Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Działa już Klub Seniora „Złota Jesień”

dodane 20.10.2014
[Dąbrowa Górnicza] Wczoraj został oficjalnie otwarty dąbrowski Klub Seniora „Złota Jesień”. Seniorzy oraz zaproszeni goście zebrali się w siedzibie stowarzyszenia „Razem w Przyszłość”. Jak zaznaczyła Iwona Kiernożycka, prezes stowarzyszenia i założycielka klubu, to właśnie ludzie tworzący stowarzyszenie, odpowiadając na potrzeby mieszkańców miasta, zainicjowali powstanie tego klubu.   Prezes Iwona Kiernożycka przyznała, że frekwencja na otwarciu klubu przerosła jej najśmielsze oczekiwania. – Udział wzięli zarówno zadeklarowani członkowie klubu, jak też i osoby, które dopiero będą podejmowały decyzję o swoim uczestnictwie – podkreśla Kiernożycka. Nie zabrakło też przedstawicieli władz miasta. Z seniorami spotkali się m.in. prezydent Dąbrowy Górniczej Zbigniew Podraza, pełnomocnik prezydenta Marcin Bazylak oraz prezes Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków Barbara Tometczak.   Jednym z punktów programu otwarcia „Złotej Jesieni” był występ zespołu Kalokaghatia, który to pomógł stworzyć  miłą atmosferę podczas otwarcia klubu. – Oprócz zabawy nie obyło się również bez poważniejszych spraw. Klubowicze zadeklarowali swoją pomoc w zbieraniu plastikowych nakrętek dla malutkiego Kacperka, który cierpi na nowotwór oczka i wymaga operacji, możliwej tylko w Anglii. Można więc uznać, że działalność Klubu Seniora „Złota Jesień” zapowiada się obiecująco – zaznacza prezes stowarzyszenia.   Skąd pomysł na taki klub? – Pomysł zrodził się z zapotrzebowania społecznego, jakie zgłaszali  mieszkańcy z osiedla Manhattan. Bowiem na innych osiedlach działają już tego rodzaju kluby – mówi Iwona Kiernożycka. Na tę chwilę już 40 osób wyraziło chęć uczestnictwa w zajęciach klubu. Jakie atrakcje czekają na seniorów? – Zajęcia plastyczne, artystyczne, sportowe, spotkania z  ciekawymi ludźmi, dietetykiem, lekarzem, specjalistami z różnych dziedzin życia. Planuje się również pogadanki we własnym gronie, prelekcje, wieczory poezji, zabawy taneczne, wycieczki. Seniorzy będą mogli sami zgłaszać swoje propozycje co do rodzaju zajęć – wyjaśnia Kiernożycka.   Spotkania seniorów będą się odbywały 1-2 razy w tygodniu. Aby zostać członkiem Klubu „Złota Jesień” wystarczy zgłosić się osobiście do stowarzyszenia i wypełnić deklarację członkowską. Klub będzie funkcjonował w siedzibie stowarzyszenia „Razem w Przyszłość” przy ul. Piłsudskiego 34/661A. (maj)  

Mistrzostwo warsztatu i awangardy

dodane 20.10.2014
[Dąbrowa Górnicza]   Widowni zgromadzonej w minioną sobotę w ząbkowickim Domu Kultury zaprezentował się Jan Peszek. Monodram Jan Peszek. Podwójne Solo składa się z dwóch tytułów: wystawianego od niemal 40 lat, doskonale znanego miłośnikom sztuki teatralnej Scenariusza dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego Bogusława Schaeffera w reżyserii Jana Peszka oraz, nowość na scenie teatralnej, Dośpiewanie. Autobiografia, w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego. Powierzenie Peszkowi tego kultowego już Scenariusza, bez którego trudno wyobrazić sobie dziś polską scenę teatralną, wydaje się być czymś niebywale naturalnym. Aktor interpretuje dzieło w sposób bezdyskusyjnie jedyny, właściwy. Takie odczucia nie są bezpodstawne, bowiem pomimo tego, iż Scenariusz powstał w 1963 roku, to jego autor Bogusław Schaeffer dopiero 11 lat później uznał, że stworzony przez niego aktor instrumentalny istnieje i że jest nim właśnie Jan Peszek. W spektaklu audytorium na życzenie artysty wchodzi w rolę słuchacza będącego na wykładzie. Peszek, prywatnie pedagog z 30-letnim stażem, bez wyraźnego trudu prowadzi wykład oscylujący wokół socjologicznych problemów nowej sztuki. Widz Scenariusza dowie się, że uprawianie sztuki jest komercyjne, niezwiązane z autentycznością. Padnie tu pytanie: „po co uprawiać sztukę?”. Pomimo kompozycji wykładu, sztuka ma bardzo wartki przebieg. Peszek przeplata poważane filozoficzne odczyty iście infantylnymi, często publiczne nieakceptowanymi zachowaniami. Artysta raz wchodzi w rolę belfra, raz błazna. W ten sposób gra naszymi wyobrażeniami o wysokiej sztuce. Mokrą szmatą myje scenę, by zaraz potem przeciągać ją po żyłce, odnajdując w tym muzykę.   Pochłania jabłko i z pełnymi ustami, w sposób zdecydowanie niemożliwy do zrozumienia, kontynuuje filozoficzny odczyt. Wchodzi na drabinę, robi fikołka, w końcu klinując się barkami w niej i, jakby nie zauważając tego faktu, spaceruje z drabiną po scenie, zupełnie naturalnie kontynuując poważną prelekcję. Po antrakcie widz na scenie zastaje nie belfra, a showmana. Peszek w błyszczącej, ekstrawaganckiej marynarce wchodzi w rolę konferansjera. Inspiracją dla Autobiografii jest życie aktora. Artysta postanowił ją dośpiewać do Glenna Goulda, kanadyjskiego kompozytora i pianisty, dośpiewującego „Wariacje Goldbergowskie” Jana Sebastiana Bacha. Tym samym artysta rozwija, wymarzony przez Goulda ideał słuchacza-twórcy, współtworzącego sztukę w procesie jej odbioru. Peszek wspomni tu o oświadczynach: – (…) z całego przedszkola to właśnie Teresa podoba mi się najbardziej, dlatego będzie moją żoną – miał powiedzieć 6-letni Jan Peszek do swojej teściowej. Będzie też wspominał warsztaty w Londynie z choreografem Merce Cunninghamem, podczas których młody aktor boleśnie uświadomił sobie lęk przed nagością sceniczną. – (…) od tamtej pory lęk pokonałem. Rozbierałem się wielokrotnie (…) m.in. dla Teresy Peszek – żartował artysta. W narracji drugiego solo dominuje zarówno muzyka, jak i odgłosy muzyką zdecydowanie nie będące – zgrzyty, świsty, łomoty, piski, hałasy. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, iż sztuka ta idealnie wpisałaby się w uliczny performance. Finałem sztuki jest widowiskowy taniec gejszy. Peszek w barwnym, kwiecistym nakryciu głowy, w samej bieliźnie, z czerwoną szminką na ustach i z ciałem pokrytym białym pudrem powraca do japońskich korzeni. Bowiem, jak wiadomo, tradycja gejszy wywodzi się właśnie od mężczyzn-błaznów, czyli taiko- mochi. Ich zadaniem było ożywiać przyjęcia, m.in. odgrywając pantomimę. Tą kreacją Peszek po raz kolejny udowodnił, iż jest artystą totalnym, profesjonalistą w każdym calu i wiecznym komediantem. Maja Żukowska

XV Paraspartakiada Śląska i Zagłębia 2014

dodane 20.10.2014
[Region, Dąbrowa Górnicza] 27 października w Hali Widowiskowo-Sportowej „CENTRUM” w Dąbrowie Górniczej odbędzie się kolejna już, XV Paraspartakiada Śląska i Zagłębia. Organizatorzy, Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom i Osobom Niepełnosprawnym „NEURON”, zapraszają do udziału w tej wyjątkowej imprezie integracyjnej. Zawody skierowane są do uczniów szkół specjalnych oraz placówek zajmujących się na co dzień osobami niepełnosprawnymi. Najlepsi sportowcy otrzymują puchary, medale i dyplomy. Paraspartakiadowe atrakcje rozpoczną się o godzinie 10.00, potrwają do 14.30. Wcześniej, od godziny 8.00, wszyscy uczestnicy będą mieli czas na zarejestrowanie się i odebranie numerów startowych, natomiast ich opiekunowie na zajęcie miejsc na trybunach. Uroczyste otwarcie XV Paraspartakiady Śląska i Zagłębia 2014 nastąpi o godz. 10.00. W programie występ artystyczny, powitanie gości i drużyn uczestniczących w Paraspartakiadzie, wręczenie Pucharu Prezydenta Rzeczypospolitej dla najaktywniejszej zwycięskiej drużyny z poprzedniej edycji Paraspartakiady, przemówienia oraz wręczenie pamiątkowych medali dla uczestników zawodów. Najważniejszy moment to zapalenie znicza olimpijskiego, a po tym wydarzeniu przemarsz ekip sportowych. Rozpoczęcie konkurencji zaplanowano na godz.10.30. Na początek tor przeszkód, rzuty do kosza i dart oraz dodatkowe konkurencje indywidualne, przeznaczone tylko dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Będzie to wyścig po torze przeszkód na czas oraz rzuty do celu. W przerwach między poszczególnymi konkurencjami sportowymi odbędzie się wręczanie medali i pucharów indywidualnych. Po odbytych konkurencjach uczestnicy Paraspartakiady będą mogli podziwiać występy w wykonaniu artystów z The Clown Cirrus Show – Ruphert & Rico, będą też zabawiani przez maskotki: dąbrowskie bobry i psa Sznupka. W godz.11.30 – 12.30 będzie przerwa na posiłek, po którym będzie można wziąć udział w grach i zabawach zręcznościowych. Dla najlepszych uczestników przewidziane są nagrody. O godzinie 13.30 odbędzie się wręczenie nagród dla trzech zwycięskich ośrodków a potem wszyscy uczestnicy Paraspartakiady zostaną zaproszeni do współnej zabawy z The Clown Cirrus Show –Ruphert & Rico. (s)

Trzecia wygrana Tauronu

dodane 20.10.2014
[Region, Dąbrowa Górnicza] Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza bez większych problemów ograł Pałac Bydgoszcz 3:0 (25:16, 25:14, 25:17). To trzecie kolejne zwycięstwo MKS-u w rozgrywkach ligowych. Przed rozpoczęciem spotkania delegacja Nadleśnictwa Szczecinek wraz z nadleśniczym Januszem Rautszko na czele wręczyła naszym zawodniczkom wilczyce z młodymi – maskotki talizmany, które mają przynieść szczęście Tauronowi Banimexowi MKS Dąbrowa Górnicza w sezonie 2014/2015. Mecz zaczął się od zepsutej zagrywki Ozge Cemberci. Nie wprawiło to jednak dąbrowianek w złą passę, gdyż następne sześć punktów padło ich łupem, dzięki świetnym serwisom Giny Mancuso. Na pierwszej przerwie technicznej MKS prowadził już 8:2. Drużyna z Dąbrowy Górniczej cały czas skutecznie serwowała, atakowała i blokowała wykorzystując wszystkie swoje atuty. Przy stanie 13:8 sędziowie nie uznali skutecznego ataku Katarzyny Urban, która umiejętnie obiła blok, jednakże sędziowie uznali, że przy tym uderzenie piłka nie dotknęła rąk blokujących. Ten błąd zdeprymował dąbrowianki, które straciły także kolejny punkt. Szybko jednak wróciły do gry i po serii błędów rywalek na drugą przerwę techniczną MKS zszedł prowadząc 16:9. Przy stanie 20:14 błąd w przyjęciu zagrywki popełniła Krystyna Strasz, w związku z czym Juan Manuel Serramalera poprosił o czas. Podziałało to motywująco na MKS, gdyż zaraz po przerwie po punkcie z obu skrzydeł zdobyły Katarzyna Konieczna i Katsiaryna Zakreuskaya (22:15). Przy wyniku 24:16 pewnym atakiem z prawego skrzydła piłkę setową wykorzystała druga z wymienionych i dąbrowska drużyna wygrała pierwszą partię. Drugi set rozpoczął się od skutecznego ataku bydgoszczanek, który nie pozostał jednak bez odpowiedzi ze strony MKS-u. Kolejne akcje były bardzo wyrównane i oba zespoły utrzymywały stan bliski remisu. Przy stanie 4:4 dąbrowianki straciły swój rytm i popełniły kilka prostych błędów, przez co przewaga rywalek wyniosła trzy punkty (4:7). Po błędzie odbicia Dominiki Sobolskiej, na przerwie technicznej wynik brzmiał 5:8. Po przerwie obie drużyny wygrywały swoje akcje, lecz nie potrafiły przełamać rywala. W końcu skuteczna walka na siatce wygrana przez Dominikę Sobolską doprowadziła do zmniejszenia przewagi Pałacu do jednego punktu (9:10). Kolejne akcje to przebudzenie dąbrowianek, które po dwóch fenomenalnych blokach naszej rozgrywającej Ozge Cemberci oraz nieudanym ataku bydgoszczanek wyszły na prowadzenie 12:10. Przyjezdne nie potrafiły przeciwstawić się ponownie rozpędzonemu Tauronowi i trener Kopczyk musiała poprosić o przerwę przy stanie 14:10. Druga przerwa techniczna odbyła się, gdy na tablicy wyników widniało 16:11 dla Taurona Banimexu MKS Dąbrowa Górnicza. Zawodniczki MKS-u w dalszym ciągu kontynuowały swoją dobrą grę i po doskonałym ataku po przekątnej Katarzyny Koniecznej powiększyły swoją przewagę do 7 punktów (19:12). Drużyna Pałacu popełniała błąd za błędem, w związku z czym po bloku Katarzyny Koniecznej dąbrowianki prowadziły już 23:13. Kolejny świetny serwis Dominiki Sobolskiej doprowadził do piłki setowej dla MKS-u. Seta udało się skończyć za drugim razem po skutecznym zachowaniu na siatce Eleonory Dziękiewicz (25:14). Początek trzeciego seta to szybkie prowadzenie Taurona Banimexu MKS Dąbrowa Górnicza 4:1. Na etapie tej partii szkoleniowec Pałacu Bydgoszcz zdecydowała się poprosić o przerwę dla swojej drużyny. Rozmowa widocznie była skuteczna, gdyż bydgoszczanki zaraz po tym zdobyły punkt, na który jednak odpowiedziała dobrze spisująca się tego wieczoru Katarzyna Konieczna. Na starcie trzeciego seta dąbrowianki umiejętnie grały przede wszystkim blokiem, co skutkowało prowadzeniem 8:2 na pierwszej przerwie technicznej. Powrót do gry obfitował w spektakularne obrony z obu stron. Wśród dąbrowianek prym wiodła niezawodna Krystyna Strasz. Jednocześnie oba zespoły skutecznie punktowały. Perfekcyjny serwis Katsiaryny Zakreuskayi pozwolił Tauronowi odskoczyć aż na 7 punktów (11:4). Kolejny udany atak Dominiki Sobolskiej spowodował czas dla Pałacu (13:7). Następne punkty dla zespołu z Dąbrowy Górniczej zdobyła Gina Mancuso, która w trzeciej partii weszła na swój wysoki poziom ataku i przyjęcia. Dobry atak Zakureskayi spowodował drugą przerwę techniczną przy stanie 16:11. Dąbrowianki nie zamierzały już odpuścić swoim rywalkom i skucesywnie punktowały do czasu kilku prostych błędów, które zmniejszyły prowadzenie MKS-u do trzech punktów (19:16). Podpocznie trenera Serramalery wróciły jednak do swojej optymalnej dyspozycji i poprzez udane ataki i bloki powiększyły przewagę do wyniku 23:17. Następnie Paulina Bałdyga popełniła błąd w ataku, a as serwisowy Leny Dziękiewicz zakończył to spotkanie. – Mieliśmy cel na początku sezonu, by rozpocząć od 9 punktów w pierwszych trzech kolejkach. Osiągnęliśmy go, więc jesteśmy z tego powodu szczęśliwi. Nigdy nie jest łatwo, grając w domu, będąc faworytem. Musisz wtedy znieść ciężar odpowiedzialności. My to zrobiliśmy. Z początkiem pierwszego seta mieliśmy troszkę problemów z przyjęciem. Zakładaliśmy, że przeciwnik zaryzykuje zagrywką. Potem znaleźliśmy sposób, żeby to ustabilizować. Wkrótce jak ustabilizowaliśmy przyjęcie, zaczęliśmy grać, tak jak chcieliśmy – powiedział po meczu szkoleniowiec Tauronu, Juan Manuel Serramalera. (KP) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – KS Pałac Bydgoszcz 3:0 (25:16, 25:14, 25:17) Tauron Banimex: Cemberci, Konieczna, Zakreuskaya, Mancuso, Dziękiewicz, Sobolska, Strasz (l) oraz Urban.

Jubileusz uczczony wygraną

dodane 20.10.2014
[Region, Sosnowiec] W minioną sobotę Czarni świętowali jubileusz 90-lecia. Akademiczki z Wrocławia nie popsuły święta sosnowieckiemu klubowi ulegając 0:2 piłkarkom naszego klubu. Dzięki tej wygranej nasze dziewczęta awansowały na piątą pozycję w tabeli ekstraklasy. Na gole w tym meczu trzeba było czekać do ostatniego kwadransa. W 76 minucie składną akcję Czarnych wykończyła Nikol Kaletka, która precyzyjnym uderzeniem z jedenastu metrów wyprowadziła sosnowiczanki na prowadzenie. W 84 minucie kropkę nad „i” postawiła Renata Warunek, która po dośrodkowaniu Marleny Koniecznej strzałem głową zdobyła drugą bramkę. – To był nasz najlepszy mecz w tym sezonie na boiskach ekstraklasy. Jubileusz zmotywował dziewczyny, zagrały na 200 procent – nie kryła dumy trener Agnieszka Drozdowska. W przerwie meczu działacze Czarnych Sosnowiec zostali odznaczeni przez przedstawicieli Śląskiego Związku Piłki Nożnej brązowymi, srebrnymi im złotymi odznakami. Czarni Sosnowiec – AZS Wrocław 2:0 (0:0) Bramki: 1:0 Kaletka (76.), 2:0 Warunek (84.) Czarni: Polok - Gruszka, Wójcik, Prokop, Cisło (78. Wycisk), Luty, Konieczna (91. Zabiegała), Operskalska, Kaletka, Matla (86. Szymanowska), Warunek (KP) Piłkarski weekend II liga Zagłębie Sosnowiec – Wisła Puławy 1:1. Bramka dla Zagłębia: Wrzesień IV liga Górnik Piaski – Pilica Koniecpol 1:1 Przyszłość Ciochowice – RKS Grodziec 2:2 Unia Ząbkowice – Raków II Częstochowa 3:0 Sarmacja Będzin – pauzowała V liga MK Górnik Mysłowice – AKS Niwka 0:2 MKS Sławków – Orzeł Nakło Śląskie 2:0 Silesia Miechowice – Strażak Mierzęcice 2:0 Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie – Cyklon Rogoźnik 4:1 Warta Zawiercie – Zagłębiak Dąbrowa Górnicza 1:2 Pionier Ujejsce – Przemsza Siewierz 2:1 Orzeł Brzeziny Śląskie – Tęcza Błędów 0:3 Klasa A CKS Czeladź  - Niwy Brudzowice 1:0 Przemsza Okradzionów - Orzeł Dąbie 3:4 Skalniak Kroczyce - Unia Strzemieszyce 1:5 Promień Strzemieszyce Małe - Błękitni Sarnów 2:2 Milenium Wojkowice - SKS Łagisza 1:1 Źródło Kromołów - ZEW Kazimierz 5:1 Ostoja Żelisławice - Jedność Strzyżowice 4:3 MKS Poręba - Łazowianka Łazy 1:2 Klasa B KS Wysoka - KS Giebło 4:0 Korona Rokitno Szlacheckie - KS Góra Siewierska 1:2 Płomień Niegowonice - Szczakowianka Jaworzno 1:2 MKS Ujejsce - Górnik Sosnowiec 4:0 Olimpia Włodowice - Cyklon II Rogoźnik 8:2 Iskra Psary - KS Mydlice 1:1 Pauzuje: Zagłębiak Tucznawa    

Nowy impuls dla teatru...

dodane 17.10.2014
[Region, Będzin]     Z Gabrielem Gietzky'm, nowym dyrektorem Teatru Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana, rozmawia Maja Żukowska Każda zmiana okupiona jest obawą. Tym razem nie było inaczej. Kiedy mieszkańcy Zagłębia dowiedzieli się, że dyrektor Wiktorowicz odchodzi i zastąpi go, dotąd im nieznany, młody aktor i reżyser, pojawiało się podstawowe pytanie: Kim jest Gabriel Gietzky? Jakie zmiany wprowadzi? Nie wiedziałem, że jestem taki straszny i że mieszkańcy boją się mnie... (śmiech). Rozumiem, że widok z okna teatru może skłaniać do tego typu skojarzeń (cmentarz vis a vis teatru: dop. red.). Muszę niestety rozczarować będzinian, że strasznie raczej nie będzie, chociaż nigdy nic nie wiadomo... Mam wrażenie, że jestem do szpiku kości człowiekiem teatru. Żyję w nim od mniej więcej dwudziestu pięciu lat i wrosłem weń, stał się moją drugą skórą. A jeśli chodzi o zmiany, wydaje mi się, że jeśli nie są trzęsieniem ziemi, to zazwyczaj robią dobrze w teatrze. Pojawia się dzięki nim swego rodzaju nowy oddech, który biorą instytucje kultury - haust rześkiego powietrza. I oby nam tej świeżości starczyło na jak najdłużej. Ostatnio rozmawiałem z długoletnim dyrektorem teatru, który przyznał, że najwięcej energii kosztuje go, żeby dawać samemu sobie impulsy, aby inspirować swoich pracowników, „ukreatywniać” ich - że pozwolę sobie na taki „słowotwór”. Mam nadzieję, że wystarczy mi energii, pomysłów i otwartości na kilka lat, a będziński teatr dzięki temu będzie ważną placówką w mieście, regionie i w kraju. Sądzę, że dlatego właśnie wygrałem konkurs. Komisja uznała, że jestem człowiekiem, który może dać nowy impuls temu właśnie teatrowi. Ten impuls przynosi już rezultaty? Zaczęliśmy malowanie foyer, które wymagało odnowienia. Udało się to dzięki naszemu dobroczyńcy, firmie Platforma, która nas „przytuliła” i podarowała farbę. Ponadto szukamy darczyńcy, który wsparłby zakup wykładziny, także na foyer, gdyż jest ona w stanie krytyczno - agonalnym. Zaczęliśmy dzięki wsparciu miasta drukować nasze miesięczne repertuary, które nie były drukowane do tej pory, po to, aby mieszkańcy miasta na bieżąco wiedzieli, co i kiedy dzieje się w naszym teatrze. Jak na kilka tygodni może to niewiele, ale zawsze coś. Ponadto na razie chcę porozglądać się i przyjrzeć szczegółowo sytuacji, w jakiej teatr się znajduje. Chciałbym, aby decyzje które planuję, a które będę w przyszłości podejmował, nikogo nie skrzywdziły, nie wywróciły do góry nogami niczego, co funkcjonuje świetnie, ale równocześnie zamierzam uzyskać ten podstawowy cel, jakim jest pchnięcie teatru w nowym kierunku. Oczywiście już planujemy przyszły rok. W dotychczasowej działalności repertuarowej nic się nie zmienia, gramy prawie każdego dnia od poniedziałku do soboty. Ponieważ jedyna premiera zaplanowana na ten rok odbyła się w czerwcu, plan ten został już zrealizowany. W tej chwili natomiast zaczynamy planowanie dotyczące premier przyszłych. Właściwie zastanawiam się, czy zdradzać te nasze zamiary... ale może uchylę rąbka tajemnicy. Napisaliśmy już dwa projekty, na których dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego liczymy. Jeden dotyczy spuścizny artystycznej Jana Dormana i Tadeusza Kantora, której porównawczym przypomnieniem chcielibyśmy się zająć, jako że obaj twórcy mają wspólne korzenie w krakowskim środowisku teatru „Cricot”, a niewątpliwie najważniejszą postacią TDZ jest nasz patron. Zobaczymy, jak nowa minister przychyli się do tego pomysłu. Drugi projekt jest projektem edukacyjnym i tutaj będziemy przeprofilowywać część naszej działalności, a właściwie otwierać nowy rozdział w naszej pracy. Planujemy projekt społeczny, do którego szukamy w tej chwili partnerów, rozmawiamy i zajmujemy się konceptualizacją oraz logistyką. Nazywa się to na razie roboczo „Wykluczeni z dzieciństwa” albo „Lęki współczesności w świecie dziecka”. Projekt ten będzie skierowany wprost do dzieciaków i młodzieży, do przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjów i liceów. Chcemy w nim poprzez teatr uczyć rozmawiania o różnych problemach, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że o ile dorosłym bardzo ciężko jest we własnym gronie rozmawiać o trudnych sprawach, to tym bardziej jest to nieosiągalne dla dzieci, czy młodych ludzi, przede wszystkim dlatego, że nie posiadają narzędzi. My chcielibyśmy im te narzędzia dać, czy raczej podpowiedzieć. Teatr jest w tym wypadku wspaniałym medium, bo z jednej strony możemy propagować ideę samego teatru, a przy tym dawać narzędzia, uświadamiać, że młodszy, czy młody człowiek nie jest pozbawiony możliwości wyratowania się z sytuacji opresyjnej. Planujemy wstępnie roczny projekt i chcemy go kontynuować w następnych latach. Polegałby on na tym, aby za pomocą małych form teatralnych inicjować, czy inspirować rozmowy z dziećmi i z młodzieżą o alkoholizmie, narkomanii, wykluczeniach religijnych, rasowych, czy przemocy. Mamy wstępną deklarację Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej oraz Wojewódzkiego Ośrodka Metodycznego o współpracy merytorycznej; chcemy zaangażować psychologów, policję, pedagogów do tego, żeby pomogli nam uświadamiać młodym ludziom, że nie są osamotnieni i że mają możliwości znalezienia dla siebie rozwiązania w zetknięciu z jakimś problemem. Moim zamiarem jest, aby cały projekt zakończył się mini festiwalem. Chciałbym, aby nasz teatr był bardziej wyprofilowany właśnie na tego typu działalność. Piszemy projekty, szukamy dofinansowania… Jestem pełen optymizmu. Z różnych wstępnych rozmów wynika, że jest zapotrzebowanie na taką właśnie rolę i funkcję teatru. W związku z tym już 22 października zapraszam na wstępne spotkanie w teatrze, na którym będziemy omawiać także ten temat. Jak już mówiłem - ruszamy z kopyta. Próbujemy odświeżyć wszystko organizacyjnie, merytorycznie, ale i też artystycznie. Czyli zaczyna Pan od zmiany wizerunku teatru? To także. Właśnie jestem po rozmowie z Rektorem Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, panem Grzegorzem Hańderkiem. I mam wstępny, bardzo serdeczny i otwarty akces pana rektora. Wspólnie z panem Dawidem Korzekwą z katedry projektowania graficznego wesprą graficznie naszą stronę internetową, odnowią druki, pomogą przy plakatach, programach i całej plastycznej oprawie teatru. Będziemy zatem odświeżać też nasz wizerunek medialny. Rola dyrektora jest Pana debiutem. Aczkolwiek wiadomo, że na swojej drodze zawodowej spotykał Pan wielu dyrektorów. Kto jest Pana wzorem w tej dziedzinie? Osobą, z którą czułem się energetycznie najbardziej związany, choć nie mogę nazwać tego więzią duchową, ponieważ łączyła nas relacja niezwykle służbowa, była pani Krystyna Meissner. Zrobiłem we Wrocławskim Teatrze Współczesnym za jej dyrekcji kilka realizacji i wydaje mi się, że styl prowadzenia przez nią tego teatru był niezwykły, oczywiście w sensie pozytywnym. Wydaje mi się, że udawało jej się godzić umiejętności menedżerskie z wyrafinowaniem artystycznym, potrafiła połączyć sceniczne peregrynacje, które cechowała pewna odwaga w eksperymentowaniu – a to, jak wiadomo czasami po prostu może się nie powieść - z pewną klasycznością repertuarową, ze świadomością tradycji, z której wyrasta teatr. Jest też oczywiście kilka innych nazwisk dyrektorskich, do których odwołuję się wewnętrznie w trakcie podejmowania decyzji i planowania. Ponadto jednak wierzę w ducha Jana Dormana, który - mam nadzieję - czuwa nad swoim teatrem i zarazem nad nami, oraz - w nurcie społecznym - liczę, że z zaświatów wspierał mnie będzie Zygmunt Hübner. Czy oprócz społecznych projektów i kontynuacji tego, co dobrze funkcjonuje w teatrze, przewiduje Pan jakieś nowości na deskach będzińskiego teatru? Jestem już po wstępnej, ale dość wiążącej rozmowie z Witoldem Jurewiczem, wspaniałym człowiekiem i artystą wykładającym na Akademii Muzycznej w Łodzi. Jest jednym z najbardziej znanych i renomowanych ruchowców, współpracuje z wieloma teatrami z całej Polski. Zaprosiłem go do zrobienia „Kopciuszka” i zgodził się. Chciałbym, aby Witold tę tradycyjną i znaną historię ubrał w jakąś intertekstualną formę ruchową. Jestem pewien, że z jego energią i wyobraźnią to się powiedzie. Znam jego prace sceniczne, zawsze mnie zachwycały i inspirowały. Ponadto Witold fantastycznie wręcz współpracuje z zespołami aktorskimi. Ma niezwykłą energię, którą wprowadza do teatru, przy czym jest piekielnie pracowity, w związku z tym - w pozytywnym sensie - potwornie goni aktorów do pracy. Jak zazwyczaj się potem okazuje - aktorzy są zachwyceni, kiedy on ich „przeczołga” po scenie z lewej kulisy w prawą i z powrotem. To co również mam wstępnie omówione, to współpraca z dyrygentem i chórem nad operą. To jest jedyna opera dziecięca, jaką napisał Krzysztof Penderecki w początkowej fazie swojej twórczości. Zatytułowana jest „Najdzielniejszy z rycerzy”. Wspaniały utwór, przepiękny, liryczny i niezwykle wyrafinowany. Libretto do niego napisała Ewa Szelburg-Zarembina. Chciałbym, aby zrealizowali tę operę twórcy wyjątkowi, i takich namawiam do współpracy. Jeśli wszystko się powiedzie, to dyrygował będzie Przemysław Fiugajski, dyrygent Warszawskiej Opery Kameralnej, scenografię stworzy prawdopodobnie Justyna Łagowska, jedna z wybitniejszych polskich współczesnych scenografek, a nad całością będzie czuwał Michał Chorosiński wraz z Przemysławem Pawlickim. Jestem równocześnie po rozmowie z dyrektorką Szkoły Muzycznej w Będzinie, której chór dziecięcy weźmie udział w naszym przedsięwzięciu, a w tej chwili poszukujemy wśród emerytów oraz studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku zawodowych muzyków, którzy mogliby wejść w skład dwunastoosobowej orkiestry. Chętni niezrzeszeni również mogą się do nas zgłaszać. Ten spektakl w założeniu ma charakter projektu społecznego i jest pewnym otwarciem na pomysły, które mam. Chodzi w nim o integracje międzyśrodowiskowe i aktywizację właśnie z jednej strony emerytów, ale również o wprowadzanie dzieci w świat teatru i zarażanie nim. W zasadzie wszystkie spektakle w teatrze są spektaklami muzycznymi, bo muzyka jest bardzo istotnym elementem w każdym z nich. Ufam, że zrobienie takiej mini opery będzie odpowiadało wyobraźni dziecka, a przede wszystkim, że nazwiska autorów i twórców gwarantują najwyższe standardy artystyczne. Chciałbym, aby ta opera była stylistycznym, estetycznym, ideologicznym i jakościowym stemplem. Czy będzie też miejsce dla widza dorosłego? Czy raczej rozwijać Pan będzie zapoczątkowaną przez dyrektora Wiktorowicza „Baby scenę”? Będzie i to, i to. Na pewno „Baby scena” zostaje, jest wspaniała, a spektakle grane w ramach tego projektu są niezwykle piękne i fantazyjne! Niezmiernie się podobają, więc absolutnie będziemy kontynuować premiery dla najmłodszych. Na razie te spektakle, które są już zrealizowane, nie są jeszcze, jak to się mówi w naszym slangu, „wygrane”, więc na ten sezon nie planuję niczego nowego na „Baby scenę”. Ale na pewno w przyszłym sezonie będzie kontynuacja i pojawi się jakaś nowa premiera. Natomiast dorosły widz, w okolicach 70-lecia pierwszej premiery zrobionej przez Jana Dormana w tym teatrze, czyli 22 grudnia 2015 roku, będzie mógł liczyć na nową scenę dla dorosłych. Będzie to się nazywało „Teatr po zmierzchu” - przynajmniej na razie roboczo w ten sposób planujemy. Zaproponowaliśmy na premierę „Bajki dla dorosłych” Marii Czubaszek. Jestem po rozmowie z panią Marią i ona zapaliła się do tego pomysłu. „Bajki dla dorosłych” to były skecze emitowane po wiadomościach, autorką tych bajek była pani Maria. Mamy nadzieję, że wybór takiego spektaklu idealnie wpisze się właśnie w teatr dziecięcy.

Nadciągają „Piraci z Penzance”

dodane 17.10.2014
[Będzin] Prosto z Penzance do Będzina przybędą dziarscy … piraci! Atakować jednak nie będą, za to zaprezentują się zagłębiowskiej widowni podczas spektaklu w Teatrze Dzieci Zagłębia. Barwne kostiumy, bajkowa sceneria, iście hollywoodzka muzyka w połączeniu z angielskim humorem mają zapewnić sukces tego spektaklu. Na to muzyczne widowisko, które zaplanowano na 14 listopada o godzinie 19.00, bilety są już w sprzedaży. „Piraci z Penzance” W .S Gilberta i A. Sullivana to operetka w dwóch aktach, od premiery której upłynęło już 35 lat. Teraz, w polskiej wersji językowej, dotarła do Polski. Zagości w będzińskim Teatrze Dzieci Zagłębia już za miesiąc. Spektakl skierowany jest do widzów wszystkich pokoleń. Akcja „Piratów z Penzance” rozgrywa się u wybrzeża Kornwalii, w czasie panowania królowej Wiktorii. Poznajemy losy Fryderyka wychowanego przez piratów, który osiągnąwszy pełnoletniość, postanawia zerwać z przestępczym półświatkiem i chce dołączyć do grona porządnych ludzi. Piraci jednak wpadają na pomysł, aby odmówić mu prawa do pełnoletniości, bowiem pechowiec urodził się 29 lutego w roku przestępnym i faktycznie obchodził urodziny zaledwie 5 razy. Równocześnie na drodze Fryderyka, który do tej pory za wzór kobiecości uważał jedyną znaną sobie kobietę, czyli starą opiekunkę, stają piękne panny – córki Generała. Jak potoczą się losy Fryderyka? Czy dane mu będzie spróbować normalnego życia? W spektaklu wystąpią: Piotr Rybak jako Major Generał, Radosław Rzepecki jako Król Piratów, Jarosław Wewióra jako Frederic, Tomasz Dziwisz jako Samuel, Jakub Bergel jako James, Mariusz Hanulak jako Sierżant, Dariusz Taraszkiewicz, Arkadiusz Machel i Bartosz Surówka jako Policjanci, Beata Witkowska-Glik / Ewelina Sobczyk jako Mabel, Ewelina Sobczyk / Anna Jaskółka-Haśnik jako Edith, Paulina Magaj jako Kate, Dorota Sok jako Isabel, Marta Gabryelczak-Paprocka jako Ruth. Śpiewakom towarzyszyć będzie Orkiestra Teatru Muzycznego Arte Creatura pod dyr. Wojciecha Gwiszcza.   Bilety w cenie 45 zł normalny, 40 zł ulgowy.   „Piraci z Penzance” W.S Gilbert i A. Sullivan Reżyseria i choreografia: Dariusz Taraszkiewicz. Produkcja: Jarosław Wewióra, Beata Witkowska-Glik. Kostiumy: Dorota Wewióra Scenografia: Jarosław Wewióra Realizacja świateł: Kamil Michalski (maj)  
Wróć
Nowsze 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 Starsze

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl