Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Wrócili z medalami

dodane 08.11.2017
[Dąbrowa Górnicza] W Chorzowie odbyły się VII Mistrzostwa Polski w Wyciskaniu Leżąc Klasycznym,  w których udział wzięło ponad 270 zawodników z ponad 30 klubów z całej Polski,  wśród nich nie zabrakło reprezentantów Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza, którzy z tych mistrzostw wrócili z medalami. W kategorii juniorek do 52 kg do lat 20 zwyciężyła nasza złota medalistka Mistrzostw Europy Aleksandra Szymczykowska, która z wynikiem 60 kg zajęła piąte miejsce w kategorii seniorek. W tej samej kategorii wagowej wśród seniorek Anna Mikołajczyk była czwarta z takim samym rezultatem. W połączonej kategorii 72 kg i 84 wśród seniorek obie nasze zawodniczki stanęły na podium. Złoto dla Anety Szot z wynikiem 107,5 kg i nowym rekordem Polski w kategorii 84 kg oraz  srebro dla Kingi Moczydłowskiej z rezultatem 97,5 kg. Nasze panie wywalczyły trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej seniorek, zdobywając  33 pkt., a Aneta Szot zajęła trzecie miejsce w klasyfikacji na najlepszą zawodniczkę. Natomiast wśród mężczyzn złoto w najmłodszej kategorii wiekowej do lat 16, w kategorii wagowej    59 kg, wywalczył Radosław Dębicki, który poradził sobie z sztangą ważącą 70 kg. W tej samej kategorii wiekowej, ale w kategorii wagowej 83 kg, Szymon Gełzak zajął czwarte miejsce wyciskając sztangę ważącą 97,5 kg. W kategorii wiekowej do lat 23 w kategorii wagowej 66 kg złoto wywalczył debiutujący w barwach dąbrowskiego klubu Rafał Wit, który został także zwycięzcą w kategorii seniorów z nowym rekordem życiowym 147,5 kg.  Drugi z debiutantów, Przemysław Kluk, był czwarty w kategorii 105 kg z wynikiem 205 kg, przegrywając brązowy medal wagą ciała. Piąte miejsce w połączonych kategoriach wagowych do 74 kg wśród weteranów (40-49 lat) według Wilks’a zajął Rafał Szendera z wynikiem 135 kg, Andrzej Lewandowski był drugi w kategorii 83 kg z wynikiem 145 kg, Tomasz Dębicki trzeci z rezultatem 130 kg. Brązowy medalista Mistrzostw Europy Mikołaj Kowalik był drugi w kategorii 105 kg, wyciskając sztangę ważącą 180 kg. W trzeciej grupie weteranów (60-69 lat) Marian Cofalik był czwarty  w połączonych kategoriach wagowych do 93 kg z wynikiem 85 kg, a Jan Sowa trzeci w kategorii 83 kg, ale w czwartej grupie weteranów  powyżej 70 lat z wynikiem 90 kg. Trzecia próba do 95 kg dająca mu srebro była już nieudana.     (s)  

LemON zagra w PKZ

dodane 07.11.2017
[Dąbrowa Górnicza] Zespół LemON rusza w nową trasę koncertową. Utwory z dwóch ostatnich krążków „TU” oraz „Etiuda zimowa” będzie można usłyszeć również w dąbrowskim Pałacu Kultury Zagłębia 16 listopada o 19:30. Będzie to jedyny koncert w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii w tym roku. LemON to zespół znany ze swojej liryczności, głównie za sprawą tekstów oraz nietuzinkowego głosu Igora Herbuta. Podczas koncertów jesienno-zimowej trasy wspomniana liryczność przeplatać się będzie z nieokiełznaną drapieżnością, bo właśnie nią charakteryzuje się najnowszy krążek grupy. To niewątpliwie nowy rozdział w twórczości zespołu, którego powinien doświadczyć każdy. Sam zespół określa rozpoczynającą się trasę jako najbardziej emocjonującą i intymną w swojej karierze.   Wyjątkowe połączenie dwóch albumów „TU” i „Etiudy zimowej” wymaga wyjątkowej oprawy, dlatego też zespół postanowił zagrać w najpiękniejszych salach koncertowych w Polsce, w tym w Sali Teatralnej Pałacu Kultury Zagłębia. Koncert w Dąbrowie Górniczej będzie czwartym z kolei w harmonogramie trasy i będzie stanowić jedyny koncert w metropolii w tym roku. Igor Herbut, lider zespołu, mówi o najnowszym materiale jako o zupełnie innym niż poprzednie wydawnictwa. Inspiracją do jego stworzenia były dwa zupełnie różne światy. Część utworów powstała w łemkowskiej chacie w Beskidzie Niskim, część w Wielkim Jabłku, czyli industrialnym Nowym Jorku, dlatego też nadchodzące koncerty będą cechować się skrajnościami, które zapewne przyciągną wielu nowych słuchaczy. – Zależy mi, by publiczność usiadła z nami przy jednym stole, wzięła oddech i na moment się zatrzymała – mówi lider zespołu. Bilety na koncert w cenie: parter – 85 zł, balkon I – 75 zł. Więcej informacji na stronie www.palac.art.pl.   (s)

Kolejny etap rewitalizacji Łaz rozpoczęty

dodane 07.11.2017
[Powiaty] Samorząd Łaz rozpoczął kolejny etap rewitalizacji miasta. Po odnowieniu centrum, modernizacji dworca kolejowego i remoncie starego parowozu, prace przeniosły się na drugą stronę torów rozdzielających miasto. – Chcemy utworzyć nowoczesne i przyjazne miejsce do spędzania wolnego czasu. Planowane zakończenie tej inwestycji to 2018 rok – informuje burmistrz Łaz Maciej Kaczyński.   – Łazy podzielone są na dwie części linią kolei warszawsko-wiedeńskiej. W minionych latach rewitalizowaliśmy wschodnią część miasta, czyli centrum. Teraz przyszedł czas na zachodnią część. To teren byłych ogródków działkowych w sąsiedztwie osiedla bloków – wyjaśnia Kaczyński. Prace i projekt zmian w tej części Łaz był konsultowany z mieszkańcami, stowarzyszeniami, organizacjami pozarządowymi i pobliską szkołą. – To pozwoliło zaprojektować przestrzeń dla okolicznych mieszkańców, która powinna spełniać ich potrzeby i oczekiwania. W nowym miejscu pojawią się m.in. plac zabaw, siłownia pod chmurką, boiska do gry w bule, tereny spacerowe oraz do jazdy na rolkach. Pobliskie osiedle jest zatłoczone, brakuje jego mieszkańcom tego typu przestrzeni, gdzie mogą spędzić wolny czas i zorganizować np. festyn osiedlowy. Teraz takie miejsce powstanie – zaznacza burmistrz Łaz.   Prace mają zakończyć się w maju 2018 roku, ich koszt to ponad 2 miliony złotych. Samorząd Łaz chce także odremontować jeden z pobliskich budynków, gdzie ma powstać Centrum Usług Społecznych. Jednak ta inwestycja uzależniona jest od unijnego wsparcia w ramach programów współfinansowanych przez samorząd wojewódzki.   (s)    

Dzieci z Zagłębia rysują dla schroniska

dodane 07.11.2017
[Sosnowiec, Będzin, Dąbrowa Górnicza] Setki kotów i psów czekających na nowych opiekunów w sosnowieckim schronisku otrzymało właśnie potężne wsparcie! Prawie setka dzieci z Będzina, Dąbrowy Górniczej i Sosnowca przygotowała prace plastyczne, które biorą udział w konkursie zorganizowanym przez Centrum Handlowe Plejada Sosnowiec na najlepszy plakat zachęcający do adopcji bezdomnych zwierząt.   1 października rozpoczął się konkurs „Dzieciaki i Zwierzaki z Plejadą Sosnowiec”. Konkursowe zadanie polegało na stworzeniu projektu ulotki lub plakatu, zachęcającego do adopcji zwierząt. Do udziału organizator zaprosił dzieci z przedszkoli w Będzinie, Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu, które – przygotowując prace plastyczne – będą rywalizowały o nagrody dla siebie i swojego przedszkola. Jednak dzieci to nie jedyni zwycięzcy zabawy. Głosując na prace na fanpage’u Plejady Sosnowiec przekazujemy 2 zł na rzecz Stowarzyszenia Nadzieja na Dom. Głosowanie trwa do 13 listopada. Z pięciu prac, które zdobędą najwięcej polubień, komisja konkursowa wybierze cztery najlepsze – nagrodzeni zostaną młodzi autorzy oraz placówka, z której pochodzić będzie zwycięska. Rozdanie nagród nastąpi 19 listopada w trakcie Akademii Malucha w Centrum Handlowym Plejada Sosnowiec. W tym dniu dzieci będą też miały okazję do spotkania z wolontariusze ze Stowarzyszenia „Nadzieja na Dom”, którzy  przeprowadzą specjalnie przygotowane "psie" lekcje dla dzieci i opowiedzą o wolontariacie i wirtualnej adopcji.   Wybrane prace konkursowe zostaną zaprezentowane w strefie „Plejada Kobiet” w Centrum Handlowym Plejada Sosnowiec. Więcej informacji i regulamin konkursu znajdują się na stronie internetowej www.plejada.com.pl.   (s)  

Marsjańska gorączka

dodane 06.11.2017
[Sosnowiec] Od czasów kultowego już „Korzeńca” dobra passa sosnowieckiego Teatru Zagłębia trwa w najlepsze, by wymienić tylko tak znakomite spektakle jak między innymi: „Koń, kobieta, kanarek”, „Wij”, „Siódemka” czy „Na dnie”. Czy nowy sezon artystyczny powtórzy więc sukcesy poprzednich? 4 listopada odbyła się pierwsza w tym sezonie premiera – „Wojna światów” w reżyserii Weroniki Szczawińskiej – nominowanej do Paszportu „Polityki” za „konsekwentne budowanie własnego języka teatralnego”. Tym razem Szczawińska także przedstawia własną interpretację bestsellerowej powieści Herberta George’a Wellsa, wydanej po raz pierwszy w 1898 roku i uważanej obecnie za jedną z najważniejszych pozycji o apokaliptycznych wizjach przyszłości w historii literatury światowej. Adaptacji podjął się aktor i dramaturg Piotr Wawer jr., odpowiedzialny także za oprawę muzyczną, a za zaskakującą scenografię i świetne kostiumy odpowiedzialny był, pochodzący z Nowej Zelandii, Daniel Malone. Warto jednak na wstępie dodać, że powieść Wellsa jest tu raczej odniesieniem niż podstawą scenariusza. Dostajemy autorską wizję duetu Szczawińska – Wawer na temat tego, jak w świecie zdominowanym przez post-prawdę i fake newsy, można interpretować wojnę światów, która dziś bardziej niż dawniej staje się nie wojną z obcym – Marsjaninem, a wojną z obcym – Innym. Spektakl zaczyna się w wiktoriańskim salonie, w którym gospodyni (Beata Deutschman) i jej służąca (Agnieszka Bieńkowska) na rytualnej popołudniowej herbatce podejmują piątkę zaproszonych gości: starszą matronę (Ryszarda Bielicka-Celińska) z uczepioną jej spódnicy córką (Natalia Aleksandrowitch), pewnego dżentelmena, którego najbardziej interesuje sama gospodyni (Michał Bałaga), hipochondryka ciągle smarkającego w chusteczkę (Łukasz Stawarczyk) oraz lękliwego dryblasa, który mógłby być wellsowskim wikarym (Kamil Bochniak). Początkowa kurtuazja szybko znika, a dyskusja schodzi na temat Marsjan i ich zapowiadanego ataku na Ziemię. Przy czym informacje czerpane są głównie z rozmaitych gazet i bez znaczenia jest to, że wzajemnie się wykluczają. Rozmowa nie jest więc typową rozmową. To bardziej monologi niż dyskusja, każdy z bohaterów ma bowiem coś do powiedzenia, ale bardziej „sobie a Muzom” niż pozostałym uczestnikom spotkania, nie słuchają się, mówią jeden obok drugiego, często powtarzając te same gazetowe frazy, zdania, dźwięki, gesty czy ruchy. Początkowo spektakl ma więc znamiona farsy, a w tej – jak wiadomo – najważniejszy jest rytm gry, podawania fraz czy odpowiadania gestem na gest. Wielkie słowa uznania należą się zatem aktorom. Nowi w sosnowieckim zespole, Aleksandrowitch i Stawarczyk, a także znani już widzom: Bałaga, Bielicka-Celińska, Bieńkowska, Bochniak i Deutschman, wykazali się niezwykłą dyscypliną i skupieniem. Poza odgrywaniem swych postaci, muszą ciągle zachować czujność, obserwować, co dzieje się na scenie. Wejście w odpowiednim momencie – by zachować płynność i rytm gry – musi bowiem zgadzać się co do sekundy. Druga część „Wojny światów”, ta po ataku Marsjan, jest niestety mniej zrozumiała,  i nie chodzi tu wcale o panujący na scenie chaos. Dostajemy liczne intertekstualne nawiązania nie tylko do powieści Wellsa, ale także do jej licznych ekranizacji czy do słynnego słuchowiska radiowego Orsona Wellsa i Mercury Theater z 30 października 1939 roku, które to potraktowane zostało jako faktoid, czyli informacja uznawana za prawdziwą tylko dlatego, że pojawiła się w mediach. Bohaterowie wnoszą więc na scenę mikrofony i naśladując medialny szum i wywołaną nim panikę, próbują opowiedzieć o ataku. Potem następuje jednak seria dziwacznych gestów czy trudnych do zrozumienia konwulsyjnych ruchów, na których tle nie możliwe właściwie staje się dokładne uchwycenie sensu poszczególnych słów, a zdania padają przecież ważkie. Nawet niezwykle istotny monolog Aleksandrowitch, w którym pojawia się na przykład odniesienie do słynnego eksperymentu Zimbardo, ginie w tle panującego na scenie chaosu.   Odnoszę wrażenie, że forma przerosła tu treść i w tym niestety gubi się widz, który nie czuje się zaproszony do dialogu, do przeżywania tego, co dzieje się z poszczególnymi postaciami. Spektakl nie stawia pytań, nie wciąga w dyskusję, a przecież pytania zadawane przez Wellsa pod koniec XIX wieku są nadal aktualne. Nierówność klasowa i społeczna, przekonanie o wyższości rasy białej, kolonializm, przekonanie, że człowiek ma prawo rozporządzać naturą kontra dzisiejszy lęk przed jakąkolwiek innością – jesteś inny ode mnie, jesteś obcy, jesteś zagrożeniem mojego świata, jesteś Marsjaninem. Jak pisał Jerzy Jarniewicz, „Wellsowscy Marsjanie mogliby być Afroamerykanami, Irlandczykami czy uchodźcami z północnej Afryki”. „Wojna światów” kończy się zapewnieniem, rzuconym widzom dosłownie spod kurtyny, że pogromcami pozaziemskich najeźdźców okażą się ziemskie bakterie i wirusy. A przecież wojna światów i koniec naszego świata dzieje się właśnie na naszych oczach.   Magdalena Boczkowska Foto: Bartek Warzecha      

Zawodnicy Guja Jiujutsu Team wywalczyli 11 medali!

dodane 06.11.2017
[Jaworzno] Udany debiut zanotowali reprezentanci Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu w I Mistrzostwach Polski i Mistrzostwach Śląska No Gi, które rozegrane zostały pod auspicjami Polskiego Związku Ju-Jitsu w Bytomiu. Dziesięciu podopiecznych Tomasza Guji wywalczyło łącznie 11 medali, w tym 6 złotych, 2 srebrne i 3 brązowe. Kadrowicze Guja Jiujutsu Team, czyli najlepsi z najlepszych w GujaKan, kolejny raz nie zawiedli. Wszyscy trzej wojownicy stanęli na najwyższym podium. Wiktor „Dziki” Proksa, który wystąpił aż w dwóch kategoriach wagowych, zgarnął dwa złote medale. Jego rywale nie mieli nic do powiedzenia w starciu z przedstawicielem stylu walki Guja Jiujutsu, któremu ulegli przed czasem. Jeszcze rok temu walka w parterze była najsłabszym elementem wyszkolenia Proksy, który preferuje sporty dla „uderzaczy” oraz judo. W bieżącym roku jaworznianin zdobył medal mistrzostw Polski w kickboxingu ale też – ku zadowoleniu trenera, zrobił wyraźne postępy w technikach parterowych. Wszechstronne wyszkolenie czyni go niezwykle groźnym, zapowiadającym się w MMA zawodnikiem. Zamieszkujący w Grojcu Kacper „Baca” Kadłuczka, który trenuje polskie Jiujutsu w Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan w Jaworznie, całkowicie zdominował w Bytomiu przedstawicieli brazylijskiego jiu-jitsu oraz judo, wygrywając wszystkie pojedynki przed czasem. Specjalne wyróżnienie dla najlepszego zawodnika całego turnieju otrzymał Patryk „Gonzo” Ficoń z Guja Jiujutsu Team. Podopieczny Guji zdeklasował znacznie cięższych i wyższych przeciwników specjalizujących się w grappling i brazylijskim jiu-jitsu. Ważący 52kg „Gonzo” robił co chciał z rywalami ważącymi nawet 80kg, których rzucał na plecy. Podczas całej imprezy zawodnik polskiego Jiujutsu nie stracił żadnego punktu. Piąty złoty krążek dla Jaworzna wywalczył Igor „Wampir” Piskorz z sekcji „Zbóje GujaKan”. Najmłodszy i najlżejszy zawodnik w ekipie Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu znakomicie stosował tzw. ucieczki z pozycji zagrożonych oraz kontrolował walkę z dosiadu, pozycji bocznej oraz z wysoko punktowanej pozycji za plecami. Równie efektowne w wykonaniu „Wampira” były dynamiczne rzuty poprzez wejście w nogi przeciwnika. Dziewięcioletni Piskorz, który ma na swoim koncie zwycięstwa w międzynarodowych turniejach kickboxingu oraz w judo w bieżącym roku podciągnął umiejętności walki w parterze. Zdaniem trenera jest bardzo obiecującym zawodnikiem w Guja Jiujutsu, co oznacza, że rokuje nadziej na sukcesy w różnych sportach walki. Spośród młodych wojowników „GujaKan” Piskorz ma największe szanse by dołączyć do elity klubu - Guja Jiujutsu Team. Niezwykle emocjonujące pojedynki rozegrała Martyna „Żyleta” Chudoba, która kilkakrotnie w ostatnich sekundach walki zmieniała wynik pojedynku na swoją korzyść. Jaworznianka z powodzeniem stosowała rzuty zmuszając rywalki do upadku na plecy jednak nie potrafiła niezwłocznie po akcji przejść do trzymania. W rezultacie musiała bronić się w parterze gardą. Dopiero umiejętne wyjście spod przeciwniczki i zajęcie pozycji dosiadującej pozwoliło „Żylecie” zwyciężać. Jaworznianka, która stoczyła w Bytomiu siedem pojedynków zdobyła szóste złoto dla klubu. Mniej szczęścia miały jej starsze klubowe koleżanki. Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz zajęła drugą lokatę a najstarsza w drużynie Karolina Wójcik wywalczył brąz w I Mistrzostwach Polski No Gi. Trzecie miejsce na podium przypadło też Filipowi „Pirani” Maladynowi, który popełnił tego dnia wiele błędów, pozwalając rywalom zajść za plecy. Zawody w Bytomiu były doskonale zorganizowane. Każdy młody uczestnik otrzymał plecak Decatlon. Po raz kolejny wojownicy trenujący styl Guja Jiujutsu dowiedli swojej klasy i potwierdzili skuteczność jaworznickiej metody walki wręcz wychodząc zwycięsko ze starcia z przedstawicielami innych dyscyplin - sztuk i sportów walki. Już w najbliższą sobotę kadrowicze GujaKan Jaworzno będą mieli okazję skonfrontować się z zawodnikami startującymi w Mistrzostwach Świata Sport Jiujutsu, które odbędą się we Włoszech. K. Milewska   Nabór motorycznie uzdolnionych dzieci do Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan w Jaworznie: Tel. 505 444 000.  
Wróć
Nowsze 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 Starsze

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl