Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Wsiądź do baśniowego Książkobusu!

dodane 02.06.2014

Nemo znaczy świat rozrywki

dodane 02.06.2014
[Dąbrowa Górnicza] Nowa strona internetowa, nowe logo oraz nowe hasło „Nemo Świat Rozrywki”, które będzie promować dąbrowski Park Wodny Niemo. Wszystko od czerwca, tym miesiącu bowiem placówka obchodzi 10-lecie swojego istnienia. Z tej okazji organizatorzy jubileuszowych uroczystości przygotowali wiele atrakcji. Już od dekady jeden z największych w województwie śląskim obiektów tego typu zapewnia mieszkańcom regionu możliwość zabawy, rekreacji i wypoczynku. Park został otwarty w 2004 r. Poza basenami o łącznej powierzchni 1600m2: rekreacyjnym, zewnętrznym, sportowym, brodzikiem oraz symulacją dzikiej rzeki i gejzerów, Nemo to także sauny, grota solna, solaria, siłownia, kręgielnia, kawiarnia, bar, dyskoteka oraz klub bowlingowy. Każdy więc znajdzie tu coś dla siebie. - Najbliższą okazją do rodzinnego wypadu będzie weekendowe szaleństwo urodzinowe (7-8 czerwca), które rozpocznie się koncertem Orkiestry Państwowej Szkoły Muzycznej oraz pokazem grupy tanecznej Supreme Style - Break Dance. Bedą także warsztaty nurkowania, animacje dla dzieci oraz szereg promocji cenowych. Jubileuszowa zabawa będzie również okazją do świętowania przy urodzinowym torcie, na który Nemo zaprasza w niedzielę o godz. 15.00 – mówi Antoni Marcinkiewicz, prezes zarządu. Warto dodać, że z okazji 10-lecia Nemo co miesiąc przygotowuje harmonogram atrakcji i zabaw na terenie kompleksu. W czerwcu Nemo zaprasza także na II edycję zawodów pływackich dla dzieci „Grand Prix 2014”, dyskotekę z okazji urodzin i przywitania lata. Pojawią się także atrakcje z okazji Dnia Ojca, w trakcie którego tatusiowie będą mogli m.in. skorzystać z 20% promocji na zakup biletu na siłownię, basen i do Świata Saun oraz zagrać w bilard w cenie 8 zł/godz. Każdy tata będzie mógł  również skorzystać z bezpłatnych porad instruktora na siłowni oraz sprawdzić, na czym polega aquacycling, czyli ćwiczenia na rowerze stacjonarnym w wodzie. - Nie zapominamy także o najmłodszych gościach Nemo, którzy mają możliwość skorzystania z bawialni w wodzie. Pociechy, w wieku od 3 do 10 lat, zapraszamy do zabawy w każdy wtorek, środę i piątek, w godz. 18.00-20.00. Zapisy na animacje odbywają się telefonicznie – informuje prezes zarządu. Jubileusz Nemo zbiega się w czasie z uruchomieniem nowej strony internetowej (1 czerwca), która została zaprojektowana tak, aby korzystanie z niej pozwoliło na szybkie i intuicyjne odszukiwanie informacji wszystkim tym, którzy planują zabawę i wodne szaleństwo w Dąbrowie Górniczej. A informacji na nowej stronie jest dużo. W zakładce Wodny Świat znajdziemy szczegółowe dane o ofercie dotyczącej basenu rekreacyjnego, sportowego oraz zewnętrznego, a także świata saun, gabinetu masażu, groty solnej lub siłowni. W zakładce Kuchnia przeczytamy, co dobrego serwuje kuk w Barze Łódka, a zabawę w gronie przyjaciół np. w Klubie Muzycznym Aquarium, Klubie bilardowym lub bowlingowym, zaplanujemy po wizycie w zakładce Rozrywki na Pokładzie. - Nowością są także zakładki: Oferta specjalna, w której znajdują się propozycje dla klientów indywidualnych, np. seniorów lub grupowych: szkół, przedszkoli, a także Biuro prasowe - dodaje Antoni Marcinkiewicz.   Całość strony wspiera barwna i przejrzysta szata graficzna, nawiązującą klimatem do podwodnego rejsu pod dowództwem Kapitana Nemo.   (s)

Jestem przeszukiwaczem archiwów

dodane 30.05.2014
[Dąbrowa Górnicza] Z generałem Marianem Zacharskim, goszczącym w Zagłębiu z okazji promocji swojej najnowszej książki o kulisach wywiadu II RP pt. „Krwawiąca granica”, rozmawia Maja Żukowska. Jest Pan w tej chwili nie tylko znanym asem wywiadu, także, ze względu na podejmowaną tematykę, budzącym ciekawość pisarzem. Jak taka popularność wpływa na życie osobiste? Jeśli chodzi o wpływ na moje życie osobiste, to w zasadzie jest on znikomy. Przede wszystkim dlatego, że mieszkam w kraju dużej anonimowości. Natomiast elementy, które dotyczą pewnej dozy popularności, odczuwam tylko i wyłącznie będąc w kraju. Z racji tego, że w Polsce bywam rzadko, ten krótkotrwały nadmiar popularności nie ma dla mnie aż takiego wielkiego znaczenia. Pisze Pan w swojej książce, że komisarz staży granicznej Liśkiewicz, po zatrzymaniu przez Niemców miał przy sobie wiele dokumentów dekonspirujących go. Pamięta Pan dzień, w którym Pana zatrzymało FBI? Czy coś Pan przeczuwał?Dzień zatrzymania przez FBI pamiętam jak dzisiaj. Byłem w trakcie przeprowadzki z Los Angeles do Chicago, ponieważ obejmowałem funkcję szefa firmy. FBI prowadziło za mną obserwację już od dwóch lat. Podsłuchiwano również moje telefony, zarówno w pracy jak i w domu. Na dzień przed zatrzymaniem zauważyłem, że funkcjonariusze FBI nie opuszczają mnie nawet w nocy. Mieli poduszki w samochodach, aby na zmianę drzemać. Starałem się zachować spokój. Trudno mi było podejrzewać, że osoba, z którą współpracuję, będzie sama chciała zamknąć się w więzieniu. Z Bellem miałem układ przyjacielski. Regularnie sugerowałem mu, jak powinien się zachować w takich czy innych sytuacjach. Niestety, w sytuacji trudnej, ekstremalnej, każdy bez względu na sugestie i podpowiedzi, zachowuje się inaczej. Cztery lata spędził Pan w więzieniu. Nie zgodził się Pan też na apelację, jak Pan twierdzi, po to aby nie robić złej reklamy Polsce. Warto było? Czy w związku z późniejszym wydaleniem z ojczyzny nie czuje się Pan odrzucony? Wykorzystany? Zawiódł się Pan na Polsce? Nie wystąpiłem z apelacją, ponieważ zostałem skazany dzień po ogłoszeniu stanu wojennego. W związku z tym przypadkowym zgraniem terminów nawet Amerykanie usilnie nalegali, abym zdecydował się na apelację. Najwidoczniej szukali dodatkowego pretekstu do użycia propagandy celem zaatakowania Polski. Ponadto z przebiegu procesu zorientowałem się, że moja apelacja nie miała jakiejkolwiek szansy. Byłoby to dodatkowe przedstawienie, niemające nic wspólnego ze sprawiedliwością. Efekt w postaci ewentualnego obniżenia wysokości wyroku, o uniewinnieniu nie wspominając, był nieosiągalny. W takich sprawach decyduje polityka. Zresztą szereg lat później spotkałem swojego amerykańskiego obrońcę, który jasno oświadczył mi: „wiesz, ja wtedy myślałem, że mamy jakieś szanse, ale oceniając to z perspektywy czasu, wiem, że rzeczywistość była bardziej brutalna. Nie mieliśmy żadnych szans”. A ponieważ był i jest to poważny człowiek, przyjmuję tę wypowiedź za dobrą monetę. Ja zresztą miałem i mam do dzisiaj takie same odczucia. Czy będąc w amerykańskim więzieniu miał Pan już rodzinę? Kiedy żona i dzieci dowiedziały się o Pana prawdziwej działalności?Do Stanów wyjeżdżałem z żoną i 10 miesięczną córką. Na miejscu urodziła nam się druga córka. Nie wtajemniczałem żony w szczegóły. Przede wszystkim dlatego, aby w przypadku moich ewentualnych kłopotów mogła, kładąc rękę na Biblii, w sposób jasny i całkowicie zgodny z prawdą zeznać, że nie wiedziała nic o moim dodatkowym zajęciu. Po moim zatrzymaniu FBI poinformowało mnie, że nie mają żadnych zarzutów w stosunku do mojej żony, że wiedzą, iż jest niewinna, i że może spokojnie mieszkać z dziećmi w Stanach tak długo, jak sobie tego życzy. Czy jako wielkiego patriotę zabolało Pana wydalenie z kraju? Oczywiście, że zabolało mnie wydalenie z kraju. Był to rok 1996. Uważałem, że w Stanach siedziałem za Polskę, a nie na przykład za kradzieże w supermarketach. Fakt, że muszę opuścić kraj, był dla mnie bardzo trudny do zaakceptowania. Z drugiej strony doszedłem do wniosku, że będzie to dobra decyzja, bo byłem już psychicznie mocno wypalony. Potrzebowałem nabrać dystansu do tego wszystkiego, co się wówczas działo. Proszę nie zapominać, że w tym czasie rządziła już tylko jedna opcja polityczna. W związku z tym swoje szanse na kontynuowanie pracy w strukturach wywiadu oceniałem jako znikome. Dlatego, oceniając to dzisiaj, odejście i wyjazd było dla mnie bardzo rozsądnym posunięciem. Pana zdaniem mężczyźni mają lepsze predyspozycje do pracy w zawodzie oficera wywiadu? Dlaczego więcej jest szpiegów mężczyzn niż kobiet? Jak dla mnie, parytet byłby absolutnie mile wdziany. Przy zatrudnianiu nie powinna zajmować decydującego miejsca płeć. Jednym słowem, może być 100 procent mężczyzn, czy 100 procent kobiet. Naturalne predyspozycje i rokowania co do wyników pracy powinny decydować o doborze. Jesteśmy wielkim europejskim narodem, a miejsc pracy w tym zawodzie jest niewiele. Wniosek z tego jest jeden. Mamy możliwości doboru kadr.   Były oficer wywiadu? Wielki patriota na banicji? Wnikliwy historyk? Kim Pan teraz jest? Nie mam wykształcenia, aby pretendować do miana historyka. Powiedzmy raczej, że jestem namiętnym przeszukiwaczem archiwów. Takim, który zbiera dokumentacje, zaświadczającą o prawdzie, o tym co się lata temu faktycznie wydarzyło. Dążę, aby bazując na prawdzie, kiedyś tę historię wyzerować i podążać do przodu w oparciu o prawdziwe doświadczenia. Jednocześnie moim marzeniem jest, aby ułatwić czytelnikom zrozumienie mechanizmów. Dlaczego inne narody zachowywały się w danym okresie historii tak a nie inaczej w stosunku do nas. Mamy silną tendencję, aby uważać, że jesteśmy narodem wybranym, jedynym i w związku z tym wszystko się nam należy. A warto niekiedy krytycznie popatrzeć, jak sami postępujemy i z tej analizy wyciągnąć prawidłowe wnioski. Uważam, że naród polski był i jest wielki. To, o czym piszę w książkach, dotyczy przede wszystkim elit przedwojennych. Mówiąc to myślę o Mościckim, Rydzu-Śmigłym czy Becku. Nie mogę odżałować, że Marszałek tak szybko odszedł z tego świata, albowiem uważam, że jego przewczesna śmierć nastąpiła w kluczowym momencie dla historii Polski.

„Ballada o Janie Wnęku” plenerowo

dodane 29.05.2014
[Dąbrowa Górnicza] Plenerowy spektakl Teatru Gry i Ludzie pt. „Ballada o Janie Wnęku” będzie można zobaczyć już jutro, 30 maja w piątek o godz. 21.30, na parkingu przy Muzeum Miejskim ,,Sztygarka”. Przedstawienie inspirowane jest wydarzeniami, jakie miały miejsce w drugiej połowie XIX wieku w małopolskiej wsi. Tytułowy Jan Wnęk - cieśla, rzeźbiarz, konstruktor samouk, człowiek niepiśmienny, ale obdarzony niezwykłymi talentami, skonstruował rodzaj „lotni”, na której z powodzeniem wykonywał kilkukilometrowe loty ślizgowe. Startował z usytuowanej na wzgórzu, liczącej 45 metrów wysokości, kościelnej wieży. Począwszy od 1866 regularnie powtarzał swój wyczyn z okazji świąt kościelnych, jarmarków i odpustów, budząc wśród współczesnych podziw, zachwyt, ale też lęk i przerażenie. W roku 1869 doszło w trakcie pokazu do wypadku, obrażenia jakie odniósł w nim nasz bohater spowodowały jego rychłą śmierć. Mieszkańcy spalili lotnię, upatrując w niej przyczyny nieszczęścia. Po Janie Wnęku pozostało kilkaset rzeźb i legenda. Współcześni, zwłaszcza władze i czynniki opiniotwórcze, zlekceważyli i nie docenili dokonań tego pioniera lotnictwa, przez co nie zostały one właściwie udokumentowane. W oficjalnej historii lotnictwa, tytuł pierwszego lotnika przypadł niemieckiemu inżynierowi Otto Lilienthalowi, który swe udane loty wykonywał blisko 25 lat po naszym rodaku. „Przedstawienie przypomina tę zapomnianą nieco, pełną niejasności i tajemnic historię, jednak nie koncentrowaliśmy się tutaj na szczegółach, faktach i zdarzeniach. Teatr uliczny nie ma takich możliwości. Interesował nas raczej fenomen jednostki przekraczającej własną kondycję. Jednostki, która wyrasta ponad społeczność i w jakimś sensie odmienia ją. To oddziaływanie może trwać chwilę, może dłużej. Czas się zatrzymuje na krótko. Potem może jest już tylko „cepelia”: pamiątki, figurki, pomniki… ulica Jana Wnęka…” - twierdzą twórcy spektaklu. Przedstawienie w warstwie plastycznej odwołuje się do sztuki ludowej i malarstwa prymitywistów. Podobne ludowe inspiracje i brzmienia odnaleźć można w tle muzycznym. Język spektaklu to szeroko rozumiany teatr ruchu. „Ballada o Janie Wnęku” Scenariusz i reżyseria: Maciej Nogieć Współpraca scenograficzna: Anna Sąsiadek, Michał Tramer Współpraca choreograficzna: Krzysztof Włosiński Znak graficzny przedstawienia: Anna Sąsiadek Muzyka: Tomasz Podgórski, ponadto wykorzystano utwory: „Polonezem na Wschód” i „Ubinie” Kwartet Jorgi oraz „Pieśń Girolamy” Ossjan Występują: Anna Kandziora, Justyna Świętojańska/Magda Tramer, Maciej Nogieć, Szymon Pilch, Michał Tramer, Janusz Niedbał, Grzegorz Lamik/Łukasz Jarzyński, Jacek Gwóźdź (s)

Bronisław Cieślak i Piotr Piotrowski w „Kadrze”

dodane 28.05.2014
[Dąbrowa Górnicza] Dziś fani Bronisława Cieślaka mają szansę spotkać się z nim w Grodźcu, jeżeli jednak komus sie to nie uda, ma jeszcze jedną szansę. Słynny agent 07 nie opuszcza Zagłębia, jutro będzie gościć w Dąbrowie Górniczej w kinie „Kadr”. Poza spotkaniem autorskim odbędzie się pokaz filmu "Wściekły". Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18.30. Bronisławowi Cieślakow towarzyszył będzie autor książki „07 zgłasza się. Opowieści o serialu", Piotr Piotrowski. Całość spotkania poprowadzi Dariusz Rekosz, autor powieści sensacyjno-przygodowych dla dzieci i młodzieży oraz kryminałów i komedii dla dorosłych oraz twórca słuchowisk radiowych i felietonów. Smaczkiem tego wieczoru będzie projekcja filmu pt. „Wściekły” (1979) w reżyserii Romana Załuskiego. Jest to dramat kryminalny, wzbogacony o elementy psychologiczne. W kilku miastach Polski dochodzi do zabójstw niewinnych ludzi. Wszystkie osoby zostają zamordowane strzałem z karabinka małokalibrowego. Sprawa jest niezwykle trudna, ponieważ brak jest jakichkolwiek motywów przestępstw, a poza narzędziem zbrodni nic nie łączy ofiar mordercy. Komenda Główna MO powierza śledztwo i ujęcie nieuchwytnego mordercy kapitanowi Zawadzie (Bronisław Cieślak). Zagadka tajemniczych i nieumotywowanych zabójstw staje się niemal obsesją kapitana. Wykorzystując swoje przygotowanie psychologiczne i kontakty staje twarzą w twarz z czystą nienawiścią. Bilety na spotkanie w cenie 10 zł można rezerwować telefonicznie: 32/733-88-01.   (s)

Jubileusz 180-lecia założenia Huty Bankowej

dodane 27.05.2014
[Dąbrowa Górnicza] W środę, 28 maja, na terenie Centrum Handlowego Pogoria odbędą się uroczystości związane z jubileuszem 180-lecia założenia Huty Bankowej w Dąbrowie Górniczej. Wydarzenie podkreśla znaczenie zakładu, który w przeszłości znajdował się na terenach powstałej pięć lat temu Pogorii. Z tej okazji zaplanowano również program artystyczny przygotowany przez lokalne stowarzyszenia i pasjonatów historii. Uroczystości rozpoczną się przy fontannie na placu przed CH Pogoria, gdzie o godz. 10:45 zagra Miejska Orkiestra Dęta z Dąbrowy Górniczej. Następnie w obecności przedstawicieli władz miejskich, zarządu Huty Bankowej oraz dyrekcji CH Pogoria odbędzie się część oficjalna, zwieńczona odsłonięciem tablicy pamiątkowej na fasadzie CH Pogoria, podkreślającej bogatą historię przemysłu hutniczego w Dąbrowie Górniczej. - Ponieważ Pogoria znajduje się na terenach, niegdyś zajmowanych przez budynki huty, bardzo chętnie dołączyliśmy do wspólnej inicjatywy Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Hutniczego oraz zarządu huty. Cieszymy się, że CH Pogoria może w symboliczny sposób uhonorować historyczne przedsiębiorstwo, tak ważne dla lokalnego przemysłu - powiedziała Adriana Binczek-Chłond, dyrektor Centrum Handlowego Pogoria. Dodatkową atrakcją zaplanowaną w tym wyjątkowym dniu będzie wernisaż wystawy fotografii „Dawna Dąbrowa”, przygotowanej dzięki współpracy z Sylwestrem Dominikiem, pasjonatem historii i założycielem strony dawnadabrowa.pl. Uroczystości zakończą występy artystyczne dzieci i młodzieży z Miejskiego Ośrodka Pracy Twórczej w Dąbrowie Górniczej. (s)
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl