Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Radzimy - pomagamy

Jak przechowywać swoją dokumentację medyczną?

dodane 08.01.2014
86 proc. Polaków deklaruje, że zbiera i przechowuje swoją dokumentację medyczną: wyniki badań lekarskich czy historię choroby – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie marki MinHolder. W jaki sposób przechowywać informacje o naszym stanie zdrowia, aby były one przydatne dla służb medycznych, doradza ekspert programu „Życie ekstremalne – nie tylko z wyboru”.   Gromadzenie dokumentacji medycznej i niestandardowej wiedzy o nas jest istotne, jednak równie ważny jest odpowiedni sposób przechowywania takich informacji. Wyniki badania pokazują, że najczęściej, bo w 83proc. przypadków, trzymamy je w domu np. w specjalnej teczce w postaci wydruków1. Musimy pamiętać, że zgromadzone dane powinny być przydatne lekarzowi. - Z doświadczenia wiem, że odszukanie istotnych dla mnie informacji w pliku różnych dokumentów, które pacjent przynosi ze sobą na wizytę, jest czasochłonne i trudne. Jedynie mając możliwość wglądu w uporządkowane informacje o pacjencie, lekarz jest w stanie wydobyć istotne dane potrzebne do podjęcia decyzji o leczeniu. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, kiedy doszło do wypadku. Szybkie zapoznanie się z informacjami o stanie zdrowia pacjenta pozwala na niezwłoczne podjęcie działań w celu ratowania zdrowia lub życia poszkodowanego – wyjaśnia dr Marta Dusza, specjalista chorób zakaźnych, ekspert programu „Życie ekstremalne – nie tylko z wyboru”.   Aby dokumentacja medyczna była przydatna... Porządkowanie dokumentacji medycznej wcale nie musi być skomplikowane i trudne, wystarczy pamiętać o kilku prostych zasadach: Wydrukowane wyniki badań, takie jak: opis zdjęcia RTG, badanie EKG czy wypis ze szpitala, czym prędzej po powrocie do domu umieśćmy w przygotowanym dla nich wcześniej miejscu. Nie odkładajmy tego na później - ważne, aby dokumenty się nie zniszczyły czy nawet zgubiły. Otrzymywane dokumenty należy odpowiednio segregować: oddzielnie trzymamy np. badania krwi, opisy zdjęć RTG, informacje o przyjmowanych lekach czy stwierdzonych chorobach. Zadbajmy także o chronologiczne ułożenie różnych dokumentów. Dzięki temu służby medyczne w razie potrzeby będą mogły zapoznać się z aktualnymi wynikami i zaobserwować zmiany badanych parametrów zachodzące w czasie. Warto, aby ktoś z bliskich nam osób wiedział, gdzie przechowujemy zgromadzoną dokumentację medyczną. To dodatkowe zabezpieczenie na wypadek gdybyśmy sami nie byli w stanie dostarczyć jej lekarzowi.   E-kartoteka zamiast tradycyjnej teczki   Nie ukrywam, że dużym ułatwieniem byłaby sytuacja, kiedy każdy pacjent miałby przy sobie narzędzie umożliwiające dostęp do jego cyfrowej kartoteki z uporządkowanym zbiorem informacji o stanie zdrowia. Chorzy nie zawsze mają przy sobie pełną dokumentację medyczną. Poza tym, zdarza się, że kontakt z pacjentem jest utrudniony np. poprzez utratę przytomności. Dodatkowo, stres jest czynnikiem, który często nawet przytomnej osobie nie pozwala udzielić lekarzowi odpowiedzi na pytania dotyczące przyjmowanych leków lub stwierdzonych chorób. W mojej pracy wielokrotnie spotkałam się z tego typu zdarzeniami – tłumaczy dr Marta Dusza, specjalista chorób zakaźnych, ekspert programu „Życie ekstremalne – nie tylko z wyboru”. Istnieje alternatywa dla przechowywania dokumentacji medycznej w teczce czy segregatorze. E-kartoteka MinHolderNet to nowy sposób gromadzenia informacji o naszym stanie zdrowia. Jest to internetowa platforma, która daje możliwość samodzielnego wprowadzania tego typu danych. Dodatkowo, mając dostęp do Internetu (w placówce medycznej czy karetce) służby medyczne wykorzystując specjalny kod (tzw. Rescue Code) indywidualnie przypisany do każdego użytkownika platformy, mogą szybko zapoznać się z informacjami o nim. „Rescue Code” to po prostu ciąg znaków umieszczony na narzędziach wspomagających działanie platformy (m.in. opaska na rękę, karta MinHolder, naklejki na szybę pojazdów), które dodatkowo wskazują, że dana osoba posiada e-kartotekę. Dzięki podziałowi na poszczególne zakładki informacje zgromadzone na platformie MinHolderNet są uporządkowane i łatwe do wykorzystania.   Co jeszcze zapewnia platforma MinHolderNet? Wprowadzanie danych do e-kartoteki MinHolderNet jest bardzo proste i intuicyjne. Aby to zrobić wystarczy jedynie podstawowa znajomość obsługi komputera i połączenie z internetem.Poza możliwością wprowadzania do e-kartoteki podstawowych informacji medycznych (wyników badań), możemy również zamieszczać niestandardowe informacje, takie jak: informacje o ciąży, karmieniu piersią, alergiach, pomiarach temperatury czy ciśnienia, przebytych zabiegach (wszczepienie rozrusznika serca itp.), jak również o ostatnich niebezpiecznych zdarzeniach (upadek z wysokości, użądlenie pszczoły, uraz głowy itp.). To jakie informacje znajdą się w e-kartotece zależy jedynie od użytkownika. Warto jednak pamiętać, że im więcej informacji będzie ona zawierać, tym będzie bardziej przydatna dla służb medycznych.   Zgromadzone informacje są odpowiednio zabezpieczone przed modyfikacją przez osoby postronne (pozytywna opinia GIODO – Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych). W razie zagubienia Rescue Code, istnieje możliwość szybkiego usunięcia danych, aby uniknąć przedostania się ich w niepożądane ręce.   Zapisane na platformie dane są dostępne w 9 najczęściej używanych językach, dzięki czemu lekarze z różnych krajów mogą wykorzystać zgromadzone dane w razie konieczności udzielenia pomocy. Więcej informacji na stronie: www.minholdernet.com. (s)    

Co robić gdy bliska osoba cierpi na zaburzenia psychiczne?

dodane 02.01.2014
Wielu z nas dotyka problem, gdy najbliższych dopada choroba powodująca zaburzenia psychiczne. Niekiedy osoba nią dotknięta nie wyraża zgody na leczenie. Co wtedy mogą zrobić najbliżsi? W przypadku, jeżeli dana osoba nie jest ubezwłasnowolniona całkowicie lub częściowo, z uwagi na swoją chorobę, rodzina nie musi rozkładać bezradnie rąk. Ustawodawca dopuścił w szczególnych przypadkach możliwość leczenia chorego bez jego zgody, a nawet wbrew jego woli. Jednak stosowanie tych przepisów powinno stanowić ostateczność. Oczywiście pierwszym krokiem najbliższych powinny być próby przekonania chorego, aby samodzielnie zgodził się na wizytę u specjalisty. Zwykle w takich przypadkach prośby trafiają w próżnię. Ma to również związek z panującą powszechną niechęcią do kontaktu z lekarzem psychiatrą, czy też same zmiany w psychice nie pozwalają uświadomić sobie o występującym problemie.   Powyższe zagadnienie reguluje ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. Co istotne prawo odróżnia pojęcie choroby psychicznej od zaburzeń psychicznych. Traktując zaburzenia jako pojęcie szersze, obejmujące wszelkie zakłócenia czynności psychicznych uważane za nieprawidłowe. Osobą z zaburzeniami psychicznymi jest osoba: chora psychicznie, upośledzona umysłowo, wykazująca inne zakłócenia czynności psychicznych, które zaliczane są do zaburzeń.   Zgodnie z treścią ustawy osoba, której zachowanie wskazuje na to, że z powodu zaburzeń psychicznych może zagrażać bezpośrednio życiu lub zdrowiu własnemu lub innych, bądź nie jest zdolna do zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, może być poddana badaniu psychiatrycznemu również bez swojej zgody. W takim przypadku dopuszczalnym jest także użycie przymusu bezpośredniego wobec chorego, ale tylko wtedy gdy przepisy na to pozwalają albo osoba taka: dopuszcza się zamachu na życie własne lub cudze; bezpieczeństwo powszechne; w sposób gwałtowny niszczy lub uszkadza przedmioty znajdujące się w jej otoczeniu. O użyciu przymusu decyduje lekarz, który określić musi rodzaj zastosowanego środka oraz osobiście nadzorować jego wykonanie.   Przyjęcie osoby chorej psychicznie do szpitala bez jej zgody nastąpić może w sytuacji, jeśli dotychczasowe zachowanie takiej osoby wskazuje, że z powodu choroby istnieje bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia własnego lub cudzego. O przyjęciu do szpitala postanawia lekarz, po uprzednim osobistym zbadaniu takiej osoby i zasięgnięciu w miarę możliwości opinii drugiego lekarza psychiatry lub psychologa. Ponadto lekarz dokonując tych czynności obowiązany jest poinformować chorego o przyczynach przyjęcia do szpitala jak również poinformować pacjenta o jego prawach. Samo przyjęcie do szpitala powinno być zatwierdzone przez ordynatora w ciągu 48 godzin od chwili przyjęcia. Natomiast obowiązkiem kierownika placówki, do której trafił chory jest powiadomienie o tym fakcie sądu opiekuńczego właściwego dla miejsca siedziby szpitala w ciągu 72 godzin od chwili przyjęcia chorego.   Osoba, której dotychczasowe zachowanie powoduje uzasadnione wątpliwości co do jej choroby psychicznej może zostać przyjęta na oddział bez wymaganej zgody, celem wyjaśnienia tych wątpliwości. Pobyt w szpitalu, w związku z powyższym nie może trwać dłużej niż 10 dni.   Na podstawie otrzymanego ze szpitala zawiadomienia albo wskutek wniosku złożonego przez chorego, jego przedstawiciela ustawowego, małżonka, krewnych w linii prostej czy między innymi rodzeństwa, właściwy sąd opiekuńczy postanowi o wszczęciu postępowania, dotyczącego przyjęcia do szpitala psychiatrycznego. To wniosku należy dołączyć orzeczenie lekarza psychiatry uzasadniające potrzebę umieszczenia chorego w szpitalu. Jego brak spowoduje zwrot wniosku. Jednak przepisy przewidują wyjątek, mianowicie jeśli treść i załączone do wniosku dokumenty uprawdopodobniają zasadność przyjęcia chorego, a złożenie orzeczenia lekarskiego nie jest możliwe, sąd zarządzi o poddaniu osoby chorej odpowiedniemu badaniu.   Dodatkowo osobą przyjętą do szpitala psychiatrycznego bez wymaganej zgody może być także osoba, której dotychczasowe zachowanie wskazuje no to, że nieprzyjęcie jej do szpitala spowoduje znaczne pogorszenie stanu jej zdrowia psychicznego albo osoba, która będąc niezdolna do samodzielnego zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, podczas pobytu w szpitalu będzie rokować poprawę stanu swoejgo zdrowia.   Patryk Żmija, prawnik

Pensje i zasiłki w górę

dodane 02.01.2014
Od 1 stycznia wzrasta pensja minimalna, a zasiłki rodzinne otrzyma więcej osób. Minimalna pensja wyniesie 1680 zł brutto, czyli wzrośnie o 80 zł (teraz wynosi 1600 zł brutto). Dla osób, które podejmują pierwszą pracę, minimalna pensja wyniesie 1344 zł brutto (w 2013 roku wynagrodzenie dla osób podejmujących pierwszą pracę to 1280 zł brutto). Minimalna, miesięczna pensja od 1 stycznia 2014 roku wyniesie 1680 zł brutto, natomiast minimalna, miesięczna pensja dla osób, które podejmują swoją pierwszą pracę od 1 stycznia 2014 roku to 1344 zł brutto. Maksymalna odprawa wyniesie do 25 200 zł brutto, czyli równowartości 15 pensji minimalnych (15 x 1680 zł brutto). Wyższa płaca minimalna oznacza, że wyższe będą też inne świadczenia z nią powiązane. Wzrośnie dodatek za pracę w nocy, czyli między godziną 21.00 a 7.00. Taka dopłata wyniesie 20 proc. stawki godzinowej (wylicza się ją na podstawie wynagrodzenia minimalnego). Wzrośnie też maksymalna odprawa - do 25 200 zł brutto, bo jest to równowartość 15 pensji minimalnych (czyli 15 x 1680 zł brutto).   Z kolei zasiłki rodzinne są przyznawane na tzw. okres zasiłkowy. Trwa on od 1 listopada 2013 do 31 października 2014 roku. Przypominamy, że w tym okresie zasiłek rodzinny otrzymują ci, których zarobki w przeliczeniu na osobę w rodzinie nie przekraczają 539 zł netto lub 623 zł, jeśli w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne.   W kolejnym okresie zasiłkowym, czyli od 1 listopada 2014 do 31 października 2015 roku wzrośnie jednak kryterium dochodowe. To oznacza, że także rodziny z nieco wyższym dochodem niż poprzedni, będą mogły uzyskać zasiłek rodzinny z opieki społecznej. Nowe kwoty uprawniające do zasiłku będą wynosić: 574 zł netto miesięcznie na osobę w rodzinie lub 664 zł netto, jeśli jest w rodzinie niepełnosprawne dziecko.   Dodatki do zasiłków rodzinnych w 2014 roku - Wysokość dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka wyniesie 1000 zł.- Wysokość dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu opieki nad dzieckiem w okresie korzystania z urlopu wychowawczego to 400 zł miesięcznie. - Wysokość dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu samotnego wychowywania dziecka - 170 zł miesięcznie na dziecko, nie więcej jednak niż 340 zł na wszystkie dzieci.- Wysokość dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej - 80 zł miesięcznie na trzecie i na następne dzieci uprawnione do zasiłku rodzinnego. - Wysokość dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu kształcenia i rehabilitacji dziecka niepełnosprawnego - 60 zł miesięcznie na dziecko w wieku do ukończenia 5 roku życia oraz 80 zł miesięcznie na dziecko w wieku powyżej 5 roku życia do ukończenia 24 roku życia.- Wysokość dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu podjęcia przez dziecko nauki w szkole poza miejscem zamieszkania  - 90 zł miesięcznie na dziecko w związku z zamieszkiwaniem w miejscowości, w której znajduje się siedziba szkoły.- Wysokość dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu podjęcia przez dziecko nauki w szkole poza miejscem zamieszkania - 50 zł miesięcznie na dziecko w związku z dojazdem z miejsca zamieszkania do miejscowości, w której znajduje się siedziba szkoły.   Tak jak w latach ubiegłych, zasiłek rodzinny w 2014 roku może zostać powiększony o kwoty, których wysokość przedstawiliśmy w tabeli. Od nowego roku będzie można składać wnioski do pomocy społecznej przez internet.   Andrzej Zwoliński, Money.pl  

Zadaniowy czas pracy

dodane 26.12.2013
Prawidłowe zastosowanie zadaniowego systemu czasu pracy opiera się przede wszystkim na dokładnym określeniu zadań, jakie powierzone zostają pracownikowi. Ich rzetelne ustalenie pozwala wykonać pracownikowi powierzone zadania w ramach przewidzianych przepisami norm czasu pracy, a jednocześnie ogranicza możliwości pracownika do świadczenia pracy ponad normę, w celu uzyskania wynagrodzenia za nadgodziny. Ustalając zakres zadań należy obiektywnie stwierdzić, czy przy dołożeniu zwykłej staranności przez pracownika możliwe jest ich wykonanie w normalnym czasie pracy, a więc, co do zasady, w czasie 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin tygodniowo. Pracodawca może ponadto zasięgnąć opinii pracownika, jaki czas wg niego jest niezbędny do wykonania powierzonych zadań. Oczywiście ostateczna decyzja do zakresu zadań pozostaje w gestii pracodawcy. Możliwe jest też umówienie się  pracownikiem, że praca będzie świadczona tylko w określone dni lub pory dnia (np. w godzinach otwarcia zakładu). Z powodu braku możliwości ścisłego określenia rozmiaru czasu pracy pracownika zatrudnionego w zadaniowym czasie pracy, ułatwieniem będzie zobowiązanie pracownika do prowadzenia rzetelnych raportów z wykonywanych zadań, zatwierdzanych przez pracodawcę. Jeżeli z raportów będzie wynikało, że pracuje dłużej niż powinien (np. wykonuje więcej zadań niż miał ustalone), to wtedy konieczna jest reakcja pracodawcy wskazującego, że samowolne przekraczanie zadań nie jest tolerowane.Jeśli więc zadania przypisane pracownikowi, obiektywnie oceniając, możliwe są do wykonania w ramach obowiązującego wymiaru czasu pracy, należy przyjąć, że praca nie będzie świadczona w godzinach nadliczbowych. Obowiązek właściwej organizacji pracy przeniesiony zostaje bowiem na pracownika i to on ponosi konsekwencje leżących po jego stronie zakłóceń wymuszających wydłużenie faktycznego czasu pracy czy obniżonej wydajności pracy. Nie zmienia tego także fakt, iż efekty pracy w zadaniowym systemie pracy uzależnione są od czynników zewnętrznych, np. dostosowanie się do czasu kontrahentów. Właśnie dlatego pracownik dostaję swobodę działania, to on decyduje w jakiej porze dnia czy tygodnia wykona zadania, jeśli nie zostanie to ograniczone w umowie z pracodawcą. Przy właściwie określonym zakresie zadań powinien zrealizować je w ramach ogólnych norm czasu pracy. Jeśli w rzeczywistości konieczne będzie, z różnych przyczyn leżących po stronie pracownika, dłuższe jej wykonywanie, nie oznacza to powstania obowiązku wynagradzania pracy w godzinach nadliczbowych. Niedopuszczalne jest natomiast wprowadzenie dla pracownika zadaniowego czasu pracy, jeśli wiadomo, że dane zadania nie mogą być wykonane w normalnym czasie pracy. Taka sytuacja stanowi obejście zarówno przepisu dotyczącego zadaniowego czasu pracy, jak i przepisów o rekompensacie pracy w godzinach nadliczbowych. Jeśli więc zakres obowiązków powierzonych pracownikowi wymusza pracę w wymiarze przekraczającym dopuszczalne normy czasowe, należy liczyć się z możliwością uznania, że praca świadczona była w godzinach nadliczbowych i koniecznością wypłaty dodatkowego wynagrodzenia z tego tytułu. Poruszając kwestię ewidencji czasu pracy, warto wyjaśnić, iż wynika ona z mniejszej niż zwykle zdolności pracodawcy do weryfikowania przebiegu pracy. Ogranicza się więc do okoliczności, które bądź to mają miejsce za zgodą pracodawcy, bądź też obowiązek poinformowania o nich wynika z przepisów prawa. Zawsze więc należy ewidencjonować okresy urlopów wypoczynkowych, urlopów bezpłatnych, niezdolności do pracy z powodu choroby oraz opieki nad chorym członkiem rodziny. Co jednak ważne, brak w takiej sytuacji ewidencji godzin pracy nie stawia automatycznie pracodawcy w gorszej sytuacji w razie sporu z pracownikiem. Potwierdził to Sąd Najwyższy, zaznaczając, że „zaniechanie przez pracodawcę ewidencji czasu pracy pracownika nie uprawnia domniemania faktycznego ani prawnego o wiarygodności wersji czasu pracy przedstawionej przez pracownika”. Jednak raz jeszcze należy podkreślić, że podstawą wprowadzania zadaniowego czasu pracy jest właściwe nakreślenie zakresu zadań, gdyż w razie konfliktu z pracownikiem co do wypłaty wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, pracodawca który przed sądem nie będzie w stanie wykazać, iż ustalone zadania są obiektywnie możliwe do wykonania, ma niewielkie szanse w sporze z pracownikiem. Adrian Nowak, prawnik

Ceny mieszkań w Dąbrowie Górniczej jedne z droższych w regionie

dodane 25.12.2013
[Dąbrowa Górnicza] Jak wynika z danych portalu Domy.pl, Dąbrowa Górnicza jest jednym z droższych miast Zagłębia. Kupno mieszkania kosztuje tu przeciętnie 161 786 zł, około 2 904 zł za m2. Drożej jest tylko w Sosnowcu, gdzie średnio za własne cztery kąty trzeba zapłacić 166 000 zł. Najwięcej na dąbrowskim rynku wtórnym znajdziemy ogłoszeń dotyczących mieszkań trzypokojowych. Prawie 50% wszystkich propozycji sprzedaży dotyczy M4. Przeciętna cena ofertowa wynosi tu 183 431 zł. Najtańsze mieszkania tego typu można kupić już od 117 000 . Najdroższe za nawet 395 000 zł. Całkiem spory wybór będą mieli też poszukujący własnego M3. Muszą się oni przygotować na ceny od nawet 65 000 do 279 000 zł. W przypadku najtańszych mieszkań warto wziąć pod uwagę dodatkowe koszty ewentualnego remontu. Większość z nich wymaga bowiem przynajmniej odświeżenia. Jeśli chodzi o kawalerki, to średnia cena ofertowa wynosi 98 903 zł, a co za tym idzie 2 962 zł za m2. Najtańsze mieszkania jednopokojowe można jednak kupić już od 45 000 zł. Najdroższe oferty podają sumy rzędu nawet 132 000 zł. Cena jest w tym wypadku uzasadniona głównie przez dobrą lokalizację lub bardzo wysoki standard nieruchomości. Najmniej na rynku jest w tej chwili M5. Mieszkanie czteropokojowe w Dąbrowie Górniczej to wydatek rzędu średnio 241 891 zł (około 2 900 zł za m3). Najtańsze oferty podają kwoty wysokości 145 000 zł, a najdroższe około 550 000 zł. Tak jak w przypadku M3 warto pamiętać o tym, że najtańsze mieszkania często wymagać będą dodatkowego nakładu finansowego. Aż 70 % tanich nieruchomości tego typu potrzebuje remontu. Wszystkie sumy podane w artykule dotyczą rynku wtórnego i kwot sugerowanych przez sprzedawcę. Przy obecnym zastoju na rynku nieruchomości istnieje możliwość negocjowania cen i zmniejszenia kosztów zakupu. (s)

Zakaz konkurencji w prawie pracy

dodane 12.12.2013
Zakaz konkurencji w prawie pracy posiada dwa oblicza – pierwsze dotyczy sytuacji pracownika a drugie odnosi się do osoby, której zatrudnienie już ustało. Pracodawca, aby zabezpieczyć swoje interesy, powinien zawrzeć z pracownikiem pisemną umowę, zgodnie z którą zobowiąże go do powstrzymywania się od podejmowania działalności konkurencyjnej wobec tej, którą wykonuje pracodawca, jak również zobowiąże się nie podejmować pracy w ramach stosunku pracy lub na jakiejkolwiek innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność. Zobowiązania te nie mogą dotyczyć podejmowania dowolnej aktywności zawodowej, ale właśnie tego samego rodzaju, jaką świadczy pracodawca (ten sam zakres przedmiotowy, podobny krąg odbiorców), gdyż pogarszałoby to jego pozycję konkurencyjną na rynku i wpływałoby niekorzystnie na jego interesy. Odmienne, generalne zakazanie podejmowania dodatkowej pracy byłoby nieskuteczne.   W umowie wskazać należy w sposób precyzyjny, jakich czynności pracownik wykonywać nie może, np. poprzez wymienienie jakich produktów nie może wytwarzać. Oczywiście, jeśli pracownik świadczy innego rodzaju pracę i wpływa to negatywnie na sposób wykonywania przez niego obowiązków (np. notoryczne spóźnienia) pracodawca może skorzystać z pełni swoich uprawnień opisanych w Kodeksie pracy, może np. rozwiązać umowę o pracę za wypowiedzeniem. Jeżeli w związku ze złamaniem przez pracownika zakazu konkurencji, pracodawca poniesie szkodę, wówczas może on dochodzić jej naprawienia. W razie naruszenia nieumyślnego, pracownik ponosi odpowiedzialność do wysokości jego 3-miesięcznego wynagrodzenia, natomiast gdy złamał zakaz świadomie, wówczas zobowiązany będzie wyrównać szkodę w pełnej wysokości, bez żadnego ograniczenia. Możliwe jest jednak dochodzenie odszkodowania tylko w zakresie rzeczywistej straty, poniesionej w związku z normalnymi następstwami zaniechania lub działania pracownika, nie można natomiast domagać się wyrównania utraconych korzyści. Pracodawca może zabezpieczyć się również wobec osób, których zatrudnienie już ustało. W takiej sytuacji również konieczne będzie zawarcie pisemnej umowy o zakazie konkurencji. Umowę taką stosuje się wobec pracowników, którzy mają dostęp do szczególnie ważnych z punktu widzenia pracodawcy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić go na szkodę. W umowie należy ustalić czas obowiązywania zakazu oraz odszkodowanie, jakie będzie wypłacane w związku z realizowaniem porozumienia. Odszkodowanie nie może być niższe, niż 25% wynagrodzenia, jakie pracownik otrzymywał przed ustaniem stosunku pracy, przy czym wypłaca się je przez cały okres trwania zakazu, najczęściej w formie miesięcznych rat.   W niektórych sytuacjach zakaz może przestać obowiązywać pomimo tego, że nie upłynął jeszcze czas, na jaki został ustanowiony – dzieje się tak, kiedy pracodawca zaprzestanie wypłacać odszkodowania, bądź też kiedy ustaną okoliczności uzasadniające zakaz, np. do publicznej wiadomości podana zostanie receptura produktu, która wcześniej była tajemnicą. Paulina Jaciuk, aplikantka radcowska      

Co należy wiedzieć o koncie w ZUS?

dodane 12.12.2013
Wątpliwości osób ubezpieczonych w ZUS wyjaśnia Joanna Biniecka, rzecznik prasowy Sosnowieckiego Odziału ZUS.   Czy każdy ubezpieczony ma swoje konto w ZUS? Tak, każdy ubezpieczony posiada indywidualne konto w ZUS. Jest zakładane na podstawie pierwszego zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych.   Kto zamieszcza dane na koncie? Na koncie zapisuje się dane przekazywane do ZUS przez płatników składek w dokumentach ubezpieczeniowych (zgłoszeniowych i rozliczeniowych) oraz w zakresie członkostwa w OFE – przez otwarte fundusze emerytalne.   A konkretnie jakie dane znajdują się na koncie? Zapisywane są tam następujące dane: dane identyfikacyjne: imię i nazwisko, data urodzenia, PESEL, a jeśli ubezpieczonemu nie nadano PESEL – numer dowodu osobistego lub paszportu, dane adresowe oraz dane identyfikacyjne: nazwisko rodowe, drugie imię, płeć, dane dotyczące niepełnosprawności i obywatelstwa, a także dane płatnika składek, historia ubezpieczenia w ZUS: okres i tytuł ubezpieczenia, podstawy wymiaru składek – czyli kwoty, od których je wyliczono, świadczenia (okres, liczba dni, kwota, przerwy w ubezpieczeniu), informacje o członkostwie w otwartym funduszu emerytalnym, a także składkach należnych i przekazanych do tego funduszu, wysokość składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe i zdrowotne.   Które dane są najważniejsze? Szczególną uwagę należy zwrócić na: informacje o zwaloryzowanym kapitale początkowym, informacje o zwaloryzowanej wysokości składek na ubezpieczenie emerytalne, należnych - w przypadku osób zatrudnionych, a więc nie będących płatnikami składek, lub wpłaconych - w przypadku płatników składek, czyli osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą. W oparciu o te dane będzie wyliczona emerytura z ZUS.   W jaki sposób można dotrzeć do swojego konta, aby sprawdzić dane? Osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r. ZUS każdego roku przesyła informację o stanie konta. Ponadto dane te można uzyskać bezpośrednio w każdej placówce ZUS lub przez Internet, po zalogowaniu na profil ubezpieczonego na Platformie Usług Elektronicznych, a także korespondencyjnie, poprzez wysłanie do Zakładu wniosku o udzielenie informacji.  

Ubezpieczenie zdrowotne po studiach

dodane 11.12.2013
Wiele osób kończąc studia zastanawia się, czy może być dalej ubezpieczana przez członków rodziny, czy też osoby te muszą ubezpieczyć się w inny sposób. Problematyczną kwestią jest też wiek, od którego ubezpieczenie członka rodziny nie będzie już możliwe. Przede wszystkim należy wyjaśnić, że osoby powyżej 18 roku życia kontynuujące naukę, podlegają ubezpieczeniu zdrowotnemu poprzez zgłoszenie ich jako członka rodziny. Zgodnie bowiem z obecnymi przepisami ubezpieczenie, oprócz ubezpieczonego, obejmuje także członków jego rodziny. Ubezpieczenie na tej podstawie przysługuje jednak tylko dzieciom, które studiują i nie przekroczyły 26 roku życia. Wcześniejsze ukończenie nauki (np. uzyskanie dyplomu w wieku 24 lat) skutkuje tym, iż ubezpieczenie jako członka rodziny dłużej nie przysługuje i należy uzyskać inną podstawę ubezpieczenia. W sytuacji natomiast, gdy dana osoba, która przekroczyła 26 rok życia nadal studiuje, może zwrócić się z prośbą do uczelni o opłacanie składek zdrowotnych bez wskazania górnej granicy wieku, czyli do ukończenia przez tę osobę studiów. Od tej pory także nie ma jednak możliwości ubezpieczenia tej osoby jako członka rodziny. Pozostaje więc kwestia ubezpieczenia osoby, która ukończyła studia (niezależnie od wieku, ponieważ do ubezpieczenia członka rodziny wymagane jest łączne spełnienie przesłanki wieku i nauki) i nie podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu na podstawie żadnego innego tytułu (np. pobierania renty rodzinnej lub ubezpieczeniu w KRUS). W takiej sytuacji możliwości jest kilka. Przede wszystkim podjęcie pracy (również wykonywanie pracy na podstawie umowy-zlecenia) jest jednoznaczne z objęciem ubezpieczeniem zdrowotnym, gdyż pracodawca ma obowiązek odprowadzać co miesiąc składki na ubezpieczenie zdrowotne pracownika. W przypadku jednak, gdy osoba po studiach pozostaje bez pracy, może zarejestrować się w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna. W momencie uzyskania statusu bezrobotnego urząd pracy obejmuje nas ubezpieczeniem zdrowotnym i zgłasza do systemu eWUŚ. Dopóki pozostajemy wpisani w rejestrze bezrobotnych (czyli spełniamy warunki wymagane przez urząd pracy, aby utrzymać status osoby bezrobotnej), dopóty jesteśmy objęci ubezpieczeniem. Przepisy przewidują także możliwość objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym członka rodziny, jednak na innych zasadach, niż w przypadku ubezpieczenia przez rodziców uczących się dzieci. Możliwość ta polega na ubezpieczeniu danej osoby przez pracującego małżonka. Jeśli jednak ta opcja nas nie dotyczy, to pozostaje jeszcze jedno rozwiązanie, czyli po prostu złożenie wniosku do właściwego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, w którym deklarujemy chęć samodzielnego ubezpieczenia się. Na koniec warto jeszcze pokreślić, iż ubezpieczenie nie wygasa od razu po utracie tytułu, będącego podstawą do ubezpieczenia. W przypadku ukończenia studiów ubezpieczenie obowiązuje jeszcze przez 4 miesiące od daty widniejącej na dyplomie jako ukończenie studiów, natomiast w pozostałych sytuacjach - przez 30 dni od utraty podstawy ubezpieczenia.   Adrian Nowak, prawnik  

Przedślubne zawirowania, czyli rezygnacja z sali weselnej

dodane 11.12.2013
Mój narzeczony i ja zawarliśmy umowę zlecenie dotyczącą najmu sali weselnej i wpłaciliśmy zaliczkę. Niestety, kilka tygodni temu straciłam pracę. Mój narzeczony nie zarabia wiele. W obecnej sytuacji nie stać nas na zorganizowanie wesela. Chcielibyśmy odstąpić od umowy najmu, ale właściciel żąda od nas dwukrotności wpłaconej zaliczki z powodu strat. Czy postępuje zgodnie z prawem? Co możemy zrobić w zaistniaałej sytuacji? Paulina z Sosnowca Ekspert radzi W odniesieniu do aktualnego stanu prawnego należy stwierdzić, że dający zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w przypadku odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia, odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom. A jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę. Jeśli w umowie nie określono okresu wypowiedzenia, to oświadczenie o wypowiedzeniu umowy staje się skuteczne z chwilą, gdy adresat tego oświadczenia mógł się zapoznać z jego treścią. Istotne znaczenie będzie miała data złożenia takiego oświadczenia, więc warto byłoby złożyć takie oświadczenie w formie pisemnej. Jeżeli do dnia otrzymania tego oświadczenia, zleceniobiorca poniósł jakieś koszty związane z przygotowaniem Państwa wesela, to będzie on uprawniony do żądania pokrycia kosztów, które odpowiednio udokumentuje. W teorii zleceniobiorca mógłby uznać, że wypowiedzenie umowy nastąpiło bez ważnego powodu i w związku z tym mógłby żądać od Państwa naprawienia poniesionej szkody. Wiązałoby się to jednak z obowiązkiem wykazania przez niego powstałej szkody, jej wysokości oraz jej źródła. W praktyce wykazanie tych wszystkich czynników mogłoby okazać się bardzo trudne. P.S. Pozdrawiam i czekam na kolejne pytania nurtujące czytelników Wiadomości Zagłębia.   Agnieszka Rupniewska, prawnik

Sprzedaż energii elektrycznej w domu konsumenta

dodane 05.12.2013
Do mojej 80-letniej mamy zgłosił się przedstawiciel handlowy i poinformował, że działa w imieniu zakładu energetycznego. Zaproponował zmianę umowy o dostawę prądu. Mama była przekonana, że zgłosił się do niej pracownik zakładu energetycznego, który dotychczas dostarczał energię. Jak się okazało, był to przedstawiciel zupełnie innej firmy zajmującej się sprzedażą energii. Mama zawarła całkiem nową umowę o sprzedaż energii. Przedstawiciel zapewniał, że podpisanie umowy jest korzystne, gdyż będą znacznie niższe opłaty. Chcielibyśmy zrezygnować z tej umowy. Jak to zrobić i czy jest możliwa zmiana sprzedawcy.     Możliwość zmiany sprzedawcy prądu istnieje od 1 lipca 2007 roku. Do tego czasu odbiorca w gospodarstwie domowym kupował energię i usługę dystrybucji tej energii od jednego, tego samego przedsiębiorcy - spółki dystrybucyjnej, która była przypisanym terytorialnie przedsiębiorstwem energetycznym, które świadczyło usługi na podstawie zawartej jednej umowy.   Z dniem 1 lipca 2007 roku dotychczasowe zakłady energetyczne podzieliły się na dwa odrębne przedsiębiorstwa: operatora systemu dystrybucyjnego, w którego dyspozycji i zarządzie pozostaje sieć energetyczna i sprzedawcę energii. To spowodowało, że odbiorcy mają prawo wyboru sprzedawcy, co oznacza, że mogą samodzielnie wybrać ofertę sprzedaży energii. Jeśli odbiorca zdecyduje się na zawarcie umowy z nowym sprzedawcą, w praktyce zawrze dwie umowy: pierwszą z operatorem systemu dystrybucyjnego – umowę dystrybucyjną (usługa transportu energii) i drugą ze sprzedawcą – umowę sprzedaży energii. To oznacza, że spółka dystrybucyjna nadal będzie przesyłała prąd, ale już nie musi być jego sprzedawcą. Jeśli dochodzi do zmiany sprzedawcy prądu, rachunki za dystrybucję odbiorca będzie regulował u dotychczasowego dystrybutora, a za sprzedaż energii u nowego sprzedawcy. W przypadku, gdy konsument zawarł umowę w swoim domu lub mieszkaniu, to umowa taka będzie traktowana jako zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa. W przypadku tego rodzaju umów konsument jest szczególnie chroniony przez prawo i przysługuje mu uprawnienie do odstąpienia od tej umowy w terminie 10 dni od jej zawarcia. Warunkiem koniecznym do odstąpienia jest złożenie pisemnego oświadczenia kierowanego do przedsiębiorcy, z którym zawarto umowę. Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie własnoręcznie podpisanego oświadczenia przed jego upływem, czyli nadanie w placówce pocztowej listem poleconym (najlepiej za zwrotnym potwierdzeniem odbioru).   Podstawę do odstąpienia przez konsumenta od umowy stanowią przepisy ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Jeżeli przedsiębiorca nie dopełni obowiązku poinformowania konsumenta na piśmie o przysługującym mu prawie odstąpienia, wówczas termin 10-dniowy nie rozpoczyna biegu, a konsumentowi wolno odstąpić od umowy w terminie 3 miesięcy od wykonania umowy.   KONSUMENCIE PAMIĘTAJ: Sprawdź, kto się do Ciebie zgłasza. Przedsiębiorca, który proponuje konsumentowi zawarcie umowy poza lokalem przedsiębiorstwa, ma obowiązek okazania przed zawarciem umowy dokumentu potwierdzającego prowadzenie działalności gospodarczej oraz dokumentu tożsamości. W razie zawierania umów w imieniu przedsiębiorcy, zawierający umowę okazać winien ponadto dokument potwierdzający swoje umocowanie. Jeśli przedstawiciel mówi, że jest z zakładu energetycznego, z którym masz zawartą umowę, sprawdź to. Zwykle pierwsze zdanie umowy wskazuje między jakimi stronami - między kim a kim - jest ona zawierana. Popatrz również jakie dane - logo znajduje się w treści lub na formularzu umowy. Jeśli stwierdzisz, że sprzedawcą energii jest inna firma i nie chcesz zmieniać dotychczasowego dostawcy, nie podpisuj umowy. Nie jest Twoim obowiązkiem zawarcie nowej umowy. Jeśli podpiszesz umowę w swoim domu, masz prawo do namysłu przez 10 dni. Nie odkładaj umowy do szuflady, sprawdź co podpisałeś!   Adrianna Peć, miejski rzecznik praw konsumenta w Sosnowcu    
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl