Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Trwa głosowanie w ramach budżetu obywatelskiego

dodane 05.11.2014

Spotkanie z Edytą Jungowską

dodane 04.11.2014
[Dąbrowa Górnicza] W środę, 12 listopada, o godzinie 17.00 w sali audiowizualnej Biblioteki Głównej w Dąbrowie Górniczej przy ulicy Kościuszki 25 odbędzie się spotkanie ze znaną i lubianą aktorką, Edytą Jungowską. Obowiązywać będzie wstęp wolny. Edyta Jungowska to aktorka filmowa, teatralna i telewizyjna. Osoba pełna energii, znana z nieposkromionego temperamentu. Aktorka rok po ukończeniu studiów, w 1990 roku, zagrała Pannę Maliczewską w spektaklu „Zapolska, Zapolska” w reżyserii Adama Hanuszkiewicza. W teatrze telewizji zagrała ponad 30 ról. Znana jest też z małego ekranu m.in. z serial „Na dobre i na złe”,  „Ja wam pokażę!” i , „2XL”. Przez lata występowała w programie dla dzieci „Ala i As”, nagrała wiele piosenek i bajek dla dzieci. Najmłodsi znają też aktorkę z bajki pt. „Atomówki”, gdzie Jungowska użycza swojego głosu Brawurce. Jej głosem mówią także bohaterowie innych filmów animowanych, m.in. w bajkach: „Toy Story”, „Kacper”, „Smerfy” i „Rodzina Adamsów”. Cztery lata temu Edyta Jungowska założyła Wydawnictwo Jung-Off-Ska. Aktorka zafascynowana twórczością Astrid Lindgren postanowiła wydać najważniejsze dzieła szwedzkiej pisarki w formie książek do słuchania. I tak powstały serie audiobooków z przygodami Pippi, Dzieci z Bullerbyn, Karlssona z Dachu, Braci Lwie Serce i Emila ze Smalandii. Ambicją aktorki jest wydanie kolejnych książek Astrid Lindgren również w formie audiobooków. Podczas spotkania będzie można nabyć książki do słuchania wydawnictwa Jung-Off-Ska, a także zdobyć autograf aktorki. Spotkanie poprowadzi Agnieszka Strzemińska z Radia Katowice. Spotkanie organizowane jest w ramach festiwalu kultury ZagłębieWood, realizowanego przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Dąbrowie Górniczej, Pałac Kultury Zagłębia i Muzeum Miejskie „Sztygarka” przy wsparciu finansowym Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej. (maj)

Nie postawiły się Impelowi

dodane 03.11.2014
[Dąbrowa Górnicza] Siatkarki z Dąbrowy po raz drugi w tym sezonie zaznały goryczy porażki. MKS uległ na własnym terenie Impelowi Kraków 1:3. Początek meczu był bardzo wyrównany. W naszym zespole wyróżniała się była zawodniczka Impelu Katarzyna Konieczna, której ataki siały popłoch po drugiej stronie siatki. Ostatecznie na pierwszej przerwie technicznej drużyny schodziły przy stanie 8:7. Udane akcje Miry Topić i Moniki Ptak spowodowały, że wrocławianki objęły prowadzenie 13:9, a przed drugą przerwą techniczną wygrywały 16:12. Gdy Impel prowadził 20:16 wydawało się, że losy seta są już rozstrzygnięte. Zespół MKS-u zdołał jednak zdobyć trzy punkty z rzędu. Niestety, na więcej Tauronu już stać nie było i set zakończył się wygraną 25:21 przez ekipę z Dolnego Śląska. Drugi set rozpoczął się od szybkiego prowadzenia gości 3:0. Wówczas o czas poprosił trener MKS-u i zespół z Dąbrowy zaczął odrabiać straty, doprowadzając do remisu 5:5. Impel odskoczył wprawdzie na  8:5, ale chwilę później znów był remis 9:9. Po kolejnych kilku akcjach to gospodynie prowadziły 12:10. Zespół MKS-u konsekwentnie budował przewagę i na drugą przerwę techniczną schodził prowadząc 16:11. Losy seta starały się odwrócić Joanna Kaczor i Hana Cutura, ale drużyna z Dąbrowy grała niezwykle pewnie. Impel do odrabiania strat starała się pobudzić Monika Ptak, która popisała się dwoma asami serwisowymi, ale błyskawicznie dwoma atakami popisała się Gina Mancuso i MKS wygrał 25:20. Trzeci set to na początku znów wyrównana walka. Na pierwszej przerwie technicznej gospodynie prowadziły 8:7. Impel odrobił strarty i po skutecznym ataku Joanny Kaczor wygrywał 10:9. Kolejne dwa punkty także wywalczyły zawodniczki z Wrocławia i o czas poprosił trener MKS-u. Impel odskoczył na kilka punktów i wkrótce prowadził 16:12. Zespół z Dąbrowy zdołał zdobyć dwa „oczka”, ale kolejnych pięć akcji zakończyło się sukcesem Impelu i było już 21:14 dla drużyny z Wrocławia. Gospodynie chciała jeszcze poderwać Eleonora Dziękiewicz, ale Impel nie roztrwonił przewagi i wygrał trzecią partię 25:18.   Czwarta partia to znów na początku akcje niemal punkt za punkt. Ostatecznie po skutecznym ataku Miry Topić zespół Impelu objął prowadzenie 8:7. I znów po pierwszej przerwie technicznej wicemistrzynie Polski uzyskały przewagę i wygrywały 12:9. Kolejne minuty to ponownie bardzo dobra gra wrocławskiej drużyny. Skuteczne ataki i dobre interwencje w obronie spowodowały, że wrocławski zespół prowadził już 20:13 i tej przewagi nie roztrwonił. Wygrał tego seta 25:15 i cały mecz 3:1. – Gratulacje dla Impelu. Zrobiliście naprawdę dobrą robotę, której my nie zrobiliśmy. Nie zagraliśmy w sposób, w jaki chcieliśmy zagrać, jaki planowaliśmy. Robiliśmy błędy w różnych aspektach, głównie w przyjęciu. Drużyna, taka jak my, potrzebuje stabilizacji i jakości w każdej akcji. Nie możemy sobie pozwolić na to, co zrobiliśmy dzisiaj. Nie możemy grać z taką ilością błędów w przyjęciu. Szamotaliśmy się na skrzydłach, nie wykonaliśmy dobrze tej roboty. Dla mnie to właśnie były klucze do tego spotkania, że nie zagraliśmy tak, jak chcieliśmy – podsumował spotkanie trener MKS-u, Juan Manuel Serramalera. (KP) MKS Dąbrowa Górnicza - Impel Wrocław 1:3 (21:25, 25:20, 18:25, 15:25) MKS: Cemberci, Dziękiewicz, Konieczna, Mancuso, Sobolska, Zakrewskaja, Strasz (libero) - Łukaszewska, Piekarczyk, Staniucha-Szczurek, Urban.    

Spotkanie z autorką „Przechowalni dla zagubionych”

dodane 03.11.2014
[Dąbrowa Górnicza] W środę 5 listopada Muzeum Miejskie „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej zaprasza na spotkanie ze Zdzisławą Franciszką Kubalą, poetką, autorką opowiadań i esejów. Na spotkaniu, które rozpocznie się o godz. 11.00, promowana będzie jej nowo wydana książka pt. „Przechowalnia dla zagubionych”. Zdzisława Franciszka Kubala pochodzi ze Strzemieszyc. Po zdaniu matury w Liceum Ogólnokształcącym im. E. Plater w Sosnowcu rozpoczęła studia na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Pierwsze próby twórczości poetyckiej podjęła już w czasie nauki w liceum. W latach 1986-2004 przebywała na emigracji w Szwajcarii. W tym okresie wiele podróżowała po Europie, przemyślenia, doświadczenia i spostrzeżenia pozwoliły jej, po powrocie do kraju w 2004 roku, wrócić ponownie do twórczości literackiej. Opowiadania, eseje i poezję publikowała głównie na łamach lokalnych pism.   W 2007 roku wydała pierwszy tomik poezji pt. „To tylko słowa, słowa, słowa”, a w 2011 zbiór poezji pt. „Wiersze zebrane”. W 2012 roku otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie ZNP Chorzów za opowiadanie „Cebula i niebieskie oczy”, a w 2013 roku wyróżnienie za opowiadanie „Gintaras” w konkursie „Liberum Arbitrium” w Tuchowie oraz wyróżnienie za trzy wiersze w konkursie „O ludzką twarz człowieka” w Krośnicach. Zdzisława Franciszka Kubala jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich – Oddział w Będzinie oraz Stowarzyszenia Przyjaciół Strzemieszyc.       (s)

Otwarcie dąbrowskiego odcinka DK94

dodane 31.10.2014
[Dąbrowa Górnicza] Po 16 miesiącach budowy oddano dziś  do użytku drogę krajową DK94. Teraz, po zakończonej modernizacji, dąbrowski odcinek stał się jednym z nowocześniejszych w kraju. Zastosowano tam bowiem technologię polegającej na ułożeniu betonowej nawierzchni na wszystkich skrzyżowaniach. Wylano tam 62 tys. metrów sześć. tego materiału.   Skąd pomysł na zastosowanie tej technologii właśnie na skrzyżowaniach? Są to najbardziej obciążone odcinki dróg, a przez to też najbardziej sfatygowane. – Jezdnie, utwardzone dwiema warstwami kamienia, siatką zbrojeniową, pokryła kilkudziesięciocentymetrowa warstwa betonu. Dzięki temu nie będą powstawać tam niebezpieczne i utrudniające jazdę koleiny – informują w dąbrowskim magistracie.   Pierwszym etapem modernizacji DK 94, która rozpoczęła się w maju zeszłego roku, były prace na jezdniach prowadzących od Sławkowa do Sosnowca oraz rozbiórki trzech wiaduktów.  Najdłuższy z nich nad ul. Białostockiego i Puszkina liczył 217 metrów i został odbudowany w niecałe pół roku. Pierwotnie miał przejść tylko modernizację, ale w rzeczywistości jego stan okazał się o wiele gorszy niż przypuszczano i konieczna była jego rozbiórka,  co nie wydłużyło czasu realizacji tej inwestycji.   Poza wiaduktem nad ul. Puszkina i Białostockiego przebudowa objęła także wiadukt nad ul. Wojska Polskiego, wiadukt nad DW 790 wraz z przebudową całego węzła łącznie z dojazdami. Zostały tutaj również zmienione i wyprofilowane łuki przy wjeździe od strony Sławkowa. Na całej długości drogi wybudowano kanalizację deszczową, ułożono prawie 30 km krawężnika betonowego i barier linowych. Wykonano pełne oświetlenie w rejonie obiektów i skrzyżowań, pełną sygnalizację świetlną na skrzyżowaniach, wybudowano drogowy system ważenia pojazdów i drogowy system pogodowy.   W najbliższym czasie drogowcy będą wykonywać „kosmetyczne” prace. W związku z tym kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność, zwracać uwagę na oznakowanie i mogącą zmieniać się czasowo organizację ruchu. Utrudnienia te stopniowo będą likwidowane tak, aby przejazd 11 kilometrowym dąbrowskim odcinkiem drogi mógł przebiegać bez żadnych zakłóceń.   Koszt inwestycji to ponad 244 mln zł. Gmina pozyskała na nią prawie 205,7 mln zł dofinansowania unijnego. Resztę, tj. 38,66 mln zł, pokryły środki z budżetu miasta. Inwestycję realizowało konsorcjum Firm Banimex i Drog-Bud.   (maj)  

Zmodernizują strzemieszycką bibliotekę

dodane 31.10.2014
[Dąbrowa Górnicza] Decyzja o modernizacji Filii nr 8 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Strzemieszycach została wreszcie podjęta. Gotowa jest już koncepcja przebudowy wraz z jej wizualizacjami. Nowy projekt zakłada m.in. stworzenie sali spotkań z klubokawiarnią, wypożyczalni bibliotecznej z czytelnią oraz sali widowiskowo–kinowej. Realizacja inwestycji zaplanowana jest na przyszły rok.   Jak podkreśla Marcin Bazylak, pełnomocnik prezydenta Dąbrowy Górniczej, zanim zlecono prace architektom, odbyło się spotkanie z organizacjami pozarządowymi działającymi przy bibliotece oraz organizacjami i mieszkańcami Strzemieszyc. Jego pokłosiem  były wspólnie wypracowane pomysły i wskazówki wzięte pod uwagę przez pracownie projektową.   – W istniejącej części budynku pojawi się przestronne foyer wraz z recepcją i szatnią. Będzie się tutaj znajdowała sala wystawowa oraz główny trzon komunikacyjny z windą ułatwiającą dostęp dla osób starszych i niepełnosprawnych – informuje Małgorzata Lisiak z pracowni projektowej „Pro-Arch”, w której powstała koncepcja przebudowy biblioteki.   Co jeszcze nowego? Przed biblioteką pojawią się elementy małej architektury oraz demontowana letnia scena. W obrębie budynku zaplanowano też części edukacyjne i rekreacyjne, m.in. zielony labirynt tematyczny z panelami informacyjnymi opowiadającymi historię Strzemieszyc. Miłośników gry w szachy ucieszy fakt, iż po modernizacji biblioteki fragment nawierzchni przed jej budynkiem zaaranżowany zostanie na wielkoskalową planszę, na której będzie można spróbować swoich sił w tej strategicznej grze. W projekcie zadbano też o miejsca postojowe, od ulicy Ofiar Katynia będzie ich dostępnych 26.   – Roboczo nazwaliśmy tę formę „Biblioteką PLUS”. Zgodnie z założeniami, pomieszczenia na parterze budynku mogłyby być miejscem, gdzie prezentowane byłyby małe formy teatralne, odbywałyby się zajęcia ruchowe wraz z animacjami dla dzieci i dorosłych czy zajęcia Uniwersytetu Trzeciego Wieku lub Uniwersytetu Dziecięcego – wylicza Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej.   (maj)

Bez sentymentów

dodane 30.10.2014
[Dąbrowa Górnicza] Siatkarki z Dąbrowy w poniedziałek uległy w Policach Chemikowi, ale nie mają zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie tamtego meczu, gdyż już jutro zmierzą się u siebie z Impelem Wrocław. O meczu, który za nami jak i o pojedynku, który dopiero się odbędzie, mówi atakująca MKS-u, Katarzyna Konieczna.   Katarzyna Konieczna mimo porażki z Policzankami nie ukrywa, że ambicje Taurona Banimexu MKS Dąbrowa Górnicza sięgają dużo wyżej: – Dziewczyny z Polic zagrały bardzo dobry mecz, ale uważam, że nas stać na wiele więcej i jeszcze nie złożyłyśmy broni w walce z tym rywalem. Według atakującej dąbrowskiego zespołu spotkanie z Chemikiem Police stało na niezłym poziomie: – Sądzę, że walka była wyrównana. Odzwierciedleniem tego stwierdzenia niech będą długie akcje, których zdarzyło się kilka w tym meczu. Niestety, większość z nich wygrały przeciwniczki. Katarzyna Konieczna nie chce też rozpamiętywać porażki i nastawia się pozytywnie przed najbliższymi spotkaniami z wicemistrzem Polski oraz Atomem Treflem Sopot: – Naszym celem jest wyjść na boisko i dać z siebie wszystko. To powinno przynieść pozytywny efekt. Mamy po prostu mało czasu, więc szkoda go na smutki. Co się stało, to się nie odstanie, więc wyciągamy wnioski i walczymy dalej. Była zawodniczka Impelu Wrocław mówi też, że mimo posiadania wielu przyjaciół na Dolnym Śląsku, piątkowe spotkanie jest dla niej jak każde inne: – Na boisku nie ma znajomych. Są dwie drużyny, z których jedna zawsze jest przeciwnikiem. Mecz Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – Impel Wrocław odbędzie się pojutrze o godzinie 17:00 w hali „Centrum” w Dąbrowie Górniczej. (KP)  

Wytańczyć poezję

dodane 30.10.2014
[Dąbrowa Górnicza] Jezioro łabędzie – balet z muzyką Piotra Czajkowskiego oraz choreografią Mariusa Petipa i Lwa Iwanowa – jest bez wątpienia jednym z najsłynniejszych spektakli baletowych świata. Od dnia premiery, która miała miejsce 4 marca 1877 roku w moskiewskim Teatrze Bolszoj, przedstawienie wystawiane jest niezmiennie na całym świecie. 28 października spektakl zawitał do Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej i to nie w byle jakiej aranżacji, bo do zagłębiowskiego miasta przyjechała najsłynniejsza światowa grupa baletowa, St. Petersburg Ballet. Sama fabuła baletu jest z pewnością znana, choćby dlatego że wielokrotnie była przerabiana i adaptowana na potrzeby filmu i telewizji (vide nawet bajka dla dzieci z Barbie w roli głównej). Mamy więc odwieczną walkę dobra ze złem, namiętność, zdradę i potęgę prawdziwej miłości. Oto książę Zygfryd zakochuje się w zamienionej w łabędzia Odettcie (białym łabędziu), przysięga jej wieczną miłość, by ta mogła powrócić do ludzkiej postaci. Następnego dnia jednakże, na balu zorganizowanym przez matkę księcia, pojawia się czarnoksiężnik Rothbar z córką Odylią (czarnym łabędziem), łudząco podobną do Odetty. Oszukany Zygfryd obiecuje jej miłość, czym skazuje prawdziwą ukochaną na wieczność w postaci łabędzia. Gdy książę orientuje się w pomyłce, jest już za późno.   Zakończeń spektaklu jest wiele, rosyjski balet zaproponował happy end – czarnoksiężnik zostaje pokonany przez dwórki Odetty, a miłość dziewczyny i Zygfryda triumfuje.   St. Petersburg Ballet powstał w roku 1994 z inicjatywy Konstantina Tachkina i od tego czasu ze swoimi przedstawieniami jeździ po całym świecie. Niestety, do Polski zawitał bez orkiestry pod batutą Aleksandra Kantorova – zapewne towarzyszenie żywej orkiestry wzmocniłoby jeszcze oddziaływanie spektaklu. Podobnie scenografia, piękna, ale trudno było nie oprzeć się wrażeniu, że zrobiona z większym rozmachem prezentowałaby się jeszcze ciekawiej. Dąbrowska scena wydawała się bowiem za mała – tancerze nie mogli też przez to do końca pokazać swych zdumiewających i budzących podziw umiejętności, zwłaszcza w scenach zbiorowych.   Taniec jednak zachwycał, tym bardziej że do Polski przyjechała absolutna czołówka tancerzy rosyjskiego baletu. W roli Odetty zatańczyła Irina Kolesnikova, księcia Zygfryda zagrał zaś Dmitry Akulinin. Ich popisy budziły wielki aplauz publiczności. Kolesnikova sprawiała wrażenie płynącej w powietrzu, jakby taniec nie sprawiał jej żadnego wysiłku, jakby był czymś naturalnym niczym oddychanie. Oboje udowadniali także, że ludzkie ciało jest w stanie przybrać mniej lub bardziej zaskakujące figury… Lekkość, zwinność, synchronizacja ruchów i gestów, ogromne zaufanie do partnera – to cechy najlepiej opisujące ich taniec. Do tego malujące się na twarzy emocje.   Kolesnikova tańczy zresztą w jeszcze dwóch najważniejszych światowych baletach – Dziadku do orzechów i Giselle. Jest także laureatką wielu prestiżowych nagród i w tej chwili chyba jedną z najbardziej utalentowanych primbalerin na świecie. Podobnie zdumiewający jest Akulinin. Dopiero skończył trzydzieści lat, a już od dziesięciu jest pierwszym solistą petersburskiego baletu. Widzowie mieli zatem możliwość zobaczyć creme della creme St. Petersburg Ballet. Warto dodać, że to nie jedyna okazja. Grupa przyjechała do Polski w prawdziwą trasę koncertową – Jezioro łabędzie i Śpiącą królewnę będzie można zobaczyć jeszcze w takich miastach jak m.in. Rzeszów, Wrocław, Włocławek, Gdynia, Łódź, Krosno czy Otrębusy koło Warszawy.   Mówi się, że muzyka jest jedynym językiem uniwersalnym, rozumianym na całym świecie. Balet Jezioro łabędzie jest tej tezy najlepszym dowodem. Historia opowiedziana została przepiękną muzyką i znakomitym tańcem. I tylko to wystarczyło, żeby widzowie wyszli z Pałacu Kultury Zagłębia wzruszeni i poruszeni pięknem nie tylko miłosnej opowieści, ale i pięknem ruchów, gestów i mimiki. A przecież w dzisiejszym świecie tak łatwo zapomnieć o wadze tego typu komunikacji. Magdalena Boczkowska
Wróć

KONKURS OFERT

 

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl