Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Meta drugiego etapu 72. TDP w Dąbrowie Górniczej

dodane 14.05.2015
[Dąbrowa Górnicza] Dąbrowa Górnicza będzie miastem etapowym 72. Tour de Pologne UCI World Tour. Umowę na organizację mety drugiego etapu tegorocznego wyścigu podpisali Zbigniew Podraza, Prezydent Dąbrowy Górniczej oraz Czesław Lang.   Drugi etap 72. Tour de Pologne zostanie rozegrany 3 sierpnia. Kolarze wyruszą z Częstochowy i po pokonaniu 146 kilometrów będą finiszować właśnie w Dąbrowie Górniczej przy Pałacu Kultury Zagłębia. Najpierw jednak pokonają pięć rund o długości 10 kilometrów każda. Na mecie o zwycięstwo powinni walczyć sprinterzy, podobnie jak w 2011 roku, kiedy w Dąbrowie triumfował znakomity Marcel Kittel.   – To dla nas ogromny zaszczyt ponownie gościć w Dąbrowie Górniczej kolarzy Tour de Pologne. To dzięki nim i zaangażowaniu pana Czesława Langa w nasze projekty, rozwija się w Dąbrowie Górniczej turystyka rowerowa, coraz więcej osób wsiada na rower, powstają rowerowe stowarzyszenia – powiedział na konferencji prasowej prezydent Dąbrowy Górniczej Zbigniew Podraza.   Tour de Pologne to nie tylko wielkie sportowe wydarzenie, ale również doskonała okazja do promocji Polski i miejscowości, które znajdują się na trasie. – Transmisje docierają do 54 państw na całym świecie, a jak wynika z raportu UCI Tour de Pologne jest na piątym miejscu na świecie w rankingu najchętniej oglądanych wyścigów. Na samej trasie mieliśmy ponad 2,7 miliona kibiców. Etap z Częstochowy do Dąbrowy Górniczej będzie krótki, płaski i szybki, w slangu kolarskim – sprinterski – dodał Dyrektor Generalny Tour de Pologne Czesław Lang.   Tegoroczny Tour de Pologne odbędzie się w dniach 2-8 sierpnia i zostanie rozegrany pod hasłem „Łączymy stolice”. Wyścig rozpocznie się w Warszawie, a zakończy jazdą indywidualną na czas w Krakowie. Podczas wyścigu będą organizowane imprezy towarzyszące – cykl wyścigów dla dzieci Nutella Mini Tour de Pologne oraz Tour de Pologne Amatorów.   (s)

Z MKS-em o najwyższe cele

dodane 14.05.2015
[Dąbrowa Górnicza] W MKS-ie Dąbrowa Górnicza stawiał pierwsze koszykarskie kroki, po latach ciężkiej pracy mógł w jego barwach zadebiutować w ekstraklasie. 32-letni Piotr Zieliński to nie tylko wychowanek dąbrowskiego klubu, lecz także jeden z jego symboli. – To był dla mnie wyjątkowy sezon. Pokazaliśmy, że umiemy i chcemy wygrywać. Marzyłbym o tym, byśmy wkrótce walczyli nie tylko o play-offy, ale i o medale – mówi doświadczony środkowy.   Po latach gry w MKS-ie doczekałeś się z występów w jego barwach w ekstraklasie. Czy ze względu na to był to dla ciebie szczególny sezon? Zdecydowanie, był to wyjątkowy sezon. Gra na najwyższym poziomie była moim celem od zawsze, więc bardzo się cieszę, że udało się go osiągnąć, a tym bardziej w moim rodzinnym mieście. Przed startem rozgrywek zastanawiałem się, jak drużyna będzie sobie radziła na parkiecie. Na pewno były jakieś obawy, ale na szczęście po słabym początku przyszedł lepszy czas  – pokazaliśmy, że umiemy i chcemy wygrywać. Wychowankowie grający na parkietach Tauron Basket Ligi nie są częstym zjawiskiem, ale zawodnik występujący w jednym klubie niezmiennie przez kilkanaście lat to już ewenement. Faktycznie, nie jest to zbyt częsty widok. Wielu zawodników musi zmieniać otoczenie, aby się rozwijać. Mnie udało się do tego dojść w klubie, którego jestem wychowankiem dzięki temu, że MKS też szedł do przodu. W pierwszej i drugiej lidze zawsze walczyliśmy o najwyższe cele, czyli o awans. Bardzo bym chciał, by MKS w ekstraklasie grał nie tylko o play-offy, lecz również o medale. Emocje już opadły? Jakie uczucia pozostaną po tym historycznym sezonie, zakończonym na 11. miejscu wśród szesnastu drużyn elity? Tak, zdążyłem już ochłonąć i nawet nieco odpocząć, a także spojrzeć na minione rozgrywki z dystansem. Jestem szczęśliwy, że sezon skończył się bez poważnych kontuzji. Będzie brakowało boiskowych emocji czy przyda się chwila oddechu? Emocji związanych z meczami zawsze brakuje, a zwłaszcza tych pozytywnych, stanowiących motywację do jeszcze cięższej pracy. Jednak po dziewięciu miesiącach wysiłku bardzo fajnie będzie odpocząć od reżimu treningowego i zająć się sportem w wydaniu rekreacyjnym. (uśmiech) Gdzieś tam w głowie zdarza ci się jeszcze rozgrywać mecze ostatniego sezonu, czy raczej powoli pojawiają się myśli i wyobrażenia na temat kolejnego? Sezon jest już zakończony. Było to naprawdę bezcenne doświadczenie, ale nie ma co do niego wracać. Trzeba myśleć o przyszłości i przygotowywać się do następnych rozgrywek. Teraz przed wami i kibicami kilka miesięcy przerwy od koszykówki. Jak planujesz wykorzystać ten czas? Tak, czekają nas trzy miesiące „luzu”. Wydawać by się mogło, że to długie wakacje... Chcę nadrobić zaległości rodzinne, poświęcić więcej czasu córce i synowi. Zaplanowaliśmy już kilka wspólnych wyjazdów. W domu też mam trochę pracy. (uśmiech) Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Podsumowali siatkarski sezon

dodane 12.05.2015
[Dąbrowa Górnicza] Dziś w hali „Centrum” odbyła się konferencja prasowa podsumowująca sezon 2014/2015 w wykonaniu Taurona Banimexu MKS Dąbrowa Górnicza. Konferencja rozpoczęła się od krótkiego podsumowania wyników klubu. Potem głos zabrał prezes, Robert Koćma: – Gwoli podsumowania, choć większość zostało już powiedziane – nie ukrywam, że mogło być lepiej, liczyłem, że będziemy w pierwszej czwórce. Oczywiście 5. miejsce też cieszy. Co było to było, teraz musimy skoncentrować się na przyszłym sezonie. Prezes klubu został zapytany o występy w przyszłorocznym Pucharze Challenge. – Nie zastanawialiśmy się jeszcze nad Pucharem Challenge. Chcielibyśmy w nim wystąpić. Myślę, że finanse nam na to pozwolą. Na tę chwilę powiedziałbym, że w nim zagramy. Aczkolwiek puchary europejskie, oprócz Ligi Mistrzów, tak naprawdę nie przynoszą nam żadnych profitów, są to same koszty dla klubu i tutaj nic się nie zmieniło. Pozytyw jest taki, że w tym sezonie były transmisje ze spotkań w Pucharze CEV, więc to dodatni akcent dla naszych sponsorów. Będziemy informować na bieżąco, jakie są decyzje odnośnie pucharów – zapewnił Robert Koćma. Sternik klubu z Dąbrowy Górniczej nie uniknął również pytań o kształt drużyny w sezonie 2015/2016. Robert Koćma wyjaśnił mediom, dlaczego pokłada zaufanie w Juanie Manuelu Serramalerze: – Zespół bedzie przebudowany. Juan nie miał możliwości zbudować tej drużyny, przyszedł już na gotowe. Mieliśmy taką opcje w kontrakcie, że możemy przedłużyć go na o kolejny rok i skorzystaliśmy z tego. Chcemy, żeby Juan zbudował ten zespół. Trzeba podkreślić, że nabrał też dużo doświadczenia w polskiej lidze i jako zarząd jesteśmy zadowoleni z jego pracy. Istotną kwestią w planowaniu najbliższego sezonu jest oczywiście budżet klubu. – Nie mogę dziś powiedzieć, jaki będzie budżet klubu na nowy sezon, ponieważ jesteśmy w trakcie rozmów ze sponsorami. Na pewno Tauron zostaje, miasto Dąbrowa Górnicza również. Banimex raczej nie będzie już sponsorował siatkówki, czy to męskiej, czy żeńskiej, natomiast rozmawiamy z innymi sponsorami. O budżecie będziemy mogli powiedzieć dopiero za jakiś czas, ale raczej nie zmniejszy się on w sposób znaczny – zapewnił Prezes klubu. Robert Koćma opowiedział też o problemach, jakie pojawiają się przy transferach. – Kluby rozpieszczają polskie zawodniczki, ale skoro mają ogromne budżety, to nie ma się co dziwić, że z tego korzystają. Podam taki przykład – przed poprzednim sezonem rozmawiałem z pewną zawodniczką z określonymi wymaganiami finansowymi i ta zawodniczka dostała propozycję z Polic za dwa razy większe pieniądze na ławkę rezerwowych, mimo że u nas miałaby pierwszą szóstkę. Kluby borykają się z problemami finansowymi i nasi koledzy, tak jak my, zaczynają wyhamowywać koszty. To jest taki trend w Europie, np. we Włoszech. Nie jest wesoło również w Turcji i Azerbejdżanie. Więc te koszty, mam nadzieję, nie będą przerysowane. My wszyscy, prezesi klubów, czekamy aż do ligi dopłyną młode zawodniczki. Tak jak stało się w Pluslidze, gdzie jest dużo zawodników i koszty są niższe. Prezes nie zgodził się z tezą, że klub od zakończenia sezonu 2012/2013 jest coraz słabszy. – Nie było zaniechań. Po pierwsze kluczowe są finanse. Po drugie, nie każde transfery są trafione, tak się dzieje w każdym zepsole. Jak na to popatrzymy, to w tym czasookresie Police trafiły do ligi i zdeklasowały wszystkie zespoły. Z persepktywy czasu widzę, że nie trafiliśmy z transferami. Jestem pewien, że zbudujemy teraz powoli zespół, który bedzie walczył o medale. Ja uważam, że mieliśmy szanse na pierwszą czwórkę. Nie udało nam się z Muszyną, ale z Wrocławiem powalczylibyśmy o medal. Nie jesteśmy średniakiem, jesteśmy na 5. miejscu i nie jedna drużyna chciałaby zająć tę lokatę. Uważam, że byliśmy na takim samym poziomie sportowym, co Wrocław, Muszyna, Bielsko. Była to kwestia niuansów, np. Bielsko przegrało końcówkę rozgrywek. Myślę, że byliśmy w tej szóstce na podobnym poziomie do pozostałych – stwierdził na koniec Robert Koćma. Rozgrywki 2014/2015 podsumował także Juan Manuel Serramalera (na zdjęciu): –To był długi sezon, bardzo mocno pracowaliśmy. Jestem zadowolony z tożsamości, jaką miał zespół. Dziewczyny nigdy się nie poddawały, walczyły do samego końca. Mieliśmy oczywiście trochę braków. Jestem równiez zadowolony z poczucia odpowiedzialności, jakie prezentowała drużyna, z tego, że robili o co prosiłem, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Trener został także zapytany o zawodniczki, które zostają w klubie na kolejne rozgrywki. – Na nowy sezon zostają z nami Natalia Piekarczyk, Joanna Staniucha-Szczurek, Tamara Kaliszuk, Eleonora Dziękiewicz, Krysia Strasz i Katarzyna Urban. Dominika Sobolska jeszcze zastanawia się nad swoją przyszłością. Reszta raczej będzie kontynuowała karierę gdzie indziej. Będziemy starać się zmienić zespół i mieć jak najlepszą drużynę na nowy sezon, oczywiście w pewnych warunkach ekonomicznych – stwierdził pierwszy szkoleniowiec MKS-u. Trener opowiedział również o profilu zawodniczek, jakich szuka do swojego zespołu: – Jednym z problemów, jakie mielismy teraz, to słabość przyjęcia. Potrzebuję zawodniczkę, która posiada tę umiejętność. Również w ataku potrzebujemy wzmocnienia, dodatkowo rozgrywająca, ponieważ Ozge odchodzi. Jednak największy deficyt mieliśmy w przyjęciu, więc to jest główny cel transferowy, by poprawić przyjęcie. Na koniec argentyński trener podsumował swój rok w Polsce. – Podobał mi się ten sezon. To był dobry wybór przyjechać do Polski. Byłem tu jako siatkarz, jako trener, ale tylko na chwilę, właściwie wychodziłem z autobusu do hotelu, na halę i tyle. Nie było czasu, żeby przespacerować się i poznać wasz kraj. Jak przyjechałem tu, zobaczyłem kraj rozwijający się, a także bardzo przyjacielskich ludzi. Jedynym problemem czasami jest bariera komunikacyjna. Mamy, jako narody, wiele wspólnego, między innymi pasję do sportu. Polacy są dumni ze swojego kraju i to jest piękne miesjce do pracy przy siatkówce – zakończył z uśmiechem Juan Manuel Serramalera. Swoją opinię na temat zakończonego sezonu wyraziła również kapitan drużyny, Eleonora Dziękiewicz: – Uważam, że szczególnie fazę play-off zagraliśmy bardzo dobrze. W czasie sezonu trochę punktów nam uciekło, ale to też przez to, że często nie graliśmy w komplecie. Nie uważam tego sezonu za stracony. Wiele dziewczyn poszło do przodu w swojej formie i umiejętnościach. Myślę, że 5. miejsce to odpowiednia lokata dla nas w tych rozgrywkach. Na konferencji pojawili się także przedstawiciele zespołu Młodej Ligi Kobiet. Swoje odczucia po sezonie opisywał trener, Grzegorz Balcarek. – To był najlepszy sezon od dawna, jeśli chodzi o grupy młodzieżowe. Nie udało się, co prawda, zdobyć medalu mistrzostw Polski, ale zdobyliśmy dwa złota mistrzostw Śląska kadetek i juniorek oraz brązowy medal młodziczek. Kadetki i juniorki awansowały także do finałów mistrzostw Polski. Warto podkreślić, że większość zespołów, które kończyły przed nami w mistrzostwach Polski bazuje nie na wychowankach, a na najlepszych zawodniczkach z całej Polski. Więc to duży sukces i najlepszy młodzieżowy wynik od dawna. Z kolei w Młodej Lidze Kobiet bazowaliśmy na uczennicach naszej szkoły, w 90% były to wychowanki klubu. Zajęlismy 9. miejsce, wynikało to z naszej nie najlepszej gry na początku sezonu, więc z powodu systemu rozgrywek nie mogliśmy później walczyć o miejsce wyższe niż siódme, ale za to końcówkę sezonu rozegraliśmy bardzo dobrze, wygraliśmy bodaj 5 meczów, przegrywając jedynie 3 razy – stwierdził szkoleniowec grup młodzieżowych. Słowo od siebie dodała również kapitan zespołu Młodej Ligi Kobiet, reprezentantka Polski, Nadia Wydmańska: – To był dla nas bardzo ciężki sezon, pierwszy w Młodej Lidze Kobiet. Myślę, że stać nas było na lepszy wynik, trafiliśmy jednak do dobrej grupy, taki był system rozgrywek. W drugim etapie sezonu dałyśmy z siebie wszystko, walczyłyśmy o jak najlepszą pozycję. Jeśli chodzi o mistrzostwa Polski juniorek, to 6. miejsce było dobrym wynikiem, wiele zespołów grających z zawodniczkami z Orlen Ligi odpadło we wcześniejszych rozgrywkach, także myślę, że to bardzo dobry wynik. (KP)

Cenne doświadczenie

dodane 11.05.2015
[Dąbrowa Górnicza] Wraz z MKS-em Dąbrowa Górnicza w zakończonym sezonie na parkietach ekstraklasy zadebiutowała większość koszykarzy dąbrowskiego klubu, w tym kapitan beniaminka Tauron Basket Ligi. - Byłem ciekawy, jak będziemy się prezentować na tle krajowej elity. Teraz nie ma już co gdybać. Mogliśmy wygrać o kilka meczów więcej, ale idąc tym tokiem myślenia, inni mogliby powiedzieć to samo - ocenia Paweł Zmarlak. Pierwszy sezon w ekstraklasie za wami. Przed rozgrywkami właśnie tak go sobie wyobrażałeś? Właściwie niczego sobie nie wyobrażałem, raczej byłem ciekawy jak będziemy się prezentować na tle najlepszych zespołów w kraju. Jestem zadowolony, że rozegrałem sezon w ekstraklasie. Co powiedziałbyś, gdyby przed sezonem ktoś stwierdził, że zajmiecie 11. miejsce i jak odbierasz ten rezultat z perspektywy zakończonych rozgrywek? Zajęliśmy 11. miejsce i nikt, ani nic już tego nie zmieni. Nie ma sensu się zastanawiać, co by było gdyby, bo co prawda mogliśmy wygrać o kilka spotkań więcej, ale idąc tym tokiem myślenia, w innych drużynach mogliby powiedzieć to samo. A jak indywidualnie oceniasz swój pierwszy sezon w ekstraklasie? We wszystkich rankingach byłeś wymieniany jako jeden z najlepszych debiutantów. Jestem raczej zadowolony. Spędzałem sporo minut na parkiecie, choć nie ukrywam, że w kilku meczach mogłem zaprezentować się lepiej. Na pewno możliwość rywalizacji z najlepszymi to cenne doświadczenie. Urlop już zaplanowany? Do czerwca pracuję w szkole, a jeśli chodzi o urlop to mam nadzieję, że w lipcu uda się gdzieś wyjechać z moją superrodzinką. (uśmiech) Codziennie trzeba będzie dbać o formę, czy możesz sobie pozwolić na krótkie wakacje? Przerwa jest potrzebna każdemu - nie tylko fizyczna, ale i psychiczna, więc z pewnością z niej skorzystam. W międzyczasie jeszcze toczy się walka o mistrzostwo Polski. Kto twoim zdaniem ma największe szanse na tytuł? Nie mam faworyta i myślę, że każdy z czterech pozostałych w grze zespołów ma swoje atuty, które mogą przynieść końcowy sukces. Liczę na to, że wszystkie mecze półfinałowe i finałowe będą stały co najmniej na poziomie finałów z poprzednich rozgrywek. Wtedy każdy kibic koszykówki powinien być usatysfakcjonowany. Rozmawiał Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Mierzymy wysoko

dodane 08.05.2015
[Dąbrowa Górnicza] Historyczny sezon emocjonujący niczym jazda na rollercoasterze, satysfakcja i poprzeczka, która wędruje w górę - dla koszykarzy rozgrywki się skończyły, ale dla prezesów MKS-u Dąbrowa Górnicza właśnie rozpoczyna się okres wytężonej pracy. - Nadchodzi czas spotkań i decyzji. Mierzymy wysoko. W kolejnym sezonie mamy chrapkę na awans do play-offów - deklarują Rafał Podgórski i Łukasz Żak, członkowie zarządu dąbrowskiego klubu. Sezon zakończony. 11. miejsce w gronie 16 drużyn, wyprzedzonych dwóch innych beniaminków i mający bogatą historię Anwil Włocławek. Jak oceniają panowie debiutanckie rozgrywki w wykonaniu MKS-u w koszykarskiej elicie? Rafał Podgórski: Ten debiutancki sezon był jak rollercoaster. Sprawiliśmy sporo niespodzianek, wygrywając mecze, w których nie dawano nam szans. Niestety, było też kilka spotkań, które „musieliśmy wygrać”, a jednak przegraliśmy. Wyprzedziliśmy ekipy, które miały już doświadczenie i sukcesy w ekstraklasie, mogliśmy także liczyć na znaczące wsparcie kibiców, więc sportowo i organizacyjnie rozgrywki można uznać za udane. Łukasz Żak: Na starcie sezonu większość ekspertów stawiała nas najwyżej na przedostatniej pozycji. Określano nas jako „pierwszoligowy zespół”, wzmocniony kilkoma Amerykanami. Pewnie mało kto uwierzyłby wówczas, że wyprzedzimy choćby Anwil Włocławek. W mojej opinii, gdybyśmy wykorzystali jeszcze tych parę zmarnowanych szans, mogliśmy spokojnie zająć przynajmniej dziewiąte miejsce. Przed sezonem w drużynie zostali praktycznie wszyscy zawodnicy, występujący z MKS-em na parkietach pierwszej ligi. Jak poradzili sobie w ekstraklasie? Łukasz Żak: Ocenę, szczególnie dotyczącą polskich zawodników, należy pozostawić trenerom. Jeśli chodzi o moje zdanie, ich występy przypominały sinusoidę - bardzo dobre mecze przeplatali słabymi. Rafał Podgórski: Trzon graczy, choćby Pawła Zmarlaka, Przemka Szymańskiego, czy Marcina Piechowicza można jednak ocenić na plus. Potrzebowali trochę czasu, żeby przestawić się na ekstraklasowe granie, ale w końcówce sezonu widać było wyraźny progres. Najlepszym na to dowodem są czołowe miejsca Pawła i Przemka w medialnych rankingach najlepszych debiutantów. W najwyższej klasie rozgrywkowej debiutował również sztab szkoleniowy. Jaka jest ocena pracy trenerów? Czy będą mieli okazję kontynuować swoją misję w klubie? Łukasz Żak: Na pewno trenerzy będą mieli możliwość dalszej pracy. Jeszcze przed zakończonymi rozgrywkami zapewnialiśmy ich, że to sezon, w którym wszyscy uczymy się ekstraklasy. Można więc powiedzieć, że nad trenerami był rozpostarty taki parasol ochronny. To trochę tak jak pierwsze tygodnie w liceum. (uśmiech) Trenerzy dostali więc od nas kredyt zaufania. Teraz jednak będziemy już konsekwentni, bacznie przyglądając się sytuacji i na bieżąco analizując działania sztabu szkoleniowego. Zostały już podjęte decyzje, dotyczące przedłużania kontraktów z zawodnikami? A może na oku są kolejni kandydaci do zespołu? Szykuje się rewolucja czy raczej ewolucja? Rafał Podgórski: W najbliższych tygodniach zapadną ostateczne decyzje kadrowe odnośnie graczy, którzy u nas występowali - głównie polskich zawodników. Natomiast w ciągu miesiąca-dwóch postaramy się wyselekcjonować koszykarzy zagranicznych, którymi chcielibyśmy się wzmocnić. Co do graczy zagranicznych, wszystko jest otwarte. Nie wykluczamy, że ktoś z nami zostanie. Czy czeka nas rewolucja? Wszystko zależy od tego, co wydarzy się na rynku transferowym. Stawiałbym na coś pomiędzy ewolucją a rewolucją. O rewolucji w czystej postaci nie może być mowy, bo zakończone rozgrywki nie wskazują na taką konieczność. Łukasz Żak: Z pewnością podziękujemy za grę Davidowi Weaverowi i Kenowi Brownowi. Będziemy starali się zachęcić do pozostania w zespole Mylesa McKaya, Daltona Peppera pewnie również. Zależy nam przede wszystkim na znalezieniu mocnej „piątki”, amerykańskiego lub europejskiego środkowego. A jak wypada podsumowanie organizacyjne po przetarciu na tle krajowej elity? Planowane są zmiany w klubowych strukturach? Rafał Podgórski: Planujemy jeszcze wzmocnić i rozbudować zwłaszcza struktury przygotowawczo-szkoleniowe. Mam tu na myśli trenera przygotowania motorycznego i psychologa sportu. Pewnie nie będą u nas codziennie, ale staną się częścią tych struktur. Co tyczy się spraw związanych z organizacją meczów i z otoczką promocyjno-marketingowo-medialną, wszystko było na poziomie nawet wyższym, niż by tego od nas wymagano. Na pewno nadal będziemy się w tym zakresie rozwijać, lecz wielkich zmian nie przewidujemy. Jak będą wyglądały najbliższe tygodnie w klubie? Łukasz Żak: Czeka nas wiele spotkań - z trenerami, z zawodnikami, agentami graczy. Do tego oczywiście cały czas będziemy obserwować rynek, szukając kandydatów do gry w MKS-ie. Powstanie jedna, a może nawet dwie listy koszykarzy, których chcielibyśmy pozyskać, bo nie ukrywamy, że mamy chrapkę na awans do play-offów. Rafał Podgórski: Najbliższy czas poświęcimy także na poszukiwania sponsorów i przekonywanie potencjalnych partnerów do inwestowania w nasz klub. Po pierwszym sezonie mamy już w ręku pewne atuty, których wagę będziemy podkreślać w trakcie rozmów. MKS był jedyną ekipą w ekstraklasie, w której pracowali trenerzy od wielu lat związani z klubem, zawodnicy występujący tu od dawna, a także wychowankowie, od podstaw szkoleni w Dąbrowie. Jest szansa, aby utrzymać tę politykę kadrową? Rafał Podgórski: Jeśli chodzi o zawodników, niezaprzeczalnie będziemy kontynuować działania zgodne z tą strategią. Mało tego - naszym celem jest nie tylko utrzymanie, ale nawet wzmocnienie pozycji klubu w zakresie szkolenia młodzieży na arenie ogólnopolskiej, gdzie z roku na rok dąbrowianie zapisują na swoim koncie coraz większe sukcesy i podejmowanie dalszych kroków w kontekście osiągniętego już prymatu w regionie. Na płaszczyźnie współpracy ze sztabem szkoleniowym, trudno składać aż tak długofalowe deklaracje. Szanujemy wieloletnią pracę trenerów i będziemy mieli ją na uwadze, jednak na parkiecie wszystko musi iść właściwym torem, nikt nie jest u nas na specjalnych prawach. Łukasz Żak: Pierwsza drużyna ma być magnesem, przyciągającym młodzież do naszego klubu. Już teraz słyszymy od rodziców, że doceniają fakt, iż nie muszą wysyłać dzieci na drugi koniec Polski, by mogły zdobywać wiedzę i koszykarskie szlify na najwyższym poziomie. Co więcej, to do nas coraz chętniej przenoszą się największe talenty z całego kraju. Chcemy, by młodzi zawodnicy wiedzieli, że jeśli będą ciężko pracować, nie będą musieli później szukać sobie klubów, bo to u nas będą mieli na wyciągnięcie ręki występy najpierw na drugoligowych, a następnie na ekstraklasowych parkietach. Jakie będą cele na kolejny sezon? Uda się jeszcze wyżej zawiesić poprzeczkę? Łukasz Żak: Zdecydowanie nastawiamy się na play-offy. Naszym marzeniem byłaby walka o miejsca 5-6. Rafał Podgórski: Oprócz celów sportowych chcemy spróbować jeszcze poprawić frekwencję na trybunach oraz wejść na jeszcze wyższy poziom warunków szkoleniowo-treningowych. Między innymi wyremontujemy dodatkową salę treningową, z której korzystaliśmy, gdy główna hala była zajęta. Stawiamy na jeszcze bardziej rozbudowane i nowoczesne zaplecze, włącznie z oświetleniem i parkietem. Przed nami dużo pracy, ale mierzymy wysoko! Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Butenko, Lutczyn i Flis na inaugurację Tygodnia Bibliotek

dodane 07.05.2015
[Dąbrowa Górnicza] Po raz kolejny w dniach 8-15 maja Miejska Biblioteka Publiczna w Dąbrowie Górniczej wspólnie ze Stowarzyszeniem Bibliotekarzy Polskich organizuje Tydzień Bibliotek – akcję promocji czytelnictwa i bibliotek. Tegoroczna akcja obfitować będzie w różnego rodzaju przedsięwzięcia, które odbywać się będą w Bibliotece Głównej i filiach na terenie całego miasta.   Dąbrowski Tydzień Bibliotek rozpocznie Festiwal Ilustracji i Komiksu, który odbywać się będzie przy wejściu do Parku Hallera w piątek w godz. od 12.00 do 19.00. Podczas imprezy zostaną zaprezentowane wystawy, odbędą się liczne warsztaty oraz spotkania z rysownikami, m.in. Bohdanem Butenko, Edwardem Lutczynem i Małgorzatą Flis. W programie są zajęcia z czerpania papieru, scrapbookingu czy „Camera Obscura” – warsztaty naukowe Pana Korka adresowane do najmłodszych czytelników MBP. Młodzież i dorosłych biblioteka zaprasza na warsztaty kaligrafii japońskiej, które odbędą się 11 maja o godz. 16.00 w Bibliotece Głównej. Wśród pisarzy odwiedzających dąbrowską bibliotekę w Tygodniu Bibliotek znajdą się: Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Barbara Kosmowska, Izabela Sowa i Monika Szwaja.   Po raz kolejny podczas Tygodnia Bibliotek odbędzie się finał organizowanego przez MBP ogólnomiejskiego konkursu recytatorskiego dla przedszkolaków (5 i 6-latków) pn. „Zakurzone wiersze”. Dzieci wyłonione drogą eliminacji, przeprowadzanych na filiach bibliotecznych w całym mieście, będzie można obejrzeć podczas spotkania finałowego w Bibliotece Głównej 12 maja o godz. 9.00.   Imprezą, która już na stałe wpisała się w program obchodów Tygodnia Bibliotek, jest „Turniej Bibliotek”, w którym wezmą udział najmłodsi czytelnicy z bibliotek w Będzinie, Sosnowcu i Dąbrowie Górniczej. Tym razem gospodarzem turnieju będzie Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Będzinie.   Natomiast wszystkich dużych i małych czytelników, bibliotekarzy oraz sympatyków czytania i rowerów MBP zaprasza do udziału w przedsięwzięciu pod hasłem „Odjazdowy Bibliotekarz”, które odbędzie się w sobotę, 9 maja. Start spod dąbrowskiej Biblioteki Głównej! Wszyscy uczestnicy rajdu, którzy dotrą na miejsce mety w Centrum Sportów Wodnych i Letnich (Pogoria III) mogą liczyć na liczne atrakcje: zawody sportowe, konkursy z nagrodami, kiermasz książek i wspólne grillowanie. Podczas trwania Tygodnia Bibliotek czytelnicy będą mogli także wziąć udział w „Giełdzie książek przeczytanych” – kiermaszu książek organizowanym w holu Biblioteki Głównej w godzinach otwarcia książnicy. Organizatorem Tygodnia Bibliotek jest Miejska Biblioteka Publiczna w Dąbrowie Górniczej i Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich przy wsparciu finansowym Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej. Szczegółowy program obchodów Tygodnia Bibliotek wkrótce dostępny będzie na stronie www.biblioteka-dg.pl.   (s)

Decydujące starcie!

dodane 07.05.2015
[Dąbrowa Górnicza] W sobotę o godzinie 17:00 Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza zmierzy się w rewanżowym meczu o 5. miejsce Orlen Ligi z SK Bank Legionovią Legionowo. W pierwszym spotkaniu dąbrowianki pokonały rywalki 3:1, choć mecz z pewnością nie należał do najłatwiejszych. Po raz kolejny Juan Manuel Serramalera zaskoczył zmianami – na boisku na dłuższy czas pojawiła się rozgrywająca Natalia Piekarczyk, która doskonale pokierowała grą drużyny i ostatecznie zgarnęła też nagrodę MVP. Środowe starcie było bardzo wyrównane, a w statystykach przewagę dąbrowianek można zaobserwować tylko w bloku i zagrywce. To oznacza również, że sobotni rewanż będzie kolejnym trudnym wyzwaniem dla zawodniczek Taurona Banimexu. Dla niektórych zawodniczek MKS-u sobotnie spotkanie będzie również pożegnaniem z kibicami z Dąbrowy Górniczej. Jedną z siatkarek, które znajdują się w takiej sytuacji, jest rozgrywająca Ozge Kirdar Cemberci. Turczynka gra w Tauronie Banimexie od listopada 2013 roku. – Dla mnie te dwa sezony w Polsce to niezwykłe doświadczenie. Zrozumiałam, jak to jest być zagraniczną zawodniczką w klubie – to trudne, ale jednocześnie bardzo zabawne. Grałam już dla dobrych drużyn, więc byłam w stanie wziąć odpowiedzialność za grę, także tutaj w MKS-ie. To dla mnie duży pozytyw, ponieważ poznałam siebie poza moją strefą komfortu i teraz wiem, że mogę grać w każdym zespole – stwierdziła rozgrywająca, która przyznaje, że będzie tęsknić za tutejszymi kibicami. Zwycięzca tej pary zajmie 5. miejsce w klasyfikacji końcowej mistrzostw Polski i będzie miał prawo gry w europejskim Pucharze Challenge w przyszłym sezonie. Przypomnijmy, że dąbrowianki w swojej historii gry w najwyższej klasie rozgrywkowej nigdy nie zajęły miejsca niższego niż 5. Mecz Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – SK Bank Legionovia Legionowo odbędzie się w sobotę o godzinie 17:00. Podczas spotkania w hali „Centrum” nie zabraknie popularnego Tauronka, czy też gry w siatkówkę plażową na konsoli Xbox Kinect. Gadżety dla kibiców ufundował także Zbigniew Szydlik, właściciel Zakładu Instalacji Sanitarnych i Robót Ogólnobudowlanych. Ponadto po raz ostatni w tym sezonie wybierzemy kibica meczu. Bilety na to spotkanie można nabyć przez internet lub w Sklepie Kibica w Nemo Świat Rozrywki. Natomiast w dniu meczu od godziny 16:00 bilety będą dostępne w kasie hali „Centrum”. Od tej godziny kibice będą mogli też wejść na halę przez główne wejścia. Ceny biletów zależą od ich kategorii. Bilety kategorii VIP (sektory F, G, I oraz J) kosztują 25 zł (normalny) i 20 zł (ulgowy). Bilety w sektorach od A do E są dostępne w cenie 19 zł (normalny), 15 zł (ulgowy), 45 zł (rodzinny 2+1), 47 zł (rodzinny 2+2). Bilety w sektorach od M do X za wyjątkiem U kosztują 15 zł (normalny), 12 zł (ulgowy), 36 zł (rodzinny 2+1), 37 zł (rodzinny 2+2).   Bilet ulgowy przysługuje emerytom, rencistom, osobom niepełnosprawnym wraz z ich opiekunami oraz osobom posiadającym legitymację szkolną lub studencką do 26 roku życia. Natomiast bilet rodzinny przysługuje dwóm osobom dorosłym, odpowiednio z jednym lub dwojgiem dzieci do 14 roku życia. Dzieci do 4 roku życia nie muszą posiadać biletu pod warunkiem, że przez cały czas trwania meczu będą siedzieć na kolanach rodzica lub opiekuna. (KP)  

Wiek nie gra roli

dodane 06.05.2015
[Dąbrowa Górnicza] Koniec sezonu MKS-u Dąbrowa Górnicza dla Bartosza Wróbla był… początkiem nowego rozdziału w koszykarskiej karierze. W ostatnim meczu rozgrywek 19-latek zadebiutował w Tauron Basket Lidze. – Staram się nie patrzeć na to, ile mam lat. Mam nadzieję, że przekonam do siebie trenerów i w najbliższym sezonie otrzymam więcej szans na występy w ekstraklasie – mówi młody zawodnik dąbrowskiego klubu. W ostatnim meczu sezonu zadebiutowałeś w ekstraklasie. To było dla ciebie zwykłe spotkanie czy odczuwałeś dodatkowe emocje? Oczywiście, że było dodatkowe podekscytowanie tym, iż debiutowałem na parkietach ekstraklasy. Jednak kiedy wszedłem na boisko, nie czułem zdenerwowania, bo mecz był już właściwie rozstrzygnięty. Masz 19 lat, więc na stawianie kolejnych kroków na najwyższym szczeblu rozgrywkowym zostało ci jeszcze sporo czasu. To prawda, natomiast ja staram się nie patrzeć na to, ile mam lat. Chcę rywalizować na równi z kolegami z zespołu i w przyszłym sezonie być pełnoprawnym zawodnikiem w rotacji. Oprócz gry w pierwszej drużynie, byłeś czołową postacią drugoligowych rezerw. To doświadczenie też pomogło ci w sportowym rozwoju? Nie należy również zapominać o możliwości gry w zespole do lat dwudziestu. Uważam, że na pewno było to dla mnie cenne doświadczenie, bo nie ma nic lepszego niż ogrywanie się w rytmie meczowym. Także w posezonowym meczu wewnątrzklubowym sprawiłeś sporo problemów prezesom i trenerom. Sądzisz, że swoimi popisami dasz im do myślenia? Ten mecz miał być przede wszystkim dobrą zabawą dla wszystkich uczestników i myślę, że dokładnie tak było. A co do mojej gry to szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym, ale jeśli komuś się podobała to bardzo się cieszę. W najbliższym sezonie twoim celem będzie walka o kolejne minuty czy już o bardziej regularną grę na parkietach ekstraklasy? Z pewnością chciałbym grać więcej i być „pełnoprawnym” członkiem zespołu. Mam nadzieję, że przekonam do siebie trenerów i otrzymam więcej szans występów. Ale wcześniej zasłużony posezonowy urlop. Jakie plany? Na razie skupiam się na trenowaniu, ponieważ jest szansa, że pojadę na zgrupowanie reprezentacji Polski do lat dwudziestu. Jeśli chodzi o ewentualne wakacje to pewnie przyjdzie na nie czas już po wszystkich konsultacjach kadry. Rozmawiał Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas / MKS Dąbrowa Górnicza
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl