Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

„Tydzień Dziecka” w Sosnowcu

dodane 18.05.2015
[Sosnowiec] Już po raz trzeci w Sosnowcu z okazji Dnia Dziecka odbędzie się impreza pod nazwą „Tydzień Dziecka”. – Naszym zdaniem dzieci powinny świętować dłużej niż jeden dzień i dlatego organizujemy dla nich imprezy i zabawy w okresie od 25 maja do 1 czerwca – mówi prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Przez cały tydzień w różnych punktach w mieście na najmłodszych czekać będą atrakcje przygotowane przez miejskie instytucje kultury. Imprezy plenerowe odbywać się głównie na Górce Środulskiej, która w sobotę i niedzielę, 30 i 31 maja, stanie się centrum wydarzeń. – Codziennie od godz.17.00 na Górce wyświetlać będziemy bajki i filmy dla dzieci i młodzieży. 30 maja organizujemy imprezę „Górka na sportowo”, a 31 maja wielki finał również na Górce Środulskiej – podkreśla Michał Starzyński z Wydziału Rozwoju i Promocji Miasta. Atrakcji nie zabraknie także 1 czerwca. Na Placu Stulecia pojawią się wówczas m.in.: aktorzy z Teatru Zagłębia, którzy zaprezentują swoje umiejętności. Imprezy dla najmłodszych odbywać się będą także na Placu Papieskim jak również w Parku Sieleckim. – Oferta jest bardzo zróżnicowana, jestem przekonany, że każdy znajdzie coś dla siebie. Nowością będzie wioska indiańska, która powstanie 31 maja na Górce Środulskiej. Wśród atrakcji jest prezentacja pieśni i tańców indiańskich, walka na równoważni, połów indiańskich ryb, konkurs strzelania z łuku, futbol indiański czy też prezentacje strojów indiańskich – wylicza Michał Starzyński. Szczegółowy harmonogram na stronie www.tydziendziecka.pl.   (s)  

Hektolitry potu do wylania

dodane 18.05.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Mimo że na parkiety ekstraklasy wkraczał mając zaledwie 21 lat, Marcin Piechowicz od razu stał się znaczącym zawodnikiem MKS-u Dąbrowa Górnicza. - Trochę ograniczała mnie ciągnąca się przez cały sezon kontuzja. Jako drużyna, jak na debiut, spisaliśmy się nieźle. Indywidualnie muszę pracować jeszcze dwa razy ciężej, przede mną hektolitry potu do wylania - mówi wychowanek dąbrowskiego klubu. Za tobą podwójny debiut - pierwszy sezon w ekstraklasie zarówno twój indywidualny, jak i pierwszy MKS-u na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w historii klubu. Jak w twojej ocenie wypadły te „pierwsze razy”? Uważam, że jako drużyna poradziliśmy sobie całkiem nieźle. 11. miejsce w pierwszym sezonie to dobry wynik. Oczywiście można przyczepić się do kilku meczów przegranych po bardzo słabej grze, ale wolałbym przywołać spotkania, w których byliśmy skazani na pożarcie, a walczyliśmy jak równy z równym lub nawet zwyciężaliśmy. Mieliśmy udane miesiące i musimy dążyć do takiej postawy w całym sezonie lub chociaż w dużej jego części. Po „pierwszym razie“ wrażenia bardzo pozytywne. Zdobyłem sporo doświadczenia i mam nadzieję na wykorzystanie go w kolejnych latach. Przed sezonem 11. miejsce większość pewnie wzięłaby w ciemno. Ale po początkowym falstarcie, w trakcie rozgrywek apetyty znacznie wzrosły i okazało się, że nawet z pozycji beniaminka mieliście w Tauron Basket Lidze sporo do powiedzenia. Jak ty odbierasz to, w jaki sposób zespół ewoluował wraz z upływem sezonu? Na początku rozgrywek wielu z nas chyba nie wiedziało, czego się spodziewać. Dla większości z nas były to pierwsze momenty w ekstraklasie. Zaczęliśmy słabo, ale potrafiliśmy powalczyć chociażby ze Stelmetem i Czarnymi. Wydaje mi się, że byliśmy zespołem mogącym namieszać. Często się uzupełnialiśmy - gdy ktoś zagrał gorzej to inni dawali impuls. Ktoś inny miał świetny dzień, więc dawaliśmy mu piłkę. Apetyt rósł w miarę jedzenia, bo umieliśmy się przeciwstawić naprawdę mocnym ekipom i wtedy wszyscy widzieli, że stać nas na więcej niż przypuszczano. Indywidualnie zebrałeś sporo pochwał. Ze względu na to, że masz dopiero 22 lata byłeś nawet określany jako nadzieja reprezentacji Polski. Jestem w stosunku do siebie bardzo krytyczny, to chyba jeszcze nie ten czas. Żeby odnieść sukces, muszę pracować jeszcze dwa razy więcej niż teraz. W tym roku niestety ograniczyła mnie kontuzja, która ciągnęła się przez cały sezon i to nie pozwalało mi spędzać na parkiecie tyle czasu, ile bym chciał. Przede mną jeszcze hektolitry potu do wylania. Młodemu zawodnikowi nie jest łatwo mierzyć się z rosnącą presją i oczekiwaniami. Jak zachować balans - ciągle się rozwijać i potwierdzać swoją wartość, a jednocześnie nie zachłysnąć się pochwałami i nową rzeczywistością, w której dla wielu stajecie się autorytetami, może nawet idolami? Słucham? To chyba zbyt zagmatwane pytanie. (śmiech) Trzeba skupiać się na swojej grze, dawać z siebie jak najwięcej w trakcie treningów i meczów. Najważniejsze jest wsparcie, które masz wokół - rodziny, znajomych, trenerów i innych zawodników. Bez tego nie zbuduje się pewności siebie, która na boisku jest najważniejsza. Co do bycia idolem to ja się za takiego nie uważam. Zawsze jak ktoś podchodzi porozmawiać, rozmawiam z nim jak z kolegą, a większość koszykarzy z Dąbrowy znam i powtarzam im, żeby mówili mi „cześć”, bo inaczej czuję się staro. (śmiech) Jak w najbliższych miesiącach planujesz rozkładać proporcje odpoczynku i dbania o formę przed następnymi rozgrywkami? Zawsze starałem się trenować prawie przez całe wakacje po dwóch-trzech tygodniach odpoczynku, zmagać się ze swoimi słabościami. Niestety na te wakacje cel jest prosty - wyleczyć się. Niezależnie od tego, ile czasu to zajmie. Chcę być gotowy w stu procentach na kolejne rozgrywki, żeby grać lepiej niż w tym sezonie. W nadchodzącym sezonie będziesz bogatszy o doświadczenia z debiutanckich występów na parkietach ekstraklasy, podobnie jak cała drużyna. Będzie łatwiej? A może właśnie wręcz przeciwnie? W tym sezonie mogliśmy tylko pozytywnie zaskoczyć, to był plus, ale wydaje mi się, że zdobyte doświadczenie spożytkujemy w najbliższych rozgrywkach, walcząc o awans do play-offów. Presja będzie większa, lecz liczę na to, że ją udźwigniemy. Jakie cele stawiasz przed sobą na kolejny sezon i czego oczekiwałbyś od MKS-u jako zespołu? Cel na przyszły sezon jest prosty - czerpać jak najwięcej z każdej minuty i podnosić swoje umiejętności. Chciałbym zyskać jak największą pewność siebie na parkiecie i być czołowym zawodnikiem drużyny. W przyszłym roku musimy poprawić bilans i bić się o play-offy. Awans do nich byłby wielkim sukcesem naszego klubu. Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Los zabrał, co wcześniej dał

dodane 18.05.2015
[Region, Sosnowiec] Trzeci remis z rzędu piłkarskiego Zagłębia. Tym razem sosnowiczanie podzielili się punktami z Wisłą Puławy. Sosnowiczanie prowadzili od 9 minuty, a trzy punkty stracili w doliczonym czasie. Mimo podziału punktów, nasz zespół nadal przewodzi w ligowej tabeli, gdyż wszystkie drużyny z czołówki także zremisowały swoje mecze. Wisła potwierdziła swoją ostatnią dobrą dyspozycję. W 7. minucie strzał Arkadiusza Maksymiuka o włos minął bramkę Szymona Gąsińskiego. Sosnowiczanie szybko zrewanżowali się, gdyż już w 9. minucie proadzili. Podopieczni trenera Roberta Stanka na dłużej zagościli w polu karnym (dwa rzuty rożne z rzędu) i można było mówić „do trzech razy sztuka”. Najpierw próbował Dawid Ryndak, a później Jakub Arak. Nazar Penkovets odbił strzał Łukasza Matusiaka, jednak był bezradny wobec dobitki „złotej głowy” Araka.   W kolejnych minutach zawodnicy z Puław szukali różnych środków, by przedostać się pod pole karne Zagłębia i zagrozić naszemu golkiperowi. W 31. minucie Konrad Szczotka zdecydował się na uderzenie z dystansu, a nasz golkiper bez problemu wyłapał jego próbę. Podopieczni trenera Roberta Złotnika byli blisko wyrównania w 42. minucie lecz Mateusza Pielacha zatrzymał nasz bramkarz, który musiał się trochę nagimnastykować. Zagłębiacy prowadzili w Puławach po pierwszej połowie 1:0. Już od początku drugiej połowy widać było, że nasi piłkarze chcieli szybko trafić do siatki Wisły, by złapać więcej luzu w swojej grze. Bardzo aktywny w ofensywie był Sebastian Dudek, który raz za razem był faulowany przez rywali w środkowej strefie boiska. Zagłębie nacierało rywala, jednak bez większych efektów. W 67. minucie gospodarze zagrali składną akcję, lecz na nasze szczęście Szymon Gąsiński miał bliżej do futbolówki od rywala.   W przerwie nasi trenerzy dobrze poukładali naszą grę w defensywie, która wymagała poprawy po pierwszej połowie. W 84. minucie Łukasz Tumicz fantastycznie przepchnął się w polu karnym i był bliski zdobycia drugiego trafienia dla naszego klubu, jednak piłka odbiła się od bramkarza i przeszła wzdłuż bramki. W ostatniej minucie meczu prawy obrońca gospodarzy, Christopher Edwards, wszedł w nasze pole karne i wykorzystał mocne dośrodkowanie z lewej strony. Kilka sekund później arbiter zagwizdał po raz ostatni w tym spotkaniu. – Fajnie weszliśmy w mecz. Na początku meczu stworzyliśmy dwie sytuacje bramkowe, nie udało się strzelić. Chwilę później trafiliśmy na 1:0. Wisła Puławy to drużyna poukładana i nie przez przypadek zdobyła tyle punktów. Przejęli trochę inicjatywę, ale nic z tego nie wynikało i nie mieli żadnych okazji bramkowych. Zaczynamy drugą połowę, wszystko jest pod kontrolą, wchodzi Łukasz Tumicz, ma sytuację, nie strzela. Pod koniec piłka zagrana do boku... nie wiem dlaczego nasz zawodnik nie zrobił wybloku na dośrodkowanie. Najniższy zawodnik na boisku wyskoczył i strzelił bramkę. Taka jest piłka, my tak samo strzeliliśmy gola kiedyś w 92. minucie, dzisiaj straciliśmy. Mamy jeden punkt i walczymy dalej. Chciałem jeszcze podziękować swoim zawodnikom, całej drużynie, bo wyszli na ten mecz bardzo kreatywnie i z determinacją – mówił po meczu trener Zagłębia Robert Stanek. (KP)   Wisła Puławy - Zagłębie Sosnowiec 1:1 (0:1) Bramki: 0:1 Jakub Arak (9. Łukasz Matusiak), 1:1 Christopher Edwards (90. Fedoriv).Zagłębie: Gąsiński - Sierczyński, Budek, Markowski Ż, Ninković - Matusiak, Dudek - Ryndak, Fonfara (85. Zalewski), Wrzesień (79. Tumicz) - Arak (63. Zaradny).    

Budowalny zawrót głowy w weekend majowy

dodane 15.05.2015
[Region] Już w ten weeked, 16 i 17 maja, katowicki Spodek opanują firmy, oferujące innowacyjne rozwiązania z zakresu wykorzystania materiałów budowlanych, instalacyjnych czy też wyposażenia wnętrz. Będą się tam odbywać Targi Budownictwa, Instalacji, Wnętrz DOM I OTOCZENIE. Na zwiedzających, którzy odwiedzą targi i prawidłowo wypełnią otrzymany kupon, czekają cenne nagrody, m.in. bony rabatowe, pobyt w apartamencie nad morzem, maty grzejne, latarnia ogrodowa i wiele innych atrakcyjnych nagród. Oferta tegorocznych tagrów skierowana jest do mieszkańców województwa śląskiego,a głównie do tych, którzy są w trakcie budowy, remontu czy też urządzania swojego mieszkania. Hala zamieni swoje wnętrze na wystawowy charakter, gdzie ofertę zaprezentuje około 100 firm. Podczas dwóch dni targowych przedstawiciele firm służyć będą fachowym doradztwem, pomocą oraz udzielą wyczerpujących informacji na temat oferowanych produktów. Zostaną zaprezentowane najnowsze technologie, rozwiązania techniczne, które pojawiły się w ostatnim czasie. Branże wiodące to między innymi systemy wentylacji, klimatyzacji, ogrzewania, stolarka drzwiowa i okienna, najnowocześniejsze materiały z zakresu eko, czyli solary oraz panele fotowoltaiczne.To właśnie dzięki targom każdy z zainteresowanych będzie miał szansę porównać produkty, ceny a także zamówić towar według ofert dostępnych tylko podczas targowej prezentacji. Zarówno dla wystawców jak i dla zwiedzających organizatorzy przygotowali konkursy. Wystawcy zmierzą swoje siły w konkursach „Na najlepszy produkt” oraz „Kreatywną Prezentację Stoiska”. Honorowy patronat nad targami objął Prezydent Miasta Katowice, Marszałek Województwa Śląskiego oraz Rektor Wyższej Szkoły Technicznej w Katowicach. Patronaty medialne objęli: Radio Piekary, Twoje Zagłębie, TVS i Wiadomości Zagłębia. TARGI „DOM I OTOCZENIE” 16-17.05. 2015 r. Płyta Główna Hali Spodka, al. W. Korfantego 35 KATOWICE

Salon Literacki 2015 – Katarzyna Bonda, Marek Krajewski i Jerzy Kawecki

dodane 15.05.2015
[Sosnowiec]   Autorka bestsellerowych powieści kryminalnych Katarzyna Bonda będzie kolejnym gościem sosnowieckiej Biblioteki Głównej w poniedziałek 18 maja. Spotkanie autorskie, odbywające się w ramach XI Sosnowieckich Dni Literatury,  rozpocznie się o  godz. 18.00.  Rozmowę z autorką poprowadzi Robert Ostaszewski. Dzień później gośćmi Salonu Literackiego będą autorzy książki „Umarli mają głos. Prawdziwe historie” – Marek Krajewski i Jerzy Kawecki.   Katarzyna Bonda – ur. w 1977 r. w Hajnówce. Ukończyła dziennikarstwo na UW i scenariopisarstwo na PWSFTViT. Autorka bestsellerowych powieści kryminalnych. Do polskiego kryminału wprowadziła postać profilera: trylogia o psychologu policyjnym Hubercie Meyerze (Sprawa Niny Frank, Tylko martwi nie kłamią, Florystka). w 2014 roku zapoczątkowała „tetralogię żywiołów” o profilerce Saszy Załuskiej (Pochłaniacz – POWIETRZE, Okularnik – ZIEMIA, Lampiony – OGIEŃ, Czerwony Pająk - WODA). Autorka książek dokumentalnych Zbrodnia niedoskonała i Polskie morderczynie. Założycielka szkoły pisania www.maszynadopisania.pl.   Autorka m.in.: Sprawa Niny Frank /2007/;Dziewiąta runa /2011/;Polskie morderczynie /2013/;Zbrodnia niedoskonała /2013/ wraz z Bogdanem Lachem,Pochłaniacz /2014/,Tylko martwi nie kłamią /2015/,Florystka /2015/,Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania /2015/; Okularnik /2015/. We wtorek 19 maja o godz. 18.00 w Auli Biblioteki Głównej przy ul. Kościelnej 11 odbędzie się spotkanie z autorami  książki „Umarli mają głos. Prawdziwe historie” – Markiem Krajewskim i Jerzym Kaweckim. Rozmowę z nimi poprowadzi Krzysztof Kłosiński. Wyjątkowy duet tworzą autor bestsellerowych kryminałów i wybitny medyk sądowy. Marek Krajewski to  twórca serii słynnych powieści o Eberhardzie Mocku i Edwardzie Popielskim. Natomiast  Jerzy Kawecki jest starszym wykładowca w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, oraz biegłym sądowym z wieloletnim doświadczeniem zawodowym. W  książce „Umarli mają głos” Marek Krajewski i Jerzy Kawecki idą tropem polskich morderców. Opisują zbrodnie w afekcie i szczegółowo zaplanowane morderstwa, seksualne dewiacje i rytualne mordy. Niestety, wszystkie historie nie są fikcją literacką. Więcej na www.biblioteka.sosnowiec.pl.   (s)

Powstanie 11 nowych placów zabaw i 8 siłowni

dodane 15.05.2015
[Sosnowiec] Place zabaw, siłownie i boisko to nowe miejsca do spędzania wolnego czasu, które powstaną w tym roku w Sosnowcu w ramach realizacji zwycięskich projektów I edycji Budżetu Obywatelskiego. W mieście przybędzie ok. 160 nowych urządzeń za ponad 2,5 mln złotych.   Sosnowiczanie w ramach głosowania nad projektami Budżetu Obywatelskiego zdecydowali, że w mieście powstanie 11 nowych placów zabaw i siłowni . – W niektórych przypadkach będzie to zarówno plac zabaw jak i siłownia, a czasem jedno albo drugie. Wyliczyliśmy, że na nowych placach zabaw zamontujemy ponad 100 urządzeń. Najczęściej będą to huśtawki, piaskownice i przypominające zamki wielofunkcyjne urządzenia. Będzie też kilka niespodzianek – informuje Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca.   Wszystkie place zabaw będą wyposażone w nawierzchnie zapewniającą dzieciom bezpieczeństwo. Ciekawe urządzenie zostanie zainstalowane w Klimontowie  przy ulicy Kraszewskiego, gdzie oprócz najczęściej spotykanych elementów na placach zabaw mieszkańcy będą mieli do dyspozycji pierwsze w mieście urządzenie do street workaout’u . Z kolei na terenie przy Szkole Podstawowej nr 9 przy ul. Braci Mieroszewskich powstanie miniobserwatorium z dwoma teleskopami, a na placu przy Przedszkolu nr  44 przy ul. Lubelskiej zacumuje statek. Mieszkańcy zadbali również o miejsca do ćwiczenia i zadecydowali, że w mieście przybędzie osiem nowych siłowni plenerowych oraz kolejne boisko do piłki nożnej oraz ręcznej.   – Warto przypomnieć, że zaledwie kilka dni temu ogłosiliśmy przetarg na budowę czterech wielofunkcyjnych boisk. Jeśli zsumujemy te projekty, to na boiska, siłownie i place zabaw z budżetu obywatelskiego przeznaczymy ponad 4,5 mln. złotych. To pokazuje, że naprawdę warto zgłosić swój projekt i walczyć o glosy – podkreśla prezydent Chęciński.   (s)
Wróć
Nowsze 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 Starsze

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl