Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

„Rzeź wołyńska” w zamku będzińskim

dodane 29.04.2015
[Będzin] Na ostatnim piętrze zamku będzińskiego można zwiedzać nową wystawę czasową pt. „Rzeź wołyńska”. Ekspozycja dotyczy istotnego w historii Polski wydarzenia, jakim była rzeź wołyńska dokonana w czasie II wojny światowej. Wystawa została wypożyczona z Muzeum Armii Krajowej im. Generała Emila „Nila” Fieldorfa w Krakowie. Zbrodni dokonali nacjonaliści ukraińscy przy pomocy miejscowej ludności ukraińskiej, od lutego 1943 do lutego 1944 roku. Ofiarami mordów, których kulminacja nastąpiła w lecie 1943 roku, byli w głównej mierze Polacy, w mniejszym stopniu Rosjanie, Żydzi, Ormianie, Czesi i inne narodowości zamieszkujące Wołyń. W ramach rzezi wołyńskiej zginęło około 50 – 60 tys. Polaków. W odwecie dokonanym przez Polaków zginęło 2 – 3 tysięcy Ukraińców.   Za pierwszy mord masowy rzezi wołyńskiej uznaje się zbrodnię popełnioną 9 marca 1943 roku. Miał on miejsce w miejscowości Parośla Pierwsza (gmina Antonówka, powiat sarneński). Zginęło tam 173 Polaków. Z kolei w nocy z 26 na 27 marca oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii podległe Iwanowi Łytwyńczukowi „Dubowemu” zabiły co najmniej 179 osób  w Lipnikach, 23 kwietnia 1943 roku oddział UPA pod wodzą Łytwyńczuka zabił około 600 osób  w Janowej Dolinie (gmina Bereźne, powiat kostopolski). To tylko kilka przykładów ukraińskich zbrodni dokonanych na Polakach w tamtym czasie.   Rzeź wołyńską uznaje się za jedną z najczarniejszych kart współczesnej historii Polski. W czasach PRL-u wydarzenia te były przemilczane w oficjalnej historii i dopiero po 1989 roku możliwe było prowadzenie badań i otwarte poruszanie tematyki związanej z tą tragedią. Wystawa dotycząca tej problematyki to ciekawa lekcja historii, o której nie można zapomnieć omawiając współczesne dzieje Polski.   (s) foto: Bartosz Gawlik  

Tropem tajemnic wzgórza zamkowego

dodane 29.04.2015
[Będzin] W dniach 8 i 9 maja Urząd Miasta w Będzinie i Muzeum Zagłębia w Będzinie zaprasza dzieci do udziału w zajęciach pt. „Tropem tajemnic wzgórza zamkowego w Będzinie”, które odbędą się na wzgórzu zamkowymi w Podziemiach Będzińskich. Impreza organizowana jest w ramach Dni Otwartych Funduszy Europejskich. Zajęcia będą miały charakter zabawy terenowej. Uczestnicy zostaną podzieleni na dwie drużyny rywalizujące ze sobą. - Zaczniemy od Podziemi Będzińskich, które w ten dzień zwiedzimy inaczej niż zazwyczaj. Zdradzimy tylko, że będzie trzeba wykazać się odwagą i spostrzegawczością. Kolejne zadania czekają nas w parku na wzgórzu zamkowym. Nie będą one łatwe, będziemy m.in. odpowiadać na pytania związane z historią wzgórza zamkowego, układać puzzle na czas i tworzyć napis używając czcionki neogotyckiej. W innych zadaniach będzie trzeba wykazać się znajomością zabytków, atrakcji miejskich i zbiorów muzealnych prezentowanych w zamku i Pałacu Mieroszewskich, a także zachęcić mieszkańców innych miast czy regionów do odwiedzenia Będzina. W trakcie spaceru po wzgórzu zamkowym poznamy też legendy związane z Będzinem – zapowiada Agnieszka Milka z będzińskiego muzeum. Dla wszystkich uczestników spotkania organizatorzy przewidują pamiątki oraz dodatkowe nagrody przekazane przez Urząd Marszałkowski dla najbardziej aktywnych. Zajęcia będą trwały ok. 2 godzin. 8 maja, w piątek, w zajęciach mogą wziąć udział grupy zorganizowane ze szkół podstawowych. Odbędą się w dwóch turach. Rozpoczną się pod Podziemiami Będzińskimi o godz. 10.00 i 12.00. Udział w nich należy zgłosić pod nr tel. 32 267 77 07. W sobotę 9 maja zajęcia odbędą się dla dzieci z Będzina i okolic, które powinny przyjść pod opieką osób dorosłych o godzinie 14.00 pod Podziemia Będzińskie.   (s)  

„Calineczka – reaktywacja” w Internetowym Teatrze TVP

dodane 28.04.2015
[Będzin] Teatr Dzieci Zagłębia nawiązał współpracę z TVP, w wyniku której jego najnowsza premiera będzie prezentowana w Internetowym Teatrze TVP dla szkół. Transmisja przedstawienia „Calineczka – reaktywacja”, w reżyserii Adama E. Kwapisza, odbędzie się już 13 maja. – Celem projektu TVP jest rozbudzanie apetytu na teatr i wychowanie do odbioru sztuki, a cel ten jest spójny z misją naszego teatru, który – jak mówił Jan Dorman – powinien „uczyć myślenia” – informuje reżyser spektaklu. – Spektakl nie będzie nagrywany i montowany, wszystko co wydarzy się na scenie zobaczą widzowie na żywo, tak samo jak nasza widownia odwiedzająca teatr w czasie codziennych spektakli. Tym razem jednak liczymy na dużo szerszą publiczność, szczególnie na taką, która ma na co dzień utrudniony dostęp do kultury. Liczymy więc na młodych widzów rzadko odwiedzających teatr z powodu odległości od dużych miast – zaznacza Adam E. Kwapisz. Prezentacja w ramach Internetowego Teatru TVP dla szkół to nowe otwarcie dla promocji będzińskiej sceny. Przed TDZ w cyklu tym prezentował się m.in. Teatr im J. Słowackiego w Krakowie, Wrocławski Teatr Lalek, Teatr Baj Pomorski z Torunia, czy Teatr Polski z Bydgoszczy. Do projektu dołączyło już także kilkaset szkół z całej Polski. – Dla Teatru Dzieci Zagłębia transmisja internetowa będzie także dużym przedsięwzięciem logistycznym. Od wczesnego rana trwać będzie ustawianie kamer, w teatrze pojawi się kilkadziesiąt metrów kabli, a na podwórko wjedzie telewizyjny wóz transmisyjny... Z niecierpliwością czekamy więc na to wydarzenie – podkreśla Adam E. Kwapisz.   (s)

Potyczki językowe

dodane 24.04.2015
[Będzin] Wczoraj, w Światowym Dniu Książki i Praw Autorskich w będzińskiej bibliotece odbyły się wyjątkowe potyczki językowe. Konkurs zainicjowany przez Powiatową Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną w Będzinie adresowany był do dzieci mających trudności w mówieniu. Do prezentacji sztuki recytacji przystąpiło 12 młodych mistrzów deklamacji z będzińskich placówek oświatowych, w wieku od 4 do 10 lat, którzy zaprezentowali utwory z twórczości m.in. Jana Brzechwy, Juliana Tuwima, Doroty Gellner, Marii Terlikowskiej oraz Agnieszki Frączek. Zorganizowany po raz drugi, integracyjny konkurs literacki pt. „Potyczki językowe” ukazuje  efekty wspólnej pracy logopedów, psychologów, pedagogów i rodziców w zakresie rozwoju mowy dzieci oraz rozwijania ich zainteresowań literaturą. Patronat nad wydarzeniem objął Starosta Będziński oraz Polskie Towarzystwo Neurologopedów. Spotkaniu towarzyszyły występy dzieci z Przedszkola Miejskiego nr 6 w Będzinie, Niepublicznego Przedszkola „Młodzi odkrywcy” oraz Fundacji „Dr CLOWN” z Dąbrowy Górniczej. Młodych recytatorów oceniało jury, które wyłoniło 9 laureatów w trzech kategoriach wiekowych. W kategorii 4-5 lat pierwsze miejsce zajęła Oliwia Prażmowska (Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Będzinie), drugie Sandra Mróz (Przedszkole Miejskie nr 6 w Będzinie), na trzecim znalazł się Igor Ostrowski (Niepubliczne Przedszkole „Zakątek Marzeń w Będzinie).   W kategorii 6-7 lat najlepsza była Izabela Nowak ( Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Będzinie,  na drugim miejscu znalazła się Natalia Sobczyk (Szkoła Podstawowa nr 1 w Będzinie), trzecie zajął  Jakub Kleszcz (Przedszkole Miejskie nr 6 w Będzinie).   W kategorii 8-10 lat jury pierwsze miejsce przyznało Dominikowi Cebuli (Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Będzinie), drugie otrzymał Krystian Skopowski (Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Będzinie), na trzecim uplasowała się Wiktoria Musiał (Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Będzinie).   (s)

Wystawa obrazów i ceramiki Miry Leonhard

dodane 22.04.2015
[Będzin] W Pałacu Mieroszewskich prezentowana jest nowa  wystawa czasowa „Vita brevis ars longa. Wystawa obrazów i ceramiki Miry Leonhard.” Ekspozycja prezentowana w Pałacu Mieroszewskich jest  szóstą wystawą indywidualną artystki, a zarazem pierwszą, w której oprócz obrazów zagościła ceramika artystyczna. Można ją zwiedzać do 10 maja. Mira Leonhard mieszka, pracuje w Dąbrowie Górniczej i jest rodowitą Zagłębianką. Pierwsze kroki malarskie artystka stawiała w pracowni Dąbrowskiego Pałacu Kultury przy klubie „Krąg”, gdzie pod okiem malarki Edyty Sobieraj zdobywała umiejętności. Następnie uczęszczała do pracowni, w której pobierała nauki od Romualda Korusa. W ostatnich latach swój warsztat szlifowała pod okiem Piotra Naliwajki. Następnie w pracowni Grupy Plastycznej „Relacje” przy Miejskim Klubie im. Jana Kiepury w Sosnowcu uczyła się pod twórczym kierownictwem wszechstronnego artysty Czesława Gałużnego. Od wielu lat Mira Leonhard uczestniczy w plenerach malarskich dla artystów profesjonalnych oraz w warsztatach pod patronatem Polskiego Komitetu Międzynarodowego Stowarzyszenia Wychowania Przez Sztukę. Brała też udział w kilkudziesięciu ogólnopolskich i międzynarodowych wystawach malarstwa sztalugowego, co przyniosło jej kilkukrotnie wyróżnienia oraz dwie nagrody w konkursach dla malarzy nieprofesjonalnych. – Wyeksponowane na wystawie obrazy przedstawiają portrety i akty kobiet, ale można odnieść wrażenie, że głównym bohaterem niektórych prac malarskich są zabiegi kolorystyczne. Potwierdzają to portrety składające się z barwnych plam lub zamaszystych kolorowych pociągnięć pędzla. Być może, w niektórych obrazach wizerunek kobiety jest tylko pretekstem do łączenia różnych barw? A może są to piękne eksperymenty z kolorem, bardzo intrygujące  – zaznacza Małgorzata Hałasik, kurator wystawy. – Pod pewnym względem malarkę można „posądzić o impresjonistyczne zapatrzenie”, ponieważ na ekspozycji zobaczymy portrety kobiet potraktowane schematycznie, natomiast kolor jest autonomicznym składnikiem tych obrazów. Po prostu nie ważne jest, co artystka namalowała, tylko jak… to namalowała! Na szczególną uwagę zasługują obrazy, w których błękit wody dopełniony jest żółcią, zielenią, odcieniami fioletów i różu - ten zabieg kolorystyczny zrobi na każdym widzu pozytywne wrażenie estetyczne.  Myślę, że namalowane tematy wzbudzały w artystce emocje i przekazane w dziele są już pięknem odczutym – uważa Małgorzata Hałasik. Małgorzata Hałasik.  – Należy też podkreślić, że w wielu portretach dopatrujemy się stanów psychicznych duszy. Na obliczach kobiet maluje się smutek, nostalgia, namiętność, zagubienie, rozgoryczenie, obawy, a nawet strach. Właśnie o tych uczuciach dowiadujemy się nie tylko z grymasu twarzy, czy też ułożenia rąk. W tych pracach podstawowym nośnikiem treści emocjonalnych jest kolor. Czasami jest to szarość smutku, a czasami dynamicznie zmieniające się barwy szczęścia – zauważa.   Na wystawie znajduje się także ceramika artystyczna. Malarka o swych dziełach z gliny wypowiada się z ogromną pasją oraz uwielbieniem. – Ogień, który niszczy, jest w ceramice narzędziem stwarzania, utrwala formy powołane do życia za pomocą, jego antytezy – wody. Glina wywodzi się z głębi ziemi jest materiałem pierwotnym, naturalnym i dopiero poddana ingerencji człowieka zmienia swą postać i pozwala zapisać w miarę trwale ślad naszej myśli, dotyk ręki, efekt – twierdzi Mira Leonhard. (s) foto: Bartosz Gawlik

Wystawa „Ścieżki pamięci…Pozostały tylko kamienie”

dodane 17.04.2015
[Będzin] W Podziemiach Będzińskich można zwiedzać nową wystawę czasową pt. „Ścieżki pamięci…Pozostały tylko kamienie”, upamiętniającą przypadający na 15 kwietnia Dzień „Pamięci” Holokaustu i Aktów Odwagi. Wystawie będzie towarzyszyła prelekcja wraz z prezentacją multimedialną pt. „Tradycje pogrzebowe w judaizmie. Cmentarze żydowskie w Zagłębiu”, która zostanie zaprezentowana w Pałacu Mieroszewskich w niedzielę 19 kwietnia o godzinie 12.00. Wstęp wolny.   Ekspozycja jest efektem realizacji projektu, którego celem było udokumentowanie śladów społeczności żydowskiej na terenie województwa łódzkiego. Autorzy prezentowanych fotografii – Andrzej Białkowski z Ośrodka Regionalnego Łódzkiego Domu Kultury oraz Piotr Wypych z Zespołu Nadpilicznych Parków Krajobrazowych z siedzibą w Moszczenicy – utrwalili stan zachowania kilkunastu cmentarzy żydowskich a ich badania terenowe doprowadziły do powstania rejestru prawie 50 miejsc pochówku.   Obecność Żydów na terenie naszego kraju udokumentowana jest od czasów średniowiecza a tym samym jest to najstarsza mniejszość etniczna na ziemiach polskich. Przez szereg stuleci żyli oni w izolacji, do której przyczyniała się zarówno ortodoksyjna religia, jaką jest judaizm oraz „niezrozumiałe” języki – hebrajski i jidysz (powstały na bazie języka niemieckiego), którymi się posługiwali. Stopniowa asymilacja kulturowa została zapoczątkowana dopiero w XIX wieku i trwała aż do 1939 roku. Okupacja niemiecka spowodowała zagładę ludności żydowskiej i zniszczenie większości materialnych obiektów ich kultury. Znaczna część synagog została zburzona. A inne były wielokrotnie przebudowywane. W związku z tym straciły swoje charakterystyczne cechy i pierwotny charakter. Pozostałe do dziś relikty nekropolii są cennym zabytkiem świadczącym o wielonarodowej i wielokulturowej historii Polski, są również fragmentem nieistniejącego już świata, który jeszcze do niedawna wtopiony był w polski krajobraz.   Żydzi posiadają wiele określeń na oznaczenie cmentarza: beit kwarot (dom grobów), dom życia (beit chaim), dom uroczystego zgromadzenia wszystkich żyjących (beit moed lechom chaj) lub dom wieczności (beit olam). W użyciu są też nazwy: „dobre miejsce” i „żydowski ogród”. Określenia „kirkut” i „kirchol”, które są zniekształceniami niemieckiego słowa „Kirchhof”, nie są używane przez Żydów. Teren właściwego cmentarza często poprzedzony był częścią przed cmentarną. Znajdowała się tu mykwa i dom przedpogrzebowy zwany domem oczyszczenia a na większych cmentarzach budowano synagogi.   Obrzędy pogrzebowe nie były skomplikowane, a przygotowaniem i pogrzebem zajmowało się specjalnie w tym celu powołane bractwo Chewra Kadisza. Po śmierci ciało poddawano rytualnemu obmyciu a następnie ubierano w prostą, białą szatę z lnu, mężczyznom zakładano tałes z obciętymi frędzlami. Zmarli nie mogli mieć przy sobie jakichkolwiek przedmiotów codziennego użytku. Pogrzeb odbywał się w dniu śmierci albo najpóźniej w dniu następnym. Zwłoki składano bezpośrednio w ziemi, później w prostych, skromnych trumnach w pozycji leżącej. Według tradycji zwłoki chowano twarzą w kierunku Jerozolimy na linii wschód – zachód, w nogach zmarłego ustawiano pomnik, na którym po stronie wschodniej umieszczano epitafium w języku hebrajskim.   Kształty pomników zmieniały się, aż wykształciła się forma popularnej do dziś macewy (po hebrajsku nagrobek) będącej pionowo stojącą płytą zakończoną linią prostą, trójkątem lub półkolem. Macewy wykonane były najczęściej z piaskowca, rzadziej z innych rodzajów skał. Nawiązując swym wyglądem do kształtu bramy macewa miała symbolizować przejście z życia ziemskiego do życia wiecznego. Po roku od śmierci, wg kalendarza żydowskiego, rodzina mogła ustawić na grobie kamienną macewę. Żydowskie nagrobki najczęściej składały się z trzech części: cokołu niewielkich rozmiarów, części środkowej poświęconej na inskrypcję i reliefu, na którym – w formie symbolicznej płaskorzeźby – przedstawiano osobę zmarłą, jej zasługi, zawód, imię, cechy charakteru, funkcję w społeczności.   (s)   foto: Bartosz Gawlik
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl