Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Otyliada 2015 w „Nemo-Wodny Świat”

dodane 02.03.2015
[Dąbrowa Górnicza] Choć była to już druga edycja Ogólnopolskiego Nocnego Maratonu Pływackiego Otyliada 2015, to takie wydarzenie w Nemo odbyło się po raz pierwszy. Udało się, zabawa była znakomita i pełna zdrowej, sportowej rywalizacji.   28 lutego, punktualnie o godz. 18:00, uczestnicy maratonu wskoczyli do wody. Ostatni, najwytrwalsi, zakończyli maraton po godzinie 2:00 w nocy, już 1 marca. – Takie inicjatywy są bardzo potrzebne. Cieszy nas fakt, że coraz więcej ludzi chce uprawiać sport i czynnie spędzać wolny czas – mówi Katarzyna Sobstyl, prezes „Nemo-Wodny Świat”. – Najmłodsi uczestnicy byli niezwykle wytrwali. Jest w nich potencjał, który stworzył podczas maratonu na naszym basenie wspaniałą atmosferę – dodaje pani prezes.   Każdy uczestnik otrzymał imienny certyfikat z informacją o pokonanym dystansie. Rozdane zostały nagrody specjalne: pluszowe foczki dla najmłodszego uczestnika i uczestniczki oraz medal dla najstarszego uczestnika. Była oczywiście nagroda dla zwycięzcy, który przepłynął najdłuższy dystans, w Nemo rekord wyniósł ponad 19 km.   – Ale to nie wszystko, kolejne atrakcje przed nami. Wiele akcji organizowanych w Nemo współorganizują firmy, takie jak np. Decathlon, które zawsze chętnie włączają się w takie działania. Zapraszamy naszych gości do śledzenia strony www.nemo-swiatrozrywki.pl celem znalezienia oferty specjalnie dla siebie. Szukajcie, patrzcie, czytajcie. Każdego miesiąca Nemo przygotowuje nowy „Rozkład jazdy” – zachęca do skorzystania z propozycji dąbrowskiej pływalni Monika Pinkawa-Gagoś z „Nemo-Wodny Świat”.     (s)

Byli u gimnazjalistami w ramach cyklu „MKS przy tablicy”

dodane 27.02.2015
[Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza mają za sobą nietypowe starcie w hali MCKiS-u Jaworzno, w formie rozgrzewki przed niedzielnym meczem ligowym. Choć nie brakowało zażartej walki na parkiecie, wszystko odbyło się w przyjaznej atmosferze, gdyż dąbrowianie odwiedzili Jaworzno, aby... spotkać się z uczniami Gimnazjum nr 4 i okolicznych szkół w ramach cyklu „MKS przy tablicy“. Ponad setka młodych miłośników koszykówki wypełniła szczelnie jedną z głównych trybun jaworznickiej hali. Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza znaleźli się pod gradem nierzadko bardzo trudnych pytań. Zgromadzona młodzież dowiedziała się m.in. tego, że Adam Metelski zaczynał jako... piłkarz Lecha Poznań. Ken Brown wyrwał się do odpowiedzi na pytanie „Jak to jest czuć się gwiazdą koszykówki?“. Gdy zrozumiał o co chodzi, próbował się wycofać, ale w końcu wybrnął, demonstrując postępy w nauce języka polskiego. Jego wypowiedziane czystą polszczyzną „jako tako“ wywołało gromki śmiech. W ramach rozgrzewkowego współzawodnictwa wewnątrzklubowego „dwa na dwa“ Grzegorz Małecki dziurawił kosz kolejnymi trójkami, a Przemysław Szymański kilka razy zachwycił uczniów efektownymi wsadami. Później do gry włączyła się młodzież, wspierana przez dwóch zawodników MKS-u w każdej drużynie, co wzbudziło nie lada emocje zarówno na boisku, jak i na trybunach, zwłaszcza w momencie wyboru następnych uczniów, mających próbować swoich sił w starciu z graczami Tauron Basket Ligi. Prawdziwa wrzawa podniosła się też podczas rywalizacji czwórki z MKS-u z pięcioma młodymi koszykarzami klubu z Jaworzna, po twardej walce wygrana przez faworytów 10:6. Nie zabrakło konkursów rzutowych, w których nagrodami były m.in. bilety na niedzielny domowy mecz MKS-u Dąbrowa Górnicza z Polskim Cukrem Toruń. Zawodnicy dąbrowskiej ekipy stanęli jeszcze przed ostatnim dużym wyzwaniem, gdy ustawiła się przed nimi długa kolejka łowców autografów i polujących na pamiątkowe selfie. Koszykarze dzielnie wywiązali się ze swojego zadania, nie szczędząc rąk i uśmiechów, co wynagrodziły im uśmiechnięte twarze dzieci i młodzieży. Damian Juszczyk

Jesteśmy głodni gry

dodane 26.02.2015
[Dąbrowa Górnicza]   Po trzech tygodniach przerwy koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza znowu zagrają na swoim parkiecie, w niedzielę podejmą Polski Cukier Toruń. - Jesteśmy głodni gry. Rywale są w formie i czeka nas trudna przeprawa, ale ciężko pracowaliśmy, żeby jak najlepiej przygotować się do tego ważnego meczu - mówi Amerykanin Dalton Pepper, jedna z kluczowych postaci dąbrowskiego beniaminka, z którym rozmawia Damian Juszczyk. Wracacie do ligowej rzeczywistości po dwutygodniowej przerwie na Puchar Polski. Udało wam się trochę „odpocząć”? Tak, drużyna miała szansę nieco się zregenerować, lecz jednocześnie ciężko pracowaliśmy, żeby być w formie i w pełnej gotowości na niedzielny mecz z ekipą z Torunia. Brakowało wam walki o ligowe punkty? Zdecydowanie jesteśmy głodni koszykówki. Przed nami kluczowe mecze, od których w głównej mierze zależy to, jak zakończy się dla nas sezon. Musimy zrobić wszystko, żeby wyciągnąć z takich starć maksimum, zwłaszcza grając na własnym parkiecie. Tym bardziej, że gracie z sąsiadami z tabeli… To naprawdę bardzo ważny mecz. Przygotowujemy się do niego z całych sił. I gorąco wierzę, że możemy powalczyć o to, żeby skraść rywalom zwycięstwo. Przeciwnicy mają na koncie trzy wygrane z rzędu, w tym jedną wyjazdową z mistrzami Polski. To musi robić wrażenie. To prawda. Czeka nas trudna przeprawa, mecz twardej walki. Oba zespoły potrzebują zwycięstwa. Dlatego musimy wyjść na boisko mocno zmotywowani i upewnić się, że nawet przez minutę nie zabraknie z naszej strony rywalizacji na całego. Zamieniłeś się w aktora filmu promującego spotkanie. Jak czułeś się w tej roli? Świetnie się bawiłem w trakcie kręcenia filmu. I przy okazji nauczyłem się kilku kolejnych polskich słów. (śmiech) Powracacie do gry w dąbrowskiej hali po trzech tygodniach przerwy. Stęskniliście się za występem przed własną publicznością? Liczycie na to, że kibice też się stęsknili? Wiem, że zarówno nasi kibice, jak i my sami, będziemy gotowi. To istotny mecz nie tylko dla naszej drużyny, trenerów, ale także dla miasta i wszystkich naszych fanów. Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas / MKS Dąbrowa Górnicza

Symbole Światowych Dni Młodzieży wędrują po diecezji

dodane 23.02.2015
[Dąbrowa Górnicza] W niedzielę, 22 lutego, Krzyż i Ikona Matki Bożej Salus Populi Romani– symbole Światowych Dni Młodzieży przekazane Polakom przez papieża Franciszka, dotarły do Sosnowca i Dąbrowy Górniczej. Przez najbliższy tydzień odwiedzać będą parafie, szkoły, a także akademik, szpital i więzienie w miastach i gminach w Zagłębiu. Wędrówka symboli po diecezji sosnowieckiej rozpoczęła się w sobotę, 14 lutego, w Pilicy, dokąd trafiły z diecezji kieleckiej. Przez ostatni tydzień odwiedziły m.in. Jaworzno, Olkusz, Wolbrom. Teraz przyszedł czas na m.in. Sosnowiec, Dąbrowę Górniczą, Czeladź, Będzin i Siewierz. 22 kwietnia 1984 roku przekazując młodzieży Krzyż Roku Świętego Jan Paweł II powiedział: "Nieście go po całej ziemi jako znak miłości Pana Jezusa do całej ludzkości i głoście wszystkim, że zbawienie i odkupienie jest tylko w Chrystusie umarłym i zmartwychwstałym". Słowa te zostały następnie umieszczone na peregrynującym krzyżu, nazywanym również Krzyżem Młodych, który rozpoczął wędrówkę po świecie. Od 2003 wraz z Krzyżem Młodych wędruje Ikona Matki Bożej Salus Populi Romani – Opiekunka Ludu Rzymskiego. Ideą peregrynacji jest duchowe przygotowanie do zbliżających się Światowych Dni Młodzieży, na które w 2016 roku do Krakowa przyjedzie kilka milionów osób z całego świata. Zwraca na to uwagę w specjalnym videoprzesłaniu biskup Grzegorz Kaszak, ordynariusz diecezji sosnowieckiej, podkreślając, że to okazja do modlitwy, by Dni Młodzieży przyniosły jak najlepsze owoce. – Symbole wędrują do parafii, szkół i więzień – tam, gdzie jest człowiek – mówi bp Grzegorz Kaszak. Podkreśla też, że zaplanowane są już spotkania w tzw. Tygodniu Misyjnym w diecezjach, jaki poprzedzi Światowe Dni Młodzieży w lipcu 2016 roku, by goście zza granicy, ponad 5 tys. osób, poznali piękno terenów diecezji, ale również polską gościnność. – Planujemy pielgrzymkę pieszą do Częstochowy. Prawdopodobnie będzie to pielgrzymka 12-kilometrowa, podczas której będzie też posiłek, na końcu zaś uroczyste powitanie na Wałach Jasnej Góry i msza św. – zdradza biskup. Pielgrzymi zza granicy wezmą też udział w wyjeździe do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Kulminacją pobytu w diecezji sosnowieckiej poprzedzającego Światowe Dni Młodzieży będzie spotkanie na Placu Papieskim w Sosnowcu z mszą św. i koncertem. Wędrówka po diecezji zakończy się 28 lutego mszą św. w sosnowieckiej bazylice Katedralnej, podczas której reprezentanci wszystkich dekanatów z rąk biskupa Grzegorza Kaszaka otrzymają kopie Ikony. Stąd krzyż pojedzie do diecezji bielsko-żywieckiej, a do lipca 2016 roku odwiedzi wszystkie zakątki Polski. W czasie peregrynacji we wszystkich parafiach odbywać będą się także zbiórki w ramach akcji „Bilet dla Brata”, mającej wesprzeć przyjazd do Polski pielgrzymów ze wschodu. (s)

Premierowe pokazy „Snajpera”

dodane 19.02.2015
[Dąbrowa Górnicza] Ogólnopolska sieć kin Helios zaprasza na premierowe pokazy dramatu wojennego „Snajper”, nominowanego do nagrody Akademii Filmowej aż w 6 kategoriach! Najnowszy film w reżyserii Clinta Eastwooda pojawi się na ekranach już od najbliższego piątku, 20 lutego. Sosnowieckie kino zaprasza na seanse o godz. 15.00, 19.00 oraz 21.45, natomiast kino w Dąbrowie Górniczej zaczyna projekcję o godz. 16.00, pozostałe seanse o 19.00 oraz 21.45.   Z okazji premierowego pokazu filmu „Snajper”, w dniu premiery w najbliższy piątek 20 lutego, kino Helios organizuje konkurs w serwisie Facebook (www.facebook.com/HeliosPolska) Widzowie będą mogli wygrać w nim kolekcjonerskie gadżety filmowe.   W rolach głównych występują Bradley Cooper oraz Sienna Miller. Bohaterem „Snajpera” jest żołnierz oddziału SEAL Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, Chris Kyle. Zostaje wysłany do Iraku w jednym celu — ma chronić innych uczestników misji. Dzięki niezwykle celnym strzałom ratuje życie wielu żołnierzom na polu walki, a w miarę jak wieści o jego odwadze zataczają coraz szersze kręgi, zyskuje przydomek „Legenda”. Jego sława dociera również za linię wroga… Pozbycie się Kyle’a staje się najważniejszym celem rebeliantów. Mimo zagrożeń i dotkliwej rozłąki z rodziną Chris służy cztery kolejne zmiany, stając się uosobieniem dewizy żołnierzy z oddziału SEAL: „Nie zostawiamy nikogo”. Po powrocie do dzieci i żony (Sienna Miller), przekonuje się jednak, że nie potrafi zapomnieć o wojnie.   Szczegóły dotyczące poszczególnych seansów dostępne są pod adresem: www.helios.pl/snajper.   (s)

Sukces Zimowej Akademii Karate 2015

dodane 19.02.2015
[Dąbrowa Górnicza] Akcja bezpłatnych zajęć w ferie, organizowana pod patronatem Dąbrowskiego Klubu Karate, po raz kolejny zgromadziła wielu zainteresowanych. Tym razem uczestniczyło w nich ponad 100 osób, regularnie ćwicząc i świetnie się bawiąc.   W zajęciach udział, jak co roku, wzięły osoby, które nie miały dotychczas styczności z karate kyokushin, i mogły postawić swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie. Z drugiej strony uczestniczyli w nich karatecy, którzy na co dzień trenują w sekcjach i mogli kontynuować treningi w ferie, pracując nad swoimi umiejętnościami oraz wszechstronną sprawnością, jednocześnie będąc inspiracją dla początkujących.   Zimowa Akademia Karate odbywała się w Dojo Gołonóg oraz Dojo Koszelew. W trzech grupach wiekowych chętni ćwiczyli w każdy poniedziałek i środę. Pod okiem doświadczonych trenerów i zawodników uczyli się podstaw karate oraz elementów samoobrony. Najmłodsi bawili się w grach i zabawach ruchowych, a zainteresowani mogli również doświadczyć pod okiem doświadczonego instruktora, czym jest joga. Najtwardsi, lubiący dodatkowe wyzwania, kąpali się w lodowatej wodzie Pogorii, testując swojego ducha.   Uroczystość oficjalnego zakończenia Zimowej Akademii Karate objęła wspólny trening zakończony pamiątkowym pokazami i rozdaniem certyfikatów dla uczestników. Wyróżnieni otrzymali bilety na seans filmowy w kinie Helios.   Organizatorzy, Dąbrowski Klub Karate oraz Zagłębiowski Klub Karate Kyokushin, dziękują za pomoc i wsparcie wszystkim osobom i firmom, które wniosły swój wkład i przyczyniły się do organizacji imprezy.   Więcej informacji dotyczących kontynuacji treningów oraz innych wydarzeń w kyokushin na stronie internetowej www.terminatus.pl.   (s)  

Amore

dodane 16.02.2015
[Dąbrowa Górnicza] W minioną niedzielę 15 lutego w Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej odbył się pokaz spektaklu Teatru My zatytułowany „Kochanie na kredyt”, którego autorem jest znakomity obserwator współczesnych absurdów rzeczywistości, Marcin Szczygielski – twórca m.in. bestsellerowego „Berka, czyli upioru w moherze”, przeniesionego na deski przez Teatr Kwadrat, reżyserem natomiast znakomity aktor Olaf Lubaszenko. Omawiane przedstawienie to komedia słowna, swoista farsa, z doborową obsadą i znakomitymi dialogami.   W rolach głównych wystąpili: Agnieszka Sienkiewicz, Filip Bobek, Przemysław Sadowski, Małgorzata Pieczyńska oraz Piotr Zelt. Premiera sztuki odbyła się w Londynie w 2013 roku i od tego czasu z wielkim powodzeniem wystawiana jest (z nieco zmienioną obsadą, w pierwotnej wersji zamiast Sadowskiego i Pieczyńskiej grali bowiem Bartek Kasprzykowski i Tamara Arciuch) w całej Polsce.   Głównym tematem „Kochania na kredyt” jest uzależnienie. A jak wiadomo, uzależnić można się od wszystkiego – od pieniędzy, zakupów, pracy, internetu, seksu, miłości. Główna bohaterka, Anna (Sienkiewicz), przyzwyczajona była do życia w luksusie, wielkich zakupów i miłości, ale nagle wszystko prysło jak bańka mydlana, jej świat się zawalił. Straciła pracę telewizyjnej gospodyni programu kulinarnego, chłopak, Paweł (Sadowski), porzucił ją, a do drzwi – wskutek uzależnienia od internetowych zakupów – puka komornik Dominik (Bobek) wraz z obstawą, ochroniarzem Łucjanem (Zelt). Jakby tego było mało, nagle zjawia się także Grażyna (Pieczyńska) – niezbyt lubiana była macocha, która odkryła w sobie pokłady macierzyńskiego ciepła.   Przede wszystkim ogromne brawa należą się za znakomity warsztat aktorski. Filigranowa Sienkiewicz na scenie okazuje się wulkanem energii, z jednej strony gra zagubioną dziewczynkę, która za wszelką cenę próbuje odzyskać miłość dawnego chłopaka, z drugiej – jest damą, która z wielką pewnością siebie demonstruje piękne sukienki zaprojektowane przez Tomasza Jacykowa i która potrafi walczyć o swoje i z macochą, i z komornikiem. Postać macochy pełna jest natomiast złośliwości i uszczypliwej pikanterii, nadgorliwością stara się w pewnym sensie przedłużyć sobie młodość, za wszelką cenę pokazać, że ciągle jest potrzebna, ale swą grą Pieczyńska udowadnia, że uzależnienie od wiecznej młodości również bywa zgubne i że można je przezwyciężyć tylko w jeden sposób – zakochać się i pomóc najbliższym.   Sadowski w roli Pawła – celebryty, uzależnionego od sławy, uwielbienia tłumów i pieniędzy, który jednak nie do końca jest tym, za kogo się podaje – bawi do łez. Zwłaszcza, gdy w finałowej scenie w pięknej sukni i peruce śpiewa jako Vanessa P., oczywiście na wysokich szpilkach, na których porusza się z dużą gracją. Bobek początkowo gra sztywnego urzędnika, który z czasem jednak okazuje mnóstwo empatii i pokazuje bohaterom drogę wyjścia i uwolnienia się od wszystkich nurtujących ich uzależnień. Zelt z kolei w roli zmaltretowanego życiem byłego profesora chemii, teraz ochroniarza, początkowo budzi współczucie, sprawia wrażenie nieporadnego w kontakcie ze światem, to trochę taki stereotypowy Polak w skarpetkach założonych do sandałów. Jego bohater również jednak przechodzi ogromną metamorfozę, którą aktor potrafi pokazać gestem, miną, zmianą głosu.   „Kochanie na kredyt” to farsa na nasze tu i teraz. W krzywym zwierciadle pokazuje świat uzależnień, świat pogoni za byciem celebrytą, choćby przez jeden sezon. Na kredyt można kupić wszystko, kochać też można na kredyt. Tyle tylko, że przecież każdy kredyt kiedyś trzeba niestety spłacić. Spektakl łączy w sobie inteligentne dialogi, doborową obsadę, wyrazistych bohaterów, znakomitą reżyserię i wiarygodną historię. Warto jeszcze dodać, że poszczególne sceny przeplatane są „głosami z offu” – swoistymi „reklamami” i zabawnymi „dobrymi radami”, które można sobie wziąć do serca, typu „miłość to jedyny sposób na zdobycie ludzi, których nie można zdobyć za pieniądze” albo „tylko prostytutka bierze od mężczyzny gotówkę, prawdziwa dama bierze tylko biżuterię, futra, samochody, no i nieruchomości”…   Wiadomo, że śmiech to zdrowie, a jeżeli komuś brakuje do niego powodów, polecam „Kochanie na kredyt”.   Magdalena Boczkowska   foto: kochanienakredyt.pl  
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl