głównej mierze zależy od załogi, a więc od tego, w jakich warunkach ludzie pracują, ile zarabiają i czy mają poczucie stabilizacji. I te wszystkie najważniejsze dla załogi sprawy zostały ujęte w wynegocjowanej umowie - mówi Izabela Będkowska, przewodnicząca Solidarności w Bitron Poland w Sosnowcu. Porozumienie będzie obowiązywać od 1 września 2014 roku do końca 2016 roku. Zgodnie z jego zapisami w przyszłym roku pracownicy otrzymają podwyżki 87 zł brutto miesięcznie. W 2015 roku stawka osobistego zaszeregowania dodatkowo wzrośnie o 50 zł. W zamian zostanie zlikwidowana tzw. premia reklamacyjna. Ponadto od 2014 roku dodatek za pracę w soboty i w niedziele wzrośnie z 80 zł do 90 zł. Ustalono także wzrost premii świątecznej. W 2014 roku będzie to 1200 zł brutto, w następnym roku 1300 zł brutto. Uzgodniono również, że przez cały okres obowiązywania porozumienia premia wakacyjna będzie wynosić 1600 zł brutto, a miesięczna premia frekwencyjna 250 zł brutto. - Obok kwestii płacowych podjęto też ważne uzgodnienia dotyczące gwarancji i stabilizacji zatrudnienia. Ludzie już nie będą się bać, że mogą zostać zwolnieni z pracy tylko dlatego, że zachorowali i musieli wzięli L4 - mówi Izabela Będkowska. Pracodawca zobowiązał się, że przez okres obowiązywania porozumienia nie będzie dokonywał żadnych, ani grupowych, ani indywidualnych, zmian warunków pracy i płacy bez wcześniejszych uzgodnień z NSZZ Solidarność. - Uzyskaliśmy też gwarancję, że w przypadku rozwiązania umowy o pracę pracownik oprócz świadczeń wynikających z przepisów pracy otrzyma dodatkowo odszkodowanie w wysokości 4-miesięcznego wynagrodzenia - dodaje przewodnicząca związku. Jak zaznacza Izabela Będkowska, to pierwsze w historii działalności Bitron Poland wieloletnie porozumienie dotyczące warunków pracy i płacy. - Dyrektor generalny Silvio Brignone opowiada się za takim modelem zarządzania firmą, w którym stawia się na dialog i współpracę z załogą. Wie, że zadowoleni pracownicy, związani z firmą pracują lepiej i wydajniej niż załoga zastraszona i żyjąca ciągłej niepewności - podkreśla przewodnicząca zakładowej „S”. Bitron Poland w Sosnowcu produkuje podzespoły dla przemysłu motoryzacyjnego i sprzętu AGD. Zatrudnia ponad 500 stałych pracowników. Drugie tyle to pracownicy firm zewnętrznych. Większość zatrudnionych to kobiety. (s)

Efekt nowej miotły

dodane 28.10.2013
[Sosnowiec] W pierwszym meczu pod wodzą Mirosława Smyły Zagłębie pokonało na wyjeździe UKP Zielona Góra 2:0. Oba trafienia to dzieło autorstwa rezerwowego Łukasza Tumicza. Nowy szkoleniowiec nie dokonał zbyt wielu zmian w wyjściowym składzie, ale jakość gry prezentowana przez naszych piłkarzy była znacznie wyższa niż ostatnimi czasy. Już po pierwszej połowie sosnowiczanie powinni prowadzić. Blisko szczęścia był Łukasz Grube, który po akcji Huberta Tylca przestrzelił z kilku metrów. Swoją okazję miał także Paweł Domański, który po indywidualnej akcji trafił w spojenie słupka z poprzeczką, a gdy do odbitej piłki dopadł Tomasz Szatan, trafił nią w poprzeczkę! Bramki padły dopiero po przerwie. Aktywny tego dnia Paweł Domański, w 73 minucie idealnie dograł do Tumicza, a rezerwowy Zagłębia w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi miejscowych. W 90 minucie Tumicz dobił z kolei uderzenie Domańskiego i punkty pojechały do Sosnowca. - Bramki cieszą, ale od razu muszę zaznaczyć, że to nie ja, ale Paweł Domański jest bohaterem spotkania, zagrał naprawdę fenomenalny mecz. Jego uderzenie z prawej nogi w pierwszej połowie mogło być ozdobą spotkania, chyba nikt się nie spodziewał, że strzeli prawą. Przebojowy zawodnik, pierwsza moja bramka to praktycznie całkowicie jego zasługa, ja tylko wykazałem się tzw. "nosem strzeleckim", którego mi wcześniej brakowało. Przy drugiej bramce ponownie Paweł strzelał z woleja, bramkarz instynktownie interweniował, a mnie pozostało skierować piłkę do pustej bramki. Dlatego pozostaje cieszyć się, że jego ciężka praca na treningach została nagrodzona tym bardzo dobrym spotkaniem – mówił po meczu joker Tumicz. Zadowolony był także Domański, bo choć na listę strzelców się nie wpisał, to zanotował pierwszą asystę w Zagłębiu. – Na trafienia przyjdzie czas. Na pewno szkoda tego uderzenia z pierwszej połowy, ale nie ma co narzekać. Najważniejsze, że wygraliśmy ważny mecz – przyznał po spotkaniu pomocnik sosnowiczan. - Zespół z Sosnowca przeżywał trudne chwile. Oczekiwania z początku sezonu nie były spójne z tym, co potem na boisku się działo, stąd też potem nerwowe decyzje i zachowanie zespołu, który był rozsypany. To zresztą było widać dzisiaj w zachowaniu zespołu w pierwszej połowie, jak bardzo nerwowo grają, jak ciężko jest się im przestawić na taką swobodę, na możliwość rozgrywania piłki i tak naprawdę czerpania radości z tego wszystkiego. Było widać, że to jest wymuszone. W miarę upływu czasu, wydaje mi się, że gdzieś to zanikało, zespół prezentował się coraz lepiej, bardzo mądrze realizował założenia taktyczne i w konsekwencji udało się strzelić dwie bramki i wygrać to spotkanie, z czego się bardzo cieszymy – mówił z kolei po spotkaniu szkoleniowiec naszej drużyny. (KP) UKP Zielona Góra – Zagłębie Sosnowiec 0:2 (0:0) Bramki: 0:1 Tumicz 73., 0:2 Tumicz 90. Zagłębie: Struski – Sierczyński, Jarczyk, Grudniewski, Ninkovic – Tylec (87. Sadowski), Matusiak, Grube, Szatan (82. Kursa), Domański – Jankowski (71. Tumicz).  

XXI Ogólnopolski Turniej Jednego Wiersza o Laur Plateranki

dodane 25.10.2013
[Sosnowiec] Dziś upływa termin zgłoszeń do udziału w XXI Ogólnopolskim Turnieju Jednego Wiersza o Laur Plateranki. Konkurs organizowany jest wyłącznie dla młodzieży uczęszczającej do szkół średnich z Polski i ze środowisk polonijnych poza granicami kraju.   Turniej jest imprezą cykliczną, która odbywa się corocznie. Finał tegorocznej edycji turnieju przewidziany jest na 22 listopada br. Jego organizatorami są: Samorząd Uczniowski II Liceum Ogólnokształcącego im. Emilii Plater w Sosnowcu, Biblioteka Szkolna oraz miłośnicy poezji związani ze szkołą, natomiast współorganizatorem jest Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Warunkiem uczestnictwa w turnieju jest nadesłanie trzech opatrzonych godłem (pseudonimem) egzemplarzy jednego, nigdzie dotąd niepublikowanego ani nienagradzanego na innych konkursach wiersza (wyłącznie wydruk komputerowy lub maszynopis). Tematyka i forma wiersza jest dowolna. W wypadku dłuższych utworów organiztorzy proszą o nadesłanie jego fragmentu. Ponadto autor zobowiązany jest podać w osobnej kopercie, również opatrzonej pseudonimem, dane personalne (imię i nazwisko, dokładny adres prywatny, numer telefonu, adres e–mail) oraz pełną nazwę, adres i numer telefonu/faksu, adres e–mail szkoły, do której uczęszcza.Termin nadsyłania prac upływa dziś, 25 października. Teksty kwalifikują do konkursu finałowego poloniści z II LO w Sosnowcu wraz z uczniami z Biura Turnieju. W komisji konkursowej zasiadają historycy literatury z Uniwersytetu Śląskiego, poeci i krytycy literaccy, nauczyciele – poloniści z II Liceum Ogólnokształcącego im. Emilii Plater w Sosnowcu i innych szkół oraz uczniowie. Autor zakwalifikowanego do finału wiersza proszony będzie o publiczne jego odczytanie 22 listopada br. W uzasadnionych przypadkach (np. niemożliwy przyjazd autora na finał) tekst może być przedstawiony przez inną osobę. Autor wywoływany będzie do prezentacji tekstu poprzez godło i tytuł wiersza - prezenterzy nie podają innych danych. O zakwalifikowaniu do finału konkursu autorzy wierszy poinformowani zostaną drogą e-mailową najpóźniej do 20 listopada 2013 roku.   Przewiduje się następujące nagrody i wyróżnienia: I nagroda i „Laur Plateranki”, II nagroda i III nagroda. Jury ma prawo do nieprzyznania którychś z nagród lub do innego ich rozdysponowania. Przewiduje się ponadto przyznanie nagród: Publiczności, Samorządu Uczniowskiego oraz nagród ufundowanych przez firmy i prywatnych sponsorów. Wybór nagradzanych tekstów pozostaje w tym wypadku w gestii nagradzających, chyba że scedują oni te decyzje na jury. Ostateczna decyzja we wszelkich kwestiach spornych dotyczących rozdziału nagród głównych i interpretacji regulaminu należy do przewodniczącego jury.   Przewiduje się możliwość opublikowania tekstów nagrodzonych i wierszy wskazanych przez jury w osobnej publikacji, co zależy jednak przede wszystkim od możliwości finansowych organizatorów. Nadesłanie wiersza na konkurs jest równoznaczne ze zgodą na jego ewentualny druk w tomiku, internecie oraz zainteresowanych turniejem gazetach i pismach. Za zamieszczone wiersze nie przewiduje się honorariów. Dodatkowe informacje o turnieju można uzyskać pod adresem e–mail: laur.plateranki@interia.pl oraz na stronie internetowej II LO im. E. Plater w Sosnowcu www.plater.edu.pl.   (s)

„Puder i pył”, czyli sceniczne rozmowy o tożsamości

dodane 24.10.2013
[Sosnowiec] Zadebiutowałem dopiero między 45 a 51 rokiem życia, chociaż o pisaniu marzyłem od dziecka - tymi słowami profesor Zbigniew Białas rozpoczął ostatnio nowy cykl spotkań w Teatrze Śląskim. Będzie się nazywał „Puder i pył”, od tytułu drugiej powieści autora słynnego „Korzeńca”, a comiesięczne spotkania na katowickiej Scenie Kameralnej wypełnią dyskusje na temat małych ojczyzn, z których składa się nasze województwo.   Inauguracyjny wieczór ze znakomitym sosnowiczaninem, anglistą i literaturoznawcą, profesorem Uniwersytetu Śląskiego uzależnionym od wędkowania i opery, zdominowały pytania publiczności o powstawanie „Korzeńca” , „Pudru i pyłu”, ale przede wszystkim o sam proces twórczy i odnajdywanie tożsamości.   – Jak zaczynam powieść? Najczęściej mam pierwsze i ostatnie zdanie, a reszta to wypełnianie przestrzeni między nimi tak, by czytelnik chciał przeczytać ją jednym tchem – opowiadał profesor Białas. – Co najbardziej lubię w mojej pracy? Spotkania z czytelnikami, bo zawsze chciałem być pisarzem. Natomiast najbardziej nie lubię szukania wydawcy, a dla „Korzeńca” chciałem ogólnopolskiego, ponieważ zamierzałem dotrzeć do szerokiego odbiorcy, w całym kraju. I w pewnym momencie, po wielu staraniach, znalazły się aż trzy wydawnictwa. Ekscytujące jest oczekiwanie na druk, chociaż tracę cierpliwość przy poprawkach i korekcie. Zaskoczyła mnie, ale i ogromnie uradowała popularność, tak, to było bardzo przyjemne uczucie - wspominał mistrz żartując z widzami. – I na koniec moje słowa usłyszane ze sceny Teatru Zagłębia, a ja uwielbiam teatr! Sądziłem, że moja książka jest „nieteatralna”, toteż realizatorzy zakazali mi wtrącania się i, chcąc nie chcąc, dałem im wolną rękę. Udało się, jak wiemy, wspaniale, spektakl otrzymał Złotą Maskę, był gorąco oklaskiwany podczas ogólnopolskiego festiwalu „Interpretacje” oraz wszędzie tam, gdzie się pojawiał promując stolicę Zagłębia.   Pytany o prawdę i fikcję, pisarz przyznał, że prawdziwa jest mapa Sosnowca, ów kafelek, od którego wszystko się zaczęło, historyczne wydarzenia i niektóre postaci. - Nie chciałem napisać historii Sosnowca, ale powieść sensacyjną, zatem wprowadziłem osoby fikcyjne, atrakcyjne dla czytelnika. Korzystałem z cennych uwag i wspomnień sosnowiczan by zatrzeć granicę między prawdą a iluzją i to, jak sądzę, jest zaletą tej książki. Na pytanie, jak żyje się w mieście opisywanym, Zbigniew Białas odpowiedział szczerze: – Wydaje mi się, że je sobie zawłaszczyłem, że pisarsko jest to głównie moje terytorium, wszystko mnie interesuje, zauważam mnóstwo ciekawych rzeczy i codziennie odkrywam Sosnowiec na nowo. Oczywiście wiem też, że nie jestem jedynym pisarzem w tym mieście. O czym jest „Puder i pył”? Kontynuacją losów bohaterów i dokończonym kryminałem, ale nie tylko - wyjaśniał. – Zarzucano mi, iż w „Korzeńcu” nie ma… seksu. Zatem w jego drugiej części jest mnóstwo historii miłosnych i wątków romansowych, zachęcam do przeczytania, bo połączyłem wiele poprzednich postaci w pary i wprowadziłem nowe, jak Pola Negri i jej hrabiowski mąż. W ogóle moje kobiety są bardzo wyraziste, z charakterem, mężczyźni zaś mało ciekawi, choć sympatyczni. Profesor z dumą przypomniał, że mecenasem obu książek jest sosnowiecki Urząd Miasta. - Mam z nim doskonały kontakt, mieszkańcy także mnie lubią i gratulują, twierdzą, że wypełniłem lukę historyczną, pokoleniową i spełniłem oczekiwania przypominając zagłębiowską tożsamość. A to jest najważniejsze, ta duma z własnej małej ojczyzny – podkreślił. Po czym zaprosił do wspólnego, głośnego i wesołego, czytania fragmentu „Pudru i pyłu”, jak to Pola Negri mierzyła suknię ślubną.   Indagowany, kiedy zobaczymy go w sosnowieckim teatrze, wyznał z zakłopotaniem, że nic mu o tym nie wiadomo, ponieważ decyzja nie została podjęta. – Przymierzyłbym się chętnie najpierw do aktorskiego czytania, jak w przypadku „Korzeńca”, gdzie do pałacu Dietla przyszło kilkaset osób – powiedział Zbigniew Białas. „Wiadomości Zagłębia” polecają zatem kilka równie klimatycznych, a na pewno sympatycznych miejsc, jak pałac Schoena, nowa sala koncertowa czy sala audytoryjna WS „Humanitas”.   Wobec niezdecydowania Teatru Zagłębia, zebrani zaczęli namawiać autora do wystawienia „Pudru i pyłu” w katowickim „Wyspiańskim”. - Niestety, tu muszę być fair w stosunku do dyrektora Leraczyka, który ma pierwszeństwo – odpowiedział Robert Talarczyk, dyrektor Teatru Śląskiego. – Poczekamy na ich decyzję, jednak już od pewnego czasu namawiam profesora, aby napisał dramat specjalnie dla nas. – Czuję się osaczony – żartował pisarz. - Nie umiem pisać dramatów, napiszę więc w ciągu roku powieść, ale pod warunkiem, że to on przełoży ją na język teatru, co świetnie udowodnił przy „Piątej stronie świata” – obiecał Białas. Po czym zaprosił do „Kameralnej” 15 listopada, na swoją kolejną literacką debatę na temat tożsamości i regionalności, co jest pudrowane, a z czego został pył.   TERESA STOKŁOSA  

Zmierzą się z głośnym czytaniem

dodane 24.10.2013
[Sosnowiec] Prezydent Sosnowca, dyrektor Teatru Zagłębia oraz rzeczniczka sosnowieckiej Policji. To tylko część osób, które w poniedziałek 28 października wezmą udział w kolejnej edycji turnieju „Mistrz głośnego czytania” organizowanego od 5 lat przez sosnowiecką Szkołę Podstawową nr 10. Impreza odbędzie się w ramach obchodów Międzynarodowego Miesiąca Bibliotek Szkolnych.   Szkoła Podstawowa nr 10 w Sosnowcu co roku organizuje turniej „Mistrz głośnego czytania”. Impreza odbywająca się w ramach Międzynarodowego Tygodnia Bibliotek Szkolnych ma za zadanie propagować czytelnictwo i zapoznawać młodych słuchaczy i czytelników z pięknem polszczyzny i narodowej literatury. Każdorazowo do udziału w imprezie zapraszani są przedstawiciele lokalnych władz oświatowych, samorządowych oraz instytucji kultury.   W tym roku zaproszenie do udziału w turnieju przyjęli: prezydent Sosnowca Kazimierz Górski, dyrektor Teatru Zagłębia Zbigniew Leraczyk, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej Elwira Kabat-Georgijewa, rzeczniczka sosnowieckiej Policji Sylwia Łabaj, sekretarz Komisji Stopni Instruktorskich, podharcmistrz Anna Cebrzyńska, koordynator programowy Fundacji ABC XXI „Cała Polska czyta dzieciom” Karina Mucha i nasza redakcyjna koleżanka Izabela Kieliś.   Tegoroczny turniej „Mistrz głośnego czytania” w tym roku nawiązywać będzie do tematyki ogólnopolskiego projektu „Narodowe Czytanie”, zainicjowanego przez prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego. Tegoroczna edycja tego projektu poświęcona jest twórczości Aleksandra Fredry. I to właśnie fragmenty dzieł tego polskiego mistrza komedii czytać będą zaproszeni goście. Oprócz nich zaprezentują się także najlepiej czytający uczniowie szkoły, którzy wyrecytują wiersze Juliana Tuwima. Start imprezy o godz. 12:00.   (PR)

Złapany złodziej damskiej biżuterii

dodane 24.10.2013
[Sosnowiec] 17 latek - mieszkaniec Mysłowic, który w zuchwały sposób ukradł złoty łańcuszek jednej z ekspedientek sklepu przy ulicy 11-go Listopada w Sosnowcu, ma już postawiony zarzut kradzieży. Mężczyźnie z przestępstwo z art. 278 par. 1 kk grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Śledczy nadal intensywnie pracują i zbierają materiał dowodowy. Nie jest wykluczone przedstawienie sprawcy kolejnych zarzutów.   17-latek w maju bieżącego roku w jednym ze sklepów przy ulicy 11-go Listopada w Sosnowcu w zuchwały sposób zerwał z szyi ekspedientki sklepu złoty łańcuszek o wartości 300 złotych. Policjanci z sosnowieckiej komendy policji zajmujący się zwalczaniem przestępczości przeciwko mieniu zebrali materiał dowodowy, pozwalający na postawienie pierwszych zarzutów rabusiowi damskiej biżuterii. Młody mężczyzna, którym okazał się mieszkaniec Mysłowic, usłyszał już zarzut kradzieży. Z materiałów jakie gromadzą śledczy sosnowieckiej komendy policji wynika, że zatrzymany mysłowieczanin prawdopodobnie będzie odpowiadał także za kolejne kradzieże dokonywane w podobny sposób. Ofiarami młodego rabusia padały kobiety w różnych częściach miasta. Sprawa amatora damskiej biżuterii ma charakter rozwojowy, obecnie policjanci pracują nad udowodnieniem 17-latkowi innych przestępstw.   Śledczy poszukują między innymi nieustalonej dotąd pokrzywdzonej - kobiety z wózkiem - której prawdopodobnie ten sam sprawca skradł dwa złote łańcuszki, zrywając je z szyi. Zdarzenie miało miejsce w rejonie CH PLAZA. Kobieta prawdopodobnie szła w kierunku sklepu od ul. Warszawskiej. Mężczyźnie za popełnione przestępstwo grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszych losach zadecyduje prokurator i sąd.   (s)

„Ekonomik” udowodnił, że wystarczy mały gest!

dodane 23.10.2013
[Sosnowiec] Akcja „WspeRAK” zorganizowana przez uczniów sosnowieckiego Technikum Ekonomicznego okazała się wielkim sukcesem. Zebrano 1680 zł, ale to nie jest ostateczna suma pieniędzy, które zostaną przekazane Instytutowi Matki i Dziecka na pomoc chorym dzieciom z oddziału onkologicznego. Wciąż trwa sprzedaż cegiełek, a ponadto planowane są dodatkowe licytacje różnych przedmiotów.   Pomysłodawczynią tego wyjątkowego przedsięwzięcia była uczennica „Ekonomika” Eliza Wietrzyńska, znana z udziału w 3. edycji programu „Bitwa na głosy” w zespole Ewy Farnej. Eliza niedawno kręciła teledysk do utworu „Zapomniany”w tymże właśnie szpitalu wraz z grupą „Rapsodia”. Dzieci z oddziału onkologicznego odegrały w nim główne role. Ważnym podkreślenia faktem jest to, że ekipa Elizy uzyskała zgodę władz instytutu na tak niekonwencjonalną współpracę artystów z bardzo ciężko chorymi dziećmi - jako pierwsza grupa w Polsce. - Gdy zobaczyłam te dzieci i młodzież w moim wieku, coś we mnie pękło. Wiedziałam, że chcę zrobić dla nich coś więcej. Stąd też pomysł całej akcji i zbiórki pieniędzy - stwierdziła Eliza.   Młodzież Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego udowodniła, że ma wielkie serca, wrażliwość, empatię. Godnie przyjęła wszystkich gości, zarówno tych najmłodszych, czyli uczniów gimnazjów, jak i starszych – okolicznych mieszkańców.   Bardzo bogaty i urozmaicony program imprezy zagwarantował dobrą zabawę i miło spędzony czas. Publiczność z wielkim zainteresowaniem obejrzała pokaz mody przygotowany specjalnie na tę okazję przez uczniów Technikum Projektowania i Stylizacji Ubioru. Następnie dała się uwieść Mateuszowi Zarębie, uczniowi Technikum Ekonomicznego, który zabrał ją dzięki pokazowi beatboxu w podróż niemal w kosmos i z powrotem. Dużo uśmiechu wywołała też krótka szkółka beatboxu, w której uczestniczyła publiczność. Oczywiście najsłodszym punktem imprezy musiała być degustacja smakołyków, ciast i ciasteczek przygotowanych przez uczniów Technikum Gastronomicznego oraz Technikum Ekonomicznego. Za symboliczną złotówkę można było skosztować nie tylko słodkich wypieków, ale także tradycyjnego chleba ze smalcem i kiszonym ogórkiem. Chętnych nie brakowało…   Niewątpliwie jednak główną atrakcją był 45-minutowy koncert uczestników programu „Bitwa na głosy”: Elizy Wietrzyńskiej, uczennicy „Ekonomika” i Kamila Kubasa. Brawurowe wykonanie utworu Michaela Jacksona „We are the world” symbolicznie zamknęło tę wielką wspaniałą akcję, która udowodniła, że wystarczy mały gest, by pomóc potrzebującym.   (SoDa)    

Spotkanie autorskie z Marcinem Mellerem

dodane 23.10.2013
[Sosnowiec] W czwartek 24 października w Auli Biblioteki Głównej przy ul. Kościelnej 11 w Sosnowcu odbędzie się spotkanie autorskie z Marcinem Mellerem, dziennikarzem, felietonistą i podróżnikiem. Spotkanie promujące najnowszą książkę autora „Miedzy wariatami. Opowieści terenowo-przygodowe”, rozpocznie się o godz. 18.00. Poprowadzi je poeta i podróżnik Bartłomiej Majzel. Wstęp wolny.   „Między wariatami. Opowieści terenowo-przygodowe” to kolejna już książka Marcina Mellera. Pierwszą „ Gaumardżos! Opowieści z Gruzji” napisał w 2011 roku wspólnie z Anną Dziewit-Meller. Książkę otwierają reportaże z lat 90. Wielu zaskoczą, niektórych przerażą, wszystkich powinny zainteresować. Czytelnicy dowiedzą się, kiedy nie warto palić marihuany, jak wyglądał chuligański wyjazd kibiców Legii do Goteborga i czemu autor podczas jednej z wariackich eskapad musiał jęczeć w wojskowej karatece... Znajdziemy tu szokujące reportaże z Afryki.   Meller pisze o zderzeniu kultur: świecie, w którym czarni nienawidzą białych, a biali czarnych. Z bliska ukazuje ludobójstwo, którego nie da się powstrzymać, szaleństwo religijnych fanatyków i bezwzględnych satrapów, dla których ludzkie życie nic nie znaczy. Przypomina wojnę w byłej Jugosławii i pokazuje polskich żołnierzy w samym środku tego szaleństwa. Meller pisze o Azji, o konflikcie Turków i Kurdów, o seksie w Iranie, gdzie policja obyczajowa tropi każdy występek przeciwko pokrętnie pojmowanej moralności, o wojnie Ormian i Azerów w Karabachu.   W Między wariatami czytelnicy znajdą też felietony polityczne. Dziennikarski koktajl uzupełniają reportaże z socjologicznym zacięciem o Polsce i polskości: Jak wyglądał świat barów mlecznych? Jakie marzenia mieli napompowani sterydami ochroniarze z nocnych klubów? Jak przebiegał absurdalny Festiwal Młodzieży z 1955 roku? Wszystkie teksty w Między wariatami opowiadają właściwie jedną prostą historię: jak żyć, żeby nie zwariować!   (s)  
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl