Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Muzyka celtycka znów królowała w Będzinie

dodane 27.08.2013
[Będzin]   Mimo iż niemal cudem zorganizowany i krótszy o jeden dzień, XI Festiwal Muzyki Celtyckiej „Zamek”, który w ubiegły weekend odbywał się na będzińskim podzamczu, zgromadził jak zwykle ogromną liczbę widzów. Publiczność, która bawiła się w Będzinie w piątek i w sobotę 23 i 24 sierpnia jak zwykle mogła liczyć na dużą dawkę celtyckich brzmień oraz cieszyć oko licznymi pokazami tańca irlandzkiego. Organizatorzy udowodnili tym samym, iż bez względu na przeciwności losu Będzin wciąż pozostaje polską stolicą kultury celtyckiej.   Od jedenastu już lat wakacje w Będzinie nie mogą zakończyć się bez imprezy, która stała się dla miasta wizytówką wśród fanów folkowego grania rodem z Zielonej Wyspy. Festiwal Muzyki Celtyckiej „Zamek”, który z biegiem lat zyskał sobie międzynarodową popularność ponownie przyciągnął do miasta sporą rzeszę osób, które nie wyobrażają sobie sierpnia bez tego wydarzenia. Wśród widzów nie zabrakło przyjezdnych z najodleglejszych stron Polski. Mimo tegorocznych trudności ze zorganizowaniem festiwalu, organizatorzy i tak zadbali o to, aby nikt nie żałował dziesiątek, a czasem nawet setek, pokonanych kilometrów.   W piątkowe popołudnie na dużej scenie ustawionej przy będzińskiej warowni posłuchać można było m.in. Uli Kapały, która wystąpiła w towarzystwie formacji Flash Creep. Po nich zagrały zespoły Strays oraz Gwerenn. Oba dały się poznać będzińskiej publiczności z wcześniejszych występów na FMC. I tym razem nie zawiodły, a spontaniczna zabawa taneczna jaka podczas ich koncertów wywiązała się pod sceną trwała do późnych godzin wieczornych. Ci którym wciąż było mało muzyki, mogli spędzić radosne, nocne chwile podczas jam session w siedzibie będzińskiego Ośrodka Kultury, jednego z organizatorów festiwalu. O taneczną oprawę imprezy zadbały w piątek zespoły Galway i Tuatha de Danaan.   Pogoda oraz profesjonalni prowadzący sprawili, że już następnego dnia od samego rana życiem tętniła cała niedawno zrewitalizowana góra zamkowa. W parku każdy chętny mógł spróbować swoich sił w tańcu irlandzkim, bretońskim, a także grze na instrumentach. Warsztaty tradycyjnych tańców ceili prowadzone przez tancerzy Galway przydały się tym, którzy po południu planowali tanecznie bawić się podczas koncertów. Swoją wiedzą podzielili się także akwareliści, spontanicznie zebrała się też grupa chcąca poćwiczyć tańce szkockie.   Za to już od godz. 17:00 podzamcze ponownie zaczęło rozbrzmiewać muzyką irlandzką i nie tylko. Tym razem zagrali Ceili oraz Danar. Publiczności zaprezentowali się tradycyjnie także gospodarze imprezy, zespół Beltaine. Koncerty przeplatane były pokazami tańca w wykonaniu Galway oraz Glendalough. Prawdziwą wisienką na torcie był jednak koncert gwiazdy wieczoru, znanej i cenionej od lat także poza granicami Polski grupy Carrantouhill. Muzycy pojawili się na scenie w towarzystwie tancerzy z formacji Treblers. Pokaz stepu irlandzkiego w wykonaniu tych ostatnich wzbudził wśród publiczności bardzo żywiołowe reakcje.   Tegoroczna edycja FMC, mimo swojej okrojonej wersji, udowodniła po raz kolejne, że będzińska impreza cieszy się ogromną popularnością i ma swoich wiernych uczestników. Ci spoza miasta opuszczali Będzin pełni nadziei, że ponownie spotkają się u stóp będzińskiego zamku za rok.   Izabela Kieliś  

Katowiczanki okradały przedpokoje

dodane 26.08.2013
[Sosnowiec]   Ciekawy sposób na łatwy zarobek znalazły sobie dwie mieszkanki Katowic, które okradały przedpokoje w mieszkaniach w centrum Sosnowca. Dwie młode kobiety w wieku 18 i 19 lat korzystając z nieuwagi mieszkańców lokali nie zamkniętych na zamek lub klucz przywłaszczały sobie torebki i portfele. Zostały złapane w ubiegłym tygodniu. Katowiczanki zawsze działały w podobny sposób. Najpierw sprawdzały czy mieszkanie jest otwarte pociągając za klamkę. Jeżeli mieszkańcy nie reagowali, wykorzystywały sytuację wchodząc do mieszkania i zabierając z przedpokoju torebki lub portfele pozostawione np. w okryciu wierzchnim. Dobra passa złodziejek skończyła się w zeszłym tygodniu, kiedy zostały one przyłapane na gorącym uczynku.   W jednym z mieszkań przy ul. Anieli Urbanowicz po godzinie 15:00 próbowały okraść starsze małżeństwo, które wypoczywało na balkonie. W tym samym czasie swoich rodziców odwiedził ich syn. Ponieważ żadna z kobiet nie umiała wytłumaczyć co robi w mieszkaniu, mężczyzna powiadomił policyjny patrol.   Starsze małżeństwo utraciłoby ponad 600 złotych, które znajdowało się w już otwartej szufladzie mebla. Policjanci Wydziału Kryminalnego KP I w Sosnowcu zakończyli dalsze czynności z jedną z zatrzymanych zmierzające do identyfikacji miejsc, gdzie jak ustalili dwie młode kobiety dokonały również innych podobnych przestępstw. Teraz oczekują one na decyzję sądu w ich sprawie, a może grozić im kara nawet do 5 lat więzienia.   (IK/KMP)

Nerwowo, ale zwycięsko

dodane 26.08.2013
[Region, Sosnowiec]   Piłkarze Zagłębia odnieśli drugie ligowe zwycięstwo. Nie obyło się bez nerwów, ale cel został osiągnięty. Po golach Rafała Jankowskiego (na zdjęciu) i Adriana Marka sosnowiczanie pokonali 2:1 Jarotę Jarocin.   Zespół Mirosława Kmiecia od pierwszej minut ruszył do ataków i już w 7 minucie objął prowadzenie. Do siatki gości trafił Jankowski, który chwilę wcześniej niezbyt dokładnie dogrywał do Łukasza Tumicza, ale po tym gdy futbolówka znów trafiła pod jego nogi zdołał ją umieścić w bramce Jaroty. Uderzenie popularnego Jankesa nie było zbyt czyste, ale najważniejsze, że piłka przy słupku wpadła do bramki.   Po bramce przez długie minuty na boisku nie działo się praktycznie nic. Zagłębie budowało ataki, ale były one chaotyczne, a Jarota ograniczała się do wybijania piłki przed siebie. Między 33 a 34 minutą zakotłowało się pod naszą bramką, goście bili kilka rzutów rożnych, a po jednym z nich uratował nas gracz Jaroty, który zablokował na linii bramkowej uderzenie swojego kolegi…   W 61 minucie Adrian Marek celną „główką” podwyższył prowadzenie Zagłębia. Wcześniej bliscy zdobycia gola byli Tumicz i Jankowski, ale uderzenie tego pierwszego zablokowali obrońcy, strzał Jankowskiego na róg sparował zaś golkiper gości i dopiero strzał Marka po kolejnym kornerze dał miejscowym drugiego gola.   Drugi gol miał wprowadzić spokój w poczynania naszej drużyny, ale niespełna dziesięć minut potem było już tylko 2:1. Wprawdzie z uderzeniem Piotra Grabarka Mateusz Wieczorek jeszcze sobie poradził, ale do odbitej przez niego piłki dopadł Damian Pawlak i nieco zniwelował przewagę Zagłębia. Kibice w głowach mieli już ostatnie spotkanie poprzedniego sezonu gdy Jarota w 93 minucie doprowadziła do stanu 2:2, ale na szczęście mimo nerwowej końcówki tamten scenariusz się nie powtórzył i Zagłębie, które jest przetrzebione kontuzjami zapisało na swoim koncie trzy punkty.   - Sama końcówka przypominała mi ten ostatni mecz z Jarotą, który zremisowaliśmy w 93 minucie. Na szczęście tym razem lepiej to rozegraliśmy – mówił na konferencji prasowej Artur Derbin, drugi trener sosnowiczan, który zastąpił trenera Kmiecia, który z przyczyn rodzinnych musiał bezpośrednio po końcowym gwizdku opuścić stadion. – Mamy swoje problemy, kontuzje nam doskwierają. Dzisiaj mieliśmy szesnastu zawodników w protokole, ale dwóch z nich nie nadawało się do gry. Najważniejsze, że dzisiaj po tym ciężkim meczu dopisujemy sobie trzy punkty. Ten cel który zakładaliśmy sobie przed meczem osiągnęliśmy – podsumował trener Derbin.   (KP)   Zagłębie Sosnowiec – Jarota Jarocin 2:1 (1:0) Bramki: 1:0 Jankowski 7., 2:0 Marek 61., 2:1 Pawlak 72. Zagłębie: Wieczorek – Grzesik, Jarczyk, Marek, Ninkovic – Tylec (89. Kazimierczyk), Grube, Matusiak, Sadowski (64. Domański) – Tumicz (85. Kursa), Jankowski

Głosowanie we wrześniu

dodane 26.08.2013
[Region, Jaworzno] Znana jest już lista projektów, które będą realizowane w ramach Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego. Aby pomysły obywateli Jaworzna mogły być brane pod uwagę musiały przejść przez specjalną procedurę weryfikacyjną. Zakwalifikowało się ponad 40 projektów zgłoszonych przez mieszkańców.   Magistrat w związku z tym planuje akcję informacyjną skierowaną do mieszkańców poszczególnych dzielnic miasta. W tym tygodniu powinny pojawić się plakaty, na których będą wymienione projekty. We wrześniu jaworznianie będą głosować na wybrane inwestycje. Obywatele Jaworzna łącznie złożyli 105 wniosków o przeprowadzenie mniejszych lub większych prac na terenie wybranych dzielnic. Zakwalifikowały się 43 projekty dotyczące 10 obszarów. Najczęstszym powodem odrzucania propozycji były zbyt duże nakłady finansowe na realizację poszczególnych inwestycji. Weryfikacja urzędnicza to tylko pierwszy etap kwalifikacji. Kolejnym jest już samo głosowanie mieszkańców. W terminie od 9 do 16 września jaworznianie będą oddawać swoje głosy na poszczególne przedsięwzięcia za pomocą strony internetowej www.jbo.jaworzno.pl lub w głosowaniu tradycyjnym – we wszystkich punktach konsultacyjnych Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego będą dostępne urny, do których będzie można wrzucać swoje głosy.   Jaworznicki magistrat wyznaczył kwotę 2 mln zł na realizację inicjatyw obywatelskich. Mieszkańcy aby móc złożyć własny wniosek musieli dostosować się do pewnych reguł. – Wyznaczyliśmy 13 obszarów na które zostały rozłożone środki. Mieszkańcy mogli zgłaszać wnioski o podjęcie prac w obrębie ich miejsca zamieszkania. Każdy jaworznianin, który ukończył 15 lat w dniu składania wniosku mógł być pomysłodawcą. Kolejną formalnością było zebranie 15 podpisów innych mieszkańców dzielnicy pod wnioskiem. Takie propozycje pod kątem formalnym sprawdzała komisja składająca się z 2 urzędników, 2 radnych i 3 mieszkańców danej dzielnicy – informuje Katarzyna Florek z Urzędu Miejskiego w Jaworznie.   (rip)

Tauron na tournee po Stanach Zjednoczonych

dodane 23.08.2013

Uczyli się w Finlandii praw człowieka

dodane 23.08.2013
[Region]   Młodzi ludzie z Sosnowca, Będzina, Jaworzna i Chruszczobrodu wzięli udział w czterotygodniowym obozie dla młodzieży o nazwie „Polar Bears & Penguins Village” w Helsinkach, organizowanej przez światową organizację CISV.   Jedenastoletnia Oliwia Mróz z Sosnowca wraz z Julką z Jaworzna, Maćkiem z Sosnowca, Bartkiem z Będzina i opiekunką Pauliną Jakubowską z Chruszczobrodu podczas pobytu w Helsinkach w niekonwencjonalny sposób poznawała problemy współczesnego świata. W Finlandii spotkali się z dziećmi i młodzieżą z całego świata: USA, Kanady, Grenlandii, Kostaryki, Kolumbii, Brazylii, Indii, Filipin, Niemiec, Norwegii, Finlandii, Włoch i Litwy, aby poznawać prawa człowieka i uczyć się o nich, ale nie w sposób szablonowy – z książek, tylko poprzez dotknięcie problemu np. nierówności społecznych.   - Choć sposób w jaki organizujemy zajęcia dla naszych dzieci nazywa się oficjalnie „edukacją eksperymentalną”, to z eksperymentowaniem nie ma jednak wiele wspólnego. CISV ma ponad sześćdziesięcioletnią tradycję w prowadzeniu obozów i spotkań dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Możemy korzystać z tego doświadczenia, wnosząc jednocześnie wiele od siebie. Od samego początku celem organizacji było zapewnienie dzieciom warunków, w których będą miały okazję same doświadczyć różnic i podobieństw między ludźmi z różnych kręgów kulturowych i krajów - tłumaczy Paulina Jakubowska, opiekun dzieci z Polski, na co dzień pracująca w CISV Oddział w Dąbrowie Górniczej, który przygotował polską delegację do obozu w Helsinkach.   - W trakcie gier i dyskusji staramy się współpracować i komunikować z osobami mówiącymi w różnych językach, nawiązywać z nimi przyjaźnie pomimo wszystkich różnic. W takich warunkach łatwiej jest nam wcielić się w rolę osoby z drugiego końca świata i dowiedzieć się o tym, jak wygląda jej codzienne życie, zmienić naszą perspektywę i poczuć się przez chwilę tak jak ona. Wtedy okazuje się, że prawa człowieka to nie tylko zbiór ogólnych przepisów, ale coś co jest obecne w naszym życiu, w naszej szkole i miejscowości, coś co dotyczy każdego z nas, mnie, mojej koleżanki, rodziny i sąsiada, tak samo jak mojej koleżanki z Brazylii czy Indii – dodaje Paulina Jakubowska.   Czterotygodniowy pobyt w tzw. wiosce to dla uczestników obozu nie tylko edukacja i poznawanie praw człowieka, to także doskonała zabawa mimo poważnych tematów, z jakimi ci młodzi ludzie się spotykali. To także niezapomniane przeżycia, nowe znajomości, umiejętność radzenia sobie i odnajdywania się w grupie osób z różnych państw i kultur, uczenie samodzielności i oczywiście doskonalenie języka angielskiego, którym musieli posługiwać się wszyscy, niezależnie od wieku i narodowości.   Polska delegacja, zabrała ze sobą do Finlandii zagłębiowskie stroje ludowe, barszcz czerwony, żurek, flagę narodową i wszystko co kojarzy się z Polską, a co mogło zmieścić się do walizki. Każda bowiem z delegacji podczas pobytu prezentowała swój kraj, region, jego historię, kulturę i ciekawostki.    - Wioska CISV jest niezwykle intensywnym doświadczeniem dla dzieci. Niezwykła jest już sama długość programu - cały miesiąc, daleko od domu, w innym kraju. Niezwykłe też są zajęcia, takie poważne, ale prowadzone w sposób przystępny i interesujący dla 11-latka. Niezwykłe jest to, że wszystkie dzieci uczą się otwartości i szacunku. Uczą się odpowiedzialności i życzliwości wobec innych. Uczą się, że wspólnie można wiele osiągnąć i że przyjaźń nie zna granic. Na pewno są to niezwykłe wakacje, skoro po powrocie dzieci opowiadają o wiosce CISV nie przez jeden wieczór czy kilka tygodni, ale przez następne 365 dni – mówi Nela Małachowska, prezes dąbrowskiego oddziału CISV. Nazwa stowarzyszenia CISV - Children's International Summer Villages, które zorganizowało wyjazd Oliwii, Julki, Bartka, Maćka i Pauliny do Finlandii w tłumaczeniu na język polski oznacza Międzynarodowe Letnie Wioski Dziecięce. Jest niezależną, międzynarodową organizacją non-profit działającą na rzecz pokoju przez edukację dzieci i młodzieży. Celem CISV jest wychowywanie przez spotkania i wzajemne kontakty nowego pokolenia ludzi, którzy będą żyć w przyjaźni bez względu na rasę, pochodzenie, język, religię, przekonania, czy status społeczny. Bez względu na to, czy jedzą chleb i piją wodę, czy płatki z mlekiem i kremem orzechowym. CISV przed kilkudziesięciu laty założyła amerykańska psycholog dr Doris Allen nominowana za to do Pokojowej Nagrody Nobla. Dzisiaj organizacja działa i organizuje spotkania dzieci i młodzieży na całym świecie, jak np. w Dąbrowie Górniczej. Więcej informacji na temat działalności CISV oraz programów, które organizowane są dla dzieci i młodzieży można znaleźć na stronie internetowej www.cisv.org.pl. (ser)

Finał Letniej Szkoły Karate Kyokushin

dodane 23.08.2013
[Region] Już po raz XIX spotkali się uczestnicy corocznej Letniej Szkoły Karate Kyokushin, którzy i tym razem trenowali, a także świetnie się bawili w nadmorskich Sianożętach. Innowacyjny program obozu zakładał szkolenie karate prowadzone przez wykwalifikowanych instruktorów, obejmujące trening kihon, kata, kumite a także samoobronę, ćwiczenia ogólnorozwojowe, stretching i elementy jogi. Jak co roku, także tym razem blisko 70 osób przyjechało do Sianożęt, aby wziąć udział w corocznym obozie. Każdego dnia, od wczesnych godzin porannych, trenujący pod okiem mistrzów w rodzinnej atmosferze doskonalili swoje umiejętności. Każdy dzień rozpoczynał poranny bieg po plażyw kierunku Kołobrzegu. Bieg połączony był z zestawem ćwiczeń, kończących się najczęściej seriami uderzeń i kopnięć wykonywanych w falach Bałtyku pod okiem trenerów, opiekunów i ratownika. Wszyscy uczestnicy obozu nie tylko zdobywali nowe umiejętności, rownież bawili się w konkursach, grach zespołowych i indywidualnych oraz innych zabawach sportowo ruchowych. Był też czas na plażowanie i zabawy dla najmłodszych a także spacery i marsze, a wszystko z wykorzystaniem walorów nadmorskiej natury i na świeżym powietrzu. Każdy dzień zaplanowany był tak, aby był czas na treningi, odpoczynek i zabawę, a także na wycieczki krajoznawcze. Z ciekawych atrakcji był wyjazd do Kołobrzegu, połączony z morską przygodą na statku Pirat, a następnie zabawą w Aquaparku. Olbrzymim sukcesem okazała się również obozowa dyskoteka zorganizowana przy współudziale innych grup przebywających w ośrodku, podczas której objawiło się kilka tanecznych talentów na miarę programu „You can dance”. Przed końcem obozu wszyscy wzięli udział w uroczystej sayonara, bawiąc się w występach kabaretowych, przygotowanych przez uczestników. Wśród dodatkowych atrakcji znalazł się trwający całą dobę tzw. „Dzień Uchi-Dachi”. Uczestnicy obozu spędzali w dojo całą dobę, będąc jeden dzień uczestnikami programu, jaki dawniej przez trzy lata odbywali uczniowie legendarnego M.Oyamy, twórcy Kyokushin, którzy w tym czasie nie robili nic poza nauką karate, jedzeniem i odpoczynkiem. Podczas obozu nowicjusze przeszli zwycięsko „chrzest samuraja”, zorganizowany przez doświadczonych studentów kyokushin. Na zakończenie rozegrany został „Wielki Obozowy Turniej Karate Kyokushin”. W kategorii młodzik pasy białe pierwsze miejsce zajął Oskar Baciąga, w kategorii młodzik pasy pomarańczowe pierwszy był Cezary Piskorski, drugi Dawid Hadzik, trzeci Jakub Babiarz. W kategorii młodzik pasy niebieskie liderem został Karol Pałęza, kolejne miejsce zajął Mateusz Jaciubek, trzeci był Bartosz Samek. Katergorię młodzik pasy żółte wygrała Marcelina Rytel, na drugim miejscu znalazła się Magda Nieświec. Kategoria junior pasy pomarańczowe to Filip Wrzeszcz na miejscu pierwszym, Daria Kucharz na drugim i Patryk Dziuban na trzecim. W kategorii junior pasy żółte pierwsze miejsce wywalczył Norbert Sroka, drugie Michał Szyda, trzecie Patryk Sroka. Szczególne wyróżnienie za Najlepszą Postawę Kyokushin na obozie otrzymał Karol Palęza. Organizatorem Letniej Szkoły Kyokushin był Zagłębiowski Klub Karate przy współpracy z Dąbrowskim Klubem Karate, Klubem Kyokushinkai Jaworzno, Chorzowskim Klubem Karate oraz Klubem Budo Częstochowa. (ser)

Radni Czeladzi zdecydowali o referendum odwoławczym

dodane 23.08.2013
[Czeladź]   Po Wojkowicach i Zawierciu, na terenie Zagłębia Dąbrowskiego przeprowadzone zostanie kolejne referendum odwoławcze. Tym razem czarne chmury zebrały się nad burmistrz Czeladzi Teresą Kosmalą. Podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej w Czeladzi radni przyjęli trzy uchwały. Zgodnie z jedną z nich w mieście przeprowadzone zostanie referendum odwoławcze. Pozostałe dwie mają związek z jego sfinansowaniem.   Przypomnijmy, że pierwsze sygnały dotyczące potencjalnego odwołania Teresy Kosmali ze stanowiska burmistrza Czeladzi pojawiły się w czerwcu, kiedy to pani burmistrz nie uzyskała absolutorium z wykonania budżetu. - Opinia Komisji Rewizyjnej aż roi się od niepotwierdzonych zarzutów, manipulacji i nieścisłości. Ta polityczna rozgrywka PO poprzedzona była agresywną i brudną kampanią medialną przeciwko mnie, opartą o manipulacje, prowokacje, bezpodstawne zarzuty i insynuacje – komentowała wówczas Teresa Kosmala.   Podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej w Czeladzi radni zadecydowali, że na temat dalszych losów pani burmistrz wypowiedzą się mieszkańcy miasta. – Wczoraj głosowaliśmy trzy uchwały. Pierwsza z nich, najważniejsza dotyczyła referendum odwoławczego. 12 radny było za, 6 przeciw, 1 radny się wstrzymał. Tym samym już wkrótce zostanie powołany komisarz wyborczy, który zadecyduje o terminie referendum. Oceniamy, że może to potrwać około 3 miesięcy, gdyż z pewnością pani burmistrz będzie podejmowała wszelkie desperackie próby ratowania się – stwierdza Kamil Kowalik, radny Czeladzi z ramienia PO.   Oprócz tego radni postanowili obniżyć pensję Teresy Kosmali o połowę oraz wysokość swoich diet o 3 proc. Pozyskane w ten sposób fundusze mają pokryć koszty referendum. – Wyliczyliśmy, że burmistrz będzie otrzymywała pensję jeszcze przez minimum 3 miesiące. Obniżając wysokość wynagrodzenia z około 12 tys. zł na 5,4 tys. zł mamy blisko 18 tys. zł. Podobną kwotę da obniżenie diet wszystkim radnym o 3 proc. do końca tej kadencji – tłumaczy radny Kowalik. – Pani burmistrz mówiła wczoraj wprawdzie o jakiejś astronomicznej kwocie kosztów referendum, my wiemy jednak ile kosztowało ono w Wojkowicach. Tam w grę wchodziła kwota 9,6 tys. zł. Biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców Wojkowic oraz czeladzian, potrzebujemy ok. 40 tys. zł – dodaje radny.   Sama Teresa Kosmala podtrzymuje swoją opinię co do polityczności kroków podejmowanych przez radnych, w szczególności Platformy Obywatelskiej. – Wczorajszy wynik głosowania, podobnie jak w przypadku sesji absolutoryjnej, jest decyzją polityczną, w której przeważyły także względy osobiste niektórych radnych w stosunku do mojej osoby. Widać tu wyraźnie pewną grę prowadzoną przez PO na rok przed wyborami. Szkoda, że musimy tracić czas na tego typu kwestie, bo wszystkie samorządy, w tym czeladzki, mają poważniejsze problemy. Czeka nas jeszcze rekonstrukcja budżetu państwa, którą odczujemy i nie sądzę, aby był to dobry czas na prowadzenie polityki personalnej – mówi w rozmowie z Wiadomościami Zagłębia Teresa Kosmala.   Burmistrz Czeladzi uważa, że referendum jest niepotrzebnym obciążeniem dla budżetu miasta i osób, które będą musiały je przygotować. - Jeśli będzie taka konieczność, to oczywiście będziemy musieli sobie poradzić z przeprowadzeniem referendum, choć dla Czeladzi będzie to duże przedsięwzięcie – dodaje pani burmistrz. Jednocześnie zaś przyznaje, że skorzysta z praw, jakie przysługują jej do odwołania się od decyzji radnych.   Izabela Kieliś
Wróć
Nowsze 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727 728 729 730 731 732 733 734 735 736 737 738 739 740 741 742 743 744 745 746 747 748 749 750 751 752 753 754 755 756 757 758 759 760 761 762 763 764 765 Starsze

PRACA

 

Zatrudnię kierowcę kategorii „C”

tel: 501-22-33-51

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl