Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Porażka legislacyjna - rozmowa z szefem WOPR

dodane 15.04.2013
[Sosnowiec] „Może MSW obudzi się ze snu zimowego i zaczynie dostrzegać problem. Wiem, że jakieś spotkania robocze były i są planowane zarówno nad nowelizacją ustawy jak i rozporządzeń, bo ich istnienie w tej formie to porażka ministerialna. Teraz wszystkie środowiska w naszej i okolicznych gminach pracują nad znalezieniem kompromisu dla tej sytuacji. To jednak mrówcza praca, aby przygotować i zapewnić godne oraz bezpieczne warunki wypoczynku nad wodą dla naszych mieszkańców. Wymaga to kompromisów wielu podmiotów i tak staramy się to realizować w Sosnowcu, Dąbrowie i okolicach.”   Ze Sławomirem Dębskim, szefem sosnowieckiego oddziału WOPR, rozmawia Izabela Kieliś   Nareszcie zaczynają się długo wyczekiwane, ciepłe dni, a wraz z nimi czas rekreacji i wypoczynku nad wodą. Prawie 2 lata istnieje Ustawa o bezpieczeństwie nad wodą…   Tak to prawda, to pierwsza taka regulacja, wydana równolegle z ustawą dotyczącą bezpieczeństwa w górach. Efekt finalny w treści zapisów nie spełnił pokładanych oczekiwań i nadziei.   Dlaczego? Wiele środowisk wodniackich powinno być zadowolonych z takiej ustawy.   Prawie 50 proc. treści to przepisana ustawa o NIK-u i zasady holowania jednostek pływających. Czy tego oczekuje np. nasza gmina czy gminy ościenne? Czasy holowników i galar na Przemszy minęły, a porzucone łodzie na Stawikach, Pogorii lub Przeczycach, brzmią trochę dziwnie. Widać mazurski lobbing trzech powiatów, a gdzie reszta kraju? Porażką legislacyjną jest oczekiwanie, aż minister sportu wyda rozporządzenie regulujące uprawnienia w rekreacji wodnej. Sezon za pasem, a miłośnicy sportów wodnych dalej nie wiedzą jak ma wyglądać patent żeglarski, czy motorowodny i do czego ma uprawniać.   Jest pan bezlitosny dla twórców regulacji prawnych   Tak, jeśli odbywa się to kosztem bezpieczeństwa ludzi. Wydane rok temu trzy rozporządzenia, całkowicie zachwiały standardy szkolenia, wyposażenia i bezpieczeństwa. Powinny wypełniać założenia ustawy, regulując wszystkie sprawy bezpiecznej rekreacji nad wodą, a skupiły się na kąpieliskach. Pominięto całą sferę bezpieczeństwa w żeglarstwie, spływach kajakowych, wędkarstwie i innych sportach wodnych. Mówiąc wprost rozporządzenia skupiły się na plaży, tak jakby inne formy rekreacji wodnej nie istniały. Oczywiście, że ratownicy będą reagować na inne zdarzenia, bo tak byli szkoleni, ale to farsa, że ratownictwo ma być realizowane tylko na fragmencie obszaru wodnego.   Wiadomości telewizyjne wyemitowały 8 kwietnia br. informację o tym, że pływalnie się kurczą, czyżby od wilgoci?   To kolejny przykład złej regulacji prawnej, widziałem ten materiał i niestety przyznaję rację, że obecne przepisy dają możliwość kombinacji. W wiadomościach pokazano jak zmniejszać standardy bezpieczeństwa np. skrócić nieckę basenu poniżej 25 m montując płyty na ścianach nawrotowych, aby zmniejszyć ilość zatrudnionych ratowników. Takie rozwiązanie jest tańsze niż zatrudnienie ratownika. W ostatnich latach zmieniła się architektura budowy pływalni - niecki są nieregularne o różnych kształtach i długość niecki nie ma tu żadnego znaczenia. Proponowaliśmy przyjąć powierzchnię lustra wody, uwzględnialiśmy wpływ urządzeń rekreacyjnych na bezpieczeństwo, prędkość nurtu lub prądów wstecznych przy budowaniu zabezpieczenia ratowniczego. Bez echa.   Zatrudnienie ratownika to jednak duży koszt...   Tak to prawda, zatrudnienie generuje koszty, ale proszę zauważyć, że ratownik, aby osiągnąć poziom wyszkolenia wymagany ustawą, musi ukończyć szkolenia: z zakresu ratownictwa wodnego, kwalifikowanej pierwszej pomocy, uzyskać dodatkowe kwalifikacje – patent. Koszt realny to ok. 2100 – 2800 zł. Na tym się nie kończy, bo skoro ma być pełnowartościowym produktem dla pracodawcy musi nabyć doświadczenia na pływalniach, na wodach śródlądowych, na wodach morskich, nie wspomnę o innych specjalizacjach.   Jak więc funkcjonować w tych realiach?   Może MSW obudzi się ze snu zimowego i zaczynie dostrzegać problem. Wiem, że jakieś spotkania robocze były i są planowane zarówno nad nowelizacją ustawy jak i rozporządzeń, bo ich istnienie w tej formie to porażka ministerialna. Teraz wszystkie środowiska w naszej i okolicznych gminach pracują nad znalezieniem kompromisu dla tej sytuacji. To jednak mrówcza praca, aby przygotować i zapewnić godne oraz bezpieczne warunki wypoczynku nad wodą dla naszych mieszkańców. Wymaga to kompromisów wielu podmiotów i tak staramy się to realizować w Sosnowcu, Dąbrowie i okolicach.   Na czym polegają konieczne zmiany?   Zmianie mają ulec standardy wyposażenia łodzi, kąpielisk, stanic i przystani. Modyfikacji mają ulec zasady wydawania pozwolenia na realizację ratownictwa, ich kontrola i weryfikacja. W pierwotnym założeniu uwolnienie rynku ratownictwa wodnego miało przyczynić się do konkurencyjności. To dobry kierunek, bo powinien podnosić standard i jakość, ale ma też drugie dno. Sfera biznesowa zawsze będzie ciąć koszty – w wyszkoleniu ludzi, na standardach wyposażenia, a to rodzi patologie, co już widać.

„Puder i pył” u Dietlów

dodane 15.04.2013
[Sosnowiec] Prawie 300 osób odwiedziło w piątek 12 kwietnia sosnowiecki Pałac Dietla przy ul. Żeromskiego. Okazja była wyjątkowa, gdyż w przepięknych wnętrzach odrestaurowanego zabytku miało miejsce specjalne wydarzenie. Wszyscy fani „Korzeńca”, książki prof. Zbigniewa Biała, mieli niepowtarzalną okazję wysłuchania fragmentów jej kontynuacji, która 20 września tego roku trafi na księgarskie półki w całym kraju.   Fragmenty „Pudru i pyłu”, bo taki tytuł Zbigniew Białas nadał kontynuacji losów bohaterów znanych z „Korzeńca”, rozbrzmiewały w piątkowe popołudnie w wypełnionej po brzegi sali balowej sosnowieckiego Pałacu Dietla. Wydarzenie to miało wyjątkowy charakter ponieważ drugi tom sagi o Sosnowcu światło dzienne oficjalnie ujrzy dopiero 20 września tego roku. Toteż nic dziwnego, że spotkanie zorganizowane przez autora książki, Urząd Miejski w Sosnowcu oraz właścicieli Pałacu Dietla cieszyło się tak dużą popularnością. Frekwencja przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów, a zwłaszcza Zbigniewa Białasa. Blisko 300 osób, które chciały zwiedzić zabytkowe wnętrza i wysłuchać fragmentów książki z trudem zmieściło się w sali, w której miała odbyć się zasadnicza część spotkania.   Zanim jednak czytający uchylili rąbka tajemnicy odnośnie treści „Pudru i pyłu”, goście prowadzeni przez Ryszarda Szymonowicza, konserwatora prowadzącego prace w Pałacu Dietla, mogli obejrzeć piękne zakamarki sosnowieckiego zabytku. Największa kolejka tradycyjnie już ustawiła się do łazienki Dietlów, która na zwiedzających wywarła chyba największe wrażenie. – Zdecydowanie najpiękniejsza jest łazienka. Często widywałam ją na zdjęciach, ale to nie to samo co na żywo. Cały pałac również jest zachwycający. Aż trudno uwierzyć, że tak mało mówi się o tym miejscu. Dla mnie od dzisiaj to zdecydowanie najpiękniejszy zabytek Sosnowca – mówiła Anna Rodecka, jedna ze zwiedzających.   Kiedy wszyscy goście wrócili z wycieczki po pałacowych wnętrzach, do dzieła mogli przystąpić aktorzy sosnowieckiego Teatru Zagłębia, którzy na co dzień grają również w spektaklu „Korzeniec”. Trzy obszerne fragmenty „Pudru i pyłu” przeczytali Agnieszka Okońska, Michał Bałaga, Krzysztof Korzeniowski, Aleksander Blitek i Tomasz Muszyński. – Słuchacze sami będą mogli przekonać się czy warto kupić drugą część „Korzeńca”. Fragmenty zostały wybrane tak, aby nie zdradzić wiele z fabuły. Więc jeśli ktoś czeka na wyjaśnienia odnośnie morderstwa, to niestety dzisiaj się niczego nie dowie – żartował Zbigniew Białas. Słowa jednak dotrzymał. Na rozwiązanie zagadki będzie trzeba poczekać do wrześniowej premiery „Pudru i pyłu”. Goście dowiedzieli się za to m.in. jak doszło do spotkania Poli Negri z miłością jej życia.   Na koniec czworo szczęściarzy stało się posiadaczami egzemplarzy książki „Korzeniec”, które zostały rozlosowane wśród słuchaczy. Przy okazji wydarzenia zbierano także pieniądze na pomoc dla ciężko chorej 5-letniej Alicji z Sosnowca.   Izabela Kieliś    

Historyczny awans siatkarek z Dąbrowy!

dodane 15.04.2013
[Dąbrowa Górnicza] Zespół Waldemara Kawki w fatalnym stylu rozpoczął półfinałową rywalizację z BKS-em, przegrywając pierwszy mecz w fatalnym stylu. Jak się później miało okazać, były to tylko złe miłego początki. Dąbrowianki wygrał trzy kolejne mecze, w tym dwa wyjazdowe w miniony weekend i po raz pierwszy w historii zagrają w finale rozgrywek. W Bielsku Tauron pozwolił sobie wyrwać tylko jednego seta i zasłużenie wywalczył awans.   Początek sobotniego meczu należał co prawda do BKS-u (8:4 podczas pierwszej przerwy technicznej – przyp. red.), ale potem do głosu doszły przyjezdne. W miejsce słabo grającej Elżbiety Skwrońskiej pojawiła się Joanna Staniucha-Szczurek, a ciężar gry wzięła na sobie atakująca Katarzyna Zaroślińska, która w ostatnich tygodniach imponuje formą. Tauron szybko zniwelował przewagę i rozpoczął marsz po wygraną. Pierwszego seta MKS wygrał do 17. Drugiego do 18, choć do stanu 15:15 trwała wyrówna walka. W ataku Zaroślinską dzielnie wspierała Charlotte Lays i miejscowe musiały się pogodzić z faktem, że w tym meczu ciężko będzie im cokolwiek ugrać. Wprawdzie w trzeciej, najbardziej wyrównanej partii BKS dzielnie walczył o korzystny wynik, ale w decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowały dąbrowianki i bez straty seta wygrały to spotkanie.   Niedzielny mecz lepiej rozpoczęły podrażnione bielszczanki, które rozpoczęły mecz od błyskawicznego prowadzenia 7:0. Tauron nieco zniwelował te straty, ale nie był już w stanie odwrócić losów tej partii wygranej ostatecznie przez BKS 25:19. Bielsko chciało pójść za ciosem, ale w dalszej części meczu Tauron odzyskał wigor. Swoje zrobiły także zmiany dokonane przez trenera Kawkę, który m.in. posadził na ławce bohaterkę dnia poprzedniego, Zaroślińską, a w jej miejsce wpuścił Joannę Kaczor. Tauron poprawił przyjęcie, skuteczniej kończył ataki i dzięki temu doprowadził do wyrównania.   Dwa kolejne sety nasz zespół także rozstrzygnął na swoją korzyść. Przy czym o ile w trzeciej partii walka trwała niemal do końca, o tyle w następnie partii podłamane biegiem wydarzeń na parkiecie dziewczyny ze stolicy Beskidów z każdą kolejną akcją gasły. Ostatecznie Turon, wygrywając czwartego seta 25:16, zagwarantował sobie prawo gry w wielkim finale. - Bardzo się cieszę, że mogłam pomóc zespołowi i to super uczucie, kiedy już w pierwszym moim sezonie w Polsce tyle osiągnęłam z koleżankami. Jestem również zmęczona, te mecze półfinałowe kosztowały nas dużo nerwów i emocji. Było bardzo ciężko, musiałyśmy być non stop skoncentrowane i nie mogłyśmy sobie pozwolić na chwilę roztargnienia w starciu z silnym BKS-em – mówiła po niedzielnym meczu Włoszka Milena Stacchiotti, która zaliczyła udany występ.   Radości nie kryła także kapitan MKS, Magdalena Śliwa. – To historyczny moment dla Tauronu. Mamy na koncie dwa Puchary Polski, dwa brązowe medale MP. Teraz wreszcie zagramy o złoto i postaramy się zrobić wszystko aby po nie sięgnąć – podkreślała doświadczona zawodniczka.   MKS czeka teraz na finałowego przeciwnika. Będzie nim Muszynianka lub Atom Sopot. Na razie stan rywalizacji w tej parze to remis 2:2.   (KP)   BKS Aluprof Bielsko-Biała – Tauron MKS Dąbrowa Górnicza 0:3 (17:25, 18:25, 22:25)   Tauron: Tokarska, Leys, Liniarska, Dirickx, Zaroślińska, Skowrońska, Strasz (libero) oraz Szczurek, Stacchiotti.   BKS Aluprof Bielsko-Biała - Tauron MKS Dąbrowa Górnicza 1:3 (25:19,17:25,21:25,16:25)   Tauron: Szczurek, Zaroślińska, Dirickx, Stacchiotti, Tokarska, Leys, Strasz (libero) oraz Kaczor, Skowrońska.

Przerwa nie wybiła ich z rytmu

dodane 15.04.2013
[Sosnowiec] Po trzytygodniowej przerwie piłkarze Zagłębia wrócili do gry. Przymusowa pauza spowodowana przedłużającą się zimą na szczęście nie wpłynęła źle na formę naszych graczy, którzy pokonali na wyjeździe Calisię Kalisz 3:1.   Zagłębie od początku dominowało stwarzając spore zagrożenie pod bramką miejscowych. Na gola przyszło jednak czekać do 42 minuty, kiedy to z rzutu rożnego dośrodkował Łukasz Grube. Uderzoną w stronę dalszego słupka piłkę próbował wybić bramkarz gości, ale zdołał ją tylko musnąć i ta wpadła do bramki.   Przerwa nieco wybiła naszych graczy z rytmu, bo po wyjściu na drugą połową myślami byli chyba jeszcze w szatni. W 47 minucie miejscowi wyrównali, ale Zagłębie szybko się przebudziło, bo już trzy minuty później Dawid Ryndak skutecznie dobił uderzenie Tomasza Szatana. W końcówce spotkania wynik ustalił Rafał Jankowski, który trafił do siatki rywali w meczu ligowym po raz pierwszy od września ubiegłego roku. - Przez te przełożone mecze i walkower mieliśmy dużą przerwę, dlatego jechaliśmy z mieszanymi uczuciami, jednak mieliśmy ogromną wiarę w swoje umiejętności i to, że dobrze się przygotowaliśmy. Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, które dedykujemy prezesowi, który dziś ma urodziny – mówił po meczu trener Zagłębia Mirosław Kmieć.   Teraz nasz zespół czekają dwa mecze na Stadionie Ludowym. Już jutro sosnowiczanie zmierzą się w zaległym meczu z MKS Oława (godz. 16.00), a w sobotę będą podejmować Chrobrego Głogów (godz. 17.00).   (KP)   II liga   Calisia Kalisz – Zagłębie Sosnowiec 1:3 (0:1) Bramki: 0:1 Grube 42., 1:1 Tabaczyński 47., 1:2 Ryndak 50., 1:3 Jankowski 83. Zagłębie: Kudła – Sierczyński, Ostrouszko, Jarczyk, Ninkovic – Ryndak (85. Pajączkowski), Grube, Matusiak, Weis (90. Cyganek), Szatan (88. Tylec) – Tumicz (65. Jankowski).     I liga kobiet   Czwórka Radom – Czarni Sosnowiec 1:5 Bramki dla Czarnych: Matla 2, Konieczna, Warunek, Gębka   IV liga   Górnik Mysłowice – Górnik Piaski 2:2. Bramki dla Górnika Piaski: Skrzypek, Szopa Gwarek Tarnowskie Góry – Zagłębiak Dąbrowa Górnicza 1:2. Bramki dla Zagłębiaka: Tomczyk, Koźmiński Szombierki Bytom – Unia Ząbkowice 3:0 Wyzwolenie Chorzów – Sarmacja Będzin 1:0   V liga   AKS Niwka – MKS Siemianowice Śląskie 0:2 RKS Grodziec – Podlesianka Katowice 3:0 Unia Strzemieszyce – ŁKS Łagiewniki 3:0 Urania Ruda Śląska – Warta Zawiercie 1:2 Ciężkowianka Jaworzno – Przemsza Siewierz 0:3

Szkolenia w SPNT

dodane 15.04.2013
[Sosnowiec] Dowiadują się, jak założyć działalność gospodarczą, stworzyć biznes plan i sprawić, by błyskotliwy pomysł zaczął na siebie zarabiać. W Sosnowieckim Parku Naukowo-Technologicznym 49 przyszłych przedsiębiorców uczestniczy w szkoleniach w ramach projektu „Moja firma = mój sukces – wsparcie w założeniu firmy osób 50+”. Bezrobotni i nieaktywni zawodowo mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego podnoszą kwalifikacje i starają się o dotacje, by otworzyć własny biznes.   W projekcie „Moja firma = mój sukces - wsparcie w założeniu firmy osób 50+” bierze udział 49 osób. Beneficjentami projektu realizowanego przez Agencję Rozwoju Lokalnego S.A. w Sosnowcu oraz CTC Polska Sp. z o.o., są bezrobotni i nieaktywni zawodowo mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego, którzy ukończyli 50. rok życia i chcą założyć własny biznes. Przyszli przedsiębiorcy – 25 kobiet i 23 mężczyzn z powiatu zawierciańskiego,  będzińskiego, Sosnowca, Dąbrowy Górniczej i Jaworzna – spotykają się kilka razy w tygodniu w Sosnowieckim Parku Naukowo-Technologicznym, by podnosić swoje kwalifikacje.   – Każdy z 49 uczestników projektu ma możliwość ubiegania się o przyznanie jednorazowej dotacji inwestycyjnej w kwocie 40 tys. zł oraz o podstawowe i przedłużone wsparcie pomostowe wypłacane w kwocie 1,5 tys. zł przez pierwsze 6 lub 12 miesięcy działalności – informuje Agnieszka Glińska, Koordynator Projektu.   Uczestnicy projektu biorą udział w ponad stu godzinach szkoleń i doradztwa z podstaw przedsiębiorczości, biznes planu, podatków oraz promocji i marketingu. Oprócz tego mogą liczyć na wsparcie merytoryczne oraz psychologiczne, m.in. coaching menedżerski, który pomoże im zaplanować ścieżkę rozwoju kariery.   Kierunek Półwysep Apeniński!   Wśród przedsiębiorców biorących udział w projekcie „Moja firma = mój sukces…” jest pani Irena Szyja z Sosnowca. Sosnowiczanka zamierza otworzyć biuro podróży „Dobrej drogi”, które będzie organizowało krajowe i zagraniczne wczasy oraz wyjazdy zdrowotne dla zorganizowanych grup   – Jestem pilotem wycieczek i kierowcą autobusu. Doskonale znam język włoski. W latach 90. prowadziłam jedno z pierwszych biur podróży w Sosnowcu. Potem przestałam pracować w branży turystycznej. Teraz, kiedy sytuacja na rynku pracy pogorszyła się a ja zasiliłam grono bezrobotnych, postanowiłam wrócić do tego, co potrafię najlepiej, czyli do pokazywania ludziom urokliwych miejsc w kraju i zagranicą – opowiada pani Irena Szyja.   Pani Irena Szyja planuje otworzyć rodzinny interes, który świeżym spojrzeniem na podróże mają wesprzeć jej dzieci. – Moi synowie także są kierowcami autobusów i pilotami. Jeden z nich jest fizjoterapeutą i chętnie pomoże mi w organizacji wyjazdów poprawiających kondycję, drugi świetnie zna język angielski. Córka skończyła turystykę i jest instruktorką nordic walkingu oraz joggingu. Razem stanowimy niezły team – twierdzi sosnowiczanka.   Jaki kierunek obierze biuro „Dobrej drogi”? Najchętniej Półwysep Apeniński. – Kocham Włochy. Myślę, że to kraj o świetnym klimacie, dobre miejsce do aktywnego wypoczynku, poznawania historii sztuki, a dla katolików do pielgrzymowania. Zapraszam do współpracy. Chętnie zorganizuję dla Państwa wycieczkę szkolną, pielgrzymkę, kolonie lub wyjazd integracyjny – mówi Irena Szyja, beneficjentka programu „Moja firma = mój sukces – wsparcie w założeniu firmy osób 50+”.   Pomysł na biznes z pieca rodem   O wsparcie finansowe w ramach projektu „Moja firma = mój sukces” ubiega się także pan Zbigniew Andrzejewski, któremu marzy się otwarcie Design Studia Ceramicznego. – Ponad 20 lat pracowałem w branży ceramicznej. Znam ją od podszewki i nie wyobrażam sobie pracy w innym sektorze. Zamierzam zająć się zabudową kominków, produkcją kafli kominkowych, które pozwalają utrzymać dłużej ciepło z paleniska i tworzeniem ręcznie zdobionej ceramiki sanitarnej – mówi Zbigniew Andrzejewski. Uczestnik projektu ubiega się o dotację, za którą chce zakupić piec do wypalania ceramiki. Miejsce na pracownię już wybrał. Teraz prowadzi już rozmowy z przyszłymi kontrahentami.   Dla zdrowia i urody   Małgorzata Kosowska-Łataś jest nauczycielką wychowania fizycznego, trenerką piłki ręcznej i fitnessu. Ze względu na problemy zdrowotne, musiała zrezygnować z pracy w zawodzie i przejść na rentę zawodową. Nie chciała jednak pozostać osobą bezrobotną, dlatego zgłosiła się do udziału w projekcie „Moja firma = mój sukces – wsparcie w założeniu firmy osób 50+”.   Pani Małgorzata Kosowska-Łataś ma jasno określone cele, które dzięki projektowi zamierza osiągnąć. Chce otworzyć Klub Zdrowia i Urody „Orchidea”. – Marzy mi się gabinet spa z prawdziwego zdarzenia. Ukończyłam studia podyplomowe na kierunku odnowa biologiczna, kończę studium kosmetyczne, jestem nauczycielką WF-u i trenerką fitness. Mam kwalifikacje, by działać na rzecz poprawy zdrowia i urody moich klientów – tłumaczy Małgorzata Kosowska-Łataś. – Co więcej – mam też pomysł na to, jak się wyróżnić na rynku. Pieniądze pozyskane w ramach dofinansowania zamierzam przeznaczyć na sprzęt do endermologii, tj. nowoczesnej metody usuwania cellulitu i IPL czyli fotoodmładzania – dodaje sosnowiczanka.   W Klubie Zdrowia i Urody "Orchidea" klienci będą mogli korzystać nie tylko z zabiegów poprawiających urodę, ale też z masaży leczniczych i relaksacyjnych, zajęć fitness i nowoczesnej terapii rehabilitacyjnej – kinesiotapingu.   (ser)

Ruszył nabór projektów w ramach DBP

dodane 15.04.2013
[Dąbrowa Górnicza] W Dąbrowie Górniczej ruszył nabór wniosków zawierających projekty w ramach budżetu partycypacyjnego. Swoje propozycje mieszkańcy będą mogli zgłaszać do 20 maja br. w kilkunastu punktach konsultacyjnych, w których mogą także uzyskać informacje na temat całej procedury. Wybrane przez mieszkańców przedsięwzięcia będą realizowane w przyszłym roku. Place zabaw, skwery, boiska, organizacja imprez osiedlowych czy zakup wyposażenia dla klubów w poszczególnych 27 dzielnicach miasta. Od tego roku dąbrowianie mają szansę zadecydować na co zostanie przeznaczona część kwoty ze sporej puli 5 mln zł przekazanej do rozdysponowania mieszkańcom miasta w ramach Dąbrowskiego Budżetu Partycypacyjnego. Po przyjęciu projektu uchwały wdrażającej tego typu dodatkową możliwość decydowania o finansach Dąbrowy Górniczej, teraz można już składać własne propozycje spożytkowania pieniędzy.   Dzięki pomysłom i oczekiwaniom mieszkańców, na ich realizację każda dzielnica może otrzymać kwotę uzależnioną od liczby jej mieszkańców. Proporcjonalnie od 53 tys. do prawie 386 tys. zł. W 27 dzielnicowych punktach konsultacyjnych można dowiedzieć się, jak przygotować wniosek oraz jakie warunki należy spełnić, aby został on wzięty pod uwagę. Jak informuje Piotr Drygała, kierownik Biura Organizacji Pozarządowych i Aktywności Obywatelskiej projekt w ramach swojej dzielnicy może złożyć każdy, kto zadeklaruje w niej zamieszkanie.   – Taka osoba musi mieć ukończony 16 rok życia i otrzymać poparcie co najmniej 15 osób, również mieszkańców dzielnicy – informuje Piotr Drygała. - Deklaracja zamieszkania w danej dzielnicy jest o tyle istotna, że wiąże z nią do końca trwania procesu. Znaczy to, że już tylko w tej dzielnicy będzie można popierać inne projekty i w niej w listopadzie będzie można głosować. Nie ma ograniczeń, jeśli chodzi o liczbę zgłaszanych czy popieranych przedsięwzięć – podkreśla. Szczegółowych informacji udzielą dąbrowianom także pracownicy Biura Organizacji Pozarządowych i Aktywności Obywatelskiej, a także Inkubatora Społecznej Przedsiębiorczości. Dane kontaktowe do tych jednostek można znaleźć pod adresem www.twojadabrowa.pl.   W serwisie tym umieszczony jest także harmonogram i opis wszystkich działań w ramach DBP począwszy od zgłaszanych pomysłów, poprzez ich wybór, aż po kwoty jakie będą mogli zagospodarować mieszkańcy poszczególnych dzielnic, a także informacje o związanych z tym formalnościach. Tymczasem jak można dowiedzieć się z profilu DBP w portalu społecznościowym Facebook wpłynął już pierwszy wniosek od mieszkańców dotyczący budowy skweru osiedlowego Manhattan na osiedlu Sikorskiego.   Przypomnijmy, że DBP, po prawie półrocznych pracach i konsultacjach, w których uczestniczyli radni miejscy, reprezentanci organizacji pozarządowych, mieszkańcy i urzędnicy, został uchwalony 30 stycznia przez Radę Miejską. Następnie był on prezentowany mieszkańcom podczas marcowych spotkań. Podczas nich rozmawiano także z przedstawicielami spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, a także reprezentantami organizacji pozarządowych. Teraz do 20 maja mieszkańcy mogą składać swoje propozycje. Później urzędnicy będą mieć 90 dni, żeby sprawdzić m.in. czy projekty dotyczą terenów gminnych, czy inny właściciel godzi się na zgłaszane przedsięwzięcie, czy w proponowanym miejscu nie zaplanowano innej inwestycji albo jej wartość nie przekracza kwoty zagwarantowanej dla dzielnicy.   Kolejny etap odbędzie się na jesieni, kiedy to zorganizowane zostaną Dzielnicowe Fora Mieszkańców. W ich czasie zostaną przedstawione projekty możliwe do wykonania. Dąbrowianie będą mogli poznać ich szczegóły i dokładnie je omówić. Te które trafią na listę zadań zostaną poddane głosowaniu, które ostatecznie wyłoni przedsięwzięcia do realizowania w przyszłym roku.   Izabela Kieliś

Profesor Ociepka gościem WSH

dodane 15.04.2013
[Sosnowiec] W Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu odbył się gościnny wykład prof. dr hab. Beaty Ociepki, kierownik Zakładu Komunikowania Międzynarodowego Uniwersytetu Wrocławskiego. Badaczka zaprezentowała słuchaczom zagadnienie nowej dyplomacji publicznej udzielając m.in. odpowiedzi, jak public relations zmienia politykę zagraniczną. Na wykładzie nie zabrakło cennych informacji o komunikacji politycznej i międzynarodowej uprawianej przez polskie władze.   – Dyplomacja publiczna jest obecnie traktowana jako miękka siła, tuż obok twardej siły militarnej. Kraje o średniej pozycji, do których zalicza się Polska, mogą wykorzystać tę siłę, by wzmocnić swoją dotychczasową pozycję na arenie międzynarodowej – mówiła już na wstępie wykładu prof. Ociepka. Jej zdaniem, komunikacją międzynarodową należy się zajmować wykorzystując narzędzia public relations. – Państwa powinno traktować się jak przedsiębiorstwa, które ze sobą konkurują i dla których przygotowuje się odpowiednią strategię komunikacyjną i wizerunkową oraz gdzie pojawia się społeczna odpowiedzialność biznesu (CSR) – podkreśliła.   Za pomocą licznych przykładów badaczka wskazywała na różnice pomiędzy propagandą a nową dyplomacją publiczną: – Coraz trudniej uprawiać propagandę zagraniczną: obywatele mają coraz więcej możliwości docierania do informacji i ich weryfikowania. Dyplomację publiczną w nowej wersji uprawia się przede wszystkim w otwartych systemach medialnych i dla celów długookresowych. Propaganda ciągle dominuje w okresach wojen, konfliktów i w systemach zamkniętych.   Innym niezwykle ważnym elementem komunikacji międzynarodowej, na który zwracała uwagę prof. Ociepka, jest polityka wizerunkowa rozumiana jako świadome działania kształtowania pozytywnego wizerunku kraju. W rankingu rozpoznawalności państw Polska zajmuje 30. miejsce. Pozycja ta zdaniem badaczki na pewno się poprawi w związku z organizacją w kraju EURO 2012 i brakiem recesji spowodowanej kryzysem na świecie. Na koniec nie zabrakło pytań studentów dotyczących chociażby zasadności pojawiania się polityków w mediach społecznościowych. Odpowiadając na nie badaczka zwracała uwagę na to, że jest to dość ryzykowne przedsięwzięcie, które może mieć negatywne skutki dla polityka.   (SK)

Postawił na samoobsługę

dodane 15.04.2013
[Sosnowiec] Na Zachodzie to już niemal standard, ale w Polsce koncepcja, która wciąż jest w powijakach. Mowa o warsztatach samoobsługowych, w których każdy fan motoryzacji lub kierowca borykający się z usterką, może w spokoju pomajsterkować przy swoim pojeździe. Pierwszy tego typu punkt w naszym regionie otworzył na początku kwietnia Ryszard Czerwiński, pasjonat zabytkowych samochodów. To znakomita propozycja dla każdego, kto nie posiada własnego garażu.   W Niemczech i innych zachodnich krajach pomysł warsztatów samoobsługowych z powodzeniem sprawdza się już od wielu lat. Nic dziwnego, że z biegiem czasu trafił także do naszego kraju, choć tutaj akurat wciąż stawia pierwsze kroki. Tego rodzaju działalność znaleźć można przede wszystkim w dużych miastach: w Warszawie, Krakowie, czy Szczecinie. Teraz również kierowcy z Zagłębia Dąbrowskiego, którzy nie posiadają własnego garażu, a lubią samodzielnie majsterkować przy swoich pojazdach lub tacy, dla których zapłacenie za usługę mechanikowi to zbyt wysoki koszt, mają możliwość skorzystania z usług warsztatu samoobsługowego.   Pierwszy tego typu punkt w regionie otworzył kilkanaście dni temu Ryszard Czerwiński, sosnowiczanom znany jako pasjonat zabytkowych pojazdów oraz organizator Sosnowieckiego Spotkania Starych Samochodów. – Samochodami, szczególnie tymi zabytkowymi, oraz motoryzacją interesowałem się od zawsze. Od dwóch lat prowadzę w Sosnowcu własny warsztat samochodowy. Moja firma szuka różnych rozwiązań. Jest wielu kierowców, którzy nie mają własnego garażu. Część chce po prostu zaoszczędzić, są też tacy, którzy nie ufają mechanikom. To właśnie dla takich osób stworzono warsztaty samoobsługowe. Chciałem coś podobnego zaproponować również w naszym regionie – tłumaczy Czerwiński.   Ponieważ w swoim warsztacie posiada dwa stanowiska, jedno z nich przeznaczył pod nową działalność. Po uprzednim sprawdzeniu jego dostępności, klient, który chce z niego skorzystać ma do dyspozycji w podstawowym pakiecie kanał, dostęp do prądu, wody i kompresora. Za taką opcję zapłaci 20 zł za godzinę. Dwa razy tyle będzie go kosztował dodatkowy dostęp do narzędzi. Ryszard Czerwiński za dodatkową opłatą proponuje także pomoc własną i swoich mechaników. – Każdy może przywieźć ze sobą własne narzędzia. Przy poważniejszych usterkach proponujemy także pomoc z naszej strony. Wtedy stawki są ustalane indywidualnie – mówi Czerwiński.   Samoobsługowy warsztat zlokalizowany jest w Sosnowcu przy ul. Andersa 69. Otwarty jest od poniedziałku do piątku od 7:30 do 18:00 oraz w soboty od 7:30 do 16:00. Wcześniej warto telefonicznie umówić się na termin wynajęcia stanowiska. Można to zrobić pod numerem telefonu 512 69 60 69. – Na razie stawiamy pierwsze kroki, więc zainteresowanie klientów nie jest zbyt duże, ale myślę, że w przyszłości tego typu miejsca będą cieszyć się dużo większą popularnością – uważa Ryszard Czerwiński.   Izabela Kieliś

Oszukani na kanalizacji

dodane 15.04.2013
[Powiaty] Krakowskie przedsiębiorstwo handlowo usługowe KONSTRUO było jednym z głównych podwykonawców robót związanych z budową kanalizacji w Wojkowicach. W styczniu tego roku firma przerwała pracę, gdyż główny wykonawca PRInż-1 nie wypłacił należnego jej wynagrodzenia. Właściciele KONSTRUO zostali bez pieniędzy, firma jest na skraju bankructwa. – Nasze prace zostały odebrane przez gminę bez zastrzeżeń. Ta jednak nie chce pomóc nam w walce o należne nam wynagrodzenie. Nie dostrzega, że PRInż nie wywiązał się z umowy nie zgłaszając nas jako podwykonawcy – mówią przedstawiciele KONSTRUO.   W Wojkowicach trwają prace przy realizacji zadania „Budowa kanalizacji sanitarnej i deszczowej – Etap I”. To co dla mieszkańców gminy jest szansą na większy komfort życia, dla firmy P.H.U. KONSTRUO z Krakowa okazało się przysłowiowym gwoździem do trumny. Przedsiębiorstwo zostało podwykonawcą robót i podpisało umowę zlecenie z katowicką firmą PRInż-1, która wygrała przetarg na prace w Wojkowicach. Jak mówią przedstawiciele KONKSTRUO, zleceniodawca miał odbierać roboty miesięcznie. – Prace były przez nas wykonywane i zleceniodawca przedstawiał je do odbiorów przez gminę Wojkowice i na bieżąco fakturował. Jednak od początku zlecenia rozliczono z nami tylko dwie faktury na kwoty ok. 20,5 tys. zł netto oraz ponad 71,5 tys. zł netto. Z tego PRInż-1 potrącił 75 tys. zł netto na rzecz naszego podwykonawcy, od którego wypożyczaliśmy koparki, ale jemu już nie zapłacił – mówi Marcin Urbanowicz z firmy KONSTRUO.   On oraz właścicielka KONSTRUO Maria Szarek podkreślają, że do dzisiaj za wykonanie 90 procent zlecenia otrzymali jedynie 26 tys. zł netto. Resztę i prace dodatkowe zlecane w trakcie wykonywania umowy KONSTRUO sfinansowało z środków własnych. – Dokładnie 8 stycznia tego roku zaprzestaliśmy prac i zeszliśmy z placu budowy, bo nie mieliśmy już środków na kontynuowanie inwestycji oraz na życie. Do dzisiaj PRInż-1 kłamie, że nie ma odbiorów i wymyśla poprawki, a z dokumentów gminy Wojkowice wynika, że wszystkie nasze roboty dawno zostały odebrane. Zostaliśmy z długami i rosnącymi odsetkami karnymi. Musieliśmy zwolnić 20 zatrudnionych osób. Jesteśmy na skraju bankructwa – stwierdza Marcin Urbanowicz.   Właściciele KONSTRUO interweniowali m.in. w gminie Wojkowice, jednak problemem jest fakt, iż PRInż-1 nie zgłosiło KONSTRUO, jako podwykonawców inwestorowi. – To teoretycznie zablokowało nam możliwość dochodzenia przez nas zapłaty od gminy. Ale Wojkowice wiedziały o naszej obecności na terenie budowy. Cały czas mieliśmy kontakt z gminą. Mamy także około 1000 zdjęć z budowy, na których widać pracowników naszej firmy. PRInż-1 twierdzi, że roboty przez nas wykonane były niekompletne i zawierały błędy, a to bzdura. Skoro byliśmy takim złym podwykonawcą od samego początku, jak twierdzi PRInż-1 to dlaczego zlecili nam kolejne etapy robót w większym zakresie i gmina wszystkie te prace odebrała bez problemów? – pyta Marcin Urbanowicz i dodaje: - Z PRInż-1 współpracowaliśmy już wcześniej przy kilku inwestycjach. Nigdy nie było problemu. Po prostu uśpili naszą czujność.   Przedstawiciele Urzędu Miasta w Wojkowicach podkreślają, że wykonawcą robót budowlanych w ramach kontraktu nr 3 przy budowie kanalizacji sanitarnej i deszczowej na terenie miasta było Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych PRInż-1 z Katowic. - Wykonawca nie zgłaszał na etapie postępowania przetargowego ani w trakcie realizacji robót budowlanych (pomimo to, iż taki obowiązek ciążył na nim na podstawie umowy i przepisów kodeksu cywilnego), że będzie wykonywał jakikolwiek zakres przy pomocy podwykonawcy, stąd też Inwestor nie wyrażał zgody na wykonywanie robót budowlanych przy pomocy podmiotu trzeciego - P.H.U. KONSTRUO – informuje Karolina Ostrowska z wydziału promocji wojkowickiego magistratu. - P.H.U. KONSTRUO nie kierowało pod adresem gminy żadnych roszczeń pieniężnych. Roszczenia istniejące pomiędzy firmą KONSTRUO a PRInż-1 sp. z o. o. są wewnętrzną sprawą obu firm – podkreśla.   Karolina Ostrowska zaznacza ponadto, że inwestor, czyli gmina Wojkowice, nie znał zakresu robót do wykonania przez KONSTRUO i nie odbierała żadnych robót wykonywanych przez KONSTRUO. - Inspektor nadzoru, działający w imieniu gminy, odbierał wyłącznie roboty zgłoszone do odbioru przez PRInż-1  - stwierdza Ostrowska. Tymczasem na stronie projektu budowy kanalizacji na terenie Wojkowic pod koniec marca pojawiła się informacja o zmianie terminu zakończenia części inwestycji przy ul. Fabrycznej z powodu „odstąpienia Inwestora od umowy z przyczyn leżących po stronie Wykonawcy”. Karolina Ostrowska przyznaje, że sprawa ma związek z zatrudnieniem przez PRInż-1 firmy KONSTRUO. - Inwestor odstąpił od umowy z wykonawcą, firmą PRInż-1 sp.z o. o., z powodu wykonywania robót budowlanych za pomocą niezgłoszonego wcześniej i niezaakceptowanego podwykonawcy – mówi Karolina Ostrowska.   Nie udało nam się natomiast uzyskać komentarza od prezesa zarządu PRInż-1 Andrzeja Wyszyńskiego. Odmówił on telefonicznej rozmowy z redakcją w sprawie konfliktu pomiędzy jego przedsiębiorstwem a firmą KONSTRUO.   Izabela Kieliś
Wróć
Nowsze 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727 728 729 730 731 732 733 734 735 736 737 738 739 740 741 742 743 744 745 746 747 748 749 750 751 752 753 754 755 756 757 758 759 760 761 762 763 764 765 766 767 768 769 770 771 772 773 774 775 776 777 778 779 780 781 782 783 784 785 786 787 788 789 790 791 792 793 794 795 796 797 798 799 800 801 802 803 804 805 806 807 808 809 810 811 812 813 814 815 816 817 818 819 820 821 822 823 824 825 826 827 828 829 830 831 832 833 834 835 836 837 838 839 840 841 842 843 844 845 846 847 848 849 850 851 852 853 854 855 856 857 858 859 860 861 862 863 864 865 866 867 868 869 870 871 872 873 874 875 876 877 878 879 880 881 882 883 884 Starsze

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl