Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Juniorzy wśród najlepszych w Polsce!

dodane 29.02.2016
[Dąbrowa Górnicza] Od środy do niedzieli w słynnej „Kosynierce” we Wrocławiu rozgrywane były Mistrzostwa Polski Juniorów Starszych. Udział w tym turnieju wywalczyła w bojach ćwierć- i półfinałowych także młoda drużyna MKS-u Dabrowa Górnicza. Pierwsza ósemka w tej kategorii wiekowej okazała się przede wszystkim wielkim sukcesem, ale i szczytem możliwości podopiecznych Rafała Knapa, choć do sprawienia sensacji zabrakło niewiele. Dąbrowska ekipa zbierała doświadczenie, które może zaprocentować w jej naturalnej kategorii wiekowej jeszcze w tym sezonie. W składzie zespołu trenera Rafała Knapa znalazło się trzech graczy z rocznika 1997 (Dawid Boryka, Maciej Koćma i Dominik Rajczak), siedmiu zawodników z rocznika 1998 (Paweł Glaeske, Mateusz Kępa, Adrian Niemyjski, Patryk Piszczatowski, Mateusz Szczypiński, Jakub Wantuch i Aleksander Załucki) oraz trzech koszykarzy z rocznika 1999 (Łukasz Lewiński, Adam Niespor i Adam Skiba). Po cichu każdy z młodych graczy liczył na przeskoczenie choćby jednego rywala, co wydawało się zadaniem arcytrudnym.   W fazie grupowej MKS rozegrał trzy mecze: Asseco Gdynia - MKS Dąbrowa Górnicza  94:66; MKS Dąbrowa Górnicza - Exact System Śląsk Wrocław 80:93; Trefl Sopot - MKS Dąbrowa Górnicza 81:63.   Szczególnie interesujące było drugie spotkanie, w którym faworyzowani gospodarze nie mogli sobie poradzić ze świetnie grającym MKS-em. Licznie zgromadzona publiczność przecierała oczy ze zdumienia, kiedy w trzeciej kwarcie to dąbrowianie wyszli na prowadzenie. To był bardzo dobry mecz z obu stron, lecz własny parkiet i lepsza skuteczność w końcówce zadecydowały o zwycięstwie wrocławian. Po tym starciu z dąbrowskich juniorów jakby uszło powietrze. Przegrali ostatnie spotkanie w grupie, a następnie rywalizację o siódme miejsce z Novum/Astorią Bydgoszcz. Novum/Astoria Bydgoszcz - MKS Dąbrowa Górnicza 67:60. Mimo nieudanego występu w finałach, młodzi zawodnicy MKS-u zyskali kolejny ogromny bagaż doświadczenia w rywalizacji z najlepszymi ekipami w Polsce w kategorii juniorów starszych, ponieważ to właśnie grupowi przeciwnicy dąbrowian starli się w finale.  Asseco Gdynia pokonało Exact System Śląsk Wrocław 62:40 i zdobyło złote medale mistrzostw Polski do lat 20. Trzecie miejsce wywalczył WKK Wrocław. Dominik Gordon

Tracą zdrowie i punkty

dodane 29.02.2016
[Dąbrowa Górnicza] Fala urazów i chorób osłabiła skład koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza przed wyjazdowym meczem z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski. Zdziesiątkowana dąbrowska ekipa tylko do przerwy toczyła wyrównany bój, gospodarze triumfowali 87:68. MKS Dąbrowa Górnicza przystąpił do ważnego starcia w Ostrowie Wielkopolskim (a właściwie w Kaliszu) przetrzebiony urazami i chorobami. Sam Dower jest już po zabiegu kolana - wyniki badań są pozytywne, a powrót podkoszowego do gry uzależniony jest tylko od tempa rehabilitacji. Drużyny nie mogli wspomagać również Piotr Pamuła (decyzja zapadła w ostatniej chwili), Marcin Piechowicz i Piotr Zieliński, a Rashaun Broadus i Jakub Dłoniak wyszli na parkiet po przebytej niedawno grypie. Pierwsze ciosy i pościg Gospodarze mocno rozpoczęli, od prowadzenia 9:2 po akcji 2+1 Christo Nikołowa, a później już 13:4 po trójce Mateusza Zębskiego. Mateusz Dziemba indywidualnym wejściem pod kosz przerwał złą passę. Drago Pasalić i Jakub Dłoniak zmniejszyli straty MKS-u do pięciu punktów (15:10). W drugiej odsłonie zrobiło się ciekawiej, zaczęła się wymiana ciosów. Początkowe fragmenty należały do Stali, która uciekła na 11 oczek po rzucie zza łuku Piotra Niedźwiedzkiego (29:18). W połowie kwarty trójką odpowiedział Dominik Mavra, a gdy spod kosza trafił jeszcze Paweł Zmarlak, dąbrowianie tracili już tylko 6 punktów (29:23). Do przerwy ostrowianie jednak nieco powiększyli przewagę (40:30), w czym szczególnie duży udział miał sprawiający spore problemy przyjezdnym i efektownie grający DeShawn Delaney. Zabrakło sił Po powrocie na boisko Alexis Wangmene dorzucił kolejne oczka po stronie miejscowych, którzy odskoczyli na 46:31. W połowie tej części gry Jakub Dłoniak starał się poderwać MKS dwoma trafieniami z rzędu, w tym jednym za trzy (51:42). Potem jednak niepodzielnie pod dąbrowskim koszem rządził Bułgar Christo Nikołow, co doprowadziło do już 16-punktowej przewagi Stali (62:46). Mimo przebudzenia Rashauna Broadusa, ostrowianie - a zwłaszcza Nikołow - grali swobodnie, Curtis Millage ustanowił aż 20-punktowe prowadzenie (72:52). MKS rzucił się jeszcze w pościg. Zza łuku trafiali Mateusz Dziemba i Drago Pasalić, kosz dziurawił też Rashaun Broadus. Po trójce Pasalicia dąbrowianie zbliżyli się na 12 oczek (76:64). Ale Adrian Suliński szybko trzypunktową bombą rozwiał nadzieje gości (79:64). Po tym ciosie osłabiona ekipa z Dąbrowy Górniczej już się nie podniosła, ostatecznie przegrywając 68:87. BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski - MKS Dąbrowa Górnicza 87:68 (15:10, 25:20, 22:16, 25:22) BM Slam Stal: Nikołow 17, Delaney 15, Wangmene 14, Suliński 12, Millage 8, Sroka 7, Dymała 5, Zębski 4, Niedźwiedzki 3, Żurawski 2. MKS: Pasalić 19, Broadus 14, Dłoniak 11, Dziemba 9, Mavra 7, Zmarlak 4, Szymański 2, Williams 2. Damian Juszczyk

Ruszył przetarg na rewitalizację dworca w Maczkach

dodane 25.02.2016
[Sosnowiec] PKP S.A. ogłosiła przetarg na wybór wykonawcy robót budowlanych dla rewitalizacji dworca Sosnowiec Maczki. Prace budowlane związane z inwestycją powinny rozpocząć się już w połowie czerwca tego roku.   PKP S.A. właśnie ogłosiła przetarg ograniczony na wybór firmy, która podejmie się rewitalizacji i adaptacji zabytkowego dworca na funkcje dydaktyczne. Wykonawca inwestycji powinien zostać wyłoniony w drugiej połowie maja. W budynku wznowiona zostanie również obsługa podróżnych.   – Dzięki planowanej przez PKP S.A. inwestycji dworzec Sosnowiec Maczki zyska nowe życie. Zrewitalizowany obiekt posłuży nie tylko podróżnym, ale również będzie mógł być przeznaczony na inne cele np. dydaktyczne i naukowe - mówi Jarosław Kołodziejczyk, członek zarządu PKP S.A. – Co ważne, odnowienie dworca to tylko fragment większej koncepcji, należące do PKP nieruchomości wokół dworca po uzbrojeniu i stworzeniu przez miasto odpowiedniej infrastruktury będą bardzo atrakcyjnym terenem dla budownictwa mieszkaniowego czy usług – dodaje. Inwestycja w Maczkach obejmuje nie tylko zabytkowy dworzec kolejowy. Rewitalizacji zostanie poddany również sąsiadujący z dworcem XIX-wieczny budynek byłych warsztatów szkolnych, który będzie pełnił będzie funkcje usługowo-handlowe. Obydwa obiekty zostaną połączone przejściem podziemnym pod torami, co przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa i komfortu. Linia kolejowa zostanie trwale wygrodzona.   Rozpoczęcie prac związanych z rewitalizacją dworca planowane jest na połowę czerwca br. Cała inwestycja realizowana będzie w dwóch etapach. Budynek dworca adaptowany pod funkcje dydaktyczne ma zostać oddany do użytkowania na początku października, wraz z nowym rokiem akademickim. Do końca przyszłego roku prowadzone będą natomiast pozostałe prace związane m.in. z rekonstrukcją i konserwacją polichromowanych powłok malarskich czy z wykończeniem budynku kantyny studenckiej.   (s)  

O perypetiach małego łabędzia w cyklu „Soboty w Teatrze Dormana”

dodane 25.02.2016
[Będzin] 27 lutego o godz: 16.00 Teatr Dzieci Zagłębia w ramach cyklu „Soboty w Teatrze Dormana” zaprasza na spektakl „Brzydkie kaczątko”, poruszający temat tolerancji i zwracający uwagę na problem odmienności wskazując, że należy ją akceptować i być wrażliwym oraz reagować na każdy przejaw agresji, jaką może wywoływać fakt, że ktoś jest inny niż wszyscy. Któż z nas nie zna opowieści o perypetiach małego łabędzia, który na swej drodze ku dorosłości musi stawić czoła licznym upokorzeniom ze strony współbraci? Dopiero przemiana w przepięknego królewskiego łabędzia sprawi, że kaczątko zostanie zaakceptowane przez otaczający je świat, ale czy tak jest w porządku…? Czy w życiu trzeba się bezwzględnie dostosowywać do opinii innych? Spektakl Teatru Dzieci Zagłębia pokazuje, iż w dobie nasilającego się zjawiska „hejtu” jest to temat niezmiernie aktualny, a siła starej historii rośnie i nabiera nowego wymiaru. Jego fabuła okraszona jest skocznymi, wesołymi piosenkami, poetyckie obrazy przenikają się z nasączonymi humorem scenkami rodzajowymi, a żywy plan przeplata się z animacją przedmiotów. Dynamikę gwarantuje choreografia Małgorzaty Fijałkowskiej. Ręcznie zdobiona i malowana, drewniana scenografia autorstwa Barbary Wójcik-Wiktorowicz wykorzystuje tradycyjne wzornictwo i koresponduje z motywami ludowymi tworząc wielobarwny świat ludzi i zwierząt. Spektakl został dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Bilety w cenie 20 zł i 18 zł oraz grupowe 15 zł można rezerwować pod numerem: (32) 269-89-15. Hans Christian Andersen „Brzydkie Kaczątko” Opracowanie tekstu: Kazimiera Jeżewska Reżyseria: Czesław Sieńko Scenografia: Barbara Wójcik-Wiktorowicz Muzyka i aranżacja piosenek: Michał Makulski Choreografia: Małgorzata Fijałkowska Obsada: Dominika Dzierżęga, Agnieszka Raj-Kubat, Agata Madejska, Joanna Rząp, Ewa Zawada/Patrycy Hauke, Edyta Dziura, Adam Kwapisz, Jacek Mikołajczyk   (s)  

Kadra Śląska mocna jak nigdy

dodane 25.02.2016

Turniej, który przeszedł do historii

dodane 24.02.2016
[Dąbrowa Górnicza] Dąbrowa Górnicza Basket Cup dobiegł końca i zostawił nas z wieloma koszykarskimi wspomnieniami. Bezprecedensowe wydarzenie w historii Dąbrowy Górniczej było promocją sportu i dobrej zabawy. Mimo że MKS szybko odpadł z walki o Puchar Polski, starcie finałowe pomiędzy Stelmetem BC Zielona Góra i Rosą Radom stworzyło niepowtarzalną atmosferę zarówno wśród kibiców, jak i zawodników. W ostatnim dniu dąbrowskiego turnieju na trybunach Hali Centrum zasiadły ponad dwa tysiące osób. Wśród nich także fani Stelmetu i Rosy. Większym wsparciem cieszyli się radomianie. Koszykarze tuż za swoją ławką słyszeli głośny i nieustający doping, który był znakomitym akompaniamentem do ich zwycięstwa. Zespół trenera Wojciecha Kamińskiego podniósł się z kolan w pierwszym starciu z Polskim Cukrem Toruń i w kolejnych dniach turnieju nie miał sobie równych. Oprócz sympatyków koszykówki, którzy spędzali czas wspierając drużyny i angażując się w konkursy, do Dąbrowy przyjechała również liczna grupa dziennikarzy z całej Polski. Ci zgodnie przyznawali, że jednym z najlepszych, a na pewno najsmaczniejszych punktów imprezy był catering obfitujący w… wysokiej jakości produkty wędliniarskie. Pierwsze rozstrzygnięcia W dniu otwarcia Dąbrowa Górnicza Basket Cup, pierwszy mecz rozegrały ze sobą ekipy z Radomia i Torunia. Polski Cukier długo utrzymywał prowadzenie, ale w ostatnich minutach Rosa wrzuciła wyższy bieg, przejmując inicjatywę. Rozgrywający torunian - Łukasz Wiśniewski miał szansę uratować triumf swojego zespołu, lecz przestrzelił kluczową próbę za trzy. To spotkanie okazało się najtrudniejszym dla finalistów. Głównym daniem czwartku było starcie Energi Czarnych Słupsk z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Goście z nadmorskich okolic bardzo długo kontrolowali sytuację. Szczególnie kłopotliwy dla obrony gospodarzy był Demonte Harper, który zakończył mecz z 27 punktami, 9 zbiórkami i 10 asystami. Mimo dobrej postawy słupszczan, zawodnicy trenera Drażena Anzulovicia wrócili do gry i na zaledwie 1,1 sekundy przed końcem mieli okazję wygrać lub doprowadzić do dogrywki. Piotr Pamuła nie złapał jednak piłki wybijanej z boku i ku rozczarowaniu na trybunach, szansa na awans do półfinałów przepadła. Natomiast Stelmet BC w swoim pierwszym meczu zagrał jak przystało na lidera Tauron Basket Ligi i bez większych kłopotów odprawił młody skład Asseco Gdynia. W ostatnim ćwierćfinale Anwil Włocławek poradził sobie z Polfarmexem Kutno. Do gry dla teamu z Kujaw wrócił Chamberlain Oguchi. Razem z Robertem Skibniewskim prowadził swoją drużynę, notując 17 punktów. Nie tylko walka o finał Z obu półfinałów zdecydowanie większym zainteresowaniem cieszyła się walka ekip z Włocławka i Zielonej Góry. Stelmet BC bardzo szybko ustalił reguły gry i kontrolował przebieg meczu dzięki znakomitej defensywie i skutecznej grze w ataku. W ostatnich minutach doszło jednak do niebezpiecznej sytuacji. Mateusz Ponitka przy swoim spektakularnym bloku nieumyślnie kopnął w twarz Davida Jelinka. Szczęśliwie Czech uniknął poważnej kontuzji. W meczu Rosy z Czarnymi z bardzo dobrej strony zaprezentował się Daniel Szymkiewicz. Ten 21-letni obwodowy poprowadził klub z Radomia do finału, zapisując na swoje konto 18 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty. Meczu o trzecie miejsce nie było, ale przed finałem odbyła się jeszcze jedna skutecznie podnosząca ciśnienie rywalizacja. Pracownicy Polskiego Związku Koszykówki rzucili koszykarskie wyzwanie dziennikarzom. Ustalono zasadę, iż zwycięska będzie drużyna, która jako pierwsza wygra dwa mecze. Jedno spotkanie było rozgrywane do 30 punktów. Okoliczności okazały się doprawdy dramatyczne, bowiem przy stanie 1:1 wszystko sprowadziło się do skuteczności rzutów za trzy. Tutaj brylował Łukasz Cegliński ze Sport.pl. To on swoją próbą z dystansu zapewnił dziennikarzom triumf. Największy sukces Kulminacja ostatniego dnia miała przynieść emocje, jakich dostarczyć mogą tylko profesjonaliści. Z jednej strony drużyna Saso Filipovskiego, z drugiej Wojciecha Kamińskiego. Stelmet BC od samego początku był zaskoczony tempem oraz intensywnością narzuconymi przez Rosę. Zielonogórzanie wybici ze swojego naturalnego rytmu nie potrafili znaleźć odpowiedzi, które zapewniłyby im przewagę. Największy problem lider PLK miał ze skutecznością z dystansu. W całym meczu wykorzystał tylko 6 z 34 prób. Wszystko zatem wskazywało na niespodziankę. Radomianie prowadzeni przez MVP turnieju C.J. Harrisa, w czwartej kwarcie nie odpuścili ani na moment, dając fanom na trybunach wiele powodów do radości. Za kilka chwil mieli trzymać Puchar Polski w swoich rękach. To pierwszy tak wielki sukces w historii radomskiego klubu. Michał Kajzerek Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Strach w oczach

dodane 24.02.2016
[Dąbrowa Górnicza] Niby mecz wygrany, niby cel osiągnięty, ale trener akademików z Częstochowy nie może być do końca zadowolony z występu swojej drużyny w dwudziestej kolejce 2 Ligi Mężczyzn. Od pierwszego podrzutu piłki wszystko układało się po myśli gospodarzy, AZS-u Politechniki, którzy zwyciężyli rezerwy MKS-u Dąbrowa Górnicza 88:75. Były jednak momenty, w których strach zaglądał w oczy miejscowych. AZS musiał wygrać, MKS mógł.   Częstochowianie narzucił swoje warunki gry i szybko wyszli na prowadzenie. Wysocy gracze AZS-u nie pozostawiali złudzeń młodym dąbrowianom. Przechwytywali wszystkie piłki w pomalowanym polu boiska i zdobywali łatwe punkty spod kosza. Wynikiem takiego obrazu gry była wygrana w pierwszej odsłonie meczu 21:9. W drugiej kwarcie przyjezdni otrząsnęli się z niemocy strzeleckiej i zaprezentowali wyrównana walkę, remisując tę część spotkania 24:24. MKS W drugiej połowie kilkukrotnie zaskoczył rywala błyskawicznymi podwojeniami w obronie, zmuszając miejscowych do błędów i strat. Przyczyniło się to do zmniejszenia strat do zaledwie siedmiu punktów i rozbudziło nadzieje na pierwsze zwycięstwo juniorów. Trener AZS-u w przerwie przed czwartą kwartą szalał na ławce i łajał swoich graczy, ponieważ porażka oznaczała koniec marzeń o fazie play-off dla częstochowian. Wynik czwartej odsłony otworzył Jakub Wantuch i emocje rosły. Szybko jednak zapał dąbrowskiej młodzieży został ostudzony kilkoma seriami punktowymi w wykonaniu doświadczonych zawodników AZS-u. Gospodarze wypracowali przewagę, którą ze spokojem dowieźli do końcowej syreny. Analiza statystyk po raz kolejny odsłania największy mankament drużyny Rafała Knapa. I nie są to umiejętności techniczne, taktyczne czy jakiekolwiek, które można wytrenować. Dysproporcja w zbiórkach zależy w dużym stopniu od fizycznych warunków graczy. Nie inaczej było i w tym starciu, walka na deskach została przegrana 29:48. Dobrą formą błysnął Jakub Wantuch, zdobywając 22 punkty, notując 4 zbiórki i 2 asysty. Wyróżniał się również Mateusz Szczypiński, autor 15 punktów, 2 zbiórek i 4 asyst. Wśród miejscowych najbardziej okazały dorobek uzyskali: Szymon Rynkiewicz - 27 punktów i Tomasz Nogalski - 22. AZS Politechnika Częstochowa - MKS II Dąbrowa Górnicza 88:75 (21:9, 24:24, 18:23, 25:19) Punkty dla MKS-u: Wantuch 22, Szczypiński 15, Załucki 9, Boryka 6, Skiba 6, Kępa 5, Niemyjski 5, Koćma 3, Glaeske 2, Rajczak 2.     Tekst i foto: Dominik Gordon

Mroczna strona społeczeństwa w twórczości Aleksandry Urban

dodane 24.02.2016
[Sosnowiec] Już w najbliższy piątek 26 lutego Sosnowieckie Centrum Sztuki – Zamek Sielecki, Galeria Extravagance otwiera wystawę Aleksandry Urban pt. „Sztuczny miód”. Na wernisaż wystawy, który rozpocznie się o godz. 18 00 jest wstęp wolny. Wystawa potrwa do 26 marca br., adresowana jest wyłącznie do osób dorosłych! Na wystawie, której kuratorem jest Adriana Zimnowoda, zaprezentowane zostanie malarstwo, grafika oraz fotografia. Wystawie towarzyszyć będzie bogato ilustrowany katalog, w którym poza wprowadzającym tekstem krytycznym znajdą się napisane w wyniku inspiracji twórczością Aleksandry Urban teksty prozatorsko-poetyckie autorstwa znanego artysty Ryszarda Grzyba. Aleksandra Urban jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Zajmuje się malarstwem, grafiką oraz fotografią. Mieszka i pracuje we Wrocławiu. Jej sztuka stanowi artystyczną notatkę-komentarz wobec powszechnie panującego „stylu bycia” w aktualnej społecznej rzeczywistości. Najczęściej ukazuje tematykę związaną z mroczną stroną społeczeństwa, które bezkrytycznie oddaje hołd światu wirtualnemu. Artystka inspiruje się obrazami krążącymi w sieci globalnej, zwłaszcza tymi, które są świadectwem upadku wartości, porzucenia zmysłu krytycznego i zagubienia instynktu samozachowawczego. Przedstawienia epatują obrazami fantazji erotycznych, błazeńskich zachowań, tandety i okrucieństwa, stanowiąc dosadną krytykę kondycji aktualnego społeczeństwa. Głównym atrybutem artystki jest niebanalna wyobraźnia wyrażona w sztuce poprzez bogactwo scen, ekspresję nasyconych barw oraz dynamikę układu przedstawień. Sztuka, którą uprawia Urban nie stanowi zapisu doświadczeń, doznań czy obsesji osobistych, lecz jest wyłącznie wynikiem połączenia umiejętności uważnej obserwacji otoczenia z jej talentem imaginacji. Jedynym wątkiem biograficznym pojawiającym się w twórczości Urban jest powielany motyw górskiego pejzażu – związany z miejscem urodzenia artystki – stanowiący symbol mocno ugruntowanej wiary w renesans malarstwa. (s)
Wróć
Nowsze 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 Starsze

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl